rozwińzwiń

Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2

Okładka książki Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2 autora Charles Moore, 9788363391652
Okładka książki Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2
Charles Moore Wydawnictwo: Wydawnictwo Nieoczywiste biografia, autobiografia, pamiętnik
1048 str. 17 godz. 28 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Margaret Thatcher: The Authorised Biography. Volume One: Not For Turning
Data wydania:
2019-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-01
Data 1. wydania:
2013-01-01
Liczba stron:
1048
Czas czytania
17 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363391652
Tłumacz:
Janusz Stawiński
Średnia ocen

8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2

Średnia ocen
8,3 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2

avatar
2132
2132

Na półkach:

Elżbieta I powaliła na kolana Hiszpanię i dała podwaliny pod dominację Anglii w świecie.
R. Reagan, G.H. W. Bush, Jan Paweł II i oczywiście " Żelazna Dama " M. Thatcher stworzyli warunki polityczne i ekonomiczne , które uruchomiły proces rozpadu ZSRR, a w końcu doprowadziły do jego likwidacji.
To jedyna autoryzowana biografia najdłużej ( 1979/1990 ) urzędującego premiera brytyjskiego w XX w.
Ukazała się po jej śmierci w 2013 r.
Była politykiem zarówno podziwianym, jak i znienawidzonym !!!
Jej reakcja na argentyńską inwazję na Falklandy w 1982 r. zapewniło jej reelekcję w 1983 r. i utrwaliło jej wizerunek jako liderki o żelaznej woli.
Należała do czołowych eurosceptyków i krytyków nadmiernej brukselskiej biurokracji, powstanie UE uważała za jedną z największych GŁUPOT swoich czasów i... już chociażby dlatego doceniam jej mądrą politykę !!!
Niesamowita osoba !!!
Niesamowita biografia !!!

POLECAM !!!

Elżbieta I powaliła na kolana Hiszpanię i dała podwaliny pod dominację Anglii w świecie.
R. Reagan, G.H. W. Bush, Jan Paweł II i oczywiście " Żelazna Dama " M. Thatcher stworzyli warunki polityczne i ekonomiczne , które uruchomiły proces rozpadu ZSRR, a w końcu doprowadziły do jego likwidacji.
To jedyna autoryzowana biografia najdłużej ( 1979/1990 ) urzędującego premiera...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
27
3

Na półkach:

Bardzo szczegółowo opisana biografia Żelaznej Damy pod względem jej życia politycznego. Nie o takiej formie biografii myślałam.

Bardzo szczegółowo opisana biografia Żelaznej Damy pod względem jej życia politycznego. Nie o takiej formie biografii myślałam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
246
55

Na półkach: ,

Genialna kobieta, świetna książka. W końcu znalazłem partię, na którą mógłbym głosować bez żadnych rozterek - Torysi za Margaret Thatcher.

Genialna kobieta, świetna książka. W końcu znalazłem partię, na którą mógłbym głosować bez żadnych rozterek - Torysi za Margaret Thatcher.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

122 użytkowników ma tytuł Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2 na półkach głównych
  • 104
  • 15
  • 3
23 użytkowników ma tytuł Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2 na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2

Inne książki autora

Charles Moore
Charles Moore
Charles Hilary Moore jest angielskim dziennikarzem, byłym redaktorem naczelnym The Daily Telegraph, The Sunday Telegraph i The Spectator. Nadal pracuje jako dziennikarz. Moore pochodzi z liberalnej rodziny. Jego matka była radną Partii Liberalnej w Sussex, a jego ojciec Richard był jednym z naczelnych pisarzy News Chronicle. Moore studiował w Trinity College w Cambridge. W 1979 zaczął pracę dla Daily Telegraph jako korespondent polityczny. Otwarcie krytykuje BBC, która to stacja, jak twierdzi, była zawsze stonnicza wobec Margaret Thatcher, wspierając raczej lewą stronę sceny politycznej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pasierb nad Wisłą Symcha Symchowicz
Pasierb nad Wisłą
Symcha Symchowicz
Ze względu na moje koneksje z podwarszawskim Otwockiem ta książka musiała kiedyś wpaść w moje ręce. ''Pasierb nad Wisłą'' to powieść autobiograficzna Symchy Symchowicza, mieszkańca otwockiej dzielnicy żydowskiej w okresie międzywojennym, który występuje tu jako Nachum Feidorowicz. Kilkumiesięczny wtedy chłopiec (autor i główny bohater zarazem) przenosi się z całą rodziną ze zniszczonych przez armię czerwoną w 1920 roku Sobień-Jezior do Otwocka po drugiej stronie Wisły. Osiedlają się na dobrze mi znanej ulicy Świderskiej (centrum ówczesnej dzielnicy żydowskiej pełnej najróżniejszych, drobnych i większych zakładów przemysłowych) w budynku, który stoi po dziś dzień w stanie użytkowym, nieopodal stacji kolejowej. Stąd ulica Górna prowadzi do niedaleko płynącej rzeki Świder i wypoczynkowej miejscowości o tej samej nazwie. W przeciwną stronę mamy ulicę Bazarową z jakby mogło być inaczej... głównym bazarem miejskim pełnym kupców, handlarzy, tragarzy i kupujących. Na pobliskiej ulicy Kupieckiej oprócz restauracji i kolejnych przedsiębiorstw mieści się synagoga - główny ośrodek spotkań religijnych okolicznych mieszkańców, a ulica Warszawska po drugiej stronie torów to już dzielnica pięknych i bogatych willi. Nie dość, że wraz z Nachumem obserwujemy codzienne życie niezbyt zamożnych i w większości wielodzietnych rodzin żydowskich, mieszkających ''na kupie'', często w jedno-dwupokojowych izbach, które na dodatek wykorzystywane są jako zakłady pracy, to zwiedzamy też stary Otwock jaki sam znam tylko z opowieści, zdjęć i niektórych pozostałości. Mamy tu przekrój całego społeczeństwa Żydów od ortodoksyjnych rabbich, przez średnio religijnych robotników (jak ojciec Nachuma Mosze-Awrun, który prowadzi zakład kamaszniczy pracując od świtu do nocy, a potem małą restaurację) i handlarzy po zbuntowaną młodzież wstępującą w szeregi syjonistów, socjalistów bądź komunistów, kończąc na zasymilowanych Żydach w pełni uważających się za Polaków. Śledzimy całą młodość autora wraz z jego radościami, rozterkami i problemami. Po tym jak przez pierwsze lata uczęszczał do chadaru (żydowskiej szkoły zazwyczaj mieszczącej się w domu nauczyciela rebe) ojciec postanawia, że musi nauczyć się języka polskiego oraz innych przedmiotów w programie szkół państwowych. Tym samym posyła go do szkoły powszechnej nr4 na ulicy Staszica (której sam byłem uczniem, tyle że po przeniesieniu już na ul. Szkolną). Nachum dorastając poznaje okolicę, zawiera nowe znajomości i w pewnym momencie zaraża się niektórymi hasłami politycznymi. Młodzież żydowska rywalizuje z polską raz w sposób zdrowy i honorowy jak mecze piłki nożnej między Wulkanem, a Otwockim Klubem Sportowym, raz wyzywając się i obrzucając kamieniami. W międzyczasie nadchodzi też widmo wojny i agresji hitlerowskich Niemiec na Polskę. Nie będę spoilerował zakończenia, ale wszyscy się domyślamy jak dramatyczny może mieć wydźwięk znając historię getta otwockiego i jego likwidację w roku 1942. Osobiście polecam nie tylko mieszkańcom Otwocka chcącym poznać historię swojego miasta, ale również tym, którzy interesują się II wojną światową i życiem przed jej wybuchem. Autor potrafi opowiadać. Mnie pochłonęło bez reszty.
Paweł85x2 - awatar Paweł85x2
ocenił na83 lata temu
Hajle Syllasje. Ostatni cesarz Etiopii Asfa-Wossen Asserate
Hajle Syllasje. Ostatni cesarz Etiopii
Asfa-Wossen Asserate
Już dawno nie przeczytałam z takim zainteresowaniem żadnej biografii. Asfa-Wossen Asserate, daleki krewny cesarza, króla królów, rasa Teferiego Mykonnena, znanego pod imieniem Hajle Syllasje (Moc Trójcy),w bardzo atrakcyjny i kompetentny sposób przybliża sylwetkę człowieka władającego Etiopią przez dziesiątki lat. Zabrałam się za lekturę z pewną podejrzliwością, bowiem fakt, że autor jest synem jednego z najbliższych współpracowników cesarza, nie gwarantował obiektywizmu. Jednakże, ku mojemu zaskoczeniu, autor jest obiektywny. Stara się oddać sprawiedliwość swojemu bohaterowi, nie zaprzeczając wadom jego panowania, które przede wszystkim było za długie, bez pomysłu na „co później”. Tak jak za młodu cesarz z wielką energią modernizował kraj, tak od lat 60. coraz niechętnej odnosił się do pomysłów nawet najbardziej niezbędnych zmian, wprowadzenia choćby monarchii konstytucyjnej czy reformy rolnej. Asfa-Wossen Asserate demaskuje jednak wiele kłamstw na temat Hajle Syllasje, w tym puszczone w obieg przez Ryszarda Kapuścińskiego czy potworny reżim Mengistu Hajle Mariama. Jednym z najbardziej fascynujących wątków w dziejach króla królów i w ogóle Etiopii jest aspekt religijny: cesarz był uważany za potomka króla Salomona, Lwa Judy, obrońcę wiary. Przez rastafarian także za Mesjasza, przed którą to identyfikacją stanowczo się wzbraniał. Jeszcze raz – lektura arcyciekawa, zachęcająca do zgłębiania dziejów Etiopii, chyba najbardziej niezwykłego państwa Afryki, jedynego zawsze niezależnego, o prastarej tradycji sięgającej starożytności. Jedynym minusikiem są niezgrabne sformułowania tłumaczki i drobne błędy (np. „W ostatnich miesiącach czerwca…”).
Karola - awatar Karola
oceniła na81 rok temu
Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina Maria Riva
Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina
Maria Riva
. Książka Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina to monumentalne dzieło, które wykracza poza ramy zwykłego wspomnienia, stając się bezlitosną wiwisekcją mechanizmu tworzenia gwiazdy i ceny, jaką za ten proces płaci najbliższe otoczenie. Moja ocena 8/10 wynika z uznania dla odwagi autorki, która z aptekarską precyzją rozbija w pył wizerunek „Błękitnego Anioła”, by ukazać pod nim kobietę owładniętą obsesją kontroli, dyscypliny i własnego narcyzmu. Głównym motywem literackim jest tu „maska” – Riva pokazuje, że Dietrich nie tyle grała w filmach, co stworzyła postać Marlene jako produkt, nad którym pracowała dwadzieścia cztery godziny na dobę. Autorka operuje językiem, który jest mięsisty i niezwykle obrazowy; kiedy opisuje rytuały makijażu matki, wbijanie się w morderczo ciasne gorsety czy sposób, w jaki światło musiało padać na jej kości policzkowe, czytelnik niemal fizycznie czuje chłód i sztuczność tego świata. Wysoka nota należy się za brak pruderii w opisywaniu licznych romansów aktorki (zarówno z mężczyznami, jak i kobietami) oraz zero litości dla czytelnika, który szukałby tu ciepłej, macierzyńskiej relacji. Riva bez znieczulenia portretuje matkę jako istotę emocjonalnie wampiryczną, dla której córka była jedynie przedłużeniem jej własnego ego. Trawestując klasyczne biografie gwiazd Złotej Ery Hollywood: u Rivy Marlene nie jest boginią, lecz genialną rzemieślniczką iluzji, która w pogoni za doskonałością zatraciła zdolność do autentycznego odczuwania. Największym atutem publikacji jest jej autentyzm – jako naoczny świadek, Maria Riva opisuje dom Dietrich nie jako azyl, lecz jako scenę, na której każdy gest był wyreżyserowany. Nieliczne minusy wynikają z ogromnej objętości dzieła; momentami nadmiar detali dotyczących garderoby czy codziennych pretensji gwiazdy może nużyć, jednak to właśnie ta drobiazgowość buduje klaustrofobiczny klimat życia u boku legendy. Podsumowując, Prawdziwe życie legendy kina to lektura obowiązkowa nie tylko dla kinomanów, ale dla każdego, kogo fascynuje mroczna strona sławy. Maria Riva napisała książkę bolesną, ale konieczną, by zrozumieć, że za najpiękniejszymi kadrami kina często kryje się samotność i bezwzględna walka z upływającym czasem. To portret fascynujący i odpychający jednocześnie – dokładnie taki, jak sama Dietrich w obiektywie Josefa von Sternberga.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Józef Piłsudski 1867-1935. Życiorys Wacław Jędrzejewicz
Józef Piłsudski 1867-1935. Życiorys
Wacław Jędrzejewicz
Przeczytane raz pierwszy u schyłku liceum, wkrótce po zmęczeniu biografii pióra Garlickiego, stąd w pierwszej chwili wydało mi się znacznie (od Garlickiego) lepsze. Jednak po przerobieniu innych książek, zwłaszcza „Historii dwudziestolecia 1918–1939” Pawła Zaremby i „Najnowszej historii Polski 1918–1980” Wojciecha Roszkowskiego, moja przychylność trochę zmalała. Podzielając w zasadzie słuszność licznych spostrzeżeń, zwłaszcza „Polska musi się przygotować do "trzaśnięcia po łapach" Rosji, póki łapy są jeszcze słabe” (s. 75 wydania z 1982),trudno nie zauważyć paru błędów, a także zbyt przesadnych pochwał Marszałka. O sojuszu polsko – francuskim z 19 lutego 1921 (Dz. U. 1922 Nr 63 poz. 563): „francuskie czynniki wojskowe starały się osłabić jasne zobowiązania konwencji wojskowej przez włączenie do niej przepisów Statutu Ligi Narodów” (s. 109n). Chodzi zapewne o układy z 16 października Locarno z 1925 (Dz. U. 1926 Nr 114 poz. 660). Członków Ligi obowiązywał Pakt Ligi będący 1 częścią Traktatu Wersalskiego, tym samym umowy między nimi musiały być z Paktem zgodne. Oto jego treść: https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/traktat-pokoju-miedzy-mocarstwami-sprzymierzonemi-i-skojarzonemi-16877123/cz-1 „Ważnym wzmocnieniem tego stanowiska było zawarcie dwa tygodnie potem (3 marca 1921) tajnej konwencji o przymierzu odpornym z Rumunią. Rokowania w tej sprawie prowadził od grudnia 1920 r. poseł polski w Bukareszcie Aleksander Skrzyński. Konwencja przewidywała, że w razie zaatakowania jednego z sygnatariuszy na swych obecnych granicach wschodnich, drugi z sygnatariuszy udzieli mu natychmiastowej i bezwarunkowej pomocy. Uzgodniony tekst został podpisany przez ministrów spraw zagranicznych Sapiehę i Take Jonescu.” (s. 110) Treść podana prawidłowo, lecz Konwencja ta (Dz. U. 1921 Nr 81 poz. 557) wcale nie była tajną. Zaś tajny dodatek dotyczył spraw ściśle wojskowych http://rcin.org.pl/Content/44906/WA303_57321_A453-SzDR-R-43_Bulhak.pdf O Konstytucji Marcowej tak, jakby jej nie czytał: „Za wykonywanie swego mandatu posłowie nie mogli być pociągani do odpowiedzialności ani w czasie trwania mandatu ani po jego wygaśnięciu, nawet w wypadku popełnienia zbrodni pospolitej. Ten przywilej był specjalnie nadużywany przez wielu posłów.” (s. 111) Art. 21 Konstytucji brzmiał zupełnie inaczej: „Posłowie nie mogą być pociągani do odpowiedzialności za swoją działalność w Sejmie lub poza Sejmem, wchodzącą w zakres wykonywania mandatu poselskiego, ani w czasie trwania mandatu, ani po jego wygaśnięciu. Za przemówienia i odezwania się, tudzież manifestacje w Sejmie posłowie odpowiadają tylko przed Sejmem. Za naruszenie prawa osoby trzeciej mogą być pociągnięci do odpowiedzialności sądowej, o ile władza sądowa uzyska na to zezwolenie Sejmu. Postępowanie karno-sądowe, karno-administracyjne lub dyscyplinarne, wdrożone przeciw posłowi przed uzyskaniem mandatu poselskiego, ulegnie na żądanie Sejmu zawieszeniu aż do wygaśnięcia mandatu. Bieg przedawnienia przeciw posłowi w postępowaniu karnym ulega przerwie na czas trwania mandatu poselskiego. Przez cały czas trwania mandatu posłowie nie mogą być pociągani do odpowiedzialności karno-sądowej, karno-administracyjnej i dyscyplinarnej, ani pozbawieni wolności bez zezwolenia Sejmu. W wypadku schwytania posła na gorącym uczynku zbrodni pospolitej, jeżeli jego przytrzymanie jest niezbędne dla zabezpieczenia wymiaru sprawiedliwości, względnie dla unieszkodliwienia skutków przestępstwa, władza sądowa ma obowiązek bezzwłocznego zawiadomienia o tym marszałka Sejmu dla uzyskania zezwolenia Sejmu na areszt i dalsze postępowanie karne. Na żądanie marszałka przytrzymany musi być niezwłocznie uwolniony. ” (Dz. U. Nr 44 poz. 267) O zmianie Konstytucji w 1926: „Przygotowany przez rząd Bartla projekt zmian Konstytucji został po dyskusji w komisji konstytucyjnej i na plenum Sejmu uchwalony 2 sierpnia 1926 dużą większością głosów 246 przeciwko 95. Widać z tego że społeczeństwo zrozumiało istotę zagadnienia, o którą walczył Piłsudski w okresie Sulejówka.” (s. 196) Za bardzo nie wiadomo, co „społeczeństwo” ma tu do sprawy, skoro zmiany uchwalił Sejm w dotychczasowym składzie, wybrany w 1922. Poza tym zmiany te popierała wroga Piłsudskiemu prawica, przeciwna im była sprzyjająca mu lewica (Andrzej Ajnenkiel „Polskie konstytucje” 1991 s. 268). O wiecu Centrolewu w Krakowie 1930 „20 do 30 tysięcy ludzi. Jak na zamierzoną masową manifestację nie była ona zbyt imponująca.” (s. 225). Ile osób musiałby zgromadzić, by był „imponujący”? Dalszy ciąg, że postępowanie z grupą posłów w twierdzy brzeskiej było wprawdzie zbyt srogie („policja i personel w więzieniu zachowywali [!] się brutalnie, a regulamin w więzieniu był niezwykle surowy i poniżający godność ludzką” s. 227) lecz wyrok zapadł praworządny („jednomyślnie został zatwierdzony w 1933. Cześć oskarżonych znalazła się w więzieniu, inni schronili się zagranicę. Ci, którzy wrócili, byli po kilu tygodniach aresztu zwolnieni dekretem Prezydenta” s. 228) wygląda na przepisany z „Rządy późniejsze zaofiarują każdemu z nich prawo do powrotu pod warunkiem "uchylenia czoła przed prawem". Ci co wrócili, zostali po kilku tygodniach aresztu na mocy specjalnego dekretu Prezydenta ułaskawieni i odzyskali pełnię praw obywatelskich. Dłużej – do lata 1939 – pozostawali za granicą tylko Witos, Lieberman, Kiernik i Bagiński.” (Władysław Pobóg – Malinowski „Najnowsza historia polityczna Polski 1914 – 1939” Londyn 1956 s. 533, zdanie mętne, gdyż poza wymienionymi za granicą tylko Adam Pragier, który wrócił w 1935 i trafił na parę miesięcy za kraty, pozostałych pięciu skazanych od razu rozpoczęło odbywanie kary). Z tym, że Pobóg – Malinowski, co prawda usprawiedliwiając wyrok skazujący, zaznaczył wyraźnie „Piłsudski, wyznaczając na komendanta Brześcia płk. Kostka–Biernackiego, polecał mu przy tym, że osadzeni w Brześciu "mają poczuć, iż są w więzieniu", że "nie mogą się czuć w Brześciu jak bohaterowie". Kostek–Biernacki w wykonaniu rozkazu poszedł znacznie dalej, a sekundował mu w tym jego zastępca ppłk Władysław Ryszanek. Zastosowane przez nich sposoby przekroczyły granicę wymyślnych szykan, weszły w dziedzinę bezspornej przestępczości.” (s. 531 w przypisie podane przykłady bicia) i „Kostka-Biernackiego i jego pomocników nie ukarano; przeciwnie otrzymali wkrótce wyższe stanowiska służbowe. Przypis: Piłsudski nigdy nikomu nie tłumaczył swoich decyzji; najczęściej powtarza się przypuszczenie, iż Marszałek nie ukarał Kostka–Biernackiego, by nie stwarzać wrażenia, iż się cofa pod naciskiem kierowanej przez opozycję akcji protestacyjnej.” (s. 533) Wypada przyznać słuszność innemu dziejopisowi: „Nie ulega wątpliwości, choć nie było to wówczas dla każdego jasne, że – pomijając jej aspekty prawno–konstytucyjne – "sprawa brzeska" była w sensie ściśle politycznym największym błędem Józefa Piłsudskiego.” (Paweł Zaremba „Historia dwudziestolecia 1918 – 1939. Część 2 sprawy wewnętrzne” Paryż 1981 s. 165) O Berezie Kartuskiej: „Przez Berezę przeszło około 500 osób, w tym wielu spekulantów, ale także szereg polityków polskich i ukraińskich.” (s. 268). Można by pomyśleć, iż w odwecie za zamach na ministra spraw wewnętrznych powstał obóz dla „spekulantów”. „Około 500” to przeciętny dzienny stan, ogólna liczba była 6 – krotnie większa (Wojciech Śleszyński „Obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej 1934 – 39” Białystok 2003, s. 83). O Konstytucji Kwietniowej: „Rola prezydenta polega na regulowaniu działalności rządu i izb ustawodawczych, a władza jego jest duża co zresztą twórcy konstytucji zapożyczyli z konstytucji Stanów Zjednoczonych, z tym że uprawnienia prezydenta Stanów są znacznie większe, gdyż może on prowadzić osobistą politykę, a ministrowie nie są odpowiedzialni przed Kongresem.” (s. 262) Pojęcie o Konstytucji USA wzięte nie wiadomo z czego, jej twórcy przestrzegali podziału władz, prezydent nie może rozwiązywać Kongresu ani wyznaczać senatorów bądź swego następcy (wszystko na odwrót niż w Kwietniowej). Połączenie „odpowiedzialny przed Kongresem” brzmi niejasno, mianowanie ministrów wymaga zgody Senatu (art. 2 § 2). Na zasadzie „impeachment” (uchwały Izby Poselskiej kierowanej do Senatu) każdy, z prezydentem włącznie, może zostać zdjęty ze stanowiska (art. 2 § 4). Tymczasem w art. 15 Kwietniowej „Prezydent za swe akty urzędowe nie jest odpowiedzialny.” Zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi i organizację rządu określał prezydent w drodze dekretu bez nadzoru Sejmu (art. 56 Kwietniowej). W USA jedno i drugie jest zastrzeżone dla Kongresu (art. 1 § 8 i art. 2 § 4). Wśród końcowych pochwał pada zdanie zupełnie niezrozumiałe: „Był demokratą w warunkach nowej demokracji, już dalekiej od rewolucji francuskiej XVIII wieku.” (s. 287)
Piratka - awatar Piratka
oceniła na63 lata temu
Savonarola Adam Ostrowski
Savonarola
Adam Ostrowski
Postać Girolamo Savonaroli od wieków budzi kontrowersje i wymyka się jednoznacznej ocenie. Francesco de Sanctis uznał brata Hieronima za ostatni promień przeszłości średniowiecznej, przechodzący nad horyzontem. Henry Crawford, traktując o Savonaroli stwierdzał, że ,,w wyznawanej doktrynie był Katolikiem, w swej wojnie przeciwko zepsuciu papiestwa – Protestantem, w swych usiłowaniach odnowy moralnej społeczeństwa – Purytanem.” W biografii proroka rodem z Ferrary, ten sam autor zakwestionował jednak szukanie tak banalnie i ostro zakrojonych konturów tej postaci. Wydaje się, że cierpienie nieodwzajemnionej miłości z lat młodzieńczych stanowiło iskrę zapalną dla rozwoju nieufności wobec grzesznej natury ludzkiej i zwrócenia się ku sferze duchowej. Wiele wody upłynęło w Arno, zanim polska historiografia doczekała się podejścia od strony faktograficznej do tematu życiorysu jednego z najbardziej rozpoznawalnych florentyńczyków epoki renesansu. Nic dziwnego, że sam autor poświęcił wstęp książki na podkreślenie tej luki, wymieniając nieliczne i nie zawsze wiarygodnej treści prace polskich pisarzy omawiające tę postać. Sama praca A. Ostrowskiego jest solidna, jednak może służyć co najwyżej jako przyczynek do obfitego w wydarzenia i zawiłego żywota dominikańskiego mnicha. Daleki od klecenia apologii, ale także od rzucania utartych przez stulecia oskarżeń pod adresem protagonisty, rzuca autor światło na bardziej i mniej znane epizody z tego życiorysu. Poruszone zostały kwestie pokrywające cieniem sylwetkę wieszczącego rychłą Apokalipsę mnicha – jak jego bierność podczas panującej we Florencji latem 1497 roku zarazy, czy zarzucane mu tchórzostwo, gdy nie chciał podjąć próby ognia. Z drugiej strony podkreślono jego trwałą postawę krytyczną względem zepsutych obyczajów kurii i duchowieństwa, a także wątpliwość względem ekskomuniki rzucanej przez niegodnych wydawania tego surowego wyroku papieży, nawet przed tym, jak sam został nią obłożony. Będąc niemal słownikową definicją pojęcia ,,Mizantrop”, w swych kazaniach potępiał zepsucie moralne, jakie dotykało stolicę Toskanii. Sam pochodził z rodziny od pokoleń parającej się medycyną, on jednak zamierzał kurować dusze. Bez ogródek piętnował błędy, jakie na arenie politycznej popełniali włodarze miasta, widząc w Medyceuszach głównych winowajców wszechobecnego upadku. Konkludując, trudno oprzeć się stwierdzeniu, że ,,fra Girolamo” wykonywał iście syzyfową pracę, zamierzając reformować w duchu dewocyjnego mistycyzmu społeczność, która nazbyt zwrócona już była ku doczesności. Naiwna wiara w powodzenie swojej misji stworzenia ,,Nowej Jerozolimy” i brak elastyczności w prowadzeniu polityki na obszarze skomplikowanej mozaiki księstw i republik, jaką była ówczesna Italia, wiodła go ku zgubie. Jej zwieńczeniem wcale nie była śmierć na stosie i spalenie zwłok, gdyż on sam widział w niej raczej drogę do tryumfu. To raczej fakt, że do poddania się (świeckiemu!) wymiarowi ,,sprawiedliwości” skłonił go współbraciszek, musiało być dlań klęską. Zresztą zwolennicy przeora z San Marco widzieli w przebiegu śmierci przełożonego retrospekcję agonii Pana Jezusa Chrystusa! Książkę warto przeczytać, jako wprowadzenie do studiów nad nietuzinkowym żywotem i światopoglądem Girolamo Marco Francesco Matteo Savonaroli.
Duneptan496 - awatar Duneptan496
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Margaret Thatcher. Autoryzowana biografia. Tom 1-2