Obrona Kandii 1648–1669. Najdłuższe oblężenie w historii

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Seria:
- Pola Bitew
- Data wydania:
- 2020-03-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-03-01
- Liczba stron:
- 111
- Czas czytania
- 1 godz. 51 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365982476
- Tłumacz:
- Witold Biernacki
Spis treści:
Kandia – „rywalka Troi”
I Początek wojny i obrona Kandii w latach 1648–1649
II Оbrona Kandii w 1667 roku
III Oblężenie Kandii od 1668 do maja 1669 roku
IV Francuska wyprawa na Kretę latem 1669 roku
V Słynny wypad i bitwa, 25 czerwca 1669 roku
VI Kontynuacja oblężenia i kapitulacji twierdzy
Zakończenie
Aneksy
Bibliografia
Spis map i schematów
O książce:
W miejsce poległego księcia de Beauforta komendę nad całą flotą francuską powierzono dowódcy galer – Louis-Victor de Rochechouart, książę de Vivonne. Według Navailles, rano „eskadra królewska, papieska, francuskie, maltańskie i weneckie galery, wraz z galeasami i kilkoma innymi statkami Republiki, pojawiły się w szyku bojowym naprzeciwko pozycji tureckich przed bastionem Świętego Andrzeja i rzuciły kotwice w odległości strzału z armaty”. Turcy strzelali do nich z armat ustawionych wzdłuż wybrzeża, ale oddane w odpowiedzi salwy floty sprzymierzonych były tak silne, że zmusiły Osmanów do porzucenia swych baterii i schronienia się w okopach.
Okręty i galery ustawiły się wzdłuż wybrzeża ze wschodu na zachód, wymierzając swoje działa przeciwko nieprzyjacielowi. Zgodnie z planem księcia de Vivonne linia bitwy floty sprzymierzonych wyglądała następująco: od bastionu Sant’Andrea (Św. Andrzeja) i dalej na zachód stała połowa francuskich okrętów i galer, następnie 6 weneckich galeasów, a następnie druga połowa francuskiej eskadry, za którą rzuciły kotwice 2 okręty i 2 galery weneckie. Linię bojową zamykały galery papieża i Zakonu Maltańskiego, a także 6 weneckich okrętów...
Kup Obrona Kandii 1648–1669. Najdłuższe oblężenie w historii w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Obrona Kandii 1648–1669. Najdłuższe oblężenie w historii
Poznaj innych czytelników
19 użytkowników ma tytuł Obrona Kandii 1648–1669. Najdłuższe oblężenie w historii na półkach głównych- Chcę przeczytać 11
- Przeczytane 8
- Posiadam 7
- Italia 1
- Turcja 1
- Renesans 1
- Orient 1
- Seria InforEditions 1
- 12 Historia: XVII w. 1
- 05 Historia: Islam, Turcy, Stepy 1
Tagi i tematy do książki Obrona Kandii 1648–1669. Najdłuższe oblężenie w historii
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Obrona Kandii 1648–1669. Najdłuższe oblężenie w historii
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Obrona Kandii 1648–1669. Najdłuższe oblężenie w historii
Dodaj cytat













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Obrona Kandii 1648–1669. Najdłuższe oblężenie w historii
Cieszy, że oblężenie Kandii doczekało się wreszcie opracowania po polsku. Niestety przeciętnego, napisanego bez polotu. Prawie połowa książki traktuje na temat działań korpusu ekspedycyjnego Ludwika XIV wiosną i latem 1669 roku. Wymusiło to wybiórcze potraktowanie całego oblężenia.
Zdawkowe wspomnienie przyczyn wybuchu wojny i jej wieloletniego przebiegu można jeszcze zrozumieć, chociaż moim zdaniem zabrakło tu niuansów politycznych i gospodarczych. Niezbyt szeroko potraktowano jednak kwestie podstawowe dla przebiegu walk. To m.in. techniki oblężnicze i fortyfikacyjne, walki w tunelach, czy rola broni białej w starciach na gruzowiskach bastionów. To także kwestie weneckiej i osmańskiej logistyki, która koniec końców zadecydowała o rezultacie tej wieloletniej wojny. O tym tu nie przeczytamy albo jedynie ogólne wzmianki. Po przeczytaniu książki dalej nie wiem jak Turcy forsowali kamienną kontrskarpę i głęboką, suchą fosę, ani jak kopano w skale podkopy do minowania i kontrminowania.
Babulina bardziej interesuje francuska wersja wydarzeń. Rozdziela włos na czworo, przez pół strony wskazując że druga kompania muszkieterów króla liczyła 117 a nie 118 żołnierzy, jak podaje inna autorka. Podaje nawet nazwiska sierżantów. Dużo tu informacji trzeciorzędnych dla głównego tematu. Natomiast cieszy szczegółowy opis wypadu z 25 czerwca, bo to właściwie najciekawszy moment książki. Zbagatelizowano za to rolę nieudanej akcji floty z lipca 1669, która w innych książkach jest przedstawiana jako atak ostatniej szansy, który zadecydował o ostatecznym upadku morale obrońców. Z kolei ucieczka korpusu francuskiego z miasta jest przedstawiona przez Babulina jako honorowy odwrót. W innych opracowaniach można przeczytać, że to był główny powód kapitulacji miasta. Komendant Kandii miał prosić Francuzów o pozostanie do przybycia kolejnej armady, wiozącej z Wenecji nowo zaciągnięte regimenty i zaopatrzenie.
Autor szermuje kilka razy pojęciem "chrześcijańskiej Europy niosącej pomoc", "chrześcijańskiej Europy tracącej Kretę", ale o tym, że w okopach Kandii katolicy nie chcieli walczyć w jednym okopie z protestantami (i vice versa),a jedni i drudzy mieli w największej pogardzie oddziały złożone z prawosławnych Greków się już od niego nie dowiemy. Sugeruje za to kilkakrotnie, że np. niemieckie regimenty to posiłki sojuszników. Akurat z tego co wiem to były po prostu wynajęte regimenty, przejęte za pieniądze na służbę Wenecji (w tym te z Cesarstwa). Na stronie 99 czytamy dość dziwną deklarację, że "upadek Kandii zaburzył równowagę sił w regionie". Nie było jej przynajmniej od półtora stulecia.
Pozycja nie błyszczy literacko i leży edycyjnie. Przykładowo nazwisko jednego oficera mamy w 4 różnych formach: Choiseul, Shausel, Choizeul i Choiselle (str. 67-73),a jeden francuski regiment nazywa się w jednym miejscu "Montpeiro" a później "Montpeiroux". Rażą określenia typy "statki i galery", gdy powinno być "okręty liniowe i galery" (str.78). Takich błędów jest więcej, ale słaba edycja i brak korekty to już znak rozpoznawczy Inforteditions.
Ewidentne plusy to ciekawy, zupełnie pomijany w polskiej literaturze temat oraz wysokiej jakości ilustracje i analiza zapomnianego francuskiego źródła. W języku angielskim mamy doskonałe pozycje na temat tej wojny - Bruno Mugnai "The Cretan War 1645-1671", Kenneth M.Setton "Venice, Austria and the Turks in the seventeen century", a działania flot w R.C. Anderson "Naval wars in The Levant 1559-1853". Niestety na porządne i wyczerpujące opracowanie wojny o Kandię w języku polskim przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Cieszy, że oblężenie Kandii doczekało się wreszcie opracowania po polsku. Niestety przeciętnego, napisanego bez polotu. Prawie połowa książki traktuje na temat działań korpusu ekspedycyjnego Ludwika XIV wiosną i latem 1669 roku. Wymusiło to wybiórcze potraktowanie całego oblężenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdawkowe wspomnienie przyczyn wybuchu wojny i jej wieloletniego przebiegu można jeszcze...