Wilki podchodzą ze wszystkich stron

Okładka książki Wilki podchodzą ze wszystkich stron autora Marek Nowakowski, 8306019288
Okładka książki Wilki podchodzą ze wszystkich stron
Marek Nowakowski Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Polska Proza Współczesna literatura piękna
130 str. 2 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Polska Proza Współczesna
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
130
Czas czytania
2 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
8306019288
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wilki podchodzą ze wszystkich stron w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wilki podchodzą ze wszystkich stron

Średnia ocen
7,8 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wilki podchodzą ze wszystkich stron

Poznaj innych czytelników

15 użytkowników ma tytuł Wilki podchodzą ze wszystkich stron na półkach głównych
  • 8
  • 7
5 użytkowników ma tytuł Wilki podchodzą ze wszystkich stron na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wilki podchodzą ze wszystkich stron

Inne książki autora

Okładka książki Antologia WYSPY. Port pierwszy Józef Baran, Ernest Bryll, Wojciech Chmielewski, Stefan Chwin, Przemysław Dakowicz, Jacek Dehnel, Martyna Deszczyńska, Małgorzata Goraj-Bryll, Wacław Holewiński, Tomasz Jastrun, Wojciech Kaliszewski, Wojciech Kudyba, Krystyna Lars, Marek Ławrynowicz, Janusz Majewski, Monika Małkowska, Piotr Matywiecki, Piotr Milewski, Marek Nowakowski, Kazimierz Orłoś, Tomasz Różycki, Elżbieta Sawicka, Adrian Sinkowski, Tadeusz Sobolewski, Rafał Wojasiński
Ocena 0,0
Antologia WYSPY. Port pierwszy Józef Baran, Ernest Bryll, Wojciech Chmielewski, Stefan Chwin, Przemysław Dakowicz, Jacek Dehnel, Martyna Deszczyńska, Małgorzata Goraj-Bryll, Wacław Holewiński, Tomasz Jastrun, Wojciech Kaliszewski, Wojciech Kudyba, Krystyna Lars, Marek Ławrynowicz, Janusz Majewski, Monika Małkowska, Piotr Matywiecki, Piotr Milewski, Marek Nowakowski, Kazimierz Orłoś, Tomasz Różycki, Elżbieta Sawicka, Adrian Sinkowski, Tadeusz Sobolewski, Rafał Wojasiński
Marek Nowakowski
Marek Nowakowski
Polski pisarz, scenarzysta i publicysta. Rodowity warszawiak. Jego ojciec był kierownikiem szkoły we Włochach (obecnie dzielnica Warszawy). Studiował na UW (prawo). Literacko zadebiutował na łamach "Nowej Kultury". Miał wtedy 22 lata. Należy do tzw. Pokolenia '56. Jego książki charakteryzują się barwną narracją. Posiadają także sporą dawkę ironii. Jego zbiór opowiadań zatytułowany "Benek Kwiaciarz" 9 lat po wydaniu drukiem doczekał się wersji filmowej. 69-minutowy obraz "Siedem czerwonych róż czyli Benek Kwiaciarz o sobie i o innych" nakręcił Jerzy Sztwiertnia, zaś tytułową rolę zagrał Zdzisław Maklakiewicz. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wybrane książki Marka Nowakowskiego: "Ten stary złodziej. Opowiadania" (Czytelnik, 1958),"Benek Kwiaciarz" (Czytelnik, 1961),"Chłopak z gołębiem na głowie" (pierwsze wydanie: PIW, 1979),"Zakon kawalerów mazowieckich" (Wydawnictwo Krąg, 1982),"Strzały w motelu "George" czyli Skarb Krwawego Barona" (Wydawnictwo "Most", 1997),"Czarna i Mała" (Świat Książki, 2010),"Domek trzech kotów" (Świat Książki, 2011).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kot w mokrej trawie Kornel Filipowicz
Kot w mokrej trawie
Kornel Filipowicz
„...Dokuczliwe dźwięki, które wydaje miasto, ucichły zupełnie, jakby zamknięto szczelnie wszystkie okna wychodzące na tamten obcy świat. Murder odczekał jeszcze chwilę, potem ruszył w głąb świata swojego. Idzie, porusza się bezszelestnie. Podnosi lewą łapę, aby przekroczyć gałązkę leżącą w poprzek jego drogi, gałązkę, która gdyby jej dotknął, wydałaby niepotrzebny głos. Potem przekracza lewą tylną łapą tę gałązkę, nie poruszywszy jej, nie oglądając się poza siebie, doprawdy, jakby miał oko w tej łapie. Oczywiście, łapą nie można widzieć, ale cóż z tego, że nie można wiedzieć? Kot Murder wykonuje tylną łapą taki właśnie ruch, jaki jest potrzebny, aby gałązki nie trącić – i basta. Bo kot Murder w każdym swoim ruchu – stąpnięciu, zatrzymaniu się, skręcie, skoku – musi być absolutnie doskonały. Świat Murdera w swojej stałości i niezmienności, którą Murder tak ceni, jest jednak bardzo różnorodny, tak różnorodny, że wydaje się ciągle zmieniać. Aby istnieć w tym świecie, Murder musi być miękki, giętki, jego ruchy muszą być płynne, nie mogą się nigdy powtarzać. Każdy ruch musi być inny, ale każdy precyzyjny. Ciało Murdera nie może być twarde i kanciaste jak krawędź betonowych schodów, jak futryna okna, jak żelazna poręcz. Murder nie został zrobiony przez człowieka, wystrugany z drzewa ani wykuty z kamienia. Na ziemi i pod niebem, wśród roślin i zwierząt Murder jest częścią całego świata (a może i wszechświata?),tylko bardziej zagęszczoną, samoistną i ogromnie samodzielną, i to jest właśnie egzystencja Murdera. Ale czy kocur Murder wie coś o tym? Murder nie musi nic wiedzieć, bo on jest właśnie tym życiem, tą egzystencją. Wystarczy jeśli, jak to już powiedziałem, zachowa poczucie, że nie jest nikim ani niczym, tylko sobą...” "Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest przy Tobie" – napisała z Zakopanego przyszła noblistka Wisława Szymborska do Kornela Filipowicza. Szymborska napisała całą serię absurdalnych dwuwierszy o kotach. "Przyszła Kizia zjadła śledzia/ i spytała się o Fredzia", "Przyszła Kizia zjadła klenia/ i w tygrysa się zamienia", "Przyszła Kizia zjadła szprota/ i udaje superkota". Ważne i istotne miejsce zajmował kot, koty w życiu prozaika, zwłaszcza kotki...a kobiety musiały mieć się na baczności, bo kotki chętnie drapały po nogach z pończochami...i mogły chodzić po biurku pomiędzy rękopisami, dokumentami... Mistrz zwięzłej formy porusza sprawy ważne dla prostego człowieka. Poruszające miniatury filozoficzno - autobiograficzne dotyczące prawdy i egzystencji, naznaczonej traumą wojny i okupacji, pięknem natury dokąd prowadzi oniryzm i surrealizm, jednostka ludzka w konflikcie z samym sobą i globalną wioską, niezrozumienie i poszukiwanie, moralne rozważania i wybory, przeciwwagą staje się poczucie humoru. Uniwersalizm, aktualność tekstów, piękna polszczyzna, warsztat i to, co tylko potrafi uchwycić Kornel Filipowicz, to pozornie chłodne bez emocji teksty, które pulsują i krążą podskórnie...
Edyta Zawiła - awatar Edyta Zawiła
oceniła na74 lata temu
Nierzeczywistość Kazimierz Brandys
Nierzeczywistość
Kazimierz Brandys
Niełatwo określić, czym jest ta wybitnie przenikliwa analiza Peerelii z połowy lat 70. To osobliwy gatunek, jakby spowiedź intelektualna połączona z traktatem moralnym i esejem o Polsce. Ogrom tu tematów, które były wtedy przedmiotem zaniepokojenia polskiego inteligenta… Napisana w 1975 r., była wydana w 1978 r. - jako pierwsza rzecz w niezależnym obiegu wydawniczym. Głównym tematem były dylematy życia w Peerelii człowieka myślącego, a nawet wybitnie mądrego - Kazimierza Brandysa. Rozliczenie jego krótkiego zaangażowania w komunizm już dziś nikogo nie interesuje. A sam pisarz chyba niesłusznie lekko zapomniany (to moja jego piąta książka, satysfakcja zawsze ta sama lub zbliżona – oceny od 7 do 10). Formalnie jest to rzekoma odpowiedź na socjologiczno-kulturowo- psychologiczne pytania kwestionariusza przygotowanego przez amerykańskiego socjologa. Główna teza nie jest nowa: polskie życie zbiorowe, kultura i polityka ukształtowały swoistą „nierzeczywistość”, dla której jednostka i jej tożsamość nie ma absolutnie zdanego znacznie – liczy się zbiorowość. I nie jest to wymysł Peerelii, która tę zasadę przyjęła za swoją. Ta głęboka analiza odważnie przeciwstawia się popularnemu wtedy, jak sam pamiętam, schematowi „dobre społeczeństwo – zła władza”. Taki pogląd musiał godzić w dobre samopoczucie na własny temat. Zarazem to i swoisty samouczek dla innych: jak się zachowywać, aby ocalić to, co najważniejsze, czyli samego siebie samego, świadomość historyczną, tożsamość kulturową. I nie jest bynajmniej tak, że to już całkowicie nieaktualna lektura. Mocno bowiem na czasie wydaje się wadzenie się z polską formą. Pytanie, czy chodzi tylko o nierzeczywistość PRL, czy też może to stała cecha każdej polskiej formy, nie tylko chyba państwowej (jako nawiązanie do Gombrowicza). Najlepiej czytać to po wybitnym „Rondzie” Autora, bo narrator jest tożsamy – choć nie jest to warunek konieczny. Są tu zresztą odniesienia do tej książki, według mnie nieustępującej wiele najlepszej jego, czyli „Wariacjom pocztowym”. Brandys trzeźwo i bez złudzeń patrzył w przyszłość, znając nieusuwalne nasze wady jako społeczeństwa: „Nie mam nadziei, aby przyszła rewolucja potrafiła usunąć najgłębszą ludzką niepewność – odróżniania w każdej sytuacji dobra od zła”. Inną obawą Autora, która spełniła się nawet chyba nadmiarowo, był obraz masowego, zunifikowanego społeczeństwa, w którym jednostka jest tylko nieco inaczej zagrożona niż w czasach totalitaryzmu. 50 lat temu pisał: „Dzisiejsze masy nie lubią abstrakcyjnych pojęć. Niechętnie słuchają, kiedy im się mówi o wolności i sprawiedliwości”. Według Autora, człowiek wyodrębniony z masy będzie dla niej podejrzany. „Będzie podejrzany dla masy, która chce być najedzona, ubrana i zmotoryzowana, zabawiana filmami i piosenkami. Dla średniej, która woli być najedzona, ubrana i zabawiana niż myśleć. Myślenie jest wysiłkiem, jest także niepokojem i ryzykiem”. W dobrych książkach można się przeglądać jak w przeczystej wodzie górskiego strumienia… Silnie odebrałem doświadczenie formacyjne Autora, który podczas studiów w latach 30. dostał na UW laską w głowę od oenerowskiego studenta, gdy udzielał pomocy pobitemu Żydowi („Polska mnie dopadła, wymacała i stłukła. Leżąc słyszałem nie śpiew i nie kolędę. Słyszałem szurgot i wrzask”). I zadziwiła go reakcja jego ojca: „Miał mi wyraźnie za złe, że nazywam po imieniu rzeczy, o których należało milczeć (...) Mój ojciec wolał nie słyszeć takich słów, jak +Żyd+, +krew+ czy +masakra+. Może właśnie dlatego, że nie był antysemitą i nie lubił brutalnej siły, każdą wzmiankę o antysemityzmie uważał za wulgarny nietakt”. I jeszcze inny rodzinny incydent, po którym już poszłooo: „Przy którejś wigilijnej kolacji ojciec jak zwykle zaczął recytować z pamięci opis śmierci Podbipięty w oblężonym Zbarażu (…) Wtedy z sadystycznym spokojem napomknąłem o pacyfikacjach ukraińskich wsi dokonywanych przez naszą kawalerię. (…) Ojciec rzucił się na mnie z laską”. Cytaty: ”Nie widziałem powodu, żeby rozpaczać nad losem wywłaszczonych fabrykantów czy ziemian, ale w tym samym okresie docierały do mnie wiadomości o brutalnym traktowaniu chłopów, którzy sprzeciwiali się spółdzielniom rolniczym”. „Polacy mają kompleks lokalności, wiedzą, że mówią szyfrem i że rozwiązywanie ich szyfru nie interesuje cudzoziemców”. „Przez dwieście lat jedyną żywą postacią kobiecą w polskiej literaturze był cień zmarłej dziewczynki”. „Wszystko jest prawdą i nic nie jest fałszem, wszystko jest fałszem i nic nie jest prawdą”. „Czym jest moda, jeśli nie rzędem zer dopisanych do czyjegoś gustu, i czym jest totalizm, jeśli nie rzędem zer dopisanym do czyjejś przemocy”. „W Polsce może się jednak zdarzyć, iż człowiek zdaje sobie sprawę, że z pewnych rzeczy nie zdaje sobie sprawy”. „Historię zazwyczaj poznajemy w formie naiwnej, dopiero później osaczają nas jej demony”. „Ukrywano przede mną grzechy świata, nędzę, politykę, prostytucję i tajemnice płci. Na tym polegało wychowanie”. „Polska upadła nie dlatego, że naród za bardzo kochał wolność, lecz raczej przez to, że pewna jego część za bardzo kochała siebie”. „Wolność, tolerancja i solidarność narodowa w Polsce nigdy nie ogarniały całego społeczeństwa”. „Najpierw samemu się siedzi, a później wsadza się innych i daje się w mordę, tak jak się brało”. „Nie zdradza nas tylko milczenie, ale właśnie milczenie jest najtrudniejsze. Zawsze podziwiałem ludzi, którzy opanowali te sztukę – umieć milczeć, to prawie tyle, co zachować siebie na własność”. „Zaczynałem rozumieć: jest źle, kiedy prawa się łamie, ale naprawdę źle jest wtedy, gdy ludzie zapomnieli o swych prawach”. „Powstawały trzeźwe, praktyczne teorie, filozofie nieczystego sumienia. Jedna z nich głosiła, że lepiej milczeć i być, niż usunąć się i zwolnić miejsce dla innych, inni będą gorsi. Druga ujmowała rzecz otwarcie: wszystko wraz z nami jest gnojem, tylko zakłamani idioci udają postawy moralne, i właśnie ich, tych najniebezpieczniejszych, razem z ich postawami trzeba wdeptać jak najgłębiej w gnój, samemu siedząc na wierzchu”. „Jeśli można pozbawić nas praw, to nie oznacza, że wolno nam o nich zapomnieć. Bo tylko my sami możemy zniszczyć prawa: jeśli o nich zapomnimy, jeśli przestaniemy je znać”. „Od razu mnie zapytał, co sądzę o jego przemówieniu. Powiedziałem, że znakomicie przemawiał i że między innymi oklaskiwało go wielu skurwysynów”. „W kraju, w którym podczas wojny Niemcy zgładzili 3 miliony Żydów, ludzie ocaleni od komór gazowych znowu dowiadywali się z gazet, że są o b c y t e j z i e m i„. „Historia każdego narodu ma swoje światło i ciemność”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na81 rok temu
Trójka, siódemka, as Włodzimierz Tiendriakow
Trójka, siódemka, as
Włodzimierz Tiendriakow
"Lata płyną, a szczęścia nie ma". To cytat z książki, który znakomicie i w najkrótszy sposób określa, ujmuje historie ludzkie w książce zawarte. Bohaterowie opowiadań szczęścia nie mają, a okrutny los pokaże swą moc w pełni, komplikując lub kończąc biedne życie. Książka zawiera dwa świetne opowiadania. Pierwsze nosi tytuł "Na wybojach" ("Uchaby"),drugie "Trójka, siódemka, as" ("Trojka, siemiorka, tuz"). W obu opowiadaniach większość bohaterów nie wiedzie łatwego i dostatniego życia. Postacie zmagają się z różnymi problemami i w obu nowelach w pewnym momencie nadchodzi przełomowy moment, który zaważy na ich dalszych losach. Główni bohaterowie zetkną się np. z ludzką znieczulicą i bezdusznością urzędniczą (opowiadanie pierwsze) lub z bandytyzmem, złodziejstwem i niepohamowaną chciwością (opowiadanie drugie). W obu opowiadaniach dochodzi do tragedii, ofiar, trudnych decyzji, próby sił i charakterów, a przede wszystkim starcia dobra ze złem. Po przeczytaniu ostatnich zdań tej niewesołej, lecz rewelacyjnej książki powróciłem do słów piosenki nuconej przez jednego z bohaterów drugiego opowiadania. Mogą one służyć za refleksyjne podsumowanie obu krótkich opowieści i nimi zakończę także tę opinię, polecając jednocześnie książkę, która warta jest przeczytania. Oto wspomniane, jakże prawdziwe słowa piosenki: "Ach, dla jednych to życie jest cudne - Sama radość, marzenia i sny! A dla innych jest wstrętne i brudne - Sama rozpacz, nieszczęście i łzy..."
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na85 lat temu

Cytaty z książki Wilki podchodzą ze wszystkich stron

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wilki podchodzą ze wszystkich stron