rozwińzwiń

Złote żniwa

Okładka książki Złote żniwa autora Tessa Afshar, 9788380316171
Okładka książki Złote żniwa
Tessa Afshar Wydawnictwo: Świat Książki Cykl: Rubinowe zbiory (tom 2) literatura obyczajowa, romans
252 str. 4 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Rubinowe zbiory (tom 2)
Tytuł oryginału:
Harvest of Gold
Data wydania:
2017-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-01
Liczba stron:
252
Czas czytania
4 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380316171
Tłumacz:
Maciejka Mazan
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złote żniwa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Złote żniwa

Średnia ocen
6,3 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Złote żniwa

avatar
614
105

Na półkach:

Szkoda czasu

Szkoda czasu

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
310
241

Na półkach:

Ta część podobała mi się bardziej od pierwszej, szczególnie postać Nehemiasza. Polecam

Ta część podobała mi się bardziej od pierwszej, szczególnie postać Nehemiasza. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
670
660

Na półkach:

Dalsze losy, rozwijającego się, związku Dariusza i Sary.
Persja, odbudowa Jerozolimy, historia, miłość, religia...
Cudownie oddane poszczególne postaci tej historii...
Ja bawiłam się dobrze przy tej lekturze (mimo rozbudowanych wątków, i odniesień, religijnych).

Dalsze losy, rozwijającego się, związku Dariusza i Sary.
Persja, odbudowa Jerozolimy, historia, miłość, religia...
Cudownie oddane poszczególne postaci tej historii...
Ja bawiłam się dobrze przy tej lekturze (mimo rozbudowanych wątków, i odniesień, religijnych).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

93 użytkowników ma tytuł Złote żniwa na półkach głównych
  • 54
  • 38
  • 1
24 użytkowników ma tytuł Złote żniwa na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Tessa Afshar
Tessa Afshar
Urodziła się w Iranie i mieszkała tam przez pierwsze czternaście lat życia. Później uczęszczała do prywatnej szkoły dla dziewcząt w Anglii, po czym osiadła na stale w Stanach Zjednoczonych. Zdobyła tytuł Master of Divinity na uniwersytecie Yale. Obecnie jest przewodniczącą kościelnej grupy kobiet i grupy modlitewnej w Nowej Anglii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Esesman i Żydówka Justyna Wydra
Esesman i Żydówka
Justyna Wydra
Ach, te wojenne dramaty i miłość. Zakazane uczucie, które nie miało prawa mieć miejsce. Nic więc dziwnego, że Justyna Wydra Esesmanem i Żydówką z miejsca mnie kupiła. Kwiecień 1943 rok. W wyniku likwidacji krakowskiego getta tamtejsza ludność w wagonach bydlęcych została wywieziona do Auschwitz. Jedynie młoda Żydówka Debora wyskakuje z pociągu i ze złamaną nogą ukrywa się w krzakach. Tam zastaje ją Bruno Kramer, oficer SS. Co powinno już oznaczać śmierć dziewczyny, przybiera nieoczekiwany obrót. A drogi Debory i Bruna nie raz przetną się w dramatycznych okolicznościach. Nie jest żadną tajemnicą, że mam ogromną słabość do wojennych opowieści, zwłaszcza z wątkiem żydowskim. Przede wszystkim porusza mnie gehenna ludzi, walka o przetrwanie i próba zachowania człowieczeństwa w obliczu wszechobecnego bestialstwa. A historia opowiedziana w Esesmanie i Żydówce idealnie wpisuje się w ten nurt. Tu gra toczy się o najwyższą stawkę, tu niebezpieczeństwo jest nieustannie na wyciągnięcie ręki, a świadomość kontaktu i pomocy temu, kto winien być traktowany jak wróg jest wciąż obecne. Na tym Justyna Wydra buduje opowieść w której przeszłość i teraźniejszość przeplata się ze sobą. Z losów pary bohaterów sprzed 1943 poznajemy ich jacy byli przed powszechną katastrofą, jak również ich relacje łączące ich z bliskimi. Dwie osoby całkowicie inaczej wychowane, wyznające odmienny światopogląd. Z jednej strony Debora wiodące zwykłe życie pełne marzeń o przyszłości, z drugiej Bruno z każdym dniem zafascynowany siłą i ideologią narodowego socjalizmu. Wraz wybuchem wojny nie tylko ich sposób postrzegania świata, ale oni sobie wystawieni zostają na dokonanie tego jednego wyboru, od którego zależy dosłownie wszystko. Zarówno z bliska przyglądamy się konspiracji, jak również szeregom SS i na tym tle rodzącą się miłość. Ta zakazana, ta którą trudno zaakceptować, ale nie dająca się stłamsić tym, co stoją po przeciwnych stronach barykady. Tylko, czy wobec okrucieństwa wojny i nowego powojennego porządku, uczucie kochanków ma szansę przetrwać? To, co urzeka najmocniej w tej powieści to Debora i Bruno. Dwoje, samotnych ludzi, których spotkało coś, czego nigdy by się nie spodziewali. Niejednokrotnie w próbie zachowania człowieczeństwa, zmuszeni są postąpić wbrew regułom, wbrew otoczeniu. Nieustannie prześladuje ich widmo śmierci, mimo to nieustannie ich drogi krzyżują się. Przyciągają siebie niczym magnes. Tylko będąc we dwoje mogą zapomnieć chociaż na chwilę o wszechogarniającym piekle. Powieść stanowi typowy romans historyczny, który z ogromnym realizmem oddaje realia epoki. Justyna Wydra z ogromną czułością, delikatnością snuje opowieść o miłości. Jednocześnie nikogo nie ocenia, każdemu daje szansę na przedstawienie własnych racji. Niewątpliwie bardzo mocno angażuje emocjonalnie czytelnika. I może zwłaszcza w pierwszej części nie ma zbyt wiele fajerwerków, to jest poprawnie napisana historia oddająca życie i uczuciowe zmaganie się dwójki ludzi, którzy mogą liczyć tylko na siebie. Esesman i Żydówka w pełni rozbrzmiewa i nasuwa mnóstwo myśli o powieści wtedy, gdy pada ostatnie zdanie.
Piotr - awatar Piotr
ocenił na77 miesięcy temu
Nadzieja na końcu świata Sarah Lark
Nadzieja na końcu świata
Sarah Lark
Lata wojenne, ciężki czas dla Polaków. Tu poznajemy po części historię dwóch sióstr Heleny i Lucyny Grabowskich. Podczas wojny jako dzieci z rodzicami zesłane ze Lwowa (wówczas Polska) na Syberię. Przeżyły i dostały amnestię do Persji tam przebywały w obozie dla uchodźców z Polski. Gdy matka dziewczyn umierała wywarła na Helenie obietnicę chronienia i dbania o młodszą córkę . Siostra Heleny chciała korzystać z życia i nie dbała o nic wokół. Liczyła się tylko ona i jej przyjemności, zawsze wszyscy ją kryli i wyręczali z tego co miała wykonać sama. Kiedy ogłoszono że Nowa Zelandia przyjmie 700 sierot z Teheranu. Pojawiła się nadzieja na lepsze życie dla sióstr. Niestety Helena już jako dziewiętnastolatka nie moga wyjechać, ale jej siostra Lucyna pasowała wiekiem idealnie. Po zawirowaniach i niedbaniu o wszystko wkoło Lucyna przegapiła wyjazd do lepszego świata. Jej miejsce niechcący zajęła Helena podając się za siostrę. Targana wyrzutami była gwałcona notorycznie przez nauczyciela, który był w personelu opiekunów. Koszmar Heleny-"Lucyny " trwał bardzo długo i zostawił po sobie ślad i traumę .... Gdy 1 listopada 1944 Generał Randall zawinął statkiem do Wellingtonu Helenie wydawało się, że będzie już tylko lepiej. Mimo tego, że ciągle miała Wyrzuty sumienia że zostawiła swoją młodszą siostrę na pastwę losu. To co będzie dalej niech zostanie jak zakryte karty, to wy musicie sami je odkryć. Dla mnie osobiście książka wywarła bardzo dobre wrażenie. Chociaż wiadomo o tych czasach nie czyta się lekko.
Ireena - awatar Ireena
oceniła na84 lata temu
Owoce Lukrecji Laura Adori
Owoce Lukrecji
Laura Adori
Drogi Czytelniku... Szukanie prawdziwej miłości? Tak. Blog? Jasne. Pasja? Tak. Pyszności? Będą. Niespodzianki? Oczywiście. Między innymi właśnie to znajdziemy w powieści pod tytułem „Owoce Lukrecji” autorstwa Laury Adori. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, zapraszam do lektury, książki oczywiście. To drugi tom serii Przebudzenie Lukrecji. Wspaniale było przenieść się do świata Lukrecji, jej matki, jej najlepszych przyjaciółek - Claudynki i Wery, Konstantego, Mieczysława, Piotra i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Tym razem mogę przyznać, że nie czułam tu niedosytu obecnego poprzednio. Niezmiennie lubię Lukrecję i jej przyjaciółki. To naprawdę pozytywnie zakręcone persony. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że dla mnie nie jest to rollercoaster. Akcja płynie spokojnie, choć sporo się dzieje. Po trzecie, prowadzenie bloga. Fajnie, że autorka opisuje tu jak to jest być po tej drugiej stronie barykady (bloger/ka),ile to kosztuje pracy, ile wymaga czasu, chęci, pasji... Daję za to plusa. Po czwarte, zakończenie. Cóż, jest... Powiem tylko, że nie do końca takiego się spodziewałam. Muszę przyznać za to kolejnego plusa. Powieść jest zdecydowanie lekką lekturą do poduszki. Opowieść pokazuje, że jeśli na czymś naprawdę nam zależy, musimy się napracować by to osiągnąć (nic samo do nas nie przyjdzie),co nie zawsze jest łatwe i przyjemne... Książka praktycznie czyta się sama, historia wciąga. Tom ten jest zdecydowanie ciekawszy od poprzedniego. Autorce dziękuję za tę historię. Na pewno sięgnę po kontynuację. :) Ogólna ocena - 8/10. :) POLECAM, POLECAM, POLECAM. Warto po nią sięgnąć. Pozdrawiam, Iza.
Izulka - awatar Izulka
oceniła na85 lat temu
Oszustka Melanie Dickerson
Oszustka
Melanie Dickerson
Powieść Melanie Dickerson, „Oszustka”, to kolejna odsłona popularnej serii bajkowych retellingów, w których autorka z dużą sprawnością przenosi klasyczne motywy w realia historycznego średniowiecza. Tym razem Dickerson bierze na warsztat baśń o „Gęsiareczce”, serwując czytelnikom opowieść o tożsamości, odwadze i poszukiwaniu prawdy w świecie pełnym intryg. Moja ocena to solidne 7/10 – to literatura rzetelna, nastrojowa i idealna dla miłośników romansów historycznych z chrześcijańskim przesłaniem. Fabuła: Zamiana ról i walka o godność Fabuła koncentruje się na losach młodej szlachcianki, która w wyniku splotu nieszczęśliwych zdarzeń zostaje zmuszona do zamiany ról ze swoją służebnicą. Pozbawiona przywilejów, musi odnaleźć się w nowej, surowej rzeczywistości jako osoba z najniższych warstw społecznych. Dickerson rzetelnie kreśli proces wewnętrznej przemiany bohaterki – z zagubionej dziewczyny w silną kobietę, która uczy się, że prawdziwa wartość człowieka nie płynie z tytułów, lecz z charakteru. Wątek romantyczny, typowy dla twórczości tej autorki, rozwija się niespiesznie i oparty jest na wzajemnym szacunku. Spotkanie z przystojnym szlachcicem, który dostrzega w „zwykłej gęsiarce” coś niezwykłego, staje się katalizatorem wydarzeń prowadzących do wielkiego finału. Dickerson profesjonalnie buduje napięcie, umiejętnie dawkując przeszkody, jakie stają na drodze bohaterów do szczęścia i sprawiedliwości. Atuty: Profesjonalizm i lekkość pióra Największą siłą powieści jest warsztat autorki. Melanie Dickerson wykazuje się dużym profesjonalizmem w kreowaniu tła historycznego, które – choć nieco uproszczone na potrzeby gatunku – oddaje ducha epoki. Fachowość autorki objawia się w kreowaniu pozytywnych wzorców osobowych; jej bohaterki są moralnie ukształtowane i kierują się uniwersalnymi wartościami. Styl jest lekki, obrazowy i płynny, co sprawia, że przez historię „Oszustki” płynie się błyskawicznie. Mankamenty i słabsze strony Mimo wielu zalet, książka posiada aspekty, które wpływają na ocenę siedmiu punktów: Przewidywalność: Jako retelling baśni, historia podąża znanymi torami, co dla starszego czytelnika może być momentami zbyt oczywiste. Uproszczenia: Niektóre konflikty rozwiązują się zbyt gładko, a czarno-biały podział na dobrych i złych bohaterów może razić osoby szukające psychologicznej głębi.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Pomiędzy nami góry Charles Martin
Pomiędzy nami góry
Charles Martin
Charles Martin to jeden z moich ulubionych pisarzy. Łapię każdą jego powieść, pomimo świadomości spotkania się z czyimś rozrywającym serce cierpieniem. Chcę wiedzieć, co spotkało jednego z bohaterów, kto okaże się niosącym bezwarunkową i mądrą miłość, jak zostanie uleczone czyjeś serce, a także - w jaki sposób bohater będzie przeżywał miłość do kobiety. Może to wyraz doszukiwania się pewnego schematu, ale chyba nie da się go uniknąć. Lubię wiedzieć, czego mogę się spodziewać po autorze i dlatego sięgam po Martina - żeby zobaczyć, jak ktoś odnalazł nadzieję wśród nawet najtrudniejszych przeciwności, jak ktoś "zły" staje się "dobry", ktoś nie znający głębszego sensu życia - odnajduje skarb, a ktoś opierający się na ulotnych wartościach, traci swą moc. "Pomiędzy nami góry" to urzekająca książka o woli przetrwania. Prezentacja głębokiej troski, dyskusja o istocie małżeństwa. Podziwiam niezachwianego w swych wartościach Bena, który staje się nauczycielem Ashley, gdy okazuje się, że nie spotkała jeszcze prawdziwej, porywającej serce, miłości. Ta powieść zachęca do tego, aby szczerze, mocno i z całkowitym oddaniem - kochać. Zachwyt nad pisaną treścią sprawił, że wiele razy krążyłam myślami wokół filmu wzorowanego na powieści - prędzej czy później musiałam go obejrzeć, aby spróbować jeszcze raz się zachwycić, a co się nie udało. W mojej opinii kinowa wersja zapożyczyła z książki ogólny pomysł na scenerię i sytuację bohaterów, ale wykreowała inne postaci. Filmowy Ben wydaje się być ciągle smutny i przygnębiony. Ashley tak książkowa, jak i filmowa była nieco zagubiona w życiu, ale obraz nie przekonał mnie do tego, że się odnajdzie. I książka i film równie się ciągnęły, jednak dla mnie różnią się przede wszystkim przekazanymi wartościami. Pierwowzór na pewno przekazuje ich więcej: choćby mniej ucierpiała męska godność. Wyjaśnienia poniżej. Książka a film - różnice, jakie pamiętam (spojler) 1. Ben - w książce nie chciał przespać się z Ashley, choćby dlatego, że nie wykluczał w przyszłości spojrzenia jej narzeczonemu w oczy. Filmowy Ben nie miał tego problemu, a patrząc w oczy facetowi swej towarzyszki niedoli wyglądał na umęczonego (jakby nie przemyślał tego wcześniej albo nie chciał). 2. Ashley - i w książce i w filmie Ashley wybrała takiego przyszłego męża, bo to "miły facet", ale to z książki dowiedziałam się, że ona zbytnio nie poznała prawdziwej miłości, ani też do końca w taką nie wierzyła. Z narzeczonym po prostu miło spędzała czas, ale według Bena nie to było wyznacznikiem do podjęcia decyzji o poślubieniu kogoś (raczej, żeby miło spędzić czas np. kupuje się psa, a nie bierze ślub). 3. Pilot awionetki w książce miał żonę, a w filmie uważał, że nie warto się uwiązywać. W książce dodatkowo Ben dostarcza żonie Waltera kilka drobiazgów zabranych z awionetki i dowiaduje się, że "nie brał na pokład byle kogo". 4. W książce Ben ciągnie - ze względu na jej uraz nogi - Ashley na skonstruowanych przez siebie saniach, w filmie potrafi ona sama dreptać po zaspach. 5. W książce było więcej niebezpiecznych sytuacji, chwila, chwila... Pies zaczepił łosie? Czy jakieś inne miłe zwierzęta? Zapomniałam, ale w filmie tego nie było. 6. W książce chata, do której trafili Ben z Ashley była schroniskiem, miejscem na organizację obozów, ale zamknięto je na okres zimy. W filmie nie wiadomo do końca, co to było. Ben nie znalazł tam naściennej mapy, aby jakoś odgadnąć swą pozycję i obrać kierunek, jak to miało miejsce w książce... 7. ...W ogóle w książce Ben bardziej starał się określić ich położenie i nawigować, a w filmie szli jakby na wyczucie, przed siebie, a przecież góry wyglądają całkiem inaczej z góry niż z dołu, a oni zeszli i idą sobie przed siebie... 8. Ogólnie książka była dla mnie głębsza, trudniejsza, a jednak bardziej pozytywna, a film jakiś taki mdły od początku do końca. Chociaż najbardziej mi się podobał moment, gdy Ben i Ashley spotkali się w restauracji, aby porozmawiać, jak ich życie wygląda po tych trudnych... przejściach... 9. Żona Bena w książce zmarła z powodu oderwania łożyska - wykrwawiła się będąc w ciąży, tracąc także bliźnięta, które w sobie nosiła... Ogólnie był to temat bardziej złożony - Ben chciał, aby żona przeżyła i jako lekarz proponował usunięcie zagrożonej i zagrażającej życiu ciąży, a ona nie chciała i się pokłócili, po czym on poszedł pobiegać, a ona w tym czasie umierała... W filmie miała guza mózgu, a Ben nie zdołał jej uratować. "Pomiędzy nami góry" Charles'a Martina to jednak tylko podstawa, na której nakręcono film. Gdyby nazwano go ekranizacją, ktoś dołożyłby starań, aby zachować jak najwięcej szczegółów. Do pisarza się nie zraziłam, wręcz przeciwnie, czekam na kolejne książki i najlepiej - ekranizacje (żadne tam adaptacje czy kanwy powieści).
Piękne Słowa - awatar Piękne Słowa
oceniła na83 miesiące temu
Rozalia Magdalena Wala
Rozalia
Magdalena Wala
Rozalia dowiaduje się, że wbrew jej woli ojciec chce wydać ją za mąż za Rosjanina. Dziewczyna w tajemnicy przed nim ucieka z domu i po wielu perypetiach trafia do majątku w Czarnowcu. Okazuje się, że właściciel zaginął podczas powstania styczniowego, zaś mieszkańcy wsi boją się tajemniczej zjawy. W dodatku w posiadłości dzieją się dziwne rzeczy. "Rozalia" jest poniekąd kontynuacją poprzedniego tomu "Dam i buntowniczek" Magdaleny Wali. Tym razem bohaterką jest młodsza siostra Marianny, która po cichu czyta literaturę konspiracyjną i rozpamiętuje śmierć Artura - powstańca, którym była zauroczona. Przebywając w Czarnowcu zaprzyjaźnia się z Julianą oraz zaczyna interesować się losami ciężko pracujących chłopów. Uczestniczy z nimi we wspólnych zabawach i poznaje zwyczaje zamieszkujących wieś narodowości. Jednocześnie pragnie poznać tajemnice majątku i dowiedzieć się co się stało z jego właścicielem. Niebawem odkrywa, że śledzi ją tajemniczy mężczyzna. Mimo początkowej nieufności zaczyna mu pomagać. Tak samo jak "Marianna", także i "Rozalia" przypadła mi do gustu. Duża w tym zasługa odtworzenia przez autorkę realiów życia Polaków po upadku powstania listopadowego, a także sprawnie poprowadzonej narracji. W dodatku Magdalena Wala zabiera nas do świata gdzie żyją i przebywają obok siebie Polacy, Rusini, Huculi oraz Żydzi. Podnosi to wartość książki oraz sprawia, że jestem nią zachwycony.
Maras - awatar Maras
ocenił na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Złote żniwa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Złote żniwa