
Lwy mojego podwórka

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Cykl:
- Lwy STS-u (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Lwy mojego podwórka
- Data wydania:
- 2000-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2000-01-01
- Liczba stron:
- 231
- Czas czytania
- 3 godz. 51 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7163-249-5
pierwsze rozdziały
Jarosław Abramow-Newerly w najnowszej książce Lwy mojego podwórka stworzył niezwykłe portrety rodziców. Przybliża nam swojego ojca Igora Newerlego z czasu, gdy nie był jeszcze znanym pisarzem. Wzruszająco kreśli postać matki i starszych kolegów z podwórka. Świat dzieci zmieszany ze światem dorosłych jest zarazem tragiczny i zabawny - na pewno zaś prawdziwy. Lwy mojego podwórka - to nie tylko historia jednej rodziny i jednego domu. To barwny obraz naszych najnowszych dziejów. Autor w Kładce przez Atlantyk utrwalił przedwojenny Nowogródek, w Nawiało nam burzę podolskie Hadyńkowce, a teraz przyszła kolej na jego własny świat - Żoliborz, którego już nie ma.
Kup Lwy mojego podwórka w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Lwy mojego podwórka
Znakomite wspomnienia Jarosława Abramowa-Newerlego obejmujące okres od połowy lat trzydziestych minionego stulecia do 1945 roku. Już samo pochodzenie autora jest fascynujące. Wnuk rosyjskiego oficera i córki czeskiego łowczego z jednej, a syn wychowanki korczakowskiego Domu Sierot z drugiej strony. Jego ojciec był zatem Polakiem z wyboru, podobnie jak matka. Jeszcze ciekawsze są kulisy wspomnień i dramatis personae. Otóż rodzina autora mieszkała w trzeciej kolonii WSM na Żoliborzu, czyli w tanich domach wybudowanych przez związanych z PPS-em spółdzielców na ówczesnych… peryferiach Warszawy. I chociaż redaktor korczakowskiego Małęgo Przegladu i nauczycielka śpiewu oraz aktorka teatru „Baj” nie należeli do ludzi ubogich, tym niemniej ich mieszkanie nie posiadało ani łazienki, ani w.c., tak jak większość we wszystkich koloniach, z wyjątkiem pierwszej, zniszczonej w czasie wojny. Autor opisuje zatem swoje dzieciństwo, koleżanki i kolegów oraz ich rodziców, ich przyjaciół i współpracowników. Zdążył jeszcze otrzymać w książce dedykację Janusza Korczaka, przyjaciela obojga rodziców. Ciekawostką jest fakt, że relatywnie dużo spośród znajomych Państwa Abramow-Newerly stanowili uciekinierzy z ZSRR, nie tylko Rosjanie ale też np. Ukrainiec i Czerkies. Z racji profesji rodziców już jako dziecko autor poznał wielu ludzi kultury obojga płci, bądź osób związanymi z nimi. Dalej pojawia się wojna i co za tym idzie w życie młodego Jarka wkroczyła śmierć,najpierw w 1939 roku, a potem w kolejnych latach. I świadomość, że pewne osoby z mieszkańców Kolonii WSM musiały udać się do getta. Inni ukrywali się lub żyli pod zmienionymi personaliami. Podaż zrodziła popyt na szmalcowników, przez których kolejne osoby były aresztowane i ginęły same, bądź słuch o nich. A matkę autora uratował nikt inny tylko człowiek znany jako major, a więc rotmistrz Witold Pilecki, wówczas cichy i szanowany bohater WSMowskiej konspiracji. Ale to także opis codziennej egzystencji kupowanej Warszawy – pracy, handlu, zabawy (w tym plażowania nad Wisłą),okrojonych szkół i placówek kulturalnych oraz niedocenianej działalności RGO, czyli rady Głównej Opiekuńczej, tolerowanej przez Niemców. Autor zawdzięczał jej pobyt na koloniach w Wodzisławiu koło Sędziszowa, w chłopskiej zagrodzie. Wreszcie niezwykle ciekawy opis Powstania Warszawskiego okiem 11-letniego chłopca, który w szybkim tempie tracił kolejnych znajomych własnych lub rodziców, a także późniejszej tułaczki od Pruszkowa, poprzez właśnie Wodzisław aż do Częstochowy i powrotu do zburzonej Warszawy. Piękne, miejscami wzruszające wspomnienia, będące jednocześnie ważnym źródłem historycznym. Przewija się w nich szereg postaci ważnych wtedy dla naszej kultury (oprócz wspomnianych m.in. artyści teatru Baj, Maria Kownacka, pisząca sztuki dla niego, dowódcy powstańczy, a nawet politycy, o zmiennych losach i zasługach – np. dwóch PPS-owców – Osóbka-Morawski został premierem w rządzie komunistycznym, a Antoni Zdanowski został zakatowany przez UB. Ale kolonie WSMu to także domy dla rówieśników autora, znanych z powojennej historii, jak np. Zbigniew Zapasiewicz, Andrzej Garlicki, Andrzej Krzystof Wróblewscy i inni. Jednym słowem niesamowicie wciągające i znakomicie napisane wspomnienia. Ale nie mogę dać maksymalnej oceny z dwóch powodów – po pierwsze błędy faktograficzne – pierwszy o negatywnych skutkach – Powstania Warszawskiego nie tłumili ani własowcy ani Ukraińcy, tylko RONA – Rosyjska Narodowa Armia Wyzwoleńcza renegata Kaminskiego. Powtarzanie nieprawdy powoduje, szczególnie dziś, utrwalanie negatwynych i niezasłużonych stereotypów. Poza tym historia Szapsela Rotholca również wymaga wyprostowania w kolejnych wydaniach. No i przede wszystkim brakuje indeksu osób. Tym niemniej to ciągle wspaniała książka, warta polecania nie tylko Warszawiakom.
Oceny książki Lwy mojego podwórka
Poznaj innych czytelników
372 użytkowników ma tytuł Lwy mojego podwórka na półkach głównych- Przeczytane 225
- Chcę przeczytać 147
- Posiadam 28
- Audiobooki 11
- Audiobook 5
- Audio 3
- II wojna światowa 3
- 2014 2
- 2018 2
- Przeczytane dawno temu 2
Tagi i tematy do książki Lwy mojego podwórka
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Lwy mojego podwórka
Ech worszowioki, worszowioki! Zachciało się wam powstania i widzita, cośta narobili. Wyżęli was jak bydło z domu, nic nie mata. Toć trza było wprzódy dwa razy pomyśleć! Nim się z tą motyką na słońce porwało. A nie rach ciach naród wytracić. To nie robota, panie. Bój na ubój - splunął siarczyście. - Ja wiem, że to nie pani. Tylko te komendanty zasrane. Kiej ja bym tak siał, jak ...
Rozwiń



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Lwy mojego podwórka
Dla tych, którzy chcą poczuć Warszawę w latach okupacji Niemców hitlerowskich. Piękno i tragizm. Warto.
Dla tych, którzy chcą poczuć Warszawę w latach okupacji Niemców hitlerowskich. Piękno i tragizm. Warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Lwy mojego podwórka” to opowieść o latach dzieciństwa autora, przed wybuchem II wojny światowej, oraz jego wspomnienia z lat troszkę późniejszych, relacja o wydarzeniach, które pamięta. We wspomnieniach tych przewija się znaczna ilość postaci, autor wspomina wujków, ciocie, przybliża nam sylwetki przyjaciół rodziców. Poznajemy jego sąsiadów, ich rodziny. Jarosław Abramow-Newerly mieszkał wówczas w Warszawie na Żoliborzu, i wśród osób, które tam spotykał w dzieciństwie były postacie wybitne, które wówczas lub w latach powojennych znacząco wpływały na kulturę, czy naukę.
Spora część książki to wspomnienia z czasów wojny, ciekawie opisane Powstanie Warszawskie i udział w nim jego towarzyszy zabaw z podwórka.
Ta książka to taka ciepła, klimatyczna opowieść, autor wspomina swoich rodziców z uczuciem pozytywnych emocji, poznajemy matkę aktorkę i ojca, który później stał się sławnym pisarzem. Czytając te wspomnienia czuje się sympatię do tych ludzi.
Książka zawiera wiele zdjęć przedstawiających jego samego z lat dzieciństwa, jego rodzinę, jak i przyjaciół rodziny.
„Lwy mojego podwórka” to opowieść o latach dzieciństwa autora, przed wybuchem II wojny światowej, oraz jego wspomnienia z lat troszkę późniejszych, relacja o wydarzeniach, które pamięta. We wspomnieniach tych przewija się znaczna ilość postaci, autor wspomina wujków, ciocie, przybliża nam sylwetki przyjaciół rodziców. Poznajemy jego sąsiadów, ich rodziny. Jarosław...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo miło sie czyta wspomnienia z lat 30ych poprzedniego stulecia. Warszawa ukazana oczami dziecka i jego świat w czasach okupacji. Polecam
Bardzo miło sie czyta wspomnienia z lat 30ych poprzedniego stulecia. Warszawa ukazana oczami dziecka i jego świat w czasach okupacji. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe wspomnienia z warszawskiego Żoliborza lat 30., okresu okupacji, powstania i wyjścia z Warszawy. Ponieważ jestem świeżo po lekturze wszystkich książek Igora Newerlego doceniam rozwinięcie wątków autobiograficznych zawartych w "Zostało z uczy bogów" i "Za Opiwardą... ". W książce przewija się wiele nazwisk, brak niestety indeksu osób, co trochę utrudnia czytanie.
Ciekawe wspomnienia z warszawskiego Żoliborza lat 30., okresu okupacji, powstania i wyjścia z Warszawy. Ponieważ jestem świeżo po lekturze wszystkich książek Igora Newerlego doceniam rozwinięcie wątków autobiograficznych zawartych w "Zostało z uczy bogów" i "Za Opiwardą... ". W książce przewija się wiele nazwisk, brak niestety indeksu osób, co trochę utrudnia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomite wspomnienia Jarosława Abramowa-Newerlego obejmujące okres od połowy lat trzydziestych minionego stulecia do 1945 roku. Już samo pochodzenie autora jest fascynujące. Wnuk rosyjskiego oficera i córki czeskiego łowczego z jednej, a syn wychowanki korczakowskiego Domu Sierot z drugiej strony. Jego ojciec był zatem Polakiem z wyboru, podobnie jak matka.
Jeszcze ciekawsze są kulisy wspomnień i dramatis personae. Otóż rodzina autora mieszkała w trzeciej kolonii WSM na Żoliborzu, czyli w tanich domach wybudowanych przez związanych z PPS-em spółdzielców na ówczesnych… peryferiach Warszawy. I chociaż redaktor korczakowskiego Małęgo Przegladu i nauczycielka śpiewu oraz aktorka teatru „Baj” nie należeli do ludzi ubogich, tym niemniej ich mieszkanie nie posiadało ani łazienki, ani w.c., tak jak większość we wszystkich koloniach, z wyjątkiem pierwszej, zniszczonej w czasie wojny.
Autor opisuje zatem swoje dzieciństwo, koleżanki i kolegów oraz ich rodziców, ich przyjaciół i współpracowników. Zdążył jeszcze otrzymać w książce dedykację Janusza Korczaka, przyjaciela obojga rodziców. Ciekawostką jest fakt, że relatywnie dużo spośród znajomych Państwa Abramow-Newerly stanowili uciekinierzy z ZSRR, nie tylko Rosjanie ale też np. Ukrainiec i Czerkies. Z racji profesji rodziców już jako dziecko autor poznał wielu ludzi kultury obojga płci, bądź osób związanymi z nimi.
Dalej pojawia się wojna i co za tym idzie w życie młodego Jarka wkroczyła śmierć,najpierw w 1939 roku, a potem w kolejnych latach. I świadomość, że pewne osoby z mieszkańców Kolonii WSM musiały udać się do getta. Inni ukrywali się lub żyli pod zmienionymi personaliami. Podaż zrodziła popyt na szmalcowników, przez których kolejne osoby były aresztowane i ginęły same, bądź słuch o nich. A matkę autora uratował nikt inny tylko człowiek znany jako major, a więc rotmistrz Witold Pilecki, wówczas cichy i szanowany bohater WSMowskiej konspiracji.
Ale to także opis codziennej egzystencji kupowanej Warszawy – pracy, handlu, zabawy (w tym plażowania nad Wisłą),okrojonych szkół i placówek kulturalnych oraz niedocenianej działalności RGO, czyli rady Głównej Opiekuńczej, tolerowanej przez Niemców. Autor zawdzięczał jej pobyt na koloniach w Wodzisławiu koło Sędziszowa, w chłopskiej zagrodzie.
Wreszcie niezwykle ciekawy opis Powstania Warszawskiego okiem 11-letniego chłopca, który w szybkim tempie tracił kolejnych znajomych własnych lub rodziców, a także późniejszej tułaczki od Pruszkowa, poprzez właśnie Wodzisław aż do Częstochowy i powrotu do zburzonej Warszawy.
Piękne, miejscami wzruszające wspomnienia, będące jednocześnie ważnym źródłem historycznym.
Przewija się w nich
szereg postaci ważnych wtedy dla naszej kultury (oprócz wspomnianych m.in. artyści teatru Baj, Maria Kownacka, pisząca sztuki dla niego, dowódcy powstańczy, a nawet politycy, o zmiennych losach i zasługach – np. dwóch PPS-owców – Osóbka-Morawski został premierem w rządzie komunistycznym, a Antoni Zdanowski został zakatowany przez UB.
Ale kolonie WSMu to także domy dla rówieśników autora, znanych z powojennej historii, jak np. Zbigniew Zapasiewicz, Andrzej Garlicki, Andrzej Krzystof Wróblewscy i inni.
Jednym słowem niesamowicie wciągające i znakomicie napisane wspomnienia. Ale nie mogę dać maksymalnej oceny z dwóch powodów – po pierwsze błędy faktograficzne – pierwszy o negatywnych skutkach – Powstania Warszawskiego nie tłumili ani własowcy ani Ukraińcy, tylko RONA – Rosyjska Narodowa Armia Wyzwoleńcza renegata Kaminskiego. Powtarzanie nieprawdy powoduje, szczególnie dziś, utrwalanie negatwynych i niezasłużonych stereotypów. Poza tym historia Szapsela Rotholca również wymaga wyprostowania w kolejnych wydaniach. No i przede wszystkim brakuje indeksu osób.
Tym niemniej to ciągle wspaniała książka, warta polecania nie tylko Warszawiakom.
Znakomite wspomnienia Jarosława Abramowa-Newerlego obejmujące okres od połowy lat trzydziestych minionego stulecia do 1945 roku. Już samo pochodzenie autora jest fascynujące. Wnuk rosyjskiego oficera i córki czeskiego łowczego z jednej, a syn wychowanki korczakowskiego Domu Sierot z drugiej strony. Jego ojciec był zatem Polakiem z wyboru, podobnie jak matka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeszcze...
Podchodząc do tego typu książki, tj. wspomnieniowej, trochę się bałem, że będzie to smutne, sentymentalne bajanie o tym jak to kiedyś było wspaniale, a teraz to jest tak okropnie. Moje obawy się nie spełniły, jednak wiadomo, że wspomnienia zawsze mają największą wartość dla wspominającego, następnie dla tych którzy byli świadkami tych samych wydarzeń lub przynajmniej żyli w tym samym miejscu i czasie. Początkowo tak właśnie jest w tej książce, trochę nudnawo, aczkolwiek talentu literackiego autorowi odmówić nie można. Wybuch wojny, ciekawe wydarzenia i cała plejada znanych postaci z którymi miał do czynienia autor sprawia, że książka coraz bardziej wciąga i dodajemy jej kilka oczek oceny wyżej w porównaniu do pierwszych rozdziałów.
Podchodząc do tego typu książki, tj. wspomnieniowej, trochę się bałem, że będzie to smutne, sentymentalne bajanie o tym jak to kiedyś było wspaniale, a teraz to jest tak okropnie. Moje obawy się nie spełniły, jednak wiadomo, że wspomnienia zawsze mają największą wartość dla wspominającego, następnie dla tych którzy byli świadkami tych samych wydarzeń lub przynajmniej żyli w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakich wspomnień z powstania jeszcze nie czytaliście! Lato 1944 widziane oczami kapryśnego smarkacza, który bardzo by chciał biegać z karabinem tra ta ta ta.
Nie ma pudrowania ani czasów przedwojennych, ani czasów dzieciństwa, nie ma posągowych opisów wojennych traum.
Bardzo dobre.
Takich wspomnień z powstania jeszcze nie czytaliście! Lato 1944 widziane oczami kapryśnego smarkacza, który bardzo by chciał biegać z karabinem tra ta ta ta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma pudrowania ani czasów przedwojennych, ani czasów dzieciństwa, nie ma posągowych opisów wojennych traum.
Bardzo dobre.
Nostalgiczna opowieść o dzieciństwie autora. Genialnie oddane zderzenie dziecięcego świata i naiwności z wojenną rzeczywistością.
Abramow-Newerly ucieka od kliszy o przyspieszonym dojrzewaniu dzieci wojny. Wojna nie sprawia, że dzieci przestają być dziećmi. Wojna daje im nowe tematy zabaw i rekwizyty. Dzieci, pośród strachu i cierpienia, pozostają dziećmi. Pięknie odmalowany klimat Warszawy tamtych czasów, fascynujące detale i wiele zapadających w pamięć fragmentów. Ot, choćby ten, w którym matka autora instruuje go, w jaki sposób zachować się podczas egzekucji.
Nostalgiczna opowieść o dzieciństwie autora. Genialnie oddane zderzenie dziecięcego świata i naiwności z wojenną rzeczywistością.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbramow-Newerly ucieka od kliszy o przyspieszonym dojrzewaniu dzieci wojny. Wojna nie sprawia, że dzieci przestają być dziećmi. Wojna daje im nowe tematy zabaw i rekwizyty. Dzieci, pośród strachu i cierpienia, pozostają dziećmi. Pięknie...
Świetna książka. Barwne wspomnienia z dzieciństwa w przedwojennej Warszawie i z czasów wojny. Znakomite portrety kolegów z podwórka, którzy w większości zginęli w Powstaniu Warszawskim, i sąsiadów, których nazwiska później stały się głośne. Szczególnie cenne są pełne szczegółów opisy realiów życia na znanym żoliborskim osiedlu WSM podczas okupacji i powstania. Podziwiam rewelacyjną pamięć autora i tę rzadką cechę, że opowiadając czasem o bardzo trudnych sprawach, pisze o ludziach z takim zrozumieniem i sympatią. Bardzo polecam!
Świetna książka. Barwne wspomnienia z dzieciństwa w przedwojennej Warszawie i z czasów wojny. Znakomite portrety kolegów z podwórka, którzy w większości zginęli w Powstaniu Warszawskim, i sąsiadów, których nazwiska później stały się głośne. Szczególnie cenne są pełne szczegółów opisy realiów życia na znanym żoliborskim osiedlu WSM podczas okupacji i powstania. Podziwiam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo szybko i z zaciekawieniem czytałam te pozycje
Bardzo szybko i z zaciekawieniem czytałam te pozycje
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to