ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać9
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać32
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska160
Czarna księga

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Black Book
- Data wydania:
- 2025-03-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-03-11
- Data 1. wydania:
- 2003-01-01
- Liczba stron:
- 328
- Czas czytania
- 5 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383354491
- Tłumacz:
- Maciej Machała
Popis literackiego kunsztu autora "Kwartetu aleksandryjskiego" - kanonada szokujących epizodów, brawurowy styl, istne tsunami obsceniczności i mrocznych tajemnic.
Herbert Śmierć Gregory zniknął, pozostawiając po sobie w obskurnym londyńskim hotelu dziennik, który znalazł początkujący pisarz Lawrence Lucifer. Notatki te opisują barwną grupę osobników: intelektualistów pławiących się w zdeprawowanej egzystencji, literatów i artystów opętanych miłostkami, chuciami oraz pragnieniem stworzenia czegoś nowego. Zaspokajają oni dzikie potrzeby – tak ciała, jak i umysłu – staczając się zarazem w mroczną otchłań…
Lawrence Durrell, napisawszy swoją kontrowersyjną debiutancką powieść "Czarna księga", określił ją jako „oburęczną napaść na literaturę w wykonaniu młodego gniewnego lat trzydziestych”, za sprawą której po raz pierwszy usłyszał własny głos. Książka, napisana eksperymentalnym stylem właściwym ówczesnej epoce, jest jednak – za sprawą stylistycznej błyskotliwości i bezpardonowej przenikliwości – dziełem, które warto przeczytać także dziś ze względu na jego niekwestionowaną oryginalność.
Kup Czarna księga w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Czarna księga
Poznaj innych czytelników
95 użytkowników ma tytuł Czarna księga na półkach głównych- Chcę przeczytać 73
- Przeczytane 22
- Posiadam 6
- Literatura angielska 1
- Ebook 1
- Własne 1
- Moje :) 1
- Kolejka 1
- Literatura piękna 1
- W mojej biblioteczce 1
Inne książki autora














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czarna księga
Rozbudowane metafory, szermierka językowa, monumentalne figury retoryczne, wybuch kwiecistości i sprytna obrazoburczość. Przerost formy nad treścią. Bełkot.
“Czarna księga” nie jest książką dla wszystkich - i od razu zaznaczę, że nie jest też książką dla mnie. Osobiście zakwalifikowałbym ją właśnie jako bełkot, może i interesujący z racji formy, ale nie oferujący za wiele ponadto dla kogoś, kto nie jest zainteresowany stricte twórczością Durrella. Jeśli interesuje Was autor jako taki, jego życiorys i proces myślowy to “Czarna księga” będzie pozycją wciągającą. No, chyba że egzaltowane, przerysowane i pełne dramaturgii zmieszanej z nadmierną seksualizacją powieści są tym czego szukacie to pewnie i tak przypadnie Wam do gustu. Mnie osobiście raczej zmęczyła - zastanawiałem się dłuższy czas czy może nie jest to kwestia mojego braku zrozumienia, ale raczej nie. Książka Durrella nie jest trudna do zrozumienia, jest po prostu ciężkostrawna.
Fabularnie całość jest oniryczna i poplątana - stylizacja ciekawa, ale tym bardziej sugerująca, że to nie historia sama w sobie jest tutaj najważniejsza. Nigdy do końca nie wiadomo, co, kiedy i gdzie miało miejsce - i czy w ogóle miało jakieś znaczenie. Pierwsze skrzypce grają tutaj odczucia - postaci, autora i czytelnika. Te oczywiście będą zależne od Waszej wrażliwości i poczucia estetyki i tutaj zawiera się clou problemu z odbiorem “Czarnej księgi” - dla mnie okazała się po prostu niezgodna z tym, co lubię i mi się podoba. Przerysowane, karykaturalne postaci, rozbudowane metafory i nastawienie na zaszokowanie czytelnika zwyczajnie wydaje mi się tanie, nawet jeśli wykonane jest z pierwszorzędnych materiałów. Być może całość miała większy sens i znaczenie w czasie pierwszej publikacji - końcówka lat 30 zeszłego wieku i brytyjska kultura tamtego okresu (wątek ważny dla książki) być może lepiej rezonowały w swoim dysonansie. Dzisiaj, wydaje mi się, że Durrell nie szokuje, na jego popisy językowe ciężko mi zareagować inaczej niż przewracaniem oczu. Gusta, guściki.
Pomimo mojej osobistej opinii na temat “Czarnej księgi”, myślę, że warto dać jej szansę jeśli nadarzy się okazja. Chociaż w celu pewnej… kalibracji. Kto wie, być może odkryjecie w sobie ciągoty do literatury, która jest jednak niecodzienna - nawet jeśli niekoniecznie wybitna (zdania mocno podzielone). W trakcie lektury łatwo, zależnie od Waszego światopoglądu, unieść się świętym oburzeniem na bezeceństwa opisywane przez Durrella, wciągnąć się w śliski, lepki klimat powieści lub męczyć z każdą kolejną stroną - jeśli przyjąć tę skrajność potencjalnych odczuć jako wyznacznik jakości lektury to książka Durrella zapewne zasługuje na uznanie. W moim odczuciu jednak - jeśli nie zajmujecie się zawodowo lub chociaż hobbystycznie literaturą tamtego okresu to “Czarna księga” jest raczej tylko ciekawostką. Specyficzną, nie dla wszystkich, ale jednak ciekawostką.
https://www.facebook.com/gniazdoszeptunow
Rozbudowane metafory, szermierka językowa, monumentalne figury retoryczne, wybuch kwiecistości i sprytna obrazoburczość. Przerost formy nad treścią. Bełkot.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Czarna księga” nie jest książką dla wszystkich - i od razu zaznaczę, że nie jest też książką dla mnie. Osobiście zakwalifikowałbym ją właśnie jako bełkot, może i interesujący z racji formy, ale nie oferujący za wiele...
105/52/2025
"Czarna księga" Lawrence Durrell Zysk i S-ka #recenzja #współpracarecenzencka #współpracabarterowa
W plątaninie myśli
W obskurnym londyńskim hotelu początkujący pisarz Lawrence Lucifer znajduje dziennik, który należał do Gregory'ego zwanego też Herbertem Śmiercią. Autor dziennika zniknął, a Lawrence przeplata swoje wywody fragmentami dziennika Gregory'ego.
"Czarna księga" to książka, która przykuła moją uwagę opisem, ale szczerze zawartość mnie zaskoczyła i to zdecydowanie nie pozytywnie. Ta książka to jak podróż z zasłoniętymi oczami przez las, czyli bliskie spotkania z drzewami w wyniku zderzeń czy z leśną ściółką w wyniku upadków gwarantowane... Po przebrnięciu przez całość, po zamknięciu książki i siadając do recenzji, nadal nie wiem o czym ta publikacja jest. Zdaje się być bełkotem autora złożonym ze stosowanych z uporem maniaka przez niego merafor, używający wielokrotnie w nich nawiązań do narządów płciowych. Zresztą nawiązań do stosunków płciowych jest tu masa. W którejś opinii czytelnika widziałam określenie na ten wywód jako "delirium seksoholika". I coś w tym określeniu jest, metafory jakich używa autor są obsceniczne, wulgarne. Czasem naprawdę miałam wrażenie, że czytam wynurzenia osoby zaburzonej. Zarówno we fragmentach dziennika Gregory'ego jak i w przemyśleniach(?) Lawrence'a stykamy się z rozpaczą, depresją, żałobą po utraconej miłości, w przypadku Gregory'ego po Gracie, prostytuce, którą pokochał i ożenił się z nią, a w przypadku Lawrence'a po tajemniczej dziewczynie. Pełno tu nawiązań do śmierci, rozkładu, sek*u. Nasz Lawrence ma jakąś obsesję na punkcie śniegu, a raczej awersję do niego. Z tego co opisuje, śnieg kojarzy mu się z tą utraconą miłością.
"Czarna księga" to opis palety dziwaków mieszkających w tym obskurnym hotelu. Każdy z nich to doprawdy odrażająca kreatura. Znajdziecie tu homoseksualistę, wzdychającego do sąsiada, erotomanów, sek*oholików, prostytutki. Fabuła kręci się tu w większości wokół sek*u. Nawet gdy autor pisze o życiu, przemijaniu, cierpieniu, bólu sprowadza to tak czy inaczej do niego. Bohaterowie według opisu na okładce zaspokajają dzikie potrzeby ciała, jak i umysłu, staczając się zarazem w mroczną otchłań, być może, ale w mroczną otchłań stacza się także czytelnik brnąc przez ten gąszcz literackiego bełkotu.
Autor we wstępie zawarł takie słowa:
"(...)w istocie jedyny maszynopis przesłałem Henry’emu Millerowi, prosząc go o opinię i polecając mu, by po przeczytaniu cisnął tekst do Sekwany." i naprawdę żałuję, że Miller tego nie uczynił, a książka ujrzała światło dzienne i została wydana. Nie polecam, dla mnie to kompletne nieporozumienie i strata czasu.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
105/52/2025
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Czarna księga" Lawrence Durrell Zysk i S-ka #recenzja #współpracarecenzencka #współpracabarterowa
W plątaninie myśli
W obskurnym londyńskim hotelu początkujący pisarz Lawrence Lucifer znajduje dziennik, który należał do Gregory'ego zwanego też Herbertem Śmiercią. Autor dziennika zniknął, a Lawrence przeplata swoje wywody fragmentami dziennika...
Niestety, ale nie oczarowała mnie ani nie pochłonęła ta książka. Może forma i język są na wysokim poziomie, ale treściowo nie mogłam przebrnąć.
Niestety, ale nie oczarowała mnie ani nie pochłonęła ta książka. Może forma i język są na wysokim poziomie, ale treściowo nie mogłam przebrnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzarna Księga autor Lawrence Durrell, przekład Maciej Machała, wydawnictwo ZYSK I S-KA.
Po przeczytaniu tej książki na usta ciśnie mnie się jedno zdanie; " Nihil humanum mihi alienum est" ,( nic co ludzkie nie jest mi obce)
Celowo zacytowałam to zdanie po łacinie, bo łacina przenosi nas do Europy starożytnej , w której posąg nagiego mężczyzny nie był zdarzeniem " nieobyczajnym", ciało ludzkie nie jest tym czego mamy się wstydzić.
Opisy w tej książce dla niektórych mogą okazać się nieprzyzwoite, zakazanie, obsceniczne.
Żyjemy w XXI wieku a wielu z nas zachowuje się jak literacka Pani Dulska- kołtuństwo i zakłamanie , bycie akuratnym na pokaz!
A czy tak wygląda prawdziwe życie?!
Czy ta książka może nas zbulwersować ?
Tak ,ale tylko tych u których nie ma tolerancji dla odmiennego od nas spojrzenia na świat.
Czy ta książka może nas zbulwersować?
NIE, bo takiemu pięknemu wydarzeniu jak narodziny towarzyszy nieczystość, krew, ból i krzyk. Utwierdzając w przekonaniu, że ta książka nie musi bulwersować zacytuję fragment przedmowy; "Nigdy nie pojmowałem , dlaczego czytelnik nie postrzega pisarzy jako osobników, którzy powinni cieszyć się tymi samymi prawami co lekarze. Nie
podejrzewasz przecież, że lekarz, który poleca ci się rozebrać, by mógł cię zbadać, czyni to z nieprzyzwoitych pobudek. Dlaczego więc nie mielibyśmy obdarzyć pisarza takim samym kredytem zaufania?".
Ta pozycja książkowa to bardzo ciekawy materiał do przemyśleń, do weryfikacji własnych poglądów. Czytelniku , zanim zdecydujesz się przeczytać tę książkę przeczytaj przedmowę autora i wtedy zdecyduj, czy jesteś gotowy na przygodę, którą funduje Tobie Lawrence Durrell.
Niewątpliwą zaletą tego dzieła, jest jego język i styl, który tak samo jak treść jest fascynujący, bulwersujący, intrygująco zakazany, innowacyjny i niesamowicie ciekawy ,raz przypomina biały rytmiczny wiersz ,innym razem wiersz zbuntowanego poety, czasem to wulgarny erotyk, a innym razem daje nam odczuć , że ze swoimi słabościami nie jesteśmy odosobnieni. Jesteśmy normalni, nikt nie jest doskonały.
Klub Twórczych Mam
Czarna Księga autor Lawrence Durrell, przekład Maciej Machała, wydawnictwo ZYSK I S-KA.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu tej książki na usta ciśnie mnie się jedno zdanie; " Nihil humanum mihi alienum est" ,( nic co ludzkie nie jest mi obce)
Celowo zacytowałam to zdanie po łacinie, bo łacina przenosi nas do Europy starożytnej , w której posąg nagiego mężczyzny nie był zdarzeniem "...
Efektowna. Nawet bardzo. Autor jest niezwykle uzdolnionym pisarzem, tym bardziej, że to debiut. Rozumiem, że książka może zachwycać ale mnie nie zachwyciła poza formą i językiem. Treść raczej nie pozostanie ze mna.
Efektowna. Nawet bardzo. Autor jest niezwykle uzdolnionym pisarzem, tym bardziej, że to debiut. Rozumiem, że książka może zachwycać ale mnie nie zachwyciła poza formą i językiem. Treść raczej nie pozostanie ze mna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Czarną księgę”, swój literacki, iście wybuchowy debiut, autor określił jako „oburęczną napaść na literaturę w wykonaniu młodego gniewnego lat trzydziestych”. Rzeczywiście, jest to, nie tylko jak na lata trzydzieste, ale i dla nas dzisiaj, niesamowicie odważna w warstwie obyczajowej, zaś w zakresie formy i literackiego języka zdecydowanie eksperymentująca, kunsztowna i intensywna powieść.
Niełatwo się ją czyta, można nawet powiedzieć, iż brnie się ze sporym trudem przez gęstwę zagnieżdżonych na stronach opisów skomplikowanych stanów emocjonalnych bohaterów, ich wynurzeń i rozkładania osobistych doświadczeń na pojedyncze atomy. Jednak nie odkładamy książki, jakimś cudem dajemy się wciągnąć w obsesje, perwersje i erotyczne fascynacje bohaterów, cały ten, egzotyczny w końcu dla nas, świat zepsucia, dekadencji i przekraczania moralnych granic. Skądinąd wiemy też, iż w latach międzywojennych nie było to zjawisko odosobnione.
Lawrence Lucifer, ambitnie aspirujący do miana pisarza, w zaniedbanym hotelu, w którym obecnie mieszka, znajduje tajemniczy zeszyt oprawiony w czarne okładki. Jego stronice wypełnione są stłoczonym, drobnym pismem – to zapiski Herberta Gregory`ego. Określa on swój dziennik jako pisany zieloną krwią, tak jest szczery. Sam co prawda wolałby nazywać się Śmierć Gregory - „Jakże wściekle imię to lśni na tytułowej stronie tego tomu”. Życie również go nie satysfakcjonuje: „(…) czuję się samotny. To właśnie przy okazji takich ruchów – kiedy podnoszę głowę i stwierdzam, że cała noc skupiła się tuż pod moim łokciem – kwestionuję wiedzioną przeze mnie egzystencję i dochodzę do wniosku, że czegoś w niej brakuje”. Gregory zniknął, jakby zapadł się pod ziemię, zostawiając ten dziennik jako swój testament i jedyne świadectwo jego obecności w świecie. Nic dziwnego, iż fascynuje on Lawrenca Lucifera, jeden i drugi to twórca in spe, obaj podobnie spragnieni pożywki dla wyobraźni, krańcowych doświadczeń, które można by przekuć w literaturę. Sam także podąża za podnietami zdolnymi nim poruszyć, wstrząsnąć, zaskoczyć, nieważne, czy swoją cudownością, czy obmierzłością, byle mocno, byle pozostał ślad.
„Pozwalam duszy mknąć ku ciemności, unosić się i dygotać w mroźnym powietrzu nad czarnym samochodem; moja osobowość została teraz odcięta od ciała niby nożyczkami, by mogła sunąć na nocnym wietrze na spotkanie zimnej gwiazdy. Wszystko wypływa ze mnie w długim, niewymuszonym katharsis, chluszcze na ciemność, lizane powietrzem”.
Akt miłosny, w którym wybuch pożądania, niecierpliwy, naglący, przechodzi z nieposkromionego, namiętnego uniesienia w łkającą czułość, z niebiańskich wyżyn rozkoszy w bezpieczną bliskość przytulonych ciał, jest przedstawiany przez autora po wielekroć, za każdym razem w najwyższych emocjonalnych tonacjach, a jednocześnie z drobiazgową, inwentaryzacyjną szczegółowością doznań na granicy obłędu. Aby nie zgubić się, nie powtarzać, nie wpaść w banał albo grafomańską górnolotność, zgłębiając tę cielesną i duchową materię pożądliwości i spełnienia, ten pożar zmysłów i krwi, trzeba posiadać niepośledni talent literacki i kreatywną wyobraźnię. To właśnie tak urzeka w „Czarnej księdze” i nie pozwala wyrwać się z jej narkotycznego uścisku. „Słowa. Słowa. Tak wiele słów” – ale jakich słów, w jakież zaskakujące ciągi niespodzianie się układających, w jak drabiniaste konstrukcje wzrastających! Cisza jest tutaj „napięta” i „milcząco indagowana”, a „Na zewnątrz, na parujących trawnikach, Święty Franciszek wydłubuje wróblom wszy”. Nim otrząśniemy się ze spaceru po londyńskiej ulicy, już ponownie zapadamy w duszne opary miłosnych zmagań, zdrad i prowokacji, nie do końca mając pewność, co tu jest kreacją narratora, wprawką pisarską do planowanej powieści - opus magnum autora, a co rzeczywistym przeżyciem. Wszyscy tutaj poszukują olśnienia, gonią za stymulacją, tylko jeden Lobo wie, czego mu brak i kompulsywnie uzupełnia swoją osobistą mapę Peru, w zimne noce rozgrzewając się wspomnieniem słońca i aromatów Limy.
W tak zwanym międzyczasie toczy się zwyczajne życie, niezbyt zresztą interesujące, które bohaterowie starają się unieść jako tragikomiczną farsę, rechocząc z zapchanych toalet, nieprzytomnych z rozkojarzenia wykładowców i nawet ów rechot zamykając w niemożebnie błyskotliwych frazach, co robi wrażenie może nieco deliryczne, z pewnością zaś niezapomniane. W „Czarnej księdze” nic nie jest w najmniejszym stopniu nijakie czy choćby tylko przewidywalne, jesteśmy za to przerzucani z jednej krańcowości w drugą, a nasz intelekt przeżywa istną akrobację, z trudem nadążając za inteligentną i efektowną narracją oraz celną, chirurgiczną precyzją rozgrzebywania bebechów literackich bohaterów, by dotrzeć do najdrobniejszych, najboleśniejszych ich segmentów i wyłuskać je nam wprost przed oczy. „Na gzymsie stoi zegar. Wskazówki pokazują kwadrans po szóstej, lecz wybija on dwunastą. Dzięki temu wiem, że jest dokładnie dziesięć po dziesiątej”. Stwierdzenie to idealnie oddaje intuicyjny wysiłek, jaki trzeba włożyć, by cieszyć się prozą Durrella. Czytając można się zrazu pogubić, zakręcić, jednak w jednej chwili wszystko jakoś samo się układa w zgrabną całość. I znów zachłystujemy się takimi fantastycznymi porównaniami: „Jeden jej chichot i mam przed sobą Zanzibar, kolorowe znaczki pocztowe, żółte rekiny, sępy, Chaucera, szminkę, Prestera Johna, Etiopię… przesuwające się w egzotycznej aurze tego wizerunku, w ramach którego jest bożkiem. Nie ma sensu, bym powiedział jej: Widziałem takie kobiety jak ty żłobione w hebanie i zawieszane na łańcuszkach zegarków”.
Żywioł seksu i martwota śmierci, ekstaza i makabra leżą tuż obok siebie, a krew wrząca miłośnie w żyłach może w jednej chwili wypłynąć szeroką strugą na zewnątrz, barwiąc wszystko na mocny, czerwony kolor. Nie ma granic, zaś na pokrzepienie otrzymujemy wyimki z dawnej, barokowej i romantycznej angielskiej poezji, jakby dla podkreślenia niezmienności ludzkiej natury, pragnącej wyszaleć się w spazmach wzniosłości i odrazy, zaznać każdego rodzaju rozkoszy i upodlenia, nim da się wcisnąć w sztywne ramy mieszczańskiej poprawności. „Czarna księga” to lektura dla wytrwałych smakoszy pikantnych potraw, należy ją sobie jednak, jak wszystko, co nazbyt intensywne, nieco dawkować, aby móc w pełni docenić kompozycję smaków.
Za egzemplarz dziękuję: https://sztukater.pl/
„Czarną księgę”, swój literacki, iście wybuchowy debiut, autor określił jako „oburęczną napaść na literaturę w wykonaniu młodego gniewnego lat trzydziestych”. Rzeczywiście, jest to, nie tylko jak na lata trzydzieste, ale i dla nas dzisiaj, niesamowicie odważna w warstwie obyczajowej, zaś w zakresie formy i literackiego języka zdecydowanie eksperymentująca, kunsztowna i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚CZARNA KSIĘGA 🖋Lawrence Durrell @zysk_wydawnictwo
🔸🔹🔸🔹🔸🔹
…literacka eksplozja namiętności, chaosu i buntu…
Lawrence Durrell w swoim debiucie „Czarna księga” nie tyle opowiada historię, co rozbiera literaturę do kości, wystawiając ją na próbę przyzwoitości i konwencji. To książka, którą trudno zaszufladkować: balansuje na granicy powieści, dziennika i psychodelicznego strumienia świadomości. Z jednej strony olśniewająca językowo, z drugiej pełna mroku, dekadencji i wyraźnie intymnego niepokoju.
Fabuła obraca się wokół tajemniczego zniknięcia Herberta Śmierci Gregory’ego, którego dziennik trafia w ręce początkującego pisarza Lawrence’a Lucifera. Ale nie liczmy na klasyczną opowieść z początkiem, środkiem i końcem. To raczej labirynt ludzkich pragnień, obsesji i intelektualnych rozedrgań. Durrell nie prowadzi czytelnika, on go wrzuca w środek wiru, gdzie nic nie jest oczywiste, a granica między realnością a szaleństwem zaciera się z każdą stroną.
Styl autora to osobny rozdział. Język jest gęsty, ciężki, prowokujący, chwilami hipnotyzujący, a czasem wręcz duszny. Można się nim zachłysnąć, zarówno z zachwytu, jak i z przesytu. Durrell igra z formą i narracją, balansując między literackim eksperymentem a filozoficzną wiwisekcją. Momentami bywa obsceniczny, ale nigdy banalny, nawet w najbardziej perwersyjnych fragmentach kryje się zaduma nad kondycją człowieka.
To literatura dla odważnych. Dla tych, którzy nie boją się intelektualnego wysiłku ani kontaktu z mrokiem egzystencji. Bohaterowie to artyści, myśliciele, dekadenci. Nie są tu po to, by się z nimi utożsamiać. Są lustrami odbijającymi nasze własne lęki, obsesje i zdezorientowanie wobec świata, który wymyka się wszelkim normom.
„Czarna księga” to również doskonały przykład literackiego buntu. Durrell uderza w tradycję, moralność i estetyczne oczekiwania czytelnika. Pisze „oburęcznie”, jak sam określił – raz lewą ręką prowokatora, raz prawą dłońmi poety. Efekt? Powieść niejednoznaczna, miejscami szokująca, ale bez wątpienia oryginalna i głęboko poruszająca.
To nie jest książka, którą się „czyta”. To książka, przez którą się przedziera jak przez mgłę, przez bagno myśli i emocji. Ale jeśli ktoś od literatury oczekuje nie tylko przyjemności, lecz także wyzwania to Durrell daje to z nawiązką. . Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @zysk_wydawnictwo
📚CZARNA KSIĘGA 🖋Lawrence Durrell @zysk_wydawnictwo
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🔸🔹🔸🔹🔸🔹
…literacka eksplozja namiętności, chaosu i buntu…
Lawrence Durrell w swoim debiucie „Czarna księga” nie tyle opowiada historię, co rozbiera literaturę do kości, wystawiając ją na próbę przyzwoitości i konwencji. To książka, którą trudno zaszufladkować: balansuje na granicy powieści, dziennika i psychodelicznego...
Gdy Herbert Śmierć Gregory zniknął z podrzędnego londyńskiego hotelu, pozostawił po sobie pamiętnik. Znalazł go początkujący pisarz Lawrence Lucifer. Notatki intrygują, przedstawiają kilka osób, młodych, dziwnych intelektualistów, literatów, artystów. Wszyscy oni chcą czegoś więcej od życia, chcą stworzyć coś wyjątkowego. Opętani miłostkami, wewnętrznymi sprzecznościami, namiętnościami, chuciami. Robią wszystko by zaspokoić swoje mało moralne potrzeby, zatracają się w tym. Ma to swoje konsekwencje. Staczają się w mroczną otchłań…
Czytałam ją niesłabnącym zainteresowaniem, ciekawością i niepokojem.
Autor z wyczuciem, umiejętnie prowadzi czytelnika przez meandry niecodziennej codzienności. Kusi, niepokoi, zastanawia, ukazuje to co widać gołym okiem, ale i to, co schowane głęboko. Złożona fabuła daje do myślenia, do zastanowienia się nad postępowaniem bohaterów. Autor niczego nie narzuca, jego styl jest nietypowy, wymagający uwagi podczas czytania, okraszony czarnym humorem. Wyraźnie czujemy mroczną, nasyconą tajemnicami atmosferę.
Ludzkie pragnienia, czyny nie do końca moralne, zdeprawowanie. Brak oceny postępowania, mroczne konsekwencje. Złożoność ludzkiej natury, erotyczne obsesje, niezdrowa ciekawość i duszące lęki.
Zupełnie inna od tych, jakie czytałam. Nietuzinkowa, odważna, intensywna wymagająca opowieść. Mocno emocjonalna. Polecam.
Gdy Herbert Śmierć Gregory zniknął z podrzędnego londyńskiego hotelu, pozostawił po sobie pamiętnik. Znalazł go początkujący pisarz Lawrence Lucifer. Notatki intrygują, przedstawiają kilka osób, młodych, dziwnych intelektualistów, literatów, artystów. Wszyscy oni chcą czegoś więcej od życia, chcą stworzyć coś wyjątkowego. Opętani miłostkami, wewnętrznymi sprzecznościami,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlątanina myśli co jakiś czas przerwana fabułą. Może mój poziom skupienia na tej książce był marny, nie mogłam się skupić na płynięciu razem z tym bełkotem.
Plątanina myśli co jakiś czas przerwana fabułą. Może mój poziom skupienia na tej książce był marny, nie mogłam się skupić na płynięciu razem z tym bełkotem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam twórczość Lawrence's Durrella, jego literacką zmysłowość oraz niepowtarzalny kunszt. Sięgając zatem po "Czarną księgę" wiedziała, że szybko nie odłożę tej książki na półkę, ale jednocześnie nie spodziewałam się, że zarwę dla niej noc.
To wyjątkowy obraz złożony z wielu płaszczyzn. Autor umiejętnie prowadzi nas przez wiele stref, pokazuje to co widoczne gołym okiem a także ukryte pod powierzchnią. Pozwala nam na własną analizę, nie narzuca zasad, nie zmusza do przyjęcia jego wartości - wręcz przeciwnie, jego złożona fabuła zaprasza czytelnika do interakcji, zaangażowania, próby przewidzenia finału, który zmierza w zaskakującą stronę. Do tego dorzucamy gęstą atmosferę, mrok wszechobecnych tajemnic oraz złożone sylwetki postaci i otrzymujemy mieszkankę od której nie można się oderwać. Lawrence Durrell pisze bardzo inteligentnie, jego przekaz jest plastyczny a lektura wprost przejmująca.
Oto przykład ludzkich pragnień realizowanych w nieodpowiedni sposób. Herbert Śmierć Gregory przepadł bez wieści a po nim pozostał jedynie tajemniczy pamiętnik pełen zapisków opisujących wyczyny grupy młodych osób. Odnajduje go początkujący pisarz Lawrence Lucifer i wertując strony notatnika na nowo przeżywa wszelkie zdeprawowane czyny intelektualistów. Nie rozumie konsekwencji czynów, nie wie, że niebawem spadnie na niego prawdziwy mrok.
To książka dla czytelników wymagających od literatury mocnych wrażeń. Intensywna w przekazie, niezwykle złożona, skłaniająca nas do analizy działań bohaterów, ich moralnego zdeprawowania oraz śledzenia nieuchronnego pokłosia wszystkich czynów. Autor snuje fabułę złożoną z wielu płaszczyzn, nawiązuje do ponadczasowych wartości, pokazuje bezwzględność ludzkiej natury w oparciu o żądzę osiągnięcia własnych celów. Dużo silnych, skrajnych emocji przewinie się przez treść, podobnie jak eksperymentalny styl i brak jakiegokolwiek ugładzania zdarzeń.
"Czarna księga" jest książką inną niż wszystkie, trudną a zarazem głęboką oraz błyskotliwą. Zdecydowanie wartą polecenia tym, którzy lubią rozmyślać nad tym co czytają, wcielać się w rolę głównych postaci oraz próbować postawić się na ich miejscu. Dla mnie była to wyśmienita, błyskotliwa literacka uczta dedykowana przede wszystkim przez styl i wykonanie autora, który zdecydowanie stanął na wysokości zadania.
Uwielbiam twórczość Lawrence's Durrella, jego literacką zmysłowość oraz niepowtarzalny kunszt. Sięgając zatem po "Czarną księgę" wiedziała, że szybko nie odłożę tej książki na półkę, ale jednocześnie nie spodziewałam się, że zarwę dla niej noc.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo wyjątkowy obraz złożony z wielu płaszczyzn. Autor umiejętnie prowadzi nas przez wiele stref, pokazuje to co widoczne gołym...