rozwińzwiń

Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem

Okładka książki Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem autora Nick Bradshaw, Giuseppe Camuncoli, Stuart Immonen, Marcos Martin, Humberto Ramos, Dan Slott, 9788328160354
Okładka książki Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem
Dan SlottHumberto Ramos Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Amazing Spider-Man Marvel Now! 2.0 (tom 10) Seria: Marvel Now! 2.0 komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Amazing Spider-Man Marvel Now! 2.0 (tom 10)
Seria:
Marvel Now! 2.0
Tytuł oryginału:
Amazing Spider-Man Vol. 9: Worldwide
Data wydania:
2021-03-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-24
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328160354
Tłumacz:
Bartosz Czartoryski
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem

Średnia ocen
7,6 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem

avatar
10
3

Na półkach:

Najlepszy komiks jaki w życiu czytałem

Najlepszy komiks jaki w życiu czytałem

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
91
48

Na półkach:

Warto przeczytać

Warto przeczytać

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
756
465

Na półkach:

„Odejść z hukiem”, czyli dziesiąty tom serii „Globalna sieć” to jednocześnie zakończenie przygód Petera Parkera z serią wydawniczą Marvel Now 2.0. I trzeba od razu przyznać wprost, że finisz ten jest rzeczywiście huczny! Od kiedy pamiętam moimi ulubionymi antagonistami z komiksów o Spider-Manie byli Venom, Zielony Goblin oraz Carnage. Dwaj ostatni niejednokrotnie stanowili śmiertelne zagrożenie dla pajączka, teraz łączą się tworząc Czerwonego Goblina.

I zacznijmy może od antagonisty. Jest to postać genialna pod każdym względem. Design antybohatera, robi kolosalne wrażenie, bije od niego złość, nienawiść i okrucieństwo. I taki właśnie jest Czerwony Goblin. Każda strona, każdy kadr to pokaz żądzy krwi i zemsty, pokaz szaleństwa, bezwzględności i dążenie po trupach (dosłownie) do celu. Przy okazji jest on prawie pozbawiony jakichkolwiek słabości, dlatego przeprawa Spider-Mana z nowym wrogiem jest naprawdę ciężka i pełna wyrzeczeń. Do tego stopnia, że Peter będzie musiał stanąć ramię w ramię z innymi swoimi przeciwnikami, a do tego pokonać swoje słabości, oraz koszmary z przeszłości.

W „Odejść z hukiem” poza pajączkiem i Czerwonym Goblinem przewija się masa postaci drugoplanowych. Co ważne nie są one zapychaczem, wręcz odwrotnie, odgrywają dużą rolę w fabule, mają wpływ na wydarzenia. Powiem szczerze, że pojawienie się co niektórych osób zdziwiło mnie, jednak za każdym razem tylko i wyłącznie pozytywnie.

Jeżeli chodzi o historię to panuje tutaj zawrotne tempo wydarzeń. Ciągle coś się dzieje, nie ma chwili na oddech. Jest to zarówno zaleta jak i trochę wada. Z jednej strony naprawdę czuć to, że pajączkowi ucieka czas, że nie ma on chwili wytchnienia, a każda stracona chwila może przynieść śmierć i kolejną stratę najbliższych. Z drugiej strony przydałoby się kilka momentów wolniejszych, podkreślających powagę wydarzeń, ich konsekwencje oraz pełniejsze ukazanie, co przeżywa główny bohater. Mimo wszystko wspomniane tempo odczuwam bardziej jako zaletę niż wadę. Wielkim plusem jest kolorystyka zastosowana w przedstawionej historii. Kadry szczególnie w trakcie walk z Goblinem są ciemne, mroczne, aż kipią klimatem.

Spotkanie z dziesiątym tomem „Globalnej sieci” zaliczam do udanych. Wartka akcja, klimat, ciekawy antagonista, postaci drugoplanowe to ogromne zalety tego zeszytu. Przydałoby się może tylko kilka scen wolniejszych, podkreślających wagę wydarzeń. Nie zmienia to faktu, że lektura tego zeszytu bezwzględnie należała do przyjemności i z chęcią wrócę kiedyś do tej historii.

„Odejść z hukiem”, czyli dziesiąty tom serii „Globalna sieć” to jednocześnie zakończenie przygód Petera Parkera z serią wydawniczą Marvel Now 2.0. I trzeba od razu przyznać wprost, że finisz ten jest rzeczywiście huczny! Od kiedy pamiętam moimi ulubionymi antagonistami z komiksów o Spider-Manie byli Venom, Zielony Goblin oraz Carnage. Dwaj ostatni niejednokrotnie stanowili...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

47 użytkowników ma tytuł Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem na półkach głównych
  • 37
  • 10
33 użytkowników ma tytuł Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem na półkach dodatkowych
  • 12
  • 11
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Superman Unlimited: This Looks Like a Job... Rafael Albuquerque, Dan Slott
Ocena 0,0
Superman Unlimited: This Looks Like a Job... Rafael Albuquerque, Dan Slott
Okładka książki Superman Unlimited: Kryptonite Kingdom Rafael Albuquerque, Marcelo Maiolo, Dan Slott
Ocena 0,0
Superman Unlimited: Kryptonite Kingdom Rafael Albuquerque, Marcelo Maiolo, Dan Slott
Okładka książki Amazing Spider-Man Modern Era Epic Collection. Big Time Reilly Brown, Christos N. Gage, Humberto Ramos, Dan Slott
Ocena 0,0
Amazing Spider-Man Modern Era Epic Collection. Big Time Reilly Brown, Christos N. Gage, Humberto Ramos, Dan Slott
Okładka książki She-Hulk Epic Collection. To Die and Live in L.A. Scott Benson, Peter David, Michael Eury, Paco Medina, Pat Olliffe, Dan Slott
Ocena 0,0
She-Hulk Epic Collection. To Die and Live in L.A. Scott Benson, Peter David, Michael Eury, Paco Medina, Pat Olliffe, Dan Slott
Okładka książki Empireum Al Ewing, Sean Izaakse, Valerio Schiti, Dan Slott
Ocena 6,5
Empireum Al Ewing, Sean Izaakse, Valerio Schiti, Dan Slott
Okładka książki Silver Surfer. Tom 2 Laura Allred, Michael Allred, Dan Slott
Ocena 8,4
Silver Surfer. Tom 2 Laura Allred, Michael Allred, Dan Slott
Dan Slott
Dan Slott
Amerykański scenarzysta, pierwszą fabułę dla Marvela stworzył blisko ćwierć wieku temu. Potem skoncentrował się na scenariuszach do komiksowych przygód bohaterów popularnych kreskówek, ale od ponad dekady - gdy wrócił do komiksów z superherosami - uznawany jest za jednego z najlepszych i najdowcipniejszych scenarzystów w branży. Sławę przyniosły mu serie "She-Hulk" i "Mighty Avengers", a od 2008 roku jest głónym twórcą przygód Spider-Mana. To właśnie on jest odpowiedzialny za największy przełom w historii tej postaci - ten, którego jesteśmy świadkiem w komiksie "The Superior Spider-Man: Ostatnie życzenie".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Avengers: Nie poddamy się Mark Waid
Avengers: Nie poddamy się
Mark Waid Paco Medina Al Ewing Jim Zub Pepe Larraz Kim Jacinto
Ziemia staje się jedną wielką mapą do Battle royale Grandmaster rozgrywa kolejną ze swoich gier! Jego przeciwnikiem jest tym razem Challenger* — dawny przyjaciel, wręcz brat, teraz zaprzysięgły wróg. Miejscem bitwy — planeta ziemia — zabrana przez Arcymistrza ze swojego własnego miejsca w kosmosie i przerobiona na arenę gdzie zmierzą się dwie drużyny. Jedna walcząca dla Grandmastera, druga dla Challengera, obie złożone z największych zbrodniarzy kosmosu! No a pomiędzy tymi grupami, w samym środku konfliktu, mieszkańcy ziemi, a pośród nich Avengersi. * jego imię przetłumaczono tutaj jako „Pretendent” i mimo że jak najbardziej ma to sens, to będę używał angielskiego Challenger, bo po prostu dla mnie brzmi ono lepiej 😉 Nasi superbohaterowie nie tylko będą musieli bronić ziemi przed siejącymi zniszczenie istotami, ale jednocześnie dotrzeć do samego Grandmastera, by zrozumieć źródło tego konfliktu. Nie jest to jednak koniec niespodzianek! Wraz z pojawieniem się nowego zagrożenia na planecie, pojawia się też niezwykłe wsparcie. Na ziemię bowiem przybywa tajemnicza Wojażerka, wspierając Avengersów w tej niezwykłej grze! Wszyscy moim ulubieni superhero w jednym miejscu Jest Rouge, jest Wanda, jest Quicksilver, jest Jane Foster, Herkules, Bestia i nawet Vision miał tu swoje chwile… naprawdę dobór postaci jest 10/10 i jeśli ktoś już naoglądał się przygód tych „głównych” bohaterów z filmowego uniwersum Marvela, to ekipa, jaka została dobrana to omawianego dzisiaj komiksu, będzie dla czytelnika czymś nowym i wręcz… odświeżającym? Ale tego Hulka to już mam dosyć Nie mówię, że postać Bannera/Hulka jest zła czy coś w tym stylu, jednak ciągłe wałkowanie tego, że Hulka nie da się zabić, mimo że Banner ciągle próbuje to zrobić, naprawdę zaczyna mnie męczyć. Tutaj też Hulk się pojawia, odgrywa nawet znaczącą rolę, jednak ten wątek był dla mnie najmniej interesujący, najbardziej przewidywalny, no i tak po prawdzie, to o wiele przyjemniej mi się czyta o czerwonym Hulku, niż o ciągle załamanym Bannerze. Za to Wojażerkę i Challengera to uwielbiam Wojażerka to świetnie napisana postać, do tego bardzo fajnie wprowadzona do historii i nawet z ciekawym twistem. Tak jak marudziłem, że Hulk to ogrzewany kotlet, tak w przypadku Wojażerki należą się brawa za pomysł. No i jeszcze Rogue była świetna, ale ona w sumie to zawsze była świetna 😉 Tak samo zresztą Challenger / Elder of the Universe — postać która nie dość, że jest bardzo fajnie narysowana i przedstawiana, to jeszcze TO JEMU WŁAŚNIE KIBICOWAŁEM. Nie Arcymistrzowi, nie superbohaterom, tylko temu wielkiemu, złemu, Thanosowi 2.0! No a im bardziej poznawałem jego origin story, tym dłużej upewniałem się w przekonaniu, że to on tutaj jest głównym bohaterem historii. Mimo że to nowy bohater (czy raczej złoczyńca, chociaż ja za takiego go nie uznaję) w uniwersum Marvela i ewidentnie został napisany pod tę historię, to mam szczerą nadzieję, że jeszcze o nim usłyszymy!
CosmoGecko - awatar CosmoGecko
ocenił na72 lata temu
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Upadek imperium Christos Gage
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Upadek imperium
Christos Gage Dan Slott Stuart Immonen Greg Smallwood
Ta i więcej recenzji na GeekLife.pl Zapraszam :) Dock Ock postanowił dołączyć do Imperium Steve’a Rogersa. Otrzymując od wodza Hydry zadanie unieszkodliwienia Parker Industries postanawia wykorzystać okazję do własnych celów i przejąć stworzoną przez siebie (Superior Spider-Man) korporację. Tym razem nie wystarczy garstka Spider-gadżetów by uporać się z zagrożeniem. Peter będzie musiał podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim dorosły życiu. Upadek Imperium Dan Slott postanowił wykorzystać Tajne Imperium do własnych celów. Spider-Man/Peter Parker nie odegrał większej roli w Wydarzeniu, więc scenarzysta mógł dzięki niemu zrestartować historię Pajączka. W pierwszej części komiksu jesteśmy świadkami spektakularnego upadku Parker Industries. Tak, tytuł komiksu, czyli Upadek Imperium nie dotyczy porażki Hydry, unicestwienia największej technologicznej korporacji na świecie. Wszystko to rozgrywa się błyskawicznie, ale muszę przyznać, że całkiem interesująco. Sama konfrontacja Spider-Mana z Ockiem jest mocno przegadana i pełna słownych przepychanek. Zdecydowanie lepiej wypadają sceny poza walką. Osborn w drodze na szczyt W połowie komiksu otrzymujemy jednozeszytową historię z Normanem Osbornem w roli głównej. Osborn wypróbował już wszystkie metody na pozbycie się nanitów blokujących jego goblińską naturę i chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest wizyta w klasztorze na szczycie góry. Mieszkający tam mnisi poddają go próbie mającej na celu pokazać jego prawdziwe oblicze. Historyjka choć krótka to bardzo pozytywnie zaskakuje. Nie zabrakło ciekawych dialogów i podkreślania dość oczywistych odwołań do Doktora Strange’a. A na deser dostajemy bardzo fajny twist! Nowa, stara rzeczywistość Powyższe historie rozgrywają się na łamach zeszytów #29-32. Natomiast kolejne zeszyty albumu to #789-791. Marvel przechodząc pod szyld Legacy pod koniec 2017 roku zdecydował się na przywrócenie oryginalnej numeracji komiksów. W przypadku Spider-Mana musimy wziąć pod uwagę kilka serii. Najlepiej zobrazuje to poniższa grafika. Peter załamał się po utracie firmy i całe dnie spędza na kanapie w domu Bobbi Morse. Musi wziąć na klatę roszczenia tysięcy osób, które straciły pracę, a sam został z niczym, ponieważ przez cały okres istnienia Parker Industries uparł się, by pobierać minimalną pensję. Jedynym skutecznym lekarstwem okazuje się powrót do korzeni, czyli bujanie się po mieście jako przyjazny Spider-Man z sąsiedztwa. Pomaganie staruszkom w zakupach utrudnia fakt, że ludzie kojarzą Spider-Mana jako ochroniarza upadłego miliardera Parkera i minie jeszcze sporo czasu zanim ten odzyska zaufanie Nowego Jorku. Druga część albumu ma za zadanie przypomnieć nam stare dobre czasy. Czasy, gdy Peter nie musiał odpowiadać za setki naukowców na całym świecie, gdy nie był stawiany na równi ze Stevem Jobsem czy Billem Gatesem. Czasy, gdy Spider-Man nie korzystał z dziesiątek spider-zabawek, a po prostu pilnował swojego podwórka. Amazing Spider-Man Tom 7: Upadek Imperium choć nie kończy serii Globalna Sieć (przed nami jeszcze wydarzenie Venom oraz dwa tomy od Dana Slotta) to definitywnie zamyka ten nienajlepszy epizod z życia Pająka. Komiks jest tyko pośrednio związany z Tajnym Imperium, ale w zamian oferuje o wiele więcej niż poprzednie odsłony serii.
Adam Grochocki - awatar Adam Grochocki
ocenił na85 lat temu
Thanos. Tom 2 Donny Cates
Thanos. Tom 2
Donny Cates Geoff Shaw Dylan Burnett
Dwójka w tytule może być dla niektórych mocno myląca. Co prawda mamy tu do czynienia z bezpośrednią kontynuacją wydarzeń ukazanych w pierwszym albumie serii, tak naprawdę jednak obie części są zamkniętymi historiami, które można czytać w dowolnej kolejności i nie ma konieczności znajomości wcześniejszej odsłony. Dodatkowo wydany na naszym rynku album składa się w zasadzie z trzech oddzielnych tworów, które należy traktować jako całkowicie oddzielne byty. Na sam początek mamy więc do czynienia z historią autorstwa wspomnianego już Catesa, która pierwotnie ukazała się w zeszytach Thanos #13-#18. Twórca w naprawdę niezłym stylu zabrał się za powierzonego mu bohatera i stworzył historię, obok której żaden miłośnik dobrych komiksowych opowieści nie będzie mógł przejść obojętnie. Nie ma tutaj również większego sensu bezpośrednio porównywać dzieło Catesa i Lemire’a. Obie „wersje” znacząco się od siebie różnią, obie jednak trzymają podobny wysoki poziom jakościowy. Donny Cates postanowił tutaj na mocno rozbudowaną narrację, dzięki której możemy poznawać losy Thanosa i zagłębiać się w jego szalony świat. Jest to dość istotny element komiksu, biorąc pod uwagę manierę twórcy do szafowania mocną akcją, która potrafi zaskakiwać dosłownie na każdej stronie i nie zawsze jest nazbyt oczywista (przynajmniej dla mniej obeznanych fanów Marvela). Prowadzenie czytelnika za przysłowiową rączkę i niepozostawianie mu zbyt dużo miejsca do własnych interpretacji, dla niektórych może być cechą negatywną komiksu. Moim jednak zdaniem w przypadku tego tytułu sprawdza się to znakomicie i bez tego wykreowana komiksowa rzeczywistość mogłaby być o wiele mniej przyjemna w odbiorze. Jeśli chodzi o samą fabułę, to stawia ona przede wszystkim na widowiskowość, nie należy więc spodziewać się tutaj porywających i głębokich treści. Miało być łatwo, mocno i przyjemnie i dokładnie tak jest. Niczego złego nie można również napisać na temat warstwy wizualnej tej części albumu. Geoff Shaw postawił na ciężki, mroczy klimat, który idealnie pasuje do postaci Thanosa. Potrafi on również, jeśli istnieje taka potrzeba wydobyć ze swoich rysunków naprawdę sporą dynamikę scen akcji, dzięki czemu ogląda się je z niekłamaną przyjemnością. Cała recenzja na: https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-thanos-tom-2/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na74 lata temu
Hawkeye. Kate Bishop Jordie Bellaire
Hawkeye. Kate Bishop
Jordie Bellaire Kelly Thompson
Kate Bishop to jedna z bohaterek młodej ekipy Avengersów, która stopniowo na przestrzeni lat zdobywała sobie coraz większe uznanie pośród fanów komiksów. Było pewne, że prędzej czy później otrzyma ona swoją własną serię jak na pierwszą kobietę, która przybrała imię Hawkeye przystało. Rodzimy czytelnika musiał odczekać jeszcze kilka dodatkowych lat, aby móc zobaczyć mistrzynię łucznictwa w akcji. Album zaczyna się w momencie, kiedy tytułowa bohatera wraca do słonecznego Los Angeles, gdzie planuje zacząć żyć od nowa po swojemu. Plan jest prosty zdobycie licencji prywatnego detektywa i zarabianie na pomaganiu innym. Problemem stają się jednak koszty, jakie trzeba na samym początku ponieść. Brak gotówki na zdobycie potrzebnych papierów na pewno nie odstrasza jej od chęci rozwiązania kilku spraw na boku. Pierwsza z nich wydaje się banalnie prosta, chwilami nawet bardzo podejrzliwie łatwa. Było do przewidzenia, że coś będzie musiała się w tym zleceniu skomplikować. Prowadzone przez Kate dochodzenie pozwala jej odkryć tajemniczy kult, który doskonale pokazuje mroczne i przerażające oblicze Miasta Aniołów. Później wcale nie będzie łatwiej, każda kolejna „fucha” to coraz mocniej podniesiona poprzeczna i poważniejsze wyzwania. Na jej drodze pojawiają się również dobrze znane fanom Marvela postacie pokroju Jessici Jones, Wolverina czy Clinta Bartona. Fabularnie album Hawkeye: Kate Bishop stoi na przyzwoitym poziomie, zapewniającym czytelnikowi odpowiednią dawkę rozrywki. Scenarzystka Kelly Thompson umiejętnie miesza detektywistyczne elementy historii z bardziej wyrazistą i widowiskową akcją. Kolejne pokazane sprawy/wątki mają swoje mniejsze lub większy wzloty jakościowe, zdarza się im jednak również zaliczyć kilka „wpadek” (na całe szczęście nie ma ich dużo i nie wpływa to na pozytywny odbiór całości). Cała recenzja na: https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-hawkeye-kate-bishop/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na65 lat temu
Doktor Strange, tom 4 Peter David
Doktor Strange, tom 4
Peter David Niko Henrichon Nick Spencer Szymon Kudrański Rod Reis Will Sliney Damian Couceiro Ed Brisson Donny Cates
Czas omówić czwarty z kolei i zarazem ostatni album, wydany w ramach serii wydawniczej Marvel NOW2.0 opowiadający o przygodach Doktora Strange'a. Wspomniana pozycja podobnie jak pozostałe odsłony cyklu jest bardzo dobra. W omawiamy albumie mamy przedstawionych kilka historii. Chodzi nie wszystkie związane są bezpośrednio z naszym Mistrzem Magii, to są bez wątpienia powiązane z czynami Mistrza Sztuk Mistycznych. Jak już mowa, o tych innych opowieściach, to dotyczą one takich postaci jak: Iron Fist, Ghost Rider oraz Scarlet Spider. Zarówno historie związane z wspomnianymi postaciami, jak i te związane z tytułowym bohaterem, są równie bardzo dobre. Historie poboczne są tak dobre, ponieważ zarówno przedstawiają i rozwijają bohaterów, których dotyczą, a także rozwijają świat, w którym toczy się akcja albumu. Wydarzenia przedstawione w albumie nie dzieją się po prostu w kosmosie, czy na ziemi (czyli w lokalizacjach, które mogliśmy już poznać w innych dziełach),a w opanowanym przez Mefisto Las Vegas (czyli piekle na ziemi). Oczywiście największą zaletą omawianego albumu jest dziwaczność, przedstawionych historii. Jeśli ktoś oczekuje zawiłych intryg, to ta pozycja nie jest dla niego, natomiast jak kogoś interesują proste, ale osadzone w dziwnych konceptach historie, to zdecydowanie polecam omawiany album. Oczywiście nie jest to tak dziwna i szalona pozycja jak Moon Knight z scenariusza jest Jeff'a Lemire'a .Myślę, że miłośnicy dziwnych konceptów i magii nie powinni być jednak rozczarowani. W omawianej pozycji, możemy zobaczyć takie postacie jak Iron Fist, Ghost Rider, Scarlet Spider, Moon Knight, Doktor Voodoo, Man-Thing, Blade, Elsa Bloodstone, Wong czy tytułowy Doctor Strange… Moje serce jednak ponownie zdobył Bats!!! Ta postać jest taka urocza <3, prawdziwy przyjaciel naszego Mistrza Sztuk Mistycznych.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Doktor Strange, tom 3 Niko Henrichon
Doktor Strange, tom 3
Niko Henrichon Dennis Hopeless Gabriel Hernandez Walta John Barber Donny Cates
Trzeci album opowiadający o losach Doktora Strange'a z (serii wydawniczej Marvel NOW2,0) to dla mnie bez wątpienia bardzo dobra pozycja. Podczas lektury myślałem o tym, by ocenić omawianą pozycje nawet 9/10, jednak końcówka była dla mnie trochę kuriozalna i w związku z tym dałem ocenę 8/10. Oczywiście mówię o zakończeniu ostatniej z przedstawionych historii. W albumie bowiem mamy przedstawione 4 na swój sposób bardzo dobre historie. Dwie opowieści możemy uznać za główne, a dwie kolejne jako takie dodatek. Przedstawiona w albumie historie na swój sposób mają bardziej kameralny/osobisty wydźwięk, niż te znane z poprzednich odsłon serii. Oczywiście mówię o 3 opowieściach, które stanowią samodzielne części albumu, albowiem pierwsza opowieść, w zbiorze to częścią wielkiego eventu „Tajne Imperium”. W poprzednich odsłonach dużą część historii stanowiły wyjaśnienia jak działa magia i jaką rolę pełni w świecie oraz to, kim jest Mistrz Magii i jaką on rolę pełni. W omawianej pozycji skupiamy się jednak w dużo większym stopniu na postaci Dr Strange'a i jego rozterkach. Szczególnie w ostatniej przedstawionej historii. Ostatnia opowieść w albumie wydaje mi się najlepsza. Podczas czytania jej w kilku momentach się uśmiechnąłem, a w innych się zasmuciłem. Gdyby nie te głupkowate zakończenie, powiedziałbym, że opowieść była rewelacyjna… Oczywiście, może przesadzam… Zakończenie na swój sposób pasuje charakterem do całej historii, jednak dla mnie to pójście na łatwiznę… No ale może taka prostota kogoś urzeknie. Jeśli chodzi o o fragment będący częścią eventu „Tajne Imperium”, to jest on naprawdę bardzo dobry. Odniosłem wrażenie, że głównym przesłaniem omawianej historii było ukazanie, że główną siłą Doktora Strange'a nie jest jego potężna moc, tylko spryt i inteligencja. Dwie poboczne historie pomine w opisie, bo niewiele one wnoszą. Nie oznacza to jednak, że historie są słabe. Nie ma, po prostu oczym pisać, w ich przypadku... Poza ewentualnym streszczeniem... Na koniec wspomnę o najbardziej uroczej postaci jak pojawiła się w omawiany albumie, a mianowicie o Bats'ie <3, którego poznajemy w ostatniej części tomu. Jeśli ktoś nie polubi tej postaci, to chyba ma śmietnik zamiast serca. xDDDD.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Kapitan Ameryka. Steve Rogers, tom 2 Nick Spencer
Kapitan Ameryka. Steve Rogers, tom 2
Nick Spencer Andres Guinaldo Javier Piña Donny Cates
Na początku chce podkreślić, że jestem fanem postaci Steve'a Rogersa, związku, z czym moja opinia może, być nieco nieobiektywna. Jak łatwo się domyślić album "Kapitan Ameryka Steven Rogers Tom 2." kontynuuje historie przedstawioną w poprzednim albumie. Jak w poprzedniej osłonię, tak i w tej, mamy możliwość śledzenia losów Steva Rogersa, zarówno w teraźniejszości, jak i w zmienionej przeszłości. W komiksie mamy bowiem ujęcia przedstawiające losy Steva Rogersa zarówno sprzed czasów II wojny światowej jak równie w czasie jej trwania. Omawiana pozycja, oczywiście cierpi na kilka problemów, w tym typowe dla komiksów Marvela (superbohaterskich). Komiks w tytule ma "Steven Rogres" a postaci w nim jest tyle... No ale nie będę się powtarzać, pisałem o tym, już przy opinii, o poprzednim tomie. Mimo wszystko album "Kapitan Ameryka Steven Rogers Tom 2." to bez cienia wątpliwości, bardzo dobra pozycja. Ogólnie historia jest poprowadzona w bardzo ciekawy i intrygujący sposób. Omawiana pozycja mimo to, że nie zawiera w sobie żadnych drastycznych scen czy przerażających stworów, może u niektórych czytelników zbudzić lęk i nie pokój. Szczególnie gdy podczas lektury zauważymy, że mimo to, że śledzimy losy odmienionego Steva Rogersa to i tam mu kibicujemy... Ja osobiście doświadczyłem czegoś takiego... Dopiero gdy Steven przejął władze, zorientowałem się, że tak na prawdę do tej pory kibicowałem takiemu Red Skullowi 2.0... Jak już jesteśmy przy momencie, kiedy Tajne Imperium wyłania się z cienia... To muszę przyznać, że przemiana Stanów Zjednoczonych w Imperium Hydry jest jak dla mnie źle ukazana. Dzieje się to przede wszystkim zbyt gwałtownie i nagle. Rozumiem, że autor mógł chcieć pokazać tym zabiegiem, że w społeczeństwach nazistowskie hasła i ideologię są wciąż żywe i łatwo mogą wypełznąć z cienia, ale taka szybka zmiana w sensie logistycznym, chyba nie mogłaby być możliwa. Końcówka albumu bez wątpienia jest trochę słabszą, zarówno ze względu na przed chwilą przywołany powód, jak również i dlatego, że Steven Rogers staje się pod koniec przedstawionej historii, postacią bardzo jedno wymiarową... Scenarzysta jednak minimalizuje wspomniany problem, poprzez przekazanie tytułu głównego bohatera, postaci Kapitana Ameryki... Tak dobrze czytacie. Pod sam koniec komiksu głównym bohaterem komiksu staje się Kapitan Ameryka... Sam Wilson! Album oceniam na 8/10.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Kapitan Ameryka: Człowiek bez twarzy Gene Colan
Kapitan Ameryka: Człowiek bez twarzy
Gene Colan Luke Ross Steve Epting Ed Brubaker Butch Guice
Kapitan Ameryka Tom 5 Człowiek Bez Twarzy to kolejna część świetnego thrillera szpiegowskiego z dużą ilością akcji. Odejście od typowego komiksu superhero wyszło tej serii zdecydowanie na plus. Jako, że Steve Rogers nie żyje, rolę Kapitana Ameryki przejął jego przyjaciel Bucky. Nasz bohater, znany kiedyś jako Zimowy Żołnierz musi nie tylko uporać się z nowymi problemami, ale także rozliczyć z przeszłością. To wprowadza niezwykle nostalgiczny wątek, który często przenosi nas do czasów wojny. Opowieść jest świetnie napisana i niezwykle klimatyczna. Niesamowite jest to, że sam Bucky Barnes w roli Kapitana wypada tutaj bardziej przekonująco niż sam Steve Rogers. Oczywiście jest to zasługą świetnie wykreowanych postaci. Czyta się to wspaniałe, komiks wciąga jak bagno. Na plus jeszcze mogę zaliczyć to, że w odróżnieniu od poprzednich tomów wszystkie zawarte tutaj opowiadania są spójne i tworzą świetnie uzupełniającą się całość. Kreska to zdecydowanie najwyższy poziom. Piękne, duże i klimatyczne ilustracje ociekają detalami. Częste zbliżenia na rewelacyjnie narysowane twarze bohaterów robią wrażenie. Uwielbiam ten styl! Polecam, pomimo kilku słabszych tomów, seria potrafi wznieść się na wyżyny. Niezwykle przyjemna rzecz. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie lukke_geek https://www.instagram.com/p/DAaXJ0dNSlE/?igsh=MW5mYnZ3dnJtNjY0dA==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem