rozwińzwiń

Złe miasto

Okładka książki Złe miasto autora Wiesław Wernic, 9788366576995
Okładka książki Złe miasto
Wiesław Wernic Wydawnictwo: Siedmioróg Cykl: Doktor Jan i Karol Gordon (tom 20) powieść przygodowa
Kategoria:
powieść przygodowa
Format:
papier
Cykl:
Doktor Jan i Karol Gordon (tom 20)
Data wydania:
2021-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788366576995
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złe miasto w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Złe miasto



książek na półce przeczytane 1529 napisanych opinii 820

Oceny książki Złe miasto

Średnia ocen
7,5 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Złe miasto

avatar
7672
7649

Na półkach:

Interesująca książka przygodowa.

Interesująca książka przygodowa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1289
104

Na półkach:

Ulubiona moja część z serii Wernica...

Ulubiona moja część z serii Wernica...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
115
108

Na półkach: ,

Dziki Zachód od zawsze miał to do siebie, że był kojarzony z wolnością. Kto się tam wybierał był zdany wyłącznie na siebie. Prawo praktycznie nie istniało, więc wygrywał silniejszy lub sprytniejszy. Nie bez powodu więc ściągało tam tylu przestępców - zwykłych bandytów, którzy chcieli uniknąć sprawiedliwości. Wolność miała swoje ciemne strony, lecz nikt wtedy nawet nie pomyślał, żeby ją ograniczać i wprowadzać dziwne zakazy. A z tym właśnie zetknęli się bohaterowie tej książki gdy pewnego razu na wjeździe do miasteczka przywitały ich szlabany, opłaty i przepustki.

„Złe miasto” to zakończenie dwudziestotomowej sagi traperskiej Wiesława Wernica. Opisuje ostatnią podróż doktora Jana i Karola Gordona na Dziki Zachód, a konkretnie do Nevady. Ten daleki, suchy i nieprzyjazny kraj stanie się tym razem nie tylko ich celem, ale także... więzieniem. Chodzi o pewne miasteczko, w którym panuje gęsta atmosfera wzajemnej nieufności podsycana przez mroczną historię sprzed lat. Pośród mieszkańców postrach i zarazem podziw budzi miejscowy szeryf, który wprowadził na swoim terenie zasady niespotykane na Dzikim Zachodzie. Jak Nevada przywita doktora i Karola? Czy wydostaną się ze złego miasta? Jaką mroczną historię skrywa jego szeryf?

Na początek będzie kilka słów o „Złym mieście”, a potem pokuszę się o krótkie podsumowanie całej serii, jako że to jest końcowa książka cyklu. W „Złym mieście” nie ma żadnej poza przypisem wzmianki, że mamy do czynienia z ostatnią przygodą doktora Jana i Karola Gordona. Niestety autor nie zdołał dokończyć swojego cyklu i zamknąć go w jakieś ramy. Jeśli chodzi o samą książkę, to nie wyróżnia się niczym pośród pozostałych. Jest nawet nieco poniżej ich poziomu. Wszystko za sprawą umieszczenia akcji w praktycznie jednym miejscu bez podróży na konnym grzbiecie, polowań, przygód i spotkań z Indianami. Głównym wątkiem jest tajemnicza historia miasteczka Colding i to ciekawa oś fabularna, ale nie na tyle, żeby nie można było się oderwać od książki. W dodatku przez długi czas akcji jest bardzo mało i nijak to się ma do budzących grozę przygód w dziczy, które autor opisywał w innych książkach. Zaletą jest dobrze odwzorowany klimat miasteczka z Dzikiego Zachodu z zatłoczonymi saloonami, w których jeden przy drugim siedzą bywalcy w szerokich kapeluszach i z coltem przy pasie.

To właśnie dbałość o szczegóły i świetne przedstawienie Ameryki pod koniec XIX wieku jest największą według mnie zaletą całego cyklu. Ogromnym plusem są też przygody, momentami pełne akcji i grozy. Jako pasjonat geografii muszę docenić różnorodność regionów, które zwiedzili doktor i Karol, a w każdym z nich przyroda była nakreślona barwnie i szczegółowo. Mam mieszane uczucia co do tego, że Wernic pisał te książki dla młodzieży. Z jednej strony świetnie, że promował dbanie o przyrodę i szacunek do Indian, z drugiej jednak strony książki stały się przez to bardzo płytkie i ugrzecznione. Wiele razy miałem wrażenie, że z tych historii można wyciągnąć dużo więcej gdyby dodać tam nieco pikanterii. Autor nie zawracał też sobie głowy postaciami i relacjami między nimi. Skupienie się na przygodach było dobre, ale tylko gdy nie brakowało pomysłu na główny wątek. W przeciwnym razie cała książka traciła i stawała się nudna, co miało miejsce dość często.

Tak oto zakończyła się moja przygoda z sagą traperską Wiesława Wernica - książkami, które czytałem w dzieciństwie wielokrotnie, uwielbiając przenosić się na Dziki Zachód razem z bohaterami. Części jest dwadzieścia, jedne przygody są lepsze, inne gorsze. Moje ulubione to „Skarby MacKenzie”, „Wołanie dalekich wzgórz” i „Na południe od Rio Grande”. Niestety „Złe miasto” moim zdaniem zalicza się do tych słabszych, co nie zmienia faktu, że zawiera w sobie dużo smaczków z Dzikiego Zachodu, zwłaszcza od jego mrocznej strony. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę tam, gdzie dwójka jeźdźców przemierza prerię na końskim grzbiecie w poszukiwaniu miejsca na nocleg przy ognisku z siodłem pod głową. Może ich celem jest najbliższe miasteczko i łyk zimnego piwa w zatłoczonym saloonie, a może tropią właśnie niebezpiecznego bandytę, który ucieka w góry, gdzie prędzej można spotkać Indianina i niedźwiedzia grizzly niż białego człowieka. Tam właśnie w górskich strumieniach można jeszcze znaleźć grudki złota, a zwierzęta żyją bez strachu przed myśliwymi. Czy warto się tam przenieść? Uważam, że tak i polecam choć na chwilę zagłębić się w ten świat. Kto wie, czy nie zostaniecie w nim na dłużej.

Ocena: 6,5/10

Dziki Zachód od zawsze miał to do siebie, że był kojarzony z wolnością. Kto się tam wybierał był zdany wyłącznie na siebie. Prawo praktycznie nie istniało, więc wygrywał silniejszy lub sprytniejszy. Nie bez powodu więc ściągało tam tylu przestępców - zwykłych bandytów, którzy chcieli uniknąć sprawiedliwości. Wolność miała swoje ciemne strony, lecz nikt wtedy nawet nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

270 użytkowników ma tytuł Złe miasto na półkach głównych
  • 196
  • 71
  • 3
83 użytkowników ma tytuł Złe miasto na półkach dodatkowych
  • 62
  • 6
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Wiesław Wernic
Wiesław Wernic
Wiesław Wernic (ur. 28 lutego 1906 w Warszawie, zm. 1 sierpnia 1986),polski pisarz, publicysta, prozaik. Autor ponad dwudziestu książek przygodowych dla młodzieży. Ukończył SGH w Warszawie. Żołnierz powstania warszawskiego, jeniec wojenny. Po wyzwoleniu poświęcił się przede wszystkim dziennikarstwu: pracował w dzienniku "Rzeczpospolita", od 1951 w Polskim Radiu, od 1953 w "Tygodniku Demokratycznym". Pierwsze nowele i opowiadania publikował w latach 1927-1931 na łamach czasopisma literackiego "Kwadryga". W roku 1933 nakładem "Kuriera porannego" ukazała się mini powieść szpiegowska "Daleka przygoda". Do twórczości literackiej powrócił Wernic w połowie lat sześćdziesiątych, wydając swą pierwszą książkę Tropy wiodą przez prerię. Jego książki opowiadają o życiu Dzikiego Zachodu pod koniec XIX wieku. Narratorem jest doktor Jan - lekarz, alter ego autora, drugim bohaterem jest jego przyjaciel - traper Karol Gordon, zaprzyjaźniony z Indianami. Książki opisują ich przygody podczas letnich podróży w dzikie rejony Stanów Zjednoczonych, a także Kanady i Meksyku, w trakcie których stykają się z m.in. Indianami, ludźmi Zachodu, bandytami, stróżami prawa, poszukiwaczami złota, napotykają na liczne niebezpieczeństwa, rozwiązują też zagadki sensacyjno-kryminalne. Nazywany był czasami "polskim Karolem Mayem" z uwagi na tematykę, talent literacki, umiejętność wciągającego prowadzenia fabuły oraz płodność pisarską. Nad Mayem miał jednak przewagę w oparciu swojej pracy na badaniach źrodłowych realiów życia na Dzikim Zachodzie, a także w kilkakrotnych podróżach do USA i Kanady, gdzie m.in. spotykał Indian w rezerwatach. Sam Wernic nie cenił książek Maya zbyt wysoko - ideałem powieści westernowej był dla niego Wirgińczyk Owena Wistera. Swojej ostatniej, dwudziestej pierwszej powieści pt. Chata Starego Niedźwiedzia, autor nie zdążył już dokończyć. Dalszy ciąg tej książki ma dopisać jego syn Dominik Wernic. Pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie. Co roku, w rocznice urodzin i śmierci, wierni fani Jego twórczości zapalają tu znicze i składają kwiaty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W Nowej Fundlandii Wiesław Wernic
W Nowej Fundlandii
Wiesław Wernic
Jak Ameryka długa i szeroka można w niej znaleźć jej rodowitych mieszkańców czyli Indian i ich potomków - Metysów. Jest jednak region, a właściwie wyspa, która jest wyjątkowo uboga, żeby nie powiedzieć pozbawiona rdzennych Amerykanów. To Nowa Fundlandia, zimna i niedostępna wyspa na uboczu kontynentu, gdzie zapuszcza się bardzo niewielu podróżników. Ta słabo zamieszkana okolica kryje smutną historię jej pierwotnych mieszkańców, którzy odeszli w zapomnienie... Jest końcówka XIX wieku w Ameryce. Coroczne wyprawy Karola Gordona i doktora Jana stały się już wieloletnią tradycją. Każdej wiosny opuszczają cywilizowane strony, by wyruszyć na Dziki Zachód, gdzie rządzi pierwotna przyroda. Tym razem powędrowali w odmiennym kierunku, bo na wschód, by odwiedzić Nową Fundlandię. Zamiast w leśnej głuszy, zatrzymują się u znajomych w leśniczówce, więc początkowo wszystko wskazuje na spokojną i przyjemną wycieczkę. Szybko jednak w okolicy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Tajemnicze ślady są już zastanawiające, lecz gdy dochodzi do rabunku i porwania, atmosfera staje się nie do zniesienia. Co kryje gęsta, nowofundlandzka puszcza? Jakie niebezpieczeństwa kryje? Co wspólnego z tymi wydarzeniami ma dawno wymarły naród Beothuk? Jeden tylko krok dzieli mnie od ukończenia sagi traperskiej Wiesława Wernica. Przedostatnią częścią cyklu jest właśnie „W Nowej Fundlandii”. Dobrze już znani bohaterowie wybrali się na kolejną przygodę. Całkiem nowa okolica, ale też wiele odgrzewanych kotletów. Schemat przygody powtarza się we wielu częściach. Po spokojnym początku następuje powolny rozwój wydarzeń i atmosfery tajemniczości aż do szybkiego zakończenia z mniejszym lub większym zaskoczeniem. Tutaj zdecydowanie było mniej niż więcej. Przyroda strasznie mdła i mało charakterystyczna, przygody bardzo przewidywalne, a Dzikiego Zachodu nie uświadczyłem wcale. Oczywiście zdarzały się już nudniejsze części. Tutaj przynajmniej jest ciekawy wątek Indian, który jednak został rozwiązany słabo mimo dobrego potencjału. Chyba największym plusem była obecność doktora i Karola - starych i lubianych postaci. To ostatnie chwile z nimi, jeszcze jedna książka i trzeba będzie się pożegnać. „W Nowej Fundlandii” miało być ciekawą powieścią przygodową z innym klimatem niż większość książek Wiesława Wernica, ale ta część wyszła mocno przeciętnie i powiela stare schematy. Nie doszukałem się niczego nowego, nie było żadnych zaskoczeń i nietypowych rozwiązań fabularnych. Mimo tego z przyjemnością znowu zagłębiłem się w dzicz i poszukiwałem tropów nie tylko zwierzyny, ale i zagadki. Te traperskie książki wprowadzają w całkiem inny świat i przyciągają mimo dość powolnej akcji i staroświeckiego stylu pisania. Ocena: 6,7/10
Piter - awatar Piter
ocenił na72 lata temu
Sierżant konnej policji Wiesław Wernic
Sierżant konnej policji
Wiesław Wernic
Jeśli lubicie historie z klimatem dzikiej północy Ameryki, pełnej surowej przyrody, śnieżnych przestrzeni i ludzi, którzy muszą radzić sobie w trudnych warunkach, to książka "Sierżant konnej policji" autorstwa Wiesława Werenica może być ciekawą odskocznią od codzienności. Akcja rozgrywa się na terenach północnej Kanady i pogranicza ze Stanami Zjednoczonymi. To jedna z tych opowieści, które czyta się spokojnie, trochę jak gawędę przy ognisku. Historia przenosi czytelnika do świata kanadyjskiej konnej policji, która pilnowała porządku na ogromnych, często dzikich terenach północy. Poznajemy codzienność sierżanta, jego obowiązki, spotkania z ludźmi oraz sytuacje, które wymagają odwagi, sprytu i wytrwałości. Nie ma tu wielkiego pośpiechu ani sensacyjnej akcji na każdej stronie. Zamiast tego jest klimat północnych lasów, śnieżnych szlaków, spotkań z traperami i ludźmi, którzy próbują odnaleźć się w surowym świecie. To jedna z tych książek, które dobrze sprawdzają się zarówno dla młodszych czytelników, jak i starszych osób lubiących spokojne historie przygodowe, a u mnie dodatkowo okazała się świetna do wspólnego czytania tacie. Czyta się ją lekko i przyjemnie, choć z tatą zgodnie uznaliśmy, że jeśli chodzi o książki Wiesław Werenic, to jeszcze bardziej lubimy te z historiami doktora Jana i trapera Gordona. Mimo to "Sierżant konnej policji" to nadal przyjemna lektura, która pozwala na chwilę przenieść się w zupełnie inny świat.
LilkaBegilka - awatar LilkaBegilka
oceniła na71 miesiąc temu
Szwedzi w Warszawie Walery Przyborowski
Szwedzi w Warszawie
Walery Przyborowski
Chciałbym przypomnieć postać zapomnianego już polskiego pisarza, historyka, uczestnika powstania styczniowego, księdza katolickiego, luteranina o antyniemieckich poglądach, ale zwolennika współpracy z Rosją i popierającego jej hasła panslawizmu. Jego nazwisko nie pojawia się nawet w " Historii literatury polskiej " A. Nasiłowskiej i w " Zarysie dziejów literatury polskiej " J Kleinera !!! Jego syn walczył w powstaniu warszawskim. Jako pisarz debiutował w 1869 r. Jego powieści historyczno - przygodowe dla młodzieży zyskały ogromną popularność, przypominały wydarzenia historyczne, budziły świadomość narodową i podtrzymywały ducha walki o wolność !!! Aktualnie znanych jest ok. 100 - u jego powieści, publikował po kilka rocznie. Za antycarskie książki " Grom Maciejowski " i ... to już innym razem, został skazany na sześć miesięcy więzienia, zamieniony na areszt domowy. Autor jest uważany za twórcę polskiej POWIEŚCI KRYMINALNEJ tzw. kryminału dworkowego, powinien zainteresować miłośników tego gatunku !!! Większość była drukowana w odcinkach w " Gazecie Kieleckiej " i dopiero w ostatnich latach ukazała się drukiem !!! W 1991 r. Wł. Gołaszewski sfilmował " Szwedów w Warszawie " z A. Seniuk, P. Fronczewskim i H. Talarem. Autor tworzył ok. 150 lat temu, ma to swoje plusy i minusy. Ocenę zostawiam czytelnikom. Ja osobiście uwielbiam tego typu literaturę. AUTOR ZASŁUGUJE NA PRZYPOMNIENIE !!! Książki tego autora w większości nie mają jeszcze ocen. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Złe miasto

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Złe miasto