Małe kobietki. Wydanie ilustrowane

Okładka książki Małe kobietki. Wydanie ilustrowane autorstwa Louisa May Alcott, Frank Thayer Merrill
Okładka książki Małe kobietki. Wydanie ilustrowane autorstwa Louisa May Alcott, Frank Thayer Merrill
Louisa May AlcottFrank Thayer Merrill Wydawnictwo: Wydawnictwo MG Cykl: Małe kobietki (tom 1) literatura obyczajowa, romans
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Małe kobietki (tom 1)
Tytuł oryginału:
Little Women
Data wydania:
2019-10-02
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-02
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377795712
Tłumacz:
Anna Bańkowska
Ameryka, lata sześćdziesiąte XIX wieku. W domostwie zwanym Orchard House od pokoleń mieszka rodzina Marchów. Pod nieobecność ojca walczącego w wojnie secesyjnej, opiekę nad czterema córkami sprawuje samodzielnie ich matka, Marmee.
Marmee wyraźnie wyprzedza swoją epokę, wpajając dziewczynkom ideały wolności i namawiając je, by znalazły własną drogę w życiu.

Córki pani March – stateczna Meg, żywa jak iskra Jo, nieśmiała, uzdolniona muzycznie Beth i nieco przemądrzała Amy – starają się, jak mogą, by urozmaicić swoje naznaczone ciągłym brakiem pieniędzy życie, chociaż boleśnie odczuwają nieobecność ojca. Bez względu na to, czy układają plan zabawy czy zawiązują tajne stowarzyszenie, dosłownie wszystkich zarażają swoim entuzjazmem. Poddaje mu się nawet Laurie, samotny chłopiec z sąsiedniego domu, oraz jego tajemniczy, bogaty dziadek.

Ilustracje: Frank Thayer Merrill

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Małe kobietki. Wydanie ilustrowane w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Małe kobietki



3066 3016

Oceny książki Małe kobietki. Wydanie ilustrowane

Średnia ocen
7,3 / 10
3812 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Małe kobietki. Wydanie ilustrowane

avatar
792
436

Na półkach:

Zawsze mam problem z oceną tego typu książek, które znajdują się na liście tych które "wypada znać", z jednej strony mam z tyłu głowy, że powstały one najczęściej ileśset lat temu i na tamten czas mogły być przełomowe, bo wtedy były inne realia, a z drugiej po książki sięgam dla rozrywki i emocji, a nie żeby się męczyć.

"Małe kobietki" to powieść o rodzinie w czasie kryzysu. Tak na prawdę jest to książka o niczym konkretnym, bo przez prawie 300 stron czytamy nużące opisy kolejnych dni 4 sióstr, ich obowiązków i zabaw, z tym że próżno tu szukać jakiś porywających przygód, każdy dzień jest praktycznie taki sam, z tą różnicą że czasem więcej szyją, a czasem więcej opowiadają wymyślonych historyjek albo większy nacisk kładą na to, żeby bardziej pracować nad sobą i swymi złymi cechami charakteru, a najciekawsza w tym wszystkim jest kolacja przyrządzona przez jedną z sióstr przy jej całkowitym braku umiejętności kulinarnych.
W ogóle mam poczucie, że to książka bardziej dla młodszych czytelniczek, chociaż osobiście nie wiem czy chciałabym, żeby moja córka czytała o tym, że dziewczynki mają być grzeczne, skromne, ciche, posłuszne, a najlepiej to w ogóle się nie odzywać
Co więcej, po lekturze "Małych kobietek" można wysnuć 3 podstawowe wnioski: pieniądze szczęścia nie dają, najważniejsza jest rodzina i relacje, tylko ciężka praca jest coś warta, a nicnierobienie to hańba i wstyd szczególnie dla kobiet. Zresztą cała książka jest bardzo moralizatorska wzmacniające patriarchalne spojrzenie na świat, co w XIX wieku było czymś normalnym jednak na pewno nie można uznać jej za ponadczasową.

Jedyne pozytywne strony tej powieści, to świetne ukazanie kochającej się rodziny i kreacja bohaterek, bo niewątpliwie każda z nich jest "jakaś" i "inna", dzięki czemu bardzo szybko można je rozróżniać, czasem nawet po samej wypowiedzi.

Nie wyobrażam sobie, żeby współcześnie można było traktować tą książkę inaczej niż jako ciekawostka dotycząca epoki, a może i nawet pewniej zabytek literatury ze względu na przestarzałe podejście do wielu spraw. Czytałam już wiele klasyków osadzonych w podobnym czasie albo i wcześniej od Jane Austen, Emily Bronte, czy Margaret Mitchell jednak chyba żadnego do tej pory tak nisko nie oceniłam i tak mnie nie rozczarował jak właśnie "Małe kobietki".

Zawsze mam problem z oceną tego typu książek, które znajdują się na liście tych które "wypada znać", z jednej strony mam z tyłu głowy, że powstały one najczęściej ileśset lat temu i na tamten czas mogły być przełomowe, bo wtedy były inne realia, a z drugiej po książki sięgam dla rozrywki i emocji, a nie żeby się męczyć.

"Małe kobietki" to powieść o rodzinie w czasie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
125
65

Na półkach:

Bardzo fajne słuchowisko 🎧

Bardzo fajne słuchowisko 🎧

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
12
10

Na półkach:

Ciezka to była przeprawa

Ciezka to była przeprawa

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17877 użytkowników ma tytuł Małe kobietki. Wydanie ilustrowane na półkach głównych
  • 10 276
  • 7 210
  • 391
3712 użytkowników ma tytuł Małe kobietki. Wydanie ilustrowane na półkach dodatkowych
  • 2 532
  • 362
  • 195
  • 173
  • 166
  • 155
  • 129

Inne książki autora

Okładka książki Dobre żony Louisa May Alcott, Frank Thayer Merrill
Ocena 7,2
Dobre żony Louisa May Alcott, Frank Thayer Merrill
Okładka książki Świąteczne opowieści Louisa May Alcott, Hans Christian Andersen, Jane Austen, Charles Dickens, E.T.A. Hoffmann, Selma Legerlöf, Lucy Maud Montgomery, Władysław Stanisław Reymont
Ocena 8,2
Świąteczne opowieści Louisa May Alcott, Hans Christian Andersen, Jane Austen, Charles Dickens, E.T.A. Hoffmann, Selma Legerlöf, Lucy Maud Montgomery, Władysław Stanisław Reymont
Louisa May Alcott
Louisa May Alcott
Amerykańska pisarka, jedna z pionierek literatury kobiecej i powieści dla dziewcząt w Stanach Zjednoczonych. Córka Amosa Bronsona Alcotta. W czasie wojny domowej pracowała jako pielęgniarka-wolontariuszka i na tych obserwacjach oraz doświadczeniach oparta jest jej pierwsza, zasługująca na uwagę publikacja – Hospital Sketches (Szkice szpitalne). W kilka lat później, kiedy wydawca zwrócił się do niej o napisanie książki dla dziewcząt, powstała powieść Little Women (Małe kobietki). Książka zdobyła ogromne powodzenie, zapoczątkowując realistyczną powieść dla młodzieży. O sukcesie zadecydowała sprawnie skonstruowana fabuła, przekonująco naszkicowane postacie i zabawne, z dużym dowcipem opisane sytuacje. Powieść została przynajmniej dwukrotnie sfilmowana. Mieszkała w Concord w stanie Massachusetts. W jej domu powstało muzeum jej imienia. Była wegetarianką.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Małe kobietki. Wydanie ilustrowane przeczytali również

Gliniany most Markus Zusak
Gliniany most
Markus Zusak
Wiesław Myśliwski twierdzi, że w powieści najważniejsze jest pierwsze zdanie, to ono konstruuje całą powieść. Zusak swoją powieść zaczyna zdaniem: „Na początku był jeden morderca, jeden muł i jeden chłopiec, ale to jeszcze nie jest początek, jestem ja, Matthew, oto siedzę w kuchni, w nocy – w starym ujściu rzeki i światła – i stukam w klawisze. To pierwsze zdanie wzbudza w nas niepokój. Jeszcze większy niepokój odczuwamy, gdy okazuje się, że Morderca jest ojcem samotnie mieszkających pięciu chłopców, których przed laty zostawił. Teraz zjawia się w ich domu i zostaje przez synów wyrzucony. Zostawia jednak swój adres i propozycję, żeby któryś z braci pomógł mu zbudować most. Czy któryś z braci się zdecyduje? Dlaczego chłopcy mieszkają sami? Matthew jako najstarszy z rodzeństwa opisuje historię swojej rodziny. Drugą ważną osobą jest czwarty w kolejności brat, Clay (jeden chłopiec),który zawsze słuchał opowieści Matki, a także później opowieści Ojca. Zachowanie Claya jest najbardziej zagadkowe. Najważniejszą osobą, mającą największy wpływ na wychowanie chłopców miała matka, Penelopa Lesciuszko. Penelopa urodziła się w Polsce Wychowana tylko przez ojca (matka zmarła),który nauczył ją gry na pianinie i miłości do Homera. Łączyła ich bardzo silna więź. Jednak w stanie wojennym w Polsce ojciec wysyła ją na emigrację, myśląc, że dzięki temu będzie miała łatwiejsze życie. Czy naprawdę jej życie było łatwiejsze? Penelopa jest pianistką i dzięki temu może wyjechać do Wiednia, gdzie trafia do ośrodka emigracyjnego, a stamtąd do Australii. Po latach ciężkiej fizycznej pracy udaje jej się kupić pianino. Dzięki temu pianinu poznaje Michaela Dunbara. Michael został wychowany przez matkę (ojciec zginął),ukończył Akademię Sztuk Pięknych, ale pracował jako robotnik. Po pierwszym nieudanym związku miał dużo obaw. Zaryzykował, związał się z Penelopą i połączyła małżonków miłość, urodziło im się pięciu chłopców. Penelopa zajęła się wychowaniem chłopców, co prawda nie nauczyła ich gry na pianinie, ale wpoiła im miłość do Homera i zbudowała więź między nimi. Niestety Penelopa jest chora na raka i po długiej chorobie umiera. Jakby było tego mało, ojciec ucieka i chłopcy zostają sami. Najstarszy Matthew miał 18 lat, a najmłodszy Tommy nie miał jeszcze 10 lat. Trójka z nich Matthew, Henry i Rory zaczynają pracować, aby utrzymać rodzinę. To nie są aniołki, ale przeciętni nastolatkowie, a więc kłócą się, biją, piją i często rozrabiają, ale opiekują się nawzajem i nikt z nich nie chodzi głodny lub obdarty. „Jest tajemnicą, czasem nawet dla mnie, jak chłopcy i bracia się kochają” .Tommy kocha zwierzęta, a więc w domu zjawiają się kot, pies, gołąb, złota rybka i muł. Wszystkie imiona zwierząt nawiązują do bohaterów Homera. Braci łączy pasja do wyścigów koni, gdyż za płotem ich domu jest tor wyścigowy. Clay łączy jeszcze szczególna więź z sąsiadką Carey. Carey pragnie zostać dżokejem. Clay był najbardziej związany z matką i po jej śmierci jego zachowanie jest coraz dziwniejsze, na przykład nie rozstaje się z klamerką do bielizny. Książka jest interesująco zbudowana. Składa się z opisów pojedynczych scen, obrazów, ale pomieszanych. Każda z opisanych historii ma swój sens i cel, chociaż nie zawsze czytając dany fragment, możemy to pojąć. Dostajemy dokładne opisy poszczególnych puzzli i powoli łączymy je w pełny obraz historii tej rodziny i uzyskamy odpowiedzi na nasze wszystkie pytania. Dlaczego ojciec opuścił swoich synów, a Clay tak dziwnie się zachowywał. Dlaczego tak ważna jest budowa mostu, który ma wymiar symboliczny. Wymaga to od czytelnika skupienia w czasie czytania, ale warto. Z drugiej strony jakbyśmy czytali całą historię choroby Penelopy, to lektura byłaby bardzo przygnębiająca. Jednak autor przerywa ją humorystycznymi opowieściami choćby pojawianiem się kolejnych zwierząt w domu. Nie jest to niestety jedyna śmierć, która dotyka tych chłopców. Urzekła mnie kreacja bohaterów, każda z postaci posiada charakterystyczne cechy, poznajemy ich wady i zalety, możemy przewidzieć ich zachowanie. Autor fantastycznie oddaje relacje między bohaterami, szczególnie opis budzącego się uczucia między Clayem i Carey, ile w tym delikatności, gestów, porozumienia bez słów. Dla mnie to fantastyczna powieść i o wiele ciekawsza niż „Złodziejka książek”. Autor wspaniale opowiada o rodzinie i różnych rodzajach miłości, która tę rodzinę spaja. Opowiada też o trudnych chwilach, chorobie, śmierci, żałobie, a także o trudnych wyborach i ponoszeniu ich konsekwencji.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na85 miesięcy temu
Dobre żony Louisa May Alcott
Dobre żony
Louisa May Alcott Frank Thayer Merrill
Druga część cyklu o siostrach March. Meg, Jo, Beth i Amy dojrzewają. Meg szykuje się do ślubu z ukochanym Johnem i zaznaje pierwszych radości i zmartwień młodej mężatki. Jo pragnie zachować niezależność i spełniać się w pisaniu powieści, podczas gdy jej sąsiad Laurie darzy ją coraz silniejszym uczuciem. Amy wyjeżdża z ciotką za granicę i odnajduje pasję do malarstwa, a Beth skrywa pewną tajemnicę, która zmieni życie rodziny na zawsze. Jednak siostry zawsze mogą liczyć na wsparcie kochającej rodziny. Kiedy pierwszy raz czytałam ,,Małe kobietki” bardzo mi się podobały, ale jednocześnie byłam lekko zawiedziona, że jest to powieść bardziej dla dzieci, niż coś w stylu Jane Austen czy sióstr Bronte. Za drugim czytaniem, świadoma już konwencji, bawiłam się znacznie lepiej i doceniłam to ciepło i harmonię, które biją z tych książek. W przypadku ,,Dobrych żon” na korzyść działa też to, że bohaterki są już dorosłe i stają przed dojrzałymi problemami jak małżeństwo, macierzyństwo, wybór drogi życiowej czy strata bliskiej osoby. Nadal jest tu moralizowanie, szczególnie w wątku małżeństwa Meg czy pisarskiej kariery Jo, ale nie raziło mnie to tak bardzo, bo właśnie ciepło, czułość i delikatny humor, z jakim pisała Alcott, sprawia, że rzeczywiście podejście do życia rodziny March wydaje się pociągające. Podobnie jak w pierwszym tomie widać też, że pod tą warstwą dydaktyczną, jest sporo odważnych myśli, chociażby krytyka zbyt swobodnego wychowywania chłopców, w domyśle – pozwalania im na używki czy przelotne romanse. Styl też wydawał mi się nieco dojrzalszy i bogatszy niż w pierwszym tomie, i tu powtórzę to, co często zaznaczam przy klasykach – od czasu do czasu czuję potrzebę obcowania z tak pięknym, dopracowanym, artystycznym językiem, jakiego raczej we współczesnej się nie spotyka. W pierwszym tomie moimi ulubienicami były Meg i Jo, tak odmienne, ale silnie ze sobą związane. W tym wypadku trochę żałuję, że Meg zeszła na dalszy plan i jej rola ograniczyła się do perypetii małżeńskich, chociaż rozumiem, że autorce zapewne chodziło o pokazanie różnych losów kobiecych i jak najbardziej uważam drogę Meg za wartościową. Jo jest postacią, którą nadal bardzo lubię i o której dobrze mi się czyta. Jest to chyba mój ulubiony ,,self insert” autorski – nie ukrywam, że mam problem z Lizzy Bennett, bo mam wrażenie, że bardzo widać, że była wzorowana na Austen i zbyt często podkreślało się, że jest taka wyjątkowa i ,,ponad” swoimi siostrami i innymi kobietami; mam też podobny problem z Agnieszką Niechcic, połączony dodatkowo z tym, że Dąbrowska wrzuciła do jej historii tyle elementów własnego życiorysu, chwilami niezwiązanych z fabułą, że czułam się, jakbym wnikała w czyjeś prywatne sprawy. Tutaj Jo jest ewidentnie wzorowana na Alcott, ale jednocześnie ma mnóstwo wad i wcale nie jest kreowana na tą najlepszą z sióstr czy na kogoś, od kogo mamy się uczyć. Wiem, że jej wątek miłosny był wymuszony przez wydawcę, ale bardzo mi się podobał i trochę kojarzył mi się z takimi wątkami u Montgomery – z pozoru mało romantycznymi, ale w gruncie rzeczy pięknymi. Beth jest chyba najmniej interesującą siostrą, taką oderwaną od realnego świata i będącą bardziej symbolem, natomiast w tym tomie ogromnie doceniam rozwój Amy. Początkowo bałam się, czy ona nie będzie tym typem, przy którym jej siostry mają wypaść lepiej, ale ostatecznie Alcott bardzo fajnie opisała jej dojrzewanie, nabranie pokory, ale przede wszystkim to, że pewne zachowania Amy, które mogły być irytujące, wynikają z takich cech jak duma, ambicja czy zdrowy rozsądek i w innych okolicznościach mogą być bardzo dobrze wykorzystane. Przyznam, że obawiałam się, jak wypadnie jej relacja z Lauriem, bo w ,,Małych kobietkach” urzekła mnie jego znajomość z Jo… I mam trochę zastrzeżeń, było kilka zdań, które brzmiały, jakby Laurie po prostu się pocieszył i z rozwagi wybrał kolejną siostrę, żeby dołączyć do rodziny March, ale może to po prostu źle dobrane słowa. Ostatecznie podobał mi się rozwój ich wątku, drobne gesty i zdarzenia, które ich zbliżyły, i płynący z tego morał jest mi bliski – że prawdziwa miłość powinna być odwzajemniona i budowana w codzienności, a uporczywe trwanie przy kimś, kto cię odrzucił, nie jest romantyczne czy zmysłowe, a dość niepokojące. Ostatnio czytałam sporo trudnych, nawet kontrowersyjnych książek i może potrzebowałam dla odmiany czegoś uroczego i spokojnego, ale nie zmienia to faktu, że znakomicie czytało mi się tę powieść, trochę jak serię o Ani Shirley – są tu smutne zdarzenia, ale przede wszystkim z tej pozycji bije miłość i nadzieja. ,, (…) miłość jest jedyną rzeczą, jaką możemy zabrać ze sobą, i która ułatwia nam rozstanie się z życiem.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na926 dni temu
Listy Maresi Maria Turtschaninoff
Listy Maresi
Maria Turtschaninoff
W 1. tomie wraz z trzynastoletnią Maresi poznawaliśmy Czerwony Klasztor – znajdujący się na odległej wyspie azyl dla kobiet, a także miejsce, gdzie mogą zdobywać wykształcenie. Okazało się jednak, że nawet tak odcięta od świata wyspa nie jest wolna od zagrożenia. 2. tom, „Naondel” przedstawiał historię wcześniejszą, o założeniu Czerwonego Klasztoru. Była to przepełniona bogactwem kulturowym, ale smutna opowieść, w której siedem kobiet, mieszkających w jednym książęcym haremie, próbuje odzyskać wolność. „Listy Maresi” są już silniej splecione z 1. tomem. Dorosła i bogatsza o wiedzę z Klasztoru Maresi wyrusza do swojej rodzinnej wioski, aby założyć tam szkołę. W tej części akcja toczy się niespiesznie, w listach wysyłanych do Klasztoru czytamy, jak Maresi próbuje przystosować się do miejsca, które niegdyś było jej domem. Nie raz zderza się z niezrozumieniem i zdystansowaniem. Samo życie wioski, zmuszonej płacić wysokie daniny zarządcy (nadorowi),przedstawione było naprawdę wiarygodnie, a element fantastyczny został wpleciony subtelnie, niemal niezauważalnie. W tym tomie pojawia się więcej pozytywnych obrazów mężczyzn, co uważam za plus, ponieważ poprzednim częściom można było zarzucić w tej kwestii jednostronność i uproszczenie. Najbardziej doceniam jednak drogę, jaką przebyła Maresi. Pozwalała sobie na zmianę swoich poglądów, ale wynikało to z jej refleksji i przeżyć, a nie z presji otoczenia. Widać w niej dużą rozwagę, siłę i poszanowanie dla odmiennych sposobów życia. Ta odsłona literatury feministycznej podoba mi się dużo bardziej niż to, co widzimy w tomie pierwszym.
Książkostronna - awatar Książkostronna
oceniła na81 rok temu
Ostatnia godzina Anna Bartłomiejczyk
Ostatnia godzina
Anna Bartłomiejczyk Marta Gajewska
Do "Ostatniej godziny" wróciłam po raz drugi i tym razem przeczytałam ją zaskakująco szybko bo w trzy dni, a nie jestem typem czytelnika, który czyta szybko. Styl Autorek jest lekki i przyjemny, a narracja momentami sprawiała wrażenie bardzo obrazowej - nawet przy dłuższych opisach książkę czytało mi się płynnie, bez większego wysiłku. Pomysł na historię i fabułę bardzo ciekawy i intrygujący, niestety wykonanie nie zawsze nim nadąża. Zapowiadany zewsząd koniec świata pozostaje raczej w tle - dzieją się rzeczy dziwe, z mapy świata znika Australia, dzieją się kataklizmy i klęski żywiołowe, a mimo to życie bohaterów toczy się niemal bez większych zmian. Spodziewałam się raczej realnej konfrontacji głównych bohaterów z nadchodząca apokalipsą, szczególnie mając zapowiedzi, że zarówno Alex jak i Mercy mają odegrać w tych wydarzeniach kluczową rolę. Zamiast tego nakierowanie mamy w dużej mierze na bohaterów i ich wewnętrzne zmagania i przemyślenia związane z rzeczywistością w jakiej się znaleźli. I tak jak wspomniałam nie jest to kierunek, którego oczekiwałam i odnosiłam wrażenie że osadzeni są w dość znanych schematach: ona poukładana idealistka, on jako niepokorny pragmatyk z przeszłością - zostali przedstawieni na tyle spójnie, że ich decyzje i emocje czyta się autentycznie. Również ich relacja mimo przewidywalnego finału ma swój urok i wywołała u mnie uśmiech wraz z przeczytaniem ostatniego zdania książki. Zupełnie inaczej odebrałam postać Knoxa - jego kreacja jest dla mnie mało wiarygodna, a motywacje i zachowania nie do końca się dla mnie łączą. Mimo tego warto pamiętać, że jest to debiut Autorek - a jako debiut "ostatnia godzina" wypada dobrze. ma klimat, ciekawy potencjał i momenty, które potrafią wciągnąć ❤️
Karolaaa - awatar Karolaaa
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki Małe kobietki. Wydanie ilustrowane

Więcej

[...], bo miłość odpędza strach, a wdzięczność przezwycięża dumę.

[...], bo miłość odpędza strach, a wdzięczność przezwycięża dumę.

Louisa May Alcott Małe kobietki Zobacz więcej

Być kochaną i wybraną przez dobrego człowieka to najlepsza i najsłodsza rzecz, jaka może spotkać kobietę (...).

Być kochaną i wybraną przez dobrego człowieka to najlepsza i najsłodsza rzecz, jaka może spotkać kobietę (...).

Louisa May Alcott Małe kobietki. Wydanie ilustrowane Zobacz więcej

Ustalcie sobie stałe godziny pracy i zabawy, sprawcie by każdy dzień był zarazem użyteczny i przyjemny i udowodnijcie, że rozumiecie wartość czasu poprzez dobre wykorzystanie go. A wtedy młodość będzie cudowna, starość przyniesie niewiele żalu, a życie mimo biedy okaże się pięknym sukcesem.

Ustalcie sobie stałe godziny pracy i zabawy, sprawcie by każdy dzień był zarazem użyteczny i przyjemny i udowodnijcie, że rozumiecie wartość...

Rozwiń
Louisa May Alcott Małe kobietki Zobacz więcej
Więcej