Czarna księga

Okładka książki Czarna księga autora Lawrence Durrell, 9788383354491
Okładka książki Czarna księga
Lawrence Durrell Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura piękna
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Black Book
Data wydania:
2025-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-11
Data 1. wydania:
2003-01-01
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383354491
Tłumacz:
Maciej Machała
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czarna księga w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czarna księga

Średnia ocen
6,3 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czarna księga

avatar
585
346

Na półkach:

Rozbudowane metafory, szermierka językowa, monumentalne figury retoryczne, wybuch kwiecistości i sprytna obrazoburczość. Przerost formy nad treścią. Bełkot.

“Czarna księga” nie jest książką dla wszystkich - i od razu zaznaczę, że nie jest też książką dla mnie. Osobiście zakwalifikowałbym ją właśnie jako bełkot, może i interesujący z racji formy, ale nie oferujący za wiele ponadto dla kogoś, kto nie jest zainteresowany stricte twórczością Durrella. Jeśli interesuje Was autor jako taki, jego życiorys i proces myślowy to “Czarna księga” będzie pozycją wciągającą. No, chyba że egzaltowane, przerysowane i pełne dramaturgii zmieszanej z nadmierną seksualizacją powieści są tym czego szukacie to pewnie i tak przypadnie Wam do gustu. Mnie osobiście raczej zmęczyła - zastanawiałem się dłuższy czas czy może nie jest to kwestia mojego braku zrozumienia, ale raczej nie. Książka Durrella nie jest trudna do zrozumienia, jest po prostu ciężkostrawna.

Fabularnie całość jest oniryczna i poplątana - stylizacja ciekawa, ale tym bardziej sugerująca, że to nie historia sama w sobie jest tutaj najważniejsza. Nigdy do końca nie wiadomo, co, kiedy i gdzie miało miejsce - i czy w ogóle miało jakieś znaczenie. Pierwsze skrzypce grają tutaj odczucia - postaci, autora i czytelnika. Te oczywiście będą zależne od Waszej wrażliwości i poczucia estetyki i tutaj zawiera się clou problemu z odbiorem “Czarnej księgi” - dla mnie okazała się po prostu niezgodna z tym, co lubię i mi się podoba. Przerysowane, karykaturalne postaci, rozbudowane metafory i nastawienie na zaszokowanie czytelnika zwyczajnie wydaje mi się tanie, nawet jeśli wykonane jest z pierwszorzędnych materiałów. Być może całość miała większy sens i znaczenie w czasie pierwszej publikacji - końcówka lat 30 zeszłego wieku i brytyjska kultura tamtego okresu (wątek ważny dla książki) być może lepiej rezonowały w swoim dysonansie. Dzisiaj, wydaje mi się, że Durrell nie szokuje, na jego popisy językowe ciężko mi zareagować inaczej niż przewracaniem oczu. Gusta, guściki.

Pomimo mojej osobistej opinii na temat “Czarnej księgi”, myślę, że warto dać jej szansę jeśli nadarzy się okazja. Chociaż w celu pewnej… kalibracji. Kto wie, być może odkryjecie w sobie ciągoty do literatury, która jest jednak niecodzienna - nawet jeśli niekoniecznie wybitna (zdania mocno podzielone). W trakcie lektury łatwo, zależnie od Waszego światopoglądu, unieść się świętym oburzeniem na bezeceństwa opisywane przez Durrella, wciągnąć się w śliski, lepki klimat powieści lub męczyć z każdą kolejną stroną - jeśli przyjąć tę skrajność potencjalnych odczuć jako wyznacznik jakości lektury to książka Durrella zapewne zasługuje na uznanie. W moim odczuciu jednak - jeśli nie zajmujecie się zawodowo lub chociaż hobbystycznie literaturą tamtego okresu to “Czarna księga” jest raczej tylko ciekawostką. Specyficzną, nie dla wszystkich, ale jednak ciekawostką.

https://www.facebook.com/gniazdoszeptunow

Rozbudowane metafory, szermierka językowa, monumentalne figury retoryczne, wybuch kwiecistości i sprytna obrazoburczość. Przerost formy nad treścią. Bełkot.

“Czarna księga” nie jest książką dla wszystkich - i od razu zaznaczę, że nie jest też książką dla mnie. Osobiście zakwalifikowałbym ją właśnie jako bełkot, może i interesujący z racji formy, ale nie oferujący za wiele...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
576
577

Na półkach:

105/52/2025
"Czarna księga" Lawrence Durrell Zysk i S-ka #recenzja #współpracarecenzencka #współpracabarterowa

W plątaninie myśli

W obskurnym londyńskim hotelu początkujący pisarz Lawrence Lucifer znajduje dziennik, który należał do Gregory'ego zwanego też Herbertem Śmiercią. Autor dziennika zniknął, a Lawrence przeplata swoje wywody fragmentami dziennika Gregory'ego.

"Czarna księga" to książka, która przykuła moją uwagę opisem, ale szczerze zawartość mnie zaskoczyła i to zdecydowanie nie pozytywnie. Ta książka to jak podróż z zasłoniętymi oczami przez las, czyli bliskie spotkania z drzewami w wyniku zderzeń czy z leśną ściółką w wyniku upadków gwarantowane... Po przebrnięciu przez całość, po zamknięciu książki i siadając do recenzji, nadal nie wiem o czym ta publikacja jest. Zdaje się być bełkotem autora złożonym ze stosowanych z uporem maniaka przez niego merafor, używający wielokrotnie w nich nawiązań do narządów płciowych. Zresztą nawiązań do stosunków płciowych jest tu masa. W którejś opinii czytelnika widziałam określenie na ten wywód jako "delirium seksoholika". I coś w tym określeniu jest, metafory jakich używa autor są obsceniczne, wulgarne. Czasem naprawdę miałam wrażenie, że czytam wynurzenia osoby zaburzonej. Zarówno we fragmentach dziennika Gregory'ego jak i w przemyśleniach(?) Lawrence'a stykamy się z rozpaczą, depresją, żałobą po utraconej miłości, w przypadku Gregory'ego po Gracie, prostytuce, którą pokochał i ożenił się z nią, a w przypadku Lawrence'a po tajemniczej dziewczynie. Pełno tu nawiązań do śmierci, rozkładu, sek*u. Nasz Lawrence ma jakąś obsesję na punkcie śniegu, a raczej awersję do niego. Z tego co opisuje, śnieg kojarzy mu się z tą utraconą miłością.

"Czarna księga" to opis palety dziwaków mieszkających w tym obskurnym hotelu. Każdy z nich to doprawdy odrażająca kreatura. Znajdziecie tu homoseksualistę, wzdychającego do sąsiada, erotomanów, sek*oholików, prostytutki. Fabuła kręci się tu w większości wokół sek*u. Nawet gdy autor pisze o życiu, przemijaniu, cierpieniu, bólu sprowadza to tak czy inaczej do niego. Bohaterowie według opisu na okładce zaspokajają dzikie potrzeby ciała, jak i umysłu, staczając się zarazem w mroczną otchłań, być może, ale w mroczną otchłań stacza się także czytelnik brnąc przez ten gąszcz literackiego bełkotu.

Autor we wstępie zawarł takie słowa:
"(...)w isto­cie je­dy­ny ma­szy­no­pis przesłałem Henry’emu Mil­le­ro­wi, pro­sząc go o opi­nię i po­le­ca­jąc mu, by po przeczytaniu ci­snął tekst do Se­kwa­ny." i naprawdę żałuję, że Miller tego nie uczynił, a książka ujrzała światło dzienne i została wydana. Nie polecam, dla mnie to kompletne nieporozumienie i strata czasu.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

105/52/2025
"Czarna księga" Lawrence Durrell Zysk i S-ka #recenzja #współpracarecenzencka #współpracabarterowa

W plątaninie myśli

W obskurnym londyńskim hotelu początkujący pisarz Lawrence Lucifer znajduje dziennik, który należał do Gregory'ego zwanego też Herbertem Śmiercią. Autor dziennika zniknął, a Lawrence przeplata swoje wywody fragmentami dziennika...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3281
2373

Na półkach: ,

Niestety, ale nie oczarowała mnie ani nie pochłonęła ta książka. Może forma i język są na wysokim poziomie, ale treściowo nie mogłam przebrnąć.

Niestety, ale nie oczarowała mnie ani nie pochłonęła ta książka. Może forma i język są na wysokim poziomie, ale treściowo nie mogłam przebrnąć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

95 użytkowników ma tytuł Czarna księga na półkach głównych
  • 73
  • 22
13 użytkowników ma tytuł Czarna księga na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Lawrence Durrell
Lawrence Durrell
Brytyjski pisarz, poeta i dramaturg; brat pisarza Gerarda Durrella.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Syrena. Powieść terapeutyczna Aga Janiszewska
Syrena. Powieść terapeutyczna
Aga Janiszewska
„Ciało mówiło, zanim ja nauczyłam się słuchać. Ono pamiętało wszystko." „Byłam Syreną. Głos oddałam, żeby przetrwać. Teraz muszę go odzyskać.” „Bałam się ciszy, bo wtedy słyszałam siebie za głośno.” „Nie wiedziałam, kim jestem, dopóki nie przestałam być tym, kim chcieli inni.” Syrena to nietypowa powieść balansująca na granicy jawy i rzeczywistości. Książka nie jest zapisem losów bohaterki zmagającej się z typowymi kłopotami dnia codziennego- to raczej długa droga do tego by Alicja , bo tak ma na imię kobieta odkryła swoją tożsamość i wyzwoliła się z sieci ludzkich oczekiwań stawiając się na pierwszym miejscu. Na początku książki Ala nie potrafi znaleźć w sobie siły by stawić czoła rzeczywistości, choć Aga Janiszewska celowo nie definiuje problemów stojących na jej drodze , by osoba zanurzająca się w historii mogła się z nią łatwo utożsamić. Jej trauma ma wielowymiarowy charakter – emocjonalny, relacyjny i cielesny. To nie tylko konkretne wydarzenia, ale też długotrwałe poczucie odłączenia od siebie samej. Cierpi z powodu braku głębokiego kontaktu z własnym ciałem, emocjami i potrzebami. Czuje, że „żyje obok siebie”. Konfrontacja z własnymi lękami i bolesną przeszłością wymaga odwagi, lecz jest swoistym oczyszczeniem i wyznaczaniem nowego życiowego szlaku. To nie jest opowieść pełna napięcia. To raczej studium charakteru pełne metafor i symboli niosace przesłanie o tym ,że nigdy nie jest za późno na to by zacząć być sobą. Opowiem teraz o najważniejszych zawartych w książce symbolach. Syrena – symbol kobiecości, mocy, głosu, ale też utraty siebie w zamian za „bycie kochaną”. Cisza i woda – elementy oczyszczające, konfrontujące, symbolizujące wewnętrzne procesy. Ciało – nie jako fizyczna powłoka, lecz jako dom emocji, intuicji i pamięci. Jeśli szukacie wymagającej uważności i skupienia lektury pomagającej spojrzeć na codzienność z innej perspektywy-Syrena będzie idealnym wyborem.
Kama - awatar Kama
oceniła na710 miesięcy temu
Sansara Patrick Deville
Sansara
Patrick Deville
Patrick Deville "Sansara", przełożył Jan Maria Kłoczkowski, Moja podróżnicza dusza, lubiąca w dodatku poznawać historie ludzi bądź odwiedzanych miejsc, zawsze cieszy się na takie opowieści, jaką jest "Sansara". Pełna egzotyki opowieść o Indiach, których symbolem wieloletniej walki o niepodległość i uniezależnienie się od Brytyjczyków jest Mohandas Karamchand Gandhi. Nie ma chyba osoby, która nie znałaby tego nastawionego pacyfistycznie hinduskiego polityka i przywódcy duchowego, któremu zależało na niepodległości i zjednoczeniu kraju. Patrick Deville zaskakuje jednak wybierając na drugiego bohatera, którego śladami będzie podążał w "Sansarze", postać dużo mniej znanego Panduranga Khankhoje, ghandarystę i agronoma, uczestnika emigranckiego ruchu, który między innymi miał na celu obalenie rządów Brytyjczyków. Gdzie to Pandurang nie był! Zawitał do Kalifornii i Japonii, podczas I wojny światowej walczył na Bliskim Wschodzie. Zesłany do Meksyku, poznał Diego Riverę i Fridę Kalho. Został sfotografowany przez Tinę Mondotti. Tam też ożenił się, by po jakimś czasie z rodziną powrócić do niepodległych już Indii. Patrick Deville podążając śladami Panduranga Khankhoje, nie omieszkuje przywołać również postaci Ghandiego. W interesujący sposób żongluje oboma życiorysami, przemierzając współczesne Indie, szuka śladów działalności obu bohaterów tworząc obraz kraju, którego wieloletnie dążenia wyzwoleńcze zostały przypieczętowane w 1947 roku. Lubię ten sposób snucia opowieści, który wybiera Deville. Niespieszny, choć meandrujący pomiędzy licznymi historiami, z dużą dawką dygresji, przybierający nieco eseistyczną formę, a jednak w jakiś sposób mi bliski (nawet jeśli Indie nie były nigdy w kręgu moich podróżniczych marzeń ani literackich zainteresowań). Jego książki uwidaczniają podróżnicze zacięcie autora, a możliwość zamieszkiwania wielu zakątków świata, dobre obserwacyjne oko i chwytajace opowieści ucho, powodują, że po przeczytanej już jakiś czas temu "Taba–Taba" (tę polecam szczególnie),a teraz "Sansarze", mam ochotę wrócić do innych książek Deville'a. Książka przeczytana dzięki uprzejmości @oficyna_noir_sur_blanc
urszula_gala - awatar urszula_gala
oceniła na710 miesięcy temu
Opowiadania zebrane. Tom 1 Sławomir Mrożek
Opowiadania zebrane. Tom 1
Sławomir Mrożek
Ponad 700 stron opowiadań, autora, którego uwielbiam za każdą formę literacką, ale opowiadania to prawdziwy majstersztyk. Krótkie, a nawet bardzo krótkie pełne dosadnego humoru często wynikającego z absolutnego absurdu, jak w jednym z najznakomitszych opowiadań Sławomira Mrożka pt. Słoń. Ogród zoologiczny nie miał kasy na słonia, to zrobili dmuchanego i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie odleciał: "słonia znaleziono w pobliskim ogrodzie botanicznym, gdzie spadając, nadział się na kaktus i pękł. A uczniowie, którzy wtedy byli w ogrodzie zoologicznym opuścili się w nauce i stali chuliganami. Podobno piją wódkę i tłuką szyby. W słonie nie wierzą w ogóle" Hahaha Albo List do Szwecji, gdzie o nieuczciwy księgowy, który chce by z Pan Nobel przesłał mu nagrodę i pisze do niego list z prośbą o wysłanie jej na adres domowy... "nawet jakby mnie listonosz nie zastał, to żona odbierze, zostawię jej upoważnienie". Kolejne opowiadania dozowałem sobie po kropelce, delektując się ich treścią, wracając do tych już przeczytanych i dzieląc się nimi z domownikami. Często stawiamy sobie pytanie o to, co jest wyznacznikiem literatury tej, jak to ładnie mówią dziennikarze przez duże "L"? U Mróżka odpowiedź jest - prosta znakomite pióra i ponadczasowość poruszanych tematów. Kiedy zastanowiłem się, to czas płynie, zmieniają się ludzie, okoliczności, ale mechanizmy, ludzka głupota, czy obecnie korporacyjne zasady, które zastępują te z czasów socjalistycznego kierowania gospodarką i firmami wciąż są niezmienne. Czyż wielu z nas nie kocha Prezesa miłością adoracyjną, by zaskarbić sobie jego przychylność? O tej zależności znajdziemy mnóstwo ciekawych spostrzeżeń w "Opowiadaniach z Podwieczorku przy mikrofonie". I tak na sam koniec. Śnieg? - woda w proszku - to też Mrożek.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na108 miesięcy temu
Baumgartner Paul Auster
Baumgartner
Paul Auster
"Baumgartner", autorstwa Paula Austera, to książka z gatunku literatury pięknej. Nie bez powodu budzi fascynację na całym świecie. Jest to powieść wzruszająca, melancholijna, spokojna i intymna. Opowiada o żałobie, nadziei i miłości, a także o sile wspomnień. Kameralna i ujmująca. O czym jest książka? Życie profesora Sy Baumgartnera jest wypełnione wspomnieniami ukochanej, zmarłej żony - Annie. Po długim czasie od tragicznego wypadku - mężczyzna nadal przeżywa stratę. Próbuje zapamiętać, jak i pożegnać się z ukochaną osobą. Niestety nie jest to łatwe zadanie. Profesor przywołuje liczne wspomnienia z przeszłości, jednak codzienność była wcześniej wypełniona towarzystwem cudownej żony. Baumgartner próbuje sobie poukładać życie na nowo, ale jego roztargnienie daje się wielokrotnie we znaki. Bohater największą motywacje odczuwa dopiero w czasie pracy, jaki i wtedy, gdy dowiaduje się, że istnieje szansa opublikowania nieznanej dotąd twórczość ukochanej Annie. Co myślę o książce? Lektura ma powolne tempo i jest stonowana. Czytelnik nie znajdzie tutaj szalonych zwrotów akcji. Za to odkryje historię człowieka przeżywającego głęboką stratę i pozna jego uczucia. Osobiście, współczułam głównemu bohaterowi i kibicowałam mu. Nie chciałam, aby profesor Sy się poddał. Bohater książki jest interesującą osobą. To uczony, który próbuje dokończyć swoje dzieło literackie. Przemyślenia Baumgartnera, które śledzi czytelnik, są oryginalne i trafne. Bardzo podobała mi się refleksja o "bólu fantomowym", który towarzyszy stracie - zarówno tej fizycznej ( gdy człowiek staje się okaleczony ),jak i psychicznej/duchowej ( gdy człowiek straci najbliższą osobę ). Właśnie tym filozoficznym stwierdzeniem, autor zrobił na mnie największe wrażenie. "Baumgartner" to kameralna i romantyczna historia. Najbardziej w tekście ujmuje jego intymność. Autor ukazał, że siła miłości, przekracza wszelkie bariery ( także czas ),a ból po stracie wymyka się z definicji. Natomiast pamięć bywa złudna i czasami determinuje nasze dalsze życie. W moim subiektywnym rankingu, oceniam tę książkę na 7,5/10⭐ i serdecznie ją polecam.
nice_2_read_u - awatar nice_2_read_u
ocenił na71 miesiąc temu
Brązowożółty Paulo Scott
Brązowożółty
Paulo Scott
Porównanie losów dwóch braci, których ścieżki życiowe zostały brutalnie zdeterminowane przez subtelne różnice w odcieniu skóry, stanowi bolesne i prowokacyjne jądro powieści „Brązowożółty”. Paulo Scott kreśli portret współczesnej Brazylii, w której rasizm nie jest jedynie kwestią czerni i bieli, lecz skomplikowaną hierarchią niuansów, gdzie kolor skóry staje się przeznaczeniem. Federico, jaśniejszy i bardziej uprzywilejowany, oraz Lourenço, ciemniejszy i narażony na systemową opresję, to dwie strony tego samego medalu brazylijskiej tożsamości – bracia, których dzieli mur uprzedzeń, mimo wspólnych korzeni. Moja ocena tej publikacji to solidne 7/10. To książka, która nadaje całości wyjątkowej głębi poprzez bezlitosną analizę hipokryzji społeczeństwa mieniącego się „demokracją rasową”, choć jej rwana struktura może stanowić wyzwanie dla czytelnika. Zawartość tomu Paulo Scotta to gęsty, duszny reportaż literacki ukryty pod maską fikcji. Autor z dużą dozą psychologicznej wnikliwości pokazuje, jak Federico próbuje odkupić swoje winy poprzez aktywizm polityczny, podczas gdy Lourenço po prostu stara się przetrwać w świecie, który z góry przypisał mu rolę podejrzanego. Wyczuwalna w tekście kunsztowna więź z historią Brazylii objawia się w ukazywaniu, jak kolonialne dziedzictwo wciąż pulsuje w żyłach współczesnych miast. Scott z dużą dozą fantazji literackiej, ale i surowego realizmu, opisuje incydent z udziałem córki Federico, który staje się katalizatorem dla wybuchu dawno skrywanych urazów i traum. Największym atutem powieści jest sposób, w jaki autor kreśli losy bohaterów, umiejętnie wplatając je w autentyczne realia polityczne kraju pogrążonego w chaosie. „Brązowożółty” to studium winy, wstydu i nieuchronności pochodzenia. Choć sama historia jest fikcyjna, mechanizmy wykluczenia i „koloryzmu” są opisane z bolesną dokładnością. Paulo Scott operuje kunsztowną więzią między przeszłością a teraźniejszością, ale jego styl bywa momentami zbyt hermetyczny. Długie, wielokrotnie złożone zdania i brak tradycyjnej interpunkcji w dialogach nadają całości wyjątkowej głębi, ale mogą też nużyć. Do wyższej noty zabrakło mi nieco bardziej klarownego finału, który spiąłby liczne wątki poboczne. Niemniej jednak, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, że kolor skóry wciąż potrafi być najcięższym bagażem, jaki człowiek dostaje w udziale od losu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na725 dni temu
Prawdziwi Amerykanie Rachel Khong
Prawdziwi Amerykanie
Rachel Khong
Tytuł tej powieści jest bardzo zwodniczy. Jej akcja toczy się bowiem w środowisku, w którym przeważają tzw. nowi Amerykanie, w pierwszym, drugim, trzecim pokoleniu, wychodźcy z krajów uważanych za Trzeci Świat. Z trudem odnajdują się oni w społeczeństwie amerykańskim, gdzie pieniądze i władza wciąż leżą w rękach białych anglosaskich mężczyzn. Przebić się nie jest łatwo i wymaga to wielu kompromisów, czasem bardzo daleko idących. "Kariera" May, jej córki Lily, męża Charliego, wnuka Nicka.... jak to nazwać karierą? Ile trzeba poświęcić i jak nagiąć kręgosłup, by po prostu utrzymać się na powierzchni? Z punktu widzenia człowieka "z innej sfery" szanse w tej kapitalistycznej dżungli są naprawdę niewielkie. I nie ma tu znaczenia wiedza, inteligencja, innowacyjność. Potrzebny jest przysłowiowy łut szczęścia. Wymowa powieści jest mało optymistyczna. Obraz Chin Ludowych z czasów Mao zatarł się już w naszej pamięci i bardzo dobrze, że został przypomniany. Podobnie jak sposoby, których imali się uciekinierzy do amerykańskiego raju, oraz bariery, jakie musieli pokonać. Ale nie mniej ważny jest temat barier międzyludzkich, niemożności porozumienia się, zrozumienia sytuacji swoich bliskich, wybaczenia ich błędów. Dlaczego Lily nie ma kontaktu z matką, z mężem, z teściami, z synem; dlaczego Nick tak źle dogaduje się ze swoimi kolejnymi dziewczynami; dlaczego tak łatwo zerwać przyjaźń i tak trudno utrzymać? Jak wiele znaczy odpowiedni wygląd i odpowiednie nazwisko. by choćby skończyć studia czy znaleźć sensowna pracę? Powieść ukazuje przekrojowo życie w Ameryce na przestrzeni wielu lat, w różnych środowiskach, bardzo odmiennie od tego, co możemy zobaczyć w amerykańskich filmach. Może i z przegięciem, ale bez retuszu. Warto przeczytać! Polecam!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na82 dni temu
Jedyna córka Guadalupe Nettel
Jedyna córka
Guadalupe Nettel
https://klubczulejczytelniczki.pl/jedyna-corka-guadalupe-nettel/ "Próbując być szczęśliwi, ludzie skaczą w dół ku własnemu cierpieniu." --- Meksyk. Laura, Alina i Doris - trzy różne kobiety, które łączy jedno: rozterki dotyczące macierzyństwa. I... To chyba tyle, co chciałabym Wam powiedzieć na temat fabuły tej książki, mając nadzieję, że przekonam Was do sięgnięcia po nią tylko na bazie moich emocji. --- A emocje miałam ogromne. "Jedyna córka" (10/10) to książka, która trafiła w takie zakamarki mojego serca, o których chyba zapomniałam, że istnieją. Nie ma wielu stron, ale ma ogrom treści. Dla mnie to historia o miłości. Do dziecka, do przyjaciółki, do siebie. Ale to właśnie wątek dziecka tak mną wstrząsnął. Nie powiem, dlaczego, bo to byłby ogromny spojler, ale uwierzcie mi - to wątek, który porusza. Mnie poruszył z bardzo osobistych względów: widziałam w nim część (nie dosłownie) swojego życia, zobaczyłam, jakie emocje mogły towarzyszyć moim rodzicom. Ostatnie 1/3 książki przepłakałam tak, że nie mogłam długo dojść do siebie. A dla mnie to najlepszy wyznacznik, czy książka jest moja, czy nie. Czy będzie Wasza? Nie wiem. Bardzo bym chciała. Bo oprócz tych emocji, mamy tu wyraziste postaci (bardzo podoba mi się narracja Laury, z którą dość mocno utożsamiałam się pod niektórymi względami),opowieść o depresji, o meksykańskim społeczeństwie. Nie twierdzę, że to idealna książka. Nie do końca wiem, po co był końcowy wątek między głównymi bohaterkami, ale wiecie co? Książka nie musi być idealna, żeby trafiła prosto w serce ❤️ "Jedyną córkę" poznałam dzięki @klubczulejczytelniczki , za co będę klubowi i @aleksmakulska wdzięczna do końca życia 🥹❤️ A Was zachęcam do przeczytania. Może akurat to będzie TA książka ❤️ https://klubczulejczytelniczki.pl/
OstatniaKropka - awatar OstatniaKropka
oceniła na101 miesiąc temu

Cytaty z książki Czarna księga

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Czarna księga