Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy

Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy
Sylwia Winnik Wydawnictwo: Znak biografia, autobiografia, pamiętnik
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2019-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-27
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324055203
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy



książek na półce przeczytane 2203 napisanych opinii 1006

Oceny książki Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy

Średnia ocen
7,9 / 10
135 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy

avatar
837
453

Na półkach: ,

Wspaniała pierwsza historia opowiedziana przez Annę, żonę żołnierza i matkę chłopca, który też stoczył bitwę...druga natomiast przedstawia całą sytuację z perspektywy jej rozgadanego ;-) męża, który w pewnym momencie na pewno nie łatwą decyzją ale zawiesza swoje misje na rzecz rodziny.
Pomijam trzecią, bo te przekleństwa (fakt, że było ich niewiele ale...) były prostackie i raczej niezbyt męskie, niczym popisówa podchmielonego pana spod budki z piwem.
Kontynuując - czwarta opowieść ciekawa i piąta też i kolejne...
Są czekający nie tylko na powrót tych co na służbie, ale przede wszystkim na znak, telefon, chwilowy spokój. Są i ci, którym poświęcona jest książka, walczący, ale też próbujący się ochronić od kul, rakiet czy niespodziwanych pułapek. Oni drobiazgowo opisują rzeczywistość w Afganistanie, Iraku czy Syrii, ale też o swoich wątpliwościach, myślach skierowanych w stronę najbliższych, którzy w Polsce starają się nie dać czarnym scenariuszom. Gdy żołnierz jest sam, sytuacja nie jest tak trudna, posiadając rodzinę, zwłaszcza dzieci - jest nie do pozazdroszczenia. Obie strony są w ciągłej niepewności i wyczekiwaniu.
Nie ukrywam, że zapewne z racji płci, bardziej przyswajalne były dla mnie wypowiedzi kobiet. Ich mężowie mówią o nich "bohaterki", jednak ja tak nie uważam, one po prostu zostały postawione przed faktem dokonanym i musiały sobie radzić, często z pomocą przyjaciół, rodziny. Nie miały wpływu na wybór swoich partnerów. Zabraniając im wyruszyć na misję, wyrwałyby im kawałek siebie, pozbawiły radości wykonywania tego, co kochają, a tym samym wcześniej czy później odbiłoby się to na ich relacji w sposób negatywny. Zatem pewien element strategii jest z ich strony uruchomiony. Nie chcesz stracić chłopa, nie ograniczaj go ;-) Natomiast właśnie ich punkt widzenia był dla mnie istotniejszy.

Lubię Sylwię Winnik i jej dobór osób prezentowanych w książkach. Do tej pory zawiodłam się tylko raz, ale zdecydowana większość jej pomysłów jest warta pochwały.
"Tylko przeżyć" również na nią zasługuje.

Wspaniała pierwsza historia opowiedziana przez Annę, żonę żołnierza i matkę chłopca, który też stoczył bitwę...druga natomiast przedstawia całą sytuację z perspektywy jej rozgadanego ;-) męża, który w pewnym momencie na pewno nie łatwą decyzją ale zawiesza swoje misje na rzecz rodziny.
Pomijam trzecią, bo te przekleństwa (fakt, że było ich niewiele ale...) były prostackie i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
235
227

Na półkach: ,

Bardzo poruszająca książka. Historie bohaterów różne. Jest rogacz, który pojechał na misję, a jego kumpel z jednostki obracał mu żonę. Dwóch chłopaków, co skończyli, jako inwalidzi i wiele innych... Warto przeczytać;)

Bardzo poruszająca książka. Historie bohaterów różne. Jest rogacz, który pojechał na misję, a jego kumpel z jednostki obracał mu żonę. Dwóch chłopaków, co skończyli, jako inwalidzi i wiele innych... Warto przeczytać;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
190
143

Na półkach:

Wiarygodna , porusza glebokie poklady duszy, bez najmniejszych oznak teatralnego wyciskania lez.
Tym osobom,ktore podzielaja moje opinie,o innych ksiazkach
polecam przeczytac historie Mariusza.
Wystarczy jedna taka historia, by zapamietac ksiazke juz na zawsze.

Wiarygodna , porusza glebokie poklady duszy, bez najmniejszych oznak teatralnego wyciskania lez.
Tym osobom,ktore podzielaja moje opinie,o innych ksiazkach
polecam przeczytac historie Mariusza.
Wystarczy jedna taka historia, by zapamietac ksiazke juz na zawsze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

582 użytkowników ma tytuł Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy na półkach głównych
  • 408
  • 169
  • 5
92 użytkowników ma tytuł Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy na półkach dodatkowych
  • 56
  • 18
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy

Inne książki autora

Okładka książki Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Ewa Minor, Marcin Minor, Sylwia Winnik
Ocena 8,1
Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Ewa Minor, Marcin Minor, Sylwia Winnik
Okładka książki Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Ocena 7,2
Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda pomaga Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 6,5
Wanda Panda pomaga Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda. Pierwsza nocowanka Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 8,0
Wanda Panda. Pierwsza nocowanka Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda nie chce się dzielić Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 8,5
Wanda Panda nie chce się dzielić Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Sylwia Winnik
Sylwia Winnik
Polska pisarka i blogerka. Ukończyła dziennikarstwo we Wrocławiu. Interesuje się historią, szczególnie drugą wojną światową. Jest autorką bloga Czas na Książki. W 2015 roku została wybrana przez czytelników magazynu „Fanbook” Książkowym Blogerem Roku. Jest pomysłodawcą i współorganizatorem Literackiego Festiwalu Czas na Książki. Autorka książek „Dziewczęta z Auschwitz” (2018) i „Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy” (2019).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Żona nazisty. Jak pewna Żydówka przeżyła Zagładę Edith Hahn-Beer
Żona nazisty. Jak pewna Żydówka przeżyła Zagładę
Edith Hahn-Beer
„Teraz jestem jak Dante – pomyślałam. – Idę przez piekło, ale nie płonę.” Niezwykła historia austriackiej Żydówki Edith Hahn. Kobieta przeżyła sporo i w tej książce dzieli się z nami swoim życiem. Czasami pomagały jej też naprawdę niezwykłe zbiegi okoliczności. Poznajemy ją jako młodą dziewczynę, która chciała skończyć studia prawnicze. Ale do władzy doszedł Hitler i nagle Żydzi zostali pozbawieni wszystkiego, co dotychczas znali. Edith nie chciała się poddać i przypadek sprawił, że przyjaciółka chrześcijanka podarowała jej swoje dokumenty. Dzięki temu Editjh mogła znaleźć pracę w Monachium i poznać członka nazistowskiej partii, w którym się zakochała. Wyznała mu, że jest Żydówką, ale mimo wszystko pobrali się. Kobieta dzieli się z nami wieloma faktami ze swojego życia i możemy dokładnie zobaczyć jakich ludzi spotkała na swojej drodze. A byli oni naprawdę różni. I czego możemy się dowiedzieć? Że nie wszyscy Niemcy byli złymi ludźmi, tak samo jak nie wszyscy Żydzi byli ofiarami, nie wszyscy byli skorzy do pomocy. Większość z nich starała się ugrać dla siebie jak najwięcej, a ich wybory dokładnie pokazują, co było dla nich najważniejsze. „Żona nazisty” jest bardzo ciekawa i możemy poznać dzięki niej całkiem nowe fakty z historii Austrii i Niemiec. Choć książka napisana jest prostym językiem i sporo jest przemilczane, to jednak działa na wyobraźnię. Dzięki niej możemy zobaczyć historię w nowym świetle, zobaczyć ją oczami zwyczajnych ludzi. A tego nie znajdziemy w podręcznikach historii. Warta przeczytania.
Antares - awatar Antares
ocenił na710 miesięcy temu
Farmaceuta z Auschwitz. Historia zwyczajnego zbrodniarza Patricia Posner
Farmaceuta z Auschwitz. Historia zwyczajnego zbrodniarza
Patricia Posner
Jak zawsze przy tego typu książkach jestem porażona jakie okrucieństwo drzemie w ludziach. Opisane życie i rola w Auschwitz aptekarza Capesiusa. Poznajemy go jako uprzejmego, obrotnego przedstawiciela handlowego lekami firmy Farben/Bayer działającego na teranach Rumuni, gdy nastały czasy wojny i został wcielony do SS, a potem skierowany do obozu koncentracyjnego Auschwitz by tam w kolejnych miesiącach stać się naczelnikiem apteki i szafować lekami. Z chęci powiększenia zasobów zaczyna przeglądać walizki przyjezdnych, a potem by być bardziej efektywnym bierze udział w segregacjach na rampie. Mimo, że zaczynają zwozić do obozu ludzi z jego okolic, z którymi współpracował, kolegował się i można powiedzieć, że z niektótymi był blisko, bez zmrużenia okiem kieruje ich na lewo (śmierć),a sporadycznie na prawo (życie). Widzimy jak pazerność i chęć zysku, zabezpieczenia przyszłości prowadzi go do czynów niewyobrażalnych i obrzydliwych, wyrywanie szczęk, by uzyskać złoto z zębów... Nie mam tylu słów, aby opisać jakie skrajne uczucia budziły opisy zachowań jakie miały miejsce w obozie. Po wojnie w zasadzie długo jest bezkarny i kłamstwami łatwo lawiruje i wymyka się sprawiedliwemu sądowi. Żyje na wysokim poziomie, otwiera własną aptekę, kupuje mieszkanie w dobrej dzielnicy i walczy o sprowadzenie do Niemiec rodziny z Rumunii, na której reperkusje wojenne mam wrażenie bardziej odbiły się na niej, niż na nim. Po latach zaczynają wypływać fakty i coraz szersze relacje świadków. 20 lat po zakończeniu wojny dostaje wyrok 9 lat, za to co tam robiono, to aż śmieszny wyrok. Z tego i tak nie odsiedział nawet większości. Wyparł wszystkie czyny, których się dopuścił. Głośno opisywał siebie jako ofiarę i grał rolę pokrzywdzonego. Wstrząsająca książka, ale tych historii nie możemy zapomnieć.
Paulina Nader - awatar Paulina Nader
ocenił na71 rok temu
Pamiętnik znaleziony w Katyniu Maria Nurowska
Pamiętnik znaleziony w Katyniu
Maria Nurowska
Pamięć jest jedyną ojczyzną, której nikt nie zdoła nam odebrać, nawet jeśli próbuje pogrzebać ją głęboko w smoleńskim lesie”. Ten przejmujący motyw przewodni stanowi fundament powieści Marii Nurowskiej „Pamiętnik znaleziony w Katyniu”. Autorka, znana z niezwykłej wrażliwości na losy kobiet uwikłanych w wielką historię, tym razem podejmuje temat wyjątkowo bolesny i obciążony narodową traumą. To opowieść o Janinie Lewandowskiej – jedynej kobiecie-ofierze mordu katyńskiego, córce generała Dowbor-Muśnickiego, której życie i tragiczna śmierć stają się symbolem przerwanego losu całego pokolenia. Fikcja w służbie prawdy Nurowska nie tworzy suchej biografii. Wykorzystując formę pamiętnika, wchodzi w głąb psychiki bohaterki, kreśląc portret kobiety niezwykłej: pilotki, pasjonatki lotnictwa i odważnej patriotki. Autorka z ogromną dbałością o emocjonalny detal oddaje atmosferę przedwojennej Polski, pasję do latania i narastający niepokój września 1939 roku. Największą siłą tej prozy jest jej intymność – Janina nie jest tu jedynie „ofiarą numer 223”, ale żywą osobą, która kocha, boi się i marzy o wolnym niebie, nawet gdy znajduje się w mrocznych murach obozu w Kozielsku. Anatomia zbrodni i milczenia Książka sprawnie przeplata wątki osobiste z brutalną rzeczywistością jenieckiego losu. Nurowska z właściwą sobie empatią opisuje godność, z jaką polscy oficerowie znosili niewolę, oraz cynizm oprawców. Autorka nie ucieka od trudnych pytań o sens ofiary i ciężar pamięci, który przez dziesięciolecia był spychany w sferę szeptów i zakazanych rozmów. „Pamiętnik znaleziony w Katyniu” to także hołd złożony wszystkim tym, którzy zginęli w katyńskich dołach, a postać Janiny Lewandowskiej służy tu jako soczewka, przez którą widzimy ogrom tej systemowej zbrodni. Warsztat i styl Styl Nurowskiej jest elegancki, nastrojowy i pełen melancholii. Autorka potrafi budować napięcie nie poprzez opisy brutalności, lecz poprzez narastające poczucie nieuchronności tragicznego finału. Czytelnik, znając historię, towarzyszy Janinie w jej ostatniej drodze z rosnącym ściskiem w gardle. Ocena 7/10 odzwierciedla fakt, że jest to literatura ważna i potrzebna, choć momentami autorka pozwala sobie na zbyt dużą dozę literackiej kreacji, która może budzić opór u czytelników szukających ścisłej wierności historycznym faktom. Niektóre partie tekstu wydają się nieco zbyt sentymentalne, co momentami odbiera narracji surową siłę dokumentu. Niemniej jednak, Maria Nurowska stworzyła poruszający pomnik literacki dla kobiety, która przez lata pozostawała niemal anonimowym dopiskiem do wielkiej tragedii. To książka, która zmusza do refleksji nad kruchością życia i siłą charakteru, która potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy ciało zostaje wydane na pastwę niepamięci. Lektura obowiązkowa dla tych, którzy w historii szukają przede wszystkim ludzkiego oblicza.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na78 dni temu
Moje przyjaciółki z Ravensbrück Mag­da­ Knedler
Moje przyjaciółki z Ravensbrück
Mag­da­ Knedler
Nie tak dawno przeczytałem „Małe zbrodnie małżeńskie” Eric`a Emmanuel`a Schmitt`a. Jest to książka z książką o takim samym tytule „w środku”. Uśmiechnąłem się już na początku lektury książki pani Magdy Knedler „Moje przyjaciółki z Ravensbrück”, że z tą jest podobnie: „zawiera w sobie” książkę o przyjaciółkach z Ravensbrück! Ciekawy zabieg! Jednak w przypadku książki pani Magdy treść „wewnętrzna” jest o wiele obszerniejsza niż w przypadku „Małych zbrodni małżeńskich”. Jedną warstwę tworzy to, co dzieje się z Idą, która wydała książkę o przyjaciółkach obozowych, opowieści o jej poszukiwaniu autora, o jej relacjami, drugą — obozowe dzieje samych przyjaciółek. Dla mnie było to wciągające. I zgadzam się z komentarzem na LC, że w ten sposób, przetasowując obie historie, miejscami przerażające dzieje obozowe są czytelnikowi „bezpiecznie” dozowane — tak, aby się nimi nie zachłystnął. Przyznaję, że także ja po przeczytaniu niektórych rozdziałów, długo nosiłem w sobie pewne obrazy czy zdania. Dzięki temu książka pani Magdy jawi się dla mnie jako bardzo emocjonalna. . Na emocjach się jednak nie kończy. To byłoby zbyt płaskie, zwłaszcza w kontekście opowieści o obozach śmierci. Najcenniejszym w książce było dla mnie to, co autorka chciała przekazać, mówiąc o sile życia, sile przyjaźni, sile miłości, która jest w stanie wiele wycierpieć, aby ofiarować drugiemu, bardziej potrzebującemu to, co niezbędne. Uważam, że właśnie dzięki ukazywaniu takich postaw, literatura obozowa jest ogromnie wartościowa. To nie są dyrdymały, które wymyślił jakiś mniej lub bardziej nawiedzony autor (nota bene: ostatnio 4 razy zdarzyło mi się, że zaczynałem czytać książkę [lub słuchać z ebooka], ale już po kilku rozdziałam nie byłem w stanie strawić stylu, który ma w sobie nienaturalne rozbuchanie, albo który zawiera nawet sprzeczności, lub ukazuje tak niesmacznie przejaskrawioną, o ile nie makabrycznie obrzydliwą rzeczywistość, i oczywiście przerywałem lekturę; proszę wybaczyć, że nie będę wskazywał na autorów i książki, aby nie robić „reklamy” tego, na co, uważam, absolutnie szkoda czasu). Dlatego „Moje przyjaciółki z Ravensbrück” stawiam jako jedną z wartościowszych książek na równi z „Narzeczoną z powstania” oraz (koniecznie!) „Położną z Auschwitz” — jeśli chodzi o książki pani Magda Knedler. Z innych przeczytanych, o podobnej treści wskazałbym na „Człowiek w poszukiwaniu sensu” autorstwa Viktora E. Frankla. Zestawiam je razem, gdyż książki te, opowiadając o tych, co przeszli ciemną doliną śmierci (por. Ps 23, 4),swoistą Drogę Krzyżową, i UCZĄ ŻYCIA! . Myślę, że w tym kontekście koniecznie należy zwrócić uwagę na wymowę okładki książki: niszczone drutem kolczastym tchnienie kruchego życia ludzkiego; wiązane, tłamszone bestialstwem i związanym z nim strachem ludzkie myślenie, a wreszcie tymże drutem obwiązane słowa, które nie są już w stanie swobodnie wyjść z gardła i dać się usłyszeć?!? Tak można interpretować, jeśli wiemy, o czym mówi książka; jeśli choć trochę wiemy, czym było nazistowskie obozy śmierci. Jednak… I tu można się zadziwić: na okładce wspomnianej książki „Człowiek w poszukiwaniu sensu” wydawnictwa „Czarna Owca” widnieje znak, mały symbol życia, piękna, wolności — piękny ptaszek! Na okładce „Przyjaciółek” widnieje podobna treść, choć książkę wydało wydawnictwo „Mando”. Przypadek? A może (krzyczący) refren, który wraz z przesłaniem treści książki chce przekonać, iż warto szukać, jaką drogą przychodzi „zmartwychwstanie” i „wniebowzięcie” (na okładce omawianej książki głowa postaci jest wypełniona chmurami, a więc zdaje się myślą, a może już i całą duszą, przebywać w Niebie). W tym miejscu myślami wracam znów do świadectwa Victora Frankla, który w rzeczywistości obozu śmierci kontemplował miłości do swojej żony, a poprzez to „zrozumiał” szczęście aniołów w Niebie (cytat: „W sytuacji całkowitej samotności, gdy nie sposób wyrazić samego siebie poprzez pozytywne działanie, gdy jedynym i największym osiągnięciem jest godne i szlachetne znoszenie własnego cierpienia, nawet w takiej sytuacji można doświadczyć spełnienia, kontemplując z uczuciem noszony w sercu obraz najdroższej nam osoby. Po raz pierwszy w życiu byłem w stanie w pełni pojąć znaczenie zdania: «Aniołowie zatracają się w nieustannej kontemplacji nieskończonej chwały»”.). Tak, uważam, że książka Magdy Knedler „Moje przyjaciółki z Ravensbrück” także może prowadzić do kontemplacji wartości życia i przyjaźni, które niosą (najpierw wewnętrzne, duchowe, a potem niekiedy i fizyczne, socjalne) zmartwychwstanie i wniebowzięcie. . Jeszcze jedno. Choć książka „Przyjaciółki” nie jest czystym świadectwem na podobieństwo treści książki „Człowiek w poszukiwaniu sensu”, to o jej wartości świadczy fakt, że autorka pracowała z wiarygodnymi źródłami. Dowiadujemy się o tym z wyjaśnień zamieszczonych na końcu oraz z cytatów w treści książki. Na marginesie: wiedząc o tym, przychodziło nieraz na myśl, że poszukiwania i podróże głównej bohaterki książki, Idy, odzwierciedlają poszukiwania i podróże samej pani Magdy. Choćby wizyta książkowej Idy i autorki, pani Magdy, w moim rodzinnym Lublinie, w muzeum martyrologii „Pod Zegarem”. . Gorąco polecam! . ks. Paweł Kamola
xPaavils Kamola - awatar xPaavils Kamola
oceniła na92 miesiące temu
Klątwa Wiecznego Tułacza Mag­da­ Knedler
Klątwa Wiecznego Tułacza
Mag­da­ Knedler
Kontynuacja "Córki jubilera" czyli "Klątwa wiecznego tułacza" okazała się nieco lepsza od części pierwszej, gdyż od samego początku zaczęło się robić ciekawie, sporo się działo, było więcej zwrotów akcji i dramatów. Ten tytułowy wieczny tułacz to Żyd, dla którego widmo zbliżającej się II wojny światowej oznaczało wygnanie, poniewierkę, tułaczy los. A często o wiele gorzej, bo śmierć z ręki oprawcy czy w obozie koncentracyjnym. Na początku II Tomu Charlotte ma 23 lata i znów pisze dziennik. Mocno przeżywa śmierć ukochanego Jensa, na szczęście trwa przy niej czeski przyjaciel - Jarosław. Dwukrotnie wyjdzie za mąż i z obecnym jak i byłym mężem oraz jego nową rodziną, będą się wspólnie spotykać i żyć w pełnej symbiozie. Taka wyrozumiałość względem byłego męża zasługuje na podziw tym bardziej, że podczas trwania ich małżeństwa, miał romans z aktualną żoną i spłodził z nią dwójkę pozamałżeńskich dzieci. Obaj mężowie to ludzie kultury i sztuki i w takich kręgach będzie się obracać Charlotta, a my - czytelnicy razem z nią. Zetkniemy się więc z operą, literaturą, malarstwem, modą, biżuterią artystyczną. A propos tej ostatniej, to Lotte doskonali się w sztuce jubilerskiej pod okiem wymagającego mentora - Siegfrieda. Zadziwia i urzeka research jakiego w tym temacie dokonała autorka książki. Te wszystkie szczegółowe opisy technik jubilerskich zadziwiały, działając mocno na wyobraźnię. Ponownie pojawiają się tu ludzie znani z kart historii - przywódcy krajów, znany psychiatra, pisarze, malarze, projektanci mody, kompozytorzy, muzycy, a ich sylwetki zostały przez Panią Knedler zgrabnie wkomponowane w fabułę powieści. Gdy w Niemczech Adolf Hitler dochodzi do władzy, życie Żydów w całej Europie staje się coraz trudniejsze. A warto dodać, że większość bohaterów książki jest narodowości żydowskiej. Od pewnego momentu zaczyna się wyraźnie wyczuwać czające się w powietrzy zło, a wszystko zaczęło się od palenia na stosie żydowskich książek, a dalej było już coraz gorzej. Akcja powieści dzieje się w kilku krajach, między innymi w: Polsce, Austrii, Francji, Anglii. Podczas podróży Charlotte wraz z innymi Żydami statkiem St. Louis na Kubę, skąd później mają się udać do Ameryki, poznaje Izaaka, byłego więźnia Dachau oraz jego 11-letnią córkę Miriam, która po wydarzeniach "kryształowej nocy" przestała mówić i nawiązuje się między całą trójką bardzo silna więź. Na tym liniowcu, mającym przynieść jego pasażerom wyzwolenie spod jarzma nazistów, rozegra się wiele dramatów. Autorka krok po kroku, wolniutko budowała nastrój terroru i grozy jaki niósł ze sobą nazistowski reżim. Często czułam ciarki na plecach. Zdumiewa mnie natomiast, że całkowicie przeskoczyła samą II wojnę światową (opisując zdarzenia tuż przed i tuż po niej),gdyż byłam niezwykle ciekawa jak potoczy się życie bohaterów po jej wybuchu. Trochę dziwny to dla mnie zabieg to "wycięcie" z powieści samego epicentrum wojny. Powieść interesująca, trzymająca w napięciu, grająca mocno na emocjach. Trzeba przeczytać oba tomy, bo inaczej cała historia nie ma sensu. Polecam!
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na72 miesiące temu
Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci Monika Sieradzka
Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci
Monika Sieradzka Ewelina Karpińska-Morek Agnieszka Was-Turecka Artur Wróblewski Tomasz Majta Michał Drzonek
Książka mnie wciągnęła. Historie bardzo smutne, tragiczne. Bardzo mi było żal tych wszystkich dzieci, ich rodziców, rodzin oraz dorosłych, którymi te dzieci zostały. Trochę wzbierał we mnie bunt - po tylu traumach i bólu w końcu nowy dom i Mutti, a tu znów zabierają i z powrotem pakują w traumę. Jaki to wybór? Zostawić dziecko u Niemców, bo już jakoś układa sobie życie w nowym miejscu, czy jednak wyrwać je z powrotem do Polski? A jeśli w Polsce nikt nie czeka? To czy lepsza jest matka mutti niemiecka, czy polski dom dziecka? Te trudne pytania kotłują mi się w głowie i nie znajduję jednoznacznych odpowiedzi... Książkę pisało kilku autorów, więc rozdziały różnią się trochę stylem, jedne są bardziej ciekawe, inne lekko nużące, pomimo ciekawego tematu. Jest też przez to trochę powtórzeń. Autentyczności dodają wstrząsające opowieści ocalałych. Książka budzi też we mnie bunt - skąd się biorą tak chore pomysły w głowie ludzi? Jak wielka jest ślepa wiara w ideologię? Oby coś takiego już nigdy się nie powtórzyło, chociaż domyślam się, że dzieje się to ciągle na świecie, tylko o tym nie wiemy. Ja również nie znałam aż tak dobrze tematu zeabowanych dzieci, ale dzięki tej książce poszerzyłam swoją wiedzę. Ważny temat, ważna Książka, warto się zapoznać.
Kasia KatarzynaFab - awatar Kasia KatarzynaFab
ocenił na81 rok temu
Pszczelarz z Sindżaru Dunya Mikhail
Pszczelarz z Sindżaru
Dunya Mikhail
"Pszczelarz z Sindżaru" to reportaż o irackim pszczelarzu, Abdullahu Shremie (określanym w książce jako Abd Allah),ratującym porwanych, głównie kobiety i dzieci, z rąk ISIS. Jest to reportaż utrzymany w dość oryginalnej konwencji, bo składającym się głównie z dialogów między reportażystką, Dunyą Mikhail, a tytułowym pszczelarzem oraz ocalonymi przez niego ludźmi. Książka zawiera same wstrząsające historie, których główny schemat jest, niestety, wciąż taki sam - ISIS przybyło na dane ziemie, zamordowało w bestialski sposób wszystkich mężczyzn i starsze kobiety, porwało młodsze kobiety wraz z dziećmi, które następnie sprzedano na targu, by ich nowy "mąż" mógł je gwałcić i bić, a jeśli były nieposłuszne, szantażował je, grożąc ich dzieciom. Każda historia była taka sama i każda tak samo wstrząsała. Autorka ujęła niewyobrażalne cierpienie, które ma konkretne imiona i konkretne twarze. Było mi wiadome co robiło ISIS, ale przyjrzenie się temu z bliska, nie z punktu widzenia statystyk, ale z punktu widzenia konkretnych ludzi, którzy potracili całe rodziny, którzy byli maltretowani, a kobiety gwałcone, ściska człowiekowi serce. Niestety, mimo tak mocnej tematyki, która powinna bronić się sama, książka dostała ode mnie tylko 7/10. Powód jest prosty - Dunya Mikhail jest, co najwyżej, przeciętną pisarką. Póki koncentrowała się na rozmowach z pszczelarzem i ocalonymi przez niego kobietami, póty literackie niedostatki można było określić jako drobne. W połowie książki autorka niestety popłynęła. Porzuciła tematykę ISIS działającego na terenach Iraku i Syrii od 2014r. i przeszła na swój własny temat, opisując swoje życie i wojnę iracko-irańską, która działa się trzydzieści lat wcześniej. W dodatku tekst poprzetykała swoimi wierszami - autorka określa się mianem poetki - które są niczym innym jak pseudopatetycznymi zdaniami poprzedzielanymi enterami, zamiast znakami przestankowymi. Nijak to ma się do tematyki książki, dla mnie to nędzna próba pokazania samej siebie. Mimo że ten wtręt nie zajął zbyt wiele objętości książki, bardzo straciła ona w moich oczach. Inaczej dałabym 8/10, bo wciąż to nic wybitnego literacko, ale temat ważny - a w takim wypadku forma schodzi nieco na drugi plan. Z historią przedstawioną w "Pszczelarzu z Sindżaru" ogólnie polecam się zapoznać, ale trzeba mieć na uwadze pewne niedostatki tej książki. Autorka nie jest wybitną pisarką, a jeszcze gorszą poetką, ale jeśli przeskoczycie rozdziały związane wyłącznie z jej osobą, wejdziecie do świata, który istniał (i w jakimś stopniu wciąż istnieje) równolegle do naszej spokojnej codzienności i zobaczycie nie statystyki i mapy, ale dobrych ludzi, których dotknęła tragedia, jakiej nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
Sea_Of_Darkness - awatar Sea_Of_Darkness
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy

Więcej
Sylwia Winnik Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy Zobacz więcej
Sylwia Winnik Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy Zobacz więcej
Sylwia Winnik Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy Zobacz więcej
Więcej