rozwińzwiń

Aplikacja

Okładka książki Aplikacja autora Paweł Beręsewicz, 9788382070828
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Aplikacja
Paweł Beręsewicz Wydawnictwo: Skrzat literatura młodzieżowa
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2021-05-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-05-24
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382070828
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Aplikacja w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Aplikacja



książek na półce przeczytane 1198 napisanych opinii 1104

Oceny książki Aplikacja

Średnia ocen
7,4 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Aplikacja

avatar
1198
735

Na półkach: , , ,

Główny Programista zasiadł do klawiatury. Myślał, stukał, klikał aż powstała Aplikacja. Wtedy Główny Programista powiedział: „Zaprogramowane. Niech działa. Nie ruszać". Drzwi do głównego komputera były zawsze zamknięte, a czujnik ochroniarze pilnowali, by nikt nie mieszał w Aplikacji. Aż nastąpiło włamanie. Dwaj ochroniarze muszą wejść do Aplikacji, by dopilnować jej porządku.

Franek to zwyczajny nastolatek. Do czasu, gdy zostaje porwany. Więziony w luksusowych warunkach ma jedno zadanie: oglądać tysiące twarzy. Po co? Tego nie wie, ale z czasem zaczyna się domyślać, że ma pomóc kogoś znaleźć. Tylko kogo i dlatego?

Po raz kolejny sięgam po serię "plus minus 16" i okazuje się, że mogę się świetnie bawić przy książce skierowanej do dużo młodszych czytelników.

Fabuła chwilami jest zagmatwana. Mamy tu niejako trzy wątki: Franka i jego dziwne porwanie, mężczyzn, którzy mają za zadanie go pilnować oraz ostatnie samej aplikacji, oraz świata, który został przy jej pomocy, stworzony. Aplikacja to jakby drugi świat, taki jak nasz. Ale to zagubienie jest chwilowe, bo autor przedstawia swój świat klarownie i niezwykle ciekawie. Większość akcji obserwujemy z perspektywy Franka i podzielamy jego zagubienie i wątpliwości. Perspektywa ochroniarzy wprowadza inny punkt widzenia, ale też wątpliwości. To wszystko łączy się w opowieść, od której trudno się oderwać.

Jako dorosły czytelnik, nie pogardziłabym bardziej rozbudowanymi opisami tu czy tam, jednak jest książka skierowana do nastolatków i dla nich będzie idealna. Obserwujemy lęk i zagubienie bohaterów, ich wyścig z czasem, starania, by przełamać ograniczenia, oraz poszukiwanie prawdy w świecie pełnym manipulacji. Nic w tej historii nie jest jasne ani oczywiste. A pod ciekawą fabułą refleksja na temat dezinformacji. Jedna plotka, która niesie się przez cały świat. Ziarno prawdy skryte pod warstwą narastających kłamstw.

Idealna dla młodych miłośników akcji i science fiction, w której dominują motywy komputerów oraz tajemniczego świata Aplikacji. Zdumiewająca, mądra i wciągająca aż do ostatniej strony.

Główny Programista zasiadł do klawiatury. Myślał, stukał, klikał aż powstała Aplikacja. Wtedy Główny Programista powiedział: „Zaprogramowane. Niech działa. Nie ruszać". Drzwi do głównego komputera były zawsze zamknięte, a czujnik ochroniarze pilnowali, by nikt nie mieszał w Aplikacji. Aż nastąpiło włamanie. Dwaj ochroniarze muszą wejść do Aplikacji, by dopilnować jej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6818
3839

Na półkach:

„Główny Programista zasiadł do klawiatury” – tak zaczyna się zadziwiająca akcja książki Pawła Beręsewicza „Aplikacja”. W świat bohaterów wchodzimy, kiedy w World Enterprise (Światowe Przedsiębiorstwo) Główny Programista siada do pisania i w ciągu kolejnych dni tworzy zadziwiającą aplikację, aby siódmego dnia włączyć ją i pozwolić działać bez interwencji. Nawet on nie może już nic poprawiać, a wszystko ma się dziać samo, nawet jeśli nie zawsze podoba się to autorowi programu. Jego twór jest zadziwiający, bo ożywiony i sam ma kształtować kierunek rozwoju, sposób funkcjonowania. Główny Programista dał tylko wskazówki, w jaki sposób mają istnieć poszczególne elementy. Po uruchomieniu nawet twórca ma już nie ingerować w to, co się dzieje. Wszystko działa dobrze i spokojnie, a drzwi serwera są dobrze strzeżone. Oczywiście do czasu, kiedy sprytny włamywacz i haker włamuje się, aby wprowadzić zmiany. Od tego czasu w aplikacji zaczynają dziać się rzeczy zaskakujące, ocierające o dzieła apokaliptyczne, sience ficion, thriller i romans. Poznajemy szesnastoletniego Franka, który pozornie jest przeciętnym nastolatkiem. Okazuje się jednak, że jest on elementem dopisanym (częściom wirusa) do istniejącego świata. Wysłannicy mają dopilnować, aby nigdy nie spotkał się z drugim elementem „wirusa”, bo to może doprowadzić do zagłady. Jakby tego było mało do Ziemi zbliża się asteroid 2020 QG Elephant mogąca zgładzić całe życie na naszej planecie. Możliwe jest jednak uratowanie świata. Tylko trzeba odkryć, kto mówi prawdę, a kto próbuje manipulować bohaterami, a czasami po prostu posłuchać głosu serca i zaufać własnej intuicji.
„Aplikacja” to opowieść wielopłaszczyznowa. Z jednej strony mam realia korporacji World Enterprise, w której wszystko dzieje się wg z góry ustalonych reguł. Ma ona swoich wrogów, którzy chcą ją zniszczyć. Z drugiej strony mamy zwyczajne życie. Z trzeciej zadziwiające porwanie i więzienie nastolatka oraz poddawanie go dziwnym eksperymentom, manipulowanie nim. Widzimy strach różnych bohaterów opowieści, ich ściganie się z czasem, próbę przełamania barier, odkrycia, co jest prawdą, a co manipulacją. Ważne stają się też mity. W tej historii nic nie jest jednoznaczne, a cała intryga snuta jest wokół sprawy zadziwiającej, pokazującej Wielkiego Programistę jako postać mającą swoje słabości.
Paweł Beręsewicz ciekawie łączy wątki, wykorzystuje znane motywy, aby opowiedzieć o zagrożeniach współczesnego świata, tego jak bardzo wpływają na nas zmanipulowane wiadomości. Widzimy tu bohaterów, którzy na podstawie poszczątkowanych danych muszą podjąć poważne decyzje. Nie ma tu idealnych rozwiązań. Życie to ciągła refleksja etyczna i otwieranie się na Innego. Pikanterii dodaje to, że tym innym jest osoba innej płci, narodowości i koloru skóry. Łączy ich ta sama data urodzenia. Dlaczego ta wspólna cecha jest bardzo ważna? Przekonajcie się sami sięgając po książkę.
W książce dominują motywy komputerowo-programistyczne. Nowa technologia daje duże możliwości. Jednak także ona wymaga zaangażowania jednostek, podejmowania przez nich decyzji. Autor porusza tu problem programowania społecznego. Pusty pokój z ekranem wyświetlającym różnorodne twarze przywodzi na myśl teorię o monadach: nie ma prawdziwych relacji, są tylko obrazy, a mimo tego niektóre z nich wywołują takie, a nie inne emocje.
Historia utkana przez Pawła Beręsewicza zaskakuje i daje do myślenia. Właśnie to sprawiło, że troszeczkę przeleżała u mnie na biurku, bo wymagała przetrawienia. Akcja wciąga od pierwszych stron. Kolejne sceny i rozdziały podsuwają coraz więcej tematów do poruszenia, przemyślenia i przegadania. Jest problem zaufania zarówno do obcych, jak i do sąsiadów, obserwacji, śledzenia, porwania, ale przede wszystkim manipulowania ludźmi, dostarczania im wiadomości, które nakłonią do podjęcia takich, a nie innych decyzji. Wszystko pięknie wymieszane z dawnymi mitologiami, wątkami z różnorodnych dzieł literackich oraz teorii na temat sieci powiązań między wszystkim, co istnieje we Wszechświecie. Zaskakująca i zadziwiająca powieść z mocnym zakończeniem. Zdecydowanie polecam.

„Główny Programista zasiadł do klawiatury” – tak zaczyna się zadziwiająca akcja książki Pawła Beręsewicza „Aplikacja”. W świat bohaterów wchodzimy, kiedy w World Enterprise (Światowe Przedsiębiorstwo) Główny Programista siada do pisania i w ciągu kolejnych dni tworzy zadziwiającą aplikację, aby siódmego dnia włączyć ją i pozwolić działać bez interwencji. Nawet on nie może...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1179
1104

Na półkach:

Nagłe zniknięcie nastolatka, uwięzienie w odosobnionym pokoju i torturowanie wielogodzinnymi sesjami, polegającymi na przeglądaniu zdjęć obcych twarzy, a gdzieś w tle rozmowy o potędze tajemniczej Aplikacji, a nawet nadchodzącej zagładzie świata! Brzmi intrygująco? Dodajmy do tego niebywale lekkie i przyjemne pióro utalentowanego autora, wyróżniającego się wybitną wyobraźnią i otrzymujemy nietuzinkową, oryginalną fabułę, od której po prostu nie sposób się oderwać, bez względu na wiek czy płeć.

Nieoczywista, nieprzewidywalna i nieodkładalna! Właśnie taka jest najnowsza książka Pawła Beręsewicza. Nie sposób przewidzieć, dokąd właściwie to wszystko zmierza, ani czym za chwilę zaskoczy nas autor. Właśnie ta niepewność, a także doskonałe, nietypowe połączenie tematyki współczesnej wręcz nowoczesnej z dawnymi mitologiami czy wierzeniami tworzy razem porywającą całość, jaką pochłania się z zapartym tchem. Ta powieść miesza w głowie, pozostawia po sobie niedosyt, ale i mętlik, całkowitą dezorientację.

Czytelnik z każdą kolejną stroną zaczyna zadawać coraz więcej pytań, a co istotne, nie na każde z nich otrzyma odpowiedź. Autor poprowadził tę misternie nakreśloną fabułę w mistrzowski sposób, tak, by lektura dostarczyła czytającemu całą lawinę obezwładniających emocji, przed którymi nie uchroni ani wiek, ani płeć. Tak, to jedna z tych książek młodzieżowych, która zafascynuje nawet dorosłego, szczególnie, jeśli wszelkie gry komputerowe nie są mu obce!

"Aplikacja" to nieszablonowa, nieprzewidywalna i pomysłowa historia, od której naprawdę niełatwo się oderwać! Ciekawa, niebanalna fabuła, dobrze nakreślone postacie i zaskakujące tło, które stopniowo nabiera mocy, po to, by w końcu całkowicie wbić w fotel. Bezsprzecznie, Autorowi można pogratulować wyjątkowej wyobraźni i pomysłowości. Pozycja godna uwagi, nie tylko dla informatycznych fanatyków!

Nagłe zniknięcie nastolatka, uwięzienie w odosobnionym pokoju i torturowanie wielogodzinnymi sesjami, polegającymi na przeglądaniu zdjęć obcych twarzy, a gdzieś w tle rozmowy o potędze tajemniczej Aplikacji, a nawet nadchodzącej zagładzie świata! Brzmi intrygująco? Dodajmy do tego niebywale lekkie i przyjemne pióro utalentowanego autora, wyróżniającego się wybitną...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł Aplikacja na półkach głównych
  • 58
  • 28
12 użytkowników ma tytuł Aplikacja na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Od ducha do ducha Paweł Beręsewicz, Hubert Grajczak
Ocena 8,1
Od ducha do ducha Paweł Beręsewicz, Hubert Grajczak
Okładka książki Historie nie z tego księżyca Paweł Beręsewicz, Krzysztof Kochański, Barbara Kosmowska, Ewa Martynkien, Zofia Stanecka, Joanna Wachowiak, Paweł Wakuła, Rafał Witek
Ocena 5,9
Historie nie z tego księżyca Paweł Beręsewicz, Krzysztof Kochański, Barbara Kosmowska, Ewa Martynkien, Zofia Stanecka, Joanna Wachowiak, Paweł Wakuła, Rafał Witek
Okładka książki Czemu tata siedzi w garnku Paweł Beręsewicz, Joanna Gwis
Ocena 7,4
Czemu tata siedzi w garnku Paweł Beręsewicz, Joanna Gwis
Paweł Beręsewicz
Paweł Beręsewicz
Pisarz, poeta, tłumacz, leksykograf. Pisze powieści, opowiadania i wiersze dla dzieci. Jest laureatem nagrody "Guliwera", konkursu literackiego Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim, na Wydziale Neofilologii (anglistykę). Pracował jako nauczyciel języka angielskiego w Liceum im Reytana w Warszawie. Książki dla dzieci wydaje od 2004 roku. Początkowo współpracował z wydawnictwem Skrzat, następnie również z łódzkim wydawnictwem Literatura. Nie tylko pisze dla młodego czytelnika, ale również tłumaczy, m.in.: Marka Twaina (Przygody Tomka Sawyera),Briana Pattena (Olbrzym z Zamczyska Baśni),Edith Nesbit (Księga smoków),Margaret Mahy (Przemiana). Jest autorem bądź współautorem słowników polsko-angielskich i angielsko-polskich m.in. Wielkiego słownika PWN-Oxford.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wybierz mnie! Beth Garrod
Wybierz mnie!
Beth Garrod
Każdy obawia się swojego pierwszego pocałunku, marzy, aby był idealny. Tytuł tej recenzji mocno mnie rozbawił, a są to słowa klucze z tej książki. Naprawdę oryginalne, prawda? Nasza bohaterka Meg nie miała szczęścia. Podczas próby jej pierwszego pocałunku dochodzi do wypadku, a jej podobizny są publikowane w mediach społecznościowych jako przestroga... Dziewczyna uważa, że jest przeklęta i nigdy nie zazna pocałunku. Niespodziewanie jej tata otrzymuje intratną propozycję zawodową, co skutkuje świetną propozycją na wakacje. Ma pracować przy filmie, a zabiera ze sobą całą rodzinę. Pomimo irytującej siostry, ze wsparciem najlepszej przyjaciółki, co może się nie udać? Warto walczyć o swoje marzenia i... Rozkochać w sobie innych kandydatów do przeżycia pierwszego pocałunku! To niewątpliwie lekka lektura, idealna na spokojne, romantyczne wakacje. Przyjemnie i szybko się ją czyta. Zawiera w sobie zabawne dialogi, które oddają myślenie współczesnych nastolatków. Bardzo przypomina klimatem "Do wszystkich chłopców, których kochałam" i "Kissing Both", więc spodoba się miłośniczkom romansów dla nastolatków. Zapewne na książkach autorki powstanie jakiś film, bo jest na nie zapotrzebowanie, więc zanim to nastąpi, warto przeczytać tę książkę! To autorka "Wielkiego Przypału" i "Jeszcze Większego Przypału". W książce pojawia się sporo neologizmów, ale i zabawne sceny, choćby jak ta z cebulą: - Naprawdę jesteś cebulą. - Nie planowałam mówić tego na głos. Spojrzał na mnie podejrzliwie. - Czym? -Jego ciemnobrązowe oczy były zawsze wymowne. Jego usta wręcz przeciwnie. Pokręciłam głową. - Nic... tak tylko... nic. - Od czego miałam zacząć? Wszystkie wątpliwości i komentarze narratorki mogą nieco razić doświadczonego czytelnika, ale dla odbiorców - nastolatków i nastolatek w wieku 14 plus, są one naturalną koleją rzeczy. Sami posługują się takim językiem i sami żyją w świecie wirtualnym. Myślę, że ta książka może ich na chwilę od niego oderwać i pokazać, że zwykła lektura też może być ciekawa. Jakże cudownie jest mieć znów naście lat, nie mieć problemów z pieniędzmi, a tylko z rówieśnikami, a w dodatku zakochać się po raz pierwszy w scenerii pięknej przyrody. W końcu to w tym wieku zdanie rówieśników jest bardzo ważne. Tutaj nauczymy się, jak poradzić sobie z hejterami. Nie warto się nimi przejmować! Mam ważne zdanie i mam do tego prawo. Nie muszę się podobać innym, ale mam prawo do szacunku. Skupiam się zatem na ludziach, którzy są dla mnie ważni. Happy end wzrusza, ale daje też odwagę do bycia sobą. Polecam dla rozrywki, ale i odpoczynku
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na71 rok temu
Nie wiesz o mnie wszystkiego Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Książka "Nie wiesz o mnie wszystkiego" Joanny Jagiełło to kolejna pozycja, którą chciałbym Was zainteresować. Z góry jednak mówię, że należy się do niej odpowiednio przygotować i nie traktować w kategorii leku na podły nastrój. Bo tak nie będzie. Głównymi bohaterami są Adam (nastoletni gej) i jego przyjaciółka Magda, próbująca wyrwać się z toksycznego związku. Ale nie mamy tu do czynienia z ckliwym romansem i przepełnioną nadzieją bajką. Oj, nie... Tak naprawdę jest to książka o... samotności. Jest to trudna pozycja, nawet ciężka. I żeby nie było - to nic złego. Zresztą, opisywałem tu cięższe pozycje, jak choćby "Most Ikara", dając im przecież wysokie noty. Problem w tym, że w tej książce nagromadzenie traumy, problemów i trudnych spraw jest tak duże, że w pewnym momencie zaczyna to uwierać, wręcz dusić. Homofobia, kłamstwa, depresja, przemoc, hejt, agresja, samotność, toksyczne relacje, gwałt, próba samobójcza... Wygląda to tak, jakby autorka chciała zmieścić w jednej powieści cały syf tego świata. I OK, chwała jej za to, że stara się temu przeciwstawić, ale... po prostu mam wrażenie, że jest tego za dużo i przez to książka chwilami zwyczajnie męczy, niczego przy tym nie rozwiązując. Nawet mimo tego, że pióro autorki jest naprawdę dobre. Jasne, wiecie jakie jest moje podejście do hurraoptymistycznych czytadeł spod znaku YA, ale tu (moim zdaniem) mamy pewne przegięcie w drugą stronę. Nie jest to lekka lub chociaż uspokajająca lektura do poduszki albo wyciszenia się. Pozostawia w czytelniku ślad na długo, tyle że to ciężki, brudny ślad. Czy warto tę książkę przeczytać? Tak, ale z zachowaniem pewnej ostrożności i wiedząc, na co się piszemy. Bo to nie jest bajka, tylko rzeczywistość, nawet jeśli chwilami nie do końca realna i logiczna.
Dorian - awatar Dorian
ocenił na611 miesięcy temu
Lalani z dalekich mórz Erin Entrada Kelly
Lalani z dalekich mórz
Erin Entrada Kelly
Twórczość autorstwa Pani Erin Entrada Kelly nie jest mi do tej pory znana, lecz chciałam odkryć poniekąd, jak filipiński folklor wpłynie na codzienne życie wszystkich występujących w tej powieści pt. ''Lalani z dalekich mórz'' bohaterów odsłaniających smaki morskich głębin, kiedy to los zależy od wodza i podporządkowania się mu. Interesowało mnie najbardziej, który bohater był wyrazisty, czy jako czytelniczka odnajdę się w splocie wszystkich otaczających wydarzeń, czy poczuje odrobinę gwiezdnego pyłu magii? Czy polubię Lalani główną bohaterkę i co w jej zachowaniu ujmie mnie pozytywnie, a co negatywnie oraz czy na podstawie tekstów dialogowych mogłam zanalizować, jak przebiegnie dalszy ciąg przygód, czy jednak nie było to możliwe? Podoba mi się to, że mogę wyobrazić sobie w trakcie czytania, jak to jest, gdy należy podejmować szybko decyzje, od których tak wiele zależy, a mieszkam na wyspie Salangita towarzyszą mi przyjaciele, ale czy czuje się szczęśliwa, czy jest coś, co powoduje, że muszę pokonać własne słabości, aby móc na szacunek u innych zapracować sama, a może pojawią się pytania, rozterki, z którymi sobie nie poradzę, czy muszę wcześniej dorosnąć, a może wyruszę w podróż, z której nie ma wyjścia i spotkam po drodze coś niezwykłego, z czym będzie mi nieco łatwiej przejść lub muszę poznać przeszłość, z którą nie każdy wygrał, pokonując ją w pojedynkę. Powieści tej nie czyta się szybko, nie posiada rozdziałów. Z czasem należy zrozumieć przekaz, choć nie zawsze bohaterowie potrafią prowadzić ze sobą dialogu. Charaktery mają bardzo różne. Nie da się ich zaakceptować po pierwszym zetknięciu się z nimi, ale za to umieją wyrazić z entuzjazmem emocjonalność i nie ukrywają jej. Zło mocno daje o sobie znać, a szczególnie żądza władzy, pracowitość mamy Lalani, która cierpi skrycie z powodu niewłaściwego zachowania i traktowania niegodnego ze strony syna szwagra, będącego obecnie jej mężem. Mama Lalani jest osobą pełną miłości dla męża i jego syna, choć wieje od niej chłodem w wyrażaniu uczuć wobec córki. U Lalani podoba mi się najbardziej to, że łączy ją z mamą niezwykła więź, pomimo tego, że mama nie zawsze ma chęć, aby poświęcić dla niej czas ze względu na pracę szwaczki, którą wykonuje. Ceni sobie przyjaźń z Veydą oraz jej bratem Hetsbi. Potrafi uważnie słuchać dawnych opowieści z przeszłości. Jest pomocna, wrażliwa, towarzyska, lecz czy to wystarczy pokonać przeszkody, które obecnie się pojawiają i czy uleczy na czas chorą mamę nie mówiąc nikomu o tym, kogo spotkała po drodze wędrując ku dalekim mórz. Nie zawsze jest, tak jakbyśmy tego chcieli i zadanie, które mamy do wykonania bywa łatwe, lecz trudne. Przy ogromnej posiadanej chęci do dzielnego wytrwania od samego początku ku zmierzającego ku zakończeniu jest to wszystko realne, jeśli jest ktoś, kto ma ochotę pomóc, aby nie pozostawić głównej bohaterki działającej w pojedynkę czy tak się właśnie stanie należy się o tym przekonać czytając tę powieść.
Anna - awatar Anna
oceniła na85 miesięcy temu
Magik i złodziejka Anniina Mikama
Magik i złodziejka
Anniina Mikama
Mam do tej książki mieszane odczucia. Sam pomysł na nią, postacie głównych bohaterów są mega ciekawe i oryginalne, a zakończenie w ogóle jest świetne, ale... Mina często okropnie mnie irytowała swoim zachowaniem XD Działała często bardzo pochopnie i tylko ogromnym szczęściem coś jej się akurat udawało. Poza tym to, jak czasem się odzywała do Toma, gdy się wkurzyła... no niemiło ;w; Muszę też przyznać, że dawno się tak nie nudziłam podczas czytania, jak od pewnego momentu aż do połowy tej książki. Miałam wrażenie, jakby cały czas powielały się kwestie, że Mina dobrze się czuje w nowym domu, Tom pracuje w warsztacie, Matylda ogarnia obowiązki, a profesor ciągle się wkurza - i tak przez kilka rozdziałów w kółko. Jakby to jeszcze coś pokazywało, rozwijało postacie... Napisanie tego wszystkiego raz by wystarczyło w zupełności. A wracając do postaci profesora - denerwował mnie niebotycznie z tym czepianiem się Miny, a jego późniejsze tłumaczenie, że niby był przekonany, że zabierze mu Toma, jest kiepskie, bo on zmienia do niej podejście, gdy dowiaduje się o jej przeszłości. Także nadal mogłaby "ukraść mu Toma" - w tej materii nic się nie zmieniło. Ach, no i uważam, że dodawanie wielu starszych lub wziętych z innego języka słów może być intrygujące, tyle, że wypadałoby użyć ich w jasnym kontekście, aby czytelnik na pewno zrozumiał, co oznaczają - albo dać jakiś przypis, ewentualnie słowniczek na końcu - tego mi brakowało. Najmocniejszą stroną tej książki moim zdaniem jest temat automatów, szczególnie Cynowego Żołnierzyka i jego pierwowzoru ofc. To był niezły plot-twist, w każdym razie daje do myślenia, jeśli chodzi o pojęcie człowieczeństwa ^_^ Wymienione wcześniej aspekty, na które sobie ponarzekałam, nie odwiodą mnie od sięgnięcia po kontynuację - jestem ciekawa, co tam się może wydarzyć i chyba przeżyję zachowania Miny, które zostały jedynym stałym minusem XD Po cichu liczę, że główna bohaterka zmieni się na lepsze, bo nie jest najgorszą postacią, jaką spotkałam ;P
zlepek_egzystencji - awatar zlepek_egzystencji
ocenił na79 miesięcy temu
Gdzie jest skrytka Generała Grota? Artur Pacuła
Gdzie jest skrytka Generała Grota?
Artur Pacuła
Gdzie jest skrytka generała Grota to książka skierowana do dzieci i młodzieży, choć świetnie przy tej lekturze będą bawi się też dorośli. Jest coś co czyni tę książkę wyjątkową i dość mocno wyróżnia ją na tle innych tytułów z tej kategorii. Co to takiego? Ta książka pomimo tego, że bardzo współczesna posiada klimat taki jak w Serii o Tomku Wlmowskim czy Panu samochodziku Taki wiecie stary dobry klimat powieści dla młodzieży. Sama fabuła i motyw również trąci "klasyką" bo mamy czwórkę bohaterów i ich nauczyciela historii, którzy pragną znaleźć tajemniczą skrytkę. Oprócz tego, że czytając można poczuć się jak bohater tej książki dowiedzieć całkiem sporo o Szarych szeregach czy samym Stefanie Roweckim "Grocie", czy też próbować razem z postaciami "zobaczyć" tamtą wojenną Warszawę i prześledzić nie tylko historię tego legendarnego dowódcy Armii Krajowej, ale i śledzić przygody które mają, przynajmniej dla starszego czytelnika, klimat sentymentalny. Same postacie są bardzo dobrze wykreowane, choć niekiedy nieco proste i przewidywalne, ale może to właśnie jest siłą tej książki... Sama fabuła jest przemyślana i dopracowana bo potrafi nas zaskoczyć tym że nawet nieistotne rzeczy( jak chociażby fotel) potrafią mieć znaczenie. i choć nie jest to opowieść niepozbawiona wad, jak chociażby pewne nazbyt oczywiste elementy akcji, to jest bardzo dobrą i lekką rozrywką.
gabaczyta - awatar gabaczyta
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Aplikacja

Więcej
Paweł Beręsewicz Aplikacja Zobacz więcej
Więcej