Nadprzyrodzone
- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka Grozy
- Data wydania:
- 2016-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-01-01
- Liczba stron:
- 143
- Czas czytania
- 2 godz. 23 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374703352
Ambrose Bierce (1842-1914?) znany jest czytelnikom polskim ze zbiorów opowiadań „Jeździec na niebie” i „Czy to się mogło zdarzyć?”. Do kompletu jego opowieści spod znaku grozy brakowało dwudziestu czterech opowiadań, które zawiera niniejsza edycja. Łącznie z legendarną już historią „Odpowiednie warunki”, którą cenił sam H. P. Lovecraft, umieszczając ją na prywatnej liście najlepszych utworów tego gatunku obok tekstów Blackwooda, Machena, Chambersa.
Kup Nadprzyrodzone w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Nadprzyrodzone
Oj, dostaje się nieszczęsnemu Bierce'owi od użytkowników LC! Że nudne, że niestraszne, że rozczarowanie... Problem w tym, że autor ten, jak chyba mało który z tworzących w tym gatunku, w najmniejszym stopniu nie stara się epatować grozą, budować klimatu narastającego strachu i zagrożenia. W jednym z opowiadań sam stwierdza wręcz, iż nie jest jego zamierzeniem "dążyć tu do dramatycznych scen i literackiego efekciarstwa". Niewytłumaczalne i niesamowite wydarzenia, o jakich opowiada, opisuje niemal po dziennikarsku: przedstawia poszczególnych bohaterów i opisuje ich dzieje, ale same zjawiska nadprzyrodzone odnotowuje na chłodno, stylem kronikarskim i bez robienia z nich sensacji. Chwilami ten beznamiętny ton wydaje się nie mniej zaskakujący niż puenty jego opowiadań. Może istotnie nie jest to lektura z rodzaju tych, które zapierają dech w piersi, te drobne utwory zwracają jednak uwagę pomysłowością i dopracowaniem fabularnym, a także bardzo subtelnym humorem. I być może przed krytyką obroniłyby się lepiej, gdyby - niczym dziełom szczególnym - zapewniono im odpowiednią oprawę. "Twoje pragnienie czytania mego opowiadania jest tak dojmujące, że gotów jesteś wyrzec się wszelkich własnych potrzeb i przyjemności, jakie mógłbyś z tego czerpać... (...) Ten tekst może poczekać, dopóki nie zdołasz spokojnie wprawić się w odpowiedni stan umysłu, pasujący do tonu utworu (...). Autor ma prawa, które czytelnik powinien uszanować. (...) Prawo do przykucia całej uwagi czytelnika. Odmówić tego autorowi to niemoralne. (...) Mój tekst (...) ma wyraźny podtytuł "Opowieść o duchach". To aż nadto dobitny komunikat. Każdy honorowy czytelnik zrozumie, że w ten sposób daje się do zrozumienia, w jakich warunkach należy czytać ten utwór. (...) Samotnie... nocą, przy świecy. Pewne emocje pisarz może pobudzić bez trudu, na przykład współczucie czy wesołość. Jednak żeby moja historia o duchach wywarła pełny efekt, musisz poczuć strach... a przynajmniej silne poczucie obecności nadprzyrodzonego, a to już trudna rzecz. Mam prawo oczekiwać, że jeśli w ogóle zechcesz czytać moje teksty, dasz mi szansę: że otworzysz się na emocje, które próbuję wzbudzić." - takie słowa w jednym z opowiadań wygłasza bohater, pisarz. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tej wypowiedzi autor zawarł własne życzenie i niejaki żal o nazbyt pośpieszną, nazbyt nieuważną, nazbyt "byle jaką" lekturę jego tekstów, co potem przekłada się na krytyczny ich odbiór. Może więc warto iść za radą samego Bierce'a i nieco staranniej przygotować się do odbioru takich tekstów, zamiast uznawać je za zwietrzałe i nieciekawe. A swoją drogą, jest ironią losu, że pisarz, w którego wielu tekstach mowa o nagłym i niewytłumaczalnym zniknięciu kogoś, niemal rozpłynięciu się w powietrzu, sam właściwie w podobny sposób przepadł bez śladu i nie udało się nigdy dokładnie ustalić dokładnej daty ani nawet miejsca jego zgonu. Prawdopodobnie w Meksyku, być może przy okazji któregoś z puczów wojskowych, jakie gnębiły ten kraj na początku ubiegłego stulecia. Ale może... Może Bierce trafił dokładnie tam, gdzie znaleźli się wszyscy jego bohaterowie po tym, gdy prawie na oczach świadków znikali, by nigdy już nie pojawić się wśród żywych?
Oceny książki Nadprzyrodzone
Poznaj innych czytelników
234 użytkowników ma tytuł Nadprzyrodzone na półkach głównych- Chcę przeczytać 149
- Przeczytane 80
- Teraz czytam 5
- Posiadam 41
- Horror 5
- Groza 4
- Biblioteka Grozy 2
- 2024 2
- Do kupienia 2
- Biblioteka grozy 2
Opinia
Oj, dostaje się nieszczęsnemu Bierce'owi od użytkowników LC! Że nudne, że niestraszne, że rozczarowanie...
Problem w tym, że autor ten, jak chyba mało który z tworzących w tym gatunku, w najmniejszym stopniu nie stara się epatować grozą, budować klimatu narastającego strachu i zagrożenia. W jednym z opowiadań sam stwierdza wręcz, iż nie jest jego zamierzeniem "dążyć tu do dramatycznych scen i literackiego efekciarstwa". Niewytłumaczalne i niesamowite wydarzenia, o jakich opowiada, opisuje niemal po dziennikarsku: przedstawia poszczególnych bohaterów i opisuje ich dzieje, ale same zjawiska nadprzyrodzone odnotowuje na chłodno, stylem kronikarskim i bez robienia z nich sensacji. Chwilami ten beznamiętny ton wydaje się nie mniej zaskakujący niż puenty jego opowiadań.
Może istotnie nie jest to lektura z rodzaju tych, które zapierają dech w piersi, te drobne utwory zwracają jednak uwagę pomysłowością i dopracowaniem fabularnym, a także bardzo subtelnym humorem. I być może przed krytyką obroniłyby się lepiej, gdyby - niczym dziełom szczególnym - zapewniono im odpowiednią oprawę.
"Twoje pragnienie czytania mego opowiadania jest tak dojmujące, że gotów jesteś wyrzec się wszelkich własnych potrzeb i przyjemności, jakie mógłbyś z tego czerpać... (...) Ten tekst może poczekać, dopóki nie zdołasz spokojnie wprawić się w odpowiedni stan umysłu, pasujący do tonu utworu (...). Autor ma prawa, które czytelnik powinien uszanować. (...) Prawo do przykucia całej uwagi czytelnika. Odmówić tego autorowi to niemoralne. (...) Mój tekst (...) ma wyraźny podtytuł "Opowieść o duchach". To aż nadto dobitny komunikat. Każdy honorowy czytelnik zrozumie, że w ten sposób daje się do zrozumienia, w jakich warunkach należy czytać ten utwór. (...) Samotnie... nocą, przy świecy. Pewne emocje pisarz może pobudzić bez trudu, na przykład współczucie czy wesołość. Jednak żeby moja historia o duchach wywarła pełny efekt, musisz poczuć strach... a przynajmniej silne poczucie obecności nadprzyrodzonego, a to już trudna rzecz. Mam prawo oczekiwać, że jeśli w ogóle zechcesz czytać moje teksty, dasz mi szansę: że otworzysz się na emocje, które próbuję wzbudzić." - takie słowa w jednym z opowiadań wygłasza bohater, pisarz. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tej wypowiedzi autor zawarł własne życzenie i niejaki żal o nazbyt pośpieszną, nazbyt nieuważną, nazbyt "byle jaką" lekturę jego tekstów, co potem przekłada się na krytyczny ich odbiór. Może więc warto iść za radą samego Bierce'a i nieco staranniej przygotować się do odbioru takich tekstów, zamiast uznawać je za zwietrzałe i nieciekawe.
A swoją drogą, jest ironią losu, że pisarz, w którego wielu tekstach mowa o nagłym i niewytłumaczalnym zniknięciu kogoś, niemal rozpłynięciu się w powietrzu, sam właściwie w podobny sposób przepadł bez śladu i nie udało się nigdy dokładnie ustalić dokładnej daty ani nawet miejsca jego zgonu. Prawdopodobnie w Meksyku, być może przy okazji któregoś z puczów wojskowych, jakie gnębiły ten kraj na początku ubiegłego stulecia. Ale może... Może Bierce trafił dokładnie tam, gdzie znaleźli się wszyscy jego bohaterowie po tym, gdy prawie na oczach świadków znikali, by nigdy już nie pojawić się wśród żywych?
Oj, dostaje się nieszczęsnemu Bierce'owi od użytkowników LC! Że nudne, że niestraszne, że rozczarowanie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProblem w tym, że autor ten, jak chyba mało który z tworzących w tym gatunku, w najmniejszym stopniu nie stara się epatować grozą, budować klimatu narastającego strachu i zagrożenia. W jednym z opowiadań sam stwierdza wręcz, iż nie jest jego zamierzeniem "dążyć tu do...