Kwartet aleksandryjski. Justyna

Okładka książki Kwartet aleksandryjski. Justyna
Lawrence Durrell Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Kwartet aleksandryjski (tom 1) literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Kwartet aleksandryjski (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Alexandria Quartet: Justine
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2017-11-20
Data 1. wyd. pol.:
1971-07-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381161923
Tłumacz:
Maria Skibniewska
Tagi:
Aleksandria literatura angielska poszukiwanie sensu życia poszukiwanie szczęścia poszukiwanie własnej tożsamości spotkanie uczucie
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
191 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
591
246

Na półkach:

Pierwsza część aleksandryjskiej tetralogii Durrella to powieść o mitologizacji rzeczywistości. We fragmentarycznych obrazach autor tworzy opowieść o miłosnej konstelacji koncentrującej się dookoła tytułowej Justyny, na tle zmysłowej i dekadenckiej Aleksandrii przesyconej duchem poezji Kawafisa. Mit miasta jest tu ściśle spleciony z mitem femme fatale. Jedno przenika drugie: Aleksandria konstytuuje Justynę a Justyna jest ucieleśnieniem jej ducha – niczym u Świetlickiego – „najlepszym miejscem tego miasta, centralnym punktem”, a jednocześnie źródłem nieskończonych udręczeń. Nie tylko dla narratora i jej kochanka, Irlandczyka Darleya, ale też dla zakochanej w nim tancerki Melissy i męża Justyny – Nessima, koptyjskiego bankiera o naturze marzyciela. Prócz nich poznajemy przyjaciela Justyny – znawcę kabały Balthazara, tajemniczą i przenikliwą malarkę Cleę, skupionego wciąż na nowych podbojach francuskiego dyplomatę Pombala oraz wiele innych barwnych postaci. Powieściowa Aleksandria to tygiel, skrzący się wielością kultur, języków i zmysłowości, a rytm powieści przenika śródziemnomorskie słońce oraz duch orientu. Jeśli chodzi o styl Durrell pozwala sobie na wiele, bawiąc się egzotycznym imaginarium miasta, świadomie balansuje metaforyką na granicy kiczu, ale ostatecznie tworzy sugestywny i uwodzący obraz. Obraz przede wszystkim pragnień, które mamią nas nasze zmysły oraz pamięci, która z uczuć, miejsc i ludzi tworzy jedność.

Pierwsza część aleksandryjskiej tetralogii Durrella to powieść o mitologizacji rzeczywistości. We fragmentarycznych obrazach autor tworzy opowieść o miłosnej konstelacji koncentrującej się dookoła tytułowej Justyny, na tle zmysłowej i dekadenckiej Aleksandrii przesyconej duchem poezji Kawafisa. Mit miasta jest tu ściśle spleciony z mitem femme fatale. Jedno przenika...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1676
313

Na półkach:

Niech sczeźnie równość.„Justyna. Kwartet aleksandryjski” Lawrence Durrell

„To lepsze niż wycieczka do Hurghady” Łukasz Suskiewicz

Aleksandria – miasto, gdzie spotkała się Afryka i Grecja. Kolebka kultury europejskiej. Tło opowieści miłosnej Durrella. Świat przedwojenny, wielokulturowy, świat podziałów, klas i ras. Miłość jest w centrum tej scenerii. Jest to tak intensywne pisanie, że wydaje się jeden raz za mało, by rozpoznać tutaj wszystko. „Justyna” to pierwszy tom tego kwartetu, gdzie wszystko przenika się, splata i tłumaczy siebie nawzajem. Ale już po tym pierwszym tomie pozostało mi jedno wrażenie – tego świata już nie ma, tych emocji już nie ma, tych dramatów już nie ma. Dlatego była to dla mnie powieść o stracie. O utracie głębi egzystencji. Arystokratyczny charakter dzieła Durrella nie polega na podziale klasowym. Arystokrata w tym dziele to artysta, myśliciel, psycholog. Ktoś, kto schodzi głęboko. Proces demokratyzacji zasypał wszystkie doły. Także te nierówności, które są nierównościami naszych dusz. W „Kwartecie aleksandryjskim” brzmi tęsknota za głębią – za głęboką miłością, za głęboką zazdrością. Ta zmysłowa opowieść nie jest w dzisiejszym rozumieniu erotyczna. Erotyka „Justyny” to intensywność poznania kobiety, jej ciała i jej duszy, które za każdym razem myli tropy i za każdym razem jest tylko cząstką, namiastką. W tej pogoni, w tym poszukiwaniu zatracamy się wraz z narratorem do samego końca. Na styku kultur. W świecie, który bezpowrotnie przeminął. A my podróżujemy, latamy, biegamy z miejsca na miejsce, by brodzić w płyciźnie – czy w Europie, czy Azji, Afryce, Ameryce. W Grecji i Rzymie. Utraciliśmy swoją tożsamość, więc nie potrafimy kochać. I to jest bardzo smutne. Niech sczeźnie równość.

Niech sczeźnie równość.„Justyna. Kwartet aleksandryjski” Lawrence Durrell

„To lepsze niż wycieczka do Hurghady” Łukasz Suskiewicz

Aleksandria – miasto, gdzie spotkała się Afryka i Grecja. Kolebka kultury europejskiej. Tło opowieści miłosnej Durrella. Świat przedwojenny, wielokulturowy, świat podziałów, klas i ras. Miłość jest w centrum tej scenerii. Jest to tak intensywne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
776
760

Na półkach:

[...]
Kilka godzin później pierwszy tom tego zbioru – Justyna miałem już na czytniku. Do decyzji o kupnie wystarczyło mi to, co o koncepcie Durrella opowiadał mój rozmówca, oraz fakt, że książka nie jest nowością, tylko uznaną już klasyką, która ukazała się w 1957 roku. Pomysł spojrzenia na zdarzenia z różnych perspektyw, co zdaje się robić Durrell, kilka lat wcześniej (w 1950 roku) zaprezentował Kurosawa w swoim filmie Rashomon. I jak zdążyłem zauważyć, często Kwartet aleksandryjski jest zestawiany z filmem Kurosawy, może więc Durrell się nim inspirował.

Zaczynam lekturę. I już wiem, że nie będzie różowo. Mam problem z koncentracją na narracji.
[...]
całość:
https://www.speculatio.pl/kwartet-aleksandryjski-justyna/

[...]
Kilka godzin później pierwszy tom tego zbioru – Justyna miałem już na czytniku. Do decyzji o kupnie wystarczyło mi to, co o koncepcie Durrella opowiadał mój rozmówca, oraz fakt, że książka nie jest nowością, tylko uznaną już klasyką, która ukazała się w 1957 roku. Pomysł spojrzenia na zdarzenia z różnych perspektyw, co zdaje się robić Durrell, kilka lat wcześniej (w...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
548
118

Na półkach:

Bardzo kunsztownie napisana powieść, jednak chyba moja wrażliwość nie jest na tym poziomie, żeby docenić misterne opisy, przemyślenia i emocje przywołane w tym utworze
- a to one są osią narracji, bo samej akcji jest bardzo niewiele...
Innymi słowy, jest to raczej literatura dla koneserów

Bardzo kunsztownie napisana powieść, jednak chyba moja wrażliwość nie jest na tym poziomie, żeby docenić misterne opisy, przemyślenia i emocje przywołane w tym utworze
- a to one są osią narracji, bo samej akcji jest bardzo niewiele...
Innymi słowy, jest to raczej literatura dla koneserów

Pokaż mimo to

avatar
99
80

Na półkach:

Piękne bajanie o niczym. A może paradoksalnie o wszystkim? To jest mniej więcej ta sama kategoria prozy, co Kudera, czy Marai. Piękny język, kunsztowny, czasem wręcz barokowo. Przedstawia on uwikłanie emocjonalne i psychologiczne postaci żyjących w określonym miejscu, które przenika mocno do ich życia. To jest doświadczenie trochę jak oglądanie rzeźb w muzeum. Widzisz majestat, ale czujesz chłód marmuru.

Piękne bajanie o niczym. A może paradoksalnie o wszystkim? To jest mniej więcej ta sama kategoria prozy, co Kudera, czy Marai. Piękny język, kunsztowny, czasem wręcz barokowo. Przedstawia on uwikłanie emocjonalne i psychologiczne postaci żyjących w określonym miejscu, które przenika mocno do ich życia. To jest doświadczenie trochę jak oglądanie rzeźb w muzeum. Widzisz...

więcej Pokaż mimo to

avatar
72
72

Na półkach:

Nie powinno się oceniać poszczególnych części "Kwartetu aleksandryjskiego" , bo można to zrobić tylko po przeczytaniu całości.

Nie powinno się oceniać poszczególnych części "Kwartetu aleksandryjskiego" , bo można to zrobić tylko po przeczytaniu całości.

Pokaż mimo to

avatar
33
19

Na półkach:

Z pozoru prosta historia o miłości. Czytasz ją i myślisz, że to już było, ech klasyczna opowiastka o splątanych uczuciach. Nie da się jednak powiedzieć o tej książce, że jest zwykła. W moim odczuciu to nie tylko książka, dzięki której uciekniesz od swoich myśli. Ona je całkowicie odmieni, nada im nowy kształt. Romantyzowanie życia to nowy sposób na znieczulicę, przed która powinnismy się chronić. Idealnie pokazuje to ta książka.

(Czytając koniec słuchałam Kid Francescoli „It’s only music, baby”, dajcie to sobie i rozkoszujcie chwilą) 🦦

Z pozoru prosta historia o miłości. Czytasz ją i myślisz, że to już było, ech klasyczna opowiastka o splątanych uczuciach. Nie da się jednak powiedzieć o tej książce, że jest zwykła. W moim odczuciu to nie tylko książka, dzięki której uciekniesz od swoich myśli. Ona je całkowicie odmieni, nada im nowy kształt. Romantyzowanie życia to nowy sposób na znieczulicę, przed która...

więcej Pokaż mimo to

avatar
40
39

Na półkach:

Jednak ramotka
Do cyklu aleksandryjskiego Durrella podchodziłem starannie i cierpliwie, gromadząc przez ponad rok wszystkie cztery części, ale przede wszystkim czytając dużo o autorze, zwiedzając miejsca, w których tworzył (np. Kalami na Korfu), oglądając zabawny serial na HBO ("Durellowie"). A więc trochę "na kolanach". L. Durrell stanowił w moich badaniach naukowych przykład twórcy wrażliwego na środowisko, w którym żył i tworzył, o czym pisałem w niejednej swojej książce (np. w "ABC kreatywności"). Przeznaczyłem wakacje na przeczytanie wszystkich czterech części kwartetu aleksandryjskiego ... Ale odpadłem w połowie części trzeciej! Bo to jednak, mimo wielu słów uznania w wielu recenzjach, w mojej ocenie ramotka, która nie wytrzymała próby czasu. A czas jest, jak wiadomo, najlepszym kryterium wartości dzieła twórczego, nawet - jak się twierdzi - zasługującego na Nobla. Dlaczego? W największym skrócie:
1) Bardzo letnie, żeby nie powiedzieć, niemal obojętne z dzisiejszego punktu widzenia wydają mi się wydarzenia historyczne będące tłem przygód bohaterów w Aleksandrii. I mimo wielu zapewnień wielu krytyków Aleksandria Durrella nie wydaje mi się magiczna;
2) Irytująca dla takiego czytelnika jak ja jest nieustanna, literacka w gruncie rzeczy, płytka psychoanaliza, którą Durrell uprawia w stosunku do wszystkich głównych postaci i ich osobowości oraz przeżyć. I nudna!;
3) Ciekawe, choć często stosowane, narracje na temat tych samych wydarzeń z punktu widzenia różnych osób (swoista decentracja), sprawdzają się najlepiej, jak sądzę, w kryminałach i dramatach oraz powieściach z zagadką kryminalno-polityczną. bo tam przykuwają uwagę i rzucają nowe światło na fakty - tutaj romanse plastikowej Justyny i spiski polityczne Koptów, opisane z różnych perspektyw, już takiej ciekawości nie wzbudzają;
4) Często piękny i wyrafinowany język Durrella (jakież tłumaczenie Marii Skibniewskiej!!!), pełny metafor, cytatów z klasyków, porównań i innych twórczych figur, wzbudza zachwyt może w pierwszej części. Kiedy czyta się "ciurkiem" kolejne tomy budzi już, przynajmniej u mnie, znużenie. Zmiana narratora w części trzeciej jest dobrym zabiegiem, ale opisywanie niuansów pracy dyplomatycznej przynajmniej trzech osób (listy, facecyje, opowieści z "trzeciej ręki" itp.) bez wyraźniej akcji i kulminacji szybko nudzi.
4) Najwięcej zastrzeżeń mam do głównych bohaterów kwartetu - są nie tyle, że wydumane, bo z pewnością łączą cechy wielu znanych Durrellowi osób (swoista aglutynacja personalna - sklejanie w jednej osobie cech wielu innych), to niestety "plastikowe". Przypominają mi, przepraszam twórcę, postaci D. Steel.
Lektura kwartetu Durrella jest dla mnie osobistą porażką, bo liczyłem na zachwyt nad dziełem pisarza, którego życie i twórczość badam od wielu lat. Kiedy zobaczyłem 20 lat temu zatokę i biały dom w Kalami, gdzie przez jakiś czas mieszkał, postanowiłem poświęcić Mu czas badacza i mola książkowego. Niestety, biografia pisarza i jego rodziny wydają mi się teraz ciekawsze niż dzieła, które po 60 latach nie budzą zachwytu. Może wobec tego trylogia brata Lawrence'a, Geralda, którą zostawiam sobie na wizytę na Korfu wytrzyma próbę czasu?
A zatem - dla cierpliwych!

Jednak ramotka
Do cyklu aleksandryjskiego Durrella podchodziłem starannie i cierpliwie, gromadząc przez ponad rok wszystkie cztery części, ale przede wszystkim czytając dużo o autorze, zwiedzając miejsca, w których tworzył (np. Kalami na Korfu), oglądając zabawny serial na HBO ("Durellowie"). A więc trochę "na kolanach". L. Durrell stanowił w moich badaniach naukowych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2796
623

Na półkach: ,

Genialna pierwsza część całości. Wyśmienita opowieść.

Genialna pierwsza część całości. Wyśmienita opowieść.

Pokaż mimo to

avatar
909
908

Na półkach: ,

To jedna z książek, której recenzję ciężko jest mi napisać. Nigdy nie znajdę słów opisujących jego wykwintne pióro, tym bardziej historie pełne wspomnień i marzeń. Z pewnością poznacie tutaj tytułową Justynę, której historia was zaciekawi i zastanowi. Jest to opowieść o niej, o tym co robiła, jak się zachowywała i jaki wywarła na autora wpływ.

,,Pamiętam ją także w innych okolicznościach, bez wątpienia mniej chlubnych dla niej i dla nas wszystkich, ale jakże wtedy była wzruszająca, jak miękko kobieca to najbardziej męska i zaradna z kobiet. Nieodparcie przypominała mi rasę straszliwych władczyń, które zostawiły w tym mieście po sobie amoniakalną woź swoich kazirodczych miłości, unosząca się niby chmura nad podświadomością Aleksandrii".

Jak widzicie autor włada tutaj bardzo poetyckim językiem, którym opisuje praktycznie każdą spotkaną rzecz, czy osobę. W tej pozycji najbardziej skupił się na Justynie, Melissie i Nessim. Każdy z nich łączy się z Darleyem. Są to przyjaźnie na dobre i złe czasy. Każda sytuacja będzie tutaj niezwykle dopieszczona. Autor nic nie opisuje nam dokładnie, choć w bardzo wyuzdany sposób insynuuje co mogło nastąpić, lub nastąpiło. Jego romanse były na tyle burzliwe, że po pewnym czasie się przepalały. Nie mógł zdecydować kogo pożąda bardziej, choć wyraźnie każda z kobiet dawała mu coś innego. Powiedziałabym nawet, że pisarz kolekcjonował swoje doznania i uczucia o których jest więcej wspomniane niż o samej historii. Postacie poznamy od strony ich potrzeb, obserwowanych sytuacji i chwil rozmów. Nie potrzeba nam znać kształtów kobiety, gdyż wiemy, że jest ponętna, porusza się z gracją, jej usta rozpływają się w kolorze słońca, a oczy odzwierciedlają jej strapioną duszę. Naprawdę niecodzienna książka. Pisana bardzo wyważonym stylem z przesyceniem nostalgii. Podczas jej czytania cała aura twórczości przejdzie na was. Sami zaczniecie się udawać we własne wspomnienia chcąc spostrzec, czy pamiętacie je w formie stylu autora, czy też pobieżnie i skrótowo. Jest to książka dla ludzi lubiących myśleć.

To jedna z książek, której recenzję ciężko jest mi napisać. Nigdy nie znajdę słów opisujących jego wykwintne pióro, tym bardziej historie pełne wspomnień i marzeń. Z pewnością poznacie tutaj tytułową Justynę, której historia was zaciekawi i zastanowi. Jest to opowieść o niej, o tym co robiła, jak się zachowywała i jaki wywarła na autora wpływ.

,,Pamiętam ją także w innych...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Lawrence Durrell Kwartet aleksandryjski. Justyna Zobacz więcej
Lawrence Durrell Kwartet aleksandryjski. Justyna Zobacz więcej
Lawrence Durrell Kwartet aleksandryjski. Justyna Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd