ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać2
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać11
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać21
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Cykl:
- Almanachy Szlacheckie (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej
- Data wydania:
- 2021-10-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2004-05-13
- Liczba stron:
- 584
- Czas czytania
- 9 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379642786
(Wydanie II, Wydawnictwo Fabryka Słów, Lublin-Warszawa, 2021)
"Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej" - Wyobraź sobie świat, gdzie bohaterowie nie piją wody. Gdzie częściej jest się właścicielem jednego ucha niż jednego domu. Kraj w wino i miód opływający, tłusty i bogaty. Piękny i jednocześnie niebezpieczny. Podzielony na wiele domen i udzielnych księstewek; z głębokimi lochami i wysokimi kurhanami. Rządzi tu królewska para - Siła i Spryt, a za nimi kroczą: Zasadzka, Zdrada, Walka i Zajazd. To nie fantastyka, choć może tak brzmi. To kresy XVII-wiecznej Polski. I wolnoć, Tomku, w swoim domku.
Powrót do barwnych czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej, bez literackiej fikcji, a najprawdziwszym opisem najsłynniejszych postaci panów, wyznających ideę wolności i wyższości szlachty polskiej. W tej książce dostaniecie fakty potwierdzone w źródłach historycznych — pamiętnikach, zapisach sądowych, kronikach, listach itp.
Kup Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej
Zdecydowanie wolę Jacka Komudę w wydaniu fabularnym. W tej książce mamy alfabetycznie przedstawione sylwetki znanych, mało znanych i zupełnie nieznanych postaci historycznych, które bulwersowały w swoim czasie swoim "oryginalnym" postępowaniem, głównie polegającym na absolutnej pogardzie dla prawa. Czyta się to nawet nieźle, chociaż po pewnym czasie zaczyna wkradać się znużenie wynikające z powtarzalności zdarzeń i zatrzęsienia nazwisk. Ponadto mam wrażenie, że ta książka jest jednak w dużym stopniu wtórna do niesłusznie zapomnianego “Prawem i lewem” Łozińskiego, do której to pozycji autor wielokrotnie się zresztą odwołuje. Można przeczytać, ale liczyłem na więcej.
Oceny książki Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej
Poznaj innych czytelników
756 użytkowników ma tytuł Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej na półkach głównych- Przeczytane 419
- Chcę przeczytać 326
- Teraz czytam 11
- Posiadam 123
- Historia 12
- Fabryka Słów 8
- Jacek Komuda 7
- Fantastyka 7
- Ulubione 6
- Chcę w prezencie 6
Tagi i tematy do książki Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej
Dodaj cytat





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Warchoły, złoczyńcy i pijanice: czyli spis hultajów z czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej
To galeria autentycznych postaci i obyczajów – awanturników, pijaków, pieniaczów sądowych i domowych tyranów. Komuda pokazuje:
jak wyglądały sejmikowe burdy i prywatne wojny,
dlaczego pijaństwo było normą, a nie wyjątkiem,
skąd brała się warcholska mentalność i jak wpływała na państwo,
jak prawo bywało bezsilne wobec „panów braci”.
To galeria autentycznych postaci i obyczajów – awanturników, pijaków, pieniaczów sądowych i domowych tyranów. Komuda pokazuje:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojak wyglądały sejmikowe burdy i prywatne wojny,
dlaczego pijaństwo było normą, a nie wyjątkiem,
skąd brała się warcholska mentalność i jak wpływała na państwo,
jak prawo bywało bezsilne wobec „panów braci”.
Do Jacka Komudy zawsze z chęcią wracam. Najfajniejszy polski spec od powieści historycznych. O dziwo jego popularnonaukową opowieść o szlacheckich obyczajach przegapiłem. Nadrabiam zaległości. Na początku autor wspomina, że to jest wydanie poprawione i wzbogacone więc informuje, że ja o tej wersji opowiadam, a nie o tej pierwszej.
Na samym początku Komuda deklaruje się jako obrońca szlachty i już tu zrobiłem się podejrzliwy. Wspominany nie raz Władysław Łoziński uważa, że Rzeczpospolita Szlachecka była niefajna, Komuda uważa, że jest fajna. Wg mnie obie te postawy są zbyt skrajne. No i psuje mi to przygodę z Komudą, bo jako adwokat diabłów z Łańcuta i nie tylko nie zyskał mojego zaufania.
Podobała mi się krytyka komplikacji systemu prawnego, który szlachcice chyba dla samych siebie wymyślili. Podobał mi się fragment o hetmanie Żółkiewskim. Ale nie podobał mi się opis mieszczan i chłopów. Komuda się przez niego prześlizguje i w sumie lekceważy wątek. Rozumiem, że jego książka dotyczy panów braci, a nie rolniczej czerni. Ale nie podoba mi się usprawiedliwianie bandziorów. Bardziej ufam Follettowi i postaci lorda Ralpha niż szukającemu plusów pośród powodzi minusów Komudzie.
Na szczęście ogólniki się kończą i zaczyna się megaciekawy alfabet warchołów i nie tylko. Historycznego klucza tu nie ma, Komuda zahacza nawet o Bezpryma i innych 'ekstraordynarnych' ancymonów, a także o bohaterów... i bohaterki.
Tu się zatrzymam nad losem dam, np. Teofili Chmieleckiej i Anny Chrzanowskiej. Nie tylko Świętosławę polska kultura i popkultura pominęła! Kobiety są wiecznie prezentowane jako białogłowy w opałach, z lekkim wyjątkiem w osobie Baśki. A tutaj mamy dwie fenomenalne wilczyce, o których powinny filmy i seriale powstawać! Ilu Polaków w ogóle zna te nazwiska? Ja nie znałem i bardzo się cieszę, że Komuda mi o nich opowiedział. Później miejscami Komuda wpada w seksizm i np. w opowieści o Zawiszance więcej jest stereotypów niż sensu, ale przedstawienie pań w tej książce to dalej jest przewaga gdyż inni autorzy powieści historycznych wolą je wrzucać na dalszy plan.
Masę czasu poświęca Komuda diabłu łańcuckiemu Stanisławowi Stadnickiemu więc i ja przeznaczam na to akapit. Jak Komuda tak go wyróżnia to powinien o nim napisać osobną książkę zamiast tutaj przeznaczać mu aż tyle miejsca, a samo pseudo przewija się chyba z milion razy. Dla mnie Diabeł to zmarnowany potencjał jest. Daliby mu księstwo na Dzikich Polach i dziś Drakula miałby na imię Staszek, a nie Vlad :)
Ostrzeżenie. Komuda ma poglądy prawicowo- katolickie, a chwilami nawet prawacko- katolskie i miejscami je w książce przekazuje. Nie dość, że irytujące to nielicujące z książką, która nie jest fikcją literacką. Nie wiem co mnie najbardziej wkurzyło. Jest ideologiczna z natury krytyka ateizmu. Jest zwalanie winy na obcych władców z pomijaniem win własnych chuliganów, którzy mieli dwieście lat na działanie, ale nic nie robili. Jest propaganda językowa. Polacy mordują Rosjan- to jest swoboda i swawolenie. Rosjanie mordują Polaków- to jest rzeź. Czy tylko ja widzę w tym dysonans?
6/10. Ilość smaczków, informacji i ciekawostek imponująca, ale światopogląd autora psuje książkę. Nie potrafię Komudzie do końca zaufać.
Wersję audio czyta Wojciech Masacz. Proszę nie mylić z Wojtkiem Masiakiem :) Nie pierwszy i nie ostatni dalszoplanowy aktor, który świetnie się sprawdza w lektorskiej robocie. Barwa głosu, akcentowanie, budowanie klimatu- wszystko ekstra.
Do Jacka Komudy zawsze z chęcią wracam. Najfajniejszy polski spec od powieści historycznych. O dziwo jego popularnonaukową opowieść o szlacheckich obyczajach przegapiłem. Nadrabiam zaległości. Na początku autor wspomina, że to jest wydanie poprawione i wzbogacone więc informuje, że ja o tej wersji opowiadam, a nie o tej pierwszej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa samym początku Komuda deklaruje się...
Z autorem mam problem, jak z moim zamkiem do bramki na działce.
Zacina się, czasami mam problemy z otwarciem bramy, teraz naoliwiony, niby działa, ale cały czas myślę, jak długo i czy lepiej go nie wymienić.
To samo z autorem, niby przeczytałem sporo jego książek, ciekawe tematy w niektórych włożono sporo pracy w zebranie materiału do książki, ale są -dla mnie - zgrzyty w sposobie przeprowadzania narracji.
Tak jakby, brakowało tej wspomnianej wcześniej oliwy.
Brak w tekście lekkości, płynności, dlatego często sprawia wrażenie wymęczonego, jakby autor bardzo cierpiał przy tworzeniu, chciał jak najlepiej, ale często przedobrzył i wychodzi sztywno, nienaturalnie.
To odczucie subiektywne.
Nie będę zdziwiony, jeśli ktoś ma inne.
6 gwiazdek, dlatego, że od kilku lat czekam na dokończeni serii "Orły na Kremlu" (Moskiewska Ladacznica t.2 ),może finansowo się nie opłacało i autor rzucił się na inne tematy.
Nie lubię na pułkach niedokończonych serii.
P.S. Zmieniłem ocenę z 6 na 2 pkt. po przeczytaniu książki Jacka Piekary "Charakternik " z rekomendacją autora.
Kumoterstwo rozumiem, ale pisania nie na temat i mijania się z prawdą, nie rozumiem.
Z autorem mam problem, jak z moim zamkiem do bramki na działce.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacina się, czasami mam problemy z otwarciem bramy, teraz naoliwiony, niby działa, ale cały czas myślę, jak długo i czy lepiej go nie wymienić.
To samo z autorem, niby przeczytałem sporo jego książek, ciekawe tematy w niektórych włożono sporo pracy w zebranie materiału do książki, ale są -dla mnie - zgrzyty w...
Zostawiam bez oceny.
Myślałęm że będzie to jakaś historia z akcją.
Historia jest ale akcjii brak
Zostawiam bez oceny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślałęm że będzie to jakaś historia z akcją.
Historia jest ale akcjii brak
Bardziej w formie ciekawostki historycznej
Bardziej w formie ciekawostki historycznej
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzable poszły w ruch, a wraz z nimi gorące głowy rzucające się do bitki. Warchołów nigdy w naszej dumnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów nie brakowało, toteż każdy, kogo ponosiła sarmacka fantazja, podnosił oręż na sąsiada, wroga czy nawet przypadkowego osobnika. Nie było tam miejsca na słabość, bowiem liczyła się siła, walka, zajazd i zasadzka. Każdy awanturnik wiedział, że jeśli nie on, to zaraz inny przyjdzie na jego miejsce, by harcować z panią szabelką — a wówczas skończy się swoboda i zabawa. Zamiast tego nastanie hultajstwo i banicja.
Jacek Komuda, znany z licznych powieści i opowiadań historycznych, tym razem podzielił się książką, która daleka jest od literackiej fikcji.
Tym samym do rąk czytelników trafiła publikacja będąca opisem najsłynniejszych panów braci, których życiorysy pełne były utarczek i awantur — w czasach, gdy idea wolności szlacheckiej odgrywała nadrzędną rolę. Autor, z charakterystycznym dla siebie zacięciem, kreśli — odpowiadające swej epoce — barwne sylwetki ówczesnych warchołów, gotowych na wszystko, byle tylko zaspokoić własne potrzeby. W tym jakże szerokim gronie nie mogło zabraknąć słynnego Diabła Łańcuckiego, czyli Stanisława Stadnickiego, siejącego terror na ziemi przemysko-sanockiej. Komuda, korzystając z licznych pamiętników, kronik i zapisów sądowych, na nowo opowiada o osobnikach wyjętych spod prawa, a także porusza wątki niezwiązane bezpośrednio z wybranym spisem postaci, wzbogacając treść o mało znane ciekawostki z historii naszego kraju.
Równie ciekawą częścią lektury są opisy działań hardych białogłów — tak zwanych wilczyc kresowych — których działalność w niczym nie ustępowała płci męskiej, a czasem wręcz dorównywała jej poziomem awanturnictwa. W tak różnorodnym gąszczu sylwetek Komuda umieścił również mniej dziś znanych zdrajców — będących prawdziwym wrzodem na organizmie narodu — przez swoją szkodliwość czynu i zwykłe łajdactwo, które było kolejną cegiełką do upadku państwa. Autor niniejszej publikacji nie ogranicza się tylko do postaci z XVI, XVII i XVIII wieku, ale porusza też żywoty znacznie wcześniej żyjących buntowników i rębajłów. Nasza historia jest tak obfita w tego typu przypadki, że szkoda byłoby nie poświęcić im choć trochę miejsca, aby szerzej spojrzeć na źródła poruszanej tematyki.
Zaletą książki jest odkłamywanie opisywanych czasów, obalanie często dziś przyjmowanych mitów jako pewników i przede wszystkim wskrzeszanie dawnych obyczajów oraz ludzkich charakterów — obfitych w namiętności oraz niejednoznaczność, pozbawionych papierowych idei. Mając do dyspozycji taki budulec, udało się Jackowi Komudzie dotknąć wyjątkowej w naszej historii epoki, bogatej w głęboką paletę barw i jedynej w swoim rodzaju, choć siłą rzeczy niepozbawionej wad tudzież problemów. Warto jeszcze zaznaczyć, iż największa skala działań warchołów, złoczyńców i pijanic pojawiła się na wschodzie — w dawnym województwie ruskim, dzisiejszej części podkarpackiego. Skoro Amerykanie mają swoje westerny, to i my możemy śmiało mówić o naszym easternie.
Szable poszły w ruch, a wraz z nimi gorące głowy rzucające się do bitki. Warchołów nigdy w naszej dumnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów nie brakowało, toteż każdy, kogo ponosiła sarmacka fantazja, podnosił oręż na sąsiada, wroga czy nawet przypadkowego osobnika. Nie było tam miejsca na słabość, bowiem liczyła się siła, walka, zajazd i zasadzka. Każdy awanturnik wiedział,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakie sobie, czytałem daaawno temu.
Takie sobie, czytałem daaawno temu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOmawiana książka Jacka Komudy to niesamowity zasób historii. Tym razem przedstawionej w postaci spisu osób, którzy niekoniecznie pozytywnie zapisali się na kartach naszej polskiej historii.
Zaskakuje mnogość dat, wydarzeń i postaci. Historie poszczególnych bohaterów są bardzo barwne i zaskakujące. Lektura potrafi uczyć, bo o niektórych osobach dowiedziałem się pierwszy raz, zaczytując się w życiorysach i wydarzeniach, w których byli uwikłani bohaterowie tejże pozycji.
Czytając książkę trzeba mieć na uwadze to, że nie jest to typowo fabularna pozycja, do której przyzwyczaił nas autor. Podczas długiego i ciągłego czytania książka może męczyć swoją zawartością dat i zdarzeń historycznych, ale nie można dzięki temu odmówić należytego podejścia Komudy do zbadania każdej postaci oddzielnie.
Niektóre historie porywają, niektóre są trochę nudne, ale całokształt książki oceniam bardzo dobrze. Moim skromnym zdaniem było trochę zbyt mało pijanic – bo takie historie postaci czytało się z uśmiechem na buzi i zaśmiechem.
Polecam!
Omawiana książka Jacka Komudy to niesamowity zasób historii. Tym razem przedstawionej w postaci spisu osób, którzy niekoniecznie pozytywnie zapisali się na kartach naszej polskiej historii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakuje mnogość dat, wydarzeń i postaci. Historie poszczególnych bohaterów są bardzo barwne i zaskakujące. Lektura potrafi uczyć, bo o niektórych osobach dowiedziałem się pierwszy raz,...
Zdecydowanie wolę Jacka Komudę w wydaniu fabularnym.
W tej książce mamy alfabetycznie przedstawione sylwetki znanych, mało znanych i zupełnie nieznanych postaci historycznych, które bulwersowały w swoim czasie swoim "oryginalnym" postępowaniem, głównie polegającym na absolutnej pogardzie dla prawa.
Czyta się to nawet nieźle, chociaż po pewnym czasie zaczyna wkradać się znużenie wynikające z powtarzalności zdarzeń i zatrzęsienia nazwisk.
Ponadto mam wrażenie, że ta książka jest jednak w dużym stopniu wtórna do niesłusznie zapomnianego “Prawem i lewem” Łozińskiego, do której to pozycji autor wielokrotnie się zresztą odwołuje.
Można przeczytać, ale liczyłem na więcej.
Zdecydowanie wolę Jacka Komudę w wydaniu fabularnym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce mamy alfabetycznie przedstawione sylwetki znanych, mało znanych i zupełnie nieznanych postaci historycznych, które bulwersowały w swoim czasie swoim "oryginalnym" postępowaniem, głównie polegającym na absolutnej pogardzie dla prawa.
Czyta się to nawet nieźle, chociaż po pewnym czasie zaczyna wkradać się...
Dla mnie super.
Stare polskie filmy o szlacheckim etosie odżyły.
Dla mnie super.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStare polskie filmy o szlacheckim etosie odżyły.