ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Niebo w płomieniach

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1962-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1962-01-01
- Liczba stron:
- 248
- Czas czytania
- 4 godz. 8 min.
- Język:
- polski
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Kup Niebo w płomieniach w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Niebo w płomieniach
Te tytułowe płomienie utwierdziły mnie w przekonaniu, że będzie to powieść wojenna. Tymczasem I Wojna Światowa dopiero nadchodzi, a czytelnik zagłębia się w świat duchowych rozterek dojrzewającego młodzieńca. Bohater książki – nastoletni Teofil (zupełnie nieprzypadkowo wybrane miłe Bogu imię),wychowany w domu wysokiego lwowskiego urzędnika, oczko w głowie kochających rodziców i utrapienie nauczycieli w gimnazjum, zmaga się z problemami dorastania, wśród których najważniejszy wydaje się… kryzys wiary. Już samo to czyni tę książkę zupełnie niezrozumiałą dla współczesnej młodzieży, gdyż Teofil zamiast wybrać marzenia, grube dowcipasy z kolegami i amory ze śliczną gimnazjalistką, wgłębia się z płonącymi uszami w teologiczne rozważania i nieodpowiednie dlań lektury (Renana sama mam na liście!). A nawet jeśli nie czyta obrazoburczych teorii o ludzkiej a nie boskiej naturze Jezusa, po kryjomu przed ojcem chłonie „Lalkę” czy „Starą baśń” – aż mi się oczy spociły - gdzież ci chłopcy chciwie czytający z latarką pod kołdrą! Fakt przyznania się Teofila do utraty wiary wstrząsa całym jego otoczeniem w sposób dziś dla nas wręcz niepojęty. Szkoła organizuje specjalne zebranie „w sprawie”, ojciec wizytuje dyrektora placówki, matka popłakuje struchlała, ksiądz rwie sobie włosy z głowy; jednym słowem cały poukładany światek drży w posadach i ugina się od bezczelności bezkompromisowego nastolatka, wręcz niebo staje w płomieniach! Ale to tylko świadczy, jak głęboko i realnie dbano niegdyś nie tylko o zdrowie ciała ale też i o spokój i zbawienie duszy. Znakomity teść znakomitego Andrzeja Szczepkowskiego i dziadek równie znakomitej Joanny Szczepkowskiej nie byłby sobą, gdyby nie naszpikował tekstu licznymi odniesieniami do antyku, co nie dziwiło w czasach, kiedy łacina i starożytna greka były podstawą klasycznej edukacji. Wspaniale też odmalował Lwów z początków dwudziestego wieku, który już wkrótce z miasta CK Monarchii miał stać się polski, a po nie tak długim czasie polski być przestał kto wie, czy nie na zawsze. Może to hołd i pożegnanie pisarza z Jego rodzinnym miastem, którego współczesną historię pisze już inny naród. Na pewno jest to pożegnanie ze skostniałym dziewiętnastowiecznym sposobem myślenia, właściwym dla poddanych Franciszka Józefa, klęcznikowym stosunkiem do rangi urzędniczej, munduru i sutanny, bezkrytycznym poszanowaniem siły autorytetów (pod względem drobnomieszczańskich uprzejmości, hołdów, zapatrywań, pojęcia „skandalu”, ówczesny Kraków i Lwów mogłyby podać sobie ręce). Już za moment cały ten monarchistyczny, skamieniały porządek runie bezpowrotnie. Co zbuduje Teofil na gruzach starego świata?
Oceny książki Niebo w płomieniach
Poznaj innych czytelników
445 użytkowników ma tytuł Niebo w płomieniach na półkach głównych- Przeczytane 223
- Chcę przeczytać 217
- Teraz czytam 5
- Posiadam 98
- Ulubione 7
- Na sprzedaż 3
- 2014 2
- Literatura polska 2
- 2021 2
- Klasyka polska 2
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niebo w płomieniach
Może kiedyś będę żałował, ale dziś wiem, że będę żałował stokroć więcej, jeśli się w tej drodze zatrzymam. Może będę nieszczęśliwy, ale czy mogę być szczęśliwy, jeśli wyrzeknę się poznania prawdy?
Może kiedyś będę żałował, ale dziś wiem, że będę żałował stokroć więcej, jeśli się w tej drodze zatrzymam. Może będę nieszczęśliwy, ale czy ...
Rozwiń ZwińCokolwiek by się powiedziało o geniuszu, rozległości umysłu lub mocy wyobraźni pisarza, jest on, tak samo jak każdy człowiek, skazany na dożywotnie więzienie w swoim świecie i nigdy nie wychyli się poza jego granice. W tym znaczeniu każde dzieło, najbardziej bezosobiste, będzie urywkiem autobiografii.
Cokolwiek by się powiedziało o geniuszu, rozległości umysłu lub mocy wyobraźni pisarza, jest on, tak samo jak każdy człowiek, skazany na doż...
Rozwiń ZwińLudzkość rozwija się skokami między jednym a drugim okresem fanatyzmu i ciemnoty.
Ludzkość rozwija się skokami między jednym a drugim okresem fanatyzmu i ciemnoty.














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Niebo w płomieniach
Książka o tym jak gimnazjalista stracił wiarę przez czytanie nieodpowiednich książek. Później już nie wiedziałem o co chodzi.
Książka o tym jak gimnazjalista stracił wiarę przez czytanie nieodpowiednich książek. Później już nie wiedziałem o co chodzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z, dosłowinie kilku, książek, które pochłonąłem na jedno posiedzenie.
Ta książka od zawsze leżała na tym samym miejscu starej półki na książki. Miałem wolny dzień na studiach, usiadłem rano i niewiadomo kiedy zastały mnie ciemności.
Jedna z, dosłowinie kilku, książek, które pochłonąłem na jedno posiedzenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka od zawsze leżała na tym samym miejscu starej półki na książki. Miałem wolny dzień na studiach, usiadłem rano i niewiadomo kiedy zastały mnie ciemności.
Te tytułowe płomienie utwierdziły mnie w przekonaniu, że będzie to powieść wojenna. Tymczasem I Wojna Światowa dopiero nadchodzi, a czytelnik zagłębia się w świat duchowych rozterek dojrzewającego młodzieńca.
Bohater książki – nastoletni Teofil (zupełnie nieprzypadkowo wybrane miłe Bogu imię),wychowany w domu wysokiego lwowskiego urzędnika, oczko w głowie kochających rodziców i utrapienie nauczycieli w gimnazjum, zmaga się z problemami dorastania, wśród których najważniejszy wydaje się… kryzys wiary. Już samo to czyni tę książkę zupełnie niezrozumiałą dla współczesnej młodzieży, gdyż Teofil zamiast wybrać marzenia, grube dowcipasy z kolegami i amory ze śliczną gimnazjalistką, wgłębia się z płonącymi uszami w teologiczne rozważania i nieodpowiednie dlań lektury (Renana sama mam na liście!). A nawet jeśli nie czyta obrazoburczych teorii o ludzkiej a nie boskiej naturze Jezusa, po kryjomu przed ojcem chłonie „Lalkę” czy „Starą baśń” – aż mi się oczy spociły - gdzież ci chłopcy chciwie czytający z latarką pod kołdrą! Fakt przyznania się Teofila do utraty wiary wstrząsa całym jego otoczeniem w sposób dziś dla nas wręcz niepojęty. Szkoła organizuje specjalne zebranie „w sprawie”, ojciec wizytuje dyrektora placówki, matka popłakuje struchlała, ksiądz rwie sobie włosy z głowy; jednym słowem cały poukładany światek drży w posadach i ugina się od bezczelności bezkompromisowego nastolatka, wręcz niebo staje w płomieniach! Ale to tylko świadczy, jak głęboko i realnie dbano niegdyś nie tylko o zdrowie ciała ale też i o spokój i zbawienie duszy.
Znakomity teść znakomitego Andrzeja Szczepkowskiego i dziadek równie znakomitej Joanny Szczepkowskiej nie byłby sobą, gdyby nie naszpikował tekstu licznymi odniesieniami do antyku, co nie dziwiło w czasach, kiedy łacina i starożytna greka były podstawą klasycznej edukacji. Wspaniale też odmalował Lwów z początków dwudziestego wieku, który już wkrótce z miasta CK Monarchii miał stać się polski, a po nie tak długim czasie polski być przestał kto wie, czy nie na zawsze. Może to hołd i pożegnanie pisarza z Jego rodzinnym miastem, którego współczesną historię pisze już inny naród.
Na pewno jest to pożegnanie ze skostniałym dziewiętnastowiecznym sposobem myślenia, właściwym dla poddanych Franciszka Józefa, klęcznikowym stosunkiem do rangi urzędniczej, munduru i sutanny, bezkrytycznym poszanowaniem siły autorytetów (pod względem drobnomieszczańskich uprzejmości, hołdów, zapatrywań, pojęcia „skandalu”, ówczesny Kraków i Lwów mogłyby podać sobie ręce). Już za moment cały ten monarchistyczny, skamieniały porządek runie bezpowrotnie. Co zbuduje Teofil na gruzach starego świata?
Te tytułowe płomienie utwierdziły mnie w przekonaniu, że będzie to powieść wojenna. Tymczasem I Wojna Światowa dopiero nadchodzi, a czytelnik zagłębia się w świat duchowych rozterek dojrzewającego młodzieńca.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohater książki – nastoletni Teofil (zupełnie nieprzypadkowo wybrane miłe Bogu imię),wychowany w domu wysokiego lwowskiego urzędnika, oczko w głowie kochających...
8 za wspaniały styl mistrza słowa. Wielka szkoda, że drugą część strawiły płomienie.
8 za wspaniały styl mistrza słowa. Wielka szkoda, że drugą część strawiły płomienie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna powieść osadzona we Lwowie przed wybuchem I wojny światowej. W pewnym sensie jest to nostalgiczne pożegnanie z prądami intelektualnymi XIX wieku. Książka ma bardzo szeroki kontekst wykształcenia klasycznego, jeśli ktoś o nim nie ma pojęcia automatycznie płytko ją odbierze. Krytycy literaccy wskazują, że autor zawarł w dziele elementy swojej biografii. Wynikła z tego faktu pewna nuta otwartości uwiarygadnia młodzieńcze postacie, które się w niej pojawiają, w szczególności głównego bohatera. Jego rozterki intelektualne są ponadczasowe. Dlatego sądzę, że zamiast takich sobie "Syzyfowych prac", czy przegadanego "Przedwiośnia" (które cenię) ta książka powinna znaleźć się w kanonie lektur dla młodzieży.
Przyjemna powieść osadzona we Lwowie przed wybuchem I wojny światowej. W pewnym sensie jest to nostalgiczne pożegnanie z prądami intelektualnymi XIX wieku. Książka ma bardzo szeroki kontekst wykształcenia klasycznego, jeśli ktoś o nim nie ma pojęcia automatycznie płytko ją odbierze. Krytycy literaccy wskazują, że autor zawarł w dziele elementy swojej biografii. Wynikła z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że wiele młodych ludzi może utożsamiać się z rozmyślaniami głównego bohatera.
Myślę, że wiele młodych ludzi może utożsamiać się z rozmyślaniami głównego bohatera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno mi jednoznacznie ocenić tą książke. Z jednej strony bardzo mi bliska oddająca -częściowo - równeiż moje doświadczenia (choc w zupełnie innych okolicznościach i czasie) z drugiej jednak daleka "klasowo" i mentalnie. Dobrze napisana (trudno przerwać czytanie - a dokładniej słuchanie) jednak za każdym prawie akapitem czuć że do poziomu arcydzieła ciutkę jednak brakuje. Niewiele - ale jednak ten jeden dało by się powtarzanie imienia bohatera lepiej ukryć, dodać/ując jedno zdanie czy wręcz "przecinek" .
Na pewno jednak warto sięgnać po tą lekturę choćby dla atmosfery miasta i rzeczywstości której już nie ma (i nie będzie ...) Choć nie będzie to czas spędzony zbyt łatwo ;)
Trudno mi jednoznacznie ocenić tą książke. Z jednej strony bardzo mi bliska oddająca -częściowo - równeiż moje doświadczenia (choc w zupełnie innych okolicznościach i czasie) z drugiej jednak daleka "klasowo" i mentalnie. Dobrze napisana (trudno przerwać czytanie - a dokładniej słuchanie) jednak za każdym prawie akapitem czuć że do poziomu arcydzieła ciutkę jednak brakuje....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚpieszę z usprawiedliwieniem oceny, która jest znacznie wyższą niż pozostałe. Mimo, iż książka fabularnie nie stanowi wielce złożonego schematu, poważę się na stwierdzenie, że posiada ona wysoki próg wejścia ze względu na to, że jest ona napisana przez wybitnego polskiego filologa klasycznego. Osoba, która nie miała doświadczenia z tak szeroko zakrojoną tematyką odnośnie starożytności, mitologii, języków starożytnych, problematyki samych zagadnień filologicznych i okolicznych im dyskusji, nieposiadająca wiedzy w zakresie filozofii, literaturoznawstwa, kontekstu epoki, będzie miała trudność ze zrozumieniem materii tego tekstu. Jeżeli ktoś sięga po tę książkę po to, aby znaleźć wartką akcję, nie znajdzie jej. Jeśli jednak poszukuje, tak jak główny bohater, tego, czym jest prawda, to historia ta może stanowić dobry asumpt do poszukiwań w tym kierunku. Subiektywnie, w mojej ocenie rzadko kiedy przyszło mi tak delektować się tym co jest pomiędzy historią głównego wątku i ze względu na poetyckość i wyrafinowanie tychże elementów tak wysoka moja ocena tej powieści.
Nie dla każdego, ale posiada swój geniusz. Niedoceniona. Więc do odkrycia. Polecam.
Śpieszę z usprawiedliwieniem oceny, która jest znacznie wyższą niż pozostałe. Mimo, iż książka fabularnie nie stanowi wielce złożonego schematu, poważę się na stwierdzenie, że posiada ona wysoki próg wejścia ze względu na to, że jest ona napisana przez wybitnego polskiego filologa klasycznego. Osoba, która nie miała doświadczenia z tak szeroko zakrojoną tematyką odnośnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść Jana Parandowskiego, oparta zapewne w jakimś stopniu na autobiograficznych przeżyciach. Dla nas historyczna, dla niego – zapewne - bardziej młodzieżowa.
Opowiada o tym, co stało się z systemem wartości młodego gimnazjalisty z tradycyjnej mieszczańsko - urzędniczej lwowskiej rodziny w sytuacji, gdy dzięki starszym kolegom jego dotychczasowa wiara (nie da się ukryć, że ukształtowana w oparciu o autorytarno-infantylny przekaz szkolny, wzmocniony autorytetem państwa) legła w gruzach, a raczej w płomieniach.
Aby zachęcić warto dodać, że – nie było to zastąpienie jednej symboliki inną i przyjęcie nowego systemu wartości – z płomieni nie wyrósł ani socjalizm ani inna religia.
Dodatkowym smaczkiem jest opis polskiego, mieszczańskiego środowiska lwowskiego. Dla kasty urzędniczej najważniejsza była ranga danej osoby (tak, w C.K. monarchii też obowiązywała tabela rang),świadcząca o pozycji danej osoby i jej rodziny.
Ponadto to wymarzona książka dla miłośników Lwowa, a właściwie starego „lwiego grodu”. Autor opisuje mnóstwo obiektów, placów i ulic pozwalających umiejscowić każdy moment akcji powieści.
Kolejna zapomniana polska klasyka warta przeczytania.
Powieść Jana Parandowskiego, oparta zapewne w jakimś stopniu na autobiograficznych przeżyciach. Dla nas historyczna, dla niego – zapewne - bardziej młodzieżowa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiada o tym, co stało się z systemem wartości młodego gimnazjalisty z tradycyjnej mieszczańsko - urzędniczej lwowskiej rodziny w sytuacji, gdy dzięki starszym kolegom jego dotychczasowa wiara (nie da się ukryć,...
Przedmowa wydała mi się znajoma, a wynikało to z tego, że niedawno przeczytałam "Odyseję" w tłumaczeniu właśnie Jana Parandowskiego.
Natomiast samo "Niebo w płomieniach" to dla mnie przede wszystkim analiza (świetna analiza) tego co dzieję się z człowiekiem, który traci wiarę, a który wcześniej opierał na tej wierze swój cały system wartości. To historia Teofila, który nagle musi zbudować na nowo swój świat, znaleźć coś stałego, co mogłoby stać się fundamentem dla tego budowanego świata i który próbuje odnaleźć sens życia.
Według mnie świetna!
Przedmowa wydała mi się znajoma, a wynikało to z tego, że niedawno przeczytałam "Odyseję" w tłumaczeniu właśnie Jana Parandowskiego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatomiast samo "Niebo w płomieniach" to dla mnie przede wszystkim analiza (świetna analiza) tego co dzieję się z człowiekiem, który traci wiarę, a który wcześniej opierał na tej wierze swój cały system wartości. To historia Teofila, który...