Małżeństwo Nieba i Piekła

Okładka książki Małżeństwo Nieba i Piekła autora William Blake, 8385538305
Okładka książki Małżeństwo Nieba i Piekła
William Blake Wydawnictwo: Rękodzielnia ARHAT poezja
77 str. 1 godz. 17 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Marriage of Heaven and Hell
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
77
Czas czytania
1 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
8385538305
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Małżeństwo Nieba i Piekła w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Małżeństwo Nieba i Piekła



książek na półce przeczytane 4380 napisanych opinii 1147

Oceny książki Małżeństwo Nieba i Piekła

Średnia ocen
8,1 / 10
196 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Małżeństwo Nieba i Piekła

avatar
165
93

Na półkach: ,

rysunki lepsze od poezji, moze skup sie na nich blejk

rysunki lepsze od poezji, moze skup sie na nich blejk

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3784
1147

Na półkach: , ,

[...]
Gdyby drzwi percepcji zostały oczyszczone, wszystko ukazałoby się człowiekowi takie, jakie jest - nieskończone. Człowiek bowiem zamknął się w sobie, aż widzi wszystko przez wąskie szczeliny swojej jaskini.
[...]
Bo co żyje wszystko święte jest.

𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! 🎧📚👩💗
Jest to seria tekstów pisanych na wzór proroctw biblijnych , ale wyrażających głęboko osobiste , romantyczne i rewolucyjne przekonania samego Autora.
Stabilne „Niebo” i naładowane energią „Piekło”, fascynowało i fascynuje teologów , estetyków i psychologów od wieków. Zdaje się, że tekst Williama Blake'a wpisywał się w rewolucyjną kulturę tamtego okresu i zdaje się, że nadal wpisuje.
Utwór powstał w latach 1790–1793, w okresie radykalnego fermentu i konfliktu politycznego podczas rewolucji francuskiej . Tytuł jest ironicznym nawiązaniem do teologicznego, a raczej eschatologicznego dzieła Emanuela Swedenborga „Niebo i piekło” / " Heaven and Hell" (znane również jako "Niebo i jego cuda i piekło z rzeczy słyszanych i widzianych " / "Heaven and its Wonders and Hell From Things Heard and Seen", po łacinie : De Caelo et Eius Mirabilibus et de inferno, ex Auditis et Visis ) , opublikowanego po łacinie 33 lata wcześniej. Blake w „Ożenku” bezpośrednio cytuje i krytykuje Swedenborga w kilku miejscach .
Utwór ten został napisany prozą, z wyjątkiem otwierającego ją „ Argumentu ” i „Pieśni o wolności”. Książka opisuje wizytę poety w piekle, zabieg zaczerpnięty przez Blake’a z „ Boskiej Komedii” Dantego i „Raju utraconego” Miltona .
Teoria przeciwieństw Blake’a nie była wiarą w przeciwieństwa, lecz raczej w to, że każda osoba odzwierciedla przeciwstawną naturę Boga i że postęp w życiu jest niemożliwy bez przeciwieństw.
Wspomniany powyżej cytat, przypomina koncepcję Huxleya "Mind at Large".
𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 - KLASYKĘ 𝗭𝗔𝗪𝗦𝗭𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 !
𝗣 𝗢 𝗟 𝗘 𝗖 𝗔 𝗠 ⵑ

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 :
Nawiązania do dzieła Blake'a często pojawiały się w różnych aspektach kultury popularnej, zwłaszcza w kontrkulturze lat 60. Norweski zespół eksperymentalny Ulver wydał album, który stanowił muzyczne opracowanie książki Blake'a, zatytułowany „ Themes from William Blake's The Marriage of Heaven and Hell” . Amerykański zespół blackmetalowy Judas Iscariot obszernie cytuje fragmenty „ The Marriage of Heaven and Hell” w swoim utworze „Portions of Eternity Too Great for the Eye of Man” (którego tytuł został zaczerpnięty z cytatu z dzieła Blake'a). Amerykański zespół powermetalowy Virgin Steele wydał dwa albumy oparte na twórczości Blake'a: „The Marriage of Heaven and Hell Part I” z 1995 roku oraz „The Marriage of Heaven and Hell Part II” z 1996 roku .
dod. inf.. wikipedia.

[...]
Gdyby drzwi percepcji zostały oczyszczone, wszystko ukazałoby się człowiekowi takie, jakie jest - nieskończone. Człowiek bowiem zamknął się w sobie, aż widzi wszystko przez wąskie szczeliny swojej jaskini.
[...]
Bo co żyje wszystko święte jest.

𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! 🎧📚👩💗
Jest to seria tekstów pisanych na wzór proroctw biblijnych , ale wyrażających ...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
546
530

Na półkach:

Piękne wydanie. Co do treści to mocno heretycka i obrazoburcza.

Piękne wydanie. Co do treści to mocno heretycka i obrazoburcza.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

940 użytkowników ma tytuł Małżeństwo Nieba i Piekła na półkach głównych
  • 636
  • 304
131 użytkowników ma tytuł Małżeństwo Nieba i Piekła na półkach dodatkowych
  • 57
  • 29
  • 15
  • 13
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki DARK POETRY: HORROR POEMS FROM THE MASTERS OF HORROR. William Blake, Samuel Taylor Coleridge, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, Charles Algernon Swinburne, Walter de la Mare
Ocena 6,0
DARK POETRY: HORROR POEMS FROM THE MASTERS OF HORROR. William Blake, Samuel Taylor Coleridge, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, Charles Algernon Swinburne, Walter de la Mare
Okładka książki Songs of Innocence and of Experience William Blake, Richard Holmes
Ocena 8,9
Songs of Innocence and of Experience William Blake, Richard Holmes
Okładka książki The Echoing Green: Poems of Fields, Meadows, and Grasses Anna Akhmatova, Sherman Alexie, Ingeborg Bachmann, William Blake, Robert Burns, Willa Cather, Seamus Heaney, Ted Hughes, Victor Hugo, Denise Levertov, Andrew Marvell, John McCrae, Harryette Mullen, Lucia Perillo, Rainer Maria Rilke, Christina Rossetti, Carl Sandburg, Gary Soto, Tomas Tranströmer, Derek Walcott, William Wordsworth
Ocena 8,4
The Echoing Green: Poems of Fields, Meadows, and Grasses Anna Akhmatova, Sherman Alexie, Ingeborg Bachmann, William Blake, Robert Burns, Willa Cather, Seamus Heaney, Ted Hughes, Victor Hugo, Denise Levertov, Andrew Marvell, John McCrae, Harryette Mullen, Lucia Perillo, Rainer Maria Rilke, Christina Rossetti, Carl Sandburg, Gary Soto, Tomas Tranströmer, Derek Walcott, William Wordsworth
William Blake
William Blake
Angielski poeta, pisarz, rytownik, malarz, drukarz i mistyk, prekursor romantyzmu. Przez współczesnych nazywany często Mad Blake (szalony Blake),zaliczany czasem do grona poetów wyklętych w literaturze angielskiej. Urodził się na Broad Street, Golden Square, w domu pod numerem 28, w rodzinie średniozamożnego pończosznika. W dzieciństwie ujawnił się jego talent rysownika, co skłoniło rodziców do posłania dziesięcioletniego Williama do szkoły rysunku. Już w tym okresie zaczęło go interesować rytownictwo – zaczął sam tworzyć oraz kolekcjonować sztychy. W r. 1771, jako 15-letni zaczął pobierać nauki w warsztacie rytowniczym Henry’ego Basire’a. Decyzja ta musiała być bardzo przemyślana, gdyż profesja rytownika nie cieszyła się wówczas szacunkiem (rytownicy jako „podrzędni rzemieślnicy” mieli utrudniony wstęp do The Royal Academy of Arts – Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych). Blake jako artysta niełatwy jest do zaklasyfikowania. Jego osobowość od wczesnych lat wykazywała niezwykłe dla otoczenia, mistyczne i wizjonerskie cechy. Doznawał licznych objawień religijnych, co odzwierciedlało się w jego utworach malarskich i pisarskich. Pierwsze lata działalności Blake’a trudno nazwać „karierą artystyczną” – na zlecenie Basire’a, u którego terminował, zajmował się przede wszystkim kopiowaniem znanych dzieł, np. malowideł z londyńskich kościołów. Projektował też nagrobki dla bogatych rodzin, ilustrował książki. W wieku 21 lat rozpoczął samodzielną pracę rytownika. W 1779 r. udało mu się zyskać przyjęcie do Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie sprzeciw jego wzbudzały „niewykończone” dzieła artystów takich jak Rubens. Bardziej cenił sobie klasyczne piękno i wierne naturze dzieła Rafaela czy Michała Anioła. W 1782 r. poznał swojego późniejszego mecenasa Johna Flaxmana. W tym samym roku ożenił się z ubogą analfabetką Catherine Boucher. Uczył ją pisać i czytać, a nawet tworzyć ryciny. Artysta z wolna począł zdobywać uznanie możnych, np. jednego z założycieli The National Gallery, George’a Cumberlanda. W tym czasie jego prace plastyczne były efektowniejsze od literackich. Około 1800 r. przeniósł się na wieś, do Felpham, gdzie zajął się tworzeniem ilustracji do cudzych wierszy. W tym okresie powstał jego Milton – utwór opatrzony przedmową z wierszem And Did Those Feet in Ancient Time, bardziej znanym jako hymn Jerusalem, do którego w 1916 r. muzykę skomponował Charles Parry (jest to jedna z najpopularniejszych angielskich pieśni patriotycznych). Po powrocie do Londynu w 1802 r. Blake nawiązał kontakt z grupą młodych artystów o nazwie Shoreham Ancients, którzy podzielali jego poglądy na sztukę jako wartość duchową i odrzucali nowoczesne w niej tendencje. Znalazł tam chłonnych słuchaczy, a także doskonalił swą technikę jako akwarelista. W tym okresie zaczęło też powstawać dzieło literacko-plastyczne Jerusalem: The Emanation of the Giant Albion ukończone w 1820 roku. Pod koniec życia artystę pochłaniało ilustrowanie biblijnej Księgi Hioba. Ilustracje te wzbudziły podziw i do dziś bywają porównywane z biblijnymi malowidłami Rembrandta. Mimo że prawie całe swoje życie Blake spędził w Londynie, nigdy nie stał się ważną postacią życia artystycznego angielskiej stolicy. Przebywał głównie w zaciszu domowym, zajmując się tworzeniem dzieł sztuki, a rytownictwo traktując jako źródło uzyskiwania dochodów. Za życia nie zyskał szerokiego uznania dla swej poezji ani malarstwa. Zmarł w pełni sił twórczych. Został pochowany w nieoznaczonym grobie na londyńskim cmentarzu Bunhill Fields. Dopiero w ostatnich latach wzniesiono jemu i żonie zasłużony nagrobek. Pierwszy tom poezji Blake’a to Poetical Sketches (Szkice poetyckie) z 1783 roku. W 1788 powstała książka There Is No Natural Religion (Nieistnienie naturalnej religii),opatrzona charakterystycznymi kolorowymi iluminacjami i sztychami, co stało się znakiem firmowym artysty. Wkrótce potem ukazały się najsłynniejsze zbiory wierszy i rycin – Songs of Innocence (1789, Pieśni niewinności) i Songs of Experience (1794, Pieśni doświadczenia). Należy je traktować jako jedną całość – przedstawienie kontrastów występujących w życiu człowieka; harmonia ściera się bezustannie z cierpieniem, niewinność z bolesnym, odzierającym ze złudzeń doświadczeniem. W roku 1789, w wyniku fascynacji myślą teologiczną szwedzkiego filozofa i mistyka Emanuela Swedenborga, Blake’owie przyłączyli się do Nowego Kościoła Swedenborgiańskiego. Szybko jednak z niego wystąpili, a sam Swedenborg stał się obiektem parodii w Zaślubinach nieba i piekła (The Marriage of Heaven and Hell). Ciekawostką jest, że zgodnie z sugestiami Swedenborga, Blake zamierzał sprowadzić dla siebie konkubinę, gdy jego małżonka okazała się bezpłodna, porzucił jednak ten pomysł z powodu oporów żony. Małżeństwo pozostało szczęśliwe aż do śmierci Blake’a, mimo początkowych problemów z analfabetyzmem Catherine oraz ich bezdzietności. Oprócz Swedenborga, Blake’a inspirował także autor Raju utraconego, John Milton, szczególnie w próbach określenia własnych definicji nieba i piekła. Między 1790 a 1793 powstało The Marriage of Heaven and Hell (Zaślubiny nieba i piekła),stworzone w duchu Miltona i Dantego. Piekło nie było dla Blake’a miejscem wiecznej kaźni, lecz źródłem niczym niepohamowanej energii. Dobro i Zło uściślał Blake jako dwa przeciwieństwa, niezbędne dla ludzkiej egzystencji. „Dobro to bierność posłuszna Rozumowi, Zło to aktywność wyrastająca z Energii”. Niektórzy upatrują w tym utworze zapowiedzi teorii Freuda, opisującej konflikt id i superego, a także tez Nietzschego o moralności niewolników i moralności panów. Dzieło to jest jednak przede wszystkim przedstawieniem swoistej mitologii Blake’a, której podsumowanie i pełną ilustrację zawierają późniejsze utwory prozatorskie, jak The Book of Urizen (1794, Księga Urizena),The Book of Los (1795, Księga Losa) i inne. Różne sfery istnienia wyrażają tzw. Four Zoas (Czterej Zoa),o imionach Urizen, Tharmas, Luvah i Urthona. Urizen jest utożsamiany z Jahwe – prawodawcą, superego i symbolizuje Rozum. Tharmas to ludzkie ciało, naturalistyczne doświadczenie. Luvah – Król Miłości, czasem zwany również Orc, to „zbuntowane dziecię” ludzkich emocji. Urthona, lub inaczej Los, reprezentuje Wyobraźnię i wizjonerską Intuicję. Owe cztery potęgi tworzą wspólnie raj, w przeciwieństwie do Ulro, miejsca ziemskiego bytowania człowieka nie oświeconego wizją. To tylko wybrane, najważniejsze aspekty Blake’owej mitologii. Biblijne metafory pojawiające się nierzadko w dziełach Blake’a zrodzone były z tradycji purytanów, kwakrów, anabaptystów i innych protestanckich odłamów chrześcijaństwa. Jednym z ciekawszych przejawów biblijnych wizji jest wystawiona w Nowym Jorku akwarela The Great Red Dragon and the Woman Clothed with the Sun (Wielki czerwony smok i niewiasta obleczona w słońce),oraz The River of Life (Rzeka życia),z cyklu 80 malowideł zwanych Biblią Blake’a. Blake wyznawał pogląd, iż najważniejszym doznaniem mistycznym jest objawienie. Liczne wizje, jakich doświadczał, zdawały się wspierać go w tym poglądzie i prowadzić przez życie zarówno człowieka, jak i artysty. Podkreślał wagę Poetyckiego Geniuszu w procesie tworzenia. Wyobraźnia, lub inaczej Wizja, to boski pierwiastek w każdym człowieku, porównywany z samym Jezusem. Jezus to ucieleśnienie Wyobraźni, a jego uczniowie to Artyści – żyli i działali pod wpływem impulsu, a nie reguł. „Poeta, malarz, muzyk, architekt: mężczyzna czy kobieta, nie będąca jednym z nich, nie jest chrześcijaninem.” Świat rzeczywisty był według Blake’a przeszkodą osłabiającą, wręcz uśmiercającą Wyobraźnię. Dość wyraźnie przeciwstawiał też Sztukę Nauce podkreślając, że „Sztuka jest Drzewem Żywota, Nauka jest Drzewem Śmierci”. Blake nie tworzył dla ludzi prostych. Pragnął odbiorcy o dużo wyższym od pospolitego poziomie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poezje wybrane Arthur Rimbaud
Poezje wybrane
Arthur Rimbaud
Stanisław Barańczak napisał gdzieś, że Rimbaud był ostatnim wielkim poetą, który utożsamiał pisanie z wyswobadzaniem się z dławiącej monotonii realności, rozrywaniem jej seriami iluminacji, rozbłysków Nieoczekiwanego. Może dlatego, że osiągnął szczyty poezji innym już niedostępne. Otworzył puszkę Pandory, z której wytrysnęły wizje, którym dana jest nieśmiertelność. Kim był Jean Arthur Rimbaud, legendarny „mistyk w stanie dzikim”, jak nazwał go Paul Claudel? Buntownik przeciw wszelkim konwencjom swej epoki. Gardzący społecznym porządkiem skandalista, szokujący otoczenie ekscentrycznym zachowaniem, błąkający się ulicami Paryża włóczęga. Szaleniec bez domu i przystani. Pijany pielgrzym w zakłamanej rzeczywistości. Kiedy po raz pierwszy czytałem „Statek pijany” miałem 15 lat i rzeczywiście upiłem się kaskadą halucynacji, które wyzwalał ten utwór stanowiący dla mnie do dziś najwyższe osiągnięcie poetyckie wszech czasów. Poezję Rimbauda ożywiają intensywne, wymowne obrazy, wybujała metaforyka, eksperymenty ze składnią i leksyką, przełamywanie barier ówczesnej tradycji i retoryki. Od buntowniczych wierszy po prozatorskie poematy, ulegający nagłym inspiracjom i olśnieniom, trawiony wewnętrznym ogniem orgiastycznej wyobraźni przeszedł Arthur Rimbaud niepokorną ścieżkę poety przeklętego, by ostatecznie zmierzyć się z życiową klęską, która sprawiła, że wybrał ryzykowny los handlarza bronią. Lektura tych wierszy inspirowała mój własny, toute proportion gardee okres rimbaudowski i była zapowiedzią podobnej klęski w późniejszych latach. Nie da się jednak wyrugować z głębi umysłu młodzieńczych fascynacji utworami takimi jak Dzieciństwo, Ręce Joanny Marii, Siedmioletni poeci. Te pozostaną na zawsze jako poetycka podszewka duszy, której nie samą poezją przyszło żyć. Choć chciałoby się, że z całości ostała się tylko ona.
romeo - awatar romeo
ocenił na103 lata temu
Poezje Leopold Staff
Poezje
Leopold Staff
Leopold Staff to poeta, który jako jeden z nielicznych zwrócił moją uwagę podczas omawiania jego utworów na języku polskim w liceum. Ten wybór wierszy z roku 1986 jest drugim, jaki miałem przyjemność przeczytać. Jeśli chodzi o to konkretne wydanie opatrzone wstępem Bohdana Zadury, za wielki plus uważam przyjęcie zasady chronologii. Lekkim minusem jest brak przypisów wyjaśniających trudne nawiązania, słowa czy makaronizmy. Ciekawie czyta się utwory Staffa od tych najstarszych do najnowszych. Można zauważyć przede wszystkim ewolucję, jaka zachodziła w jego twórczości. Im wiersz młodszy, tym zazwyczaj prostszy i krótszy. Interesująca jest także ewolucja tematyki. Staff to poeta, który był (i pewnie dalej jest) wzorem dla wierszopisarzy z różnych epok - począwszy od Młodej Polski, po międzywojnie, literaturę okresu wojny i okupacji aż po współczesność. Potrafił odnaleźć się w każdych ramach i konwencjach. Chociaż może wypada napisać, że to on sam je tworzył? Jak to zazwyczaj bywa ze zbiorami poezji, niektóre wiersze podobały mi się bardziej, inne mniej. W kilku tomikach raziła mnie dominacja tematyki religijnej. O ile na początku było to całkiem interesujące, o tyle w pewnym momencie Staff stał się po prostu powtarzalny i nudny. Nie zmienia to faktu, że doceniam inspiracje franciszkanizmem oraz najprostszą, a co za tym idzie tą najpiękniejszą, formą religii (chrześcijaństwa) rozumianą jako miłość do przyrody, "braci najmniejszych" i szacunek do drugiego człowieka. Nie zważając na motywacje Staffa, ta tematyka jest raczej bliska każdemu człowiekowi, bez względu na jego osobiste przekonania i wiarę (lub jej brak). Po przeczytaniu "Poezji" od początku do końca z czystej ciekawości wróciłem do pierwszego wiersza w zbiorze. Następnie przeczytałem ostatni. Zachęcam Was, żebyście też tak zrobili, jeśli jakiś zbiorek utworów Staffa trafi w Wasze ręce. To tworzy niezwykły paradoks - jak jeden człowiek mógł napisać dwa tak różne wiersze!? To chyba jest najpiękniejsze u Staffa. To poeta będący świetnym przykładem nabywania nowych doświadczeń przez człowieka, a w wyniku tego ewolucji jego poglądów, przekonań czy wierzeń.
snaky_reads - awatar snaky_reads
ocenił na62 lata temu
Fantastyczne opowieści Herbert George Wells
Fantastyczne opowieści
Herbert George Wells Oscar Wilde Edgar Allan Poe Charles Dickens Henry James Honoré de Balzac Wilkie Collins Lew Tołstoj Fiodor Dostojewski Anatole France Théophile Gautier Auguste de Villiers de L'Isle-Adam Joseph Sheridan Le Fanu Prosper Mérimée Washington Irving Walter de la Mare Eugène-Melchior de Vogüé
Obecnymi czasy podstawowym typem antologii jest zbiór prac aktualnie publikujących autorów, czasem wręcz jest to swoiste okno reklamowe dla twórców niegotowych jeszcze na samodzielny debiut - taka antologia (czasem połączona wspólnym tematem) przejmuje na siebie rolę niegdysiejszych czasopism literackich (tak, niniejszym oddaję honory kończącej swój żywot, nieocenionej OkoLicy Strachu). Typ drugi - to antologia „best of”, obejmująca najsłynniejsze opowiadania i najwybitniejszych twórców. Ten typ antologii był dominujący w okresie PRL - praktycznie tylko w tej formie wydawana była literacka groza. „Fantastyczne Opowieści” wydane w 1975 roku przez WL w ramach popularnej serii tzw. „gotyckiej” to typowy reprezentant drugiego rodzaju antologii. Już blurb okładkowy pozwala ocenić, w jaki sposób traktowana była w tym okresie literatura grozy : „Amatorom „dreszczyku” i niecodziennych wrażeń WL proponuje nowe wydanie zbioru opowiadań fantastycznych. (…) Nieco staroświeckie, (…) żartobliwe i na serio, stanowią dziś przezabawną lekturę dla czytelnika, przeniesionego raptem w świat wilkołaków, (…) upiorów i demonów, mściwych posągów (…) i przedziwnych przygód. (…) Pisane często dla żartu i zabawy, animowały niegdyś czytelników spragnionych sensacji na tej zasadzie, na jakiej obecnie znajdująca swych gorących zwolenników literatura kryminalna.(…) Dziś (…) nie utraciły mimo wszystko swoistego wdzięku, jak staroświecka miniaturka wyciągnięta z kuferka babuni”. Cóż tu dodać…może tylko, że w roku wydania „Fantastycznych Opowieści” Stephen King opublikował „Miasteczko Salem”, Peter Straub „Julię”, Graham Masterton „Manitou” i Guy N. Smith „Trzęsawisko”. Kuferek babuni ich mać… Nic, ale pora wrócić do „Fantastycznych Opowieści” i przyjrzeć się ich zawartości. Od razu widać, że wydawnictwo postanowiło dać po oczach nazwiskami. Fiodor Dostojewski, Aleksiej Tołstoj, Honore de Balzac, Walter Scott, Charles Dickens, Oscar Wilde, Anatole France, Henry James - absolutny top literacki XIX wieku, najwybitniejsi autorzy „mainstreamowi” tamtych czasów. Ich obecność w antologii ma uzasadniać tezę o „salonowej zabawie literackiej”. Jest jednak również paru tuzów „gatunkowej” grozy. Przede wszystkim sam Edgar Allan Poe i jego „Opis Wypadków z P. Valdemarem”, przerażająca opowieść o człowieku, który został poddany hipnozie w chwili śmierci, następnie zaś utrzymywany miesiącami w stanie zawieszenia między obu światami. Jest też obecny Joseph Sheridan Le Fanu ze znakomitym opowiadaniem „Obserwator”, mroczną i przerażającą historią ducha marynarza, szukającego zemsty na winnym jego śmierci oficerze (a tak naprawdę opowieścią i wyrzutach sumienia, w, wpędzających tego oficera w grób). I jest wreszcie Prosper Merimee : Merimee, francuski pisarz i historyk, zapisał się w pamięci potomnych za sprawą odbudowy średniowiecznego miasta-zamku Carcassone (którego był wielkim propagatorem),opowiadania „Carmen” (do którego fabuły Georges Bizet skomponował przesławną operę) oraz kilku przednich nowel niesamowitych. Najważniejsza z nich to „Lokis”, najbardziej chyba znana XIX wieczna wersja mitu „zwierzołaka”. Przybyły na Żmudż w celu przeprowadzenia badań językowych niemiecki profesor lingwista, obserwuje uczucie swego gospodarza, otoczonego lekką aurą niesamowitości hrabiego Szemiota do zamieszkałej w sąsiedztwie pięknej Polki, ostatecznie zaś zostaje zaproszony na ślub. Pozbawione szokujących momentów grozy opowiadanie całe jest nastrojem, narastającym suspensem wiodącym do przewidywalnego, okropnego finału w noc poślubną. Na podobnej zasadzie zbudowana jest równie sławna „Wenus z Ille”. Tym razem obcy przybysz dociera na pogranicze francusko - katalońskie i uczestniczy w ślubie miejscowego chłopaka, o którego uczucie zazdrosny jest wydobyty z ziemi starożytny posąg okrutnej Wenus. Trzecie powiadanie Merimeego jest mniejszej wagi, to humoreska o parze kochanków w hotelowym pokoju, którzy podejrzewają, że ich sąsiad został zamordowany, lecz boją się zgłosić na recepcji zem strachu przed ujawnieniem. Ciekawostka - wszystkie trzy opowiadania zostały zekranizowane w Polsce. „Lokis” to pierwszy PRLowski horror kinowy, zaś „Wenus Z Ille” i „Błekitny Pokój” weszły w skład telewizyjnej antologii „opowieści z dreszczykiem”. Dalej pora na innego francuskiego romantyka, Theophile Gautiera. Autor ten znany jest najbardziej ze swych powieści historycznych i przygodowych (najbardziej tutaj znany jest Kapitan Fracasse, komnkurujący w gatunku płaszcza i szpady z Dumasem),ma jednak duże zasługi na polu literatury niesamowitej. „Panna Młoda Z Krainy Snów” („La Morte Amoreuse”) to jedna z jego najlepszych nowel fantastycznych. Pewien ksiądz pała zupełnie ziemskim pożądaniem do demonicznej, pięknej kurtyzany, której nawet śmierć nie powstrzymuje od zwodzenia go na pokuszenie. Proboszcz dzieli swe życie na dzienne obowiązki duszpasterskie i nocne, senne eskapady w towarzystwie sukkubo/wampira. Zgrabna, dwuznaczna moralnie tematyka - wodzenie (skuteczne!) na pokuszenie katolickiego księdza, jego trwająca latami namiętność, trwający całe życie żal za utraconym blaskiem życia (dobra, konkretnie za pięknem kobiet),połączone ze znakomitą postacią Clarimonde, łączącą w sobie cechy piekielnego demona (sukkuba),i wampira (to jedna z pierwszych literackich manifestacji tego popularnego monstrum). Klasyczna rzecz. Wspomnienie literatury gotyckiej zapewni opowiadanie Washingtona Irvinga - „Upiorny Narzeczony”. Historia „ducha” pana młodego przybywającego na swój ślub jest bardziej komedią niż horrorem (czytelnika serdecznie ubawią hordy krewnych i znajomych korzystających przy każdej okazji z naiwnej dobroczynności pana zamku),ale w decydujących momentach potrafi dobrze operować klimatem grozy. W „Opowieściach” są jeszcze trzy „contes cruelles” Villiers de l’Isle Adama, ale ciekawsze są opowiadania tych „wielkich” literatury XIX-wiecznej. Charles Dickens i jego druh Wilkie Collins reprezentowani są przez znane, często obecne w różnych antologiach opowiadania („Dróżnik”, „Kobieta Ze Snu”),również „Przyjaciele Moich Przyjaciół” Henry Jamesa to popularna, nieco sztywna ghost story, zaś „Bobok” Fiodora Dostojewskiego to groteska, w której pochowane na cmentarzu trupy przekomarzają się między sobą nawet po śmierci. Mocno w pamięć zapadnie mroczna (choć pozbawiona elementów nadprzyrodzonych) historia zemsty zdradzanego męża opisana przez Honore de Balzaca w „Tajemniczym Dworze”. Również „Próba” Waltera Scotta - minimalistyczne opowiadanie o nawiedzonym pokoju wyróżnia się bardzo efektowną nawet dzisiaj jump sceną finałową. Warto jeszcze wspomnieć o trzech opowieściach, w których aura tajemniczości i niesamowitości otacza historie miłosne; Aleksiej Tołstoj opisuje molestującego kobiety na ulicach Petersburga „Fauna”, Oscar Wilde pogrążoną w tajemnicach ukochaną narratora („Sfinks Bez Tajemnicy”) a Anatole France kostycznego profesora arecheologii, któremu w głowie zawróci piękna, zainteresowana starożytnym Egiptem Angielka („Pan Pigonneau”) Zdanie podsumowania - czy zatem warto czytać „Opowieści Fantastyczne” ? Warto, nawet bardzo. To przede wszystkim naprawdę wielka literatura, znakomicie napisana, o wielkiej wartości artystycznej. Zawsze należy czytać klasykę, to wyrabia smak i gust literacki. Co więcej, klasyka ta jest wybornie (w old schoolowym, PRLowskim stylu) przetłumaczona i zredagowana, z ogromną dbałością o urodę i literacki smak przekładu. Mnóstwo opowiadań znakomicie zniosło próbę czasu, a tak naprawdę dla samego „Lokisa” warto mieć na półce. PS. Książka jest ozdobiona wybornymi weirdowymi grafikami Daniela Mroza. Nie są to ilustracja opowiadań, działają niejako obok tekstów, wzbudzając w czytelniku poczucie niepokoju i nierzeczywistości.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na75 lat temu
Skowyt i inne wiersze Allen Ginsberg
Skowyt i inne wiersze
Allen Ginsberg
[...] SONG looks out of the heart burning with purity— for the burden of life is love [...] HOWL I saw the best minds of my generation destroyed by madness, starving hysterical naked, dragging themselves through the negro streets at dawn looking for an angry fix, angel headed hipsters burning for the ancient heavenly connection to the starry dynamo in the machinery of night, who poverty and tatters and hollow-eyed and high sat up smoking in the supernatural darkness of cold-water flats floating across the tops of cities contemplating jazz, who bared their brains to Heaven under the El and saw Mohammedan angels staggering on tenement roofs illuminated, who passed through universities with radiant eyes hallucinating. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! Zbiór poezji Allena Ginsberga opublikowany 1 listopada 1956 roku. "Howl and Other Poems" ukazał się jako czwarty tom serii Pocket Poets Series wydawanej przez City Lights Books . Zawiera najsłynniejszy wiersz Ginsberga, „ Howl ”, który jest uważany za jedno z głównych dzieł pokolenia beatników. Spis treści : Wprowadzenie Williama Carlosa Williamsa Howl - wiersz jest dedykowany Carlowi Solomonowi. Choć początkowo wzbudzał duże kontrowersje i przez lata był wykluczony z kanonu akademickiego, „Skowyt” stopniowo zaczął być uważany za wielkie dzieło współczesnej literatury amerykańskiej. Wiersz ten jest również ściśle kojarzony z grupą pisarzy znaną jako pokolenie beatników*. Footnote to Howl A Supermarket in California - krótki poemat o onirycznym spotkaniu z Waltem Whitmanem , jednym z największych idoli Ginsberga; Transcription of Organ Music - wiersz zawiera powtarzające się obrazy otwierania lub bycia otwartym: otwarte drzwi, puste oczodoły, otwierające się kwiaty, otwarte łono, co prowadzi do obrazu całego świata jako „otwartego na przyjęcie”; Sunflower Sutra - opowieść o pobycie z Jackiem Kerouakiem na stacji kolejowej, odkryciu słonecznika pokrytego brudem i sadzą z stacji kolejowej oraz późniejszym odkryciu, że jest to metafora całej ludzkości; America - poemat w formie rozmowy narratora z Ameryką; In the Baggage Room at Greyhound Wcześniejsze wiersze : An Asphodel Song Wild Orphan In Back of the Real Zbiór początkowo był dedykowany Lucienowi Carrowi, ale na prośbę Carra jego nazwisko zostało później usunięte ze wszystkich przyszłych wydań. Ciekawe doświadczenie. 𝗦𝗠𝗨𝗧𝗡𝗬 𝗜 𝗦𝗔𝗠𝗢𝗧𝗡𝗬 𝗖𝗭Ł𝗢𝗪𝗜𝗘𝗞 𝗗𝗢 𝗜𝗡𝗡𝗘𝗚𝗢 𝗭𝗔𝗚𝗨𝗕𝗜𝗢𝗡𝗘𝗚𝗢 𝗖𝗭Ł𝗢𝗪𝗜𝗘𝗞𝗔 ⵑ 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : *𝐁𝐞𝐚𝐭 𝐆𝐞𝐧𝐞𝐫𝐚𝐭𝐢𝐨𝐧- o literacki ruch subkulturowy zapoczątkowany przez grupę autorów, których prace eksplorowały i wpływały na amerykańską kulturę i politykę w okresie powojennym. Centralnymi elementami kultury Beat są odrzucenie standardowych wartości narracyjnych, podejmowanie duchowych poszukiwań, eksploracja amerykańskich i wschodnich religii, odrzucenie materializmu ekonomicznego , wyraźne przedstawienia kondycji ludzkiej , eksperymentowanie z narkotykami psychodelicznymi oraz wyzwolenie i eksploracja seksualna . Do najbardziej znanych przykładów literatury beatników należą : Allen Ginsberg's Howl (1956),William S. Burroughs' Naked Lunch (1959),and Jack Kerouac's On the Road (1957) Główna grupa autorów pokolenia beatników — Herbert Huncke , Ginsberg, Burroughs, Lucien Carr i Kerouac. Ten ostatni Kerouac przyznaje, że to Huncke, uliczny cwaniak, pierwotnie użył frazy „beat” we wcześniejszej dyskusji z nim. Przymiotnik „beat” mógł potocznie oznaczać „zmęczony” lub „zdołowany” w ówczesnej społeczności afroamerykańskiej i rozwinął się z obrazu „beat to his socks”,, ale Kerouac rozszerzył znaczenie, aby uwzględnić konotacje „optymistyczny”, „beatific” i muzyczne skojarzenie bycia „w rytmie” i „beat to keep” z wiersza Beat Generation . info wiki
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na710 miesięcy temu
Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu Donatien Alphonse François de Sade
Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu
Donatien Alphonse François de Sade
Po długich tygodniach czytania w końcu mogę to powiedzieć. Tak, przebrnąłem przez całość 120 dni Sodomy. Dla niewtajemniczonych autorem książki jest Markiz de Sade, libertynista o dość specyficznym spojrzeniu na świat. Uważał, że człowiek jest na tyle samowystarczalny i kompletny, że wszystko mu wolno i ze wszystkiego może korzystać bez wyjątków. Nie będę opowiadał całej jego historii, ale warto się z nią zapoznać, bo jest naprawdę interesująca. Co do samej powieści, uznawana jest za jedną z najmocniejszych książek, jakie kiedykolwiek powstały. Nie ma tu miejsca na taryfę ulgową. Długie opisy gwałtów, tortur i różnego rodzaju fetyszy pojawiają się praktycznie na każdej stronie. Można uznać je za zbyt sadystyczne i niewartą uwagi, ale muszę przyznać, że te są na tyle sugestywne, że dawno nie czułem takiego dyskomfortu podczas lektury. W pewnym sensie uznaję to za plus. Ponadto sama filozofia książki jest równie interesująca. Oczywiście w żadnym wypadku jej nie popieram, ale najciekawsze fragmenty to właśnie te, w których autor dzieli się swoimi przemyśleniami o świecie. Niestety powieść cierpi na wyraźne dłużyzny. Z czasem zaczyna nużyć i sprawia wrażenie, jakby była kompletnie o niczym. Największym minusem jest jednak fakt, że nigdy nie została ukończona, przez co urywa się mniej więcej w jednej czwartej, a resztę można poznać jedynie z pozostawionych planów na dalsze rozdziały. Choć nie uważam jej za dzieło wybitne, jest to książka równie ciekawa, co odrażająca, dlatego mogę ją polecić jedynie najbardziej wytrwałym czytelnikom.
Dominik Kołodziejczyk - awatar Dominik Kołodziejczyk
ocenił na621 dni temu

Cytaty z książki Małżeństwo Nieba i Piekła

Więcej
William Blake Małżeństwo Nieba i Piekła Zobacz więcej
William Blake Małżeństwo Nieba i Piekła Zobacz więcej
William Blake Małżeństwo Nieba i Piekła Zobacz więcej
Więcej