
Gdy tu dotrzesz

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- When You Reach Me
- Data wydania:
- 2017-10-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-10-25
- Liczba stron:
- 232
- Czas czytania
- 3 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379660391
- Tłumacz:
- Krystyna Kornas
Życie Mirandy trochę się skomplikowało. Jej najlepszy przyjaciel Sal bez powodu obrywa od nieznajomego chłopaka na ulicy i zupełnie się od niej odsuwa. Zapasowy klucz do mieszkania, który jej mama chowa na wszelki wypadek, zostaje skradziony.
A potem Miranda zaczyna otrzymywać dziwne liściki i nie wie, co robić.
Łatwo byłoby zignorować pokręcone wiadomości, gdyby nie to, że ich autor wie rzeczy, o których nikt nie powinien wiedzieć, i z niesamowitą dokładnością przewiduje przyszłość. Jeśli tak, to Miranda ma jeszcze większy problem, ponieważ listy mówią, że ktoś ma umrzeć. Kiedy dostaje ostatni z nich, wydaje się już być za późno…
Kup Gdy tu dotrzesz w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Gdy tu dotrzesz
Rzeczy, które piszesz
Miranda to zwykła nastolatka, która nagle musi zmierzyć się z tajemniczymi liścikami. Od kogo je dostaje? Rebecca Stead napisała fascynującą książkę dla młodzieży, która wyróżnia się spośród innych i ujmuje oryginalną fabułą.
Miranda ma dwanaście lat, mieszka z mamą w Nowym Jorku, chodzi do szkoły, nawiązuje przyjaźnie i wciąż tęskni za Salem. Kiedyś się przyjaźnili, jednak pewnego dnia na ulicy uderzył go nieznajomy i od tego czasu Sal całkowicie się od niej odsunął. Nagle Miranda zaczyna dostawać listy z wiadomościami, które przewidują przyszłość. Ktoś kradnie klucz od mieszkania, ktoś wie, że jej mama dostała się do teleturnieju. To nie wszystko, bo kolejne listy mówią o śmierci przyjaciela Mirandy. Czy dziewczyna rozwiąże zagadkę i uda jej się zapobiegnąć tragicznym wydarzeniom?
„Gdy tu dotrzesz” to dość cienka książka, którą przeczytałam w jeden wieczór. Od razu polubiłam Mirandę, jak na swój wiek jest dojrzała i mądra, okazała się być również świetną narratorką. Akcja toczy się w 1978 roku i skupia wokół szkolnego środowiska bohaterki, jak i jej życia rodzinnego. Miranda ma problemy, które znane są wielu dziewczynkom, jednak autorka nie popada przy tym w schematyczne wątki. Całość jest wyważona i bardzo dobrze się ją czyta.
Autorka zdecydowała się na narrację pamiętnikarską i dużą ilość opisów, szczególnie na samym początku powieści. Bohaterka wprowadza nas do swojego świata, mieszając ze sobą teraźniejszość z przeszłością. Rozdziały są bardzo zwięzłe, a ich tytuły nawiązują do fabuły. Stead w swojej powieści udało się zawrzeć bardzo dużo – obraz głównej bohaterki i jej rodziny oraz przyjaciół, emocje, które się z nimi wiążą. I jeszcze w tym wszystkim jest historia listów.
„Gdy tu dotrzesz” czyta się błyskawicznie, autorka ma bardzo lekkie pióro, potrafi w krótkich rozdziałach opowiedzieć rozbudowaną historię. Jej autem są szczegóły, na których się opiera – drobne informacje, opisujące z pozoru zwykłe czynności, które ukazują więź pomiędzy bohaterami. Nie czytałam wcześniejszych książek Stead, ale są podobno bardzo dobre (to np. „Całkiem obcy człowiek” i „Kłamca i szpieg”). Widać, że cały czas pracuje nad swoim warsztatem i wie, co chce przekazać. Uwielbiam pisarzy, którzy niekiedy w jednym zdaniu zawierają cały sens książki. Stead ma potencjał stać się właśnie taką pisarką.
Autorkę porównuje się do Johna Greena i z pewnością ich wspólnych mianownikiem jest młodzież oraz chęć przekazania tej grupie czytelników jak najwięcej ważnych wartości. Nie jest to kolejna głupiutka książka, która opowiada o nierealnych postaciach. Przeciwnie, Miranda nie wyróżnia się niczym specjalnym, jest przeciętną nastolatką, ale ma w sobie sporo uroku, jest ludzka i można się z nią identyfikować. Współczesne bohaterki często są przejaskrawione, więc cieszę się, że autorka postanowiła nie iść tą drogą.
Kolejna rzecz o „Gdy tu dotrzesz” – książka łączy w sobie dwa gatunki. Jest to oczywiście powieść młodzieżowa, ale zawiera w sobie wiele z fantastyki.
W rekomendacjach została określona jako young adults, które zwykle kieruje się do „młodych – dorosłych” w wieku od 16 lat. „Gdy tu dotrzesz” przeznaczone jest dla młodszych czytelników. Dlaczego? Bo jako już starszy czytelnik troszkę się wynudziłam, nie ujmując książce, bo jestem pewna, że dla młodszych czytelników będzie ona idealna.
Jeśli tę recenzję czytają rodzice nastolatków, to ogłaszam wszem wobec — spokojnie kupujcie „Gdy tu dotrzesz” swoim pociechom. Rebecca Stead napisała dopracowaną, ciekawą, mądrą książkę, którą czyta się lekko i przyjemnie.
Gabriela Rutana
Opinia społeczności książki Gdy tu dotrzesz
„Gdy tu dotrzesz” to kolejna książka spod pióra Rebecci Stead, a tym samym jest to moje drugie spotkanie z jej twórczością, gdyż pierwszej ukazanej w Polsce jej powieści, nie miałam przyjemności czytać. Przy poprzednim tytule byłam mile zaskoczona, choć pozycja była bardziej skierowana do o wiele młodszej ode mnie grupy odbiorców, ale jak wiecie, ja takimi umownymi granicami wcale się nie przejmuje i wam również polecam takie nastawienie. W końcu zasady są po to, aby je łamać. Tym razem nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać, bo sam opis był dosyć zwariowany… więc, co z tego wynikło? Wszystko zaczęło się od zapasowego klucza, którego mama Mirandy schowała „na wszelki wypadek”, a który zniknął. A może jednak ta historia miała swój początek wcześniej? Później Miranda znajduje tajemniczy liścik, w którym to nieznajomy prosi ją o dwie przysługi, a jedną z nich ma być napisanie do niego listu. Dziewczyna nie wie, co ma robić. Najlepiej byłoby zignorować wiadomość, tak jak inne rzeczy dziejące się na ulicach Nowego Yorku, ale ich autor wie rzeczy, o których nikt nie powinien wiedzieć i z niesamowitą precyzją przewiduje przyszłość. I w tym momencie pojawia się poważny problem, bo pierwszy liścik mówi, że ktoś ma umrzeć… Kiedy dostaje ostatnią wiadomość, wydaje się, że jest już za późno na jakikolwiek ratunek… Kto jest autorem tych tajemniczych wiadomości i o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi? Mogę powiedzieć tylko jedno, nie spodziewałam się tak cudownej historii. Byłam nastawiona na bardziej dziecinną opowiastkę, a dostałam coś głębszego, przepełnione niesamowitymi refleksjami z odrobiną elementów jak na ten moment fantastycznych. I niech was nie zraża ta fantastyka, bo ona jest tylko jednym z niezbędnych elementów tła. A to wszystko sprawiło, że pochłonęłam tę książkę w niecałe trzy godzinki, ot taka wciągająca lektura na jeden jesienny lub zimowy wieczór, która sprawi, że na waszych czytelniczych twarzach pojawi się uśmiech, a serduszka zaczną mocniej pikać. Miranda to dwunastolatka, która nie posiada zbyt wielu przyjaciół. A ten jeden, którego miała – Sam, przestał ją lubić. Wszystko to stało się nagle, kiedy oboje wracali do domu, a Sam bez powodu został uderzony na ulicy w brzuch, przez nieznajomego chłopaka. Osamotniona dziewczyna mimo smutku po stracie przyjaciela stara się odnaleźć w nowej sytuacji i zaprzyjaźnić się z innymi dzieciakami. Jak na jej wiek, nie brak jej zdrowego rozsądku, przez co czasami ciężko jej zaakceptować nieracjonalne wyjaśnienia pewnych sytuacji, na przykład zakończenie jej ulubionej książki, czy też teorie z tym związane. Także tajemnicze liściki są dla niej czystą abstrakcją, choć wzbudzają w niej uczucie niepokoju. Czy uda jej się wyłączyć racjonalne myślenie i rozwiązać zagadkę tajemniczych wiadomości, zanim będzie za późno? Autorka w bardzo prosty sposób pokazuje, a nawet na pewien sposób tłumaczy, nurtujące zagadnienia tego świata. I nawet najbardziej opornym umysłom takie informacje mogą się wydać dosyć racjonalnym i obszernym wytłumaczeniem. Na pewno młodsi czytelnicy będą zadowoleni z takich teorii. Sama postać Mirandy, również w genialny sposób oddaje jak ciężko czasami w tym wieku zrozumieć pewne kwestie, które wydają się oczywistością, i że nigdy się nie zmienią. Od takie typowe problemy wczesno młodzieńczych lat. Choć chciałabym zobaczyć w wykonaniu pisarki odrobinę starszych bohaterów, jestem ciekawa, jakby ich wykreowała. Patrząc przez pryzmat dwóch powieści autorki, które przeczytałam, można znaleźć w sposobie jej pisania pewne schematy, ale odbiegają one od tych już utartych stereotypów tego typu pozycji. Rebecca Stead świetnie się bawi różnymi gatunkami fabuły i wprowadza pewien świeży powiew do naszej biblioteczki. Same wątki – przyjaźni, znieczulicy, odwracania wzroku itd., sprawią, że lektura nabiera czegoś głębszego, przełamuje pewne tabu, o którym niechętnie mówimy, a tak bardzo jest zakorzenione w naszym życiu. Takie małe szczegóły, wręcz detale w genialny sposób wzbogacają zwykłą historię, idealnie odwzorowują relację między bohaterami i te, które dopiero się tworzą. Z czystym sumieniem, zdecydowanie mogę wam polecić twórczość pisarki. Na pewno będziecie się świetnie bawić. Moja ocena: 7/10
Oceny książki Gdy tu dotrzesz
Poznaj innych czytelników
333 użytkowników ma tytuł Gdy tu dotrzesz na półkach głównych- Chcę przeczytać 194
- Przeczytane 136
- Teraz czytam 3
- Posiadam 53
- 2018 4
- 2019 3
- 2021 3
- 2017 3
- Egzemplarz recenzencki 2
- Chcę w prezencie 2
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Gdy tu dotrzesz
Szczerze? Nic specjalnego, fajnie szybko się czyta. Jednak żeby jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła. Przyjemna lektura na wieczory, do przeczytania i zapomnienia.
Szczerze? Nic specjalnego, fajnie szybko się czyta. Jednak żeby jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła. Przyjemna lektura na wieczory, do przeczytania i zapomnienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem przyjemna ale nic specjalnego.
Całkiem przyjemna ale nic specjalnego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam parę pierwszych stron tylko bo.... zostałam wprowadzona w błąd przez opis na okładce. Główna bohaterka ma 12 lat! Jej spojrzenie na świat, choć wyjątkowe, zupełnie nie przypadło mi do gustu i było zbyt infantylne. Rozmyło się z moimi oczekiwaniami po prostu. Szkoda. Może kiedyś się przekonam
Przeczytałam parę pierwszych stron tylko bo.... zostałam wprowadzona w błąd przez opis na okładce. Główna bohaterka ma 12 lat! Jej spojrzenie na świat, choć wyjątkowe, zupełnie nie przypadło mi do gustu i było zbyt infantylne. Rozmyło się z moimi oczekiwaniami po prostu. Szkoda. Może kiedyś się przekonam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże była ciekawą lekturą, ale mi tutaj czegoś brakowało, akcja ciekawa chodź nic z niej nie pamiętam, polecam dla młodszych i jak starszych. Wiem, że drugi raz bym nie sięgnęła
Może była ciekawą lekturą, ale mi tutaj czegoś brakowało, akcja ciekawa chodź nic z niej nie pamiętam, polecam dla młodszych i jak starszych. Wiem, że drugi raz bym nie sięgnęła
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wstępie chciałabym pochwalić oddanie końca lat 70. XX wieku w Nowym Jorku. Autorka zrobiła to w sposób świetny, ponieważ podczas lektury czułam klimat tego miejsca. Opis domu, w którym mieszka główna bohaterka z mamą były bardzo przygnębiające i rzeczywiste. Teraz przejdę do bohaterów. Narratorka „Gdy tu dotrzesz” - Miranda, ma 12 lat i chodzi do szkoły. Jest ode mnie trochę młodsza, ale łatwo było mi wczuć się w jej sytuację. Jest to dziewczyna bardzo inteligentna i spostrzegawcza, a jak na swój wiek jest też niezwykle dojrzała, rozumiejąca sytuację i szybko łącząca fakty, co bardzo jej pomoże, ale o tym zaraz. Co do bohaterów, to mamy wiele postaci pobocznych, np. Marcus i Sal, którzy są bardzo ważni w kontekście rozwoju wydarzeń, oraz Colin i Annemarie, czyli przyjaciele Mirandy. Oprócz rówieśników narratorki mamy przedstawionych rodziców dzieci i bardzo ciekawą postać mężczyzny, który jest JTS (dowiecie się po przeczytaniu). Do plusów tej powieści należy jeszcze wątek tajemnicy, którego rozwiązanie było dla mnie zaskakujące, a samo wplecenie wątku (bez spojlerów) czasu stanowi bardzo ciekawe rozwiązanie. Bardzo chciałabym znaleźć jakiś minus tej książki, ale nie jestem w stanie. Nie była tak porywająca, jak myślałam, ale cała historia była dobrana do wieku postaci w niej występujących. Bardzo Wam polecam tę powieść, a ja na pewno kiedyś sięgnę po inne młodzieżówki Rebeccy Stead.
Na wstępie chciałabym pochwalić oddanie końca lat 70. XX wieku w Nowym Jorku. Autorka zrobiła to w sposób świetny, ponieważ podczas lektury czułam klimat tego miejsca. Opis domu, w którym mieszka główna bohaterka z mamą były bardzo przygnębiające i rzeczywiste. Teraz przejdę do bohaterów. Narratorka „Gdy tu dotrzesz” - Miranda, ma 12 lat i chodzi do szkoły. Jest ode mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna młodzieżówka,lekki język,ciekawa fabuła książki,postacie wspaniałe.
Świetna książka fajnie się czyta.
Poruszająca lektura oczarowana jestem.
Przyjemna młodzieżówka,lekki język,ciekawa fabuła książki,postacie wspaniałe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka fajnie się czyta.
Poruszająca lektura oczarowana jestem.
Książka bardzo przyjemna. Niby przeznaczona dla młodszych czytelników, ale myślę, że spodoba się każdemu bez względu na wiek.
Zakończenie trochę mnie zaskoczyło, ale w pozytywny sposób.
Krótkie rozdziały sprawiają, że książka praktycznie czyta się sama.
Książka bardzo przyjemna. Niby przeznaczona dla młodszych czytelników, ale myślę, że spodoba się każdemu bez względu na wiek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZakończenie trochę mnie zaskoczyło, ale w pozytywny sposób.
Krótkie rozdziały sprawiają, że książka praktycznie czyta się sama.
Jak dotychczas najlepsza książka autorki jaką miałam okazję czytać. Pomimo, że od zakończenia jej minęło sporo czasu, cały czas pamiętam fabułę i emocje jakie mną targały podczas lektury. Opisana jest prawdziwa przyjaźń od małego dziecka do lat szkolnych, kiedy to często drogi młodzieży się rozchodzą. Tak też było w tym przypadku. Jednak tutaj kontakt nie wygasał stopniowo, lecz urwał się z dnia na dzień. Było to wstrząsające dla głównej bohaterki. Jakby tego było mało zaczęła otrzymywać tajemnicze listy, w których mowa o śmierci bliskiej jej osoby. Czy będzie za późno? Sprawdźcie.
Na nastolatkę spływa dużo emocji wraz. Autorka zagrała również na emocjach czytelników, ponieważ również przeżywamy tą historię. Wskazuje jak powinna wyglądać przyjaźń, jak wyglądają relacje szkolne i jak odnajdują się nastolatkowie w różnych sytuacjach, jak dobierają się w grupy i czy słuszne działania podejmują. Uczy i myślę, że młodzi ludzie powinni sięgnąć po tę pozycję.
Jak dotychczas najlepsza książka autorki jaką miałam okazję czytać. Pomimo, że od zakończenia jej minęło sporo czasu, cały czas pamiętam fabułę i emocje jakie mną targały podczas lektury. Opisana jest prawdziwa przyjaźń od małego dziecka do lat szkolnych, kiedy to często drogi młodzieży się rozchodzą. Tak też było w tym przypadku. Jednak tutaj kontakt nie wygasał stopniowo,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByć może jestem za głupia, by zrozumieć zasady działania czasoprzestrzeni według autorki, ale coś mi się totlanie nie klei w tej logice. Inna sprawa, że chyba jestem trochę starsza niż grupa docelowa czytelników tej powieści :)
Być może jestem za głupia, by zrozumieć zasady działania czasoprzestrzeni według autorki, ale coś mi się totlanie nie klei w tej logice. Inna sprawa, że chyba jestem trochę starsza niż grupa docelowa czytelników tej powieści :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętacie może moją opinię na temat poprzedniej powieści Rebekki Stead - Kłamca i szpieg? Książka ta niezbyt przypadła mi do gustu. Mimo pięknego przekazu, miała w sobie coś, co mnie odtrącało. Do Gdy tu dotrzesz podeszłam (mimowolnie) z negatywnym nastawieniem. Zaczynałam tę książkę i przerywałam, zaczynałam, przerywałam... I tak kilkanaście razy. Aż zaczęłam się zastanawiać, czy to co robię jest na pewno dobre? Jeden wieczór, sprawił, że przekonałam się, że w żadnym wypadku nie było.
W jednej chwili życie Mirandy staje się pasmem nieprzyjemnych i dziwnych sytuacji. Najpierw Sal zostaje pobity, a następnie przestaje się do niej odzywać. Dodatkowo zapasowy klucz do jej domu zostaje skradziony. Żeby było jeszcze ciekawiej, dziewczyna zaczyna dostawać dziwne liściki, które sugerują, że ktoś wie o nieszczęściu, mającym mieć miejsce w przyszłości. O co w tym wszystkim chodzi? Czy komuś naprawdę może grozić niebezpieczeństwo?
Muszę przyznać, że myliłam się co do pani Stead. O ile jej poprzednia powieść była naprawdę średnia, tak ta oczarowała mnie. Gdy tu dotrzesz to prawdziwa, refleksyjna, nieco melancholijna opowieść o ogromnej mocy przyjaźni. Choć początek może wydawać się nieco nudny, nie warto się zrażać. Każda kolejna strona wciąga coraz bardziej; z każdą przewróconą kartką jesteśmy coraz ciekawsi zakończenia przedstawionej historii. A po poznaniu go, czujemy całą gamę emocji, które trudno jest sprecyzować. Z jednej strony jest to pewnego rodzaju smutek, z drugiej - radość i nadzieja. Historia Mirandy, Sala, Marcusa, Annemarie, Julie i Collina porusza serca, wywołuje uśmiech na twarzy i zmusza do refleksji nad życiem i nad tym, co powinniśmy w nim uważać za ważne.
Jak na nieco ponad dwustu stronicową książkę ze statyczną fabułą, autorka operuje dość dużą ilością postaci. Nie jest to jednak wadą, bowiem każda z tych postaci wnosi coś ważnego do historii. Nawet taka Alice, która w każdej scenie, w jakiej się pojawia, ma ochotę wyjść do toalety.
Rysując szkice charakterów bohaterów, autorka w późniejszym czasie sztywno się ich trzymała. Łatwo jest rozróżnić poszczególne postaci. Każda z nich jest specyficzna. Wyjątkowa. Żadna nie została przedstawiona jedynie w pozytywnym świetle. Rebecce Stead udało pokazać, że nikt nie jest ideałem; każdy posiada zarówno wady, jak i zalety, choć czasem zauważamy w człowieku jedynie jedne z nich.
Rebecca Stead stworzyła powieść, na którą potrzeba czasu. Fabuła nie jest skomplikowana, jednak dość tajemnicza. Akcja płynie powoli, co nie znaczy, że nie ma nagłych zwrotów wydarzeń. Mimo, że z pozoru jest to lekka i prosta lektura, po bliższym zapoznaniu możemy zauważyć, że posiada drugie dno. Nie ma w niej wielu wątków pobocznych. Autorka zmusza nas do spojrzenia na ten główny i zauważenia związku przyczynowo-skutkowego. Zauważalny tu jest tzw. efekt motyla - jedno, z pozoru nic nie znaczące, wydarzenie daje początek wielu innym.
Gdy tu dotrzesz to specyficzna powieść. Sami musicie zdecydować, czy chcecie ją przeczytać, czy jednak nie. Ja mogę wam powiedzieć jedynie tyle, że na myśl o historii Mirandy, w moim serduszku pojawia się pewnego rodzaju ciepło, a na twarzy delikatny uśmiech. Polecam naprawdę serdecznie!
Pamiętacie może moją opinię na temat poprzedniej powieści Rebekki Stead - Kłamca i szpieg? Książka ta niezbyt przypadła mi do gustu. Mimo pięknego przekazu, miała w sobie coś, co mnie odtrącało. Do Gdy tu dotrzesz podeszłam (mimowolnie) z negatywnym nastawieniem. Zaczynałam tę książkę i przerywałam, zaczynałam, przerywałam... I tak kilkanaście razy. Aż zaczęłam się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to