Historia syna

Okładka książki Historia syna autorstwa Marie-Hélène Lafon
Okładka książki Historia syna autorstwa Marie-Hélène Lafon
Marie-Hélène Lafon Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
184 str. 3 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Histoire du fils
Data wydania:
2022-05-25
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-25
Liczba stron:
184
Czas czytania
3 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308075739
Tłumacz:
Agata Kozak
Zwyczajne życie, proste radości i trumienki, które w tkliwych punktach swojej historii skrywają rodziny.

Powieść wyróżniona Nagrodą Renaudot oraz Międzynarodową Nagrodą Literacką Kulturhuset Stadsteatern. 180 000 sprzedanych egzemplarzy.

W oszczędnym, trzeźwym stylu Marie-Hélène Lafon snuje opowieść o nieślubnym synu, nieobecnej matce i nieznanym ojcu. Choć chłopiec odnajdzie szczęście w przybranej rodzinie, potrzeba będzie kilku pokoleń, aby złamać szyfr i poskładać w całość historię złożoną z ułamków biografii, przemilczeń, niepamięci i traum. Jak ważne są więzy krwi? Na czym polega ojcostwo? Czy możliwe jest pojednanie?

Ta miniaturowa saga rodzinna, w której każde słowo zostało z uwagą dobrane, a każda fraza pieczołowicie wycyzelowana, potwierdza wyjątkowe miejsce, jakie Marie-Hélène Lafon zajmuje dziś w europejskim krajobrazie literackim.
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia syna w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Historia syna i



2955
736
291

Opinia społeczności książki Historia synai



Książki 1053 Opinie 857

Oceny książki Historia syna

Średnia ocen
6,5 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Historia syna

avatar
16747
3328

Na półkach: ,

Powieść Marie-Hélène Lafon, Historia syna, to literackie studium tożsamości, milczenia i dziedzictwa, które rozciąga się na przestrzeni niemal stu lat. Autorka, znana z niezwykłej oszczędności słowa, tym razem bierze na warsztat motyw poszukiwania korzeni oraz skomplikowaną strukturę więzów krwi, które nie zawsze idą w parze z więzami emocjonalnymi. Tematyka oscyluje wokół wielkiej nieobecności – nieobecności ojca, ale także matki, która choć fizycznie obecna w świecie, pozostaje dla tytułowego syna, André, figurą niedostępną i zagadkową. Lafon po mistrzowsku operuje motywem prowincji jako miejsca, gdzie czas płynie inaczej, a rodzinne sekrety wrastają w ziemię tak głęboko, jak korzenie starych drzew w jej ukochanym regionie Cantal.

Fabuła nie biegnie tu linearnie; przypomina raczej misternie utkaną sieć momentów, błysków z lat 1908–2008. André, wychowywany przez ciotkę i wuja, dorasta w cieniu tajemnicy swojego pochodzenia. Jego biologiczna matka, Gabrielle, jest postacią z innego świata – paryską, elegancką, zdystansowaną. Autorce udaje się pokazać, jak brak wiedzy o własnym ojcu kształtuje mężczyznę, jak staje się cichym motorem jego działań i jak ostatecznie rezonuje w kolejnych pokoleniach. To proza skupiona na detalu: zapachu powietrza, świetle padającym na stół, geście dłoni. To w tych drobiazgach ukryta jest największa siła rażenia tej opowieści.

Moja ocena to solidne 7/10. Historia syna to rzemiosło najwyższej próby, jednak ma swoje specyficzne cechy, które dla niektórych mogą być wyzwaniem:

Zalety: Niesamowita kondensacja emocji. Lafon potrafi na kilku stronach zawrzeć całe dekady ludzkiego życia, nie tracąc przy tym nic z psychologicznej wiarygodności. Jej język jest precyzyjny jak skalpel.

Wady: Dla czytelnika przyzwyczajonego do wartkiej akcji, ta powieść może wydać się zbyt chłodna i zdystansowana. Fragmentaryczność narracji sprawia, że momentami trudno o głębokie, emocjonalne połączenie z bohaterami – obserwujemy ich raczej jak przez grubą szybę.

Intryga: Choć to dramat rodzinny, intryga polegająca na odkrywaniu tożsamości ojca jest prowadzona bardzo subtelnie. Nie ma tu spektakularnych wybuchów, jest tylko ciche, systematyczne dopasowywanie elementów układanki.

Lafon udowadnia, że o wielkich tragediach i tęsknotach można pisać szeptem. To książka dla czytelników ceniących literaturę wysoką, którzy wolą niedopowiedzenia od dosłowności. Choć pozostawia pewien niedosyt wynikający z jej zwięzłości, to właśnie ta luka w opowieści najlepiej oddaje pustkę, z jaką mierzył się André przez całe swoje życie. To piękna, choć surowa lekcja o tym, że każda rodzina jest sumą swoich milczeń.

Powieść Marie-Hélène Lafon, Historia syna, to literackie studium tożsamości, milczenia i dziedzictwa, które rozciąga się na przestrzeni niemal stu lat. Autorka, znana z niezwykłej oszczędności słowa, tym razem bierze na warsztat motyw poszukiwania korzeni oraz skomplikowaną strukturę więzów krwi, które nie zawsze idą w parze z więzami emocjonalnymi. Tematyka oscyluje wokół...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1342
1049

Na półkach: , , ,

Minimalizm w szczytowej formie. To moje pierwsze spotkanie z Lafon i mam nadzieję, że nie ostatnie, bo proza tej autorki mnie zachwyciła. To niesamowite, jak wiele można powiedzieć mówiąc tak oszczędnie, jak wiele emocji można przekazać, niemalże licząc każdy znak na klawiaturze. Ta książeczka jest tak niewielka, tak, mam wrażenie, że wręcz "krucha", a jednocześnie tak mocna i ważna. I wydaje mi się, że jak ktoś nie będzie zainteresowany, nie znajdzie chwili na skupienie i refleksję, może przegapić sedno. "Historia syna" jest historią rodziny, relacji międzyludzkich i studium emocji i wyborów, podaną w nieoczywisty sposób. Dla mnie to majstersztyk.

Minimalizm w szczytowej formie. To moje pierwsze spotkanie z Lafon i mam nadzieję, że nie ostatnie, bo proza tej autorki mnie zachwyciła. To niesamowite, jak wiele można powiedzieć mówiąc tak oszczędnie, jak wiele emocji można przekazać, niemalże licząc każdy znak na klawiaturze. Ta książeczka jest tak niewielka, tak, mam wrażenie, że wręcz "krucha", a jednocześnie tak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
250
28

Na półkach:

Nie mam pojęcia dlaczego ta lektura w ogóle do mnie nie trafiła, jedna z dwóch, które ( Ludzie na drzewach to ta druga) mogłyby nie istnieć. To tylko moja bardzo subiektywna opinia.

Nie mam pojęcia dlaczego ta lektura w ogóle do mnie nie trafiła, jedna z dwóch, które ( Ludzie na drzewach to ta druga) mogłyby nie istnieć. To tylko moja bardzo subiektywna opinia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

167 użytkowników ma tytuł Historia syna na półkach głównych
  • 104
  • 63
29 użytkowników ma tytuł Historia syna na półkach dodatkowych
  • 8
  • 6
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Marie-Hélène Lafon
Marie-Hélène Lafon
Autorka kilkunastu powieści, laureatka kilku nagród, w tym Prix Renaudot. Ostatnia jej powieść – Joseph – była nominowana do Prix Femina. Jest absolwentką Sorbony, uczy języka francuskiego, łaciny i greki w liceum pod Paryżem. Większość jej powieści rozgrywa się w regionie Cantal - jej rodzinnych stronach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Historia syna przeczytali również

Fosforescencja. O rzeczach, które podtrzymują nas na duchu w mrocznych chwilach życia Julia Baird
Fosforescencja. O rzeczach, które podtrzymują nas na duchu w mrocznych chwilach życia
Julia Baird
Współczesny świat, pędzący w stronę nieustannego sukcesu i powierzchownej szczęśliwości, rzadko zostawia miejsce na mrok. Kiedy jednak życie uderza w nas z pełną siłą – czy to poprzez chorobę, żałobę, czy wypalenie – szukamy ratunku w rzeczach fundamentalnych. Julia Baird w swojej książce Fosforescencja. O rzeczach, które podtrzymują nas na duchu w mrocznych chwilach życia nie oferuje tanich poradników ani coachingowych sloganów. Zamiast tego, proponuje czytelnikowi intymną i naukowo podbudowaną podróż ku odnalezieniu wewnętrznego światła. Moja ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla tej mądrej, choć momentami nieco zbyt dygresyjnej lektury. Tytułowa „fosforescencja” to metafora zdolności niektórych organizmów do świecenia w ciemnościach. Baird, która sama zmagała się z ciężką chorobą nowotworową, zadaje pytanie: jak my, ludzie, możemy wykrzesać z siebie podobny blask, gdy słońce nad naszym życiem zachodzi? Odpowiedzi szuka w naturze, nauce i relacjach międzyludzkich. Jednym z najbardziej poruszających wątków jest opis jej pasji do pływania w lodowatym oceanie. Autorka przekonująco dowodzi, że kontakt z przyrodą, poczucie zachwytu nad światem oraz świadome pielęgnowanie ciszy są kluczami do zachowania zdrowia psychicznego. Książka jest hybrydą pamiętnika, eseju popularnonaukowego i filozoficznych rozważań. Baird pisze z ogromną empatią, unikając tonu mentorki. Jej styl jest elegancki, niemal poetycki, co sprawia, że lektura staje się kojącym doświadczeniem. Autorka podpiera swoje tezy badaniami z zakresu psychologii pozytywnej i biologii, co nadaje całości solidny fundament. Jeśli chodzi o minusy, momentami Fosforescencja traci tempo. Niektóre rozdziały wydają się zbyt luźno powiązane z głównym tematem, a nadmiar cytatów z innych autorów sprawia, że głos samej Baird nieco niknie w gąszczu cudzych myśli. Mimo to, jest to pozycja niezwykle wartościowa w czasach zbiorowego lęku. Podsumowując, Julia Baird stworzyła literacką apteczkę pierwszej pomocy emocjonalnej. To książka, która nie obiecuje, że mrok zniknie, ale uczy, jak w nim przetrwać, zachowując godność i wewnętrzny spokój. To lektura idealna na jesienne wieczory, przypominająca, że nawet w najgłębszej nocy tli się światło, o które warto dbać. Solidna, rzetelna i pełna ciepła pozycja, która mimo pewnych kompozycyjnych niedociągnięć, zostawia czytelnika z poczuciem nadziei.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Nierozłączne Simone de Beauvoir
Nierozłączne
Simone de Beauvoir
Wiele razy przekonałam się, że książki nas znajdują. Są jak wiadomość od przyjaciela, który żyjący w innym czasie, wkłada list do butelki i wysyła z nadzieją, że morze ludzkiego doświadczenia wyrzuci nam go u stóp. Odebrałam taki list w pobliżu Isola Bella na Sycylii, nie mając pojęcia, że popkultura wkrótce wykorzysta to miejsce do opowiedzenia historii o kompulsywnej kobiecie, która poślizgnęła się o kolejną niespełnioną miłość spadając z relingu jachtu. Sporo zrządzeń losu jak na jedną plażę, bo pierwotnie miałam zabrać ze sobą zupełnie inne książki… „Nierozłączne” Simone de Beauvoir, objętościowo jednodniowe, lekkie jak 150 ml SPF 50, znacznie głębiej wchodzą pod skórę. Opatrzone są wstępem Sylvie Le Beauvoir i wprowadzeniem Margaret Atwood. Trudno o większe zagęszczenie feministek na metr kwadratowy. „Nierozłączne” to przestroga, że nawet najbardziej żywiołowe i inteligentne kobiety można zepchnąć w miejsce, gdzie nie ma nic poza cudzymi oczekiwaniami. De Beauvoir, jedyna kobieta w męskim panteonie paryskiego egzystencjalizmu, płynęła pod prąd, który skutecznie tworzył jej Sartre. Wchodząc w tę książkę, bałam się, że nie poczuję więzi z kobietami, które były tu 100 lat przede mną. Tymczasem usłyszałam intymną opowieść o stracie. Simone nigdy nie zapomniała Zazy, swojej przyjaciółki z lat młodzieńczych. Pokochała ją wielowymiarowo, odurzona jej niepokornym usposobieniem i cechą, którą dziś nazywa się wewnątrzsterownością. Pokochała, a potem patrzyła jak otoczenie, konwenanse, obłudna religijność, ślepota innych na własne błędy, systematycznie i nieustępliwie wyciskali z niej życie. Chcąc by była taką, jaką zaplanowali ją by była. Zaza, formatowana jak wszystkie kobiety wtedy, do roli opiekunki, żony i odchodzących kroków za sceną, celowo rani się siekierą w nogę, by zyskać 8 dni spokoju w samotności. Tylko okaleczona zasługiwała na własną przestrzeń. Polki pytane dzisiaj, jakie uczucie towarzyszy im najczęściej i najbardziej im przeszkadza, mówią zgodnie - zmęczenie. Nic nie męczy bardziej niż świadomość, że wysiłki nie mają końca. A gdyby tak przestać się samookaleczać, a zacząć stawiać granice?
Magda Maskiewicz - awatar Magda Maskiewicz
ocenił na73 miesiące temu
Żywe morze snów na jawie Richard Flanagan
Żywe morze snów na jawie
Richard Flanagan
„Uratowali ją przed śmiercią, ale tylko po to […], by w nieskończoność przedłużać jej umieranie”. Trudno pogodzić się z odchodzeniem bliskiej osoby, trudno zaakceptować, że wkrótce może jej zabraknąć, trudno pozwolić odejść komuś, kto towarzyszył nam od zawsze. Kiedy osiemdziesięciosześcioletnia Francie po wylewie trafia do szpitala, jej troje dorosłych dzieci postanawia zrobić wszystko, co w ich mocy, by zatrzymać ją przy sobie. Każde z nich inaczej rozumie troskę, inaczej pojmuje miłość i inaczej radzi sobie z lękiem przed nieuchronnym. Jedno wierzy w medycynę i kolejne procedury, drugie w cud, trzecie w to, że najważniejsze jest po prostu być obok – nawet jeśli obecność nie zmieni już biegu wydarzeń. W obliczu choroby matki Anna, Tommy i Terzo zostają zmuszeni do konfrontacji nie tylko z jej słabnącym ciałem, lecz także z własnymi wspomnieniami, dawnymi żalami i pytaniami, których nigdy nie zadali. Każdy dzień przynosi nowe decyzje – coraz trudniejsze, coraz bardziej ostateczne. A jednocześnie – paradoksalnie – zbliża ich do siebie tak, jak nie potrafili zbliżyć się od lat. „Żywe morze snów na jawie” to opowieść o miłości, która czasem przybiera formę walki, a czasem – rezygnacji. O granicy między ratowaniem a uporczywym podtrzymywaniem życia. I o tym, że pozwolenie komuś odejść bywa największym aktem czułości. Właśnie w tym kontekście młoda lekarka, obserwując zachowanie rodziny, wyznaje, że „teraz zaczyna rozumieć, co powiedział jej kiedyś pewien stary lekarz, gdy była jeszcze studentką: że miarą naszej wartości nie jest to, co o sobie mówimy czy myślimy, tylko to, jak się zachowujemy, gdy sprawdza nas cierpienie. A cierpieniom Francie nie było końca. Znalazłszy się w pułapce pomiędzy pragnieniem swego ciała, by umrzeć, a postanowieniem jej […] dzieci, że musi żyć, chora została poddana ekstremalnemu sprawdzianowi bólu”. Język powieści jest gęsty od emocji, a jednocześnie precyzyjny i oszczędny tam, gdzie milczenie mówi więcej niż słowa. Proza Flanagana pulsuje obrazami — chwilami niemal poetyckimi, chwilami brutalnie konkretnymi. Dzięki temu czytelnik nie tylko śledzi historię, lecz także zanurza się w niej, odczuwa ją niemal fizycznie. To język, który nie upiększa cierpienia, ale nadaje mu sens, pozwalając dostrzec w nim zarówno dramat, jak i czułość. „Żywe morze snów na jawie” Richarda Flanagana to opowieść o człowieku – o jego kruchości, lękach i pragnieniu zatrzymania tego, co nieuchronnie wymyka się z rąk. To historia odchodzenia – i tych, którzy pozostają. Opowieść, w której życie i śmierć splatają się w mocnym uścisku, tworząc niepokojący, hipnotyczny taniec. Warto przeczytać – polecam! https://eklektycznasiedem.blogspot.com/
Koralina - awatar Koralina
oceniła na81 miesiąc temu
Tyll Daniel Kehlmann
Tyll
Daniel Kehlmann
Daniel Kehlmann, jeden z najzdolniejszych współczesnych pisarzy niemieckojęzycznych, w „Tyllu” dokonuje karkołomnego zabiegu: przenosi postać legendarnego psotnika, Tylla Ulenspiegla, z XIV wieku wprost w środek XVII-wiecznej pożogi. Efektem jest powieść totalna, która wymyka się sztywnym ramom gatunkowym, balansując między realizmem magicznym, powieścią historyczną a filozoficzną przypowieścią o kondycji człowieka w czasach ostatecznych. Tyll w ujęciu Kehlmanna nie jest jedynie jarmarcznym wesołkiem. To postać niemal metafizyczna – linoskoczek, który potrafi nie tylko balansować nad błotnistymi rynkami niemieckich miasteczek, ale także nad granicą życia i śmierci. Jego obecność w świecie zdominowanym przez głód, fanatyzm religijny i bezsensowne okrucieństwo wojny jest rodzajem buntu. Tyll wybiera wolność, która dla innych jest nieosiągalna, ale ceną za nią jest całkowite wykorzenienie i emocjonalny chłód. Autor z niezwykłą precyzją odmalowuje panoramę Europy Środkowej tamtego okresu. Nie szczędzi czytelnikowi opisów brudu, rozkładu i absurdów ówczesnej polityki. Spotykamy tu postacie historyczne, jak nieszczęsny „Zimowy Król” Fryderyk V czy uczony jezuita Athanasius Kircher, których losy splatają się z wędrówką Tylla. Każda z tych postaci jest nakreślona z sarkastycznym dystansem, co nadaje książce specyficznego, słodko-gorzkiego smaku. To książka wybitna pod wieloma względami, ale posiadająca cechy, które mogą stanowić barierę dla części odbiorców: Język i styl: Kehlmann pisze po mistrzowsku. Jego fraza jest lekka, a zarazem gęsta od znaczeń. Potrafi w jednym zdaniu przejść od wulgarnego opisu obozowego życia do wzniosłych rozważań o naturze wszechświata. Konstrukcja: Powieść nie jest liniowa. Autor żongluje planami czasowymi i punktami widzenia. Ta fragmentacja doskonale oddaje chaos wojny, ale sprawia, że lektura wymaga od czytelnika dużej uważności i cierpliwości w składaniu mozaiki zdarzeń. Chłód emocjonalny: Choć Tyll fascynuje, trudno go pokochać. Jest obserwatorem, katalizatorem zdarzeń, ale rzadko kimś, z kim można się w pełni utożsamić. Ten dystans sprawia, że książkę podziwia się bardziej intelektualnie niż sercem. Magia i błoto Największym osiągnięciem Kehlmanna jest to, jak sprawnie wplata elementy nadprzyrodzone w skrajnie brutalną rzeczywistość. Rozmowy z duchami czy przepowiednie nie wydają się tu tanim chwytem fantasy, lecz naturalnym elementem świata, w którym granica między tym, co racjonalne, a tym, co zabobonne, jeszcze nie istniała. „Tyll” to bolesna i piękna opowieść o tym, że sztuka i humor są jedynymi narzędziami, które pozwalają zachować zmysły w świecie, który oszalał. To lektura dla tych, którzy cenią prozę ambitną, wymagającą i nieoczywistą. Kehlmann stworzył pomnik dla figury błazna, przypominając, że czasem tylko ten, kto stoi z boku i drwi z możnych tego świata, ma szansę naprawdę przetrwać.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Niewidzialne biblioteki Monica James
Niewidzialne biblioteki
Monica James Lawrence Liang Danish Sheikh Amy Trautwein
Jeśli czytać książki o książkach, to zdecydowanie w takim wydaniu. Mam tu na myśli Niewidzialne biblioteki, zbiór bibliotek wyczarowanych przez pięcioro autorów Laurensa Lianga, Monikę James, Danisha Shaika, Amy Trautwein, Innego (to pseudonim pod którym ukrywa się jeden z pięciu oryginalnych autorów) oraz samego polskiego tłumacza. Co wyjątkowe bowiem, Jacek Dehnel nie tylko przełożył ten tom na język polski, lecz także dopisał do niego siebie, swoje emocje i własną wrażliwość czytelniczą. To książka w pełnym tego słowa znaczeniu żywa. Taka, która realizuje czytelnicze marzenia, ale nie ucieka też od mar, fantazji, koszmarów i traum. Opowiada o bibliotekach rozumianych szerzej niż jako zbiory książek, jako przestrzeniach pamięci, lęków, nadziei, utraty i ocalenia. Jak pięknie tłumaczy w posłowiu Dehnel, to projekt inspirowany wielkimi Zbieraczami: Calvino, Borgesem - bibliofilami, dla których biblioteka była nie tylko miejscem, lecz także sposobem istnienia. Nieprzypadkowo konstrukcja Niewidzialnych bibliotek dialoguje z Niewidzialnymi miastami Italo Calvino. To powinowactwo jest tu wyraźne i zarazem ryzykowne. W karuzeli dowiecie się dlaczego. Wydawnictwo Literackie nie bez kozery umieściło na okładce słowo „spolszczył”, a nie „przetłumaczył”, ponieważ te teksty są plastyczną tkanką, nad którą Dehnel pracował twórczo, dopuszczając się świadomej ingerencji. Kiedy jest się fanką, a może nawet psychofanką Itala Calvina, naprawdę trudno bezkompromisowo przyjmować wszystko, co do niego nawiązuje. Nie zniechęcam Was jednak do lektury Niewidzialnych Bibliotek. Wręcz przeciwnie, to książka warta uwagi, rozmowy i sporu.
Joanna Bach - awatar Joanna Bach
ocenił na73 miesiące temu
Biała mapa Cecilie Enger
Biała mapa
Cecilie Enger
Cecilie Enger, znana polskim czytelnikom z subtelnego portretowania rodzinnych historii, w swojej najnowszej powieści „Biała mapa” zabiera nas w podróż do Norwegii przełomu wieków. To literacka rekonstrukcja życia Berthy Torgersen i Abby Abbott – dwóch kobiet, które w epoce gorsetów i sztywnych konwenansów odważyły się na życie na własnych warunkach. Enger z niezwykłą precyzją kreśli obraz pionierstwa, które nie kojarzy się z głośną rewolucją, lecz z cichą, codzienną determinacją w wypełnianiu „białych plam” na mapie własnego losu. Głównym atutem powieści jest jej osadzenie w realiach historycznych. Autorka po mistrzowsku oddaje atmosferę rozwijającej się Christianii (dzisiejszego Oslo),gdzie postęp techniczny i gospodarczy przeplatał się z surowym purytanizmem. Bertha, ambitna urzędniczka, staje się symbolem rodzącej się niezależności kobiet. Jej relacja z Abbą została opisana z wielkim wyczuciem – Enger unika taniej sensacji czy anachronizmów, stawiając raczej na niedopowiedzenia, spojrzenia i drobne gesty. To właśnie ta powściągliwość sprawia, że emocjonalny ciężar ich związku staje się dla czytelnika namacalny. Miłość bohaterek jest tu przedstawiona jako akt odwagi, ale też jako konieczność budowania bezpiecznej przystani w świecie, który nie przewidział dla nich miejsca. Styl Enger jest chłodny, niemal skandynawski w swojej oszczędności, co doskonale koresponduje z tematyką wytyczania nowych szlaków. Autorka nie narzuca interpretacji, lecz pozwala faktom mówić za siebie, co nadaje książce charakter niemal biograficznego reportażu. Jednak ta sama oszczędność bywa momentami słabością powieści. Dystans, jaki zachowuje narratorka, sprawia, że w niektórych fragmentach trudno o pełne zaangażowanie emocjonalne. Czytelnik może odnieść wrażenie, że ślizga się po powierzchni zdarzeń, podczas gdy chciałby głębiej zajrzeć w duszę bohaterek. Ocena 7/10 odzwierciedla solidną, rzetelnie napisaną prozę, która zachwyca warstwą społeczną i historyczną, ale pozostawia pewien niedosyt w sferze psychologicznej dynamiki. „Biała mapa” to jednak lektura ważna i potrzebna. Przypomina, że dzisiejsza wolność została wywalczona przez osoby, które miały odwagę żyć poza wyznaczonymi granicami, często płacąc za to cenę samotności lub ukrycia. Enger udowadnia, że każda biała plama na mapie historii zasługuje na wypełnienie, a opowieść o Berthy i Abby jest jedną z tych, które zbyt długo czekały na odkrycie. To książka o tym, że mapa życia nigdy nie jest gotowa – musimy ją rysować sami, krok po kroku, niezależnie od tego, jak trudny jest teren.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na715 dni temu

Cytaty z książki Historia syna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historia syna