rozwińzwiń

Na dnie w Paryżu i w Londynie

Okładka książki Na dnie w Paryżu i w Londynie autora George Orwell,
Okładka książki Na dnie w Paryżu i w Londynie
George Orwell Wydawnictwo: Bellona Seria: Perły Literatury literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Perły Literatury
Tytuł oryginału:
Down and out in Paris and London
Data wydania:
2019-07-11
Data 1. wyd. pol.:
2019-07-11
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na dnie w Paryżu i w Londynie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Na dnie w Paryżu i w Londynie



książek na półce przeczytane 2799 napisanych opinii 337

Oceny książki Na dnie w Paryżu i w Londynie

Średnia ocen
7,2 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na dnie w Paryżu i w Londynie

avatar
128
26

Na półkach:

Wartościowy obyczajowy zapisek, daje trochę do myślenia i pobudza wyobraźnię. Filozoficzne wtręty mało warte jak dla mnie. Dużo też było powtarzalności, której miałem dosyć, mimo że książka krótka.

Wartościowy obyczajowy zapisek, daje trochę do myślenia i pobudza wyobraźnię. Filozoficzne wtręty mało warte jak dla mnie. Dużo też było powtarzalności, której miałem dosyć, mimo że książka krótka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
135
135

Na półkach: , ,

No nie jest to za ciekawe. W sensie czasem nawet jest zajmujące ale no ogólnie to taka sobie. Nie wiem po co to istnieje.

No nie jest to za ciekawe. W sensie czasem nawet jest zajmujące ale no ogólnie to taka sobie. Nie wiem po co to istnieje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
189
181

Na półkach:

Humanizm doświadczony sobą.
Być może dlatego tak dobre diagnozy postawił w swoich największych książkach.
Kontrast biedy i zwyczaje trampów
w dwóch największych miastach Europy warte poznania.

Humanizm doświadczony sobą.
Być może dlatego tak dobre diagnozy postawił w swoich największych książkach.
Kontrast biedy i zwyczaje trampów
w dwóch największych miastach Europy warte poznania.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3602 użytkowników ma tytuł Na dnie w Paryżu i w Londynie na półkach głównych
  • 1 934
  • 1 614
  • 54
480 użytkowników ma tytuł Na dnie w Paryżu i w Londynie na półkach dodatkowych
  • 372
  • 36
  • 19
  • 16
  • 14
  • 12
  • 11

Inne książki autora

George Orwell
George Orwell
Pochodził z przeciętnej rodziny klasy średniej. Był synem Richarda Walmesley Blaira, urzędnika administracji brytyjskiej i Idy Mabel Blair (z d. Limouzin). Miał dwie siostry. Od 1911 r. uczęszczał do St. Cyprian’s, prywatnej szkoły z internatem w Eastbourne. Stypendium (przyznane w 1917 r.) zapewniło mu miejsce w ekskluzywnej Eton College (którą opuścił w 1921). W listopadzie 1922 r. wstąpił do Królewskiej Policji Imperialnej w Birmie. 1 stycznia 1928 r. porzucił służbę i nie powrócił z urlopu w Anglii. W latach 1928–1929 przebywał w Paryżu, gdzie opublikował swoje pierwsze artykuły. W styczniu 1933 r. opublikował pierwszą książkę pod pseudonimem literackim George Orwell, była to powieść ,,Na dnie w Paryżu i w Londynie". Przybrał pseudonim, ponieważ chciał oszczędzić rodzinie problemów z powodu ujawnienia w książce prywatnych szczegółów ze swojego życia. Powodem takiej decyzji był także fakt, że uważał także, że jego książka ma niewielką wartość. Poza tym nie lubił swojego prawdziwego nazwiska. W czerwcu 1936 r. ożenił się z Irlandką Eileen O’Shaughnessy. Brał udział w wojnie domowej w Hiszpanii w latach 1936–1937, gdzie walczył na froncie po stronie republikańskiej w milicji robotniczej antystalinowskiej Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego (POUM),a następnie w przybyłych z Anglii oddziałach ochotników wystawionych przez brytyjską Independent Labour Party. Brał udział w walkach na froncie aragońskim. Po zdelegalizowaniu POUM oraz wybuchu w maju 1937 r. „wojny domowej w ramach wojny domowej” między anarchistami a stalinowcami, ukrywał się z żoną przed represjami. Był ścigany przez Gwardię Cywilną podczas nakazanej przez Moskwę (i kierowanej przez rezydenta NKWD Aleksandra Orłowa) akcji likwidacji POUM (w czerwcu 1937) i mordowania jej członków, łącznie z żołnierzami walczącymi na froncie. 20 maja 1937 r. został postrzelony przez snajpera w gardło. 20 czerwca przekroczył granicę francuską i wrócił do Anglii. Swoje wspomnienia z tego okresu zawarł w autobiograficznej książce ,,W hołdzie Katalonii", wydanej w Anglii jeszcze w czasie trwania hiszpańskiej wojny domowej (1938),która demaskowała zbrodniczą rolę radzieckich służb specjalnych NKWD i GRU w Hiszpanii i faktyczne działania stalinowców zwalczających rewolucję. Doświadczenia tego okresu i wynikające stąd refleksje były również źródłem dwóch jego dzieł, dzięki którym jest najszerzej znany. Są to powieści: ,,Folwark zwierzęcy", czyli bajka polityczna (w tradycji Ezopa) – opisująca w formie przypowieści mechanizm przewrotu społecznego i jego konsekwencje, a także ,,Rok 1984" (uznawana za jedną z pierwszych powieści fantastycznonaukowych prezentujących alternatywną przyszłość, wizję państwa totalitarnego sprawującego totalną kontrolę nad ludźmi, przeszłością i językiem, prowadzącego wojnę z innymi państwami totalitarnymi, określanej jako antyutopia). Wiódł życie włóczęgi, był: pomywaczem, nauczycielem, zbieraczem chmielu, żebrakiem, milicjantem, policjantem, hodowcą drobiu i uprawiał warzywa, współpracował z wieloma czasopismami, pracował w BBC i był korespondentem wojennym we Francji w 1945. W 1944 r. razem z żoną adoptował urodzonego 14 maja Richarda Horatio, a po jej śmierci 29 marca 1945 wrócił do Anglii. W czasie powstania warszawskiego ostro krytykował na łamach prasy postawę brytyjskiej lewicowej inteligencji wobec Polski, jej sytuacji międzynarodowej i uległość wobec Stalina, krytycznie odnosił się także do komentarzy lewicy na temat „procesu szesnastu”. W PRL utwory Orwella były objęte zakazem publikacji (w pozostałych krajach komunistycznych samo nazwisko Orwell było tabu). Do upadku komunizmu była ona obecna w przekładzie polskim jedynie na emigracji (ukazała się bezpośrednio po wydaniu angielskim),w latach osiemdziesiątych XX wieku w wydawnictwach niezależnych (poza cenzurą) i w 1988 w obiegu oficjalnym (PIW). George Orwell zmarł w Londynie w wieku czterdziestu siedmiu lat na gruźlicę (której nabawił się w 1938) na kilka dni przed zamierzoną podróżą do sanatorium w Szwajcarii. Czas ostatnich trzech lat życia dzielił między łóżkiem szpitalnym, tworzeniem ,,Roku 1984", wreszcie wyprawami ukochanym motocyklem Royal Enfield 350. Z powieści Orwella pochodzą takie powiedzenia, jak „Wielki Brat patrzy” („Big Brother is watching you”) (Rok 1984) czy „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych” („All animals are equal, but some animals are more equal than others”) (Folwark zwierzęcy) oraz takie pojęcia, jak „nowomowa” („new-speak”),„policja myśli” („thought police”),„dwójmyślenie” („doublethink”) i „myślozbrodnia” („thoughtcrime”). Pisarz jest uznawany za proroka elektronicznej inwigilacji totalnej. Równo w 70 lat po spisaniu przez pisarza pamiętników Komitet Nagrody Orwellowskiej utworzył blog, na którym można śledzić przebieg życia pisarza.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ameryka Franz Kafka
Ameryka
Franz Kafka
Nie można się bronić, jeśli druga strona nie ma dobrej woli. Autor posiada niezwykłą umiejętność opisywania miejsc i ludzi, których nigdy nie widział. Przykładowo, pisze bardzo żywo i realistycznie o Ameryce, w której nigdy nie był. Albo opisuje bezbłędnie zachowania znane mi z rynku pracy, NFZ czy sądów, chociaż też nigdy ich nie zobaczył. Realistyczność opisów Ameryki można dość łatwo wyjaśnić – książki, fotografie, opisy z ust innych osób. Ale realistyczność tej drugiej części tłumaczy jedynie fakt, że nie umiemy się nadal rozwinąć jako społeczeństwo i powtarzamy te same chore, patologiczne, przemocowe zachowania, które miały miejsce w sumie już sto lat temu (powieść ukazała się w latach 20., ale powstała około 1914 roku). Czytam świeżo po filmie Agnieszki Holland, wszystko mi kołuje w myślach, obrazy latają wewnątrz czaszki i ciężko je poskładać w jakiś sensowny tekst. Uderzyły mnie niesamowite, fotograficzne wręcz opisy miejsc, które pachną znajomo – Metropolis, Portier z Hotelu Atlantic, technokratyczne art deco z Hudsucker Proxy, Patsy jedzący ciastko na schodach albo żarówka młodego Vito Corleone. I to są wszystko wizje późniejsze, więc pytanie czy Ameryka była inspiracją, czy po prostu Kafka jakoś telegraficznie odebrał te prawdziwe obrazy z czyjejś głowy w swojej głowie i opisał? Ale to nie jest po prostu powieść o dawnej Ameryce, to byłoby zbyt normalne i pospolite. Jest więcej, dzieją się rzeczy dziwne, i znowu nie wiemy, czy śnimy, czy to rzeczywistość robi nas w trąbę. W dodatku powieść jest (znów) niedokończona, jak jakaś przeklęta interaktywna zabawa, gdzie samemu trzeba sobie dośpiewać zakończenie. Max Brod mówił, że ostatecznie Teatr Oklahomy miał być szczęśliwym zakończeniem. Ja tego nie kupuję, ta utopia mi pachnie sektą, które w sumie też są mocną częścią Ameryki. I ta sekta złapała Karla w swoje szpony. Prawdziwy tytuł to Der Verschollene, Zaginiony, i tak się właśnie można poczuć w trakcie czytania, jakby się było daleko od domu i bezpieczeństwa. Jest tu całe spektrum emocji, od złości, bezradności, strachu, lęku, frustracji, po momenty tak absurdalne, że w sumie trudno się nie roześmiać. Przykładowo, scena z rzygającym do windy Robinsonem - trochę jak moment w filmie Holland, gdy poważny dyrektor wygłasza peany na cześć instytucji, która jest taka niesamowicie zorganizowana, a tu z sufitu kapie woda do podstawionego na szybko garnka. Odnalazłam się w tych emocjach, odnalazłam się w korytarzach, które nie mają końca ani wyjścia (paradoks chyba, bo w nich raczej człowiek się gubi). Jedyne co mnie rozdrażniło, to wątek z Bruneldą, ale czuję, że gdyby była okazja, by go rozwinąć bardziej, może kryłoby się za nim coś więcej.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na83 miesiące temu
Birmańskie dni George Orwell
Birmańskie dni
George Orwell
Realistyczny, czy werystyczny, obraz Brytyjczyków w Birmie z lat 20. Autor “1984” kilka lat służył tam w kolonialnej policji, dzięki czemu mógł ukazać “zestaw obowiązkowy” zachowań tych "białasów", zapewne ani trochę nieprzejaskrawiony. “Europejczycy w Birmie – zapijaczone, zła, widoczne nieroby o pożółkłych twarzach – przyprawiali go o mdłości, kiedy myślał o ich zwyczajach. Dużo czasu zajęłoby szczegółowe wyliczenie osób budzących jego pogardę” - taki cytat najlepiej oddaje istotę rzeczy, choć można przytaczać wiele podobnych. Odmalowany z pasją brytyjski światek to straszliwa menażeria, przedstawiona z prawdziwie autorską bezwzględnością. Społeczność do cna przeżarta konformizmem, wyniosłością ze służalstwem połączoną, a hipokryzja do sześcianu podniesiona. To degeneraci moralni, niemal jak u Conrada… Rasizm ma się, rzecz jasna, w najlepsze. “Żadnemu Europejczykowi bynajmniej nie zależy na dowodach. Kiedy człowiek ma czarną twarz, podejrzenie jest dowodem”. “Po tubylczym urzędniku (Europejczycy) spodziewają się brania łapówek. Ale niech choć na chwilę zaczną powątpiewać o jego lojalności, będzie po nim”. “Mój Boże nie rozumiem was, chłopcy. Po prostu nie rozumiem. Oto ten stary dureń Macgregor chce bez żadnego powodu wprowadzić do klubu czarnucha, a wy to znosicie bez słowa. Boże wielki, co my mamy robić w tym kraju, jeśli nie rządzić”. “ – Co tobie do tego, czy potrzebował kopniaka? Nie jesteś nawet członkiem tego klubu. Kopanie służby to nasza sprawa, nie twoja”. “Będziemy musieli zwolnić tego faceta, jeśli zacznie za dobrze mówić po angielsku”. “Postąpiliśmy piekielnie głupio, pozwalając misjonarzom swobodnie działać w tym kraju! Uczyć zamiataczy z bazaru, że są równie dobrze jak my. +Proszę, sir, jestem chrześcijaninem tak jak pan+. Cholerna bezczelność”. “W tym kraju szerzy się bunt tylko dlatego, że byliśmy dla nich za miękcy. (...) Jedyna możliwa linia postępowania to traktować ich jak śmiecie, którymi są”. “W pewien sposób modernizujemy ten kraj. … W rzeczywistości, nim skończymy, zniszczymy całą birmańską kulturę narodową. Ale my tych ludzi nie cywilizujemy, my jedynie nurzamy ich w naszym brudzie”. Najgorzej mają “mieszańcy”...... “– Nie pozostaje im nic oprócz żebrania, dopóki nie wyrzekną się swojej europejskości. A tego naprawdę nie można po biedakach oczekiwać. Kropelka białej krwi jest ich jedynym majątkiem. (...) – Słyszałam, że mieszańcy zawsze dziedziczą najgorsze cechy obu ras. Czy to prawda? – Nie wiem, czy prawda. (...) Ale my traktujemy ich dość nieludzko”. Głównym bohaterem jest John Flory, średniego szczebla pracownik brytyjski w Birmie, naznaczony innością nie tylko przez szpecące znamię na policzku (ukrywa je niemal tak, jak Julian Tuwim swoje). Lewicowiec, jedyny spośród brytolskiej kolonii przejawia szacunek do tamtejszej kultury i jako jedyny utrzymuje kontakt z “lokalsami”, czym radykalnie odbiega od pozostałych Anglików (a może to i sam Orwell…?). “– Po paru latach spędzonych w tych krajach brązowa skóra wydaje się bardziej naturalna od białej. Zresztą jest bardziej naturalna. Jeśli weźmiemy świat jako całość, dziwaczne jest bycie białym. – Ależ pan ma zabawne poglądy”. “Anglików w tym kraju łączy jakiś rodzaj fałszywego koleżeństwa. To tradycja popijania razem, wymieniania się posiłkami i udawania przyjaźni, choć wszyscy nienawidzimy się nawzajem jak trucizny. Nazywamy to trzymaniem się razem”. Pięknie tu Orwell się na nich zemścił, bo można sądzić, że sportretował poznane tam prawdziwe ludzkie typy. Przeciwwagą Flory’ego jest lekko demoniczny lokalny sędzia - Birmańczyk, który nie cofnie się przed niczym dla swojej korzyści. Będzie ukrytą sprężyną wydarzeń prowadzących do tragicznego finału. “Walka u boku Brytyjczyków, pasożytowanie na nich stało się motorem jego działania. (...) Miał znacznie bezpieczniejszy zwyczaj brania łapówek od obu stron, a potem orzekania w pełni zgodnego z literą prawa. Temu zawdzięcza pożyteczną reputację człowieka bezstronnego”. Ale i sam Flory też ma mroczną stronę - jego stosunek do birmańskiej kobiety, którą utrzymywał, do czasu, gdy poznał pewną Elizabeth, niezbyt pięknie o nim świadczy. A przecież mimo to i tak jest najbardziej do przyjęcia z całej tej miłej czeredki Brytoli w kolonii. “– Ładnie się do mnie zwracasz! Traktujesz mnie jak prostytutkę. – Bo nią jesteś. Wynocha– powiedział i za ramiona wypchnął ją z pokoju. Kopnął za nią sandały. Ich spotkania często się tak kończyły”. A sama Elizabeth, nieszczęsna sierota pod opieką wuja, który na nią jawnie nastaje, budzi takie oceny “strażniczki patriarchatu”. “Kiedy dziewczynie nigdzie się nie udało, próbuje w Indiach, gdzie każdy mężczyzna wzdycha do widoku białej kobiety. Nazywają to indyjskim rynkiem małżeńskim. Powinno się nazywać rynkiem mięsnym. Co roku statki przywożą ich całe ładunki, jak zamrożonych baranich tusz, aby tacy jak ty sprośni starzy kawalerowie je obmacywali”. I teraz tylko pytanie, czy Elizabeth - na której Flory’emu zależy - mści się na nim za to wszystko…? BTW: żadne to romansidło, a ten wątek służy głównie ukazaniu nieprzezwycieżonych podziałów społecznych, wprost z kraju przeniesionych. A gdy pojawi się antypatyczny, wyniosły młody oficer z wyższych klas..… Flory długo jest konformistą z sytuacyjnego przymusu, ale stać go na własną, autonomiczną decyzję…. Tylko z dzisiejszego punktu widzenia może on być postrzegany jako "nieudacznik". Na pewno nikt nie jest tutaj idealny. Warto zapoznać się z tą książką - siódmą moją Autora - która może nie sięga wyżyn “1984” czy “Folwarku zwierzęcego”, a nawet niedawno czytanej “Córki proboszcza”. Była jednak pierwsza w jego całościowo wspaniałym zestawie. Od niej “wszystko się zaczęło”…. Ptaki tam fantastyczne. “Bekasów było niezliczone mnóstwo, a stada dzikich gęsi podrywały się z rozlewiska z takim łoskotem, jak robi pociąg towarowy na żelaznym moście”. Inne cytaty “Miał twarz specjalnie stworzoną do ignorowania niepożądanych nieznajomych”. “– Nie mogę dopuścić, aby wszystko między nami tak się skończyło. – Skończyło się między nami? Nie miało się co kończyć – odparła chłodno”. “– Zrozumiała, dlaczego tak często nudził ją i drażnił. Był intelektualistą – najgorsze ze słów, jakie znała – intelektualistą tej samej kategorii co Lenin”. “Pojął, ze straszną samowiedzą i strasznym obrzydzeniem do siebie, jakie ogarniają człowieka w takim momencie, że w pełni zasłużył na to, co się stało. Bogowie są sprawiedliwi i z naszych przyjemnych występków czynią narzędzia tortur”. “Zbrukał się tak, że nie ma dla niego odkupienia, i ponosi sprawiedliwą karę. Zacznie go boleć dużo później, jak wszystkie głębokie rany”. “Akcentowała co drugie słowo z tym strasznym, błyskotliwym ożywieniem, jakie udaje kobieta uchylająca się od zobowiązań moralnych. Przerażała go. Nie mógł nawet spojrzeć jej w twarz”. “Nie zważaj na cholerne prawo. Wyduś to z nich. Stosuj tortury. Wszystko jedno co, jeśli chcesz przekupić jakichś świadków, chętnie dorzucę parę setek. (...) A kiedy ich aresztujesz, zastrzel ich, po prostu zastrzel, jeśli nie będziesz pewny, że zostaną skazani! Upozoruj ucieczkę czy coś takiego”. “Zabili białego człowieka, zabili białego człowieka przecież te cholerne dranie, podstępne, tchórzliwe psy! Och, świnie, świnie! Jakże powinni za to cierpieć! Dlaczego ustanowiliśmy te przeklęte łagodne prawa?(...) Załóżmy że to wydarzyło by się w kolonii niemieckiej przed wojną! Dobrzy dawni Niemcy! Oni umieli się obchodzić z czarnuchami”. “Prawdziwe zamieszki, a jego nie było na miejscu, więc nie mógł ich stłumić!”. “Wydawało się przesądzone że nigdy nie zabije człowieka, przygnębiające, przygnębiające”. “– Mają mi za złe tylko to, że kazałem policji strzelać nad głowami ludzi i nie do nich”. “Nie można dalej tego znosić? Znosił to przedtem. Były środki uśmierzające – książki, jego ogród, trunki, praca, łajdaczenie się, polowanie, rozmowy z doktorem. Nie, to się stało nieznośne”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na720 dni temu
Zamek Franz Kafka
Zamek
Franz Kafka
„Zamek” Franza Kafki to wyjątkowo specyficzna lektura — wybitnie ambitna i, być może, pisana przez autora dla samego siebie. Można ją jednak próbować odczytać jako rozwinięcie pesymistycznej wizji „Procesu”, ale jednocześnie z wyraźnym przestawieniem akcentów: zamiast historii o wyroku, który wydaje system, dostajemy historię o tym, że system nie daje żadnej odpowiedzi. W obu powieściach Kafka opisuje w istocie ten sam konflikt — CZŁOWIEK KONTRA SYSTEM. O ile w „Procesie” Józef K. zostaje nagle aresztowany i zmuszony do obrony wobec systemu, który działa bez wyjaśnień, o tyle w „Zamku” sytuacja odwraca się zasadniczo. K. przybywa do wsi dobrowolnie, przedstawiając się jako geometra wezwany przez władze. Nie jest ścigany — sam staje się petentem. To przesunięcie zmienia wszystko. Józef K. walczy o uniewinnienie, K. walczy o uznanie. Tamten próbuje uniknąć wyroku, ten – uzyskać potwierdzenie, że w ogóle ma prawo istnieć w obrębie systemu. Jednak właśnie ta aktywna postawa ujawnia głębszy poziom absurdu. Im bardziej K. stara się zalegalizować swój byt, tym wyraźniej okazuje się kimś zbędnym — „ponadliczbowym”, kimś, kto wszędzie przeszkadza, choć nigdzie formalnie nie został odrzucony. W „Procesie” system jest agresywny, osaczający, niemal namacalny. W „Zamku” przeciwnie — pozostaje cichy, rozproszony, nieuchwytny. Nie atakuje, lecz nie odpowiada. Jego przedstawiciele mówią dużo, ale nie rozstrzygają niczego. Nawet momenty pozornej bliskości kończą się fiaskiem: najbardziej wymowna jest nocna rozmowa z Bürglem, podczas której urzędnik mimochodem odsłania mechanizm działania systemu i wskazuje K. możliwą w nim lukę. K. jednak, wyczerpany, zasypia w chwili, która mogłaby stać się przełomem. Szansa istnieje, lecz nie zostaje wykorzystana — i natychmiast znika. Pesymizm „Zamku” jest więc innego rodzaju niż w „Procesie”. Nie polega na nieuchronności wyroku, lecz na jego nieobecności. Bohater nie zostaje skazany — zostaje zawieszony. To zawieszenie znajduje wyraz także w formie utworu: powieść pozostaje niedokończona, co nie jest tylko faktem biograficznym, lecz znaczącym gestem. Być może Kafka celowo nadał „Zamkowi” formę bardziej rozwlekłą, momentami wręcz bardzo nużącą, aby czytelnik sam doświadczył tego stanu przeciągającego się oczekiwania i bezowocnego krążenia wokół nierozwiązywalnej sprawy — doświadczenia, które w „Procesie”, jako powieści bardziej zwartej i skondensowanej, jest znacznie mniej odczuwalne. Łatwo napisać w recenzji, że „Zamek” można odczytać — znacznie trudniej rzeczywiście przez niego przejść: lektura zajęła mi sporo czasu, czytałem ją powoli, po kilka–kilkanaście stron dziennie, z przerwami. W praktyce dopiero obejrzenie spektaklu Teatru Telewizji z 1989 roku w reżyserii Marka Grzesińskiego pomogło mi uporządkować i utrwalić w głowie przebieg powieści — mimo że inscenizacja wprowadza pewne zmiany. Brak zakończenia utworu (celowo lub przypadkiem) staje się częścią jego sensu — K. nie dochodzi do żadnego punktu, bo taki punkt nie istnieje. W obu utworach człowiek ponosi klęskę w starciu z systemem, ale jej charakter jest odmienny. Józef K. ginie gwałtownie, „jak pies”, natomiast K. z „Zamku” nie ginie — jego porażka polega na czymś bardziej rozciągniętym i trudniejszym do uchwycenia: na nieskończonym trwaniu w stanie oczekiwania, które nigdy nie prowadzi do rozstrzygnięcia.
tomollot - awatar tomollot
ocenił na910 dni temu
Ciemność w południe Arthur Koestler
Ciemność w południe
Arthur Koestler
Dobrze napisana, mocna proza. Relacja więźnia politycznego sowieckiego aresztu śledczego. Postać ponoć wzorowana na osobie Bucharina (czerwone ścierwo które na własnej skórze doświadczyło tego, co samo zgotowało innym). Typowo sowieckie metody tortur i szantażu psychicznego i fizycznego (tego drugiego bohater książki akurat nie doświadczył). Ale, pierwsze ale, to co autor zawarł na kartach książki, nie dziwi mieszkańca Czechosłowacji, Rumunii, Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier itd. Dziwi, tu drugie ale, samego autora - Arthura Koestlera. Parę słów na jego temat. Kolejny zachodni lewak (Anglik),zachwycony pierwszym państwem robotniczo-chłopskim i jego elitą (Stalin i jego dwór). Cóż więc robi? Jedzie do tego wyśnionego raju i trafia za kraty (oczywiście szpiegostwo). Spędza tam 3 miesiące, czekając jak sam pisał, dnia kiedy dostanie kulę w potylicę (po uprzednim wybiciu zębów i wyrwaniu wszystkich paznokci). Dzięki wstawiennictwu przyjaciół zostaje zwolniony (sic!),ale, to już trzecie ale, miłość do komuny trwa w najlepsze. Kolejny etap życia to udział jako korespondent wojenny w Hiszpanii. I tu drugie otrzeźwienie. Do tego tępego łba trafia wreszcie że walczący o lepsze jutro prości Hiszpanie (republikanie to nie byli komuniści),są tylko narzędziem w rękach sowietów i międzynarodowych bojówek komunistycznych, którzy chcą z tego kraju zrobić swoją czerwoną kolonię. Wraca do Anglii i swej lewackiej gazetki, ale wciąż jeszcze nie do końca wyleczony z komuny (z komunizmem jest jak z chorobą weneryczną, nie da się jej do końca wyleczyć, można ją co najwyżej podleczyć). Dużo o autorze książki, naprawdę dobrej i wartej polecenia, trochę mniej o samej książce, ale to specjalnie. Starsi czytelnicy wiedzą dlaczego, bo tego doświadczyli mniej lub bardziej, młodszych odsyłam do bogatej literatury tego okresu. Sam autor ponoć pod koniec życia wyleczył się z czerwonej zarazy, ale (znów ale, tym razem ostatnie),dla mnie nawrócony komunista to tyle samo co nawrócony pedofil. Wyrządzony szkód nie da się odwrócić. To jak zwykle moja prywatna opinia z którą można polemizować Pozdrawiam serdecznie
Michał Kozaczewski - awatar Michał Kozaczewski
ocenił na67 miesięcy temu
Bracia Karamazow (edycja kolekcjonerska) Fiodor Dostojewski
Bracia Karamazow (edycja kolekcjonerska)
Fiodor Dostojewski
Życiowe osiągnięcie - Dostojewskiego, że taką kobyłę napisał, i moje, że ją przeczytałem. Książka pełna kontrastów i starć: między pozytywizmem a romantyzmem, liberalizmem a konserwatyzmem, ateizmem a Bogiem... można tak wymieniać. Skłania do refleksji, choć wiele poruszanych problemów można uznać za nieaktualne. Postacie są świetnie napisane, z własnymi motywami, bolączkami i radościami. Poza aniołkiem Aloszą <3 cała reszta jest niejednoznaczna moralnie - i to jest piękne, to się czyta!!! "Bracia" cierpią jednak miejscami na grafomanię autora i natłok informacji, niekoniecznie dynamizujących historię, a raczej nużących, wtrąconych dla samego wtrącenia. Są tu rozdziały rozwleczone i załamujące tempo fabuły, która sama w sobie jest naprawdę dobra. Dla przykładu: dostajemy w połowie powieści 50-stronnicowy opis żywota jednego mnicha (!),do którego nigdy potem już historia nie wraca xd Monologi postaci też potrafią zmęczyć, szczególnie gdy dotyczą one non stop tego samego tematu, a jedyne, co się zmienia, to anegdoty opowiadane na potwierdzenie tezy. Po jednym z takich monologów, 2 lata temu, poddałem się z czytaniem xd Pieprzony Wielki Inkwizytor... Teraz wróciłem i, na szczęście, kliknęło. Pozycja zdecydowanie warta do polecenia, ale do której należy podchodzić z odpowiednim nastawieniem. Gdyby nie rozwleczone rozdziały, przez które historia niepotrzebnie meandruje, luźno rozważyłbym 9 albo 10.
NABUCHODONOZOR - awatar NABUCHODONOZOR
ocenił na812 dni temu
Na Zachodzie bez zmian Erich Maria Remarque
Na Zachodzie bez zmian
Erich Maria Remarque
bezkompromisowa krytyka wojny, częściowo autobiograficzna powieść pacyfistyczna o straconym pokoleniu doświadczającym potworności i bezsensu na wojnie nowego typu - wielkiej zdehumanizowanej, mechanicystycznej jatce w interesie upadających imperiów i "rozkręcającego się na dobre" (vide LTI) kapitalizmu - obok masakry ludzi, masową ofiarą tej wojny były również konie... https://pl.wikipedia.org/wiki/Front_zachodni_(I_wojna_%C5%9Bwiatowa) warto oglądnąć liczne kroniki filmowe Pathe czy Gaumount, rejestrujące zaciąg i front - zwłaszcza warto zwrócić uwagę na beztroskość i entuzjazm z jakim wyprani imperialno-kapitalistyczną propagandą (wolą mocy i zysku),młodzi ludzie udawali się na front oraz same warunki pola walki... obok słynnego filmu Milestone'a, wielkiego antywojennego filmu ery pre-code, półkownika III Rzeszy (z ramienia goebbelsowskiego Film-Oberprüfstelle),filmu ocenzurowanego we Francji (fragmenty powolnej śmierci Francuzów),filmu zakazanego w Austrii, Włoszech, laureata Photoplay Medal of Honor #11 oraz Oscara za Best Picture... All Quiet on the Western Front (1930),reż. Lewis Milestone https://letterboxd.com/film/all-quiet-on-the-western-front/ warto również zaznajomić się z równie bezkompromisową francuską odpowiedzią... Les Croix de bois (1932),reż. Raymond Bernard https://letterboxd.com/film/wooden-crosses/ *** W 1933 roku naziści z rozkazu Josepha Goebbelsa, ówczesnego ministra propagandy zabronili wydawania dzieł Remarque’a i publicznie spalili jego książki. Nazistowska propaganda zaczęła rozpowszechniać nieprawdziwe informacje, jakoby Remarque był potomkiem francuskich Żydów, a jego prawdziwe nazwisko brzmiało Kramer (sugerując, że Remarque to pseudonim, który powstał przez odwrócenie kolejności liter w nazwisku Kramer; w rzeczywistości nazywał się Remark),oraz że Remarque nie służył aktywnie podczas I wojny światowej. Pierwsze niemieckie wydanie ukazało się w styczniu 1929. W ciągu roku sprzedano milion egzemplarzy książki w samych Niemczech, następny milion rozszedł się za granicą. Na podstawie książki w 1930 nakręcono film pod tym samym tytułem, który zdobył dwa Oscary, w tym za najlepszy film. Dzieło wyreżyserował Lewis Milestone. Druga ekranizacja powieści powstała w 1979 r. Trzecia, produkcji w 2022 roku... https://pl.wikipedia.org/wiki/Na_Zachodzie_bez_zmian_(powie%C5%9B%C4%87)
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na917 dni temu
Głód Knut Hamsun
Głód
Knut Hamsun
pomiędzy fizycznym głodem a człowieczeństwem - o upodleniu człowieka w Kristianii, o irracjonalnej potencjalności ludzkiej psychiki... prekursor modernistycznej powieści psychologicznej XX wieku - pierwsza nowoczesna powieść norweska (strumień świadomości, monolog wewnętrzny, narracja subiektywna, fragmentaryczna, antyrealistyczna)... pisarz był szczególnie hołubiony w weimarskich Niemczech (tematy ziemskie - Nagroda Nobla w roku 1920 za „Markens Grøde” [„Błogosławieństwo ziemi”]) - Goebbels wspomina w swoich dziennikach (rok 1923) o swoim uwielbieniu do Hamsuna... filozofowie szkoły frankfurckiej pisali przed wojną o misinterpretacji literatury Hamsuna (podobnie jak Dostojewskiego czy Nietzschego),która została wykorzystana przez propagandę narodowosocjalistyczną dla własnych celów - oczywiście zdobycie władzy, władzy absolutnej... po II wojnie światowej dzieła Hamsuna były bojkotowane społecznie w Norwegii z powodu jego jawnego poparcia dla Hitlera i kolaboracyjnego rządu Quislinga - Norwegowie palili jego książki, wyrzucali je z bibliotek i domów... *** znakomita ekranizacja książki z niesamowitą ścieżką muzyczno-sonoryczną Krzysztofa Komedy Sult (1966),reż. Henning Carlsen https://letterboxd.com/film/hunger-1966/ film znajduje się eg. na listach: - Danish Culture Canon, - National Cinematic Heritage, Memory of the World. uważany za pierwszy duński film, który zyskał poważne międzynarodowe zainteresowanie, od czasów kina Carl'a Theodor'a Dreyer'a...
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na817 dni temu

Cytaty z książki Na dnie w Paryżu i w Londynie

Więcej
George Orwell Na dnie w Paryżu i w Londynie Zobacz więcej
George Orwell Na dnie w Paryżu i w Londynie Zobacz więcej
George Orwell Na dnie w Paryżu i Londynie Zobacz więcej
Więcej