ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać287
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać12
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Batman: Knightfall. Prolog

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Batman Knightfall (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Batman: Prelude to Knightfall, Batman: Venom, Batman: Sword of Azrael
- Data wydania:
- 2022-04-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-04-27
- Liczba stron:
- 684
- Czas czytania
- 11 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328150744
- Tłumacz:
- Tomasz Sidorkiewicz
Choć od ukazania się „Batman Knigtfall” minęło już prawie 30 lat, to do dziś pozostaje jedną z najważniejszych kanonicznych opowieści o Mrocznym Rycerzu. Na początku lat 90. XX w. było to wydarzenie, które podobnie jak „Śmierć Supermana” wstrząsnęło nie tylko uniwersum DC, ale też czytelnikami. Było to również pierwsze tak duże przedsięwzięcie w komiksach o Mrocznym Rycerzu, ten potężny crossover publikowany był przez ponad dwa lata na łamach kilku serii związanych z batrodziną.
Obrońca Gotham nigdy dotąd nie spotkał równego sobie przeciwnika. Mimo dość bogatej galerii łotrów Batman potrzebował zupełnie nowego antagonisty – innego niż Joker czy Strach na Wróble – dorównującego mu zarówno intelektem, jak i siłą fizyczną. Tak pojawiła się postać Bane’a, który jest nie tylko bezwzględnym draniem, ale i doskonałym strategiem. Po 50 latach od swojego debiutu Mroczny Rycerz został pokonany. A scena z udziałem Bane’a jest jedną z najbardziej ikonicznych w historii Mrocznego Rycerza.
Motyw ten będzie wykorzystywany i przetwarzany nie tylko w komiksach (seria „Batman” Toma Kinga),ale także w filmach („Mroczny Rycerz powstaje” Christophera Nolana) czy grach („Batman: Arkham Origins”). „Batman Knightfall” to pozycja, której żaden fan Mrocznego Rycerza nie może przegapić. To również świetna okazja do poznania licznych barwnych postaci wypełniających Gotham „Batman Knightfall: Prolog” rozpoczyna niezwykle ambitną, pięciotomową sagę zbierającą wszystkie wątki związane z niezapomnianym starciem Bane’a z Batmanem. W pierwszym tomie poznajemy genezę Bane’a i Azraela – dwóch nowych postaci w uniwersum DC, które będą kluczowe dla dalszych wydarzeń. Obserwujemy również Batmana zmagającego się z tajemniczą chorobą. Mimo że zgłasza się po pomoc do terapeutki Shondry Kinsolving, jego stan ciągle się pogarsza.
Tymczasem w Gotham działa wielu śmiertelnie niebezpiecznych przestępców. Joker, Poison Ivy, Szalony Kapelusznik i Killer Croc są w stanie zrobić wszystko, co w ich mocy, aby siać zamęt na ulicach. W mieście pojawia się też nowy gracz – szaleniec znany jako Bane. Jego przeznaczeniem jest zniszczenie Batmana i przejęcie kontroli nad Gotham.
Autorami scenariusza są legendarni twórcy jak Chuck Dixon, Doug Moench czy Dennis O’Neil. Za rysunki odpowiadają zaś doskonali artyści jak Joe Quesada, Graham Nolan, Tom Grindberg, Jim Aparo oraz wielu innych.
Abum zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach: „Batman: The Sword Of Azrael” #1–4, „Batman Legends of the Dark Knight” #16–20, „Batman: Vengeance of Bane” #1, „Batman” #484–491, „Legends of The Dark Knight Annual” #2, „Detective Comics” #654–658. "
Kup Batman: Knightfall. Prolog w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Batman: Knightfall. Prolog
Piękny początek, który rozpoczyna jedną z najlepszych, kanonicznych opowieści o Mrocznym Rycerzu. Pamiętam jak lata temu, jeszcze w czasach TM-Semic i później, jak wielu psioczyło, że to długie, że trzeba kupić wiele komiksów by dojść do końca i że nie przypomina klasycznych, krótkich historyjek czytanych dla rozrywki. Czas pokazał, że czasami to co dłuższe jest lepsze i stanowi kamień milowy w przygodach danego bohatera!
Oceny książki Batman: Knightfall. Prolog
Poznaj innych czytelników
255 użytkowników ma tytuł Batman: Knightfall. Prolog na półkach głównych- Przeczytane 187
- Chcę przeczytać 63
- Teraz czytam 5
- Posiadam 57
- Komiksy 27
- Komiks 14
- DC Comics 6
- Batman 5
- 2022 4
- Komiksy 2022 3
Tagi i tematy do książki Batman: Knightfall. Prolog
Inne książki autora













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Batman: Knightfall. Prolog
Myslalem ze ocenialem caly Knightfall!
Myslalem ze ocenialem caly Knightfall!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom legendarnego „Knightfall" przenosi nas w czasy, które dla wielu fanów Batmana jawią się jako prawdziwie złote. Dla mnie były to ponadto chwile, w których kształtował się mój popkulturowy gust, a saga o upadku Nietoperza silnie oddziaływała na chłonny umysł kilkunastolatka. Wtedy taka fabuła była prawdziwym szokiem, ale czy możliwe jest, by miała taką samą siłę rażenia również po latach? Wydanie przez Egmont kompletnej (w końcu!) opowieści o tych wydarzeniach jest dobrym momentem, by to sprawdzić.
Podczas swojej kariery jako pogromca zbrodni w Gotham City Batman mierzył się z wieloma groźnymi przeciwnikami. Nic jednak nie przygotowało go na starcie z kimś, kto zna wszystkie jego słabości i doskonale wie, jak je wykorzystać. „Knightfall” to komiks kultowy, który w końcu ukazuje się w Polsce w kompletnej formie.
Tytuł albumu mówi jasno, czego możemy się po nim spodziewać. To faktycznie jest „Prolog”, który buduje tło pod sądne dni Zamaskowanego Krzyżowca. Album zawiera kilka historii, które poznaliśmy już dzięki bardzo ważnemu dla popularyzacji amerykańskiego komiksu w Polsce wydawnictwu TM-Semic. Te najbardziej rozpoznawalne opowieści to bez wątpienia „Venom” i „Miecz Azraela”. Czytane prawie trzydzieści lat temu robiły spore wrażenie. Teraz, w 2025 roku, trącą nieco myszką, ale nie tak, jak się tego obawiałem. Są dobrze poprowadzone, zachowały też wystarczająco dużo uroku i emocjonalnego ciężaru, by uznać je za klasyczne.
Czym różni się obecne wydanie od tego, które trzy dekady temu czytaliśmy co miesiąc w zeszytach? Tym razem mamy okazję zapoznać się z kompletną historią, a nie z jej wycinkiem. Z jednej strony na pewno jest to doskonała wiadomość, ale trzeba przyznać, że takie rozwiązanie ma też pewne wady. W wydaniu zeszytowym otrzymaliśmy świetnie zbalansowaną esencję – zeszyty o największym ciężarze emocjonalnym. W wydaniu kompletnym wszystko jest zdecydowanie bardziej rozciągnięte. Dla mniej cierpliwych czytelników taki stan rzeczy może być wyzwaniem. Myślę jednak, że fani Nietoperza będą jednomyślni – to dokładnie taka forma, o jakiej marzyli od lat.
Tempo rozwoju tej historii nie jest szczególnie szybkie, jednak w moim odczuciu nie jest to absolutnie żaden problem. Katharsis Batmana – Bane – wprowadzany jest powoli. Co więcej, na kartach tego tomu mamy okazję poznać jego przeszłość i dowiedzieć się, jakie wydarzenia wykuły w nim tę niesamowitą twardość, która go cechuje. To doskonale buduje postać tego niezwykle ważnego i charakterystycznego villaina. Jego plan, zakładający powolne zmiękczanie Mrocznego Rycerza, doprowadzenie go na skraj wytrzymałości, dopiero kiełkuje, ale scenarzyści udanie zarysowują jego kolejne etapy. Jego zwieńczenie nastąpi w kolejnych tomach, ale już tutaj jego skala robi wrażenie.
Ilustracje są elementem, który ewidentnie zestarzał się najmocniej. Dziś już się tak nie rysuje, co jednak nie oznacza, że mamy do czynienia z graficznymi abominacjami. Chodzi mi po prostu o to, że rzecz jest rysowana dość monotonnie. Brakuje tu jakiegoś błysku – wszystko jest tworzone jakby od jednego szablonu. Jedynym wyjątkiem jest mroczna (także pod kątem graficznym) opowieść o uprowadzeniu syna Jamesa Gordona. To jednak ledwie dwuzeszytówka, która nie podnosi całości, jeśli oceniamy ją pod kątem plastycznym. Trzydzieści lat temu nie zwracałem na styl graficzny aż takiej uwagi, dziś jednak element ten miejscami dość mocno mi podczas lektury zgrzytał.
Czy tyle czasu po premierze „Knightfall” nadal robi wrażenie? Oczywiście, że tak! Przeze mnie przemawia jednak wieloletni fan Nietoperza, obiektywnie rzecz biorąc (na tyle, na ile potrafię),owszem – mamy do czynienia z komiksem z poprzedniej epoki, jednak ewidentnie trzyma on poziom i proponuje czytelnikowi opowieść o naprawdę dużym kalibrze. Te wydarzenia naznaczyły Batmana i tkwią w nim do dziś – choćby dlatego warto się z nimi zapoznać. I choć prawdziwa jazda zacznie się w kolejnych tomach, to „Prolog” stanowi całkiem udane otwarcie tej monumentalnej opowieści.
Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2025/08/batman-knightfall-tom-1-prolog-recenzja.html
Pierwszy tom legendarnego „Knightfall" przenosi nas w czasy, które dla wielu fanów Batmana jawią się jako prawdziwie złote. Dla mnie były to ponadto chwile, w których kształtował się mój popkulturowy gust, a saga o upadku Nietoperza silnie oddziaływała na chłonny umysł kilkunastolatka. Wtedy taka fabuła była prawdziwym szokiem, ale czy możliwe jest, by miała taką samą siłę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość nierówny poziom, ale tak to jest gdy w jednym zbiorze jest kilka runów na raz, Venom, Sword of Azrael oraz Vengeance of Bane zdecydowanie najlepsze.
Główne numery Batmana z rysunkami Jima Aparo są jednak słabsze, do tego współczesne kolory w nich nie grają tak dobrze jak w starych wydaniach.
Ciekawostką po latach są numery gdy Batman i Robin mają na ramionach szarfę żałobną za Supermanem.
Dość nierówny poziom, ale tak to jest gdy w jednym zbiorze jest kilka runów na raz, Venom, Sword of Azrael oraz Vengeance of Bane zdecydowanie najlepsze.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówne numery Batmana z rysunkami Jima Aparo są jednak słabsze, do tego współczesne kolory w nich nie grają tak dobrze jak w starych wydaniach.
Ciekawostką po latach są numery gdy Batman i Robin mają na ramionach...
Mimo upływu lat nadal świetna lektura. Oczywiście czuć, że to stare komiksy, ale jednocześnie ten rodzaj klasyki, od której nie zgrzytają zęby przy czytaniu. Bardzo różnorodny zbiór opowieści - od niezapomnianego dla mnie Venoma, od którego zaczęła się moja przygoda z "poważnym" komiksem, przez dobry Miecz Azraela i Zemstę Bane'a, po trochę słabsze zeszyty i zwykłe zapchajdziury.
Rysunki wyjątkowo dobre jak na lata 90. XX w. Dla mnie znowu najlepszy Venom narysowany ponadczasową, klasyczną kreską, no i oczywiście Quasada pięknie rysujący Azraela - te ilustracje mogłyby się ukazać współcześnie i nikt nie kręciłby nosem. Końcówkę rysuje Jim Apparo, facet który nierozerwalnie kojarzy się z Knighfallem, tworząc jego najważniejsze zeszyty.
Ocenę zaniżają słabo narysowane i nudnawe zeszyty w środku tomu, ale całościowo jest bardzo dobrze.
Mimo upływu lat nadal świetna lektura. Oczywiście czuć, że to stare komiksy, ale jednocześnie ten rodzaj klasyki, od której nie zgrzytają zęby przy czytaniu. Bardzo różnorodny zbiór opowieści - od niezapomnianego dla mnie Venoma, od którego zaczęła się moja przygoda z "poważnym" komiksem, przez dobry Miecz Azraela i Zemstę Bane'a, po trochę słabsze zeszyty i zwykłe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała to była podróż, nie zapomnę jej nigdy. I być może, tak jak teraz po latach od dziecięcej pierwszej fascynacji, kiedyś znów zajrzę. Zdążyłem już zapomnieć, jak doskonale ilustracje komiksowe potrafią oddawać emocje bohaterów pełniąc funkcję narracji. Nie na darmo nazywa się to powieścią graficzną. I naprawdę, raz jeszcze, coś niesamowitego poczuć emocje sprzed dwudziestu, a może i więcej lat. Nie tak intensywne, nie tak silne. Ale z równą fascynacją czytałem poszczególne zeszyty złożone w tak pięknie wydaną antologię, razem z okładkami oryginalnymi pomiędzy poszczególnymi zeszytami. Już wiem, że na pewno wjadą pozostałe tomy Knightfall. W końcu dziś odebrałem drugi. Dla fanów postaci Batmana pozycja bezdyskusyjnie obowiązkowa.
Wspaniała to była podróż, nie zapomnę jej nigdy. I być może, tak jak teraz po latach od dziecięcej pierwszej fascynacji, kiedyś znów zajrzę. Zdążyłem już zapomnieć, jak doskonale ilustracje komiksowe potrafią oddawać emocje bohaterów pełniąc funkcję narracji. Nie na darmo nazywa się to powieścią graficzną. I naprawdę, raz jeszcze, coś niesamowitego poczuć emocje sprzed...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUpadek Mrocznego Rycerza 😬
Historia sprzed 30 lat wciąż robi wrażenie.
Kiedyś wydawana przez TM-Semic, dzisiaj na nowo wydana przez wydawnictwo Egmont, historia Batmana który spotyka się z wypaleniem, zmęczeniem, swoimi granicami.
O ikonicznym wręcz pojedynku Batmana i Bane'a które na stałe zapisało się w historii Batmana kokosowego jak i filmowego nie wspomnę.
Lektura warta uwagi nie tylko dla fanów komiksowego świata DC ale też i fanów kina i trylogii Nolana.
Więcej w materiale video
Upadek Mrocznego Rycerza 😬
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria sprzed 30 lat wciąż robi wrażenie.
Kiedyś wydawana przez TM-Semic, dzisiaj na nowo wydana przez wydawnictwo Egmont, historia Batmana który spotyka się z wypaleniem, zmęczeniem, swoimi granicami.
O ikonicznym wręcz pojedynku Batmana i Bane'a które na stałe zapisało się w historii Batmana kokosowego jak i filmowego nie wspomnę.
Lektura...
Nie ukrywam, że kiedy Egmont ogłosiło wydanie tej słynnej serii, po plecach przeszedł mnie lekki dreszcz. Wiele słyszałem o tej sadze i jej statusie, pamiętając jednak o wzmiankach na temat, rzekomego „postarzenia” się tej historii przez pryzmat wydawanych obecnie na rynek opowieści z Gackiem. Już pierwszy zeszyt, moim skromnym zdaniem, zostawia daleko w tyle większość wydanych/wydawanych komiksów z najlepszym detektywem. Pierwszy tom, to w zasadzie idealny Batman w pigułce, przedstawiony w sytuacjach, których dzisiejszy czytelnik się nie spodziewa. Takoż wprowadzenie Bane’a, z solidnie nakreślonymi motywacjami, którego losy są dla czytelnika nie mniej interesujące od tych bohatera. Jest tu owszem kilka zeszytów, które nadgryzł ząb czasu, jednak jako całość i podbudowa pod coś większego, robi ogromne wrażenie.
Nie ukrywam, że kiedy Egmont ogłosiło wydanie tej słynnej serii, po plecach przeszedł mnie lekki dreszcz. Wiele słyszałem o tej sadze i jej statusie, pamiętając jednak o wzmiankach na temat, rzekomego „postarzenia” się tej historii przez pryzmat wydawanych obecnie na rynek opowieści z Gackiem. Już pierwszy zeszyt, moim skromnym zdaniem, zostawia daleko w tyle większość...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEh, ciężko jakoś sensownie zrecenzować "cegłę", na którą składa się tak wiele różnych komiksowych opracowań poświęconych Mrocznemu Rycerzowi. Widać, jak na dłoni, że poszczególne części "Knightfall" różnią się pod względem treści i ilustracji, a dzieje się tak, ponieważ mamy tutaj do czynienia z szeregiem scenarzystów, rysowników oraz ludzi odpowiedzialnych za kolory.
Zwrócę może uwagę na najmocniejsze elementy tego wydawania zbiorowego. W sposób interesujący wprowadzone do uniwersum Człowieka Nietoperza zostają nowe postaci - Bane i Azrael. Szczególnie genezę narodzin Bane'a czyta się z zapartym tchem.
Pozytywnym aspektem komiksu są nawiązania do dawniejszych dzieł. Dostajemy tu chociażby odwołania do "Roku Pierwszego" Franka Millera, kiedy pojawia się postać syna komisarza Gordona oraz jego drugiej wybranki serca, czyli Sarah. Tego typu zabiegi sprawiają, że uniwersum staje się spójne, a człowiek się cieszy, że zna kontekst pewnych sytuacji.
Na koniec zostawiam opinię na temat warstwy wizualnej powieści graficznej. Cóż, widać, że mamy tutaj do czynienia z pierwszą połową lat 90-tych, jakże pstrokato kolorową. Przez to nie uświadczymy w komiksie mrocznej natury Gotham, ale i tak ten barwny, "oczojebny" styl tworzy ciekawy klimat. W temacie ilustracji przyczepiłbym się do uszów Batmana w niektórych zeszytach - są stanowczo za długie i zbyt odstające na boki. Wiem, że to nawiązanie do początków komiksowej kariery Zamaskowanego Krzyżowca, lecz już w końcówce XX wieku musiało wyglądać to średnio.
Generalnie jest to jedna z lepszych pozycji komiksowych o Batku, po które dotychczas sięgnąłem. Serdecznie polecam miłośnikom nocnego strażnika Gotham. Czyta się szybko, bo rozrywka jest naprawdę przednia.
Eh, ciężko jakoś sensownie zrecenzować "cegłę", na którą składa się tak wiele różnych komiksowych opracowań poświęconych Mrocznemu Rycerzowi. Widać, jak na dłoni, że poszczególne części "Knightfall" różnią się pod względem treści i ilustracji, a dzieje się tak, ponieważ mamy tutaj do czynienia z szeregiem scenarzystów, rysowników oraz ludzi odpowiedzialnych za...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękny początek, który rozpoczyna jedną z najlepszych, kanonicznych opowieści o Mrocznym Rycerzu. Pamiętam jak lata temu, jeszcze w czasach TM-Semic i później, jak wielu psioczyło, że to długie, że trzeba kupić wiele komiksów by dojść do końca i że nie przypomina klasycznych, krótkich historyjek czytanych dla rozrywki.
Czas pokazał, że czasami to co dłuższe jest lepsze i stanowi kamień milowy w przygodach danego bohatera!
Piękny początek, który rozpoczyna jedną z najlepszych, kanonicznych opowieści o Mrocznym Rycerzu. Pamiętam jak lata temu, jeszcze w czasach TM-Semic i później, jak wielu psioczyło, że to długie, że trzeba kupić wiele komiksów by dojść do końca i że nie przypomina klasycznych, krótkich historyjek czytanych dla rozrywki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzas pokazał, że czasami to co dłuższe jest lepsze i...
Klasyka. Nie lubię super hero, ale dopiero ten album pokazał mi, że nie lubię super hero problem leży w "nowoczesnym" SH, które jest płytkie i w większości skierowane do młodego odbiorcy. Pokazał, że komiksy z Batmanem mogą być ciekawe i wciągające. Po żałosnej serii Batman Metal to jest właśnie to czego potrzebowałem.
Klasyka. Nie lubię super hero, ale dopiero ten album pokazał mi, że nie lubię super hero problem leży w "nowoczesnym" SH, które jest płytkie i w większości skierowane do młodego odbiorcy. Pokazał, że komiksy z Batmanem mogą być ciekawe i wciągające. Po żałosnej serii Batman Metal to jest właśnie to czego potrzebowałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to