Kwartet aleksandryjski. Balthazar

Okładka książki Kwartet aleksandryjski. Balthazar
Lawrence Durrell Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Kwartet aleksandryjski (tom 2) literatura piękna
302 str. 5 godz. 2 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Kwartet aleksandryjski (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Alexandria Quartet. Balthazar
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2019-02-04
Data 1. wyd. pol.:
1972-10-01
Liczba stron:
302
Czas czytania
5 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381165501
Tłumacz:
Maria Skibniewska
Tagi:
Aleksandria literatura angielska manipulacja namiętność poszukiwanie sensu życia poszukiwanie szczęścia poszukiwanie własnej tożsamości spotkanie uczucie zdrada
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Gabinet krzywych luster


Link do recenzji

1532 317 236

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
99 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
64
64

Na półkach:

Powtórzę się: nie można oceniać poszczególnych części "Kwartetu aleksandryjskiego" bez poznania wszystkich części.

Powtórzę się: nie można oceniać poszczególnych części "Kwartetu aleksandryjskiego" bez poznania wszystkich części.

Pokaż mimo to

2
avatar
120
36

Na półkach: ,

Szkoda, że z całego "Kwartetu Aleksandryjskiego" posiadam tylko ten drugi tom pięknie wydany przez "Czytelnika" w 1996r. Odszukałem ten ton w mojej biblioteczce po obejrzeniu świetnego serialu "Durrellowie" dostępnego na HBO GO i odświeżyłem swoją pamięć czytając tę literaturę na nowo.

Szkoda, że z całego "Kwartetu Aleksandryjskiego" posiadam tylko ten drugi tom pięknie wydany przez "Czytelnika" w 1996r. Odszukałem ten ton w mojej biblioteczce po obejrzeniu świetnego serialu "Durrellowie" dostępnego na HBO GO i odświeżyłem swoją pamięć czytając tę literaturę na nowo.

Pokaż mimo to

2
avatar
2812
591

Na półkach: ,

Część druga równie smakowita jak pierwsza - przed oczami mam Aleksandrię, z jej widokami, smakami i zapachami. Polecam!

Część druga równie smakowita jak pierwsza - przed oczami mam Aleksandrię, z jej widokami, smakami i zapachami. Polecam!

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
725
721

Na półkach: ,

,, Kiedy dziecko leży już w łóżku, zasiadam tu przy starym, przez morze naznaczonym stole i czekam na zjawę, niechętnie zapalając naftową lampę, póki statek nie przepłynie".

Nostalgia i tęsknota aż piszczy tu w każdym słowie. Te wszystkie wspomnienia autora, które starannie nam opisuje wwiercają się w nasz umysł i sprawiają, że sami zaczynami za czymś tęsknić. Za czymś, lub za kimś, w zależności do tego, czego komu w tym świecie brakuje.
Bardzo bym sobie życzyła, żeby moi przyjaciele pamiętali mnie w sposób tak piękny i prawdziwy, jak autor opisuje tutaj Balthazara. On nie przedstawia nam go tylko z pozytywnych stron, ale i tych, za którymi tęskni, a z których sam Balthazar nie byłby dumny. Powiem wam, że zastanawiam się, czy pan Lawrence nie kochał wszystkich, aczkolwiek tylko tych, którzy w pewien sposób byli związani z Aleksandrią. Nieustannie podkreśla jej piękno i wszystko, co tylko mu się z nią kojarzy.

,, Aleksandria jest miastem wielu sekt, wystarczyłby zupełnie powierzchowny wywiad, aby odkryć, że istnieje mnóstwo innych grup podobnych do tej, którą pouczał Balthazar: Steineryci, wiedza chrześcijańska, adwentyści".

Ta część jest nieco podobna do pierwszej ,,Justyny", tylko spostrzegłam, że nie wszystko się pokrywa z tamtą historią. Tutaj więcej rzeczy mamy wyjaśnionych, przy czym po wnikliwszej opowieści bohatera, poznajemy jej bardziej udoskonaloną wersję. Może nawet bardziej prawdziwą. Mniej mamy scen z erotycznych opisów, jakby tutaj bardziej skupił się na osobach, a nie sytuacjach z nimi związanych. Zauważyłam, że bardzo lubi podsycać naszą ciekawość i nie zawsze wszystko zdradza. Czasem nawet nam zadaje pytania, jakby oczekiwał skądś odpowiedzi. Nie powierza nam wszystkich sekretów, a nawet walczy z myślami, czy czasami mniejsze kłamstwo nie byłoby dla nas lepsze niż ubarwiona prawda.
W tej pozycji czułam, jakby autor powierzał mi swój sekret, przy czym zastrzegł, że niekoniecznie chce by ujrzał światło dzienne. W takim wypadku nie mogę wam go zdradzić, ale mogę zachęcić do lektury:-)

,, Kiedy dziecko leży już w łóżku, zasiadam tu przy starym, przez morze naznaczonym stole i czekam na zjawę, niechętnie zapalając naftową lampę, póki statek nie przepłynie".

Nostalgia i tęsknota aż piszczy tu w każdym słowie. Te wszystkie wspomnienia autora, które starannie nam opisuje wwiercają się w nasz umysł i sprawiają, że sami zaczynami za czymś tęsknić. Za czymś,...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
360
86

Na półkach:

to jest czysta przyjemność z czytania. piękna opowieść napisana pięknym językiem

to jest czysta przyjemność z czytania. piękna opowieść napisana pięknym językiem

Pokaż mimo to

4
avatar
98
38

Na półkach:

Trudno uważać się za recenzenta, nie znając klasyki i odniesień, bazując na nowościach. Trudno być miłośnikiem literatury nie kochając Kwartetu Aleksandryjskiego. Całego! ROZKOSZ

Trudno uważać się za recenzenta, nie znając klasyki i odniesień, bazując na nowościach. Trudno być miłośnikiem literatury nie kochając Kwartetu Aleksandryjskiego. Całego! ROZKOSZ

Pokaż mimo to

3
avatar
1434
786

Na półkach: ,

No i „Kwartet aleksandryjski” wciągnął mnie na maksa. Zahipnotyzował mnie, kto by się spodziewał. W „Justynie” narrator, młody nauczyciel i aspirujący pisarz, opisuje swój romans z tytułową Justyną. To jakby rysunek nakreślony węglem. W "Balthazarze" na tamten szkic nakłada się obrazek kolorowy. Kontury nabierają barw, obraz - wyrazu. Poznajemy niuanse, motywacje postaci, inny punkt widzenia na opisane w pierwszym tomie zdarzenia, kształty wypełniają się nową, zaskakującą treścią. Optyka przekierowuje się. Nic nie jest takie jak się wydawało. „Nic tak samo sobie nie zaprzecza jak prawda” powiada tytułowy Balthazar, sprawca dopełnienia obrazu. Ludzkie namiętności, zawiłości uczuć, granie na najcieńszej strunie… Zachwyca mnie język Durrella, ale też precyzja i przewrotność kompozycji. „… lubię uświadamiać sobie, że wydarzenia zazębiają się wzajemnie, wpełzają jedne drugim na grzbiety niby mokre kraby w koszyku”. O jak przyjemnie zanurzyć się w tę duszną atmosferę! O jak przyjemnie dać się ponieść tej hipnotycznej fali… Opisy orientalnej Aleksandrii zapierają dech w piersiach, co to dużo gadać, literatura najwyższej próby… Zysk już wznowił trzecią część „Kwartetu”. Z niecierpliwoscią czekam na ebooka.

No i „Kwartet aleksandryjski” wciągnął mnie na maksa. Zahipnotyzował mnie, kto by się spodziewał. W „Justynie” narrator, młody nauczyciel i aspirujący pisarz, opisuje swój romans z tytułową Justyną. To jakby rysunek nakreślony węglem. W "Balthazarze" na tamten szkic nakłada się obrazek kolorowy. Kontury nabierają barw, obraz - wyrazu. Poznajemy niuanse, motywacje postaci,...

więcej Pokaż mimo to

21
avatar
2757
376

Na półkach: , , , ,

Przez nieuwagę zaczęłam Kwartet od Balthazara, ale na pewno nie spróbuję naprawić tego błędu. Poddałam się po 1/4 książki.
Zbyt wiele słów, zbyt mało treści. Z wierzchu przesadny, kwiecisty styl, zaś pod tym autorytatywne, sama nie wiem, komunikaty. Właśnie tak. Autor nie opowiada, on komunikuje. A ja nie lubię być zredukowana do odbiorcy. Zdecydowanie bardziej wolę związki partnerskie pisarz-czytelnik. Lubię mieć choć szansę, żeby wyrobić sobie własne zdanie, może nietrafne, może nieoryginalne za to swoje.
W moim tu i teraz Balthazar był szumem informacyjnym, w którym nie odnalazłam przestrzeni dla siebie.

Przez nieuwagę zaczęłam Kwartet od Balthazara, ale na pewno nie spróbuję naprawić tego błędu. Poddałam się po 1/4 książki.
Zbyt wiele słów, zbyt mało treści. Z wierzchu przesadny, kwiecisty styl, zaś pod tym autorytatywne, sama nie wiem, komunikaty. Właśnie tak. Autor nie opowiada, on komunikuje. A ja nie lubię być zredukowana do odbiorcy. Zdecydowanie bardziej wolę...

więcej Pokaż mimo to

47
avatar
1532
317

Na półkach: , , , , ,

Tetralogia angielskiego pisarza, opublikowana po raz pierwszy w latach 1957–60, zapewniła jej autorowi tak dużą popularność, że jego nazwisko wymieniano w gronie kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla. Wyróżnienie przypadło niestety innej osobistości, zaś Durrell dołączył do grona największych przegranych, którzy pomimo olbrzymiego wkładu w kształt światowej literatury musieli obejść się smakiem.

Zainteresowanych zapraszam do oficjalnej recenzji: http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/11799/gabinet-krzywych-lu...

Tetralogia angielskiego pisarza, opublikowana po raz pierwszy w latach 1957–60, zapewniła jej autorowi tak dużą popularność, że jego nazwisko wymieniano w gronie kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla. Wyróżnienie przypadło niestety innej osobistości, zaś Durrell dołączył do grona największych przegranych, którzy pomimo olbrzymiego wkładu w kształt światowej literatury...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
640
593

Na półkach: ,

Pod kosmopolitycznym wizerunkiem Aleksandrii tli się ogień i wcale mnie nie dziwi, że Lawrence Durrell jak urzeczony potrafił wpatrywać się w ten nigdy niegasnący żar. Sam go w końcu wyczarował. Z zapisków swoich bohaterów stworzył fascynującą kronikę miłosnych przypadków, gdzie każdy jest jednocześnie widzem i aktorem. To bardzo trudna sztuka, należeć w tym samym czasie do sfery kochających i nienawidzących, do świata obawiających się uczuć i tych, którzy wychodzą naprzeciw wszelkim namiętnościom. Durrellowi udało się połączyć niebo i piekło, miłość spod złej gwiazdy z dyszącym zmysłowością miastem. A ja przypatrywałem się temu wszystkiemu z niesłabnącym zainteresowaniem bo odkryłem, że ta siostrzana w stosunku do "Justyny" powieść, to kolejne wielowarstwowe studium namiętności. Wierzcie lub nie, ale zauroczyłem się tą grą uczuć.

Moim zdaniem twórca "Balthazara" ukazuje prawdę pisząc, że "urodziliśmy się, żeby kochać tych, którzy najboleśniej nas ranią". Tak jak jego ukochana Aleksandria narodziła się pośród próbujących ją zniszczyć pustynnych piasków, tak i zamieszkujący ją ludzie walczą o przetrwanie w ruinach namiętności. Czytelnicy powieści mogą się jedynie przypatrywać miłosnym aktom w których emocji jest tak dużo, że rdzeń tego co nazywamy miłością spala się sam w sobie od nadmiaru wrażeń. A to wszystko w otoczeniu nieskazitelnie czystej pustyni i karnawałowej nocy. Wśród zlewających się ze sobą kolorów Egiptu. W miejscu, gdzie jedna prawda jest przesłaniana przez drugą a od czytelnika wymaga się tolerancji dla różnych odcieni miłości.

Wielowarstwowość drugiego tomu "Kwartetu aleksandryjskiego" stanowi jedną z ciekawszych cech tej powieści. Żeby iść tropem wielu opisywanych przez autora historii, Lawrence Durrell stworzył kilka wzajemnie się raniących jaźni. Straszliwa zazdrość i wybujały temperament bohaterów przyczyniają się często do zniekształcenia ich postaci, ukazanych w specyficznym psychologicznym zwierciadle. Aby się przedrzeć przez tak solidnie skonstruowany labirynt, potrzeba wiele czasu a jeszcze lepiej, gdy się jest wytrawnym znawcą miłosnej sztuki. Duchowej impotencji tam nie uświadczyłem, raczej dostrzegłem towarzyszącą emocjom rozpacz lub porywy zwątpienia.

Skomplikowane mechanizmy społecznych ograniczeń przykrywają na wpół wyimaginowaną i rzeczywistą Aleksandrię. Wydaje się, jakby malując obraz tego miasta, Durrell jednocześnie o nim śnił. Zapiera dech jego upalne aleksandryjskie lato. Migający tu i ówdzie czerwony tarbusz, przypomina o tym gdzie jesteśmy. Egipskie małżeństwa niczym finansowe transakcje wzbudzają emocje, zanim dojdzie do ślubu. Nawet okrutne religijne rytuały przypominają jedynie o tym, że w projekcji wielkiego miasta nic nie jest białe lub czarne. Dzięki "Balthazarowi" poznałem fakty, które otworzyły kolejne zamki broniące dostępu do misternej układanki. Czuję, że podczas lektury kolejnego tomu wystarczy już tylko chwila, żebym bardzo szybko rozpoznał znajome mi głębie poznanych wcześniej osobowości.

Pod kosmopolitycznym wizerunkiem Aleksandrii tli się ogień i wcale mnie nie dziwi, że Lawrence Durrell jak urzeczony potrafił wpatrywać się w ten nigdy niegasnący żar. Sam go w końcu wyczarował. Z zapisków swoich bohaterów stworzył fascynującą kronikę miłosnych przypadków, gdzie każdy jest jednocześnie widzem i aktorem. To bardzo trudna sztuka, należeć w tym samym czasie do...

więcej Pokaż mimo to

49

Cytaty

Więcej
Lawrence Durrell Kwartet aleksandryjski. Balthazar Zobacz więcej
Lawrence Durrell Kwartet aleksandryjski. Balthazar Zobacz więcej
Lawrence Durrell Kwartet aleksandryjski. Balthazar Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd