Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4

Okładka książki Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4 autora Chie Inudoh, 9788380014695
Okładka książki Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4
Chie Inudoh Wydawnictwo: Studio JG Cykl: Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem (tom 4) Seria: Exclusive komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem (tom 4)
Seria:
Exclusive
Tytuł oryginału:
Aoi Horus no Hitomi - Dansou no Joou no Monogatari (碧いホルスの瞳 -男装の女王の物語-)
Data wydania:
2019-09-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-09-15
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380014695
Tłumacz:
Paulina Ślusarczyk-Bryła
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4

Średnia ocen
7,5 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4

avatar
745
93

Na półkach: , , , , ,

Całkiem fajna ta część. Trochę intryg, trochę uczuć. Najlepszy jest jednak rozdział na marginesie całej historii- pień o deptaniu winogron. Polecam!

Całkiem fajna ta część. Trochę intryg, trochę uczuć. Najlepszy jest jednak rozdział na marginesie całej historii- pień o deptaniu winogron. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
189
79

Na półkach: , , ,

(Nie)dobry sposób wychowania

Po tym tomie można śmiało dojść do wniosku, że wiedza z zakresu układów państwa i spraw polityczno-wojennych, nie idą w parze z umiejętnościami rodzicielskim. Jednocześnie widać tu niestety też problem faworyzacji dziecka urodzonego przez Hatchepsout, nad przyrodnim.

Niestety wątek ten nie pokazuję nam do końca tego działa jako złe, jest ono tu pokazane częściowo neutralnie i pozostawiane do indywidualnej interpretacji przez czytelnika. Nie licząc tego wątku, uważam, że ogólne metody wychowania młodego faraona zarówno przez królową jak i resztę osób są fatalne i nie dziwi mnie w tym wszystkim to, że pewnie wraz z rozwojem historii faraon stanie się jeszcze bardziej skrzywiony niż jego ojciec. I odnośnie rodziców mam jeszcze problem z tym, że nie zostało nam wyjaśnione co stało się z biologiczną matką chłopca. Jej wątek został nagle urwany i nie zostaje ona ani słowem wspomniana w tym tomie, a mimo, że nie przepadam za jej postacią uważam to za spore przeoczenie ze strony autorki.

Niesyty przez podniesienie cen twardych opraw nie będę szybko w stanie przeczytać kolejnych tomów tej mangi. Nie mniej jednak jestem bardzo ciekawa co wydarzy się dalej i jak rozwiną się wątki o których wspomniałam powyżej.

(Nie)dobry sposób wychowania

Po tym tomie można śmiało dojść do wniosku, że wiedza z zakresu układów państwa i spraw polityczno-wojennych, nie idą w parze z umiejętnościami rodzicielskim. Jednocześnie widać tu niestety też problem faworyzacji dziecka urodzonego przez Hatchepsout, nad przyrodnim.

Niestety wątek ten nie pokazuję nam do końca tego działa jako złe, jest ono...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4942
1496

Na półkach: ,

Podoba mi się ta manga, sporo się w niej dzieje. Nie do końca pamiętam z historii, jak skończyła Hatszepsut, ale mam nadzieję, że w mandze wszystko skończy się dobrze.

Podoba mi się ta manga, sporo się w niej dzieje. Nie do końca pamiętam z historii, jak skończyła Hatszepsut, ale mam nadzieję, że w mandze wszystko skończy się dobrze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4 na półkach głównych
  • 60
  • 17
53 użytkowników ma tytuł Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4 na półkach dodatkowych
  • 25
  • 12
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

On zimny, ona gorąca Yudokuya (Tomokichi)
On zimny, ona gorąca
Yudokuya (Tomokichi)
Coraz mocniej wgryzam się w komiksy erotyczne, które wylądowały na półkach polskich księgarń. Wiadomo, raz się trafi coś lepszego innym razem słabsze dzieło. A w tym wypadku mamy dzieło, gdzie autor na wstępie postawił sprawę bardzo klarownie. To mocna satyra erotyczna, ale nie pornograficzna, nabijająca się z stereotypów fantasy i samego seksu. Jest nieco kontrowersyjna, zboczona oraz ma bardzo specyficzny humor. Innymi słowy, skierowana do bardzo konkretnego typu odbiorcy. I co ważniejsze - robi to świetnie. Całość to zbiór krótkich historyjek, które pierwotnie były publikowane w Internecie. Ostatecznie doczekały się wydania zbiorczego, uzupełnionego o kilka nowych opowiadań, aby wszystko płynnie połączyć. Fabuła jest absurdalnie prosta. Ona jest zboczoną, elfią dziewicą, marzącą tylko o tym, aby wygrzmocił ją porządnie silny, brutalny ork. On jest orczym prawiczkiem, ostatnim z swego gatunku na kontynencie i poprzysiągł, że nie będzie gwałcić, aby zmyć plamę na honorze orków. Tych dwoje się spotyka i zaczyna się komedia omyłek, gdzie dziewczyna na wszystkie sposoby próbuje zaciągnąć do... no, niekoniecznie łóżka, swego samczego wybranka. W tym momencie należy bardzo wyraźnie zaznaczyć jedną rzecz, na którą ogrom kobiet jest, zresztą słusznie, wyjątkowo wrażliwa. Mianowicie nasza zboczona elfka wprost mówi, od pierwszych stron zresztą, że chce być zgwałcona. Nie każda osoba odbierze to bezkrytycznie. Wiadomo, to słowo budzi, szczególnie dziś, strasznie dużo negatywnych emocji. Jednak warto spojrzeć na całość przez pryzmat satyry, do tego w świecie fantasy. Nasza elfia panna jest wiecznie napalona i nasłuchała się opowieści, jak to 50 lat temu, orki brutalnie gwałciły elfki. Przy czym prawda była nieco inna, co dość szybko zaczyna się wyłaniać w toku całej historii. Do tego to ona chce zgwałcić naszego orka-prawiczka, który za wszelką cenę stara się zachować cnotę. Zatem gdy do całości podejdziemy na luzie, a nie na poważnie szukając Bóg wie czego, wtedy dostaniemy udaną, pełną sprośnych gier słownych, komedię erotyczną, która potrafi bawić. Jedyne do czego faktycznie mogę się przyczepić to bardzo ubogie scenografie. Ja wiem. Nie na nich ma się czytelnik skupiać. Tutaj sednem sprawy są nagie ciała, a te są narysowane ładnie. Z drugiej strony nie jeden komiks erotyczny czy pornograficzny (w to wliczam hentai) ma dość bogatą scenerię. Tak - czepiam się :) "On zimny, ona gorąca" to naprawdę udana satyra erotyczna osadzona w świecie fantasy. Nie dla każdego, ale mimo wszystko warto przełamać stereotypy, dać na luz i sięgnąć po tą mangę. Jest spora szansa, że wam się spodoba.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na73 lata temu
Szlakiem chmur na północny zachód #1 Aki Irie
Szlakiem chmur na północny zachód #1
Aki Irie
Szlakiem chmur na północny zachód #1 to kolejny mocno intrygujący tytuł, który znalazł niedawno w ofercie wydawnictwa Studio JG. Manga ma ogromną szansę mocno namieszać na rynku i stać się jedną z tych pozycji, które zostaną zapamiętane na długie lata. Autorka komiksu przenosi czytelnika do dość nietypowego jak na mangę rejony świata – Islandii. To właśnie tam zaczyna się cała akcja, która początkowo jest dość enigmatyczna. Na pierwszych stronach tytułu mamy okazję obserwować przepiękne pustkowia malowniczej i mroźnej wyspy. To właśnie w takiej scenerii znalazł się kierowca pewnego samochodu, który zaliczył „mały” wypadek. Nieprzewidziane zdarzenie drogowe przerwało jego ważne „zadanie”. Minie kilka stron, zanim otrzymamy informację, że owym pechowcem jest Kei, nastoletni Japończyk, który przeprowadził się na Islandię do swojego dziadka i dorabia on jako „detektyw” specjalizujący się w odnajdywaniu przeróżnych rzeczy. Wielce pomocna w tego rodzaju „pracy” okazuje się jego ponadprzeciętna i ponadnaturalna zdolność rozumienia rzeczy martwych. Dzięki możliwości słyszenia wspomnień maszyn/przedmiotów jest on, wstanie wykonać naprawdę wiele powierzonych mu zadań. Pierwsza połowa mangi skupia się głównie właśnie na takich czynnościach, które nie zawsze są mocno ekscytujące. Później robi się jednak o wiele bardziej tajemniczo i ciekawie. Ma to związek z jego młodszym bratem, który pozostał w Japonii i nagle przestał się z nim kontaktować (tak samo, jak pozostała część rodziny). Kei musi rozwiązać tę zagadkę, która z każdą kolejną chwilą i nowo odkrytymi faktami, staje się mroczniejsza, bardziej tajemnicza i zwiastująca poważne problemy. Mamy tutaj do czynienia, z którego tytułem pierwsza część jest swoistym połączeniem sensacji i okruchów życia. Nie zachodzi tutaj jednak do mocniejszego wymieszania owych gatunków. Początek mangi to bardzo powolna narracja, która swoim stylem przypomina wiele innych „okruchów życia”. Stopniowo poznajemy głównego bohatera, kolejne zadania. Na drugim planie mamy okazję obserwować jego dziadka, który pomimo swojego wieku nadal mocno zainteresowany jest młodymi pięknymi kobietami, jego młodą ukochaną oraz jej nastoletnią siostrzenicę, której serce jest równe mroźne jak okoliczne tereny. Do tego dochodzi pewna dawka humoru (czasem z podtekstem),rodzinne perturbacje i gdzieś daleko w tle być może rodzący się „romans”. W drugiej części manga przeradza się w rasową sensację, gdzie akcja jest mocno wartka i zaskakująca. Kolejne pojawiające się wątki, które potęgują wielką tajemnicę, dużo bardziej wyrazisty klimat i nowi intrygujący bohaterowie. Po przekroczeniu pewnej bariery tytuł staje się naprawdę mocno ciekawy i potrafi utrzymać odbiorcę w napięciu, zaskakując go nowymi wydarzeniami. Cała recenzja na: https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-szlakiem-chmur-na-polnocy-zachod-1/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu
Switched #1 Shiki Kawabata
Switched #1
Shiki Kawabata
„Switched” nie zapowiadało jakoś wielce porywającej historii. O dziewczynie, która nagle znajduje się w innym ciele. I nic nie wskazywało na to, że ta seria miała być nasycona tak wartościowymi i mądrymi rzeczami. Oczywiście nie każdy musi popadać w zachwyty tak jak ja nad słowem rysowanym, ale znalazłam tutaj wiele różnych odczuć, a przecież seria liczy sobie ledwo 3 tomiki. Jak już wspomniałam poznajemy młodziutką Ayumi, która w końcu wiąże się ze swoim ukochanym. Pech jednak chce, że koleżanka, a raczej zwykła dziewuszka z jej klasy Umine postanawia ot tak skoczyć z dachu... Teoretycznie nastolatka powinna być świadkiem tragicznego samobójstwa, a okazuje się, że pada ofiarą zamiany ciał, która wywraca jej życie do góry nogami. I tu rozpoczynamy wraz z naszą bohaterką pogoń za odzyskaniem swojego ciała, swojego życia. Umine wcale nie zamierza jej tego ułatwiać, a Ayumi wbrew pozorom nie zostaje z tym sama. Najważniejszym aspektem całej historii jest to, że bohaterka nie zostaje osamotniona. Ma u swojego boku przyjaciela, który jako pierwszy sam okrywa co się wydarzyło, a jak można się domyśleć pociąga to za sobą masę zdarzeń, które nie raz nas wbiją w fotel (w porywach w łóżko, tak jak i mnie). W piękny sposób autorka ukazała to jak ludzie potrafią być dla siebie podli. Jak wygląd zewnętrzny potrafi być najważniejszą rzeczą pod słońcem. Jak spokojna, nikomu nie wadząca dziewuszka potrafi zbudować wokoło siebie ostrokół, który niemalże podłącza pod prąd. Słowa ranią bardzo mocno, dotykają duszy i zostawiają w niej blizny, których często – gęsto nie da się już zabliźnić. A mimo to jest światełko w tunelu, że kiedy się powie głośno o swoich pragnieniach, o swoich potrzebach, o tym, że przecież zawsze jest obok ktoś kto poda nam pomocną, bezinteresowną dłoń. Powiem Wam, że nawet się popłakałam na tej opowieści. Nie spodziewałam się, że tak mocno mnie dotknie, chodź już dawno temu wyleczyłam się z wszelakich parszywych myśli o sobie samej, bo przecież mam wokoło siebie ludzi, którzy zawsze mnie wesprą. I jeden jedyny zarzut jaki mam – to nie tak miało się skończyć! =D Liczyłam, że całość zakończy się zupełnie inaczej i mam do Autorki trochę żalu, że nie stworzyła końca takiego jaki miałam cały czas nadzieję spotkać, a tu taki psikus! Niemniej jednak, jak dla mnie, bardzo dobra historia, pięknie ilustrowana i z życiowymi prawdami.
Rozchełstana Owca - awatar Rozchełstana Owca
oceniła na85 lat temu
Fusuke Osamu Tezuka
Fusuke
Osamu Tezuka
Wbrew opisowi z okładki Fusuke Shimomura nie jest młodym biznesmenem, tylko przeciętnym do bólu "salarymenem", najmniejszym i nieudolnym trybikiem w korporacyjnej machinie, niezbyt przy tym rozgarniętym, co tłumaczy jego desperackie i raczej żenujące próby wybicia się lub choćby przetrwania w zhierarchizowanym świecie japońskiego przedsiębiorstwa. Historyjki komiksowe z jego udziałem nie układają się w spójną opowieść: każda zaczyna się mniej więcej podobnie, lecz potem losy bohatera mogą potoczyć się różnie. W trzech przypadkach przenosimy się nawet do feudalnej Japonii. Fusuke doświadcza, czasem wraz z całym swoim otoczeniem, zdarzeń dziwacznych, absurdalnych, bardzo często na granicy dobrego smaku lub poza nią (większość historyjek zawiera jakiś nietypowy wątek erotyczny). A to wszystkie kobiety podczas pełni zamienią się w seksualnie pobudzone wilkołaki, a to Mikołaj podaruje bohaterowi widmowego konia, który zmusza go do spłaty wszystkich długów, a to znowu Fusuke ożeni się z kobietą, która ma dar jasnowidzenia... Czasem historia kończy się (względnie) pozytywnie, ale najczęściej Fusuke, po chwilowym przypływie powodzenia, ląduje na powrót w sytuacji wyjściowej lub nawet gorszej. Nie ma w tym jakiegoś głębszego przesłania, raczej można się pośmiać. Choć zapewne u progu lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy powstawały i były publikowane, historyjki o Fusuke mogły podobać się podobnym jak on, zapracowanym, słabo opłacanym i sfrustrowanym pracownikom japońskich korporacji.
Airain - awatar Airain
ocenił na71 rok temu
Wotakoi. Miłość jest trudna dla otaku #1 Fujita
Wotakoi. Miłość jest trudna dla otaku #1
Fujita
Główny wątek fabularny w postaci relacji Narumi i Hirotaki jest obecny, ale wydaje mi się tylko pretekstem do zaistnienia mniej lub bardziej absurdalnych sytuacji. Wisienką na torcie są Taro i Hanako, którzy dla odmiany nie zaczynają związku, ale są w nim od wielu lat i romantyczne uniesienia w ich przypadku zastępuje rutyna. Czasem bardzo dosadna, bo nie boją się mówić sobie nawzajem na przykład o postawieniu klocka, aby się uspokoili. Lub na wieść, że jedno ma odwiedzić drugie bez skrępowania proszą o kupienie srajtaśmy po drodze. Z drugiej strony znają się na tyle, że wystarczy im jedno spojrzenie, aby domyślić się, że z ich połówką jest coś nie tak, nawet jeśli ta gra lepiej niż najlepszy aktor za Oscara. Największym plusem Wotakoi - nawet pomimo bycia absurdalną komedią, przy której non stop śmiałam się prawie na głos - jest… mimo wszystko prostota. Problemy i sytuacje, które dotykają bohaterów są nad wyraz zwyczajne - oczywiście biorąc poprawkę na to, jakie hobby posiadają. Bo anime z mangą oraz gry to hobby jak każde inne, tylko - tak jak każde inne - ma swój klimat. I może przez to, że sama obracam się w tematach mangi i anime oraz gier i mam takich samych znajomych, to bez problemu się tu odnalazłam. Postaci bardzo szybko zapadają w pamięć. Każdy z bohaterów jest charakterystyczny, czasem nawet można powiedzieć, że charakterny (szczególnie Taro z Hanako, gdy zaczynają się kłócić). I to też nie tak, że wszyscy kochają to samo, w sumie każdy poszedł w swoją odnogę bycia ,,otaku” (Narumi - yaoice, Hanako - cosplay, Hirotaka - gry, Taro - mangi i anime z bohaterkami co mają cyce jak donice). Nie przeszkadza im to jednak w dogadywaniu się, a czasem pójściu na jakieś kompromisy (czasem nawet niespodziewane kompromisy). Wotakoi to tak naprawdę luźna komedyjka o grupce dobrych znajomych, która akurat ma takie a nie inne hobby. Jeszcze co warto pochwalić, to kreska. Bardzo ładna i schludna, jednak przede wszystkim rozbrajała mnie mimika Narumi. Czasem nie trzeba było żadnych podpisów - kadr z głupią miną Narumi tłumaczył wszystko lepiej niż tysiąc słów!
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Oko Horusa. Kobieta, która została faraonem #4