Może pora z tym skończyć

Okładka książki Może pora z tym skończyć autorstwa Iain Reid
Iain Reid Wydawnictwo: Prószyński i S-ka kryminał, sensacja, thriller
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
I'm Thinking of Ending Things
Data wydania:
2020-08-25
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-12
Data 1. wydania:
2016-06-14
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381693608
Tłumacz:
Bartosz Kurowski
Będziecie się bać przez cały czas. Nie wiedząc dlaczego.

Na podstawie powieści powstał film w reżyserii Charliego Kaufmana ("Być jak John Malkovich", "Zakochany bez pamięci", "Adaptacja", "Niebezpieczny umysł"). W rolach głównych Jessie Buckley, Jesse Plemons, David Thewlis i Toni Collette.

Fenomenalnie skonstruowana, wściekle inteligentna powieść łącząca elementy thrillera psychologicznego i horroru, gwarantująca napięcie nie z tej ziemi!

Ona i on wyruszają w podróż samochodem. To ma być pierwsza wspólna wizyta u jego rodziców. On diablo inteligentny, szczerze zakochany, ona jeszcze nie jest pewna swoich uczuć. Spotkanie przebiega w dziwnej i mocno niepokojącej atmosferze, która z minuty na minutę coraz bardziej się zagęszcza…

Dziwna, intrygująca i mroczna opowieść o meandrach ludzkiej psychiki. Fascynująca rzecz o samotności, strachu i pogmatwanych relacjach, o emocjach, tożsamości, pamięci, prawdzie i fałszu. Coś dla miłośników seriali "Twin Peaks", "Stranger Things" i filmów Davida Lyncha.
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Może pora z tym skończyć w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Może pora z tym skończyć



2203 1006

Oceny książki Może pora z tym skończyć

Średnia ocen
6,5 / 10
545 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Może pora z tym skończyć

avatar
308
8

Na półkach:

To jedna z tych książek, która ma w sobie dwie zależności.
Jeśli się ją "w sobie zrozumie"( nie na zasadzie jak rozumie ją ogół czytelników, tylko co ona mówi o nas samych),to jest to bardzo dobrze napisana historia, w której można się zanużyć i trwać dłuższy czas.
Jeśli się jej "w sobie" nie zrozumie, jeśli się z nią nie utożsamimy, jest to książka niezrozumiała i wyda się złą, niepotrzebną, oplecioną grafomanią.

Spróbujcie się w nią zanurzyć w całości i nie starajcie się wynurzać z tej historii zbyt wcześnie.

A co do adaptacji filmowej, to moimi zdaniem, film, to całkiem inna opowieść.

To jedna z tych książek, która ma w sobie dwie zależności.
Jeśli się ją "w sobie zrozumie"( nie na zasadzie jak rozumie ją ogół czytelników, tylko co ona mówi o nas samych),to jest to bardzo dobrze napisana historia, w której można się zanużyć i trwać dłuższy czas.
Jeśli się jej "w sobie" nie zrozumie, jeśli się z nią nie utożsamimy, jest to książka niezrozumiała i wyda...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7
2

Na półkach:

Słuchałam audiobooka. Było w porządku.

Słuchałam audiobooka. Było w porządku.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
518
399

Na półkach:

To jest książka o której będę myśleć przez kilka kolejnych dni.

To jest książka o której będę myśleć przez kilka kolejnych dni.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1677 użytkowników ma tytuł Może pora z tym skończyć na półkach głównych
  • 994
  • 683
200 użytkowników ma tytuł Może pora z tym skończyć na półkach dodatkowych
  • 74
  • 35
  • 22
  • 21
  • 15
  • 12
  • 11
  • 10

Inne książki autora

Iain Reid
Iain Reid
Kanadyjski pisarz i dziennikarz, współpracował m.in. z amerykańskim magazynem „The New Yorker”, „The Globe and Mail” i „National Post”. Jest autorem dwóch znakomicie przyjętych przez krytykę pozycji niebeletrystycznych: „One Bird’s Choice” i „The Truth About Luck”, którą dziennik „Globe and Mail” zaliczył do najlepszych książek roku 2013. Jego debiutancka powieść, „My Thinking of Ending Things”, została wydana w 2016 roku, a druga powieść, „Foe”, została opublikowana w 2018 roku. W 2015 roku otrzymał kanadyjską nagrodę RBC Taylor Emerging Award Writer.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Może pora z tym skończyć przeczytali również

Dorośli Marie Aubert
Dorośli
Marie Aubert
Czy można polubić bohaterkę negatywną? Oczywiście! I już od pierwszych stron tej króciutkiej powieści Ida zdobyła moją sympatię, chociaż nie jestem przekonana, czy chciałabym mieć taką siostrę. O siostrzeństwie wiem niewiele - mam brata. Tu zaszło zresztą nieporozumienie, bo nie prosiłam o brata, tylko o psa, co powtarzam wielokrotnie, bo nie jest miło być tą starszą i dobrze Idę rozumiem. Marthe jest młodszą siostrą Idy. Razem z mężem i jego córeczką z poprzedniego związku tworzą rodzinę. Norwegowie uwielbiają swoje letnie domki, fiordy, łódki i właśnie w takiej atmosferze siostry postanowiły uczcić sześćdziesiąte piąte urodziny mamy, a rodzinne spotkania jak wiadomo, najlepiej udają się w reklamach różnych marketowych promocji, którymi telewizja karmi nas intensywnie, szczególnie w okolicy świąt. W realnym świecie wystarczy kilka dni razem, żeby wypłynęło wszystko, co codzienne zabieganie pozwala trzymać ukryte gdzieś głęboko, pod pozorną kontrolą. Urazy z dzieciństwa, niezaspokojone pragnienia, niespełnione marzenia i bolesna, wstydliwa zazdrość o to, że innym trafia się bez trudu to, na co usilnie i bez skutku staramy się pracować. Zdążyłam już zatęsknić do tak dobrze napisanej powieści, więc trochę zdziwiły mnie jej niewysokie oceny. Jest krótka, ale bardzo nasycona emocjami bohaterek. Poruszająca i niejednoznaczna, zadaje pytania o rodzinę, o miejsce jakie wyznacza bezdzietnej singielce i o jej konfrontację z własnymi uczuciami. Mimo trudnych tematów czyta się świetnie, a bohaterowie są wyraziści i kontrastujący. Może będzie Wam bliżej do trochę kapryśnej Marthy albo do jej męża Kristophera, a może tak jak ja polubicie Idę. Warto się było przekonać i co prawda niedługo, ale trzymała mnie mocno ta historia.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na81 miesiąc temu
Wyborny trup Agustina Bazterrica
Wyborny trup
Agustina Bazterrica
Gdy zamknęłam książkę to czułam, że potrzebuję teraz 5 dni roboczych, żeby wszystko przetrawić. Spodziewałam się czegoś bardziej gore. Nie spodziewałam się natomiast, że będę musiała zmierzyć się z tyloma uczuciami… I tak, mamy tutaj okropne tło. Człowiek stał się produktem, a cała forma opowieści - zimna, oszczędna, nieczuła - tylko pogłębia odczłowieczenie, które nastąpiło. “Wyborny Trup” podnosi wiele tematów - psychologii tłumu, manipulacji (czy wirus istnieje naprawdę, czy to kontrola przeludnienia?),a finalnie także zezwierzęcenia (padlinożercy). Ja muszę osobiście przyznać, że mnie najbardziej dotknął smutek i strata. I te tematy pojawiają się na wielu płaszczyznach. W pewnym momencie nie chciałam czytać dalej - nie dlatego, że książka mnie nużyła (wręcz przeciwnie!),ale ze względu na ładunek emocjonalny. Mamy tło historii, gdzie ludzie zaczęli zjadać ludzi - i nie będę zaprzeczać, jest to absolutnie paskudne. Ale mamy też przeżywanie żałoby, radzenia sobie z samotnością i szukanie dla siebie miejsca - bo nie ma co się oszukiwać, nakreślony świat przedstawiony stwarza idealne warunki dla osób, którymi nie kierują czyste intencje. Nasz główny bohater próbuje przetrwać, mierząc się z własnymi demonami. Dla kontrastu, bardzo podobały mi się sceny w zoo, które na chwilę spowalniały tempo, pozwalały na chwilę refleksji. Chociaż ten motyw szczeniąt… Zakończenie wbiło mnie trochę w fotel, ale miałam oczywiście przeczucie, że tutaj nie będzie happy endu (jak mógłby w takim świecie być?). Traktuję je, jako zakończenie trochę otwarte. Poniekąd musimy się domyślić, co kierowało naszym głównym bohaterem. “Wyborny Trup” nie jest książką idealną - przypuszczam, że narracja dla wielu osób będzie trudna. Sam motyw känibäl!zmu też będzie ciężki do przebrnięcia dla osób, które nie miały do czynienia z taką literaturą. Uważam, że książka traktuje też trochę rzeczy po macoszemu - wyjaśnienie, dlaczego nie możemy być wegetarianami jest moim zdaniem słabe. Wirus pojawia się sporadycznie (istnieje? czy są prowadzone badania? Dostajemy w sumie ochłapy). Zdziwiło mnie też, że nie poświęcono więcej uwagi chorobie kuru, a pada w książce wątek jedzenia podrobów. Czy jest to szokująca lektura? Tak, w dużej mierze. Czy jest smutna i zimna? Tak, przez cały czas. Czy warto ją przeczytać? Jak najbardziej - jako komentarz społeczny i wizję przyszłości, do której mam nadzieję, nigdy nie doprowadzimy.
Mason_Czyta - awatar Mason_Czyta
oceniła na75 dni temu
Zjadaczka grzechów Megan Campisi
Zjadaczka grzechów
Megan Campisi
Książka z dużym potencjałem, ale po prostu za krótka by historia mogła zwalić z nóg. + - prosty, przyjemny język. Książkę czyta się bez zmęczenia - pomysł na zjadaczke grzechów, opisanie obyczajów oraz jak wygląda ich praca. - pokazanie nierówności społecznych, wręcz marginesu tamtych czasów: prostytuka, trędowata (choć dla mnie wyglądało to na syfilis),gej (jeżeli dobrze zrozumiałam),żebracy czy bekarty w jednym domu. - zagadka kryminalna. Ciekawe połączenie sznurków, a także płot twist na samym końcu - - powtórzenia i niepotrzebne pisanie o ci***ce bohaterki - za krótka historia. Książka mogła by być dłuższa, dzięki czemu poznali byśmy lepiej bohaterkę oraz postacie poboczne. Wszytko jednak było tak ściśnięte i naprędce opowiedziane, że nie robiło na mnie to tak wielkiego wrażenia. - zagadka kryminalna choć ciekawa to mam wrażenie, że wuatorka miała pomysł na początek i koniec, ale nie potrafiła wypełnić środka. Większość rzeczy bohetra się domyślała, miała momentu typu "eureka", choć w ogóle nie miała czasu na zbieranie poszlak. Podsumowanie: Główna bohaterka na początku była przedstawiana dla mnie jako dziewczyna dziwna, może nie miała do końca dobrze w głowie (rozmowa z rzeczami martwymi, zwracanie uwagi na nieistotne elementy, nierówne stopy, śmianie się w nieodpowiednich momentach, dziwne, nie racjonalne zachowania). Jednak z czasem nagle wykazuje się ona jako taką inteligencją, zmieniając się ogarniętego bohatera, który wie co robi i wszytko mu wychodzi. Oceniam taki zabieg słabo, bo ta właśnie nie codzienność w zachowaniu dziewczyny była interesująca. Fabuła też leci po najmniejszej linii oporu, a autorka zabiera każdą kłode. Książka miała mega potencjał, ale wyszło po prostu ok. Czytało mi się przyjemnie, polubiłam nawet nasza bohaterkę, ale nie byłam zaangażowana w zagadkę. "Potem" jest w ogóle nie potrzebne i właściwie nic nie uzupełniło, a wręcz potwierdziło tylko wyjaśnienie historii.
ZłodziejkaMarzeń - awatar ZłodziejkaMarzeń
ocenił na63 miesiące temu
Grobowa cisza, żałobny zgiełk Yōko Ogawa
Grobowa cisza, żałobny zgiełk
Yōko Ogawa
Uwielbiam takie kreatywnie dziwaczne książki. "Grobowa cisza, żałobny zgiełk" to zbiór pozornie prostych historii, który szybko jednak okazuje się być o wiele bardziej złożony i skomplikowany, niż się to wydaje. Choć połączenia są widoczne na pierwszy rzut oka, Ogawa ani razu nie pozwala czytelnikowi osiągnąć stuprocentowej pewności co się, do diabła, dzieje w jej historii. Antologia momentami przypominała mi wręcz "Dom z liści", zwłaszcza w zakończeniu ostatniej historii. O Jorge Luisie Borgesie i Marku Z. Danielewskim mówi się, że potrafili dowolnie manipulować strukturą swoich historii, ale Ogawa bije ich obu na głowę w tym krótkim tomiku. Cechą wspólną wszystkich opowiadań jest fascynacja makabrą i/lub mroczne myśli narratorów. Czasem jest to fetyszyzm, czasem trauma, ale zawsze przedstawienie psychologii postaci wywołuje głęboki dyskomfort u czytelnika. "Popołudnie w cukierni" - opowiadanie równie makabryczne, co zwyczajnie smutne. Ogawa mistrzowsko kontrastuje obrazowy styl spokojnego popołudnia z grozą utraty dziecka w wyjątkowo paskudny sposób i następującej po tym traumy. Opowiadanie jest bardzo dobre samo w sobie, ale w kontekście następnych historii staje się mistrzostwem niepewności, gdzie jedna interpretacja całkowicie zmienia kurs całej książki. "Sok" - opowiadanie pozornie pozbawione żadnego znaczenia w szerszej narracji, ale de facto kluczowe we wprowadzeniu na scenę domu z kiwi. Interpretacja tej historii warunkowuje fabułę większości następnych historii. "Stara J." - pierwszego twistu się domyśliłam, ale historia dalej mi się podobała - lubię opowieści o morderczych kobietach. Ale zakręcenia wynikającego z kontekstu kolejnych historii nigdy bym się nie domyśliła. Wprowadzona tu postać pisarki dodatkowo komplikuje sprawy. "Stara J." jest bardzo dobrym opowiadaniem, ale dopiero po przeczytaniu reszty historii można ją poprawnie ocenić. "Piaskowy dziadek" - krótkie, ale przyjemne opowiadanie. Jest smutne (zwłaszcza w kontekście następnej historii),ale znakomicie pobudza wyobraźnię i przywołuje obrazy. Kojarzyło mi się z trochę z historiami Virginii Woolf, w dodatku jest to jedno z nielicznych opowiadań, które kończą się pozytywnie. "Kitle" - Matko Boska, co to było? To że postacie nie są dobrymi ludźmi jest widoczne już na pierwszy rzut oka, ale nie sądziłam, że skala zła sekretarki jest tak wielka. Jest to jedno z nielicznych opowiadań seksualnych (z toksycznym romansem i lesbijskim zauroczeniem) i w pełni wykorzystuje swoje pseudoerotyczne aspekty, by wzbudzić w czytelniku dyskomfort. Ogawa musi mieć ogromny talent, żeby coś tak przyziemnie paskudnego dać czytelnikowi odczuć w zaledwie kilku stronach. "Fastryga na serce" - po prostu... Tego trzeba doświadczyć. "Fastryga" i "Kitle" to chyba najmroczniejsze historie z całego zbioru, które zapoczątkowują lawinę kolejnych horrorów. "Witamy w muzeum tortur" - najmniej krwawe ze wszystkich opowiadań, a jednak - paradoksalnie - najbardziej paskudne. Ogawa umiejętnie ukazuje fetyszyszm koszmarów i przedstawia znakomity horror psychologiczny. Ostatecznie najbardziej straszą nie wykwintne machiny tortur, tylko socjopatia narratorki. "Sprzedawca ortez" - opowiadanie dosyć absurdalne, ale doceniam je za rzucenie trochę światła na postać kuratora. Scena zakładania ortezy jest wyjątkowo nieprzyjemna, choć tak właściwie nic takiego tam się nie dzieje - ale strach narratora po prostu czuć. "Ostatnia godzina tygrysa" - zaskakująco ładne opowiadanie, właściwie przynoszące pewien komfort i stanowiące chwilę oddechu w dość mrocznej antologii. Może czasami makabra też potrafi zrobić coś dobrego? "Pełnia i pomidory" - a tu się zaczyna mindfuck. Ogawa przez 140 stron opowiadała konkretną historię tylko po to, żeby przewrócić stolik i namieszać w głowie czytelnika. Na ostatnich stronach pęka rzeczywistość i czytelnik już niczego nie może być pewien. "Trujące rośliny" - to jest coś rodem z filmów A24. Przemyślenia erotyczne narratorki są wyjątkowo obleśne, a przecież słowo "penis" pada tylko raz. No i to zakończenie... Co to właściwie było? Nawet "Dom z liści" i "Niebieskie soczewki" tak mi nie namieszały w głowie! Genialna antologia, ukazująca kolejne oblicze Yoko Ogawy, która odmawia przystosowania się do jednego gatunku. Szkoda, że nie jest bardziej znana, bo w tych 170 stronach zawiera się czyste mistrzostwo na wielu różnych poziomach.
Fox - awatar Fox
ocenił na912 dni temu
Odruch Ashley Audrain
Odruch
Ashley Audrain
Blythe jest szczęśliwa z Foxem i myśli, że znają się na wylot. On robi karierę jako architekt, ona bez sukcesów pisze opowiadania. Gdy Blythe zachodzi w ciążę jest najszczęśliwsza na świecie, jednak macierzyństwo nie jest takie, jakie się jej wydawało. Ma wrażenie, że dziecko przy niej jest niespokojne i jej nienawidzi, a przecież nie tak miało być...Rady, które słyszy też jej nie pomagają. Gdy jej córka zaczyna mieć przejawy agresywnego, a nawet okrutnego zachowania wobec innych (z wyjątkiem ojca),Blythe zaczyna się jej bać i rozpaczliwie chce być ponownie w ciąży, aby dostać jescze jedną szansę na bycie matką. Inną matką niż do tej pory była...I z innym dzieckiem... Lubię książki, które pokazują macierzyństwo nie tylko od tej kolorowej strony. Tutaj dodatkowo mamy przemianę rodziny, bo intuicja matki i jej spostrzeżenia są ignorowane, co ma pośredni wpływ na funkcjonowanie tej rodziny. No właśnie - ale ile w tym, co się z tą rodziną dzieje jest "zasługą" traum przeszłości, a ile z tego, co się dzieje ma przyczynę w teraźniejszości? Czy można mieć dosyć macierzyństwa i chcieć po prostu uciec, tymbardziej jeśli dziecko jest problematyczne? Czy matka czuje, że z jej dzieckiem jest coś nie tak? Czy wszystkie sytuacje, gdy dziecko wydaje się być okrutne dzieją się naprawdę czy może pod naciskiem otoczenia tylko jej się wydaje? I czy to, że dziecko jej mówi, że jej nie kocha to pokłosie złego wychowania czy nieświadomego odtrącenia dziecka z wcześniejszych lat?  Polecam :)
konimall - awatar konimall
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Może pora z tym skończyć

Więcej

Myśl jest rzeczywistością. Czyny mogą być udawane.

Myśl jest rzeczywistością. Czyny mogą być udawane.

Iain Reid Może pora z tym skończyć Zobacz więcej

Chciałabym chyba, żeby ktoś mnie poznał. Naprawdę poznał. Lepiej niż ktokolwiek inny, może nawet lepiej, niż ja siebie znam.

Chciałabym chyba, żeby ktoś mnie poznał. Naprawdę poznał. Lepiej niż ktokolwiek inny, może nawet lepiej, niż ja siebie znam.

Iain Reid Może pora z tym skończyć Zobacz więcej

Dowolne wspomnienie za każdym razem, gdy je przywołujemy, staje się czymś odrębnym. Nie ma charakteru absolutnego. Historie oparte na faktach częściej mają więcej wspólnego ze zmyślaniem niż z rzeczywistością. A my stale przywołujemy i na nowo opowiadamy zarówno fikcje, jak i wspomnienia. Jedne i drugie są odmianami opowieści. Poprzez opowieści się uczymy. Pojmujemy siebie nawzajem. Ale rzeczywistość zachodzi tylko raz.

Dowolne wspomnienie za każdym razem, gdy je przywołujemy, staje się czymś odrębnym. Nie ma charakteru absolutnego. Historie oparte na faktac...

Rozwiń
Iain Reid Może pora z tym skończyć Zobacz więcej
Więcej