Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa

Okładka książki Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa autora Janusz Christa, 9788328135826
Okładka książki Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa
Janusz Christa Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Kajtek i Koko w Kosmosie - edycja kolorowa (tom 6) Seria: Kajtek i Koko komiksy
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Kajtek i Koko w Kosmosie - edycja kolorowa (tom 6)
Seria:
Kajtek i Koko
Data wydania:
2020-08-12
Data 1. wyd. pol.:
2020-08-12
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328135826
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa

Średnia ocen
7,8 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa

avatar
368
333

Na półkach: , , ,

Okazało, się, że w mojej lokalnej bibiliotece jest szósty tom przygód Kajtka i Koka. Przeczytaliśmy z córką. I był to bardzo miło spędzony czas. Trochę przeszkadza, że ten tom nie ma rozpoczęcia i zakończenia. I że dużo motywów jest takich samych jak u Kajka i Kokosza. Mimo to bawiliśmy się świetnie. Córka zachwycona, może złapie christowego bakcyla. Polecam, ale do czytania jako całość, wraz z innymi tomami.

Okazało, się, że w mojej lokalnej bibiliotece jest szósty tom przygód Kajtka i Koka. Przeczytaliśmy z córką. I był to bardzo miło spędzony czas. Trochę przeszkadza, że ten tom nie ma rozpoczęcia i zakończenia. I że dużo motywów jest takich samych jak u Kajka i Kokosza. Mimo to bawiliśmy się świetnie. Córka zachwycona, może złapie christowego bakcyla. Polecam, ale do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3190
3175

Na półkach:

Najdłuższy polski komiks stworzony przez Janusza Christę pierwotnie ukazywał się na łamach „Wieczoru Wybrzeża” w latach 1968–1972 i składa się z ponad tysiąca dwustu pasków komiksowych. Po latach wydawnictwo Egmont odtworzyło z pierwodruków prasowych i uporządkowało wszystkie galaktyczne perypetie Kajtka i Koka. Komiks Janusza Christy w fascynujący sposób opowiada o przygodach tytułowych bohaterów uczestniczących w eksperymencie profesora Kosmosika.

Najdłuższy polski komiks stworzony przez Janusza Christę pierwotnie ukazywał się na łamach „Wieczoru Wybrzeża” w latach 1968–1972 i składa się z ponad tysiąca dwustu pasków komiksowych. Po latach wydawnictwo Egmont odtworzyło z pierwodruków prasowych i uporządkowało wszystkie galaktyczne perypetie Kajtka i Koka. Komiks Janusza Christy w fascynujący sposób opowiada o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6818
3839

Na półkach:

Przygody Kajtka i Koko z kosmosem zaczęły się, kiedy bohaterzy byli już dobrze znani czytelnikom. Seria ta była pierwszą dłuższą Janusza Christy. Cała historia zaczyna się od wizyty u znajomego i nieco zwariowanego profesora Kosmosika szukającego śmiałków do odbycia eksperymentalnego lotu w kosmos. Któż może być lepszy do takich wyczynów jak nie Kajtek i Koko, dwaj przyjaciele o całkowicie odmiennym wyglądzie i usposobieniu? Jeden z bohaterów otwarty jest na przygody, a drugi najbardziej lubi domowe zacisze z leżeniem na kanapie. Wyprawa do gwiazdozbioru Oriona to ostatnia rzecz, o jakiej marzy. Jednak okazuje się, że przez przyjaciela niewiele może w tej sprawie powiedzieć, bo nim się obejrzy już znajdzie się w kosmosie.
Nim do tego dojdzie bohaterów czekają też dość urozmaicone przygody z wnuczkiem profesora, Bazylim, który podglądając dziadka przeprowadza własne eksperymenty. Jako młodzieniec jest bardzo niecierpliwy. Pragnie być znanym naukowcem, ale zapomina, że do tego potrzebne są lata nauki. Do tego systematyczne opisywanie kolejnych pomysłów, przez co parę cennych substancji nie zostanie opisanych.
Dzięki pomysłowemu Bazylemu Koko będzie miał okazję pozbyć się uciążliwego wpływu przyciągania ziemskiego, a także poznać granice własnej odwagi. Zażyta przez postawnego, ale strachliwego bohatera pigułka sprawi, że nabierze on wielkiej odwagi. Tak dużej, że chętnie poleci w kosmos, gdzie czekają ich niesamowite przygody z udziałem robotów, tajemniczej pustej rakiety, niebezpiecznej formy życia zmuszające ich do natychmiastowej ewakuacji, kończącą się zniewoleniem i lotem na planetę, na której wszystko jest zupełnie inne niż na Ziemi.
Siódmy tom przenosi nas na tajemniczą planetę, gdzie prosty tubylec prowadzi bohaterów do swojej wioski. Kajko i Koko postanawiają uratować zakochanych. Okazuje się, że nad wioską i w jej okolicach obecna jest dziwna siła. Kajko tradycyjnie stara się wyjaśnić je naukowo, a Koko woli wierzyć w czary. Wioska, do której przybywają też jest niezwykła, bo przypomina prymitywne osady. Ludzie podporządkowali się czarodziejce, która stosuje terror. Początkowo dostajemy obraz bliskości z naturą, ale z każdą stroną obnaża się mnogość technologii. Skąd ona, jaki jest cel osób nią kierującą, jak to wpływa na mieszkańców wioski i kim oni są? Tego dowiecie się czytając komiks.
Tym razem wejdziemy w świat buntu, zaufania, zagrożeń płynących ze zbytniego zadufania. Powrót bohaterów na Ziemie to kolejne ważne tematy: od tego jakie pożytki niesie pacyfizm i zgoda, współpraca po obalanie naiwnych wierzeń, niepopartym nauką sposobom leczenia.
Szybka, ale jednocześnie prosta akcja sprawia, że komiks czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Całość dopełnia strona wizualna: interesujące ilustracje, ze specyficzną kreską, średniej sztywności okładka, dobry papier, ciekawa kolorystyka przypominająca tę z lat 90 XX wieku, kiedy zaczęto publikować kolorową edycję komiksu. Wówczas skończyło się na kilku tomach. Egmont podjął próbę, by kolejnym pokoleniom czytelników przybliżyć twórczość Janusza Christy, który oferuje nam nie tylko świetną zabawę, ale też subtelne i bardzo proste moralizatorstwo.
Kajtek i Koko to najdłuższy polski serial komiksowy mający koło czterech tysięcy odcinków. Przez czternaście lat (od 1958) ukazywał się codziennie w „Wieczorze Wybrzeża” i cieszył się dużą popularnością, a mimo tego ciągle nie znajdował się w planach wydawniczych. Dopiero po zakończeniu dalszego publikowania odcinków dostrzeżono ich potencjał. Sama tematyka albumów to zlepek pomysłów i zainteresowań Christy i zapotrzebowania czasopisma na odcinki morskie. Pierwsze odcinki komiksów o Jacku O’Key’u były krótkimi wesołymi opowiadaniami z akcją pokazującą paradoksy naszego społeczeństwa i przez to trafił na czarną listę. Ze względu na zapotrzebowanie na swojskich bohaterów wymyślono Kajtka-Majtka i morską serię. Ze względu na publikowanie odcinków w prasie przygody musiały być krótkie i zauważalnie spuentowane. Do tego każdego dnia musiały powstawać nowe odcinki. Czarno-biały komiks o charakterystycznej kresce szybko zyskał wśród młodych czytelników wielu miłośników.
W pierwszych odcinkach występował bardzo brzydki, arogancki i palący fajkę Kajtek-Majtek pływający na słynnej Kakaryce i próbujący zdemaskować złodzieja. Początkowo realna fabuła zmienia się w fantastyczną, bogatą w mówiące zwierzęta, przygody na bezludnej wyspie. Widać w pracy Janusza Christy sporo zapożyczeń i adaptacji powieści.
Po powrocie z dziwnych morskich wojaży Kajtek rzuca palenie i wprowadza się do krewnych, gdzie jego przeciwniczką w robieniu psot jest ciotka Agata i to z jej powodu bohater ewakuuje się do laboratorium profesora Kapka Kosmosika. Profesor dziwak i wilk morski z idiotycznymi pomysłami pięknie się uzupełniają w pracy i podbijaniu Marsa. W czasie przygód dostaje wezwanie do wojska, ale jego służba trwa niezwykle krótko, a po powrocie do cywila bawi się z profesorem w podróże do przeszłości. Przypadkowo trafiają do średniowiecza i ich wehikuł zostaje zagrabiony przez tajemniczego Czarnego Ryserza uchodzącego za upiora. Zarówno profesor jak i Kajtek wyznają materializm, więc próbują naukowo wyjaśnić zjawisko.
Zarówno tematyka jak i rysunki z czasem ewoluowały. Kreska jest bardziej precyzyjna, pojawiają się drugoplanowi bohaterzy, a fabuła jest coraz bardziej spójna. I w takiej stylistyce są już odcinki o poszukiwaniu skarbu rycerza Pędziforsa na podstawie otrzymanej mapy. Na drodze sieja im Zyg-Zak, czyli przestępca o stu twarzach.
Kolejna część przygód Kajtka to swoisty kabaret w odcinkach: zbiór dowcipów (także o tematyce politycznej) powiązanych ze sobą postacią bohatera. Z czasem pojawił się drugi bohater: tłusty Franek. Odcinki z nim były bardzo dydaktyczne. Koko pojawił się dopiero w 1961 roku i miał być postacią marginalną, ale przez swoje przywary napędzające akcję szybko stał się siłą sprawczą kolejnych wydarzeń. Kajtek przy nim ewoluował z bezczelnego anarchisty w mądralę. Prosty humor ustąpił atrakcyjnej fabule, w której okręt Kajtka i Koko zostaje storpedowany przez tajemniczy okręt podwodny. Cudem ocaleni, znajdują złoto i wpadają w łapska piratów, ale na szczęście piraci szybo trafiają do więzienia, ich szef do szpitala psychiatrycznego.
Koko w jednej z nadmorskich tawern opowiada o swoich niezwykłych (wyssanych z palca) przygodach. Opowiada o przygodach na pokładzie rybackiego statku, na lodowej krze, w brzuchu wieloryba, a w końcu pieszo zdobywającego biegun północny. Zawsze pełen dobrych chęci, ma jednak kłopoty z percepcją i gdziekolwiek się pojawia tam wszystko niszczy, przez co dostajemy studium głupoty, obraz idioty i nieudacznika. Taka pognębiona nowa postać zostaje rzucona w wir dalszych baśniowych przygód. Przy czym realia są inne niż te, które znamy, bo babcia Czerwonego Kapturka trzęsie całą okolicą, Śpiąca Królewna cierpi na bezsenność, a Kopciuszek trafia na oszusta matrymonialnego. Całe zamieszanie potęguje jeszcze profesor Kosmosik ze swym cudownym aparatem do przesyłania przedmiotów.
Nie zabraknie też pościgów za Mr Hipsem, ostatnim żyjącym małpoludem. Przy okazji wędrówki bohaterzy okrążą świat (nieco później motyw wykorzystają też twórcy Bolka i Lolka),ale będzie to podróż odmienna od Verne'owskich bohaterów, bo nasi mają do dyspozycji samoloty, helikoptery czy lodówki do pływania. Do tego wplączą się w wojny mafii i rozbiją wojskowe bazy. To sprawia, że ich przygodom towarzyszą strzelaniny i pościgi, w których nikt nie ginie, a źli trafiają do więzienia. Po wielu trudnych przygodach bohaterzy udali się na wakacje. Te epizody są luźno ze sobą powiązane i bazują na tym, że Kajtek i Koko to mistrzowie pakowania się w kłopoty. Po tej dawce humoru mamy kolejną odsłonę opowieści Koka, w której bohater zwyczajnie się ośmiesza. Christa użył chwytu dwutorowej narracji: z jednej strony widzimy to, co się działo, a z drugiej poznajemy, w jaki sposób Koko opowiada o tych przygodach (takie zderzenie dwóch światów). Kolejne przygody i w końcu podróże w kosmos (akurat w czasie pierwszych prób podróży ludzi na Księżyc) zamykają całość. Ostatnie komiksy są dość nietypowe (patrząc na wcześniejsze niedługie fabuły),bo mają bardziej rozbudowaną akcję i są dłuższe. Licząca dwanaście albumów przygoda w kosmosie bazuje na dowcipnych dialogach i fabule z przesłaniem.

Przygody Kajtka i Koko z kosmosem zaczęły się, kiedy bohaterzy byli już dobrze znani czytelnikom. Seria ta była pierwszą dłuższą Janusza Christy. Cała historia zaczyna się od wizyty u znajomego i nieco zwariowanego profesora Kosmosika szukającego śmiałków do odbycia eksperymentalnego lotu w kosmos. Któż może być lepszy do takich wyczynów jak nie Kajtek i Koko, dwaj...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

45 użytkowników ma tytuł Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa na półkach głównych
  • 30
  • 15
31 użytkowników ma tytuł Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa na półkach dodatkowych
  • 15
  • 6
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa

Inne książki autora

Janusz Christa
Janusz Christa
Janusz Christa to jeden z największych polskich twórców komiksu. Narysował ok. 4700 komiksowych pasków i 700 plansz. Wydał ok. 40 albumów komiksowych w łącznym nakładzie 10 mln egzemplarzy. Urodził się 19 lipca 1934 roku w Wilnie, wówczas jeszcze polskim mieście na kresach wschodnich. Jako rysownik zadebiutował w roku 1956 – niemal równocześnie w dwóch pismach – cykl jednostronicowych historyjek o dwóch chłopcach Kuku i Ryku w magazynie „Przygoda” oraz całostronicowy komiks bez dymków Opowieść o Armstrongu i komiks Rock and Roll na łamach miesięcznika „Jazz”. 15 września 1958 pojawił się pierwszy pasek komiksowy o Kajtku-Majtku. Rozpoczęty w ten sposób cykl Kajtek i Koko, a później Kajko i Kokosz zagościł w „Wieczorze Wybrzeża” na 17 lat. W międzyczasie rysownik eksternistycznie zdał dużą maturę w Technikum Ekonomicznym dla Pracujących. Współpracę z gdańską popołudniówką Christa przerwał w roku 1975, by wraz ze swoimi bohaterami przejść do „Świata Młodych”, a wkrótce potem do magazynu „Relax”. Przyniosło mu to ogólnopolską sławę, porównywalną jedynie z popularnością Papcia Chmiela. Niestety, w wieku zaledwie 55 lat Christa ze względu na stan zdrowia zakończył karierę albumem Mirmił w opałach. Potem tworzył już niewiele, głównie do szuflady. Christa zmarł po ciężkiej chorobie 15 listopada 2008 r. w wieku 74 lat w Sopocie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Voyeur 2. Komiksy erotyczne z Playboya Horacio Altuna
Voyeur 2. Komiksy erotyczne z Playboya
Horacio Altuna
Drugi tom serii "Voyeur" zawiera kolejny barwny zbiór komiksów Horacio Altuny, Argentyńskiego rysownika i scenarzysty, który w latach 80. tworzył zabawne erotyczne shorty dla magazynu Playboy. Trzeba przyznać, że jego prace wcale się nie zestarzały, choć zapewne znajdzie się grupka krzykliwych urażonych życiem barwnych ptaszków, wrzeszcząca o płytkości, uprzedmiotowieniu i powielaniu stereotypów. Tyle tylko, że właśnie Altuna umiejętnie wyśmiewa wiele ponadczasowych stereotypów na łamach swych prac. Proste przykłady - oburzona stara dewotka, wszędzie doszukująca się grzechu, posądza niewinną parę niezauważający jak dosłownie za jej plecami młodzi, których miała nadzorować, oddają się igraszkom. Żona prezydenta zdradza go z szefem opozycji przy okazji prowadząc ciekawą dyskusję ze swoim kochankiem. Oczywiście nie brakuje też bardziej klasycznych zagrywek z hydraulikiem czy sąsiadem w roli głównej, ale też mamy kilka prześmiewczych sytuacji z gościem, który jest przeciętniakiem i zalicza koleżankę z pracy w różnych sytuacjach. Sporo tutaj również różnych sytuacji związanych z plażowaniem, oczywiście w pikantnej formie. Jednak całość nadal jest podana ze smakiem. To nie jest wulgarne porno, a solidnie narysowana i wesoła erotyka, która w ostatnim kadrze nieraz daje prztyczka w nos cwaniaczkom. Całość okraszona specyficznym humorem, skierowanym nie tylko do mężczyzn. Jak mówiłem - mamy czasy, gdzie byle pierdoła potrafi urazić jakieś grupy, ale komiksy Altuny, moim zdaniem, bronią się bardzo mocno. To coś ponadczasowego, co z jednej strony działa pobudzająco, z drugiej nie jest wulgarne, a na dokładkę potrafi rozbawić. Czego chcieć więcej 🙂 MOJA OCENA - 7/10
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na71 rok temu
Odwiedziny smoka Szarlota Pawel
Odwiedziny smoka
Szarlota Pawel
Jest to już dziewiąty tom o trojgu przyjaciół wydany przez Egmont Polska. Jonka, Jonek i Kleks to bohaterowie komiksów dla dzieci i młodzieży Szarloty Pawel. Jonka i Jonek to dwoje nastolatków, natomiast Kleks to postać fantastyczna, pijącą atrament. Pierwsza historyjka o trójce przyjaciół ukazała się na łamach Świata Młodych w 1974 roku. Przyjaciele są uczestnikami wielu bardzo barwnych, fantastycznych, a często też surrealistycznych przygód. Zwykle to od Kleksa rozpoczyna się właściwa treść: na początku niewinnie, choć szybko, bohater wprowadza czytelników w sam środek wyimaginowanego świata, zwykle pełnego magii oraz rozmyślnej groteski. Jego przyjaciele skuszeni przygodą i zabawą, chętnie odrywają się od szarej osiedlowej rzeczywistości. Komiksy były kiedyś częścią mojego dzieciństwa. Po kilku dziesięciu latach do mojej biblioteczki trafił wspaniały egzemplarz kolejnych przygód trójki przyjaciół, o których czytałam wiele lat temu. W życiu Jonki, Jonka i Kleksa znów wiele się dzieje. Tym razem Kleks postanawia nauczyć się fotografowania, zabiera się za malowanie obrazów, a nawet hoduje rybki. Ma w planach zostać magikiem, zagrać w teatrze czy nawet opowiadać dzieciom bajki. Ponadto wraz z przyjaciółmi idzie na bal karnawałowy, jedzie na obóz harcerski, spotkanie księżniczką, a nawet na spotkanie z kosmitami. Komiks jest wydany w formie książki, ale cechy komiksu zostały zachowane. Na każdej stronie znajdziecie sporo okienek ze scenkami danej historyjki, które bardzo fajnie rozwijają wyobraźnię młodego czytelnika. https://www.poradymamykasi.pl/2019/12/jonka-jonek-i-kleks-odwiedziny-smoka.html
Kasia7212 - awatar Kasia7212
ocenił na76 lat temu
RELAX Antologia opowieści rysunkowych. Tom 3 Grzegorz Rosiński
RELAX Antologia opowieści rysunkowych. Tom 3
Grzegorz Rosiński Szymon Kobyliński Marek Szyszko Janusz Christa Jerzy Wróblewski Witold Parzydło Zbigniew Wójcicki Adam Radoń Marek Karmowski
Nie wiem jak podejść do tego albumu. Powinienem z sentymentem, bo przypomina dzieciństwo i ciekawość z jaką sięgało się po niezbyt liczne polskie komiksy z tamtych czasów. A w sumie z pewnym zaskoczeniem, że nie wszystkie historie do mnie przemawiają. Że ciąży na nich wyraźny balast poprzedniej epoki, co zapewne podniosą młodzi czytelnicy. Mimo wszystko w tomie „zielonym” zaprezentowano kilka znanych i wartościowych opowieści, ze słynną historią o bliskim spotkaniu III stopnia w Emilcinie w 1978 r. na czele. Przecudnie narysowane ręką Janusza Christy czarno-białe „Bajki dla dorosłych” – jest dowcipnie i aluzyjnie, lecz wzrok przykuwają miniatury zwierzątek i stworków na każdej planszy. Wytężajmy wzrok :-) Pouczające, acz zwięzłe gawędy historyczne Pana Szymona Kobylińskiego również zasługują na uwagę. Dla mnie swoistym odkryciem była seria o „Bioniku Jadze” – kreska i kolory drażniące, wręcz nieładne. Ale jako pomysł na komiks – duży potencjał. Dla młodych czytelników denerwujące będą zapewne komiksy pseudo-historyczne. Czasem szwankuje w nich koncept, czasem zbyt wiele nacisku położono na elementy propagandowe, za to rysunki bardzo realistyczne i poruszające. Na duży plus zasługuje szata graficzna: bardzo solidna i przyjemna w dotyku okładka, wysoka jakość odbitek plansz – jakaż różnica poziomów, pamiętając poślednią jakość „Relaxów.” Warto poznać!
Kedar - awatar Kedar
ocenił na85 lat temu
Nim wstanie dzień Grzegorz Janusz
Nim wstanie dzień
Grzegorz Janusz Rafał Skarżycki Tomasz Pastuszka Ernesto Gonzales Marta Kosakowska
Na okładce tego komiksu, znajdziemy takie słowa: "Najlepiej byłoby, gdyby ten komiks nigdy nie powstał...". Muszę się z nimi zgodzić jedynie połowicznie. Wiem, o co chodziło autorom. Żeby tragedia Powstania Warszawskiego nigdy nie miała miejsca. Jednak gdyby nie ona, wydarzyłaby się inna. Świat to brutalne miejsce, pełne wojen i bezsensownej przemocy, a pogoń za iluzją globalnego pokoju jest tylko utopią. Jednak nawet w godzinie największego koszmaru można odnaleźć światło nadziei, a pokolenia zrodzone po koszmarze wojny powinny poznać o niej prawdę. Powinny przypominać przyszłym pokoleniom, dlaczego za wszelką cenę taki scenariusz nie może się powtórzyć. Właśnie tak odbieram ten komiks. Jako przestrogę, wspomnienie i promyk nadziei w mrocznej otchłani. Każda z historii przedstawia obłęd oraz bezsensowną przemoc, pragnienie zemsty i to, jak nienawiść potrafi pozbawić ludzi empatii, rozumu czy miłosierdzia. Nie mamy tutaj do czynienia tylko z prostym obrazkiem "zły Niemiec" kontra "dobry Polak". Jest coś znacznie więcej. Jest bardzo bolesne pokazanie, jak człowiek staje się bezrozumną bestią, a przyczyn tego stanu rzeczy może być wiele. Oczywiście to nie oznacza, że komiks wybiela czyny żołnierzy SS czy Wermachtu, którzy dokonali krwawej pacyfikacji ludności Warszawy podczas Powstania Warszawskiego. Pokazuje jednak dobitnie, że pośród nich byli też zwykli ludzie, którzy jednak potrafili zapomnieć o tym kim są. Genialnie to uzmysławiają dwie historie - "Traf" oraz "Śnieg". Dla mnie okazały się najbardziej wstrząsające i tak naprawdę należy je przeczytać, aby w ogóle o nich móc rozmawiać. Z drugiej strony najsmutniejszą, czy też najmocniej na mnie działającą opowieścią były "Legendy". Chyba za sprawą ostatniej strony, gdzie mocno się ona łączy z tym co mamy na okładce. Ogólnie nie ma tutaj tekstów słabych. Wszystkie są perfekcyjne, ale te trzy wymienione najmocniej na mnie zadziałały. Do tego stopnia, że zbierało mi się na łzy. "Nim wstanie dzień" musiał powstać. Nie powinno zdarzyć się to, co miało miejsce. Nie powinno dojść do dwóch, morderczych wojen światowych, a dziś, gdy patrzę co się dzieje na świecie, zastanawiam się, czy nie grozi nam trzecia. Takie komiksy, jak ten tutaj prezentowany, są przestrogą dla obecnych i przyszłych pokoleń. Problem w tym, że czyta je garstka, a ci, którzy tworzą konflikty, którzy szczują na siebie społeczeństwa, mają posłuch. Należy więc sobie postawić pytanie, czy w dalszej przyszłości, nie powstanie więcej tego typu dzieł opowiadających o czasach, które nigdy nie powinny były nadejść.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na83 lata temu
Do bani z takim komiksem Tadeusz Baranowski
Do bani z takim komiksem
Tadeusz Baranowski
Pożegnanie. To brzmi smutno i nieuchronnie. Ale cóż c'est la vie, wszystko się kiedyś kończy. Jednak twórczość Tadusza Baranowskiego zostanie już dla nas na zawsze. Jak wielu z opiniujących - ja tez wychowałem się na twórczości Barona T. Przeczytałem niemal wszystkie Jego komiksy i powiem otwarcie, że zdecydowanie wolę stare komiksy... z lat świetności. W tym komiksie autor się z nami żegna, przywołując własne bon-moty. Ktoś już w opinii zauważył, że to nawiązywanie do samego siebie... troszkę to wyszło płasko. I chociaż to wciąż świetne ilustracje, pełne szczegółów plansze... to jednak nie jest to coś do czego się będzie wracać. Już na okładce zwróciłem uwagę, że bohaterowie wyglądają inaczej. Kręciłem na to nosem, bo jestem jednak tradycjonalistą i zmiany stylu rysowania mnie irytują. Jasne, rozwój sztuki artysty, szukanie nowych form wyrazów bla bla bla... Ale Baron T sobie ze mnie zadrwił :) Najlepsze są plansze końcowe. Ach, dopiero tam poczułem smak starych komiksów Tadeusza... przyznam się, że nawet się wzruszyłem :) Scena w której bohaterowie odchodzą w stronę zachodzącego słońca jest wspaniała. Żegnajcie przyjaciele! Prawem komiksu spotkamy się ponownie... w przyszłości. To rozśmiesza, to porusza... czar komiksów Tadeusza! Do tego komiksu może już nie będę wracał... ale nabrałem straaaasznej ochoty na starsze komiksy. Oh, o czekam na film o Lordzie Hokus-Pokus i Diplodoku. To drugie wydanie - już nie-kolekcjonerskie - ale wciąż dołączany jest plakat oraz szkicownik.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na62 lata temu

Cytaty z książki Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kajtek i Koko w kosmosie - 6- Dwór Apodyktusa