Bestiariusz nowohucki

Okładka książki Bestiariusz nowohucki autora Elżbieta Łapczyńska, 9788366487284
Okładka książki Bestiariusz nowohucki
Elżbieta Łapczyńska Wydawnictwo: Biuro Literackie literatura piękna
132 str. 2 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Bestiariusz nowohucki
Data wydania:
2020-12-21
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-21
Liczba stron:
132
Czas czytania
2 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366487284
Inne
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bestiariusz nowohucki w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bestiariusz nowohucki

Średnia ocen
6,2 / 10
183 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bestiariusz nowohucki

avatar
140
55

Na półkach: ,

Można się czasem zgubić w industrialnej nowomowie, ale niezwykle ciekawym doświadczeniem było śledzenie losów człowieka (chociaż czasem bardziej maszyny, a czasem zwierzęcia) w świecie stalą płynącym.

Można się czasem zgubić w industrialnej nowomowie, ale niezwykle ciekawym doświadczeniem było śledzenie losów człowieka (chociaż czasem bardziej maszyny, a czasem zwierzęcia) w świecie stalą płynącym.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1094
652

Na półkach: , ,

Nowohuckie bachanalia zgrzytem i skowytem ogłaszają swój początek.
Tam gdzie szczęk stali, tam gdzie ludzki jęk powstaje krakowskie miasto-masa-maszyna.

Nowohuckie bachanalia zgrzytem i skowytem ogłaszają swój początek.
Tam gdzie szczęk stali, tam gdzie ludzki jęk powstaje krakowskie miasto-masa-maszyna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11
8

Na półkach:

Do "Bestiariusza" podeszłam z dużymi oczekiwaniami mając na uwadze pozytywne recenzje i nagrody. Jednak odrobinę się od tej książki odbiłam. Moim zdaniem jest nierówna, tylko niektóre historie były dla mnie interesujące (piszę to 2 miesiące po zakończeniu czytania i pamiętam zręby zaledwie 3 fabuł, w tym jedną z większą ilością szczegółów).
Może po prostu realizm magiczny nie jest dla mnie. Na pewno autorka miała ciekawy pomysł, więc ogólną ocenę zostawiam pozytywną.

Do "Bestiariusza" podeszłam z dużymi oczekiwaniami mając na uwadze pozytywne recenzje i nagrody. Jednak odrobinę się od tej książki odbiłam. Moim zdaniem jest nierówna, tylko niektóre historie były dla mnie interesujące (piszę to 2 miesiące po zakończeniu czytania i pamiętam zręby zaledwie 3 fabuł, w tym jedną z większą ilością szczegółów).
Może po prostu realizm magiczny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

481 użytkowników ma tytuł Bestiariusz nowohucki na półkach głównych
  • 253
  • 223
  • 5
67 użytkowników ma tytuł Bestiariusz nowohucki na półkach dodatkowych
  • 28
  • 13
  • 11
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Bestiariusz nowohucki

Inne książki autora

Okładka książki Ludzie ze stacji Anna Adamowicz, Rae Armantrout, Kacper Bartczak, Paweł Bień, Artur Burszta, Wojciech Chamier-Gliszczyński, Grzegorz Chojnowski, Michał Domagalski, Łukasz Dynowski, Konrad Góra, Jerzy Jarniewicz, Radosław Jurczak, Mundek Koterba, Michał Krawczyk, Natalia Kubicius, Paweł Kusiak, Elżbieta Łapczyńska, Filip Łobodziński, Karol Maliszewski, Nina Manel, Dawid Mateusz, Joanna Mueller, Bronka Nowicka, Grzegorz Nurek, Paulina Pidzik, Klaudia Pieszczoch, Anna Podczaszy, Marta Podgórnik, Jakub Pszoniak, Agata Puwalska, Jan Rojewski, Bianka Rolando, Robert Rybicki, Anna Sawicka, Krzysztof Schodowski, Urszula Sieńkowska-Cioch, Kamil Sipowicz, Rafał Skonieczny, Jakub Skurtys, Tadeusz Sławek, Marta Sokołowska, Katarzyna Szaulińska, Maciej Taranek, Antonina Tosiek, Aleksander Trojanowski, Anna Wasilewska, Grzegorz Wołoszyn, Bohdan Zadura, praca zbiorowa
Ocena 6,8
Ludzie ze stacji Anna Adamowicz, Rae Armantrout, Kacper Bartczak, Paweł Bień, Artur Burszta, Wojciech Chamier-Gliszczyński, Grzegorz Chojnowski, Michał Domagalski, Łukasz Dynowski, Konrad Góra, Jerzy Jarniewicz, Radosław Jurczak, Mundek Koterba, Michał Krawczyk, Natalia Kubicius, Paweł Kusiak, Elżbieta Łapczyńska, Filip Łobodziński, Karol Maliszewski, Nina Manel, Dawid Mateusz, Joanna Mueller, Bronka Nowicka, Grzegorz Nurek, Paulina Pidzik, Klaudia Pieszczoch, Anna Podczaszy, Marta Podgórnik, Jakub Pszoniak, Agata Puwalska, Jan Rojewski, Bianka Rolando, Robert Rybicki, Anna Sawicka, Krzysztof Schodowski, Urszula Sieńkowska-Cioch, Kamil Sipowicz, Rafał Skonieczny, Jakub Skurtys, Tadeusz Sławek, Marta Sokołowska, Katarzyna Szaulińska, Maciej Taranek, Antonina Tosiek, Aleksander Trojanowski, Anna Wasilewska, Grzegorz Wołoszyn, Bohdan Zadura, praca zbiorowa
Okładka książki Kto szepcze w ciemności 1 Bartek Biedrzycki, Jarosław Ejsymont, Roman Gajewski, Aneta Jadowska, Karol Kielak, Sabina Knapek, Paweł Koller, Elżbieta Łapczyńska, Maciej Lewandowski, Adam Loraj, Grzegorz Przytarski, Kuba Ryszkiewicz, Roch Urbaniak, Andrzej Włudecki, Damian Żejmo
Ocena 5,6
Kto szepcze w ciemności 1 Bartek Biedrzycki, Jarosław Ejsymont, Roman Gajewski, Aneta Jadowska, Karol Kielak, Sabina Knapek, Paweł Koller, Elżbieta Łapczyńska, Maciej Lewandowski, Adam Loraj, Grzegorz Przytarski, Kuba Ryszkiewicz, Roch Urbaniak, Andrzej Włudecki, Damian Żejmo
Okładka książki Wyjustowani. Antologia młodych twórców Sandra Bożek, Marta Dąbrowska, Anika Jabłońska, Lidia Karbowska, Łukasz Kaźmierczak, Aleksandra Krzyżaniak, Bartłomiej Kuczkowski, Elżbieta Łapczyńska, Magdalena Lipniak-Młyńczak, Lidia Majchrowicz, Jolanta Nawrot-Sprysak, Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, Borys Róg, Bartosz Rogala, Dorota Sembratowicz, Szymon Sentkowski, Stanisław Serafin, Karolina Sowa, Aleksandra Sprengel, Monika Stępień, Beata Szewczyk, Mateusz Szopka, Weronika Tiffert, Błażej Tomaszewski, Dagmara Tomczyk, Marianna Umerle, Maja Wolińska
Ocena 7,4
Wyjustowani. Antologia młodych twórców Sandra Bożek, Marta Dąbrowska, Anika Jabłońska, Lidia Karbowska, Łukasz Kaźmierczak, Aleksandra Krzyżaniak, Bartłomiej Kuczkowski, Elżbieta Łapczyńska, Magdalena Lipniak-Młyńczak, Lidia Majchrowicz, Jolanta Nawrot-Sprysak, Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, Borys Róg, Bartosz Rogala, Dorota Sembratowicz, Szymon Sentkowski, Stanisław Serafin, Karolina Sowa, Aleksandra Sprengel, Monika Stępień, Beata Szewczyk, Mateusz Szopka, Weronika Tiffert, Błażej Tomaszewski, Dagmara Tomczyk, Marianna Umerle, Maja Wolińska
Elżbieta Łapczyńska
Elżbieta Łapczyńska
Autorka książki „Bestiariusz nowohucki” uhonorowanej Nagrodą Conrada, nominowanej do Nagrody Literackiej „Nike, Paszportów „Polityki”, Nagrody Literackiej „Gdynia” oraz Nagrody Literackiej m.st. Warszawy. Laureatka Międzynarodowego Konkursu na Dramat Współczesny o Tematyce Żydowskiej oraz Nagrody im. Adama Włodka, półfinalistka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. Stypendystka Miasta Krakowa w dziedzinie teatru i literatury. Tańczy, obserwuje ptaki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zbyt wiele zim minęło, żeby była wiosna Filip Zawada
Zbyt wiele zim minęło, żeby była wiosna
Filip Zawada
Powieść Filipa Zawady to literackie wyzwanie, które wymyka się tradycyjnym ramom fabularnym, serwując nam historię poszarpaną, trudną i gęstą od emocji. „Zbyt wiele zim minęło, żeby była wiosna” nie oferuje klasycznego początku, środka i końca, lecz jest raczej wiwisekcją toksycznej relacji i wielopokoleniowego traumatyzmu. Fabuła: W kleszczach dziadka i wnuka Głównym bohaterem i narratorem jest Szczepan – mężczyzna, który tkwi w destrukcyjnym klinczu ze swoim dziadkiem. Relacja ta przypomina psychologiczną walkę bokserską, w której ciosy padają niemal w każdym zdaniu. Dziadek to postać despotyczna, wręcz potworna, która swoją obecnością zatruwa powietrze w całym domu. Z kolei Szczepan, choć pozornie jest ofiarą, staje się lustrzanym odbiciem swojego oprawcy. Fabuła koncentruje się na codziennym trwaniu, na drobnych złośliwościach i wielkich upokorzeniach. Przez życie bohatera przewijają się kobiety – każda kolejna próba zbudowania normalnej relacji kończy się jednak fiaskiem, bo Szczepan nie potrafi kochać nikogo, skoro nie potrafi znieść samego siebie. To opowieść o tym, jak nienawiść do przodka staje się paliwem napędowym egzystencji i jak trudno jest wyrwać się z kręgu przemocy, która wrosła w DNA rodziny. Recenzja: Brutalny taniec słów Filip Zawada stworzył książkę, która jest jak uderzenie w splot słoneczny. Nie jest to lektura przyjemna – autor celowo wprowadza czytelnika w stan dyskomfortu. Język powieści jest surowy, pełen dosadności, a momentami wręcz turpistyczny. Krótkie, urywane zdania budują duszny, klaustrofobiczny klimat, w którym brakuje tlenu i wspomnianej w tytule „wiosny”. Największą siłą (a dla niektórych słabością) tej prozy jest jej bezkompromisowość. Zawada nie bierze jeńców; obnaża męskie słabości, kompleksy i prymitywne instynkty. Narracja Szczepana jest przepełniona autoironią, ale jest to humor czarny, gorzki i ostatecznie smutny. To portret człowieka, który został „przemielony” przez wychowanie i historię, a teraz sam nie potrafi zaoferować światu nic poza cynizmem. Mimo tego mroku, powieść fascynuje warsztatem. Zawada potrafi w jednym akapicie przejść od fizjologicznego obrzydzenia do niemal metafizycznej refleksji nad losem. Czytelnik ma wrażenie, że uczestniczy w sesji terapeutycznej, która wymknęła się spod kontroli. Podsumowanie „Zbyt wiele zim minęło, żeby była wiosna” to literatura dla odważnych. To książka o niemożności wybaczenia i o ciężarze dziedzictwa, którego nie da się po prostu odrzucić. Jeśli szukasz pocieszenia, omijaj ten tytuł szerokim łukiem. Jeśli jednak chcesz zobaczyć, jak wygląda literacka autopsja męskiej psychiki, Zawada dostarczy Ci wrażeń, których długo nie zapomnisz.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Niejedno Barbara Woźniak
Niejedno
Barbara Woźniak
Na dziedzińcu Pałacu Branickich w Białymstoku, będącego siedzibą Uniwersytetu Medycznego, znajduje się rzeźba Atlasa, tego, którego Zeus skazał na dźwiganie sklepienia niebieskiego. Dlaczego w tym miejscu myślę o książce Barbary Woźniak „Niejedno”? Szymon, bohater książki, tak jak Atlas dźwiga świat na swych ramionach. Na jego barki życie rzuciło konieczność zaopiekowania się ojcem u którego rozpoznano chorobę Alzheimera. Dbanie o niego okazuje się niebywale wymagające, a Szymon jest sam. Rozwiedziony, z trudnymi relacjami z córką i rodziną sugerującą oddanie ojca do domu opieki. Jednak Szymon czuje, że opieka to jego moralny obowiązek, mimo iż choroba rozwijała się przejawiając się problemami z mową, agresją, niepoznawaniem własnego syna. Warto tu podkreślić iż tytuł powieści nawiązuje do pojęcia niejednoznacznej straty, czyli doświadczenia bliskich, gdy chory jeszcze jest, ale już go nie ma, bo traci język, mowę i pamięć. Jakże wyraziste i dramatyczne staje się to, gdy Szymon pali w piecu stare rzeczy, podarunki, kalendarze, myśląc „Na co pamiątki komuś, kto już nic nie pamięta”. Sam zanurza się w przeszłość słuchając starych płyt, przeglądając książki i obserwując ojca, który nie kojarzy już nic ze zdarzeń, które jego syn wspomina. Cała ta sytuacja negatywnie wpływa na życie zawodowe Szymona, będącego wykładowcą etyki w Akademii Medycznej. Studenci to ludzie którzy moralnymi aspektami swojej przyszłej pracy nie są zainteresowani. Próba zaangażowania ich w dyskurs najczęściej kończy się brakiem wzajemnego zrozumienia. To kolejny ciężar, który wypalony Szymon musi dźwigać. Czytelnik poznaje rozważania filozoficzne i ogólne dotyczące biopolityki, eugeniki, roli lekarzy, procesów leczenia i pomocy pacjentom. Widzimy bezradność chorych i ich opiekunów w związku z brakiem podstawowej opieki zdrowotnej. Wszystko to autorka opisuje niezwykłym językiem. Płyniemy strona po stroną podziwiając mnogość powiązań do dzieł pisarzy, poetów i muzyków. Wielkie uznanie dla Barbary Woźniak za ilość pracy jaką wykonała. I te odwołania do jednego z moich ulubionych autorów J.M.Coetzee. Ciekawa. Piękna. Mądra. Refleksyjna. Godna polecenia.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na96 miesięcy temu
Bratnia dusza David Diop
Bratnia dusza
David Diop
Zastanawiam się czy to nie masochizm? W krótkim czasie czytałam trzy książki o wojnie, każda o innej, każda straszna. A ta jest chyba najbardziej makabryczna. Tak to muszę nazwać. Skusiła mnie nagroda Bookera i niewielka objętość. W trakcie czytania zastanawiałam się, czy w ogóle powinno się pisać takie książki? Pierwszy rozdział już daje po głowie, tym bardziej, że Senegalczyk, Alfa Ndiaje – żołnierz francuski wielokrotnie wraca do swojej traumy związanej z umieraniem przyjaciela, bratniej duszy, Mademby Diopa. Potem jest jeszcze gorzej, bohater zachowuje się jakby oszalał. Staje się bezwzględnym mścicielem, okrutnym zabójcą wrogów, którego boją się jego towarzysze broni. „Żołnierze czekolady zaczęli szeptać, że jestem żołnierzem czarownikiem, dëmmem, pożeraczem dusz, a białasy w mundurach zaczęły im wierzyć” – s. 64. Brutalne obrazy z czasów I wojny światowej, z okopów zwanych tu „brzuchem ziemi” oraz terenów ziemi niczyjej nie mieszczą się w głowie. Żołnierze francuscy to mieszanka białych i czarnych z Afryki Zachodniej – „białasy i czarnuchy, jak mówi kapitan”. Giną jak zwierzęta wysyłane na rzeź, a sposoby dyscyplinowania żołnierzy przez oficera to następny horror. Książka jest napisana w pierwszej osobie, pięknym, klarownym, bogatym językiem, z elementami magii i wierzeń ludowych. Bohater rozmyśla nieustannie nad tym co się dzieje wokół, obserwuje i zgłębia istotę wojny. Wspomina swoją wioskę i życie rodzinne, tak różne od tego w czym tkwi. Jaki sens ma pokazywanie okrucieństwa? To istotny, kolejny manifest antywojenny. Obawiam się tylko, że nie trafi do tych, którzy powinni go przyswoić. Nie żałuję, że przeczytałam, chociaż koszmar wojny w pierwszej części książki jest bardzo trudny do zniesienia. Koniec, baśniowo-fantastyczny odbieram jako rodzaj powrotu do rodzimych korzeni, spokojnej rzeczywistości w porównaniu z tą europejską krwawą łaźnią. To wyjątkowo poruszająca lektura, nie do zapomnienia. Polecam. Cytaty: „Francja kapitana chce, żebyśmy byli dzikusami, kiedy ją to urządza.” – s. 18 „Kiedy wychodzę z brzucha ziemi, jestem z wyboru nieludzki, staję się odrobinę nieludzki.” – s. 20 „Tak, Bogiem a prawdą, zrozumiałem, że na polu bitwy potrzebują tylko tymczasowego szaleństwa. Oszalałych z wściekłości, oszalałych z bólu, furiatów, ale doraźnych. Nie szaleńców na stałe. Kiedy atak się kończy, trzeba schować swą wściekłość, swój ból i swoją furię.” – s. 47 „Tak właśnie wygląda wojna: kiedy Bóg nie nadąża za muzyką ludzi, gdy nie jest w stanie rozsupłać zbyt wielu splątanych nici. Bogiem a prawdą, nie można mieć Mu tego za złe. Kto wie, czy nie chciał ukarać rodziców małego nieprzyjacielskiego żołnierza każąc mu umrzeć na wojnie z mojej czarnej ręki? Kto wie, czy nie chciał ukarać jego dziadków, bo nie miał czasu ich skarcić poprzez ich własne dzieci? Kto wie? Bogiem a prawdą, może Bóg się spóźnił, wymierzając karę rodzinie małego nieprzyjacielskiego żołnierza. Ale możecie mi wierzyć, że ich surowo ukarał za pośrednictwem ich wnuczka czy syna.” – s. 62 „Dla kapitana życie to wojna. Kapitan kocha wojnę, jak można kochać kapryśną kobietę. Kapitan zaspokaja wszystkie kaprysy wojny. Obsypuje ją prezentami, spełnia jej zachcianki, nie licząc się z życiem żołnierzy. Kapitan jest pożeraczem dusz.” – s. 70 Po odesłaniu do ośrodka wypoczynkowego na tyłach: „…doktor François coraz skuteczniej oczyszczał wnętrze mojej głowy z brudów wojny.” – s. 117
Mikila - awatar Mikila
oceniła na73 miesiące temu
Bowie w Warszawie Dorota Masłowska
Bowie w Warszawie
Dorota Masłowska
Dorota Masłowska przyzwyczaiła czytelników do tego, że jej literatura to językowy poligon, na którym polszczyzna wygina się, trzeszczy i odsłania swoje najkomiczniejsze, a zarazem najsmutniejsze oblicza. W dramacie „Bowie w Warszawie” autorka bierze na warsztat legendarną, niemal mityczną wizytę Davida Bowiego na Dworcu Gdańskim w 1976 roku. Jednak każdy, kto spodziewa się biograficznej opowieści o ikonie rocka, srodze się zawiedzie. Bowie jest tu jedynie pretekstem, nieuchwytnym fantomem przemykającym w tle szarej, dusznej rzeczywistości gierkowskiej Polski. Przyznaję tej pozycji ocenę 6/10 – to błyskotliwy popis stylu, który jednak pozostawia pewien niedosyt treściowy. Siłą dramatu jest bez wątpienia warstwa językowa. Masłowska z maestrią rekonstruuje (i parodiuje) peerelowski żargon, urzędową nowomowę oraz bełkotliwą codzienność tamtej epoki. Świat przedstawiony to Polska „bitkowa” i „octowa”, pogrążona w absurdzie i marazmie, w której pojawienie się kogoś tak egzotycznego jak Bowie wydaje się błędem w matriksie. Autorka świetnie kreśli galerię postaci: od milicjanta próbującego rozwikłać zagadkę „Damskiego Rozpruwacza”, po zagubione kobiety marzące o wielkim świecie. Masłowska drwi z narodowych kompleksów i martyrologii, robiąc to z właściwym sobie, drapieżnym humorem. Wizualna strona wydania (z ilustracjami Mariusza Wilczyńskiego) dodaje całości onirycznego, niepokojącego klimatu, który idealnie współgra z tekstem. To utwór, który świetnie sprawdza się jako scenariusz teatralny, dając ogromne pole do popisu reżyserom i scenografom w kreowaniu surrealistycznej wizji Warszawy lat 70. Skąd zatem tylko szóstka? „Bowie w Warszawie” sprawia wrażenie utworu nieco błahego, zwłaszcza w zestawieniu z wcześniejszymi dokonaniami autorki, takimi jak „Inni ludzie”. Intryga kryminalna, która ma spajać poszczególne sceny, jest pretekstowa i rozmywa się w językowych fajerwerkach. Po lekturze pozostaje wrażenie, że Masłowska bawi się formą dla samej zabawy, a pod spodem brakuje głębszego fundamentu, który nadałby tej opowieści większy ciężar gatunkowy. Bowie jako symbol wolności i inności zostaje tu tak bardzo zmarginalizowany, że staje się niemal nieistotny, co może budzić irytację u czytelników liczących na mocniejszy dialog z jego legendą. Podsumowując, „Bowie w Warszawie” to rzetelne 6/10 – lektura obowiązkowa dla fanów językowego słuchu Masłowskiej, ale pozycja drugoplanowa w jej dorobku. To efektowny, literacki teledysk o polskiej brzydocie i marzeniach o kolorowym Zachodzie, który błyszczy przez chwilę, by po ostatniej stronie pozostawić czytelnika z poczuciem niedosytu i pytaniem: „czy to już wszystko?”.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na613 dni temu
Drżę o ciebie matadorze Pedro Lemebel
Drżę o ciebie matadorze
Pedro Lemebel
Urocza, choć przecież opowiadająca o krwawym reżimie Pinocheta, jest powieść Pedra Lamebela "Drżę o ciebie matadorze". Jest rok 1986. Ciotuchna z Naprzeciwka żyje w Santiago, stolicy Chile w swoim małym świecie. Ma niewielki, sypiący się domek, wynajmowany, ale samodzielne urządzony i ozdobiony. Ma grupę zaprzyjaźnionych ciotek. I ulubioną piosenkę - tytułowe "Drżę o ciebie matadorze". Utrzymuje się z robótek ręcznych, które wykonuje dla wysoko postawionych osób. Nie interesuje się polityką, ale odrobinę niepokoju wprowadzają w jej życie opozycyjne Radio Cooperativa oraz uliczne protesty. Pewnego dnia pojawia się w jej życiu Carlos (choć może wcale nie ma tak na imię). Twierdzi, że jest studentem i prosi o przechowanie kilku dużych skrzynek z "książkami". Zauroczona nim Ciotuchna zgadza się, a potem pozwala też spotykać się na stryszku swego domu grupie kolegów Carlosa, którzy "nie mają się gdzie uczyć". W ten sposób zostaje wplątana w działania Frontu Patriotycznego Manuela Rodrígueza. Tyle wprowadzenia, nie będę więcej zdradzał. Dodam jeszcze tylko, że opowieść o Ciotuchnie i Carlosie przeplata się z historią dyktatora i jego żony, na których wspomniana organizacja przygotowuje zamach. Pomimo politycznego tła, "Drżę o ciebie matadorze" to przede wszystkim subtelna historia miłosna. Opisana z dystansem, poczuciem humoru i wdziękiem. Świadomie też kiczowata, jak kiczowaty jest świat Ciotuchny. I nawet jej język jest ciut delikatniejszy od tego, jakim posługują się bohaterowie/bohaterki książek Michała Witkowskiego. Zapraszam na profil Sczytalim na Instagramie!
Ryszard Kozik - awatar Ryszard Kozik
ocenił na86 miesięcy temu

Cytaty z książki Bestiariusz nowohucki

Więcej
Elżbieta Łapczyńska Bestiariusz nowohucki Zobacz więcej
Elżbieta Łapczyńska Bestiariusz nowohucki Zobacz więcej
Elżbieta Łapczyńska Bestiariusz nowohucki Zobacz więcej
Więcej