Zniknięcie Sary

Okładka książki Zniknięcie Sary autora Nadia Szagdaj, 9788381724050
Okładka książki Zniknięcie Sary
Nadia Szagdaj Wydawnictwo: Dragon Cykl: Kroniki Klary Schulz (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Kroniki Klary Schulz (tom 2)
Data wydania:
2020-02-26
Data 1. wyd. pol.:
2020-02-26
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381724050
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zniknięcie Sary w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zniknięcie Sary



książek na półce przeczytane 752 napisanych opinii 751

Oceny książki Zniknięcie Sary

Średnia ocen
7,0 / 10
84 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zniknięcie Sary

avatar
205
197

Na półkach: ,

Książkę zakupiłam przypadkiem, podczas sporego zamówienia. Cena była okazyjna więc było warto. I ku mojemu zaskoczeniu bardzo dobra pozycja. Kryminał retro z fajną fabułą a do tego zdjęcia, które dają obraz jak wówczas wyglądał Wrocław. Napewno będę mieć na uwadze inne książki podczas kolejnych zakupów.

Książkę zakupiłam przypadkiem, podczas sporego zamówienia. Cena była okazyjna więc było warto. I ku mojemu zaskoczeniu bardzo dobra pozycja. Kryminał retro z fajną fabułą a do tego zdjęcia, które dają obraz jak wówczas wyglądał Wrocław. Napewno będę mieć na uwadze inne książki podczas kolejnych zakupów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1456
567

Na półkach: ,

Niestety dość to nudne i przewidywalne. Czekałem aż akcja się rozkreci, aż skończyła się książka. Pani detektyw nieco mniej chaotyczna w działaniu niż w poprzednim tomie, choć do pełni rozumu nadal jej trochę brakuje.

Wymowa książki podobna jak w przypadku tomu pierwszego: kobieta jest bezmyślna i faceci muszą ją ratować.Zaskakujace, biorąc pod uwagę płeć autorki.

Niestety dość to nudne i przewidywalne. Czekałem aż akcja się rozkreci, aż skończyła się książka. Pani detektyw nieco mniej chaotyczna w działaniu niż w poprzednim tomie, choć do pełni rozumu nadal jej trochę brakuje.

Wymowa książki podobna jak w przypadku tomu pierwszego: kobieta jest bezmyślna i faceci muszą ją ratować.Zaskakujace, biorąc pod uwagę płeć autorki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1077
1063

Na półkach:

Drugie spotkanie z Klarą uważam za bardzo udane.
Świetnie się czuję we Wrocławiu w tamtych latach. Ducha epoki stworzonego przez Pisarkę polubiłam. Historia oryginalna.Nieodkładalna. Polecam.

Drugie spotkanie z Klarą uważam za bardzo udane.
Świetnie się czuję we Wrocławiu w tamtych latach. Ducha epoki stworzonego przez Pisarkę polubiłam. Historia oryginalna.Nieodkładalna. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

484 użytkowników ma tytuł Zniknięcie Sary na półkach głównych
  • 296
  • 188
99 użytkowników ma tytuł Zniknięcie Sary na półkach dodatkowych
  • 65
  • 6
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Zniknięcie Sary

Inne książki autora

Okładka książki RAK. Tyle k**** możesz Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Ocena 10,0
RAK. Tyle k**** możesz Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Okładka książki RAK. Teraz gramy po mojemu Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Ocena 7,9
RAK. Teraz gramy po mojemu Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Okładka książki RAK. Wszystko do umorzenia Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Ocena 7,8
RAK. Wszystko do umorzenia Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Okładka książki RAK. Psy szczekają, karawana jedzie dalej Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Ocena 7,6
RAK. Psy szczekają, karawana jedzie dalej Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Okładka książki Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc Sylwia Błach, Rafał Christ, Arnold Cytrowski, Łukasz Dubianowski, Tomasz Duszyński, Norbert Góra, Maciej Klimek, Marcin Kowalczyk, Marta Kucharska, Wojciech Kulawski, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Rafał Grzegorz Sawicki, Łukasz Śmigiel, Hubert Smolarek, Nadia Szagdaj, Honza Vojtisek, Paweł Widomski, Flora Woźnica, Olek Zielonka
Ocena 8,1
Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc Sylwia Błach, Rafał Christ, Arnold Cytrowski, Łukasz Dubianowski, Tomasz Duszyński, Norbert Góra, Maciej Klimek, Marcin Kowalczyk, Marta Kucharska, Wojciech Kulawski, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Rafał Grzegorz Sawicki, Łukasz Śmigiel, Hubert Smolarek, Nadia Szagdaj, Honza Vojtisek, Paweł Widomski, Flora Woźnica, Olek Zielonka
Nadia Szagdaj
Nadia Szagdaj
Powieściopisarka, urodzona w 1984 roku we Wrocławiu. Jest także sopranem, wiolonczelistką, zajmuje się fotografią i filmem. Prywatnie mieszka z rodziną w mniejszym mieście pod Wroclawiem. Jej fascynacja historią Breslau, trwa nieprzerwanie od wielu lat. W swoich powieściach, przedstwia Wrocałw na wiele sposobów, jednak zawsze zachowując go pięknym i idealizując go. Od pierwszej powieści, jest postrzegana jako dobry obserwator, umiejący trafnie zinterpretować ludzkie zachowanie w ekstremalnych sytuacjach. Nie krystalizuje głównych bohaterów, nadając im charakter bliski odbiorcom. Autorka m.in. powieści retro kryminalnych z cyklu Kroniki Klary Schulz. Nadia Szagdaj czynnie zajmuje się fotografią i filmem
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Młokos i diabeł / Cierpienie złamanego serca Boris Akunin
Młokos i diabeł / Cierpienie złamanego serca
Boris Akunin
Bruderszaft ze śmiercią To cykl powieści szpiegowskich, których akcja dzieje się na przełomie XIX i XX wieku. Mocną stroną cyklu i ciekawym rozwiązaniem jest przyjęcie konwencji powieści-filmu. Treść podzielona jest na wydarzenia, które oddzielone zostały za pomocą napisów w formie ramek, jak w niemym filmie. Niewątpliwymi atutami są tu również: bogactwo ilustracji, wartka akcja, humor, wyraziste postacie, barwnie opisane realia życia w carskiej Rosji na początku XX wieku. Fabuła to głównie akcje szpiegowskie, czyli rywalizacja między wywiadami niemieckim i rosyjskim, nieporozumienia, intrygi, ale też wątki romantyczne, a wszystko to rozgrywające się w szybkim tempie, nie pozwalającym na znużenie. Akcja jest dopracowana pod względem historii i intryg. Powieść serwuje nam wachlarz ludzkich typów, nakreślonych wiarygodnie i interesująco. Każdy tom cyklu zawiera dwie mikropowieści. Młokos i diabeł Carska Rosja w przededniu I Wojny Światowej. Bohaterami tej części są: sztabsrotmistrz książę Kozłowski, Młokos - czyli Aleksiej Romanow, artysta-matematyk, student oraz Diabeł - czyli kapitan Josef von Teofeles, niemiecki agent wywiadu. Alosza przypadkiem wplątuję się w akcję agentów rosyjskiego kontrwywiadu, nieszczęśliwie umożliwiając ucieczkę niemieckiemu szpiegowi. Chcąc niejako odkupić swoją „winę”, angażuje się w pościg za tytułowym diabłem, zostając z czasem cennym współpracownikiem księcia Kozłowskiego. Cierpienie złamanego serca Akcja powieści przenosi się do Szwajcarii, gdzie działa przebiegły i zapobiegliwy Pan Sommer, który handluje ważnym informacjami, planami i dokumentami, niezwykle istotnymi w obliczu toczących się przygotowań wojennych. Strony konfliktu chętnie korzystają z jego usług, a informacje otrzymuj ten, kto zapłaci więcej. Do szwajcarskiego kurortu wyrusza grupa rosyjskich kontrwywiadowców, wcielających się w artystów estradowo-cyrkowych, których zadaniem będzie zneutralizowanie handlarza i zdobycie kluczowych dla wywiadu wojskowego dokumentów. Podsumowując, powieść B. Akunina, to dobra rozrywka i wciągająca akcja. To także dowód na to, że dobra literatura nie musi być trudna, wydumana i wymagająca, a zachowanie rozrywkowego, miejscami zabawnego charakteru treści, nie sprawia, że traci ona swoje literackie walory. Jednak uprzedzić muszę, że język i sposób narracji jest charakterystyczny dla tego autora, dlatego nie każdemu może odpowiadać.
Maria - awatar Maria
oceniła na74 lata temu
Grande finale Nadia Szagdaj
Grande finale
Nadia Szagdaj
Cóż za piękne zwieńczenie niezwykłej trylogii! Ponad pół roku temu przypadkiem musiałam zatrzymać się na dworcu o godzinę dłużej. Przedziwnym trafem ( o zgrozo !) nie miałam przy sobie ŻADNEJ KSIĄŻKI do poczytania na taką ewentualność. Książka jest dla mnie jak proteza – warunkuje i usprawiedliwia oczekiwanie . Na szczęście dworce w dużych miastach są pełne księgarni – weszłam , złapałam, zapłaciłam. PROMOCJA!. Nie ukrywam ,że nie byłam przygotowana na to , co znalazłam. WIELKIE WOW! Ciekawa okładka – trochę w sepii, mało kolorów lecz piękna forma, intrygująca znikająca kobieta w tle… jeden wyróżniający się element okładki – wypukły , barwny i sugerujący przelewającą się krew… Papier kremowy, lekko szorstki , perfekcyjnie dobrana czcionka i rozkład tekstu. Fragmenty pamiętnika wyróżnione kursywą… No i to co lubię najbardziej – stare ryciny , fotografie i pocztówki w Wrocławia ok. 1910 roku…. Pięknie urzeczywistniają i osadzają w czasoprzestrzeni akcję. Wpadłam po uszy. Od pierwszej linijki . Niezwykła bohaterka – młoda pani detektyw , matka ,żona znanego lekarza, trochę lekceważąco traktowana przez swojego męża ze względu na swoje niecodzienne hobby – przemierza ulice Wrocławia z początku XX wieku .Ocierając się o drastyczne zbrodnie , patologiczne środowiska, ryzykując własnym życiem – rozwiązuje kolejne zagadki zaginięć i morderstw . Grande Finale to trzecia – jednocześnie ostatnia część trylogii o Klarze Schulz – odważnej i niekonwencjonalnej pani detektyw. I nie ukrywam ,że z żalem ( ale może nie na zawsze ? ) rozstaję się z tą niezwykłą bohaterką. Wszystkie trzy części są równie ciekawe, intrygujące i wciągające. Grande Finale to jak finał mocnej , perfekcyjnie prowadzonej opery. Wszystkie wątki pięknie się splatają, zagadki rozwiązują – choć pani detektyw płaci za to niezwykle bolesną i wysoką cenę. I wszystko co powinien mieć dobry kryminał lekko „ retro” tu znajdziemy. Nieszablonowa , misternie dopracowana pani detektyw, na dodatek w ciąży, tajemnica z przeszłości, atmosfera zagrożenia, niebezpieczeństwo, indolencja władzy , tajemniczy , przystojny i oddany ON i to wszystko w magicznie tajemniczych realiach starego Wrocławia - czego jeszcze chcieć? Nie ukrywam ,że Nadia Szagdaj , tak młoda i utalentowana pisarka wprawiła mnie w totalne osłupienie i cokolwiek pisarsko popełni w przyszłości – będę mieć na półce. Kobieta jest młoda, kreatywna, piękna. Śpiewaczka operowa, wiolonczelistka , fotograf i aktorka – trzymam kciuki za dalsze sukcesy !!! Zachwycona jestem !
Sal - awatar Sal
ocenił na81 rok temu
Zagadka w bieli J. Jefferson Farjeon
Zagadka w bieli
J. Jefferson Farjeon
Gdybym musiała określić tę książkę tylko jednym przymiotnikiem, użyłabym tego: urocza. Do tego mam wydanie z oryginalną retro okładką, znacznie moim zdaniem lepszą niż w drugiej wersji, jaką wydawca dla niej wybrał, gdyż znakomicie oddającą klimat tego staroświeckiego angielskiego kryminału. Jak pisze we wstępie polski wydawca (Zysk),dziesięć lat temu wydawnictwo British Library postanowiło przypomnieć niektóre powieści kryminalne z okresu tzw. Złotego Wieku, tj. czasu między I a II wojną światową. Jedną z nich była właśnie ta książka, która w krótkim czasie osiągnęła status bestsellera. I wcale się temu nie dziwię. Jest tu wszystko za co kochamy Agathę Christie (przepraszam wszystkich lepiej ode mnie oczytanych w angielskim kryminale, ale mi nasunęło się to właśnie proste skojarzenie): lekkość pióra, brytyjski (czyli raczej nieoczywisty) dowcip oraz klimat, przede wszystkim klimat. Akcja zaczyna się w przedziale pewnego pociągu zmierzającego (w każdym razie w założeniu) do Manchesteru, w dniu Wigilii, gdy od kilku dni śnieg sypie tak gęsto, że kończy się to utknięciem pociągu na jednej ze stacji. Każdy z bohaterów ma swoje plany, jednak wszystkie one staną się tak samo nieaktualne w obliczu pogodowego kataklizmu. Po dość spontanicznie podjętej decyzji o opuszczeniu pociągu, wszyscy trafiają do pustego domiszcza, w którym jednak płonie ogień w kominkach a na stole czeka świeżo zaparzona herbata. Tymczasem śnieg za oknem sypie coraz mocniej, jakby starając się nadążyć za tempem w jakim gęstnieje atmosfera wewnątrz dworu. Tak, pojawią się w tej historii morderstwa. Będą jednak bardzo wyważone i estetyczne, jak to w brytyjskim kryminale retro. Akcja, rozciągnięta raptem na kilkanaście godzin, będzie toczyć się z brytyjską flegmą, co jednak nie oznacza braku napięcia. Tego dostarczą relacje między poszczególnymi bohaterami – postaciami bardzo różnymi i całkiem niekiedy barwnymi, jak niejaki Smith (człowiek „z gminu”) czy sześćdziesięcioletni „starzec” Edward Maltby, członek Królewskiego Towarzystwa Parapsychologicznego. Przeurocze i przesympatyczne. Przeczytałam w jeden wieczór, pragnąc więcej, w tym również śniegu, nawet i w nadmiarowej ilości. Po świętach (i przedświętach oraz poświętach) z typowo szczecińską zimową pogodą (czyli plus sześć, mgła i mżawka, szlag by to trafił) z radością przyjęłabym każdą malutką zaspę, choćby miała kryć (brytyjsko estetyczne, nie zapominajmy o detalach!) zwłoki.
momarta - awatar momarta
oceniła na81 rok temu
Afrykański klucz Iga Karst
Afrykański klucz
Iga Karst
" [...] Ostatnia przychodzi prawda. Jesteś pewny, że chcesz ją poznać? [...]" Prolog tej powieści odsyła nas do Afrykańskiej Kenii. Elżbieta jest lekarką, która zajmuje się śmiertelnie chorymi i najuboższymi mieszkańcami Afryki. Sama jest chora i czuje, że umiera. Podziwia piękne widoki tego zakątka. Widzi odsłonięty i ośnieżony szczyt Kilimandżaro. To musiał być cudowny widok. Jej główną zasadą jest nie marnować czasu i energii. Afryka była jej drugim domem. A co z jej córką? Czy Afryka zaćmiła jej umysł? Kolejną bohaterką jest córka Elżbiety, Magdalena Budzanowska. Ta postać jest również po przejściach. Aktualnie jest rozwódką i ma nowego ukochanego, lekarza Krystiana. Czy ta postać jest odpowiedzialna za śmierć własnej matki? Na to niełatwe pytanie będzie musiał odpowiedzieć Michał Orski, który jest komisarzem policji. Pracuje w sycowskim komisariacie. Jest wdowcem i ma pięcioletniego synka. Jest też zakochany w pewnej uroczej pani mecenas, która oprócz pracy w kancelarii pomaga swojej babci w prowadzeniu Pensjonatu Biały Dwór. Autorka Iga Karst stworzyła ciekawy kryminał, który wciągnął mnie od samego początku. Dostałam tutaj mnóstwo intryg i bardzo dobrze prowadzone śledztwo. Momentami byłam lekko przerażona, ponieważ nie bardzo wiedziałam, komu mogę ufać. Chciałam dowiedzieć się, jak doszło do śmierci Elżbiety. Miałam pewne podejrzenia, ale takiego zakończenia tej historii się nie spodziewałam. Nie czytałam pierwszej części i w niczym mi to nie przeszkadzało, ale z przyjemnością kiedyś po nią sięgnę. Tutaj otrzymałam ciekawe wielowątkowe kryminalne śledztwo. Razem z Magdaleną próbujemy odkryć prawdę dotyczącą śmierci jej ciężkochorej mamy. Jednocześnie śledzimy postępy w śledztwie prowadzonym przez Michała Orskiego. Powiem wam, że dużo będzie mylnych tropów. Dzięki śledztwom Magdaleny i Orskiego poznamy mnóstwo nowych faktów. Czy tak naprawdę Magdalena znała swoją mamę? Czy to, co dowie się o swojej rodzinie totalnie ją załamie? Na przeczytanie tej powieści poświęciłam cały niedzielny ranek. Było warto. "Afrykański klucz" jest dosyć lekkim kryminałem. Idealnie nadaje się na letnie poranki do kawki. Wzrok przyciąga okładka. Patrząc na nią, myślałam, że mam do czynienia z horrorem. Jednak się bardzo myliłam. Czy znacie twórczość Igi Karskiej? To było moje pierwsze spotkanie z jej twórczością.
mommy_and_books - awatar mommy_and_books
ocenił na81 rok temu
Prawo panny Murphy Rhys Bowen
Prawo panny Murphy
Rhys Bowen
Bardzo rzadko czytam książki jednego autora nie będące serią w tak krótkim okresie czasu. Jednak po "Doktórkę od familoków" sięgnęłam prawie tuż po "Finalistce", bo bardzo chciałam się dowiedzieć czegoś więcej przed seansem "Ołowianych dzieci", a reportaż, który czytałam mocno mnie rozczarował. Jolanta Wadowska-Król to lekarz pediatra z powołania. Jest bardzo oddana swoim pacjentom i dba o nich jak rodzona matka. W 1974 roku niepokoi ją fala anemii jaka trapi jej małych podopiecznych. Nie wie czym ona jest spowodowana, ale czuje, że nie jest to normalna "anemia", ponieważ towarzyszą jej różne dodatkowe objawy jak na przykład bociani chód. W pewnym momencie odkrywa, że dzieci cierpią na poważne zatrucie ołowiem z powodu bliskości huty metali ciężkich. Czy doktórce uda się sprawić, aby władza wzięła ten problem na poważnie? Czy dla PRL przestaną się liczyć tylko liczby i normy? Jestem pod wrażeniem jak dobrze i sprawnie czytało mi się tę książkę. Nie przeszkadzało mi nawet to, że czytałam ją w ebooku, co często mnie spowalnia. Jednak w tym wypadku przeczytałam "Doktórkę od familoków" w dwa dni! Widać tutaj ogrom pracy Magdaleny Majcher w reaserch, ale również to, że sama doktórka Jolanta Wadowska-Król uczestniczyła w powstaniu książki. Jolanta Wadowska-Król wykazała się niezwykłą odwagą stając przeciwko systemowi. Władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej nie lubiła takich osób, które pokazywały publicznie, że to wcale nie jest system chlebem i miodem płynący. Tu liczyły się tylko wyniki, a nie ludzie. Często wynik, który jednego dnia był pobiciem normy, kolejnego już był nową normą. "Doktórka od familoków" pokazuje, że dla wyrobienia normy truto nawet własnych obywateli i oszukiwano ich, że huta pracuje dobrze, a filtry w kominach są przez całą dobę. Ludzie w to wierzyli, bo co mogli zrobić? Absolutnie nic. Sama, pojedyncza jednostka bez stanowiska nie mogła nic. Chyba, że miała za sobą tłum... Właśnie tak było w przypadku Jolanty Wadowskiej-Król - doktórki z powołania. Była uwielbiana przez swoich pacjentów w Szopienicach, a rodzice jej małych podopiecznych wierzyli jej i ufali. Jej determinacja i upór o dobro tych, których leczyła poprowadził za nią tłumy, a tego już nawet komunistyczne władze nie mogły uciszyć ani przemilczeć. Jedyną karą jaka ją spotkała to oblanie jej doktoratu pod pretekstem wyników w pracy. Cóż czy to duża kara jak na to, że doprowadziła do tego, że rodziny z okolic huty dostały nowe mieszkania w bardziej czystym otoczeniu? Czy to duża kara za to, że ocaliła wiele ludzkich żyć? Nie sądzę, chociaż z pewnością Jolanta Wadowska-Król czuła się okropnie. Doktórka udowodniła, że nie każdy bohater nosi pelerynę. Czasami ma po prostu za sobą ludzi i to wystarczy. Natomiast Magdalena Majcher pokazała, że da się napisać powieść na faktach bez udziwnień i niepotrzebnych dodatków fabularnych.
Adrianna__ - awatar Adrianna__
ocenił na93 dni temu
Nie żegnam się Boris Akunin
Nie żegnam się
Boris Akunin
Jestem wielką fanką Fandroina. Mam ogromny sentyment. Czytałam jeszcze podczas studiów rusycystycznych. I niestety muszę stwierdzić, że autor zakończył serię o Fandorinie w jeden z najgorszych sposobów. Sama fabuła historyczna dla mnie była ciekawa. Jednak to co autor zrobił z głównym bohaterem mnie załamało. Rozumiem, że Fandorin się starzeje, zmienia sie jego światopogląd i życiowa filozofia. Ale przecież nie stał się nagle półgłówkiem. A w tej książce nagle wiedząc kto jest odpowiedzialny za wybuch w sierocińcu, z własnej woli decyduje się ruszyć w podróż przez tę osobę zorganizowaną. Końcowe sceny, gdy ktoś tlumaczy mu jak kierować drezyną i krzyczy gdy Fandorin chce pociągnąć hamulec bezpieczeństwa... Dziecko wpadłoby na to, że coś jest nie tak. Wygląda to tak jakby Fandorin chciał umrzeć. Zakończenie jest po prostu śmieszne. Jego śmierć jest tak głupia, że aż nie wierzę. Autorze, lepiej było zakończyć cykl o Fandorinie na byle jakiej książce. Zagadka rozwiązana i koniec. A już kompletnie czymś niezrozumiałym jest ta nagła przemiana bohatera w domatora. Tu wszystko jest na siłę, ta wielka miłość, szybki ślub, dziecko. To wszystko jest niedorzeczne dla kogoś kto czytał poprzednie książki. Postać Mony jest beznadziejna. To akurat rzecz nad którą ubolewam w całej serii - postaci kobiet u Akunina są w większości wykreowane na bezdennie głupie. A Mona jest chyba najgorsza. Plus za ciekawe tło historyczne i ukazanie różnych stron konfliktu rewolucyjnej Rosji, ciekawa postać Romanowa, uroczy wątek Masy. Niestety to jak autor obszedł się z głównym bohaterem sprawiło, że bez żalu zakończyłam serię z Erastem, chociaż niesmak pozostał.
Malgosia - awatar Malgosia
oceniła na63 lata temu

Cytaty z książki Zniknięcie Sary

Więcej
Nadia Szagdaj Zniknięcie Sary Zobacz więcej
Więcej