
Mock. Ludzkie zoo

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Eberhard Mock (tom 7)
- Data wydania:
- 2019-09-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-09-05
- Liczba stron:
- 336
- Czas czytania
- 5 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381771269
Breslau,1914. Maria - "narzeczona" wachmistrza kryminalnego Eberharda Mocka,co noc w swoim mieszkaniu słyszy przerażające jęki i płacz dzieci. Mock obawia się,że kobieta zaczyna tracić rozum,ale wkrótce odkrywa szokującą tajemnicę,którą kryją piwnice nieczynnego dworca. Wkracza w sam środek piekła i przekonuje się,że natura ludzka potrafi być bardziej okrutna niż prawa bezlitosnej,afrykańskiej dżungli....
Kup Mock. Ludzkie zoo w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Mock. Ludzkie zoo
W powieści „Mock. Ludzkie zoo” Marek Krajewski sięga po najciemniejsze strony ludzkiej natury. To nie tylko kolejny kryminał z serii, lecz także próba pokazania mrocznych zakamarków psychiki człowieka. Akcja dzieje się zarówno w dokładnie odwzorowanym, pełnym szczegółów Breslau, jak i w dzikiej, pierwotnej dżungli Kamerunu. Podróż Mocka – zarówno w sensie geograficznym, jak i wewnętrznym – pozwala ukazać gorzką prawdę: człowiek, który od dawna dzieli świat na „nas” i „nich”, sam tworzy najokrutniejsze zoo, w którym więzi nie tylko innych, lecz także część własnej dzikości. We Wrocławiu Krajewski pokazuje swoje mistrzostwo w tworzeniu atmosfery. Miasto tętni życiem, a zło ma w nim swoje wyraźne miejsca – ciasne uliczki, piwnice, burdele stają się jego naturalnym tłem. Mock porusza się w tym świecie pewnie i swobodnie; jego wiedza i cynizm chronią go przed wszechobecnym zepsuciem. Tytułowe „ludzkie zoo” – makabryczna atrakcja inspirowana eugeniką i kolonialną pogardą – idealnie wpasowuje się w ten obraz. Zło jest tu uporządkowane, nazwane i osadzone w strukturach miejskiej architektury i społecznych hierarchii. W tym tomie część akcji przenosi się do Afryki. Poukładany, choć przewrotny świat Breslau rozpada się, ustępując miejsca dzikiej i trudnej do poznania dżungli. W tym nowym otoczeniu ujawnia się pierwotne, nieokiełznane zło. Mock, wyrwany ze swojego naturalnego środowiska, przestaje być obserwatorem i staje się uczestnikiem chaosu, zmuszonym do zmierzenia się z trudnymi pytaniami: gdzie kończy się cywilizacja, a zaczyna barbarzyństwo? Gdzie przebiega granica między człowiekiem a zwierzęciem, między badaczem a katem? Przeniesienie akcji do tak odległych od Polski miejsc było pomysłem ciekawym, ale też ryzykownym. W mojej ocenie nie do końca się udało – afrykańskie wątki bywają urywkowe, a Mock często pełni rolę narzędzia fabuły, przez co traci trochę psychologiczną głębię. Niektóre sceny akcji zamiast wciągać, rozpraszają uwagę. Mimo tego warto docenić odwagę autora – próbę odejścia od utartych schematów i pokazania zła w jego pierwotnej, nieokiełznanej formie. Powieść jest cenna właśnie dzięki tej nierówności: porusza ważne kwestie, choć nie zawsze jest idealna pod względem formy. Pomimo pewnych niedoskonałości, „Mock. Ludzkie zoo” pozostaje lekturą mocną i wartościową. Nie ze względu na perfekcję warsztatową, lecz dzięki odwadze autora i trafności jego obserwacji. Krajewski pokazuje, że mechanizmy odczłowieczania, nie są aż tak odległą przeszłością ani egzotycznym wyjątkiem. Są uniwersalne, zaczynają się w ludzkich głowach, w sposobie myślenia, który pozwala stawiać kraty między „nami” a „innymi”. Mock, wędrując przez dżunglę, tak naprawdę przemierza labirynt ludzkiej natury i odkrywa przerażającą prawdę: najgroźniejsze zoo nie ma murów z cegły, lecz z uprzedzeń i obojętności, a jego najokrutniejszym strażnikiem może być każdy, kto uważa, że cywilizacja i moralność dają mu prawo do klasyfikowania i ujarzmiania życia.
Oceny książki Mock. Ludzkie zoo
Poznaj innych czytelników
2428 użytkowników ma tytuł Mock. Ludzkie zoo na półkach głównych- Przeczytane 1 721
- Chcę przeczytać 683
- Teraz czytam 24
- Posiadam 399
- 2018 35
- Kryminał 24
- Kryminały 16
- Ulubione 15
- 2019 14
- 2021 12





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mock. Ludzkie zoo
Bardzo dobra, jak każda z serii o Mocku. Jakoby najbardziej brutalna, ale ta brutalność mieści się raczej w sferze deklaratywnej, to jest opierając się na groźbach, tego co ktoś zrobi, ale do tego nie dochodzi i bardzo dobrze. Ciekawa oryginalna tematyka. Trochę irytuje plot armor Mocka, który wychodzi cało z każdej opresji, głównie dzięki pomocy zupełnie obcych ludzi i powtarzalność motywu: Mock uwięziony, już ma zginąć, ale ktoś lub coś mu zupełnie przypadkowo wtedy pomaga. I tak trzykrotnie. Mocka lubię za to, że nie jest superbohaterem, tylko zwykłym gościem, który wiecznie obrywa i nawet nie wiem czy nazwałbym go dobrym człowiekiem. Jest kwintesencją chandlerowskiego detektywa, który to motyw bardzo lubię. Nadal "Golem" jest moją ulubioną częścią, ale "Ludzkie zoo" zdecydowanie warte przeczytania, jak każda z tej serii.
Bardzo dobra, jak każda z serii o Mocku. Jakoby najbardziej brutalna, ale ta brutalność mieści się raczej w sferze deklaratywnej, to jest opierając się na groźbach, tego co ktoś zrobi, ale do tego nie dochodzi i bardzo dobrze. Ciekawa oryginalna tematyka. Trochę irytuje plot armor Mocka, który wychodzi cało z każdej opresji, głównie dzięki pomocy zupełnie obcych ludzi i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo interesująca historia. Rozbudowana i nieskupiająca się tylko na intrydze kryminalnej ale wzbogacona o oryginalne destynacje i wydarzenia. Autor wchodzi w rozważania o istocie człowieczeństwa na przykładzie tytułowego Ludzkiego zoo. Naprawdę, zaskoczyła mnie pozytywnie ta książka.
Momentami akcja tak się komplikuje, że tylko deus ex machina może uratować Mocka. I tak się, niestety, dzieje. Zagmatwana sytuacja rozwiązuje się kilkukrotnie w sposób dość naiwny i nieprzystający do kunsztu autora. Szkoda tych chwil. Można było to lepiej przemyśleć. To mnie troszkę zawiodło i to odbija się na mojej całościowej ocenie książki.
Bardzo interesująca historia. Rozbudowana i nieskupiająca się tylko na intrydze kryminalnej ale wzbogacona o oryginalne destynacje i wydarzenia. Autor wchodzi w rozważania o istocie człowieczeństwa na przykładzie tytułowego Ludzkiego zoo. Naprawdę, zaskoczyła mnie pozytywnie ta książka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami akcja tak się komplikuje, że tylko deus ex machina może uratować Mocka. I...
SŁABA.
SŁABA.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW powieści „Mock. Ludzkie zoo” Marek Krajewski sięga po najciemniejsze strony ludzkiej natury. To nie tylko kolejny kryminał z serii, lecz także próba pokazania mrocznych zakamarków psychiki człowieka. Akcja dzieje się zarówno w dokładnie odwzorowanym, pełnym szczegółów Breslau, jak i w dzikiej, pierwotnej dżungli Kamerunu. Podróż Mocka – zarówno w sensie geograficznym, jak i wewnętrznym – pozwala ukazać gorzką prawdę: człowiek, który od dawna dzieli świat na „nas” i „nich”, sam tworzy najokrutniejsze zoo, w którym więzi nie tylko innych, lecz także część własnej dzikości.
We Wrocławiu Krajewski pokazuje swoje mistrzostwo w tworzeniu atmosfery. Miasto tętni życiem, a zło ma w nim swoje wyraźne miejsca – ciasne uliczki, piwnice, burdele stają się jego naturalnym tłem. Mock porusza się w tym świecie pewnie i swobodnie; jego wiedza i cynizm chronią go przed wszechobecnym zepsuciem. Tytułowe „ludzkie zoo” – makabryczna atrakcja inspirowana eugeniką i kolonialną pogardą – idealnie wpasowuje się w ten obraz. Zło jest tu uporządkowane, nazwane i osadzone w strukturach miejskiej architektury i społecznych hierarchii.
W tym tomie część akcji przenosi się do Afryki. Poukładany, choć przewrotny świat Breslau rozpada się, ustępując miejsca dzikiej i trudnej do poznania dżungli. W tym nowym otoczeniu ujawnia się pierwotne, nieokiełznane zło. Mock, wyrwany ze swojego naturalnego środowiska, przestaje być obserwatorem i staje się uczestnikiem chaosu, zmuszonym do zmierzenia się z trudnymi pytaniami: gdzie kończy się cywilizacja, a zaczyna barbarzyństwo? Gdzie przebiega granica między człowiekiem a zwierzęciem, między badaczem a katem?
Przeniesienie akcji do tak odległych od Polski miejsc było pomysłem ciekawym, ale też ryzykownym. W mojej ocenie nie do końca się udało – afrykańskie wątki bywają urywkowe, a Mock często pełni rolę narzędzia fabuły, przez co traci trochę psychologiczną głębię. Niektóre sceny akcji zamiast wciągać, rozpraszają uwagę. Mimo tego warto docenić odwagę autora – próbę odejścia od utartych schematów i pokazania zła w jego pierwotnej, nieokiełznanej formie. Powieść jest cenna właśnie dzięki tej nierówności: porusza ważne kwestie, choć nie zawsze jest idealna pod względem formy.
Pomimo pewnych niedoskonałości, „Mock. Ludzkie zoo” pozostaje lekturą mocną i wartościową. Nie ze względu na perfekcję warsztatową, lecz dzięki odwadze autora i trafności jego obserwacji. Krajewski pokazuje, że mechanizmy odczłowieczania, nie są aż tak odległą przeszłością ani egzotycznym wyjątkiem. Są uniwersalne, zaczynają się w ludzkich głowach, w sposobie myślenia, który pozwala stawiać kraty między „nami” a „innymi”. Mock, wędrując przez dżunglę, tak naprawdę przemierza labirynt ludzkiej natury i odkrywa przerażającą prawdę: najgroźniejsze zoo nie ma murów z cegły, lecz z uprzedzeń i obojętności, a jego najokrutniejszym strażnikiem może być każdy, kto uważa, że cywilizacja i moralność dają mu prawo do klasyfikowania i ujarzmiania życia.
W powieści „Mock. Ludzkie zoo” Marek Krajewski sięga po najciemniejsze strony ludzkiej natury. To nie tylko kolejny kryminał z serii, lecz także próba pokazania mrocznych zakamarków psychiki człowieka. Akcja dzieje się zarówno w dokładnie odwzorowanym, pełnym szczegółów Breslau, jak i w dzikiej, pierwotnej dżungli Kamerunu. Podróż Mocka – zarówno w sensie geograficznym, jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mock. Ludzkie zoo” to jedna z najciekawszych części z Ebrhardem Mockiem, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Fascynująca, mroczna historia, która wciąga człowieka do podziemi miasta, a jednocześnie odnosi się wrażenie, że to już przedsionek piekła.
Polecam!
„Mock. Ludzkie zoo” to jedna z najciekawszych części z Ebrhardem Mockiem, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Fascynująca, mroczna historia, która wciąga człowieka do podziemi miasta, a jednocześnie odnosi się wrażenie, że to już przedsionek piekła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam!
Myślałam, że będę mało obiektywna do serii z Eberhardem Mockiem, podoba mi się styl pisania autora, jego dogłębna znajomość topografii Wrocławia, postać detektywa. A jednak do pozycji „Ludzkie zoo” dołożę trochę dziegciu. Jakieś 3/4 książki wciąga jak poprzednie, potem akcja przenosi się do Afryki i to moim zadaniem troszkę za dużo, zaczynają pojawiać się trudne nazwiska i nazwy, dużo opisów mało dialogów. Nie w tym rzecz żeby tego zakończenia nie było tylko zdecydowanie krótsze. Ale to taki mały niuans do wybaczenie
Myślałam, że będę mało obiektywna do serii z Eberhardem Mockiem, podoba mi się styl pisania autora, jego dogłębna znajomość topografii Wrocławia, postać detektywa. A jednak do pozycji „Ludzkie zoo” dołożę trochę dziegciu. Jakieś 3/4 książki wciąga jak poprzednie, potem akcja przenosi się do Afryki i to moim zadaniem troszkę za dużo, zaczynają pojawiać się trudne nazwiska i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść jeszcze mroczniejsza i brutalniejsza niż wcześniejsze książki o Mocku (czytam w kolejności chronologicznej, nie kolejności wydawanych powieści). Mock, prócz Wrocławia, toczy walkę w afrykańskich ostępach. W tym tomie działania Mocka określiłabym cytatem "zabili go i uciekł". Powieść o akcji dynamicznej i treści obrzydliwie przerażającej, a mimo tego nie mogłam się oderwać:)
Powieść jeszcze mroczniejsza i brutalniejsza niż wcześniejsze książki o Mocku (czytam w kolejności chronologicznej, nie kolejności wydawanych powieści). Mock, prócz Wrocławia, toczy walkę w afrykańskich ostępach. W tym tomie działania Mocka określiłabym cytatem "zabili go i uciekł". Powieść o akcji dynamicznej i treści obrzydliwie przerażającej, a mimo tego nie mogłam się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toświetna akcja, poznajemy stary Wrocław i dziką Afrykę początku 20 wieku. Przygoda na najwyższych obrotach. Marek Krajewski w najwyższej formie. Minusy? po 1 - to nie kryminał, a Mocka ciągle tłuką, gazują, torturują, ciągle dostaje łomot (no nie zawsze, on też torturuje i szantażuje). po 2 w sumie to nic więcej. Jak ktos kocha Mocka, - lektura obowiązkowa
świetna akcja, poznajemy stary Wrocław i dziką Afrykę początku 20 wieku. Przygoda na najwyższych obrotach. Marek Krajewski w najwyższej formie. Minusy? po 1 - to nie kryminał, a Mocka ciągle tłuką, gazują, torturują, ciągle dostaje łomot (no nie zawsze, on też torturuje i szantażuje). po 2 w sumie to nic więcej. Jak ktos kocha Mocka, - lektura obowiązkowa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Mroczny kryminał a Mocka wywiało aż do afrykańskiej dżungli.
Świetnie mi się słuchało, ciekawa akcja chociaż fakt że książkę można podzielić na dwie części bo akcja dzieje się w dwóch zupełnie różnych miejscach ale Krajewski fajnie to złożył a bieg zdarzeń w odpowiednim tempie się zazębiał.
Polecam.
Audiobook.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMroczny kryminał a Mocka wywiało aż do afrykańskiej dżungli.
Świetnie mi się słuchało, ciekawa akcja chociaż fakt że książkę można podzielić na dwie części bo akcja dzieje się w dwóch zupełnie różnych miejscach ale Krajewski fajnie to złożył a bieg zdarzeń w odpowiednim tempie się zazębiał.
Polecam.
Kolejna historia śledztwa wrocławskiego policjanta Mocka, tym razem związana z handlem ludźmi. Historia jest bardzo mroczna i pełna przemocy, a przeciwnicy Mocka to prawdziwi zwyrole, ludzie źli do szpiku kości. Mało tu niuansów, a wszystko napisane jest dość przewidywalnie. Na minus dla mnie są ckliwe fragmenty o ratowaniu czarnoskórej dziewczynki, a także sporo sytuacji, gdzie główny bohater w ostatniej chwili ratuje się przed niechybną śmiercią. Ale ogólnie powieść czyta się dobrze i trzyma ona poziom, choć nie jest to mój ulubiony typ kryminału.
Kolejna historia śledztwa wrocławskiego policjanta Mocka, tym razem związana z handlem ludźmi. Historia jest bardzo mroczna i pełna przemocy, a przeciwnicy Mocka to prawdziwi zwyrole, ludzie źli do szpiku kości. Mało tu niuansów, a wszystko napisane jest dość przewidywalnie. Na minus dla mnie są ckliwe fragmenty o ratowaniu czarnoskórej dziewczynki, a także sporo sytuacji,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to