Dziecięce koszmary i fantazje

Okładka książki Dziecięce koszmary i fantazje autorstwa H.P. Lovecraft
Okładka książki Dziecięce koszmary i fantazje autorstwa H.P. Lovecraft
H.P. Lovecraft Wydawnictwo: Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru horror
21 str. 21 min.
Kategoria:
horror
Format:
e-book
Data wydania:
2017-08-20
Data 1. wyd. pol.:
2017-08-20
Liczba stron:
21
Czas czytania
21 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394515188
Tłumacz:
Mikołaj Kołyszko, Radosław Jarosiński
Z okazji 127. urodzin Howarda Phillipsa Lovecrafta portal Lubię Grozę i Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru przygotowały prawdziwą gratkę dla największych fanów Samotnika z Providence. Niepublikowane wcześniej w naszym kraju, po raz pierwszy przetłumaczone na język polski dziecięce opowiadania Lovecrafta, które napisał w wieku 6–12 lat.

Lista utworów:
– "Mała szklana butelka"
– "Tajemnicza jaskinia albo Przygoda Johna Lee"
– "Tajemnica cmentarza"
– "Tajemniczy statek"
– "Do Pana"
Średnia ocen
5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziecięce koszmary i fantazje w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziecięce koszmary i fantazje



1320 1123

Oceny książki Dziecięce koszmary i fantazje

Średnia ocen
5,4 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dziecięce koszmary i fantazje

avatar
31
4

Na półkach: ,

Nigdy się tak nie uśmiałem przy Lovecrafcie, polecam cieplutko

Nigdy się tak nie uśmiałem przy Lovecrafcie, polecam cieplutko

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2171
154

Na półkach: , , ,

Obiektywnie te opowiadania są słabe. Jak się pomyśli, że napisało je dziecko poniżej 10 roku życia, to stają się wybitne...

Obiektywnie te opowiadania są słabe. Jak się pomyśli, że napisało je dziecko poniżej 10 roku życia, to stają się wybitne...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
237
142

Na półkach:

Wydany przed kilkoma laty miniaturowy zbiorek historii spisanych przez Lovecrafta, pomiędzy szóstym a dwunastym rokiem życia. Zdecydowanie pozycja ta stanowi pewną ciekawostkę dla każdego, kto ceni sobie jego twórczość i odnalazł się w tych mrocznych opowieściach.

W tym przypadku jednak oczywiście nie spodziewajcie się czegoś szczególnie zbliżonego z jego późniejszą twórczością, co jednak nie przeszkadza w doświadczeniu tych pięciu krótkich zarysów fabularnych. Choć oczywiście ciężko zaprzeczyć jakoby młody Lovecraft pisywał teksty o pozytywnym wydźwięku – jako dobry przykład może posłużyć tutaj historia, w której młody chłopiec płynie podziemną rzeką, a łódkę dzieli z nim ciało zmarłej siostrzyczki bohatera.

https://skoliotyk.pl/recenzje/104-dzieci%C4%99ce-koszmary-i-fantazje-h-p-lovecraft.html

Wydany przed kilkoma laty miniaturowy zbiorek historii spisanych przez Lovecrafta, pomiędzy szóstym a dwunastym rokiem życia. Zdecydowanie pozycja ta stanowi pewną ciekawostkę dla każdego, kto ceni sobie jego twórczość i odnalazł się w tych mrocznych opowieściach.

W tym przypadku jednak oczywiście nie spodziewajcie się czegoś szczególnie zbliżonego z jego późniejszą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

222 użytkowników ma tytuł Dziecięce koszmary i fantazje na półkach głównych
  • 124
  • 98
54 użytkowników ma tytuł Dziecięce koszmary i fantazje na półkach dodatkowych
  • 24
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Dziecięce koszmary i fantazje

Inne książki autora

Okładka książki Widmo nad Innsmouth François Baranger, H.P. Lovecraft
Ocena 8,5
Widmo nad Innsmouth François Baranger, H.P. Lovecraft
Okładka książki Widmo nad Innsmouth H.P. Lovecraft, Gou Tanabe
Ocena 8,2
Widmo nad Innsmouth H.P. Lovecraft, Gou Tanabe
Okładka książki Czyhający w progu August Derleth, H.P. Lovecraft
Ocena 7,0
Czyhający w progu August Derleth, H.P. Lovecraft
Okładka książki Weird Fiction: An Antology D. K. Broster, Arthur Conan Doyle, W.W. Jacobs, R.M. James, Vernon Lee, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, May Sinclair, Edith Wharton
Ocena 9,0
Weird Fiction: An Antology D. K. Broster, Arthur Conan Doyle, W.W. Jacobs, R.M. James, Vernon Lee, H.P. Lovecraft, Edgar Allan Poe, May Sinclair, Edith Wharton
H.P. Lovecraft
H.P. Lovecraft
Amerykański pisarz, autor opowieści grozy (weird fiction) i fantasy, twórca mitologii Cthulhu. Jest jednym z prekursorów fantastyki naukowej, opowiadania utrzymane w tej konwencji wprowadzają znaczną część istot znanych z jego mitologii (zwanej potocznie „mitologią Lovecrafta” lub „mitologią Cthulhu”). Lovecraft urodził się 20 sierpnia 1890 w domu nr 194 na Angell Street w Providence. Był jedynym dzieckiem Winfielda Scotta Lovecrafta, komiwojażera, sprzedającego kamienie szlachetne i Sary Susan Lovecraft (de domo Phillips). Jego rodzice pobrali się, mając po trzydzieści lat. Kiedy Lovecraft miał trzy lata, jego ojciec podczas spotkania służbowego w chicagowskim hotelu popadł w głęboką psychozę. Po niedługim czasie senior powrócił do Providence. Na miejscu został skierowany do lokalnego szpitala, gdzie pozostał aż do swojej śmierci w 1898 r.. Młody Lovecraft przez całe swoje życie podtrzymywał, że jego ojciec zmarł w wyniku powikłań po wycieńczeniu psychicznym. Naukowcy przypuszczają, że zgon Winfielda Scotta Lovecrafta był wynikiem paraliżu ciała po zarażeniu się kiłą. Historycy zajmujący się badaniem przeszłości H.P. Lovecrafta nie wiedzą, czy kiedykolwiek miał on pojęcie o rzeczywistych problemach zdrowotnych swojego ojca. Po hospitalizacji ojca Lovecraft był wychowywany przez swoją matkę, dwie ciotki (Lillian Delorę Phillips i Annie Emeline Phillips) oraz dziadka, Whipple’a Van Burena – amerykańskiego biznesmena. W piątkę zamieszkiwali rodzinny dom w Providence. Lovecraft był genialnym dzieckiem. Mając trzy lata potrafił recytować poezję, w wieku sześciu lat zaczął pisać wiersze. Dziadek zachęcał go do lektury, a ponadto wprowadził do świata grozy, opowiadając mu własne historie. W młodości Lovecraft często chorował. Ze względu na jego niestabilny stan zdrowia uczęszczał do szkoły podstawowej z dłuższymi przerwami, podczas których uczyli go prywatni nauczyciele. W tym okresie intensywnie czytał, poznawał świat nauk ścisłych, a także łacinę i historię rzymską. W 1899 zaczął wydawać amatorskie czasopismo „The Scientific Gazette”, które powielał domowym sposobem. W następnych latach wydał w tej samej formie serię naukowych publikacji dotyczących fizyki, chemii i astronomii, a także biografie wybitnych postaci z historii starożytnego Rzymu. Przetłumaczył też część „Przemian” Owidiusza. W 1903 powrócił do szkoły. Dostał się do Hope High School w stanie Rhode Island. Począwszy od wczesnych lat życia, Lovecraft uważał, że cierpi na parasomnię. W czasie drzemki myślał, że jest atakowany przez wychudzone zmory nocne. Wiele jego późniejszych prac było bezpośrednio inspirowanych problemami ze snem. Śmierć dziadka w 1904 odcisnęła na Lovecrafcie ogromne piętno. Niewłaściwe zarządzanie spuścizną Whipple’a Van Burena doprowadziło do bankructwa jego rodzinę, która zmuszona została do zamieszkania w mniejszym domu, znajdującym się na Angell Street nr 598. W 1908 roku Lovecraft przeszedł załamanie nerwowe, w wyniku którego nie mógł zaliczyć odpowiedniej liczby przedmiotów, aby uzyskać dyplom szkoły średniej. Wiele wskazuje na to, że nie potrafił opanować trudnych zagadnień matematycznych, które musiał przyswoić, aby dostać się na uniwersytet na wymarzony kierunek (astronomię lub chemię). Za młodu Lovecraft napisał kilka opowiadań, jednakże od 1908 do 1913 roku zajmował się głównie pisaniem poezji. W tym czasie prowadził pustelnicze życie. Nie utrzymywał kontaktu z nikim prócz matki. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy napisał list do redakcji gazety „The Argosy”, w którym wyraził swoją dezaprobatę dla pozbawionej smaku historii miłosnej Freda Jacksona. Debatą pisarzy zainteresował się ówczesny prezes United Amateur Press Association, Edward F. Daas, który osobiście zaprosił Lovecrafta do swojej organizacji w 1914 r. Włączenie się w prace organizacji zrzeszającej dziennikarzy amatorów (UAPA) zapoczątkowało nowy rozdział w życiu młodego pisarza. W 1917 roku, zachęcony przez znajomego, Lovecraft postanowił wznowić pisanie dzieł fantastycznych. Dopracował opowiadania „Grobowiec” i „Dagon”. Ta ostatnia była jego pierwszą, w pełni profesjonalną pracą, która została opublikowana w gazetach „The Vagrant” i „Weird Tales”. Samotnik z Providence czynnie korespondował ze swoimi czytelnikami i poważanymi ludźmi sztuki ze sceny krajowej. Wśród korespondentów Lovecrafta można wyróżnić Roberta Blocha, Clarka Ashtona Smitha czy Roberta E. Howarda. W 1919 matka Lovecrafta została wysłana do szpitala w Providence, z którego korespondowała z synem aż do swojej śmierci, 24 maja 1921 roku, na skutek powikłań po operacji pęcherzyka żółciowego. Kilka tygodni po śmierci matki Lovecraft uczestniczył w konwencji dziennikarzy-amatorów, która odbywała się w Bostonie (Massachusetts). Tam spotkał Sonię Greene, swoją przyszłą żonę. Sonia urodziła się w 1883 w żydowskiej rodzinie na Ukrainie. Pobrali się w 1924. Tuż po zaręczynach Lovecraft wprowadził się do jej domu na Brooklynie. Ciotki pisarza mogły być niezadowolone z faktu, że związał się z handlarką (Greene specjalizowała się w sprzedaży kapeluszy). Początkowo Lovecraft był zadowolony z życia w Nowym Jorku, jednak niedługo potem małżeństwo zaczęło popadać w problemy finansowe. Sonia straciła sklep i zachorowała. Howard Phillips nie mógł znaleźć pracy. Wcześniej odrzucił propozycję objęcia stanowiska redaktora naczelnego magazynu „Weird Tales”. Dorywczo dorabiał poprawiając teksty innych autorów, co miało stać się jednym z głównych źródeł jego utrzymania aż do końca życia. W końcu Sonia znalazła pracę, jednak wiązała się ona z częstymi wyjazdami, najpierw do Cleveland, a potem do Chicago. Lovecraft wyprowadził się z dawnego mieszkania żony i zamieszkał samotnie w kawalerce w Red Hook, jednej z dzielnic Brooklynu. Nie mógł pogodzić się z tym, że dzieli mieszkanie z bezrobotnymi imigrantami. Podczas pobytu w Nowym Jorku zaostrzyła się jego nienawiść do obcokrajowców. Swoje dotychczasowe zmagania w ubogiej dzielnicy opisał w opowiadaniu „Koszmar w Red Hook”. Życie w separacji od żony i potęgująca się różnica charakterów doprowadziły do rozpadu związku. W 1926 Lovecraft powrócił do Providence, gdzie towarzyszył ciotkom w ich ostatnich latach życia. Po kilku latach zgodził się na rozwód, który nigdy nie został oficjalnie zatwierdzony na drodze sądowej. Od powrotu do rodzinnego miasta zaczął się właściwie najlepszy okres w twórczości pisarza, powstały wtedy najbardziej znane dzieła. Pomimo dobrej passy twórczej stan finansów Lovecrafta ulegał ciągłemu pogorszeniu, musiał zmieniać mieszkania na mniejsze. Kolejnym tragicznym wydarzeniem, jakie go spotkało, była samobójcza śmierć jego przyjaciela Roberta E. Howarda. Na początku 1937 roku wykryto u Lovecrafta raka jelita i objawy niedożywienia. Na leczenie było już za późno. Długo zmagał się z bólem, ostatecznie w 1937 trafił do szpitala, gdzie zmarł po pięciu dniach. Został pochowany 18 marca na cmentarzu Swan Point. Obok pisania fantastyki Lovecraft zajmował się też publicystyką. Poglądy polityczne pisarza były bardzo wyraziste. Był on rasistą, autorytarystą i ateistą. Uważał kulturę anglosaską za najwyższą w świecie, do innych odnosił się z pogardą. Przeważająca większość twórczości Lovecrafta odnosi się do stworzonej przez niego „mitologii Cthulhu” (termin ten wprowadził już po jego śmierci pisarz August Derleth) – panteonu niewyobrażalnych istot, o boskich wręcz mocach, z innych światów. Najpoważniejsza nadinterpretacja Augusta Derletha to podzielenie bogów lovecraftowskich na dobrych Starszych Bogów i złych Wielkich Przedwiecznych. Sam Lovecraft mówił o „kosmicznym horrorze” – w którym strach wykracza poza racjonalne czynniki, gdy człowiek spotyka się z rzeczami, których nie jest w stanie objąć umysłem. Powracającym motywem jest bluźniercza księga „Necronomicon” napisana przez szalonego Araba Abdula Alhazreda (prawdopodobnie jest to pseudonim, który Lovecraft sam sobie nadał w młodości). Zawarte są tam tajemnice o pradawnych bóstwach, które kiedyś rządziły Ziemią i teraz czekają na moment, aby wrócić. Jednym z Wielkich Przedwiecznych jest Cthulhu – bóstwo śpiące na dnie oceanu. Akcja opowiadań dzieje się zazwyczaj w Nowej Anglii – północno-wschodnim krańcu Stanów Zjednoczonych, który u Lovecrafta jest miejscem wciąż dzikim i niezbadanym, przesiąkniętym tajemnicą, i domem dla pradawnych kultów, których nie zniszczyły procesy czarownic. Pełno jest opisów wiktoriańskich, niszczejących domów w starych dzielnicach Providence i niezamieszkanych wzgórz za miastem. Lovecraft stworzył fikcyjne miasto w stanie Massachusetts – Arkham, którego głównym punktem jest równie fikcyjny Uniwersytet Miskatonic. Lovecraft oprócz opowiadań pisał wiele listów, prowadził korespondencję z dziesiątkami przyjaciół i znajomych, którzy dzielili się własnymi pomysłami na nowe utwory rozszerzające „mitologię Cthulhu” i oceniali je, lub po prostu dyskutowali o sprawach bieżących. Ocenia się, że od roku 1912 do śmierci napisał około 87 000 listów. Zebrana korespondencja Lovecrafta została wydana przez kilka wydawnictw w Stanach Zjednoczonych. Lovecraft pisał też dużo prac krytycznych, z których najbardziej znaną jest „Nadnaturalny horror w literaturze”. Pisarz zawarł tam charakterystykę i historię powieści grozy w literaturze angielskiej i amerykańskiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dziecięce koszmary i fantazje przeczytali również

Cień Bafometa Stefan Grabiński
Cień Bafometa
Stefan Grabiński
“Laudetur, laudetur! Maledicatur autem Satanas, creatura Gehennae (łac.) - Zelżony zaś niech będzie szatan, nędzny pomiot piekła.” „Niebezpiecznie jest mieszkać w przestrzeni wypełnionej po brzegi ludzką myślą.” „Wywabiony z zaułków, wywołany z głuchych ostępów diabeł zdawał mścić się za przerywanie mu wiekowej drzemki i rozpuścił z pasją swe wściekłe zagony.” „Umbra benedicentis Maledictus adumbratur. (łac.) - Cień (ręki) błogosławiącego rysuje (postać, kontur) Przeklętego.” „Cień Bafometa” padł na moją twarz, zachęcając do ponownej lektury powieści Grabińskiego. Wprawdzie nie minęło dużo czasu odkąd czytałem wersję z wydawnictwa C&T jednak zwyczajnie nie mogłem przejść obojętnie obok prezentowanego wydania z IX, stanowiącego kolejny tom zwartej serii dzieł zebranych autora. Prezentowana powieść to efekt i następstwo starcia ideowego dwóch odmiennych żywiołowych dusz, będąca przykładem historii, którą śmiało można opisać słowami „śmierć to dopiero początek” oraz „uważaj czego sobie życzysz”. Narrator - artysta Tadeusz Pomian, stający w obliczu śmierci swojego zaciekłego przeciwnika Kazimierza Pradery, dostaje dokładnie to, o czym skrycie marzył od lat, jednak szybko zrozumie, że nagła i nieoczekiwana śmierć jego nemesis niczego nie skończyła, a zamiast tego rozpoczęła wir wydarzeń, w który zostanie wciągnięty Pomian. Historia zaczynająca się od dość niecodziennego akcentu, mianowicie spisywania testamentu oraz przygotowań do pojedynku honorowego obu Panów, trwale została naznaczona przez pocałunek śmierci, która już do ostatniej strony będzie towarzyszyła Tadeuszowi. W każdym kolejnym kroku, w zakamarku miasta, podczas codziennych czynności - cień snuje się tuż za jego plecami, odliczając kolejne minuty do nieuchronnego fatum. Pisząc o powieści Grabińskiego, warto się skupić na ideologicznej walce Panów Pomiana i Pradery, a także gorącej nienawiści, która wyrosła między nimi niczym mur. Podczas trwania narracji minister Kazimierz Pradera był już martwy, jednak nie przeszkodziło to autorowi, by w niesamowicie sugestywny sposób oddać ich walkę, kontrasty, odmienne żywioły a także nienawiść, przebijającej się przez śmierć i naszą rzeczywistość. Pomian, artysta z krwi i kości, wrażliwy na świat zewnętrzny nieświadomie reprezentował tu siły, które znacznie wybiegają poza nasze pojmowanie. Na osobną uwagę zasługuje postać żony Kazimierza Pradery, piękna temme fatale, która pojawia się w życiu Tadeusza, z niejasno określonymi zadaniami i w atmosferze nieoczekiwania. Amelia, bo tak na imię ma owa gwiazda z nieba, niesie za sobą początkowo dobrze ukryty erotyzm powieści, wulgarność połączoną z delikatnością pięknego kwiatu, ostatecznie reprezentując wewnętrzne rozdarcie, które przypieczętowało jej losy. Nie będę wam mówił o co dokładnie mi chodzi, ale myślę, że tak jak ja, będziecie zafascynowani ich dynamiczną relacją. „Cień Bafometa” to połączenie grozy, kryminału i dramatu psychologicznego, więc zakładam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, odbierając powieść na swój indywidualny sposób. Mniej intensywna niż opowiadania Grabińskiego, zawieszona pomiędzy rzeczywistością a międzywojennym snem, w dalszym ciągu może was zaintrygować i ostatecznie zachwycić. Polecam. Grabiński to mistrz grozy, który robi wrażenie nawet dziś. Gwarantuje że nie znajdziecie piękniejszego wydania niż prezentowana seria z Wydawnictwo IX. p.s. Przez całą powieść mówi się o Bafomecie. Gdzie on jest? Ciężko powiedzieć. Trzeba przeczytać.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na97 miesięcy temu
H.P. Lovecraft: Nawiedziciel mroku H.P. Lovecraft
H.P. Lovecraft: Nawiedziciel mroku
H.P. Lovecraft Gou Tanabe
Dłuższy czas zabierałem się do zakupu tej mangi. Im dłużej zwlekałem, tym bardziej czas nie działał na moją korzyść i było tylko trudniej ją zdobyć. Udało się w Gdańsku na Targach Fantastyki. W końcu mam całą trylogię! "Nawiedziciel mroku" to jedno ze znanych opowiadań mistrza grozy, twórcy kosmicznych stworów, demonów i bóstw. Nie mogło w nim zabraknąć oczywiście znanego już wszędzie Necronomiconu. Opowiadanie to przybliża nam historię Roberta Blake'a, którego dziwne sny i ciekawość zaprowadziły do tajemniczego i opuszczonego kościoła w Providence, o którym nikt nie chciał rozmawiać. Postanawia sprawdzić, jakie tajemnice kryje ów budynek. Jak to u Howarda, nie może to prowadzić do niczego dobrego. Oprócz tytułowego opowiadania znajduje się też tu krótkie "Dagon". Jest to trzeci tom mangi autorstwa Tanabe Gou, w którym czytelnik ma przyjemność zapoznać się z twórczością Lovcrafta poprzez mangę. To połączenie jest czymś niesamowitym. Kreska użyta podkreśla tutaj tylko mrok. Jest ciemno , jest wszechobecny lęk, niepewność i uczucie bezsilności wobec niewidzialnego zła. Uważam to za rewelacyjny pomysł, tym bardziej, że wiele osób nie sięgnie po książkę, zaś po komiks już tak. Wspominałem, że wraz z upływającym czasem trudniej kupić całość, gdyż wydawnictwo Studio JG postanowiło nowe wydanie wypuścić w zbiorczym jednym tomie. Polecam miłośnikom grozy, Lovcrafta, mangi i dziwnych rzeczy z kosmosu.
MyNameIsChrisCh - awatar MyNameIsChrisCh
ocenił na81 rok temu
Szalupy z „Glen Carrig” William Hope Hodgson
Szalupy z „Glen Carrig”
William Hope Hodgson
Uwielbiacie marynistyczną grozę? Jeśli tak, to zapraszam na prawdziwą nadnaturalną perełkę, która pierwotnie została wydana w 1907 roku, czyli ponad sto lat temu!🖤 Zanurzymy się tu w relację z przygód Johna Winterstrawa, rozbitka statku "Glen Carrig". Gdzieś na nieznanych wodach, hen daleko... na morskich mapach ich nie uświadczysz. Trafiają w okolice bagnistych, ponurych pustkowi porosłych osobliwą roślinnością. Za dnia panuje bezruch i niepokojąca cisza, natomiast nocą słychać przedziwne dźwięki płaczu... To wszystko jest takie niesamowite! Mrok zasnuwa umysł! Poczucie istnienia czegoś nieznanego, gargantuicznego wymykającego się z ram racjonalnego pojmowania świata. Brzmi fascynująco, prawda? A to zaledwie początek tej opowieści!🌊 Nieustraszeni żeglarze i istnienie świata, który nigdy nie powinien zostać odkryty. Cmentarzyska statków, krwiożercze kraby giganty, ogromniaste głowonogi, kłębowiska wodorostów, diabelskie ryby i wiele innych ohydnych rzeczy. Tekst nie został unowocześniony i bardzo dobrze! Inaczej ta książka straciłaby cały urok. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może ta lektura może być niełatwą przeprawą, ale warto! Zachęcam do zagłębienia się w te przedziwności, które potrafią zmrozić krew w żyłach. Całkowicie pochłonął mnie klimat tej opowieści. Uwielbiam takie awanturnicze historie z domieszką grozy! Gorąco polecam, zwłaszcza miłośnikom twórczości Samotnika z Providence czy Algernona Blackwooda.
katooola - awatar katooola
oceniła na81 rok temu
Nadprzyrodzone Ambrose Bierce
Nadprzyrodzone
Ambrose Bierce
Oj, dostaje się nieszczęsnemu Bierce'owi od użytkowników LC! Że nudne, że niestraszne, że rozczarowanie... Problem w tym, że autor ten, jak chyba mało który z tworzących w tym gatunku, w najmniejszym stopniu nie stara się epatować grozą, budować klimatu narastającego strachu i zagrożenia. W jednym z opowiadań sam stwierdza wręcz, iż nie jest jego zamierzeniem "dążyć tu do dramatycznych scen i literackiego efekciarstwa". Niewytłumaczalne i niesamowite wydarzenia, o jakich opowiada, opisuje niemal po dziennikarsku: przedstawia poszczególnych bohaterów i opisuje ich dzieje, ale same zjawiska nadprzyrodzone odnotowuje na chłodno, stylem kronikarskim i bez robienia z nich sensacji. Chwilami ten beznamiętny ton wydaje się nie mniej zaskakujący niż puenty jego opowiadań. Może istotnie nie jest to lektura z rodzaju tych, które zapierają dech w piersi, te drobne utwory zwracają jednak uwagę pomysłowością i dopracowaniem fabularnym, a także bardzo subtelnym humorem. I być może przed krytyką obroniłyby się lepiej, gdyby - niczym dziełom szczególnym - zapewniono im odpowiednią oprawę. "Twoje pragnienie czytania mego opowiadania jest tak dojmujące, że gotów jesteś wyrzec się wszelkich własnych potrzeb i przyjemności, jakie mógłbyś z tego czerpać... (...) Ten tekst może poczekać, dopóki nie zdołasz spokojnie wprawić się w odpowiedni stan umysłu, pasujący do tonu utworu (...). Autor ma prawa, które czytelnik powinien uszanować. (...) Prawo do przykucia całej uwagi czytelnika. Odmówić tego autorowi to niemoralne. (...) Mój tekst (...) ma wyraźny podtytuł "Opowieść o duchach". To aż nadto dobitny komunikat. Każdy honorowy czytelnik zrozumie, że w ten sposób daje się do zrozumienia, w jakich warunkach należy czytać ten utwór. (...) Samotnie... nocą, przy świecy. Pewne emocje pisarz może pobudzić bez trudu, na przykład współczucie czy wesołość. Jednak żeby moja historia o duchach wywarła pełny efekt, musisz poczuć strach... a przynajmniej silne poczucie obecności nadprzyrodzonego, a to już trudna rzecz. Mam prawo oczekiwać, że jeśli w ogóle zechcesz czytać moje teksty, dasz mi szansę: że otworzysz się na emocje, które próbuję wzbudzić." - takie słowa w jednym z opowiadań wygłasza bohater, pisarz. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tej wypowiedzi autor zawarł własne życzenie i niejaki żal o nazbyt pośpieszną, nazbyt nieuważną, nazbyt "byle jaką" lekturę jego tekstów, co potem przekłada się na krytyczny ich odbiór. Może więc warto iść za radą samego Bierce'a i nieco staranniej przygotować się do odbioru takich tekstów, zamiast uznawać je za zwietrzałe i nieciekawe. A swoją drogą, jest ironią losu, że pisarz, w którego wielu tekstach mowa o nagłym i niewytłumaczalnym zniknięciu kogoś, niemal rozpłynięciu się w powietrzu, sam właściwie w podobny sposób przepadł bez śladu i nie udało się nigdy dokładnie ustalić dokładnej daty ani nawet miejsca jego zgonu. Prawdopodobnie w Meksyku, być może przy okazji któregoś z puczów wojskowych, jakie gnębiły ten kraj na początku ubiegłego stulecia. Ale może... Może Bierce trafił dokładnie tam, gdzie znaleźli się wszyscy jego bohaterowie po tym, gdy prawie na oczach świadków znikali, by nigdy już nie pojawić się wśród żywych?
Meowth - awatar Meowth
ocenił na67 lat temu
Bestia w jaskini i inne opowiadania H.P. Lovecraft
Bestia w jaskini i inne opowiadania
H.P. Lovecraft
“Pędząc jak meteor przez miejsca bez form, w kierunku tych niewiarygodnych, pozbawionych światła przestrzeni poza czasem, w których czyha bezkształtny i żarłoczny Azathoth, przy stłumionym, oszalałym dudnieniu wstrętnych bębnów i monotonnego jęku przeklętych fletów.” “Wiedz bowiem, że twe złote i marmurowe miasto cudów jest tylko sumą tego, co widziałeś i kochałeś w młodości.” “Są tacy, którzy twierdzą, że rzeczy oraz miejsca mają duszę, i ci, którzy uważają, że tak nie jest.” Ostra Lovecraftomania osiągnęła kolejne szczyty. Tak jak niegdyś bohaterowie opowiadań Lovecrafta łaknący bluźnierczej wiedzy, tak i ja sięgnąłem po kolejny zbiór opowiadań jego autorstwa. Omawiany ostatnio zbiór pt. “W górach szaleństwa i inne opowieści” był dobrym przypomnieniem za co kocham twórczość Samotnika, jednak nie sposób było zapomnieć o kolejnych, nie mniej ciekawych opowieściach, kryjących się pod “Bestią w jaskini”, stanowiącą niejako drugi tom opowieści. “Bestia w jaskini” przeciąga uczucie niepokoju znane wam z poprzedniego zbioru, rozwija bluźniercze uniwersum wykreowane przez Samotnika, a także cieszy, niepokoi, wbija się w głowę i tak po prostu nie daje o sobie zapomnieć. Opowiadania z tego zbioru reprezentują mnogość barw i kolorów, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, jednak osobiście uważam, że większość z zawartych tu historii opiera się bardziej na marzeniach sennych niż koszmarach znanych chociażby z “Gór szaleństwa”. Oczywiście w dalszym ciągu towarzyszymy głównie naukowcom w odkrywaniu bluźnierczej prawdy, jednak jak sami zobaczycie, wkradł się gdzieś element ze snu. Zbiór jest objętościowy i opisywanie każdej historii mija się z celem, dlatego poniżej pozwolę sobie wyszczególnić swoje ulubione opowieści. Pamiętajcie, nie ma najlepszych historii, są jedynie te ulubione. Pierwsze i bezsprzeczne podium to oczywiście “Dagon”. Absolutna klasyka, ludzie-ryby, podwodna rasa i tytułowy Dagon. Lovecraft wziął sobie do serca ciemność oceanów i wyciągnął z nich wszystko, co najlepsze. “Zagłada Sarnathu” i “W poszukiwaniu nieznanego Kadath” to opowieści, które są zawieszone idealnie między rzeczywistością, a snem, grozą i nocnym marzeniem. Za każdym razem chwytają gdzie trzeba. “Koszmar w Dunwich” za wkręcający się klimat, niepewność, podupadłe wioski i zapach gnicia w powietrzu. Klasyk. Mógłbym tu pisać godzinami, jednak bądźmy szczerzy - większość nawet nie czyta tekstu recenzji do książki. Zresztą recenzentom nie ma co wierzyć - to trzeba sprawdzić samemu. A być może akurat ktoś popadnie w Lovecraftowe szaleństwo jak ja.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na1011 miesięcy temu
Koszmary H.P. Lovecraft
Koszmary
H.P. Lovecraft Hazel Heald
Drugi przeczytany przeze mnie tom od wydawnictwa C&T opowiadań, które Lovecraft poprawiał i przepisywał na zamówienie. Tym razem inicjatorem była Hazel Heald. Opowiadań jest pięć, czyli więcej niż tych we współpracy z Zealią Bishop, ale są krótsze i cały tomik jest chudszy (140 stron). Również tym razem brak jakiegokolwiek komentarza ze strony wydawcy nt. okoliczności powstawania utworów i ich treści. Aczkolwiek otrzymujemy czarno-białe ilustracje. "Człowiek z kamienia" to opowieść o ludziach zamienionych w kamienne posągi przez zazdrosnego Szalonego Dana, czarownika z niderlandzkiego rodu Von Kauranów. Jest ok. Lepiej wypada "Horror w muzeum". Pewien odkrywca i artysta prezentuje w swoim muzeum woskowe figury istot strasznych i niespotykanych, lecz wyglądających jak prawdziwe. Zdradza, że wydobył z cyklopowych ruin na dalekiej, mroźnej północy pradawną istotę, Rhan-Tegota, którego obudził ofiarami. Jednak słuchacz nie daje wiary tej historii i decyduje się spędzić w muzeum samotnie noc udowadniając tym samym swój brak obaw. Lovecraft umiejętnie zwodzi tu twistami fabularnymi i dodaje sporo z mitologii Cthulhu. Zabierając się za "Skrzydlatą śmierć" spodziewałem się czegoś o potworze typu Cthulhu, rozpościerającym skrzydła, by siać z góry zniszczenie. Tymczasem chodzi o... muchy. Pewien entomolog pragnie dokonać zemsty na koledze po fachu wysyłając mu nieznany gatunek much roznoszących śmiertelną chorobę. Opowiadanie wyszło nawet nieźle. "Z bezmiaru eonów" to z kolei opowieść o mumii. Nikt nie może rozgryźć skąd pochodzi, aczkolwiek zakazane dzieła, jak Czarna Księga, sugerują kustoszowi muzeum związek mumii z zatopionym kontynentem Mu. Tam eony temu niejaki T'yog postanowił stawić czoła potwornemu Ghatanothoi, przemieniającemu ludzi w kamienie. Legenda znana jest wśród pewnych sekt na całym świecie i może nieść niebezpieczne konsekwencje dla osób mających styczność z mumią. Znów udane opowiadanie z mnóstwem odniesień do lovecraftowskiej mitologii. Na koniec "Koszmar na cmentarzu" - opowiadanie już bardziej klasyczne, o pochowanych mężczyznach, u których błędnie rozpoznano zgon. Najsłabsze z całego zbioru. W tomiku Lovecrafta i Heald nie ma fajerwerków, nie ma utworów mogących się zaliczać do najlepszych w karierze samotnika z Providence. Poruszane motywy są bardziej typowe dla ówczesnej literatury grozy. Heald wyraźnie poruszały muzea i afrykańskie kulty. Lovecraft, za wyjątkiem ostatniego opowiadania, doprawił wszystko mocno swoją mitologią dostarczając jej miłośnikom wielu smaczków. Takie 6,5/10.
welesxxi - awatar welesxxi
ocenił na62 miesiące temu
Znaki niesamowite Stefan Grabiński
Znaki niesamowite
Stefan Grabiński
Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, żeby spróbować literatury z gatunku grozy z elementami fantastycznymi. Słyszałam o wielkich tego gatunku, jak Lovecraft, czy Poe, ale dotarłam do informacji, że w Polsce mieliśmy przed laty pioniera, którego twórczość wtedy przeszła bez echa, ale to echo słyszalne jest dziś. Tak więc, zdecydowałam się na zakup i przeczytanie "Znaków niesamowitych". Jest to zbiór kilkunastu opowiadań, względnie krótkich o różnej tematyce, nieraz ze wspólnym motywem, ale każda opowieść jest inna. Od razu uczulam - posiadam to wydanie z wydawnictwa C&T - posłowia proszę nie czytać! Spojleruje okropnie! Jak już, to polecam na końcu, po przeczytaniu opowiadań, ale nie przed! Ja przeczytałam przed i trochę żałuję, chociaż, gdy zorientowałam się na sposobie, w jaki jest ono stworzone, czytałam pobieżnie, żeby sobie nie popsuć przyjemności z czytania właściwej lektury. Wracając do twórczości Grabińskiego... Jest ona owiana tajemniczością, balansuje na granicy zaświatów, wydobywa na światło dziennie wiele myśli i idei, które sądzę niejedna osoba przeżywa, ale nie odważy się powiedzieć głośno, żeby nie być wyśmiana, bo przecież żyjemy w świecie realnym, w którym rządzi logika i dowód! A przecież kto z nas tak naprawdę wie co jest prawdą i czym ona jest? A świat? Czy jest taki sam zawsze dla każdego? Czy my w ogóle istniejemy? Czym jest życie? Pytania mnożą się same i niejeden wielki filozof je sobie zadawał i do żadnych "udowodnionych" wniosków nie doszedł ;) Niemniej zastanawiać się trzeba, tym przecież jest filozofia - stawianiem pytań i drogą (poszukiwaniem odpowiedzi),ale nie samą odpowiedzią sensu stricto... Mogłabym tak godzinami jeszcze... Wracając ponownie do literatury Grabińskiego - jest ona nietypowa, niezwykła, budząca grozę i strach, ale bardziej w stylu Shirley Jackson niż ciężkich współczesnych horrorów (mam na myśli filmy, ponieważ w literaturze tego gatunku dopiero raczkuję). Bardzo mi się podobała. Podsumowując, chcąc poznać trochę filozofii zmieszanej z mistyką, owianej pajęczyną zaświatów oraz ludzkiego umysłu, warto przeczytać opowiadania Grabińskiego. Czy przypadną do gustu, czy nie - na pewno jedno z tych dwóch, a więc ta sztuka porusza, bo nie pozostawi ona nas na nią obojętnych. Polecam, ode mnie 10/10 (ale posłowie bardzo mi się nie podobało)
Vittore - awatar Vittore
ocenił na101 rok temu

Cytaty z książki Dziecięce koszmary i fantazje

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziecięce koszmary i fantazje