rozwińzwiń

Miłość ponad wszystko

Okładka książki Miłość ponad wszystko autora Mateusz Kobus, 9788395596834
Okładka książki Miłość ponad wszystko
Mateusz Kobus Wydawnictwo: KOBUS, Wydawnictwo Uczuć biografia, autobiografia, pamiętnik
92 str. 1 godz. 32 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Miłość ponad wszystko
Data wydania:
2020-07-13
Data 1. wyd. pol.:
2020-07-13
Liczba stron:
92
Czas czytania
1 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395596834
Średnia ocen

9,7 9,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Miłość ponad wszystko w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Miłość ponad wszystko



książek na półce przeczytane 4 napisanych opinii 4

Oceny książki Miłość ponad wszystko

Średnia ocen
9,7 / 10
329 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Miłość ponad wszystko

avatar
233
233

Na półkach: , ,

Bardzo wartościowa lektura — to coś więcej niż emocjonalna historia czy pamiętnik — autor udostępnia bardzo osobiste fragmenty swojej duszy, co wymaga odwagi i może pomagać czytelnikowi. Myślę, że to książka, która zostaje w pamięci —dla mnie 9/10

Bardzo wartościowa lektura — to coś więcej niż emocjonalna historia czy pamiętnik — autor udostępnia bardzo osobiste fragmenty swojej duszy, co wymaga odwagi i może pomagać czytelnikowi. Myślę, że to książka, która zostaje w pamięci —dla mnie 9/10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
304
254

Na półkach:

Cieniutka pozycja, w dodatku połowa to ilustracje, ale ładunku emocjonalnego, który tutaj buzuje, wystarczyłoby na gruby tom. O traumach, o bólu i o bezkresnej ciemności. Interaktywny element książki odrobinę przybliża nas do przeżyć autora. Moim zdaniem zabieg jak najbardziej udany.

Cieniutka pozycja, w dodatku połowa to ilustracje, ale ładunku emocjonalnego, który tutaj buzuje, wystarczyłoby na gruby tom. O traumach, o bólu i o bezkresnej ciemności. Interaktywny element książki odrobinę przybliża nas do przeżyć autora. Moim zdaniem zabieg jak najbardziej udany.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5
3

Na półkach:

Czytamy Pana Kobusa z córką. Książka ta jest prawdą uniwersalną. Dzięki niej nie tylko nauczymy się wiele o relacjach, ale i o miłości, tak po prostu i to jest najlepsze!

Czytamy Pana Kobusa z córką. Książka ta jest prawdą uniwersalną. Dzięki niej nie tylko nauczymy się wiele o relacjach, ale i o miłości, tak po prostu i to jest najlepsze!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

529 użytkowników ma tytuł Miłość ponad wszystko na półkach głównych
  • 391
  • 130
  • 8
19 użytkowników ma tytuł Miłość ponad wszystko na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Mateusz Kobus
Mateusz Kobus
Od 12 lat działa na rzecz edukacji ludzi w budowaniu świadomych i szczęśliwych relacji. Jest autorem jednego z najpopularniejszych w Polsce blogów poświęconych tematyce relacji międzyludzkich oraz 8 książek, które w szybkim czasie osiągnęły status bestsellera. Napisał ponad 1 000 tekstów, które wyświetlają się w mediach społecznościowych ponad 80 milionów razy w ciągu roku. Został dwukrotnie wyróżniony w plebiscycie na Męski Blog Roku przez „Men’s Health”, jeden z najpopularniejszych lifestylowych magazynów. Autor publikuje swoje sentencję oraz przemyślenia w mediach społecznościowych. Na Facebooku obserwuje go przeszło 700 tysięcy osób.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam Colleen Hoover
Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam
Colleen Hoover
@wydawnictwootwarte ✨️9/10✨️ Kenna ostatnie 5lat życia spędziła w więzieniu, ale po jego opuszczeniu tak naprawdę nadal w nim tkwiła.. Ledger to mężczyzna, który swoje szczęście przekłada nad szczęście osób, które kocha. Po wypadku, w wyniku którego zginął Scotty - Kenna trafiła do więzienia. Nie wiedziała jednak, że jest w ciąży. Gdy po latach wychodzi z więzienia, robi wszystko, żeby spotkać się ze swoją córką - Diem. W czasie gdy przeprowadza się do miasta, poznaje Ledgera, który staje się jej powiernikiem. W książki autorki zawsze wchodzę w ciemno. Na tę zdecydowałam się, bo wiadomo - najpierw książka, potem film. Czy spodziewałam się takich emocji? Oczywiście, że tak! Fabuła tej książki nie była dla mnie lekka. Może to ze względu na to, że sama jestem matką i potrafiłam odczuwać emocje bohaterki, związane z córką. Ledger trafia na listę moich książkowych Mężów! Jego relacja z Diem, jego troska o dziewczynkę, ale też o Kennę, Grace i Patrica, z resztą o wszystkich, których kocha - rozpłynęłam się poprostu! Autorka kolejny raz wykreowała nam idealnego mężczyznę! Dodatkowo motyw listów, który się tutaj pojawia.. uwielbiam! Dzięki nim dało się uzyskać odpowiedzi na wiele pytań! Żeby nie było, że są tutaj tylko rozwalające emocje! Bo humor, który się tutaj pojawiał sprawiał, że śmiałam się w głos! Szczególnie rodzice Ledgera zapadli mi w pamięć - ich nie da się nie pokochać! Ogólny zarys historii? Jestem na tak! A teraz życzcie mi powodzenia, żebym na filmie nie zużyła zbyt dużo chusteczek!🖤
Monika Neumann - awatar Monika Neumann
ocenił na91 dzień temu
Niewyczerpany żart David Foster Wallace
Niewyczerpany żart
David Foster Wallace
Ksiażka Wallace'a mogłaby z powodzeniem zostać podzielona na dobre kilka odrębnych powieści, z których każda byłaby pełna treści i emocji i znakomicie by się czytała. Dlatego objętość jest bardzo uzasadniona. Fragmentacja i wymieszanie historii mogą na początku trochę przeszkadzać, bo trudno wejść w kilka opowieści, światów i grup postaci jednocześnie, ale szybko ten dyskomfort zmienia się w przyjemność śledzenia równoległych, splątanych wątków. I tu zamiar autora opowiedziany po wydaniu książki się udał – ma być zarazem niełatwa, ale też trzymająca czytelnika w dużej ochocie do dalszego długiego czytania. Opowieść jest nasycona tak wieloma najprzedniejszej jakości sugestywnymi scenami, że musiałem - po chyba ze dwóch albo dekadach, odkąd ostatni raz to robiłem - użyć fiszek, by móc łatwo wracać do kilkunastu najbardziej ulubionych. Część z nich ma energię i humor Biga Lebowskiego i Adasia Miałczyńskiego razem wziętych. Są tak plastycznie naszkicowane, że czytając, po prostu widzi się te sceny filmowe i pęka ze śmiechu. Choć zaznaczyłem też kilka równie sugestywnych co przerażających. Biorąc pod uwagę, że autor książkę wydał w 1996 roku, jej zbieżność z aktualnymi wydarzeniami i trendami w Ameryce Północnej jest bardziej niż niepokojąca. Jestem przekonany, że tworząc historie polityczne będące zarówno tłem, jak i jednymi z wartkich opowieści zawartych w książce, autor bawił się świetnie i nawet przez myśl mu nie przeszło, że te przejaskrawione , pastiszowe zachowania i motywacje władz USA mogą kiedyś (ćwierćwieku później) być tak zbieżne z realiami. No chyba że miał jednak umiejętności profetyczne. Niektóre z postaci z książki zostaną ze mną na długo, ich przejmujące historie cały czas kołaczą mi się, ale raczej przyjemnie, w głowie. Scena finalnej niszczącej rozgrywki Eschatona powinna wejść do klasyki nowo powołanego gatunku scen batalistyczno-komediowych, gdzie krew się leje prawdziwa (przynajmniej w finale),giną miliardy istnień ludzkich (fikcyjnych),emocje świszczą w powietrzu w obłokach pary wydizleanej z gotujących się w środku graczy a reguły skomplikowanej rozgrywki wyłożone są tak dobrze, że można zapragnąć uczestniczenia w niej nawet jeśli się nigdy nie grało w tenisa ani nie było chłopcem bawiącym się w wielką wojnę. Książka wspaniała, polecam bardzo gorąco.
em-vou - awatar em-vou
ocenił na929 dni temu
Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali? Natalia Hatalska
Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali?
Natalia Hatalska
Pierwsze rozdziały książki były dla mnie mega zaskoczeniem, gdyż okazało się, że wiele omawianych treści przez autorkę jest mi od dawna znanych, a część z nich obserwuję i co jakiś czas do nich wracam. Jak również odkrycie, że jest ona założycielką infuture.institute, z których często korzystam analizując przyszłość i to, w jaki sposób świat się zmienia, sprawiło, że doświadczyłam więzi z obcą osobą, bo Pani Natalia z podobnych powodów założyła tę organizację. Każdy rozdział to lekko inny obszar, przez co w jednej książce dotykamy wielu tematów, mimo że wszystkie kręcą się wokół technologii. Widać, że autorka realnie szuka odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie w tytule. Jest to bardzo na plus, gdyż nie każdy autor finalnie wprowadza te próby w pisane przez siebie książki. Bardzo podobał mi się styl pisania, wszystko bez nadmuchania, prosto, ale nie prostacko. Jak również dostrzegłam pewne dodatkowe podobieństwo, czyli mówienie o jednym temacie, aby w jakiś nieokreślony sposób nagle otwierać wątek w wątku, a potem łapać się na myśli, że trzeba wrócić do tematu głównego, a nowo otwarty wątek kontynuować w innym miejscu. Ja również mam taką tendencję, i skorzystam z jej mechanizmu, jak sobie z tym radzić, aby jednak pisać w bardziej uporządkowany sposób. Dla mnie książka nie jest kopalnią wiedzy, bo dużo czytam i sama poszukuję wielu informacji, przez co wiele tematów tu omówionych już było mi znanych. Mimo to była to super lektura, bo oprócz dostawania suchych faktów, dostajemy fragmentami mechanizmy odbierania poszczególnych informacji i sposób, w jaki są przetwarzane przez autorkę. To jest fajny proces i warto czasem podpatrzeć i coś dla siebie pożyczyć. Ta książka może być super startem w rozumienie technologii, i tak trochę podpowiedzi dostaniecie na zadane w tytule pytanie. Mimo wszystko każdy z nas po jej przeczytaniu może samemu sobie na nie odpowiedzieć. Fajny czas był z tą książką.
Matimajczyta - awatar Matimajczyta
oceniła na96 miesięcy temu
Empuzjon Olga Tokarczuk
Empuzjon
Olga Tokarczuk
Mam w nosie, co wypada, a co nie wypada napisać o pisarce, noblistce, feministce. Czytam, bo lubię czytać, a piszę, kiedy w tej lekturze znajdę to „coś”, które ją wyróżnia spośród innych i daje do myślenia. A „Empuzjon” Olgi Tokarczuk daje do myślenia. Przede wszystkim świat przedstawiony. Początek XX wieku. Grupa ludzi, sami mężczyźni, przebywa w sanatorium przeciwgruźliczym w Sokołowsku na Dolnym Śląsku. Uporządkowany tryb życia, mnóstwo wolnego czasu, wspólne posiłki, zabiegi, no i rozmowy, niekończące się rozmowy. Jak u Manna. Jak u Boccaccia. Jak u Iwaszkiewicza. Trochę filozofii, dużo mizoginizmu, sporo świntuszenia. I tajemnica, przenikająca świat przedstawiony, tajemnica życia każdego z kuracjuszy, groza czająca się wokół, wynikająca choćby ze śmiertelnej choroby. Poza tym niewyjaśnione zaginięcia, podejrzane zachowanie miejscowych, ryzykowne spacery po pobliskich górach i lasach. Wreszcie śmierć, której obawiają się wszyscy gruźlicy, a która jak przysłowiowa Kostucha krąży wokół i nie wiadomo kogo zahaczy swoją kosą. Jak wiadomo, gruźlica zbierała śmiertelne żniwo we wszystkich klasach społecznych, we wszystkich środowiskach; była wówczas nieuleczalna, aż do momentu, kiedy odkryto prątki Kocha, a potem lekarstwa i szczepionki. Szczepionki, w które dziś ludzie przestają wierzyć. Przy okazji pisarka obnaża miałkość ówcześnie panujących przekonań czy teorii objaśniających świat. Powieść-dyskurs przechodzi niepostrzeżenie w horror, a następnie w moralitet. Niespodziewane zakończenie. Książka niepodobna zupełnie do innych utworów pisarki. Jej przesłanie nie jest wyłożone explicite, dlatego można by na ten temat dyskutować. Jak w każdym niebanalnym utworze, odpowiedzi jest wiele. Moim zdaniem, to opowieść o triumfującej kobiecości i o tym, co jest istotą różnic między płciami. Ale także o tym, jak płynne, nieokreślone są te różnice. Niektórzy prawicowo zorientowani ludzie na samą myśl o takim przesłaniu rzucą utwór w kąt ze zgrozą. Dla nich wszystkie sprawy tego świata są oddzielone ścisłą granicą: czarne albo białe, dobre albo złe, ładne albo brzydkie, polskie albo niemieckie, bohater albo zdrajca, normalny albo chory umysłowo. Nie dostrzegają płynności tych granic, nie widzą odcieni szarości, przejścia od jednego stanu do drugiego, łączenia w sobie obu stanów. Niemożności oddzielenia ostrą kreską dobra od zła. I o tym jest ta powieść. Mimo pewnych trudności w przyswojeniu sobie tej narracji, polecam.
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na727 dni temu
Gdzie poniesie wiatr Kristin Hannah
Gdzie poniesie wiatr
Kristin Hannah
Już dawno żadna książka tak mnie nie sponiewierała. Smutna i przejmująca. Wszyscy zachwycają się Słowikiem tej autorki, no cóż, przeczytajcie w takim razie tę książkę. Wstrząsnęła mną do głębi, a czytając o suszy i burzach pyłowych niemal czułam piasek w zębach. Akcja dzieje się początkowo w Teksasie w 1934 roku. Elsa, choć pochodzi z zamożnej rodziny od dzieciństwa nie miała łatwo, rzekoma choroba ją osłabiła, nie grzeszyła urodą, była zbyt wysoka, nikt nie brał jej zdania pod uwagę. W wieku 25 lat rodzina spisała ją, starą pannę na straty, najlepiej by w ogóle nie wychodziła z domu. Nie dziwota, że gdy na horyzoncie pojawił się młody mężczyzna, Elsa straciła dla niego głowę. Gdy zaszła w ciążę rodzina się jej wyrzekła. Trafia na farmę rodziców swojego chłopaka. Tam musi się nauczyć wszystkiego od podstaw. Pracowała bardzo ciężko, u boku teściów, z którymi z czasem się mocno zaprzyjaźniła. Pokochała farmę i ziemię. Ale nadszedł wielki kryzys. Susza spowodowała nieobliczalne straty, pola nie rodziły plonów, a ludzie i zwierzęta na farmie umierały z głodu. Nie sposób opisać przez co ci ludzie przeszli. Klęska żywiołowa i walka o każdy kolejny dzień. Gdy jej syn z powodu unoszącego się pyłu zachorował, postanowiła wyjechać do Kaliforni. Godna podziwu odwaga, upór i miłość do dzieci. Kalifornia miała być Krainą mlekiem i miodem płynąca, tymczasem tam wraz z dziećmi przeżyli prawdziwą nędzę. Pewnie trochę pospojlerowałam, ale takiej książki nie da się inaczej opisać. ‼️‼️CZYTAJCIE ‼️‼️
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na829 dni temu
Tech Krytyka rozwoju środowiska technologicznego Jan Białek
Tech Krytyka rozwoju środowiska technologicznego
Jan Białek
„TECH. Krytyka Środowiska Technologicznego” to książka o wdrażaniu nowych technologii do 2040 roku i o środowisku, które w związku z tym powstaje. Nie chodzi wyłącznie o postęp techniczny, lecz o ewolucję całego kontekstu życia człowieka. Współczesna ekspansja techniki doprowadziła do wytworzenia nowego środowiska technologicznego. Jest ono coraz bardziej dynamiczne i coraz mniej stanowi dodatek do rzeczywistości – staje się jej rdzeniem. Wchłania przestrzeń środowiska naturalnego. Informatyka, robotyka, biotechnologia w perspektywie dwóch dekad mogą wytworzyć syntetyczne formy życia oraz nowy porządek, który realnie wpłynie na ludzką cywilizację. Najbliższe dekady zdefiniują warunki życia na Ziemi. Zmiana nie będzie kosmetyczna. Będzie strukturalna – racjonalizacja, standaryzacja, a następnie mechanizacja świata i samego człowieka. Gdyby ktoś kilka lat wcześniej powiedział mi, że pod groźbą kary będę zobowiązany do określonych zachowań wobec wirusa, który bywa bezobjawowy, uznałbym to za political fiction. W krótkim czasie decyzje nadzwyczajne stały się normą, firmy farmaceutyczne odnotowały rekordowe zyski, a społeczne i gospodarcze koszty zamykania szpitali czy firm rozmyły się w medialnym szumie. Myślę, że wielu może odebrać tę książkę jako zbiór teorii spiskowych. Z teoriami spiskowymi jest jeden fundamentalny problem – zbyt często znajdują potwierdzenie w rzeczywistości...
przeczytałem_to - awatar przeczytałem_to
ocenił na81 miesiąc temu
Moje ciało Emily Ratajkowski
Moje ciało
Emily Ratajkowski
Czytając książkę nie wiedziałam dokładnie kim jest Emily Ratajkowski. Słyszałam jedynie, że jest modelką i aktorką, że jest atrakcyjna nie tylko w oczach mężczyzn, ale i... w oczach kobiet. To mnie zaintrygowało, stąd zdecydowałam się sięgnąć po "Moje ciało". Nie spodziewałam się jednak, że będzie to trudna lektura... ...a tytuł książki powinien brzmieć: "Umowa albo kara. Anatomia artystycznego wyzysku". Poznałam historię młodej, atrakcyjnej i ambitnej dziewczyny, którą branża modowa potraktowała jak towar. Brak zabezpieczeń prawnych i nierówność społeczna sprawiły, że jej wizerunek (jej ciało) stały się źródłem zysku dla innych. Zamiast ochrony – wyzysk (a nawet wykorzystanie seksualne). Zamiast wsparcia – hejt i blokowanie w mediach społecznościowych. To refleksja o brutalnej logice branży artystycznej: jeśli nie potrafisz wycenić siebie i zabezpieczyć kontraktem, szybko stajesz się ofiarą. A jeśli pochodzisz z klasy niższej – zamiast szacunku czeka cię kara. To gorzka diagnoza środowiska, które chętnie mówi o wolności, równości, feminizmie i sztuce, lecz w praktyce opiera się na nierównych relacjach władzy. To także kolejna odsłona problemu, że wciąż istnieją ludzie przekonani, iż mają prawo do naszego ciała, wizerunku i godności tylko dlatego, że „mają na nas pomysł”. Rozważania o tzw. pretty privilege („przywileju z bycia piękną”) są tu raczej mało istotne. Emily skupia się przede wszystkim na krytyce systemu. „Zabezpiecz się umową i pieniędzmi, albo spadaj” – to najprostsze i najbardziej bezlitosne przesłanie, jakie płynie z tej książki. Niby oczywiste, a jednak w praktyce zawiodło Emily na wielu poziomach. Życia i ludzi nie da się przewidzieć. Są w tej książce fragmenty, do których wracałam wielokrotnie. Są też takie, które świadomie omijałam. Na przykład ten, w którym Emily opowiada o wykorzystaniu seksualnym przez znanego fotografa. Myśląc o tym, zastanawiałam się nad jej ojcem. Co czuł, kiedy to czytał? Bezsilność? Rozpacz? Poczucie winy, że nie mógł obronić swojej ukochanej córki ani spojrzeć w oczy jej oprawcy? Ostatnie zdania "Mojego ciała" dotyczą porodu Emily. Miałam wrażenie, że odczuła ulgę, wydając na świat chłopca. Ulgę, że on nigdy nie doświadczy tego, co spotkało ją – najpierw jako nastolatkę, a później jako dorosłą kobietę. Czy światu jest potrzebna taka książka? Zdecydowanie tak.
Paulina Adamkiewicz - awatar Paulina Adamkiewicz
ocenił na107 miesięcy temu

Cytaty z książki Miłość ponad wszystko

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Miłość ponad wszystko