Historia syna

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Histoire du fils
- Data wydania:
- 2022-05-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-05-25
- Liczba stron:
- 184
- Czas czytania
- 3 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308075739
- Tłumacz:
- Agata Kozak
Powieść wyróżniona Nagrodą Renaudot oraz Międzynarodową Nagrodą Literacką Kulturhuset Stadsteatern. 180 000 sprzedanych egzemplarzy.
W oszczędnym, trzeźwym stylu Marie-Hélène Lafon snuje opowieść o nieślubnym synu, nieobecnej matce i nieznanym ojcu. Choć chłopiec odnajdzie szczęście w przybranej rodzinie, potrzeba będzie kilku pokoleń, aby złamać szyfr i poskładać w całość historię złożoną z ułamków biografii, przemilczeń, niepamięci i traum. Jak ważne są więzy krwi? Na czym polega ojcostwo? Czy możliwe jest pojednanie?
Ta miniaturowa saga rodzinna, w której każde słowo zostało z uwagą dobrane, a każda fraza pieczołowicie wycyzelowana, potwierdza wyjątkowe miejsce, jakie Marie-Hélène Lafon zajmuje dziś w europejskim krajobrazie literackim.
Kup Historia syna w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Historia syna
Rozbita mozaika
Ile stron powinna mieć książka? Przyjęło się, że przeciętnie około trzystu pięćdziesięciu. Wydawcy więc próbują różnych sztuczek, aby mniej więcej do takiej wartości książki dopchać, na przykład stosując większe interlinie lub litery. Ewentualnie można wydać w mniejszym formacie lub z niestandardowymi akapitami. Sposobów jest wiele, większość niestety denerwuje czytelników, ale ostatecznie o tym, czy książka jest dobra, nie decyduje liczba stron, a fabuła. Tak więc powieść powinna mieć tyle stron, ile jest konieczne, aby opowiedzieć ciekawą historię. Wtedy inne kwestie schodzą na drugi plan. Zestawmy ze sobą „Drogę” McCarthy’ego i „Lód” Dukaja. Obie książki są genialne, a przecież różni je wszystko.
„Historia syna” Marie-Hélène Lafon to wyjątkowo krótka historia rozbita na dwanaście rozdziałów. Jesteśmy świadkami wydarzeń dziejących się na przestrzeni stu lat, których głównymi bohaterami są Andre, Helene, Gabrielle i Paul. Oczywiście postaci jest dużo więcej, ale ze względu na swoją rolę nie zapadają zbyt mocno w pamięć. W ogóle głównym problemem „Historii syna” jest skondensowana treść i wyjątkowo oszczędny, acz bogaty styl autorki. Treść niestety szybko ulatuje, a sama opowieść nie niesie zbyt wielkiego ładunku emocjonalnego. Tym samym otrzymujemy bardziej ciekawostkę niż pełnoprawną powieść. Inaczej mówiąc: zbyt dużo jest niedopowiedzeń, przez co można odnieść wrażenie, że autorka większość pracy przerzuciła na czytelników. Niby rozumiem wyciśnięcie i skondensowanie treści, ale temat – jak dla mnie – jest zbyt obszerny, aby mogło to się zakończyć sukcesem.
Wracając do fabuły – wszystko się kręci wokół prozy życia. Tak więc obserwujemy chłopaka, którego brat bliźniak umiera w dzieciństwie; syna wychowującego się bez ojca; matkę niepotrafiącą zapewnić dziecku wystarczającej uwagi; wujostwo opiekujące się nie swoim dzieckiem; a także ukierunkowanego na sukces prawnika, który nie wie, że ma syna. Prawdziwa plejada wiarygodnych i może znanych wam postaci. Akcja powieści dzieje się w latach 1908–2008, więc dodatkowo mamy okazję zaobserwować trochę tła, m.in. jak wyglądała Francja na przestrzeni lat.
To, co wyróżnia „Historię syna”, to z całą pewnością styl Marie-Hélène Lafon. Jej proza jest intensywna i hipnotyzująca. Autorka z każdego zdania wyciska maksimum treści, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę szybko. Dokładając do tego krótkie rozdziały, można odnieść wrażenie, że lektura zajmie maksymalnie kilka godzin. Jednak warto nie pędzić przez „Historię syna” i delektować się płynną frazą, aby w pełni docenić kunszt autorki.
Mimo wszystko uważam, że książka Marie-Hélène Lafon jest trochę niedopracowana. W tak krótkich rozdziałach, ukazując historię niechronologicznie i z tak wieloma postaciami, trudno jest nawiązać z kimkolwiek relację. W efekcie bohaterowie są czytelnikowi obojętni. Autorka próbuje wielu emocjonalnych zagrań, ale nie wybrzmiewają one właściwie, gdyż za chwilę zmieniamy rok i bohatera i zajmujemy się innymi problemami. Trochę szkoda, gdyż Lafon podejmuje wiele wartych zastanowienia tematów.
„Historia syna” to interesująca powieść, ale wiele traci przez swą skondensowaną formę, duży rozrzut czasowy oraz wielość bohaterów. Sam styl to za mało, aby ta powieść została z czytelnikiem na dłużej. Myślę, że jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś książkę Lafon, jednak niezbyt prędko.
Michał Wnuk
Opinia społeczności książki Historia syna
Sagi rodzinne, które uwielbiam, zwykle rozpisane są na setkach stron, a często nawet w wielu tomach. Bo jak opowiedzieć o 100- letniej historii rodzinnej w niewielkiej książeczce? Ano tak, jak zrobiła to francuska mistrzyni mini- powieści Marie- Hélène Lafon. Jej miniaturowa saga mieści się na 182 stronach i składa się z 12 obrazów przedstawiających losy André, Hélène, Gabrielle i Paula w konkretnych dniach między 1908 a 2008 rokiem. Jest czymś w rodzaju albumu ze zdjęciami dokumentującymi ważne wydarzenia w życiu rodziny. O ile jednak w albumach gromadzi się raczej fotografie radosnych wydarzeń, o tyle tutaj jesteśmy świadkami zdarzeń smutnych, a nawet tragicznych. To zawikłana opowieść o dwóch siostrach, z których jedna wybiera życie w Paryżu i oddaje swojego syna na wychowanie drugiej, o chłopcu, który żyje w poczuciu odrzucenia, ale i miłości przybranych rodziców, o mężczyźnie nieświadomym tego, że ma syna, ale przede wszystkim o traumie ciążącej na członkach tej rodziny, o której niewiele się mówi, a która naznacza wszystkich. Wyzwolenie się z niej jest możliwe dopiero wtedy, gdy minie kilka pokoleń. Ponieważ książka M.H. Lafon jest niewielka, więc portrety bohaterów zostały w niej tylko naszkicowane. Są to jednak szkice czułe i bardzo emocjonalne, a autorka wnika do ich intymnego świata. Musiałam się napracować, żeby w tych skrawkach informacji zobaczyć prawdziwych ludzi. Umożliwił mi to piękny, misterny i pieczołowicie wycyzelowany język, pełen metafor i epitetów, odwołujących się do zmysłów i głębokich przeżyć bohaterów. Pod tym względem francuska autorka stworzyła prawdziwe arcydzieło, w którym każde słowo ma swoją wagę, a niepotrzebne ozdobniki zostały pominięte. Album rodzinny zawiera więc zdjęcia czarno- białe, bo autorka rysuje swoich bohaterów w sposób uproszczony i ogranicza się tylko do wydarzeń kluczowych w zarysowaniu schematu tej rodziny. Nie mogę jednak nie wspomnieć o trudnościach, jakie przysporzyło mi rekonstruowanie losów rodziny Lachalme. Przeskakiwanie w czasie wcale tego nie ułatwiało, a ilość bohaterów i ich wzajemne powiązania powodowały czasem mętlik w głowie. Dopiero po przeczytaniu całości powoli wykrystalizowało mi się, kto był kim. „Historia syna” to lektura niełatwa, ale prezentująca wysoki poziom literacki. Polecam koneserom.
Oceny książki Historia syna
Poznaj innych czytelników
167 użytkowników ma tytuł Historia syna na półkach głównych- Chcę przeczytać 104
- Przeczytane 63
- Posiadam 8
- 2024 6
- 2022 5
- Literatura francuska 4
- Legimi 2
- Nagroda Renaudot 2
- Francuskie i to, co o Francji 1
- Wyzwanie LC 2022 1













































Opinie i dyskusje o książce Historia syna
Powieść Marie-Hélène Lafon, Historia syna, to literackie studium tożsamości, milczenia i dziedzictwa, które rozciąga się na przestrzeni niemal stu lat. Autorka, znana z niezwykłej oszczędności słowa, tym razem bierze na warsztat motyw poszukiwania korzeni oraz skomplikowaną strukturę więzów krwi, które nie zawsze idą w parze z więzami emocjonalnymi. Tematyka oscyluje wokół wielkiej nieobecności – nieobecności ojca, ale także matki, która choć fizycznie obecna w świecie, pozostaje dla tytułowego syna, André, figurą niedostępną i zagadkową. Lafon po mistrzowsku operuje motywem prowincji jako miejsca, gdzie czas płynie inaczej, a rodzinne sekrety wrastają w ziemię tak głęboko, jak korzenie starych drzew w jej ukochanym regionie Cantal.
Fabuła nie biegnie tu linearnie; przypomina raczej misternie utkaną sieć momentów, błysków z lat 1908–2008. André, wychowywany przez ciotkę i wuja, dorasta w cieniu tajemnicy swojego pochodzenia. Jego biologiczna matka, Gabrielle, jest postacią z innego świata – paryską, elegancką, zdystansowaną. Autorce udaje się pokazać, jak brak wiedzy o własnym ojcu kształtuje mężczyznę, jak staje się cichym motorem jego działań i jak ostatecznie rezonuje w kolejnych pokoleniach. To proza skupiona na detalu: zapachu powietrza, świetle padającym na stół, geście dłoni. To w tych drobiazgach ukryta jest największa siła rażenia tej opowieści.
Moja ocena to solidne 7/10. Historia syna to rzemiosło najwyższej próby, jednak ma swoje specyficzne cechy, które dla niektórych mogą być wyzwaniem:
Zalety: Niesamowita kondensacja emocji. Lafon potrafi na kilku stronach zawrzeć całe dekady ludzkiego życia, nie tracąc przy tym nic z psychologicznej wiarygodności. Jej język jest precyzyjny jak skalpel.
Wady: Dla czytelnika przyzwyczajonego do wartkiej akcji, ta powieść może wydać się zbyt chłodna i zdystansowana. Fragmentaryczność narracji sprawia, że momentami trudno o głębokie, emocjonalne połączenie z bohaterami – obserwujemy ich raczej jak przez grubą szybę.
Intryga: Choć to dramat rodzinny, intryga polegająca na odkrywaniu tożsamości ojca jest prowadzona bardzo subtelnie. Nie ma tu spektakularnych wybuchów, jest tylko ciche, systematyczne dopasowywanie elementów układanki.
Lafon udowadnia, że o wielkich tragediach i tęsknotach można pisać szeptem. To książka dla czytelników ceniących literaturę wysoką, którzy wolą niedopowiedzenia od dosłowności. Choć pozostawia pewien niedosyt wynikający z jej zwięzłości, to właśnie ta luka w opowieści najlepiej oddaje pustkę, z jaką mierzył się André przez całe swoje życie. To piękna, choć surowa lekcja o tym, że każda rodzina jest sumą swoich milczeń.
Powieść Marie-Hélène Lafon, Historia syna, to literackie studium tożsamości, milczenia i dziedzictwa, które rozciąga się na przestrzeni niemal stu lat. Autorka, znana z niezwykłej oszczędności słowa, tym razem bierze na warsztat motyw poszukiwania korzeni oraz skomplikowaną strukturę więzów krwi, które nie zawsze idą w parze z więzami emocjonalnymi. Tematyka oscyluje wokół...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMinimalizm w szczytowej formie. To moje pierwsze spotkanie z Lafon i mam nadzieję, że nie ostatnie, bo proza tej autorki mnie zachwyciła. To niesamowite, jak wiele można powiedzieć mówiąc tak oszczędnie, jak wiele emocji można przekazać, niemalże licząc każdy znak na klawiaturze. Ta książeczka jest tak niewielka, tak, mam wrażenie, że wręcz "krucha", a jednocześnie tak mocna i ważna. I wydaje mi się, że jak ktoś nie będzie zainteresowany, nie znajdzie chwili na skupienie i refleksję, może przegapić sedno. "Historia syna" jest historią rodziny, relacji międzyludzkich i studium emocji i wyborów, podaną w nieoczywisty sposób. Dla mnie to majstersztyk.
Minimalizm w szczytowej formie. To moje pierwsze spotkanie z Lafon i mam nadzieję, że nie ostatnie, bo proza tej autorki mnie zachwyciła. To niesamowite, jak wiele można powiedzieć mówiąc tak oszczędnie, jak wiele emocji można przekazać, niemalże licząc każdy znak na klawiaturze. Ta książeczka jest tak niewielka, tak, mam wrażenie, że wręcz "krucha", a jednocześnie tak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mam pojęcia dlaczego ta lektura w ogóle do mnie nie trafiła, jedna z dwóch, które ( Ludzie na drzewach to ta druga) mogłyby nie istnieć. To tylko moja bardzo subiektywna opinia.
Nie mam pojęcia dlaczego ta lektura w ogóle do mnie nie trafiła, jedna z dwóch, które ( Ludzie na drzewach to ta druga) mogłyby nie istnieć. To tylko moja bardzo subiektywna opinia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Historia syna" raptem na kilkudziesięciu stronach prowadzi nas przez rodzinne losy rozciągające się na przestrzeni stu lat. Zdecydowanie skłania do refleksji nad formą narracji. Autorka decyduje się na mozaikową strukturę, przywołując wydarzenia z różnych epok, które spaja kilka punktów orientacyjnych. Niestety, dla mnie taka konstrukcja rozmywa przywiązanie, jakie można byłoby poczuć do postaci, które w większości wydają się przez to dość nijakie.
Jest to historia dwóch sióstr, Hélène i Gabrielle. Po romansie Gabrielle zachodzi w ciążę i postanowiła pozostawić syna pod opieką siostry i jej męża. Mały André będzie dorastał rozpieszczany i kochany, ale nadal będzie odczuwał brak matki, która nie jest zbyt obecna, a także brak nieznanego ojca.
Historia opowiedziana jest jako wycinki życia, a autorka nieustannie zmienia czasoprzestrzeń w kolejnych rozdziałach. Ta część historii nie pozwoliła mi w pełni wczuć się w fabułę, która wydawała mi się zbyt chaotyczna. Lafon dba jednak o to, by na samym początku rozdziału wskazać czytelnikowi okres, aby nie stracić go całkowicie.
Jej pisarskie umiejętności są bezsprzecznie imponujące - potrafi ona uchwycić ulotne chwile życia z wyjątkową precyzją, używając poezji i liryzmu. Pomimo moich zastrzeżeń dotyczących konstrukcji i zwięzłości opowieści, lektura dostarcza pewnej przyjemności.
Żałuję, że autorka nie zdecydowała się na bardziej zorganizowaną narrację, która mogłaby nadać większy rozmach i głębię życiu głównych bohaterów. Być może Lafon świadomie zrezygnowała z bardziej rozbudowanych wątków na rzecz uchwycenia sedna emocji i uczuć bohaterów, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń do samodzielnej interpretacji ich losów.
Zdecydowanie wśród tych odcieni przeciętności bohaterów wyróżnia się Gabrielle - postać o silnej osobowości, która choć z opóźnieniem, postanawia przejąć kontrolę nad swoim życiem. Jej historia, pełna mocy i realizmu, z pewnością przyciąga uwagę, podczas gdy opowieść syna blednie w obliczu matczynej potęgi.
"Historia syna" raptem na kilkudziesięciu stronach prowadzi nas przez rodzinne losy rozciągające się na przestrzeni stu lat. Zdecydowanie skłania do refleksji nad formą narracji. Autorka decyduje się na mozaikową strukturę, przywołując wydarzenia z różnych epok, które spaja kilka punktów orientacyjnych. Niestety, dla mnie taka konstrukcja rozmywa przywiązanie, jakie można...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce jest czegoś albo za dużo, albo za mało. Za dużo postaci, za dużo linii czasowych traktowanych naprzemiennie i niechronologicznie, za dużo wydarzeń potraktowanych pobieżnie i często domyślnie. Za mało charakterystyki bohaterów, by można było się z nimi zaprzyjaźnić, za mało otoczenia i kontekstów, by można było lepiej zrozumieć, za mało powodów do refleksji. Jest za to poetycka panorama losów, która tak jak poezja niczego nie musi tłumaczyć bo tylko przeżywa. Ale i w tym jest dla mnie za mało klimatyczna i metafizyczna - jak było w przypadku Rdzy czy Dygotu Jakuba Małeckiego. Niestety po przeczytaniu nie pozostało mi żadne konkretne wrażenie ani przemyślenie.
W tej książce jest czegoś albo za dużo, albo za mało. Za dużo postaci, za dużo linii czasowych traktowanych naprzemiennie i niechronologicznie, za dużo wydarzeń potraktowanych pobieżnie i często domyślnie. Za mało charakterystyki bohaterów, by można było się z nimi zaprzyjaźnić, za mało otoczenia i kontekstów, by można było lepiej zrozumieć, za mało powodów do refleksji....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł wskazuje, że będziemy mieli do czynienia z konkretną postacią - głównym bohaterem, którego ojciec jest nieznany, a matka nieobecna. Jednak ta saga rodzinna przeplatana jest głosami różnych krewnych, na różnych etapach życia i splata się w opowieść wielowymiarową. W niej nie chodzi tylko o problemy związane z tożsamością, ale o genezę zachowań, które miały wpływ na różne postacie.
Pełną recenzję można przeczytać na blogu Redhead in Wonderland:
https://redhead-in-wonderland.blogspot.com/2022/06/historia-syna.html
Tytuł wskazuje, że będziemy mieli do czynienia z konkretną postacią - głównym bohaterem, którego ojciec jest nieznany, a matka nieobecna. Jednak ta saga rodzinna przeplatana jest głosami różnych krewnych, na różnych etapach życia i splata się w opowieść wielowymiarową. W niej nie chodzi tylko o problemy związane z tożsamością, ale o genezę zachowań, które miały wpływ na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa opowieść jest jak garść fotografii z przeszłości. Nie ma w niej chronologii, nie ma ciągłości narracji. Są obrazy, migawki z różnych lat. Wszystkie dotyczące rodzin Lachalme'ów i Leoty'ów. To nie jest historia jednego syna. To jest historia synów - Armanda, Paula, Georgesa Lachalme, a także Andre i Antoine Leoty. To także opowieść o tajemnicach rodzinnych, o poszukiwaniu korzeni i o skomplikowanych więzach krwi.
Historię tę rozpoczyna Armand Lachalme, a kończy jego bratanek, również Armand Lachalme, który wreszcie spina historię swojej rodziny z rodziną Antoine'a Leoty po latach niewiedzy i nieświadomości.
"Historia syna" jest zapytaniem o korzenie, o więzy krwi i o rzeczywiste pokrewieństwo.
Ta opowieść jest jak garść fotografii z przeszłości. Nie ma w niej chronologii, nie ma ciągłości narracji. Są obrazy, migawki z różnych lat. Wszystkie dotyczące rodzin Lachalme'ów i Leoty'ów. To nie jest historia jednego syna. To jest historia synów - Armanda, Paula, Georgesa Lachalme, a także Andre i Antoine Leoty. To także opowieść o tajemnicach rodzinnych, o poszukiwaniu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć uwielbiam obszerne, rozbuchane, a najlepiej wielotomowe historie, doceniam też te mniejsze, kameralne. Niejednokrotnie przekonałam się, że w mniej obszernym tekście zdolny autor potrafi zawrzeć ogromny emocjonalny ładunek i bogactwo treści. Dlatego z ciekawością sięgam po tytuły w skali mikro i dlatego też skusiłam się na Historię syna Marie-Helene Lafon.
Niewielka książka francuskiej pisarki jest tak naprawdę kilkupokoleniową sagą rodzinną, rozbitą na okruchy rozsiane w czasie. Liniowo jej akcja rozgrywa się między 1908 a 2008 rokiem, czyli w przeciągu aż stu lat. Jednak migawki z życia bohaterów nie są ułożone liniowo, przeskakują to ku przyszłości, to wstecz, stawiając czytelnika w roli detektywa, zbierającego skrawki opowieści w jedną całość.
Ta historia jest jak drzewo, którego punktem zbieżnym, niczym pniem, jest Andre, chłopak bez ojca, wychowany przez wujostwo, obiekt radosnej atencji kuzynek, z nazwaną, lecz nieobecną matką i tajemnicą poczęcia, którą nie chciała się dzielić. Korzenie tego drzewa sięgają wstecz, w czas romansu bez przyszłości, i dalej, ku dzieciństwu ojca naznaczonego traumą, która nie pozostała bez wpływu na jego przyszłe wybory. Gałęzie zaś pną się ku przyszłości, wraz z synem Andre - Antoine - który także odkrywa fragmenty tej niedopowiedzianej historii.
Powieść stawia pytania o relacje właśnie, o traumę przenoszoną przez pokolenia, o to, na ile na nasze życie wpływają ludzie, z którymi się stykamy, i na ile kształtuje nas czyjaś nieobecność. Choć ze względu na specyficzną formę, czasowe rozczłonkowanie i powściągliwość nie jest to opowieść łatwa w odbiorze, ma w sobie coś ujmującego, hipnotyzującą melancholię, która mimo wszystko sprawiła, że chciałam ją przeczytać. Lektura przypomina trochę zadanie dla detektywa tropiącego ślady w rodzinnej historii, ale może też przytłaczać. Nie jest to książka, w którą rzucałam się z radosną ekscytacją, jednak coś nie pozwoliło mi jej porzucić. To skondensowana proza sporo od czytelnika wymagająca i nieskierowana do szerokiego grona odbiorców. Myślę, że warto czasem zanurzyć się w tego typu opowieści.
Choć uwielbiam obszerne, rozbuchane, a najlepiej wielotomowe historie, doceniam też te mniejsze, kameralne. Niejednokrotnie przekonałam się, że w mniej obszernym tekście zdolny autor potrafi zawrzeć ogromny emocjonalny ładunek i bogactwo treści. Dlatego z ciekawością sięgam po tytuły w skali mikro i dlatego też skusiłam się na Historię syna Marie-Helene Lafon.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewielka...
„Kiedy jej nie ma, mówi się o niej Gaby, otwiera się okiennice i okno w jej pokoju, żeby przewietrzyć, i myśli się o niej, bo w tym domu ludzie mają miejsce i czas, żeby myśleć o tych, którzy są daleko.”
Historia syna Marie-Hélène Lafon
To mogłaby być książka, która mnie zachwyci. Taka z rodzaju tych niezapomnianych, a przez napisane z poetyckim kunsztem słowa ta, do których wraca się raz po raz. Mogłaby. Gdybym rozebrała ją na części pierwsze i analizowała pojedyncze zdania tak jak w przypadku pięknego cytatu, który przepisałam wyżej. Jednak liczy się całość, a w całości ta książka mnie zmęczyła i sprawiła, że w kilku fragmentach nie wiedziałam już o którym z bohaterów czytam.
Na tych 180 stronach upchnięto całkiem pokaźną galerię różnorodnych postaci. O ile spora ilość autorów sag rodzinnych stawia na rozmach, Marie-Hélène Lafon stosuje szeroko pojęty minimalizm. Kilka stron dla dziadka, wuja, wnuka, liczne przeskoki czasowe i to zupełnie niespodziewane. Najpierw czytamy o wydarzeniach z niedawnej teraźniejszości, później skaczemy kilkadziesiąt lat wstecz, by zaraz później przenieść się parę do przodu. Dla mnie to trochę zbyt wiele i przy mnogości sylwetek postaci naprawdę ciężko było mi przez nią przebrnąć. Niejednokrotnie wracałam do przeczytanych już fragmentów i okazywało się, że jeśli wcześniej nie byłam w pełni skupiona to jakbym czytała je po raz pierwszy. Nie mogłam złapać dobrego rytmu do czytania, wracałam, kluczyłam i w rezultacie nie było z tego zbyt wielkiej przyjemności z lektury.
Nie wątpię jednak, że znajdzie się całe grono osób, zwłaszcza tych, które cenią sobie książkowy minimalizm, którym bardzo się spodoba. Dla mnie pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki było zbyt ciężkie.
„Kiedy jej nie ma, mówi się o niej Gaby, otwiera się okiennice i okno w jej pokoju, żeby przewietrzyć, i myśli się o niej, bo w tym domu ludzie mają miejsce i czas, żeby myśleć o tych, którzy są daleko.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria syna Marie-Hélène Lafon
To mogłaby być książka, która mnie zachwyci. Taka z rodzaju tych niezapomnianych, a przez napisane z poetyckim kunsztem słowa ta, do...
Kiedy słyszymy określenie „saga rodzinna” wyobrażamy sobie opasłe bądź wielotomowe dzieło. A gdybym zaproponowała wam sagę na niecałych 200 stronach? Zerkacie na mnie z powątpiewaniem? Zapytam się więc was: Kto pisarzowi zabroni? Marie-Hélène Lafon – francuska autorka – w bardzo oszczędnej formie opisała historię trzech pokoleń. Książka ma tytuł „Historia syna” i jest przykładem ile bogactwa tkwi w oszczędności.
Jest to opowieść o niechcianym synu, nieobecnej matce i nieznanym ojcu. Pewnie podobne zdanie znajdziecie w innych opiniach o tej książce, ale to właśnie ono najlepiej opisuje jej fabułę. Mamy tu bohatera oddanego pod opiekę ciotce. Otoczonego miłością, ale jednak odczuwającego nieznajomość swojej tożsamości.
Historię tej... rodziny (nie, to złe określenie). Chyba lepiej napisać tych trzech – nieco rozproszonych – pokoleń. Lepiej zacznę od nowa. Opowieść tą zlepiamy ze skrawków wspomnień. W każdy rozdziale autorka oddaje głos któremuś z bohaterów. Ten (lub ta) relacjonuje to co wie, to co widział. Okrasza to przemyśleniami, a czasami dodaje luźne dygresje. Czytelnik, niczym dziennikarz śledczy, musi wysłuchać, wyłuskać co istotne i ułożyć te „puzzle”.
Już od pierwszych zdań czujemy, że „Historia syna” to powieść wyjątkowa i trudna. Na „dzień dobry” Marie-Hélène Lafon serwuje nam rozdział, gdzie główną rolę grają zapachy. Jest to niesamowity sposób poznawania części „aktorów” tej historii. Nie przez zmysł wzroku (czy raczej wyobraźni),czyli opisów wyglądu, a przez zmysł zapachu, czyli opisów aromatów jakie te osoby otaczają.
To właśnie językiem oczarowała mnie ta powieść. Dzięki niemu zachwyca ona prostotą, ale też staje się czymś wykwintnym. Wydłubujemy z niego elementy fabuły, jak rodzynki z pysznego serniczka. Smakowita, delikatna, nieco liryczna proza. Coś dla prawdziwych smakoszy.
Literatura prze-piękna, literatura wysoka, literatura ambitna, a przy tym prosta i oszczędna. Chciałby się wykrzykiwać peany na cześć „Historii syna”, jednak sama książka jest tak skromna, że nie wypada urządzać przy niej dzikich wrzasków. Elegancka, z klasą, Dama wśród powieści.
Kiedy słyszymy określenie „saga rodzinna” wyobrażamy sobie opasłe bądź wielotomowe dzieło. A gdybym zaproponowała wam sagę na niecałych 200 stronach? Zerkacie na mnie z powątpiewaniem? Zapytam się więc was: Kto pisarzowi zabroni? Marie-Hélène Lafon – francuska autorka – w bardzo oszczędnej formie opisała historię trzech pokoleń. Książka ma tytuł „Historia syna” i jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to