Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach

Okładka książki Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach autora Miloš Doležal, 9788323349129
Okładka książki Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach
Miloš Doležal Wydawnictwo: Bo.wiem historia
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2021-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-15
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323349129
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach

Średnia ocen
6,6 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach

avatar
16715
3171

Na półkach: ,

Miloš Doležal – strażnik pamięci i sumienia
Zanim zagłębimy się w mrok kolaboracji, warto przyjrzeć się postaci, która ten mrok zdecydowała się rozświetlić. Miloš Doležal (ur. 1970) to jeden z najważniejszych współczesnych czeskich intelektualistów – poeta, redaktor radia publicznego i wybitny dokumentalista. Jego nazwisko stało się synonimem bezkompromisowego dociekania prawdy o najtrudniejszych momentach czeskiej historii XX wieku. Doležal nie jest typowym historykiem akademickim; to raczej literacki śledczy, który w archiwalnych papierach szuka żywego człowieka. Sławę przyniosły mu prace nad postacią Josefa Toufara, księdza zamęczonego przez komunistyczną bezpiekę, a w swoich najnowszych dziełach, takich jak recenzowany zbiór, skupia się na tym, co w historii najbardziej niewygodne: na odcieniach szarości, zdradzie i moralnym upadku.

Książka Miloša Doležala to jedna z najbardziej wstrząsających i ważnych lektur historycznych ostatnich lat. Autor podejmuje temat, który przez dziesięciolecia był w Czechach spychany na margines narodowej pamięci lub traktowany w sposób czarno-biały. Doležal odrzuca jednak łatwe oceny, by z benedyktyńską cierpliwością przeprowadzić wiwisekcję trzech życiorysów, które w mrokach Protektoratu Czech i Moraw skręciły w stronę zdrady.

Struktura książki opiera się na trzech niezależnych biografiach, które łączy tragiczny wspólny mianownik: świadoma kolaboracja z nazistowskim okupantem.

Krawiec (Franz Micka): To studium banalności zła. Micka, zwykły rzemieślnik, staje się gorliwym agentem gestapo. Jego motywacja jest przerażająco niska – chęć zysku, poczucie ważności i małostkowa zemsta na sąsiadach.

Żandarm (Alois Vázaný): Uosabia tragizm ślepego posłuszeństwa. Doležal analizuje, jak człowiek w mundurze, zasłaniając się literą prawa i rozkazem, staje się katem własnych rodaków. To historia o tym, jak system potrafi złamać kręgosłup moralny pod pretekstem „wykonywania obowiązków”.

Spadochroniarz (Viliam Gerik): To opowieść najbardziej tragiczna. Gerik był elitą – żołnierzem wysłanym z Londynu, by walczyć o wolność. Jednak strach, głód i poczucie osamotnienia doprowadziły go do siedziby gestapo. Jego przypadek to portret psychologiczny człowieka, który chciał być bohaterem, a skończył jako najbardziej znienawidzony zdrajca.

Wiwisekcja zdrady
To, co wyróżnia warsztat Doležala, to niesamowity szacunek dla faktów. Autor spędził lata w archiwach, docierając do niepublikowanych listów i zeznań. Dzięki temu książka posiada ogromny ładunek autentyzmu – autor pozwala dokumentom przemówić własnym, często lodowatym głosem. Jednocześnie jego styl jest niezwykle literacki – oszczędny, momentami surowy, a jednak nasycony głębokim humanizmem. Nie pastwi się nad swoimi bohaterami, ale też nie szuka dla nich tanich usprawiedliwień.

Wizualna strona publikacji – liczne fotografie i skany raportów – sprawia, że lektura staje się doświadczeniem niemal fizycznym. Widzimy twarze tych ludzi, co sprawia, że pojęcie „kolaboracji” nabiera bolesnego kształtu. Doležal uderza w mit o powszechnym, cichym oporze, pokazując, że rzeczywistość okupacyjna była przesycona odcieniami szarości.

Podsumowując, dzieło Doležala to pozycja wybitna. To nie tylko lekcja historii, ale przede wszystkim lekcja etyki. Autor udowadnia, że o najtrudniejszych kartach przeszłości należy pisać z odwagą i bez znieczulenia. Po zamknięciu tej książki długo nie można przestać myśleć o jej bohaterach, zadając sobie to najtrudniejsze z pytań: „A co ja bym zrobił na ich miejscu?”.

Miloš Doležal – strażnik pamięci i sumienia
Zanim zagłębimy się w mrok kolaboracji, warto przyjrzeć się postaci, która ten mrok zdecydowała się rozświetlić. Miloš Doležal (ur. 1970) to jeden z najważniejszych współczesnych czeskich intelektualistów – poeta, redaktor radia publicznego i wybitny dokumentalista. Jego nazwisko stało się synonimem bezkompromisowego dociekania...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
840
298

Na półkach: , ,

Pozycja o losach trzech obywateli czechosłowackich, którzy z własnego wyboru podjęli współpracę z Gestapo.

Pozycja o losach trzech obywateli czechosłowackich, którzy z własnego wyboru podjęli współpracę z Gestapo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
63
58

Na półkach:

Miloš Doležal i Krawiec, żandarm i spadochroniarz to znakomity historyczny materiał do recenzji. Jest to jednocześnie pozycja odpowiednio udokumentowana, z pokaźną liczbą starych fotografii i spięta w trzy treściwe rozdziały. Wszystko to też mocno koresponduje z samym autorem, którego temperament radiowca i dokumentarzysty świetnie rezonuje w pisarstwie. Tam bowiem, jak i w dzisiaj recenzowanej książce bryluje konkret. I to nie ten spod amalgamatu niby to surowych i nędznych współczesnych czeskich beletrystyk. Krawiec, żandarm i spadochroniarz to zgoła inna materia.

Miloš Doležal ilustruje trzy życiorysy i trzy różne drogi do tej samej ludzkiej nikczemności wojennych i powojennych czasów. Inaczej wyposaża ich natura, różnią etapy po których wstępują na drogę piekła, ale wszyscy ostatecznie jednakowo kładą się cieniem na czeskiej historii. Merkantylizm, donosicielstwo, zatrute srebrniki, jasne wybory, technokratyczne zło liczące ofiary w setkach – wszystko to idzie tam wspólnie. Krawiec to prymitywny bydlak gromadzący reglamentowane okupacyjne dobra w imię nic nieznaczącej dla niego swastyki. Żandarm jest systematycznym hurtownikiem rachującym według realiów korzyści i możliwych scena............
https://www.czechypopolsku.pl/blog/krawiec-zandarm-i-spadochroniarz

Miloš Doležal i Krawiec, żandarm i spadochroniarz to znakomity historyczny materiał do recenzji. Jest to jednocześnie pozycja odpowiednio udokumentowana, z pokaźną liczbą starych fotografii i spięta w trzy treściwe rozdziały. Wszystko to też mocno koresponduje z samym autorem, którego temperament radiowca i dokumentarzysty świetnie rezonuje w pisarstwie. Tam bowiem, jak i w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach na półkach głównych
  • 52
  • 23
19 użytkowników ma tytuł Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach na półkach dodatkowych
  • 5
  • 4
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Miloš Doležal
Miloš Doležal
Miloš Doležal to czeski poeta, pisarz i publicysta. Aktualnie jest redaktorem Czeskiego Radia (Český rozhlas Praha). W 2004 roku w Wydawnictwie Czarne w przekładzie Jerzego Kędzierskiego ukazał się jego zbiór wierszy Gmina. Poetę uwiecznił także Wojciech Wencel w poemacie "Imago mundi".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lawina i kamienie. Pisarze w drodze do i od komunizmu Joanna Szczęsna
Lawina i kamienie. Pisarze w drodze do i od komunizmu
Joanna Szczęsna Anna Bikont
Nieubłagany ten czas. I to nie z powodu jego zmiany. Dosyć długo książka przeleżała. Nawet dwie przeprowadzki przeżyła. A że ten rok mój w biografie bogaty... to dlatego "Lawina..." Cała przygoda z czytaniem tego tekstu jest jak cytat z Hanny Malewskiej "Jeżeli się nie żyje tak, jak się myśli, zaczyna się myśleć tak, jak się żyje". To w-ogóle jest kawał naszej historii najnowszej na przykładzie kilku nazwisk znaczących dla literatury. Ciekawy jest co pisali i wydawali po wojnie do października 56 roku. Woroszylski , Konwicki i Andrzejewski, ten od "Popiołu i diamentu", znanej i sfilmowanej szkolnej lektury. Sam interesując się tym okresem o wielu opisanych tutaj zdarzeniach nie miałem pojęcia. Autorki rozbierają na części pierwsze co niektóre fakty. Także komentarz do tego otrzymujemy. Kto był zdrajcą i kolaborantem i dlaczego ? Kto odszedł z partii i kiedy ? Ale jest to trochę inna rozmowa o zdrajcach i patriotach niż serwują nam "wszyscy" dzisiaj. Jacek Trznadel w połowie lat 80 przeprowadził rozmowy z pisarzami, i nie tylko, którzy tuż po wojnie zaangażowali się budowę nowego ustroju. Pod przewodem Stalina. I to jest kolejny krok do dyskusji, dlaczego... dlaczego po latach zmienili zdanie. I tak po 89 roku dyskusja o zdrajcach i patriotach trafiła pod strzechy aby obywatel miał o czym rozmawiać... Autorki przedstawiły znakomity obraz czasów, a czytelnik powinien już sam wyrobić sobie zdanie o postawie bohaterów. A czy chce mieć soje zdanie to już zupełnie inna sprawa. Widać to na stronie powyżej, ile osób po książkę sięgnęło. No cóż, strach w oczach, blisko 700 stron ! Powinienem jeszcze dodać, mój zachwyt dla Tadeusza Konwickiego jeszcze wzrósł.
Marek - awatar Marek
ocenił na91 rok temu
Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina John Geiger
Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina
John Geiger Owen Beattie
Wizja wyprawy Johna Franklina oraz Francisa Croziera, przedstawiona w znanej powieści „Terror” Dana Simmonsa jest jedynie jednym z wielu spojrzeń na tragiczną historię, która rozegrała się na arktycznych wodach w XIX wieku. Odkrycia wraków HMS „Erebus” i HMS „Terror” rzuciły nowe światło na te wydarzenia, które przez dziesięciolecia pozostawały owiane tajemnicą. I o tym właśnie jest ta książka. W 2014 roku zespół badawczy, podążając za wskazówkami historycznymi i legendami, odnalazł wrak „Erebusa” na głębokości 11 metrów, co zaskoczyło wielu ekspertów, gdyż znajdował się on znacznie dalej na południe od wcześniej ustalonej lokalizacji. Dwa lata później, w 2016 roku, odkryto „Terrora” w Zatoce Wyspy Króla Williama, w znakomitym stanie zachowania, co dało naukowcom niepowtarzalną okazję do zbadania nie tylko okrętów, ale również losów ich załóg. Badania nad szczątkami odnalezionymi w lodzie ujawniły nie tylko trudne warunki, w jakich żyli i umierali marynarze, ale także ich ostateczne losy, które były jeszcze bardziej dramatyczne niż dotychczas sądzono. Oprócz odnalezienia ciał mężczyzn niebywale dobrze zakonserwowanych i piorunująco sugestywnie oddających dramatyzm misji, jakiej się podjęli, przeprowadzono również sekcje zwłok, które ujawniły przyczyny śmierci wielu członków załogi. Niektóre z tych informacji wstrząsnęły opinią publiczną, ukazując brutalne realia przetrwania w ekstremalnych warunkach arktycznych. Dzięki tym odkryciom historia Franklina i jego załogi przestała być jedynie legendą, a stała się rzeczywistością pełną cierpienia, odwagi i tragicznych wyborów. Publikacje dotyczące tych odkryć, szczegółowe analizy, przyciągnęły uwagę nie tylko badaczy, ale także szerokiego grona czytelników, pragnących poznać prawdę o jednej z najbardziej zagadkowych ekspedycji w historii. Prócz niepodważalnego waloru informacyjnego, jaki niesie za sobą niniejszy tytuł, autorzy oddają hołd uczestnikom tej wyprawy, podkreślając ich poświęcenie i zaangażowanie w naukowe badania. To nie tylko historia eksploracji, ale także refleksja nad losem ludzi, którzy ryzykowali życie dla postępu naukowego.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na93 miesiące temu
Druga Rzeczpospolita w 100 przedmiotach Andrzej Fedorowicz
Druga Rzeczpospolita w 100 przedmiotach
Andrzej Fedorowicz
Swoisty, bogato okraszony fotografiami, niezwykle interesujący leksykon ciekawostek, dostarczający – przynajmniej mnie – nieznanych wcześniej informacji o dwudziestoleciu międzywojennym. Punktem wyjścia do ich opowiedzenia stały się różnorakie precjoza i memorabilia. Od budynków i pomników, poprzez odznaczenia, emblematy, charakterystyczne elementy umundurowania i mody codziennej, aż po pocztówki, reklamy papierosów, plakaty propagandowe oraz afisze reklamujące gwiazdy klubów, kabaretów i ekranów, a także znaczki, lalki, banknoty, periodyki i książki dla dzieci – wszystko staje się tu pretekstem do snucia krótkich opowieści o przełomowych wydarzeniach, wybitnych postaciach oraz zwykłych ludziach, ich czasach i obyczajach. Sto zwięźle, lecz treściwie spisanych wątków, powiązanych z przedmiotami z epoki, odsłania unikatowy obraz Drugiej Rzeczpospolitej – zarówno jej blasków (przełomowe odkrycia, wybitne osiągnięcia polskich sportowców i naukowców, rozwój przemysłu, kultury i sztuki),jak i cieni (niespokojna sytuacja polityczna, niezaleczone rany po niedawnych konfliktach i wzbierający strach przed nadciągającymi niepokojami). Warta poznania publikacja, która odkrywa wiele interesujących faktów i pokazuje, że wielką historię można odczytywać nie tylko z artefaktów, które zyskały status symboli kultu i tradycji, ale i z pozornie zwykłych przedmiotów, niby nic nie znaczących bibelotów i pamiątek. Na plus zasługuje także skondensowanie poszczególnych historii – nie odbiera im to treści, a jednocześnie sprawia, że książka w żadnym momencie nie nuży. Zdecydowanie polecam!
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na71 rok temu
Krzywe lustro Dziennik polsko-żydowskiego pojednania Louise Steinman
Krzywe lustro Dziennik polsko-żydowskiego pojednania
Louise Steinman
"Krzywe lustro" tak bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło! Spodziewałam się dość dołującej opowieści, a dostałam tak ciepłą w przekazie historię, która robi dobrze w okolicach serducha! Louise Steinman jest wnuczką polskich Żydów, którzy przed pierwszą wojną światową wyjechali z Radomska do Stanów Zjednoczonych. Autorka wychowywała się nie wiedząc wiele o historii swojej rodziny, znając za to bardzo negatywne nastawienie miejscowej żydowskiej społeczności do Polaków. Zrządzenie losu i nadzieja na stypendium dedykowane pisarzom prowadzi Steinman do Auschwitz, by wziąć udział w medytacyjnym spotkaniu. Ten pierwszy wyjazd, który spotkał się z oporem rodziców autorki zapoczątkował wieloletnie "migracje" w celu odnalezienia śladów rodziny, która pozostała w kraju i w konsekwencji trafiła w tryby nazistowskiej machiny zagłady. Dziennik ten to nie tylko relacje z odwiedzanych miejsc i odkrywanej przeszłości, lecz przede wszystkim zapis emocji - często trudnych, także z punktu widzenia czytelnika, ale nie raz napawających otuchą. To także poznani ludzie pełni zapału, by uratować od zatracenia przedwojenny świat, w którym Polacy i Żydzi żyli obok siebie. Czytając "Krzywe lustro" kibicowałam autorce tak jak przyjaciółce, która wyrusza na spotkanie z własną tożsamością. Zresztą nie da się inaczej widząc, z jaką miłością do trudnej historii naszego kraju podchodzi Louise Steinman.
Bookieterka Karolina - awatar Bookieterka Karolina
oceniła na74 lata temu
Wielkie sekrety arcydzieł sztuki Joanna Łenyk-Barszcz
Wielkie sekrety arcydzieł sztuki
Joanna Łenyk-Barszcz Przemysław Barszcz
Książka jest interesująca, ale nierówna. Niektóre rozdziały były dla mnie bardzo nużące. Chcę jednak podkreślić, że doceniam pracę autorów, gdyż dzięki ich fascynacji sztuką, dowiedziałam się wielu ciekawych czy wręcz fascynujących informacji o moich ulubionych dziełach Vincenta van Gogha, Edvarda Muncha, Hieronima Boscha i Pietera Bruegela. Zmieniły one moje postrzeganie płócien tych artystów. Do tej pory myślałam, że wiry otaczające gwiazdy i księżyc widoczne na obrazie Van Gogha "Gwiaździsta noc" są efektem kreatywnej wyobraźni malarza lub co najwyżej wynikiem zastosowanej przez niego techniki malarskiej, a okazało się, że ów malarz po atakach choroby psychicznej dostrzegał w naturze zjawiska, których oczy osób neurotypowych nie mogą zobaczyć. Dopiero obserwacje kosmosu przez skonstruowany w XX w. orbitalny teleskop Hubblle'a pozwoliły odkryć zjawisko przepływów turbulentnych, które tworzą wokół gwiazd wiry z gazu i kosmicznego pyłu. W czasach, gdy powstawał obraz to zjawisko było naukowcom nieznane. Równie fascynujące były informacje na temat możliwych przyczyn niezwykłych wizji Boscha ukazanych na tryptyku "Ogród rozkoszy ziemskich". Okazuje się, że surrealistyczne wizje malarskie tego artysty mogły mieć związek z toksycznym działaniem buławinki czerwonej (sporysz) grzyba rozwijającego się w zbożu, który zawiera alkaloid ergotaminę. W okresie późnego średniowiecza, współcześni Boschowi, często ulegali masowym zatruciom ergotaminą. Objawiało się to halucynacjami, maniami prześladowczymi, drgawkami, ale też martwicą tkanek prowadzącą do utraty kończyn. 🔰"Ogień św. Antoniego, jak nazywano te chorobę prowadził do masowych halucynacji - całe wsie ulegały narkotycznym wizjom, duże grupy ludzi stawały się odurzonymi narkotykiem zombi." Prawdopodobnie obrazy Boscha dokumentują efekty działania sporyszu na ludzi. Niezwykle interesujące są też informacje o tym, że na obrazie Muncha "Krzyk" uwieczniony został jeden ze skutków potężnej erupcji indonezyjskiego wulkanu Krakatau (1883r.). Bardzo ciekawe były dla mnie również wiadomości związane z serią witraży zaprojektowanych przez Wyspiańskiego i związanych z odkryciem grobowca Kazimierza Wielkiego oraz z powstaniem cyklu 20. secesyjnych obrazów Alfonsa Muchy "Epopeja słowiańska", wśród których znajduje się alternatywna wizja malarska bitwy pod Grunwaldem. Okazuje się, że te wspaniałe dzieła zawdzięczamy nie tylko talentowi malarza, ale także fortunie amerykańskiego milionera Charlesa Richarda Crane'a, który był bezgranicznie zafascynowany historią i kulturą Słowian. Jednak książka ma też kilka wad. Ilustracje są raczej fragmentaryczne i rozmieszczone w innych miejscach niż opisy obrazów. Sporo wśród nich szarych reprodukcji, które nie dodają uroku książce. Dyskusyjne są też rozdziały o tym, co trudno nazwać arcydziełami sztuki np. o kryształowej czaszce Majów, która jest raczej mistyfikacją, a nie prawdziwym dziełem sztuki czy też o koreańskim poradniku "medycznym" "Dongui Bogam" z XVI w. (wydrukowanym na papierze). Doceniam fakt, że autorzy pisząc tę książkę starali się posługiwać językiem pozbawionym naukowego żargonu, ale czasami zapędzali się z tymi uproszczeniami zbyt daleko. Jako czytelniczka czułam się fatalnie, gdy musiałam się mierzyć np. z takimi banalnymi i infantylnymi wywodami: 📍"Klimat Flandrii nie umożliwia uprawy pomarańczy. Do Burgii, w której obraz ("Portret małżonków Arnolfinich" Jana van Eycka) został namalowany, owoce te musiały zostać przywiezione." 😕 Szkoda, że autorzy nie pokusili się, aby zaopatrzyć książkę w indeks rzeczowy.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na71 rok temu
Świnia na sądzie ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu. Maja Iwaszkiewicz
Świnia na sądzie ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu.
Maja Iwaszkiewicz
Średniowiecze jest epoką romantyzowaną przez jednych, demonizowane jako tzw. "wieki ciemne" przez drugich. Co jednak z samymi skojarzeniami? Najczęściej możemy usłyszeć bądź przeczytać o rycerzach, pojedynkach, wysokiej pozycji Kościoła, wielu budowlach budowanymi na chwałę Boga. Do tego dochodzą skojarzenia z wszechobecnym brudem, brakiem dbałości o higienę i zacofaniu. Dość niewiele jak na fakt, że epoka trwała od V do XV wieku. To jest millenium! Połowa tego czasu to ten, który nazywamy "naszą erą", a dla niektórych opis średniowiecza jest mniej rozbudowany niż opis dzisiejszej pogody. Dlatego też, aby choć trochę odczarować nagromadzone (niektóre krzywdząco nieprawdziwe) opinie o najdłuższej epoce w historii Europy, przychodzę z przedstawionym tytułem. Autorka Maja Iwaszkiewicz jest z wykształcenia historyczką sztuki i mediewistką. Uwielbia odkrywać kulturę i tajemniczy język symboli ukryty w najbardziej niedostępnych dla oka miejscach. Czyli możemy powiedzieć, że jest to taka polska i kobieca wersja profesora Langdona, który prowadzi nas w świat symboli i ikonografii religijnej. Średniowiecze, które poznajemy od nowa Pozycja od samego początku skupia się na zwierzętach, postrzeganiu ich przez ludzi i rolom, które pełniły. Mniej dziwi samo przypisywanie konkretnych cech do danego zwierzęcia - znaczna część utrwaliła się tak mocno, że używana jest po dziś dzień. Co jednak wprawia w szok, to istoty, które dziś możemy zaliczyć do fantastycznych i nieistniejących. Choć czy możemy być pewni tego drugiego? Nieznajomość przez ludzi średniowiecza świata, który ich otaczał, sprawił, że stworzyli oni w obszarach nieznanych potwory, które dziś widzimy na kartach bestiariuszy. Autorka tłumaczy w jaki sposób powstawały nieporozumienia i jak autorzy bazowali na tych samych materiałach bez wprowadzania (z kilkoma wyjątkami) nowych i sprawdzonych informacji. Książka jest pełna średniowiecznych grafik. Zawiera sporo ciekawostek, które są przydatne w trakcie zwiedzania średniowiecznych budowli. Sama zaczęłam zwracać uwagę jak wiele lwich rzeźb znajduje się w miastach. Do tego dochodzą postacie takie jak syreny, istoty człowiekopodobne, jednorożce, czy też hybrydy ludzko-zwierzęce. Dzięki temu tytułowi dostrzegamy obraz w którym zwierzę jest bliższe człowiekowi niż kiedykolwiek później. Jednocześnie spodziewałam się czegoś innego. Bardziej przebiegu i opisów procesów, które odbywały się na zwierzętach. Nie rozczarowałam się jednak, bo pozycja jest ciekawa i napisana lekkim językiem. Na pewno dla tych, którzy chcieliby poznać średniowiecze nieco lepiej, a nie wiedzą od czego zacząć. Pióro autorki zasługuje na uwagę. Nie jest językiem suchych faktów, a ciekawie napisaną przygodą po świecie, którego nie znamy, a chcemy poznać.
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na72 miesiące temu
Ptaki i wilki. Tajna gra, która odwróciła losy II wojny światowej Simon Parkin
Ptaki i wilki. Tajna gra, która odwróciła losy II wojny światowej
Simon Parkin
Książka której ciężko "zdobyć" wysokie oceny. Nie jest naszpikowana opisami bitew i karkołomnych akcji z okresu II wojny światowej. Choć ciężkie przeżycia jakie ta wojna przyniosła ludziom też się w niej pojawiają. Choćby pokazując życie na łodzi podwodnej Kretschmera („asa” Ubotów),czy na zatapianych statkach handlowych. W takim razie, o czym jest książka? To kolejna nieznany (no, mi słabo) element tego światowego konfliktu, czyli rozgrywającego się na też na oceanach. Tutaj chodzi o zmagania Royal Navy z U-bootami na atlantyckich szlakach konwojów. Pokazuje, że zwycięstwo z „wilczymi stadami” to nie nos i łut szczęścia dowódców okrętów wojennych oraz przewaga technologiczna – jak dotychczas to opisywano, zwłaszcza u nas. Lecz systematyczne: analiza, ocena i wyciąganie wniosków z bitem w tym przegranych. Na tej podstawie w Liverpoolu powstało centrum szkoleniowe dla oficerów brytyjskiej i sprzymierzonych marynarek wojennych. Szkolące w systematycznym poszukiwaniu i zwalczaniu niemieckich łodzi podwodnych na podstawie …… gier logicznych. Odpowiednio opracowana i powiększona „planszówka” posłużyła do opracowania metod skutecznej osłony konwojów. Była to ciężka praca i wiara w ludzką innowację tak rzadko spotykana w naszych dziejach. Zwłaszcza gdy wiemy kto był twórcą owego innowacyjnego centrum taktyki. Schorowany komandor z rezerwy i młode kobiety, ochotniczki wrenki to oni opracowali, wdrożyli i przekonali do przełożonych do zastosowania zasada gier planszowych. To co opisał Simon Parkin jest kolejnym dowodem na to, że aby wygrać wojnę potrzeba wielu współgrających i zazębiających się elementów jak: pieniędzy, przewagi technicznej, dobrego planowania no i determinacji i motywacji. W naszej historii tylko te dwa elementy występują często (choć nie zawsze) pozostałe niestety są rzadkością. Druga prawda, to że imperium brytyjskie musiało się nauczyć jak walczyć z III Rzeszą i potrzebowało na to ok.3 lat. Bo nie ma tak jak chcą nasi domorośli stratedzy, że wystarczy wydać rozkaz „do ataku” i już tylko czekać na zwycięstwo.
Władek - awatar Władek
ocenił na74 lata temu
Ciemność i partnerzy Sigitas Parulskis
Ciemność i partnerzy
Sigitas Parulskis
Mówiono mi polecając tę książkę, że to mocna rzecz. Dosadna i brutalna, czyta się naprawdę ciężko. Przyznać muszę, że były to słowa na wyrost. A w każdym razie jeśli o mnie chodzi. Czytałem bowiem dużo straszniejsze rzeczy jeśli chodzi o II wojnę światową i pogromy ludności żydowskiej. Owszem, te opisane w „Ciemności i partnerach” robią wrażenie ale już tak nie wstrząsają i nie szokują. To dość dziwna pozycja. Tu okrucieństwo wojny miesza się ze swego rodzaju pięknem, ułudą, wyidealizowanym światem jaki roi się w głowie głównego bohatera. Światem jaki pamięta sprzed wojny, jaki chciałby żeby wrócił, światem wypełnionym fotografiami, kochanką Judytą, spokojną prozą i monotonią życia, które zniszczyła wojna. A jednocześnie bohater daje się wplątać w makabryczny układ, w uczestnictwo w odzierającym z godności i człowieczeństwa procederze, który to ma za zadanie dokumentować na zdjęciach. I z jednej strony współczujemy bohaterowi – robi to żeby przetrwać, kurczowo trzyma się tego życia jakie by ono nie było, chce żyć, jak się okazuje desperacko i za wszelką cenę. A z drugiej strony denerwuje jego bierność, służalczość, dziwna apatia i niemoc z jaką bez sprzeciwu wykonuje haniebne polecenia. Muszę przyznać, że to wielki talent autora by stworzyć tak sprzeczną postać. Bez grama fałszu czy przerysowania. Do tego wspaniały styl i język. Sagitas Parulskis potrafi w bardzo oszczędny, stonowany sposób oddać wielkie emocje nie ocierając się ani o kicz ani o melodramatyzm, co w tym przypadku nie byłoby takie dziwne biorąc pod uwagę tematykę powieści. To pełna niuansów proza, jednocześnie delikatna i mroczna, chwilami uwodzi czytelnika by następnie go zgorszyć lub zszokować. To chyba pierwsza powieść z wydawnictwa Czarne jaką przeczytałem. Dotąd czytałem jedynie non-fiction z ich stajni. Jeśli więc beletrystyka Czarnego jest równie ciekawa jak „Ciemność i partnerzy” to chętnie sięgnę po inne tytuły.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Krawiec, żandarm i spadochroniarz. Trzy opowieści o czeskich kolaborantach

Ciekawostki historyczne