rozwińzwiń

Obserwatorzy spoza czasu

Okładka książki Obserwatorzy spoza czasu autora August Derleth, H.P. Lovecraft, 9788382023701
Okładka książki Obserwatorzy spoza czasu
H.P. LovecraftAugust Derleth Wydawnictwo: Zysk i S-ka horror
536 str. 8 godz. 56 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Watchers out of Time and Others
Data wydania:
2021-10-26
Data 1. wyd. pol.:
2000-11-30
Liczba stron:
536
Czas czytania
8 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382023701
Tłumacz:
Robert P. Lipski
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Obserwatorzy spoza czasu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Obserwatorzy spoza czasu

Średnia ocen
7,3 / 10
274 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Obserwatorzy spoza czasu

avatar
978
106

Na półkach: , ,

"Obserwatorzy spoza czasu" to 15 opowiadań i jedna nowela (mini-powieść?) autorstwa Augusta Derletha rozwijające szkice jego bardziej znanego kolegi po piórze - Howarda Philipsa Lovecrafta. Derleth był korespondencyjnym przyjacielem Lovecrafta i zajął się jego spuścizną. M.in. luźne pomysły rzucane gdzieś zdawkowo w listach przerobił na pełnoprawne opowiadania. Tom jest owocem tych prac i samego Lovecrafta właściwie tu nie ma a jego nazwisko jako autora służy za przynętę.

Książkę otwiera "Czyhający w progu" - najdłuższy z wszystkich tekstów (prawie 200 stron). Nowy dziedzic opuszczonej posiadłości Billingtonów w Dunwich musi dochować dziwnych warunków przejęcia spadku. Warunki te zostają oczywiście naruszone i otwiera się portal do wymiaru zamieszkiwanego przez potwory. Maniera jaką przyjmuje Derleth w tej noweli naśladowania prozy samotnika z Providence (forma pamiętnika lub listu, miejsce akcji to Dunwich, stary dom ukrywający przerażający sekret z przeszłości, bohaterowie spokrewnieni z miejscowymi rodami, wybór okultystycznych tytułów w prywatnych bibliotekach, itp.) okazuje się być powielana niemal w każdej kolejnej historii. W tym przypadku wyszłoby wszystko całkiem solidnie, gdyby nie zakończenie, w którym akcja nagle przyśpiesza, wszystko kończy się na kilku stronach, na dodatek dosyć sztampowo, bo strzelaniną.

Drugi w kolejności jest "Spadkobierca" i dla mnie to najbardziej lovecraftowskie opowiadanie całej książki. Bohater wynajmuje stary dom, którego dawny właściciel eksperymentował z gadami szukając szansy na przedłużenie własnego życia. Zagadka, sposób prowadzenia akcji, suspens finałowej sceny - wszystko od początku do końca bliskie jest klimatowi prozy mistrza. Derleth doskonale wymieszał własną inwencję (zupełnie nowy antagonista z oryginalną historią) z zachowaniem stylu Lovecrafta. Byłbym gotów uwierzyć, że to opowiadanie współtworzył sam Lovecraft. Niestety w kolejnych tekstach inwencja Derletha okazuje się ograniczona, wtórna lub banalna.

I tak "Dzień Wentwortha" już po kilku stronach staje się całkowicie przewidywalną powiastką o powrocie zza grobu, "Dziedzictwo Peabodych" to kolejna wersja nawiedzonego domu, "Okno na poddaszu" to drugi raz przerobiony ten sam pomysł, co w "Czyhającym w progu" - okna, przez które widać inny, potworny wymiar. Trochę więcej z klimatu Lovecrafta ma "Przodek" o człowieku odzyskującym wspomnienia sprzed wielu pokoleń, ale przy okazji jego ciało ulega wstecznej ewolucji. Dosyć kuriozalnym przypadkiem jest "Cień z przestworzy" będący po prostu przeróbką pomysłu z "Cienia spoza czasu" Lovecrafta.

Ponoć w całej książce najwięcej własnego wkładu Lovecrafta zawiera "Lampa Alhazreda". Nie widać tego. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że bohater tego opowiadania, Ward Phillips, to po prostu alter ego samego Howarda Phillipsa Lovecrafta. Tenże Ward Phillips dziedziczy cudowną lampę należącą kiedyś do szalonego Araba Abdula Alhazreda, autora "Necronomiconu". Dzięki wizjom ukazywanym przez lampę Phillips tworzy wspaniałe opowiadania o innych światach i potworach. Alter ego Lovecrafta, jako Arthur Phillips, pojawia się jeszcze w "Ciemnym bractwie" i dostaje szansę spotkania podziwianego przez niego Edgara Allana Poe.

Spośród pozostałych opowiadań wyróżnia się jeszcze "Cień na poddaszu" ponieważ Derleth odszedł w nim na tyle mocno w kierunku nowoczesnego pisarstwa, że Lovecraft nigdy by się pod czymś takim nie podpisał. Pojawiają się tu śladowe wątki erotyczne, ale przede wszystkim znaczącą, sprawczą i pozytywną rolę odgrywa w nim kobieta (a Lovecraft w swej mizoginii nigdy nie dopuszczał takich sytuacji w swojej twórczości). Ostatnie opowiadanie tomu - "Obserwatorzy spoza czasu" - jest nieukończone. Oczywiście możemy się domyślać zakończenia ze względu na powtarzalność schematów (przodek obecnego dziedzica domu przywołał w nim grożną istotę z innego świata i właściciel musi się o tym samemu przekonać zanim ucieknie przerażony),ale urywa się dosłownie w połowie.

Jeśli ktoś chce sięgnąć po utwory współtworzone przez Lovecrafta to polecam sięgnąć po "Kopiec" (z Zealią Bishop) i "Koszmary (z Hazel Heald). W obu przypadkach wkład Lovecrafta jest na tyle duży, że wyglądają jak oryginalne. Z "Obserwatorami spoza czasu" sytuacja jest odwrotna - August Derleth wykorzystał na tyle nikłe zajawki swojego mistrza, że wygląda to jak fan fiction. Na dodatek miewałem wrażenie, że niektóre z tych zajawek to wczesne wersje opowiadań, które z czasem sam Lovecraft zdążył przerobić i rozwinąć (z dużo lepszym skutkiem). Proza Derletha znacznie różni się od jego mentora - bez porównania mniej szczegółowa, mniej rozbudowana, mniej odjechana, mniej pomysłowa. Na dodatek Derleth nie czerpie z całej twórczości Lovecrafta próbując ją twórczo rozwijać, tylko w kółko krąży wokół tych samych opowiadań: "Zgroza w Dunwich", "Widmo nad Innsmouth", "Zew Cthulhu".

Na dodatek Zysk i S-ka nie popisał się tym wydaniem, bo mnóstwo w nim literówek. Szczególnie dotknęły one nazwy postaci, przez co czytelnik mniej obeznany może nawet ich nie rozpoznać.

"Obserwatorzy spoza czasu" to 15 opowiadań i jedna nowela (mini-powieść?) autorstwa Augusta Derletha rozwijające szkice jego bardziej znanego kolegi po piórze - Howarda Philipsa Lovecrafta. Derleth był korespondencyjnym przyjacielem Lovecrafta i zajął się jego spuścizną. M.in. luźne pomysły rzucane gdzieś zdawkowo w listach przerobił na pełnoprawne opowiadania. Tom jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
227
23

Na półkach:

Choć to właśnie Augustowi Derlethowi powinniśmy zawdzięczać skatalogowanie i spopularyzowanie dzieł H.P. Lovecrafta, to na tym właściwie kończy się jego lista zasług wobec Samotnika z Providence. Zbiór ten, sygnowany wprawdzie nazwiskiem mistrza grozy, ma z jego twórczością niewiele wspólnego. Derleth, choć był niewątpliwie sprawnym organizatorem, nie dorównywał Lovecraftowi talentem.

I chociaż wszystkie te opowiadania powstały w mniejszym lub większym stopniu na podstawie notatek Howarda i posiadają wszystkie atrybuty mitologii Cthulhu (termin, de facto, ukuty przez samego Derletha),to brakuje im jednej, kluczowej rzeczy – atmosfery. Wszystkie historie w zbiorze są niesamowicie nudne i powtarzalne. Znakomita większość z nich jest wariacją tego samego schematu: główny bohater dziedziczy zapomnianą rezydencję po zmarłym krewnym lub przodku; na miejscu dowiaduje się, że lokalna społeczność nie darzy jego rodu sympatią; rozpoczyna wstępne śledztwo, czytając notatki poprzednika, gdzie natrafia na ślady zakazanej wiedzy (w tym momencie następuje obowiązkowe wymienienie wszystkich ksiąg zakazanych i bóstw z uniwersum, które Derleth dodatkowo rozbudował); pojawiają się tajemnicze zaginięcia, o które obwiniany jest bohater; następuje kulminacyjna konfrontacja – i koniec.

Być może na tle ówczesnych pisarzy grozy proza Derletha wypada nawet nieco powyżej średniej, ale w porównaniu z jego listownym kolegą Lovecraftem wygląda po prostu blado. Zakończeniom brakuje suspensu, atmosfery grozy i niedopowiedzenia, bohaterowie są irytująco naiwni, a sam styl pozbawiony jest kunsztu. Derleth stawia na przygodowo-pulpowe rozwiązania, które dobrze wpisywały się w klimat grozy lat 50. i 60., ale dziś zwyczajnie nie wytrzymują próby czasu.

Na tle całości wyróżniają się jednak trzy opowiadania: Dzień Wentwortha – z ciekawym, niemal gore’owym zwrotem akcji na końcu; Lampa Alhazreda – poetycka próba opowiedzenia biografii Lovecrafta; oraz Cień na poddaszu – wnoszący odrobinę humoru i erotyki do tego dość pruderyjnego uniwersum.

Zdecydowanie nie polecam tego zbioru osobom, które dopiero zaczynają przygodę z dziełami H.P. Lovecrafta. To pozycja raczej dla starych, wytrwałych miłośników mitologii Cthulhu, choć nawet dla nich – podobnie jak dla mnie – może okazać się trudna do przebrnięcia za jednym razem.

Choć to właśnie Augustowi Derlethowi powinniśmy zawdzięczać skatalogowanie i spopularyzowanie dzieł H.P. Lovecrafta, to na tym właściwie kończy się jego lista zasług wobec Samotnika z Providence. Zbiór ten, sygnowany wprawdzie nazwiskiem mistrza grozy, ma z jego twórczością niewiele wspólnego. Derleth, choć był niewątpliwie sprawnym organizatorem, nie dorównywał...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
367
367

Na półkach:

Dobry zbiór kilkunastu powieści grozy autorstwa Lovecrafta i jego korespondencyjnego przyjaciela Derletha, człowieka któremu zawdzięczamy zachowanie i rozwinięcie twórczości tego pierwszego. Trudno naturalnie powiedzieć ile z prezentowanych utworów wyszło bezpośrednio z pod pióra Lovecrafta, a ile było tylko inspirowanych jego twórczością i zamysłami oraz pozostawionymi notatkami. Faktem pozostaje, że oddają ducha mitologi Cthulhu.

Dobry zbiór kilkunastu powieści grozy autorstwa Lovecrafta i jego korespondencyjnego przyjaciela Derletha, człowieka któremu zawdzięczamy zachowanie i rozwinięcie twórczości tego pierwszego. Trudno naturalnie powiedzieć ile z prezentowanych utworów wyszło bezpośrednio z pod pióra Lovecrafta, a ile było tylko inspirowanych jego twórczością i zamysłami oraz pozostawionymi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

733 użytkowników ma tytuł Obserwatorzy spoza czasu na półkach głównych
  • 388
  • 337
  • 8
129 użytkowników ma tytuł Obserwatorzy spoza czasu na półkach dodatkowych
  • 89
  • 11
  • 9
  • 7
  • 5
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki Widmo nad Innsmouth François Baranger, H.P. Lovecraft
Ocena 8,6
Widmo nad Innsmouth François Baranger, H.P. Lovecraft
Okładka książki Widmo nad Innsmouth H.P. Lovecraft, Gou Tanabe
Ocena 8,2
Widmo nad Innsmouth H.P. Lovecraft, Gou Tanabe
Okładka książki Czyhający w progu August Derleth, H.P. Lovecraft
Ocena 7,0
Czyhający w progu August Derleth, H.P. Lovecraft
Okładka książki Weird Fiction: An Antology D. K. Broster, Arthur Conan Doyle, W.W. Jacobs, R.M. James, Vernon Lee, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, May Sinclair, Edith Wharton
Ocena 9,0
Weird Fiction: An Antology D. K. Broster, Arthur Conan Doyle, W.W. Jacobs, R.M. James, Vernon Lee, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, May Sinclair, Edith Wharton

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Obserwatorzy spoza czasu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Obserwatorzy spoza czasu