rozwińzwiń

Space Invaders

Okładka książki Space Invaders autora Nona Fernández,
Okładka książki Space Invaders
Nona Fernández Wydawnictwo: Graywolf Press literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2019-10-05
Data 1. wydania:
2019-10-05
Język:
angielski
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Space Invaders w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Space Invaders



książek na półce przeczytane 710 napisanych opinii 365

Oceny książki Space Invaders

Średnia ocen
6,7 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Space Invaders

avatar
249
37

Na półkach:

Fajna stopklatka Chile lat 80, do połknięcia w jeden wieczór.

Fajna stopklatka Chile lat 80, do połknięcia w jeden wieczór.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
882
254

Na półkach: , ,

Jest to przykład noweli literackiej, czyli gatunku który dla osób przechodzących przez polski system edukacji może się kojarzyć z traumatycznymi lekturami polskiej literatury z okresu pozytywizmu. Dla takiego poturbowanego "Janko Muzykantem" czytelnika, "Space Invaders" może być jeszcze trudniejsze do przebrnięcia, gdyż autorka łamie tu jednowątkowy układ zdarzeń na rzecz szeregu relacji nieobiektywnych narratorów, w dodatku z różnych planów czasowych oraz fragmentów o charakterze epistolarnym. Ta daleko posunięta nielinearność narracji dodatkowo jest skomplikowana wstawkami o charakterze onirycznym, które zbliżają niekiedy utwór do konwencji realizmu magicznego. Ogólnie, mnogość udanie zastosowanych zabiegów literackich zdecydowanie świadczy o kunszcie autorki. A o czym jest w zasadzie fabuła? Można bezspoilerowo powiedzieć, że jest to opowieść o spotykaniu się Wielkiej Historii z historią życia codziennego. A konkretniej o dziecięcej recepcji ponurego okresu dyktatury Pinocheta w Chile i próbie poukładania wspomnień z tych czasów przez dorosłych już bohaterów. Ta pozycja jest egzemplifikacją współczesnej literatury, która analizuje kwestię przepracowywania traumatycznych wydarzeń historycznych. Warte polecenia.

Jest to przykład noweli literackiej, czyli gatunku który dla osób przechodzących przez polski system edukacji może się kojarzyć z traumatycznymi lekturami polskiej literatury z okresu pozytywizmu. Dla takiego poturbowanego "Janko Muzykantem" czytelnika, "Space Invaders" może być jeszcze trudniejsze do przebrnięcia, gdyż autorka łamie tu jednowątkowy układ zdarzeń na rzecz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
34
14

Na półkach:

Bardzo krótka, może nawet nieco zbyt krótka książka opowiadająca o dzieciach żyjących w czasach dyktatury Pinocheta. Są one świadkami różnych dramatycznych wydarzeń, które po latach powracają do nich w formie snów prześladujących je od dłuższego czasu. Niewinność dziecięca miesza się tu z trudnymi doświadczeniami politycznymi oraz zatartymi wspomnieniami sprzed lat. Niektóre sny są bardzo wymowne, inne mniej zrozumiałe.
Najbardziej podoba mi się wątek głównej bohaterki: dziewczyny, do której wszyscy wracają wspomnieniami, choć nie potrafią jej do końca sobie przypomnieć. Jej nadzieje na przyszłość, niemal szczenięce wspomnienia oraz listy pisane do przyjaciółki zostają skonfrontowane z jej nagłym, przykrym końcem, zupełnie niezwiązanym z polityką. Gorąco polecam lekturę.

Bardzo krótka, może nawet nieco zbyt krótka książka opowiadająca o dzieciach żyjących w czasach dyktatury Pinocheta. Są one świadkami różnych dramatycznych wydarzeń, które po latach powracają do nich w formie snów prześladujących je od dłuższego czasu. Niewinność dziecięca miesza się tu z trudnymi doświadczeniami politycznymi oraz zatartymi wspomnieniami sprzed lat....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

233 użytkowników ma tytuł Space Invaders na półkach głównych
  • 144
  • 87
  • 2
68 użytkowników ma tytuł Space Invaders na półkach dodatkowych
  • 38
  • 10
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Nona Fernández
Nona Fernández
Chilijska pisarka, aktorka i scenarzystka. Uhonorowana najstarszą i jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich w Chile, Premio Municipal de Literatura de Santiago, wyróżnień doczekały się także jej scenariusze i sztuki teatralne. Znalazła się w gronie „25 literackich gwiazd literatury latynoamerykańskiej, które czekają na odkrycie”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jak byliśmy młodsi Oliver Lovrenski
Jak byliśmy młodsi
Oliver Lovrenski
Jakiś czas temu słuchałam podcastu, w którym poruszany był temat prowadzenia badań i wysnuwania wniosków o nadchodzących zmianach i nastrojach społecznych, bazując na tym, jakie książki powstają w danym kraju. Po tej lekturze lepiej zrozumiałam, jaką rolę mogą odgrywać publikacje z gatunku fikcji; zwłaszcza takie, które powstają spod przysłowiowego pióra bardzo młodych ludzi. Ja dowiedziałam się, że autor miał 20 lat, gdy ukazał się tenże debiut, dopiero po tym, jak już się z nim zapoznałam. Nie mogłam wyjść z podziwu, że stworzył coś tak dojrzałego i jednocześnie bardzo charakterystycznie stylizowanego, jednocześnie oddając duszę światka imigranckiej młodzieży w Norwegii. Tu dochodzimy właśnie do momentu, gdy pryska czar o raju w Skandynawii i na wierzch wypełza rzeczywistość pełna odrzucenia, trudnych warunków, niechęci rządu i obywateli to zatroszczenia się o kolejne pokolenia, wyrastające w zaspach niesprzyjającej gleby. Ale chłopcy są zaradni, przecież sobie radzą – główny bohater, Ivor, i jego najbliżsi przyjaciele znajdują sposoby, by zarobić hajs, a jak przy tym czasami komuś obiją mordę lub sami skończą z ranami to jest okej, bo przecież są razem. Mają różne plany, mogą sobie często pozwolić na drogie rzeczy i rozwiązły styl życia… ale są jeszcze dziećmi. Które czasami rekrutują inne dzieci do dealowania narkotykami. Czasami mają przy tym wyrzuty sumienia, co jakiś czas zamierzają też wyjść na prostą. Jednakże za każdym razem wciąga ich z powrotem otchłań, do której są już przyzwyczajeni. Nie potrafią się zmienić. Przynajmniej nie wszyscy. Ładunek emocjonalny jest o tyle większy, że przez luźny styl przepełniony slangiem uspokajamy naszą czujność i nagle, gdy spada na nas to jedno dobitne zdanie, nie jesteśmy gotowi na jego brzmienie. Niezwykłą robotę wykonała tutaj tłumaczka, by w umiejętny sposób balansować między zrozumiałymi przez Polaków słów potocznych, odniesieniami do popkultury oraz mieszanką zwrotów arabskich. Wszystko to tworzy niemożliwy do porobienia klimat, w którym trzymamy kciuki za odmianę losu bohaterów, a jednocześnie czujemy, że czasami już nie ma odwrotu. ig: @tylkotrocheczytam
tylkotrocheczytam - awatar tylkotrocheczytam
ocenił na97 miesięcy temu
Wejście Stefan Hertmans
Wejście
Stefan Hertmans
Rok 1979, pisarz Stefan Hertmans kupuje w Gandawie zrujnowany dom. Jakież było jego zdziwienie, kiedy kilkanaście lat później przeczytał w książce pewnego profesora historii z którym miał zajęcia, że wcześniejszym lokatorem był Willem Verhulst, członek SS, belgijski kolaborant, który zapałał uczuciem do Niemców. "Wejście" ma dwie narracje. W pierwszej z nich spotykamy Hertmansa kupującego wspomniany dom, jak zwiedza go z notariuszem, ale też widzimy jego śledztwo w sprawie Verhulsta. Autor przegląda w archiwach stare akta, odwiedza miejsca związane z rodziną Verhulstów, spotyka się z różnymi osobami. To też odkrywanie historii domu i różnych przedmiotów z nim związanych. Druga z nich, to w zasadzie coś w rodzaju biografii esesmana. Prześledzimy życiorys Belga, jego małżeństwa, życie rodzinne, działalność podczas drugiej wojny światowej i jego powojenną historię, wchodzimy też w świat flamandzkiego idealizmu. Podoba mi się kontekst tej książki. Hertmans czytając dzieło syna Verhulsta, wspomnianego już profesora historii, odniósł wrażenie, że ten próbował wybielić rolę ojca podczas wojny. W szerszym ujęciu książka ta pokazuje jak trudne jest pisanie w oparciu o memuarystykę - syn broni ojca, bojąc się zajrzeć do akt sądowych, córka w swoich wspomnieniach piszę odę do matki, z kolei pamiętniki kochanki, z którą Willem uciekł w 1944 roku do Niemiec czyta się, jak zauważa autor, niczym wakacyjne wspomnienia, w których w ogóle nie widać wojny. A dochodzi do tego jeszcze żona esesmana, pochodząca z Holandii protestantka i pacyfistka Mientje, która również pozostawiła swoje zapiski i sam Willem, który siedząc w więzieniu tworzył szajbnięte listy, w których Belgię wyzwalają Rosjanie na czele z Paulusem (!),a hasłem wolności jest nazwisko Skorzenego. Generalnie książka podejmuje niezwykle ciekawy temat kolaboracji z Niemcami podczas drugiej wojny światowej, ale też późniejszego wyparcia przez potomków tych osób. Ciekawa jest też część powojenna, gdzie widzimy jak bohaterowie książki radzili sobie po 1945 roku i w zasadzie to jakimi ludźmi byli - taka kochanka Verhulsta nawet w domu opieki "trzymała na szafce oprawione w ramkę zdjęcie swojego Führera". Na koniec interesująca konkluzja ze strony 204: "Sami kolaboranci przyjęli w tamtych latach postawę, która przetrwała po dziś w niektórych z ich dzieci i wnuków: winni byli nie zdrajcy ojczyzny, lecz belgijscy patrioci, którzy pozostali wierni krajowi, bo ich zdaniem złoczyńcą była sama ojczyzna - członków ruchu oporu i patriotów określano w tych kręgach żmijami, szumowinami, hołotą, elementem narodowo obcym...belgijską flagę konsekwentnie nazywano «szmatą»...kolaboranci, obozowi strażnicy i esesmani pozowali na ofiary, kiedy na łeb na szyję musieli uciekać w kierunku Niemiec obiecanych, a znienawidzoną Belgię w pośpiechu zostawić za sobą - opuszczając wszystko, co im było drogie".
Balcar - awatar Balcar
ocenił na82 miesiące temu
Dzikie bezkresy Lauren Groff
Dzikie bezkresy
Lauren Groff
„Dzikie bezkresy” to surowa, intensywna powieść o przetrwaniu, samotności i granicach ludzkiej wytrzymałości. Historia koncentruje się na młodej dziewczynie, która ucieka z kolonialnej osady i musi zmierzyć się z dziką, nieprzyjazną naturą. Największą siłą książki jest jej atmosfera — gęsta, niepokojąca, momentami wręcz klaustrofobiczna mimo otwartej przestrzeni. Lauren Groff niezwykle sugestywnie opisuje przyrodę: zimno, głód, strach i zmęczenie stają się niemal namacalne. Natura nie jest tu tłem, lecz przeciwnikiem, który nieustannie wystawia bohaterkę na próbę. Powieść ma charakter bardzo introspektywny — akcja jest ograniczona, a nacisk położony jest na przeżycia wewnętrzne bohaterki. Jej myśli, wspomnienia i lęki splatają się z teraźniejszością, tworząc momentami niemal strumień świadomości. To sprawia, że książka może być wymagająca, ale jednocześnie niezwykle angażująca. Styl jest oszczędny, a zarazem poetycki i intensywny. Autorka operuje językiem w sposób precyzyjny, budując napięcie nie poprzez wydarzenia, lecz poprzez emocje i fizyczne doświadczenie przetrwania. „Dzikie bezkresy” to lektura dla osób, które cenią literaturę ambitną, skupioną na klimacie i psychologii. To nie jest łatwa ani lekka książka, ale z pewnością zapada w pamięć i zostawia czytelnika z poczuciem obcowania z czymś surowym i prawdziwym. Zdecydowanie najlepsza powieść tej autorki.
Magdalena Sawicka - awatar Magdalena Sawicka
oceniła na78 dni temu

Cytaty z książki Space Invaders

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Space Invaders