Magic Knight Rayearth #3

210 str. 3 godz. 30 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Magic Knight Rayearth (tom 3)
- Tytuł oryginału:
- Majikku naito reiāsu 3
- Data wydania:
- 2019-07-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-07-18
- Data 1. wydania:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 210
- Czas czytania
- 3 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380965928
- Tłumacz:
- Karolina Balcer
Umi zostaje wezwana przed oblicze wielkiego smoka, Ceresa, jednej z legendarnych Dusz Maszyn.
Gdy dziewczęta myślą, że znów będą bliżej uratowana Emeraude Hikaru i Fuu zostają zaatakowane przez nowego poplecznika Zagato – Ascota.
W tym czasie Ceres poddaje Umi próbie, która ma wykazać, czy dziewczyna jest go godna.
Misja Magicznych Rycerzy staje się coraz bardziej niebezpieczna i emocjonalna. Czy na końcu tej drogi czeka je chwała i szczęście?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Magic Knight Rayearth #3 w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Magic Knight Rayearth #3
Poznaj innych czytelników
121 użytkowników ma tytuł Magic Knight Rayearth #3 na półkach głównych- Przeczytane 101
- Chcę przeczytać 18
- Teraz czytam 2
- Posiadam 35
- Manga 23
- Mangi 12
- 2019 6
- 2023 3
- Komiksy 3
- Ulubione 2




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Magic Knight Rayearth #3
Tom drugi był dla mnie sporym rozczarowaniem i z obawami sięgałem po tom trzeci. Omawiany tom stanowi zakończenie pewnego etapu historii. Nie byłem pewien czy uda się utrzymać dramatyzm obecny na tym etapie w anime.
Bohaterkom udaje się odnaleźć pierwszą maszynę do przebudzenia. Równocześnie wojowniczki muszą stanąć do walki przeciwko Ascotowi, przywoływaczowi potworów. Wkrótce przyjdzie im zmierzyć się z innymi ludźmi Zagato.
Początkowo trochę drętwo wychodzi zdobywanie kolejnych maszyn przez bohaterki. Odbywa się to według pewnego schematu, co w pewnym momencie robi się nudne.
Jednakże finał wynagradza schematyczność. Zostają ujawnione pewne tajemnice, które zmieniają wszystko i bohaterki stają przed trudnym wyborem. Jest bardzo emocjonująco, a zakończenie jest słodko-gorzkie.
Bardzo ciekawi są przeciwnicy, z którymi przyjdzie się zmierzyć bohaterkom. Ascot uważa potwory, które nasyła na wojowniczki za swoich przyjaciół i tak naprawdę szuka dla nich bezpiecznego domu. Z kolei Caldina jest bardzo pragmatyczna i posługuje się interesującą techniką walki. Trochę gorzej na tym tle wypada Darl Rafaga, który jest tak naprawdę bezwolną marionetką. Całkiem dobrze wypada też Zagato, który ujawnia tu swoją prawdziwą motywację.
Rysunki są spektakularne zarówno jeśli chodzi o kostiumy, jak i sceny akcji. Niestety czasami niektóre walki są zbyt chaotyczne, a kostiumy żeńskich bohaterek są niepokojąco kuse.
Tom ten stanowi bardzo satysfakcjonujące zamknięcie pierwszej połowy serii. Mam nadzieję, że druga połowa serii cały czas będzie przynajmniej tak dobra jak tom trzeci.
Tom drugi był dla mnie sporym rozczarowaniem i z obawami sięgałem po tom trzeci. Omawiany tom stanowi zakończenie pewnego etapu historii. Nie byłem pewien czy uda się utrzymać dramatyzm obecny na tym etapie w anime.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterkom udaje się odnaleźć pierwszą maszynę do przebudzenia. Równocześnie wojowniczki muszą stanąć do walki przeciwko Ascotowi, przywoływaczowi potworów....
Bardzo szybciutko dziewuszki uporały się z trzema pomagierami Zagato, by pod koniec odbyć starcie właśnie z nim! Ach! Jakie to było starcie, takie, takie... krótkie. I pełne hipokryzji - bo zabić faceta problemów nie miały, natomiast jak się Księżniczka wypowiedziała to od razu, że nie, nie umiemy, nie potrafimy. Tja, kilka kartek temu potrafiłyście, ściemy mi tu nie walcie.
Bardzo szybciutko dziewuszki uporały się z trzema pomagierami Zagato, by pod koniec odbyć starcie właśnie z nim! Ach! Jakie to było starcie, takie, takie... krótkie. I pełne hipokryzji - bo zabić faceta problemów nie miały, natomiast jak się Księżniczka wypowiedziała to od razu, że nie, nie umiemy, nie potrafimy. Tja, kilka kartek temu potrafiłyście, ściemy mi tu nie walcie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzekałem na to sporo czasu, nawet planowałem cały materiał poświęcony zagadnieniu fenomenu isekai. Jednak to właśnie recenzja trzech tomów Magic Knight Rayearth okazała się idealną okazją do podniesienia tematu. Isekai to opowieści gdzie bohaterowie trafiają do alternatywnego świata, gdzie zdobywają moce, jakich nie mogli sobie wyobrazić na Ziemi. Ten podgatunek istnieje od dziesiątek lat, ale w ostatnim czasie doszło do gigantycznego wylewu produkcji w tym stylu i praktycznie co drugie nowe anime uderza w te klimaty.
Magic Knight Rayearth to manga poprzedzająca rozpowszechnienie się tego podgatunku fantastyki o wiele lat i ciekawym jest zobaczyć jak wiele motywów z tego tytułu jest wykorzystywanych przez inne produkcje do dnia dzisiejszego. Nawiązania do gier RPG, rodzaj humoru i potężne moce są w isekai codziennością.
Czekałem na to sporo czasu, nawet planowałem cały materiał poświęcony zagadnieniu fenomenu isekai. Jednak to właśnie recenzja trzech tomów Magic Knight Rayearth okazała się idealną okazją do podniesienia tematu. Isekai to opowieści gdzie bohaterowie trafiają do alternatywnego świata, gdzie zdobywają moce, jakich nie mogli sobie wyobrazić na Ziemi. Ten podgatunek istnieje od...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUczy, że nie każdy "zły" jest zły :) Prześliczna kreska, bogate kadry, pouczająca historia :)
Uczy, że nie każdy "zły" jest zły :) Prześliczna kreska, bogate kadry, pouczająca historia :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKONIEC POCZĄTKU W KRAINIE MARZEŃ
Co prawda to jeszcze nie pożegnanie z całą opowieścią, ale pierwsza seria „Magic Knight Rayearth” właśnie dobiegła końca. Jak na finałowy tomik przystało, zabawa jest szybka, dynamiczna i zmierzająca do konkretnego zakończenia. Czy wszystko zostaje wyjaśnione? O tym musicie przekonać się sami, ale zaręczam, że warto. W końcu panie z grupy Clamp nigdy jeszcze nie zawiodły swoich czytelników, a „MKR” to jedno z najlepszych ich lekkich dokonań. Dlatego cieszę się, że za nami dopiero połowa całej serii.
Walka o krainę marzeń trwa! Po pokonaniu Alcyone, wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze do zwycięstwa, ale niestety! Oto na scenie pojawia się nowy, niepozorny, ale potężny wróg. Ascot co prawda wygląda jak chłopiec, niemniej włada niezwykle silną magią ognia, a moce Hikaru i Fuu nie są w stanie nic zdziałać przeciw niej, bo wszystko kończy się niczym dolewaniem oliwy do płomieni. Jedyną nadzieją wydaje się być Umi, którą wzywa smok Ceres, jedna z legendarnych Dusz Maszyn. Dziewczyna musi mu jednak udowodnić, że jest godna by odziać się w jego pancerz. Jak wypadnie jej próba? Czy młodym wojowniczkom uda się uratowana Emeraude i cały świat i wrócić do domu? I co z Zagato?
Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/08/magic-knight-rayearth-3-clamp.html
KONIEC POCZĄTKU W KRAINIE MARZEŃ
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo prawda to jeszcze nie pożegnanie z całą opowieścią, ale pierwsza seria „Magic Knight Rayearth” właśnie dobiegła końca. Jak na finałowy tomik przystało, zabawa jest szybka, dynamiczna i zmierzająca do konkretnego zakończenia. Czy wszystko zostaje wyjaśnione? O tym musicie przekonać się sami, ale zaręczam, że warto. W końcu panie z grupy...
Jak to się skończyło..? To się skończyło tak, że się nie skończyło. W sumie to tylko koniec serii pierwszej(bo jest jeszcze druga, ale Waneko postanowiło wydać wszystko pod jednym tytułem, ale nie ważne, ważne że wydane będzie wszystko).
Po prawdzie, życzenie zostało spełnione, przepowiednia też się spełniła. Wszystko tak jak miało być, tylko czemu na myśl mi przychodzi antyczny dramat?
Jak to się skończyło..? To się skończyło tak, że się nie skończyło. W sumie to tylko koniec serii pierwszej(bo jest jeszcze druga, ale Waneko postanowiło wydać wszystko pod jednym tytułem, ale nie ważne, ważne że wydane będzie wszystko).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prawdzie, życzenie zostało spełnione, przepowiednia też się spełniła. Wszystko tak jak miało być, tylko czemu na myśl mi przychodzi...
Najbardziej czekałam na ten tom. ^^
Dawno to kiedyś czytałam i zapamiętałam tylko zakończenie. Początek był zbyt przeciętny, żeby wryć się w pamięć. Jedynie finał zaskakuje.
Czy polecam?
Hmm...
Ciężko powiedzieć. Trzeba wziąć pod uwagę, że manga ma swoje lata. Pomimo dobrego zakończenia, opowieść może nużyć. Ja tam mam słabość do kreski CLAMPA.
Najbardziej czekałam na ten tom. ^^
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno to kiedyś czytałam i zapamiętałam tylko zakończenie. Początek był zbyt przeciętny, żeby wryć się w pamięć. Jedynie finał zaskakuje.
Czy polecam?
Hmm...
Ciężko powiedzieć. Trzeba wziąć pod uwagę, że manga ma swoje lata. Pomimo dobrego zakończenia, opowieść może nużyć. Ja tam mam słabość do kreski CLAMPA.
Trzeci i finałowy tom pierwszej serii Magic Knight Rayearth. Chociaż pozostawił po sobie znacznie lepsze odczucia niż poprzednie dwa, nie jestem pewna, czy nie będzie dla mnie ostatnim.
Dziewczęta docierają do podwodnej świątyni, gdzie Umi zostaje wezwana przed oblicze smoka - przeznaczonej sobie duszy maszyny. Dostaje za zadanie udowodnić jej, że jest godna zostać Magicznym Rycerzem. W tym samym czasie Fuu i Hikaru zostają zaatakowane przez kolejnego z wysłanników Zagato.
Pierwsza połowa tego tomiku skupia się na identycznych "próbach serca" Hikaru, Umi i Fuu. Dosłownie cały schemat jest identyczny, zmieniają się tylko wrogowie i dziewczyna, która musi się wykazać i uratować dostające wciry przyjaciółki. Bardzo wyraźnie jest to zrobione celowo; rysowniczki mają okazję się popisać, jednak fabularnie chwyt zastanawia. Może to jest ta unikatowość MKR? Ciężko mi stwierdzić, chociaż muszę przyznać, że nawet dobrze czytało mi się ten fragment.
Klimat również nabrał tu wyrazistości. Początek MKR był solidny, rozwinięcia nie było praktycznie wcale – na to bardzo narzekałam w drugim tomie – ale finał był naprawdę świetny. Pozostało trochę niewyjaśnionych wątków, co może wyczyści druga seria, ale że dotyczyły słabo przedstawionego nam Cephiro, nie przejmuję się nimi zbytnio.
Co zastanawia mnie samą, nawet te fragmenty, w których deux ex machina powinno skłaniać mnie do bicia głową o ścianę czytało mi się dobrze. Może to zasługa wspaniałej kreski? Owszem, projekty postaci mogą się wydawać stare, ale cała reszta – włosy, stroje, tła, kadrowanie – cud miód.
Wydawnictwo też dało radę. Bardzo zasłużony powiększony format, ładny projekt graficzny obwolut serii, wyczyszczone oryginalne onomatopeje. Tutaj mogę się lekko przyczepić, bo polskie onomatopeje bywały zbyt intensywnie czarne w porównaniu z grafikami, co czyniło je najbardziej wystającymi elementami rysunków. Niekiedy ich styl wydawał się za ciężki do koronkowych detali CLAMPA. Tłumaczenie bez zarzutu, różne czcionki dla ułatwienia odbioru – kocham i popieram, byków nie wyłapałam żadnych.
Kochane Waneko, ja wiem, że to od sprzedaży MKR i Sakury oraz od kosztów licencji zależy, ale z całego serducha marzę o takim wydaniu Rg Vedy. Może się doczekam.
Trzeci i finałowy tom pierwszej serii Magic Knight Rayearth. Chociaż pozostawił po sobie znacznie lepsze odczucia niż poprzednie dwa, nie jestem pewna, czy nie będzie dla mnie ostatnim.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziewczęta docierają do podwodnej świątyni, gdzie Umi zostaje wezwana przed oblicze smoka - przeznaczonej sobie duszy maszyny. Dostaje za zadanie udowodnić jej, że jest godna zostać...