Nadprzyrodzone

Okładka książki Nadprzyrodzone
Ambrose Bierce Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller Seria: Biblioteka Grozy horror
143 str. 2 godz. 23 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Grozy
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
143
Czas czytania
2 godz. 23 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374703352
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nadprzyrodzone w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nadprzyrodzone



książek na półce przeczytane 3837 napisanych opinii 515

Oceny książki Nadprzyrodzone

Średnia ocen
5,8 / 10
66 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3281
515

Na półkach: , ,

Oj, dostaje się nieszczęsnemu Bierce'owi od użytkowników LC! Że nudne, że niestraszne, że rozczarowanie...

Problem w tym, że autor ten, jak chyba mało który z tworzących w tym gatunku, w najmniejszym stopniu nie stara się epatować grozą, budować klimatu narastającego strachu i zagrożenia. W jednym z opowiadań sam stwierdza wręcz, iż nie jest jego zamierzeniem "dążyć tu do dramatycznych scen i literackiego efekciarstwa". Niewytłumaczalne i niesamowite wydarzenia, o jakich opowiada, opisuje niemal po dziennikarsku: przedstawia poszczególnych bohaterów i opisuje ich dzieje, ale same zjawiska nadprzyrodzone odnotowuje na chłodno, stylem kronikarskim i bez robienia z nich sensacji. Chwilami ten beznamiętny ton wydaje się nie mniej zaskakujący niż puenty jego opowiadań.

Może istotnie nie jest to lektura z rodzaju tych, które zapierają dech w piersi, te drobne utwory zwracają jednak uwagę pomysłowością i dopracowaniem fabularnym, a także bardzo subtelnym humorem. I być może przed krytyką obroniłyby się lepiej, gdyby - niczym dziełom szczególnym - zapewniono im odpowiednią oprawę.
"Twoje pragnienie czytania mego opowiadania jest tak dojmujące, że gotów jesteś wyrzec się wszelkich własnych potrzeb i przyjemności, jakie mógłbyś z tego czerpać... (...) Ten tekst może poczekać, dopóki nie zdołasz spokojnie wprawić się w odpowiedni stan umysłu, pasujący do tonu utworu (...). Autor ma prawa, które czytelnik powinien uszanować. (...) Prawo do przykucia całej uwagi czytelnika. Odmówić tego autorowi to niemoralne. (...) Mój tekst (...) ma wyraźny podtytuł "Opowieść o duchach". To aż nadto dobitny komunikat. Każdy honorowy czytelnik zrozumie, że w ten sposób daje się do zrozumienia, w jakich warunkach należy czytać ten utwór. (...) Samotnie... nocą, przy świecy. Pewne emocje pisarz może pobudzić bez trudu, na przykład współczucie czy wesołość. Jednak żeby moja historia o duchach wywarła pełny efekt, musisz poczuć strach... a przynajmniej silne poczucie obecności nadprzyrodzonego, a to już trudna rzecz. Mam prawo oczekiwać, że jeśli w ogóle zechcesz czytać moje teksty, dasz mi szansę: że otworzysz się na emocje, które próbuję wzbudzić." - takie słowa w jednym z opowiadań wygłasza bohater, pisarz. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tej wypowiedzi autor zawarł własne życzenie i niejaki żal o nazbyt pośpieszną, nazbyt nieuważną, nazbyt "byle jaką" lekturę jego tekstów, co potem przekłada się na krytyczny ich odbiór. Może więc warto iść za radą samego Bierce'a i nieco staranniej przygotować się do odbioru takich tekstów, zamiast uznawać je za zwietrzałe i nieciekawe.

A swoją drogą, jest ironią losu, że pisarz, w którego wielu tekstach mowa o nagłym i niewytłumaczalnym zniknięciu kogoś, niemal rozpłynięciu się w powietrzu, sam właściwie w podobny sposób przepadł bez śladu i nie udało się nigdy dokładnie ustalić dokładnej daty ani nawet miejsca jego zgonu. Prawdopodobnie w Meksyku, być może przy okazji któregoś z puczów wojskowych, jakie gnębiły ten kraj na początku ubiegłego stulecia. Ale może... Może Bierce trafił dokładnie tam, gdzie znaleźli się wszyscy jego bohaterowie po tym, gdy prawie na oczach świadków znikali, by nigdy już nie pojawić się wśród żywych?

Oj, dostaje się nieszczęsnemu Bierce'owi od użytkowników LC! Że nudne, że niestraszne, że rozczarowanie...

Problem w tym, że autor ten, jak chyba mało który z tworzących w tym gatunku, w najmniejszym stopniu nie stara się epatować grozą, budować klimatu narastającego strachu i zagrożenia. W jednym z opowiadań sam stwierdza wręcz, iż nie jest jego zamierzeniem "dążyć tu do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

234 użytkowników ma tytuł Nadprzyrodzone na półkach głównych
  • 149
  • 80
  • 5
58 użytkowników ma tytuł Nadprzyrodzone na półkach dodatkowych
  • 41
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka angielskiego Edward Frederick Benson, Ambrose Bierce, Algernon Blackwood, Robert W. Chambers, Charles Dickens, Nathaniel Hawthorne, W.W. Jacobs, Henry James, Montague Rhodes James, Joseph Sheridan Le Fanu, H.P. Lovecraft, Arthur Machen, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, John William Polidori, Walter de la Mare
Ocena 7,7
Opowieści niesamowite z języka angielskiego Edward Frederick Benson, Ambrose Bierce, Algernon Blackwood, Robert W. Chambers, Charles Dickens, Nathaniel Hawthorne, W.W. Jacobs, Henry James, Montague Rhodes James, Joseph Sheridan Le Fanu, H.P. Lovecraft, Arthur Machen, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, John William Polidori, Walter de la Mare
Okładka książki 17 podniebnych koszmarów Ambrose Bierce, Tom Bissell, Ray Bradbury, Roald Dahl, James Dickey, Arthur Conan Doyle, Cody Goodfellow, Joe Hill, Stephen King, E. Michael Lewis, Richard Matheson, David J. Schow, Dan Simmons, Peter Tremayne, E. C. Tubb, John Varley, Bev Vincent, Bev Vincent
Ocena 5,8
17 podniebnych koszmarów Ambrose Bierce, Tom Bissell, Ray Bradbury, Roald Dahl, James Dickey, Arthur Conan Doyle, Cody Goodfellow, Joe Hill, Stephen King, E. Michael Lewis, Richard Matheson, David J. Schow, Dan Simmons, Peter Tremayne, E. C. Tubb, John Varley, Bev Vincent, Bev Vincent
Okładka książki Bedtime Stories Ambrose Bierce, A.S. Byatt, Angela Carter, Julio Cortázar, Isak Dinesen, Lord Dunsany, F. Scott Fitzgerald, Neil Gaiman, Nathaniel Hawthorne, Washington Irving, William Keepers Maxwell, Ursula K. Le Guin, Steven Millhauser, Haruki Murakami, Vladimir Nabokov, Robert Louis Stevenson, Herbert George Wells, Guy de Maupassant
Ocena 9,0
Bedtime Stories Ambrose Bierce, A.S. Byatt, Angela Carter, Julio Cortázar, Isak Dinesen, Lord Dunsany, F. Scott Fitzgerald, Neil Gaiman, Nathaniel Hawthorne, Washington Irving, William Keepers Maxwell, Ursula K. Le Guin, Steven Millhauser, Haruki Murakami, Vladimir Nabokov, Robert Louis Stevenson, Herbert George Wells, Guy de Maupassant
Okładka książki Wielka księga fantastycznego humoru t.1 Ambrose Bierce, Molly Brown, George Alec Effinger, Esther M. Friesner, William Schwenck Gilbert, John Grant, Harry Harrison, James P. Hogan, David Langford, Julia S. Mandala, Archibald Marshall, John Morressy, Charles Partington, Craig Shaw Gardner, Lawrence Shimel, Cynthia Ward, Elisabeth Waters, Gene Wolfe
Ocena 5,4
Wielka księga fantastycznego humoru t.1 Ambrose Bierce, Molly Brown, George Alec Effinger, Esther M. Friesner, William Schwenck Gilbert, John Grant, Harry Harrison, James P. Hogan, David Langford, Julia S. Mandala, Archibald Marshall, John Morressy, Charles Partington, Craig Shaw Gardner, Lawrence Shimel, Cynthia Ward, Elisabeth Waters, Gene Wolfe
Ambrose Bierce
Ambrose Bierce
Ambrose Gwinett Bierce (ur. 24 czerwca 1842, zm. w grudniu 1913 lub na początku 1914 roku prawdopodobnie w Meksyku) dziennikarz, satyryk i pisarz amerykański, znany jako autor nowel i krótkich opowiadań. Uczestnik wojny secesyjnej. Często określany bywa jako prekursor czarnej literatury XX wieku[1], klasyk literatury grozy, zaliczany dziś do kanonu tego gatunku. M.in. opowiadania: Droga w świetle księżyca, Olej z psa, Moje ulubione morderstwo. Bierce tworzy w nich świat okrutny, pełen patologii i zboczeń, nie podległy żadnym zasadom moralnym. Groza Bierce'a jest niejako zaprzeczeniem transcendetnego, wypływającego z duszy, surrealistycznego strachu Edgara Allana Poego - autor Jeźdźca na niebie zwraca uwagę na grozę przynależącą do świata materialnego, "podskórną" i brutalną w swojej przyziemności. Opisy Bierce'a cechuje całkowita beznamiętność w przedstawianiu sadyzmu i okrucieństwa. Częste epatowanie krwią, nagromadzenie makabrycznych wątków dały zaczątek do traktowania horroru w kategoriach gore. Często nawiązywał do własnych doświadczeń wojennych oraz do pionierskiego życia w Północnej Ameryce, ukazując powszechną wówczas biedę, zacofanie i pijaństwo, które sprawnie zaprzęgał do potrzeb literatury grozy. Charakterystyczny dla grozy Ambrose Bierca jest model świata - to universum pozbawione wszelkiej przypadkowości, gdzie zbrodnie sprzed lat powracają, aby nakręcać spiralę wszechogarniającego koszmaru.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szalupy z „Glen Carrig” William Hope Hodgson
Szalupy z „Glen Carrig”
William Hope Hodgson
Uwielbiacie marynistyczną grozę? Jeśli tak, to zapraszam na prawdziwą nadnaturalną perełkę, która pierwotnie została wydana w 1907 roku, czyli ponad sto lat temu!🖤 Zanurzymy się tu w relację z przygód Johna Winterstrawa, rozbitka statku "Glen Carrig". Gdzieś na nieznanych wodach, hen daleko... na morskich mapach ich nie uświadczysz. Trafiają w okolice bagnistych, ponurych pustkowi porosłych osobliwą roślinnością. Za dnia panuje bezruch i niepokojąca cisza, natomiast nocą słychać przedziwne dźwięki płaczu... To wszystko jest takie niesamowite! Mrok zasnuwa umysł! Poczucie istnienia czegoś nieznanego, gargantuicznego wymykającego się z ram racjonalnego pojmowania świata. Brzmi fascynująco, prawda? A to zaledwie początek tej opowieści!🌊 Nieustraszeni żeglarze i istnienie świata, który nigdy nie powinien zostać odkryty. Cmentarzyska statków, krwiożercze kraby giganty, ogromniaste głowonogi, kłębowiska wodorostów, diabelskie ryby i wiele innych ohydnych rzeczy. Tekst nie został unowocześniony i bardzo dobrze! Inaczej ta książka straciłaby cały urok. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może ta lektura może być niełatwą przeprawą, ale warto! Zachęcam do zagłębienia się w te przedziwności, które potrafią zmrozić krew w żyłach. Całkowicie pochłonął mnie klimat tej opowieści. Uwielbiam takie awanturnicze historie z domieszką grozy! Gorąco polecam, zwłaszcza miłośnikom twórczości Samotnika z Providence czy Algernona Blackwooda.
katooola - awatar katooola
oceniła na 8 1 rok temu
Znaki niesamowite Stefan Grabiński
Znaki niesamowite
Stefan Grabiński
Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, żeby spróbować literatury z gatunku grozy z elementami fantastycznymi. Słyszałam o wielkich tego gatunku, jak Lovecraft, czy Poe, ale dotarłam do informacji, że w Polsce mieliśmy przed laty pioniera, którego twórczość wtedy przeszła bez echa, ale to echo słyszalne jest dziś. Tak więc, zdecydowałam się na zakup i przeczytanie "Znaków niesamowitych". Jest to zbiór kilkunastu opowiadań, względnie krótkich o różnej tematyce, nieraz ze wspólnym motywem, ale każda opowieść jest inna. Od razu uczulam - posiadam to wydanie z wydawnictwa C&T - posłowia proszę nie czytać! Spojleruje okropnie! Jak już, to polecam na końcu, po przeczytaniu opowiadań, ale nie przed! Ja przeczytałam przed i trochę żałuję, chociaż, gdy zorientowałam się na sposobie, w jaki jest ono stworzone, czytałam pobieżnie, żeby sobie nie popsuć przyjemności z czytania właściwej lektury. Wracając do twórczości Grabińskiego... Jest ona owiana tajemniczością, balansuje na granicy zaświatów, wydobywa na światło dziennie wiele myśli i idei, które sądzę niejedna osoba przeżywa, ale nie odważy się powiedzieć głośno, żeby nie być wyśmiana, bo przecież żyjemy w świecie realnym, w którym rządzi logika i dowód! A przecież kto z nas tak naprawdę wie co jest prawdą i czym ona jest? A świat? Czy jest taki sam zawsze dla każdego? Czy my w ogóle istniejemy? Czym jest życie? Pytania mnożą się same i niejeden wielki filozof je sobie zadawał i do żadnych "udowodnionych" wniosków nie doszedł ;) Niemniej zastanawiać się trzeba, tym przecież jest filozofia - stawianiem pytań i drogą (poszukiwaniem odpowiedzi), ale nie samą odpowiedzią sensu stricto... Mogłabym tak godzinami jeszcze... Wracając ponownie do literatury Grabińskiego - jest ona nietypowa, niezwykła, budząca grozę i strach, ale bardziej w stylu Shirley Jackson niż ciężkich współczesnych horrorów (mam na myśli filmy, ponieważ w literaturze tego gatunku dopiero raczkuję). Bardzo mi się podobała. Podsumowując, chcąc poznać trochę filozofii zmieszanej z mistyką, owianej pajęczyną zaświatów oraz ludzkiego umysłu, warto przeczytać opowiadania Grabińskiego. Czy przypadną do gustu, czy nie - na pewno jedno z tych dwóch, a więc ta sztuka porusza, bo nie pozostawi ona nas na nią obojętnych. Polecam, ode mnie 10/10 (ale posłowie bardzo mi się nie podobało)
Vittore - awatar Vittore
ocenił na 10 1 rok temu
Opowieści o duchach Montague Rhodes James
Opowieści o duchach
Montague Rhodes James
Hollywood wykuło określony obraz horroru. Mocno zakropionego krwią, porażającego nagłością migających obrazów stylu jaki odpowiada na wszelkie odpowiedzi nie pozostawiając wiele naszej wyobraźni. Amatorzy takiego typu opowieści grozy będą wiec mocno zawiedzeni tym tomikiem opowieści. "Opowieści o duchach" bowiem to nie tylko groza, ale i poezja, elokwencja i ..... humor! Styl autora jest niebywały. Łączy w sobie powyższe elementy by stworzyć obrazy jakie jednocześnie ujmują i napawają niepokojem. Zderzają się one błyszcząc jak klejnot. Nie są tak gęste jak smoła w przypadku Poego czy zatęchłe jak u Lovecrafta. Jest tu jakaś lekkość, piękno przetkane niepokojem, niepewnością i świadomością iż groza wcale nie musi czaić się tylko w charakterystycznym dla siebie otoczeniu. Autor wielokrotnie puszcza oczko do czytającego pokazując mu, że nie zawsze wszystko trzeba brać poważnie, nawet opowieści o duchach. Swoją niebywałą wrażliwość i wyobraźnię ukazuję w melodyjnych opisach świata by kilka wersów dalej zderzyć to z maszkarą. Daje także ogromne pole do popisu dla wyobraźni czytelnika w lekkim tylko naszkicowaniu samej tajemnicy. Pozwala nam, czytelnikom, na samodzielność w interpretacji. Czyż właśnie nie taki jest modus operandi duchów, mar i demonów kryjących się w cieniach, ukrywających się w przedmiotach, sunących smętnie w określonych miejscach? Coś tam ukarzą, ale może być to zniekształcone, odwrócone, pocięte. Interpretacja zaś zależy od naszych zmysłów, jakie, jak wiemy, są subiektywne. Czyż to właśnie nie w ludowych, staroświeckich i wiekowych bajaniach leży ziarno prawdy? Czy nie warto słuchać na wpół zapomnianych opowieści snutych przed starsze osoby? Oczywiście, ze warto gdyż dzięki temu powstają właśnie takie wyjątkowe tomiki opowieści. Zbór ten sprawia niezwykłą przyjemność nie tylko poprzez sam temat, ale nade wszystko poprzez to w jaki sposób jest pisany. Perełka po jaką wato sięgnąć
KonstelacjaAmelia - awatar KonstelacjaAmelia
oceniła na 10 9 miesięcy temu
Nienazwane H.P. Lovecraft
Nienazwane
H.P. Lovecraft
Wszyscy fani grozy znają “Zew Cthulhu”, “Widmo Nad Innsmouth” czy “Zgrozę W Dunwich”, ale jest cała masa drobniejszych, mniej znaczących opowiadań Lovecrafta, które i tak mają swe miejsce w historii gatunku, no bo to zawsze Lovecraft… Takie właśnie opowiadania, rzadziej publikowane i omawiane, zawiera zbiór C&T “Nienazwane”. Choć żeby było jasne, tutaj też jest wiele dobra, wiele radości dla fana grozy. + Niewątpliwie najważniejszym opowiadaniem w tomie są “Sny W Domu Wiedźmy”, zaliczane - słusznie - do lovecraftowskiego kanonu. Młody student matematyki wprowadza się do starego, zamieszkanego przez. polskich emigrantów (czy jest gdzieś w pobliżu ICE?) domostwa. Budynek cieszy się nieszczególną sławą, kiedyś mieszkała w nim znana czarownica, Keziah Mason wraz se swym obrzydliwym familiarem Brązowym Jenkinem, wielkim szczurem o ludzkiej twarzy. Wiedźmę nawet uwięziono, ale gdy miała grzecznie czekać na proces i spalenie, ni z tego ni z owego znikła bez śladu ze swej celi. Teraz, po stuleciach, student bada zależności między magią a wyższą matematyką, ma bowiem podejrzenia, że właśnie taka kombinacja pozwoliła Keziah pokonać bariery czasu i przestrzeni. Wkrótce młodzieńca zaczynają prześladować koszmarne sny. W ich trakcie odnajduje zamknięte pomieszczenie w domu, w którym - w ramach swych snów - bierze udział w ponurych satanistycznych rytuałach. Ku swemu przerażeniu odkrywa, że mimo że w nocy nie opuszcza swego pokoju, faktycznie bierze udział w jakichś nocnych wędrówkach. Niedługo w sąsiedztwie niknie bez śladu porwane z kołyski niemowlę, w kolejnym koszmarze student widzi, jak dzieciak ma być złożony w ofierze Szatanowi…. Michel Houllebecque (znany fan twórczości Lovecrafta) nazywa “Sny” “nieudanym wielkim opowiadaniem” i to jest dobra ocena. Bo chwilami konstrukcyjnie nie wszystko tu się spina, brak też historii kosmicznego rozmachu największych dzieł Old Genta, niemniej to i tak jest superklasyk, wyróżniający się dusznym, mrocznym klimatem i atmosferą fatalizmu, złego losu wiszącego nad nieszczęsnym studentem. Historia była kilka razy ekranizowana - że wspomnę (mocno zmienioną) “Curse Of The Crimson Altar” (zamiast szpetnej staruchy mamy tutaj piękną Barbarę Steele), włoski film nowelowy Ivana Zuccona “Shunned House” (Sny są jedną tam z opowieści) czy najlepszą adaptację - telewizyjną, zrealizowaną przez Stuarta (Re-Animator) Gordona w ramach seri “mistrzowie grozy”. Ciekawostką dla, zwłaszcza polskich, czytelników będzie też fakt, że znana powieść Grahama Mastetrona “Drapieżcy” to swoisty sequel do “Snów” (poznajemy w nim dalsze losy Keziah Mason i Brown Jenkina). Drugi hicior to “Przyczajona Groza”, jeden z najbardziej pulpowych, przez to przygodowo-energicznych opowiadań w dorobku Lovecrafta. Położony na szczycie Burzowej Góry stary Dom Martensów “jest przedmiotem opowieści o dzikiej, monstrualnej i pełzającej śmierci”; w okolicy giną bez śladu (bądź też znajdowani są pogryzieni i poszarpani na kawałki) samotni wędrowcy, ślady krwi wiodą do ponurego domostwa. Szczególnie niebezpiecznie jest w trakcie letnich burz - błyskawice zdają się nieść ze sobą śmierć. Dzisiejsi fani rozpoznają vibe “amerykańskiego gotyku” spod znaku “Wzgórza Mają Oczy” i innych temu podobnych opowieści. Nic dziwnego, że historia była kilka razy filmowana, żadna jednak z ekranizacji nie zasługuje na zapamiętanie. Filmowy trop wiedzie też do innych opowiadań zbioru. From Beyond to prawie pozbawiona fabuły miniatura, opis doświadczenia laboratoryjnego, w wyniku którego za pomocą użycia specjalnego spektrum (Ultravioletu) oczom badaczy ukazują się otaczające nas na codzień niewidoczne i niewyczuwalne zwykłymi zmysłami okropieństwa. Stuart Gordon, w rok po przebojowym “Re-Animatorze” zamienił je w mocno pulpowy i perwersyjny film, utrzymany w krzykliwej estetyce VHSowej “złotej ery“. Podobnie jest i z tytułowym “Nienazwanym” (Unnamable). Pokój na strychu starego domostwa, w którym zamknięty jest, stanowiący Rodzinny Sekret, potwór…- ta miniaturka grozowa nie tyko została przeniesiona na ekran ale nawet doczekała się kontynuacji! Z filmowych tropów warto jeszcze zwrócić uwagę na “Straszliwego Starca”, bo bardzo przypomina on kinowy przebój Fede Alvareza “Don’t Breathe”. Punkt wyjścia jest taki sam - grupka bandziorów włamuje się do domu zamożnego samotnego staruszka w nadziei na łatwy łup, ale w środku czeka ich naprawdę Twardy Orzech Do Zgryzienia. Wprawdzie film podąża tropem zabójczej sprawności mieszkańca, opowiadanie Lovecrafta ma inny, bardziej weirdowy pomysł, ale efekt końcowy dość podobny. “Za Ścianą Snu” to bardziej sf niż horror. W ciele prostego amerykańskiego górala przebywa kosmiczny byt, który na granicy snu i jawy daje o sobie znać dziwnymi wizjami. “Przemiana Juana Romero” opowiada losy dwu górników w kopalni złota, w której z głębokiej, bezdennej szczeliny wydobywa się rytmiczne bicie/skandowanie. Wśród innych opowiadań warto wspomnieć również również “Koty Ultharu”, takie fantasy w stylu gaimanowskim (prześladowane przez parę upiornych mieszkańców koty biorą srogi odwet), zgrabna makabreska “W Grobowcu” (pewien nadmiernie chytry grabarz zmuszony do spędzenia nocy w tytułowym grobowcu) i dość znany “Hypnos” - (opis narkotycznych podróży bohatera poza granice ludzkiego poznania). Trzy mało istotne kolaboracje z innymi autorami, “Ekshumacja”, “Dwie Czarne Butelki” i “Nocny Ocean” wypadają z pamięci niemal natychmiast po lekturze, więc i nie ma co im za dużo czasu poświęcać. Zdanie podsumowania. “Nienazwane” można nazwać “okruchami ze stołu pańskiego”. Opowiadania w swej większości są mniej znane, mniej ważne w dorobku HPL, to nie one go unieśmiertelniły. Siega po nie najczęściej fan, który po Cthulhu, Dagonie czy Kolorze chcę więcej Old Genta, a jeszcze nie jest na tyle zdesperowany, żeby czytać pastisze Augusta Derletha czy współczesne fanfiki. Dla samych “Snów W Domu Wiedźmy” totalnie warto, a i “Przyczajona Groza” ma prawo się podobać.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Nadprzyrodzone

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nadprzyrodzone