rozwińzwiń

Diabelski posłaniec

Okładka książki Diabelski posłaniec autora Maciej Liziniewicz,
Okładka książki Diabelski posłaniec
Maciej Liziniewicz Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Cykl: Dzikie Pola / Żegota Nadolski (tom 3) powieść historyczna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Dzikie Pola / Żegota Nadolski (tom 3)
Data wydania:
2022-07-13
Data 1. wyd. pol.:
2022-07-13
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Diabelski posłaniec w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Diabelski posłaniec



książek na półce przeczytane 297 napisanych opinii 284

Oceny książki Diabelski posłaniec

Średnia ocen
8,0 / 10
131 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Diabelski posłaniec

avatar
2786
1843

Na półkach:

Trzecia część cyklu o Żegocie Nadolskim jest kontynuacją perypetii głównego bohatera i utrzymuje poziom poprzednich tomów.
Wyjaśnia się większość rozpoczętych wcześniej wątków, ale autor pozostawił sobie margines na ewentualna kontynuację. Dla mnie ta powieść byłaby znacznie ciekawsza, gdyby wyjąć z niej elementy fantastyczne pozbawiające ją realizmu. Czyta się lekko, łatwo i dość przyjemnie, ale skłamałbym mówiąc, że nie mogę się doczekać dalszego ciągu. Mimo wszystko w tym gatunku zdecydowanie wolę Komudę.

Trzecia część cyklu o Żegocie Nadolskim jest kontynuacją perypetii głównego bohatera i utrzymuje poziom poprzednich tomów.
Wyjaśnia się większość rozpoczętych wcześniej wątków, ale autor pozostawił sobie margines na ewentualna kontynuację. Dla mnie ta powieść byłaby znacznie ciekawsza, gdyby wyjąć z niej elementy fantastyczne pozbawiające ją realizmu. Czyta się lekko, łatwo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
476
432

Na półkach:

Bardzo dobra sarmacka fantasy (a może sarmacki horror). Najlepsza z dotychczasowych odsłon cyklu Dzikie pola vel Żegota Nadolski. Dlaczego oceniam wyżej, niż dwa poprzednie tomy?

WIĘCEJ:
https://seczytam.blogspot.com/2025/06/maciej-liziniewicz-diabelski-posaniec.html

Bardzo dobra sarmacka fantasy (a może sarmacki horror). Najlepsza z dotychczasowych odsłon cyklu Dzikie pola vel Żegota Nadolski. Dlaczego oceniam wyżej, niż dwa poprzednie tomy?

WIĘCEJ:
https://seczytam.blogspot.com/2025/06/maciej-liziniewicz-diabelski-posaniec.html

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
65
4

Na półkach:

Trzecia część cyklu o Żegocie Nadolskim to prawdziwa gratka dla fanów szabli, czarów i sarmackich przygód! Autor mistrzowsko łączy historyczny klimat Rzeczpospolitej Szlacheckiej z fantastyką, grozą i gawędziarskim urokiem. Pełnokrwista opowieść na miarę Komudy i Sienkiewicza — nie sposób się oderwać!

Trzecia część cyklu o Żegocie Nadolskim to prawdziwa gratka dla fanów szabli, czarów i sarmackich przygód! Autor mistrzowsko łączy historyczny klimat Rzeczpospolitej Szlacheckiej z fantastyką, grozą i gawędziarskim urokiem. Pełnokrwista opowieść na miarę Komudy i Sienkiewicza — nie sposób się oderwać!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

256 użytkowników ma tytuł Diabelski posłaniec na półkach głównych
  • 161
  • 91
  • 4
52 użytkowników ma tytuł Diabelski posłaniec na półkach dodatkowych
  • 31
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Maciej Liziniewicz
Maciej Liziniewicz
Urodzony w Pińczowie w roku 1974 miłośnik historii i przygody. Dzieciństwo spędził w Chrobrzu. Obecnie mieszka w Krakowie. Kocha Ponidzie i Bieszczady i to tam szuka inspiracji dla historii, które opowiada.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pas Ilmarinena Marcin Mortka
Pas Ilmarinena
Marcin Mortka
Myślę, że Pan Marcin napisał w swoim życiu tyle książek, że nawet jak zaczytasz się w innych kategoriach prędzej czy później do niego wrócisz. W moim przypadku powrót następuje po rocznej przerwie od słabego zakończenia przygód Madsa Voortena. Dziś na warsztat Recenzencki biorę Pas ilmarinena. Książka opowiada o byłym żołnierzu szukającym swojej Ex żony, która prowadząc badania zagubiła się na mroźnej Karelii w czasie trwania historycznego konfliktu Wojny Zimowej (Wojny Radziecko-Fińskiej). Znawcy historii mogą błędnie pomyśleć, że tytuł nawiązuje do Linii Mannerheima, która była znanym pasem umocnień obronnych w rzeczywistości odnosi się do magicznego miejsca. Poznajemy głównego bohatera zamkniętego w sobie Michaela brytyjskiego żołnierza, który na froncie Maur żeńskim nie radził sobie najlepiej, o czym jego teść De Voort dobrze wie i wysyła na poszukiwania córki. Misja ratunkowa jak można się spodziewać po Mortkowym warsztacie okazuje się pełna przygód i niebezpieczeństw głównie ze strony sowietów. Protagoniście towarzyszą od pewnego momentu Theodor Ashley i Gnfhfghf którzy są zdecydowanie najlepiej napisanymi postaciami w książce, a ich charakter, i sposób bycia wzbudza w nas sympatię w przeciwieństwie do chamskiego i nudnego głównego bohatera. Theodor jest błyskotliwym młodzieńcem o nienagannej kulturze przesączonym Brytyjskim poczuciem humoru, natomiast Amerykanin robi za tego wygadanego rednecka, który niekiedy powali nas śmiechem. Podróżując razem z nimi poznajemy przelotnie niewielkie miejscowości, w których zazwyczaj zatrzymują się celem opracowania jakiegoś plalu lub wyzwolenia niewinnych kobiet, a to wszystko w specyficznej aurze lat trzydziestych dwudziestego wieku. Ale każda powieść potrzebuje swego złola i w tej roli doskonale sprawdza się Siergiej Mucha lew agent NKWD poszukujący magicznych artefaktów. I to jak Pan Marcin oddaje nastrój i życie w armii radzieckiej jest mistrzostwem świata, groźby, wulgaryzmy, żarty z nieudolności wielkiej, lecz ogłupionej alkoholem armii czerwonej. Znajdziemy tu całą scenę libacji przy wódce z Pułkownikiem Szyszkinem, i to, co tam się dzieje jest kabaretem do potęgi dwudziestej, zapomnijcie o wszystkim, bo tego rozdziału nie zapomnicie nigdy. Wróćmy jednak do naszej trójki bohaterów, którzy przedzierając się przez mroźną Finlandię walczą z Rosjanami nierzadko korzystając z pomocy Fińskiej armii, która z wiadomych powodów jest przedstawiona jako ta dobra. Jest to oczywiście celowy zabieg, pod czytelników którzy czują w większości sympatię do wychowanych w trudnym rejonie finów należy przy tym, jednak pamiętać, że nie ma złych nacji, ponieważ w każdej znajdą się dobrzy i źli ludzie. Co więc w moich oczach osłabia to dzieło. Głównie fakt, że w drugiej połowie książki poszukiwania są prowadzone dosyć chaotycznie i autor nie potrafi zbyt długo utrzymać naszej uwagi, nawet gdy żona protagonisty Penelopa zostaje odnaleziona. Swoją drogą kobieta jest dziwna, trzech mężczyzn naraża dla niej rzycie, przedzierając się przez mroźna Finlandię pod latającymi kulami, a ona zachowuje się jak niewdzięczna księżniczka, poza tym dostaje ona zbyt mało czasu na rozbudowę charakteru co tylko potęguje to, że nie chcemy czytać jej wywodów. Z bólem przyznam, że zdarzyło mi się dwukrotnie przysnąć przy lektorze, mimo że Autor ładnie rozwinął wątek Mucha lewa, który szuka kobiet obdarzonych różnymi mocami, które nie tyle pragnie przekazać związkowi Radzieckiemu co wykorzystać do własnych celów. W drugiej części książki Autor popełnia błąd, który notorycznie pojawia się u niego w innych powieściach, czyli za bardzo skupia się na trudach podróży bohaterów zamiast przyłorzyć się do rozbudowy motywów, które nimi kierują. Często również zamiast tej rozbudowy wstawia gagi, których i tak jest w nadmiarze. Książkę oceniam 6 może 7 na 10, czy sięgnę po kolejną? Być może w końcu autor oferuje wiele pozycji zawierających dobrą zabawę i humor. Może to oznaki mojego starzenia się, ale Niestety jako czytelnik wymagam od książek czegoś więcej, a w szczególności głębszych postaci, czy fabuły.
Rhayon - awatar Rhayon
ocenił na67 miesięcy temu
Biały towar Mariusz Wollny
Biały towar
Mariusz Wollny
Kraków przełomu XIX i XX wieku, czasy Młodej Polski i dekadencji. Olgierd Korsak po latach pobytu za granicą powraca do ojczyzny, by rozwiązać sprawę zaginięcia swojego przyjaciela. Zafascynowany Sherlockiem Holmesem mężczyzna postanawia wykorzystać sztukę dedukcji i wrócić myślami do czasów, gdy jako nastolatek wraz z kolegami wpadł na trop pewnej szajki przestępczej. To pierwsza książka Mariusza Wollnego, jaką przeczytałam, i duże zaskoczenie. Przyciągnął mnie klimat Młodej Polski, liczyłam, że wejdę w świat tamtej epoki i to się udało… Natomiast wątek kryminalny tak naprawdę jest na odległym planie, w moim odczuciu nie jest specjalnie fascynujący, nie ma tu odkrywania tajemnic z bohaterami, choć zakończenie mi się podobało, a szczególnie nawiązania do Freuda i narodzin psychiatrii. Autor w posłowiu sam nazwał tę powieść ,,fabularyzowanym przewodnikiem po Krakowie”, bo w gruncie rzeczy jest to taki zbiór scenek z życia tego miasta w czasach dekadentów. Niektórych to zapewne znudzi, ale jako że ja kocham Kraków i interesuje mnie tamta epoka, z przyjemnością przeżywałam lekturę i znajdywałam na kartach miejsca, które znam. Autor ma ogromną wiedzę, przybliża nam naprawdę prawie każdy aspekt tamtego świata – opisuje kawiarnie, gdzie zbierali się artyści, działalność brata Alberta Chmielowskiego, losy biedoty, powolny rozrost miasta, początki popularności Józefa Piłsudskiego. Nie zabraknie także nawiązań typowo kulturowych, jak opisy ,,szatańskiego wpływu” Stanisława Przybyszewskiego na młodzież, kolejne dzieła Stanisława Wyspiańskiego, plany małżeńskie Lucjana Rydla. Jedną z ważniejszych postaci jest Tadeusz Boy-Żeleński, który został ukazany naprawdę fajnie i ciekawie na etapie życia, gdzie kształtuje swój charakter i poglądy, które w przyszłości zaprowadzą go do słynnych tłumaczeń czy walki o edukację seksualną, czyli szczegółów znanych nam z historii. Całość jest napisana przyjemnym, lekkim stylem, więc choć książka jest gruba, czyta się ją bardzo szybko. Ciężko mi napisać coś więcej, bo to nie jest typ książki, gdzie długo dywaguje się nad fabułą czy relacjami bohaterów. Jednak jest to bardzo przyjemna lektura, świetnie się na niej bawiłam, poczułam atmosferę dawnego Krakowa i chętnie przeczytam kontynuację. ,, (…) zanim moralność ludu poprawiać zaczniemy, usiłujemy pierwej zapobiec, żeby głodnym nie był, bo głód bardzo złym bywa doradcą. Poprawa bytu materialnego koniecznie musi poprawę moralności poprzedzać, a przynajmniej równocześnie z nią postępować winna.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na79 miesięcy temu
Demonomachia Marek Krajewski
Demonomachia
Marek Krajewski
Marek Krajewski, niekwestionowany król polskiego kryminału retro, w „Demonomachii” postanowił na chwilę porzucić mroczne uliczki przedwojennego Wrocławia na rzecz przełomu XIX i XX wieku w Galicji. Autor, znany z niemal chirurgicznej precyzji w kreowaniu realiów historycznych, tym razem serwuje nam opowieść zanurzoną w oparach spirytyzmu, młodopolskiej dekadencji i teologicznych sporów. Choć ambicje były ogromne, finalny produkt zasługuje na rzetelne 6/10. Akcja skupia się na Stefanie Żabikowskim, młodym racjonaliście, którego uporządkowany świat rozpada się po samobójstwie ojca. Bohater, usiłując rozwikłać rodzinną tajemnicę, trafia w sam środek krakowskiego tygla, gdzie nauka miesza się z okultyzmem. To właśnie tutaj objawia się największa zaleta książki: rekonstrukcja historyczna. Krajewski z maestrią opisuje dawny Kraków i Gimnazjum św. Anny, dbając o to, by czytelnik czuł zapach tytoniu, słyszał szelest sukien i niemal dotykał chropowatych murów kamienic. Język jest archaizowany z wyczuciem, co nadaje lekturze szlachetnego sznytu. Gdzie zatem leży problem? Przede wszystkim w rozmytej tożsamości gatunkowej. „Demonomachia” balansuje między kryminałem, powieścią grozy a traktatem filozoficznym, nie osiadając pewnie w żadnej z tych przystani. Elementy nadprzyrodzone – tytułowa demonomachia, czyli walka z demonami – są podawane z taką dawką dosłowności, że momentami ocierają się o groteskę. Dla czytelnika przyzwyczajonego do twardego realizmu Eberharda Mocka, nagłe wkroczenie w sferę egzorcyzmów i metafizycznego zła może być trudne do przełknięcia. Główny bohater również wypada nieco blado na tle swoich literackich poprzedników. Żabikowski jest postacią reaktywną, często miotaną przez wydarzenia, zamiast je kreować. Jego wewnętrzna przemiana z niedowiarka w człowieka dopuszczającego istnienie sił nieczystych następuje w sposób, który nie zawsze angażuje emocjonalnie. Brakuje tu tej magnetycznej mroczności, która sprawiała, że wrocławskie śledztwa śledziło się z zapartym tchem. Mimo tych mankamentów, książka pozostaje sprawnie napisanym czytadłem dla osób fascynujących się historią idei i mrokami ludzkiej duszy. Krajewski potrafi budować napięcie, a jego erudycja imponuje na każdej stronie. Finał historii, choć może dzielić odbiorców, domyka wątki w sposób logiczny wewnątrz przyjętej konwencji. Podsumowując, „Demonomachia” to solidna rzemieślnicza robota, która jednak ugina się pod ciężarem własnej tematyki. To pozycja obowiązkowa dla fanów autora, ale dla postronnego czytelnika może okazać się zbyt specyficzną mieszanką, w której forma przerosła treść. To dobra książka na dwa wieczory, ale nie jest to dzieło, które zostanie z nami na lata tak, jak pierwsze tomy przygód Mocka.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na622 dni temu

Cytaty z książki Diabelski posłaniec

Więcej
Maciej Liziniewicz Diabelski posłaniec Zobacz więcej
Więcej