Czas zmierzchu

Okładka książki Czas zmierzchu autorstwa Dmitry Glukhovsky
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Czas zmierzchu autorstwa Dmitry Glukhovsky
Dmitry Glukhovsky Wydawnictwo: Insignis fantasy, science fiction
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Сумерки времени
Data wydania:
2017-06-14
Data 1. wyd. pol.:
2011-11-09
Data 1. wydania:
2007-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365743169
Tłumacz:
Paweł Podmiotko
"Gdyż nieszczęście świata w tym, że chory jest Bóg jego, stąd i świat choruje. W gorączce jest Pan i jego dzieło gorączkuje. Umiera Bóg i stworzony przez niego świat umiera. Lecz nie jest jeszcze za późno..."

Zawodowy tłumacz otrzymuje zlecenie przekładu hiszpańskiego dziennika wyprawy, która w XVI wieku z polecenia franciszkanina Diega de Landy wyruszyła po święte księgi Majów. Im bardziej tłumacz ulega fascynacji księgą, tym śmielej tajemnicze bóstwa Majów przenikają do współczesnej Moskwy.

Duszna atmosfera tropikalnej selwy zadomawia się w arbackich zaułkach… Tymczasem z nagłówków gazet, z wiadomości radiowych i telewizyjnych napływają niepokojące doniesienia o kolejnych kataklizmach. Zniszczenia są ogromne, a ofiar – tysiące. Co łączy wierzenia Majów z naszym, zdawałoby się, postreligijnym postrzeganiem rzeczywistości? Czy jest jakiś związek między współczesnymi wydarzeniami a wyprawą opisaną na kartach tajemniczego dziennika? Związek ten zdaje się dostrzegać tylko jeden człowiek.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czas zmierzchu w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Czas zmierzchu i



587
33
105

Opinia społeczności książki Czas zmierzchui



Książki 841 Opinie 841

Oceny książki Czas zmierzchu

Średnia ocen
6,7 / 10
1653 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Czas zmierzchu

avatar
452
387

Na półkach:

Było to moje pierwsze spotkanie z tym Autorem jako "fantastą", więc właściwie nie wiedziałam, czego się spodziewać.
Na początku wydawała mi się powieścią przygodową. W miarę czytania jednak coraz częściej łapałam się na myśli, że jest to opowieść o obsesji. A końcówka tylko utwierdziła mnie w tym, że "życie to sen wariata". Tylko nie do końca mogę z całą pewnością stwierdzić, kto jest tu wariatem.

Było to moje pierwsze spotkanie z tym Autorem jako "fantastą", więc właściwie nie wiedziałam, czego się spodziewać.
Na początku wydawała mi się powieścią przygodową. W miarę czytania jednak coraz częściej łapałam się na myśli, że jest to opowieść o obsesji. A końcówka tylko utwierdziła mnie w tym, że "życie to sen wariata". Tylko nie do końca mogę z całą pewnością...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
26

Na półkach: ,

Po przeczytaniu serii Metro, kierowany zaufaniem zbudowanym do tej pory wobec twórczości Dmitrija Głuchowskiego, postanowiłem sięgnąć po coś innego jego autorstwa.

Czytało się w porządku — dla mnie bardzo lekko i całkiem szybko.

Trudno jednak rozpatrywać tę książkę w kategoriach typowej fantastyki. Owszem, zawiera jej elementy, ale dla mnie była to raczej powieść przygodowa — gatunek, po który zwykle nie sięgam, a już na pewno nie robię tego świadomie.

Skąd taka, a nie inna ocena? Ci, którzy książkę przeczytali, zapewne wiedzą. Chodzi o zakończenie, które sprawia wrażenie, jakby autor kompletnie nie miał pomysłu, jak domknąć całą historię.

Znacznie bardziej ciekawiła mnie historia wyprawy na półwysep Jukatan, poznawana poprzez tłumaczone przez głównego bohatera dzienniki uczestników ekspedycji — co zresztą wynika z jego zawodu i otrzymanego zlecenia — niż jego własne losy w „teraźniejszości” fabuły.

Książkę mogę polecić jako propozycję w stylu: „mam ochotę przeczytać coś, co nie jest cyklem ani serią i nie wymaga czytania pięciu tomów, żeby poznać całą historię”.

Jak wspomniałem — gdyby nie zakończenie, byłaby to całkiem niezła, samodzielna powieść.

Po przeczytaniu serii Metro, kierowany zaufaniem zbudowanym do tej pory wobec twórczości Dmitrija Głuchowskiego, postanowiłem sięgnąć po coś innego jego autorstwa.

Czytało się w porządku — dla mnie bardzo lekko i całkiem szybko.

Trudno jednak rozpatrywać tę książkę w kategoriach typowej fantastyki. Owszem, zawiera jej elementy, ale dla mnie była to raczej powieść...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
352
99

Na półkach: ,

To moje pierwsze spotkanie z autorem – i było bardzo udane.
Moim zdaniem klasyfikowanie powieści jako fantastyka jest trochę niedopowiedzeniem. Bo oprócz fantastyki dostajemy tu elementy powieści przygodowej, historycznej a nawet thrillera psychologicznego. Wbrew pozorom wszystko świetnie się razem łączy.
Czyta się szybko i przyjemnie, a zakończenie jest bardzo satysfakcjonujące.

To moje pierwsze spotkanie z autorem – i było bardzo udane.
Moim zdaniem klasyfikowanie powieści jako fantastyka jest trochę niedopowiedzeniem. Bo oprócz fantastyki dostajemy tu elementy powieści przygodowej, historycznej a nawet thrillera psychologicznego. Wbrew pozorom wszystko świetnie się razem łączy.
Czyta się szybko i przyjemnie, a zakończenie jest bardzo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3891 użytkowników ma tytuł Czas zmierzchu na półkach głównych
  • 2 072
  • 1 749
  • 70
959 użytkowników ma tytuł Czas zmierzchu na półkach dodatkowych
  • 767
  • 59
  • 48
  • 32
  • 19
  • 19
  • 15

Inne książki autora

Dmitry Glukhovsky
Dmitry Glukhovsky
Rosyjski pisarz, dziennikarz i felietonista. Pracował dla Euronews TV, Deutche Welle i Russia Today. Pisze na łamach „Harper’s Bazaar”, „l’Officiel” i „Playboya”. Laureat nagrody Europejskiego Towarzystwa Fantastyki Naukowej. Należy do pokolenia rosyjskich literatów krytycznie oceniających politykę swojego kraju i wzywającego do jej pełnej demokratyzacji. Największy rozgłos przyniosła mu postapokaliptyczna powieść „Metro 2033”, którą zaczął pisać w wieku 18 lat. Jej kolejne fragmenty publikował w internecie, pozwalając czytelnikom do pewnego stopnia wpływać na fabułę. Ten pionierski wówczas eksperyment interaktywny przyniósł mu rzeszę oddanych fanów. Ukończone dzieło opublikowano w Rosji w 2005 roku i okazało się wielkim bestsellerem, osiągając kilkusettysięczny nakład. Prawa do powieści „Metro 2033” zostały sprzedane do ponad 30 krajów; w oparciu o jej fabułę i pomysł powstały gry komputerowe, planowana jest również jej hollywoodzka ekranizacja. W Polsce nakład tej powieści przekroczył już 200 tys. egzemplarzy. Glukhovsky w 2009 roku wydał w Rosji kolejną postapokaliptyczną powieść, „Metro 2034”, a swój pomysł rozwinął w międzynarodowy projekt o nazwie „Uniwersum Metro 2033”. Pod jego szyldem, stosując się do ustalonych przez Glukhovsky’ego reguł, piszą i publikują autorzy z całego świata. Powieści Glukhovsky’ego oraz seria „Uniwersum Metro 2033” cieszą się w Polsce niesłabnącym zainteresowaniem i należą do najpoczytniejszych książek literatury postapokaliptycznej. W 2015 roku ukazała się wyczekiwana trzecia część trylogii – „Metro 2035”. Prawa do tłumaczenia powieści zostały wykupione przez wydawnictwa na długo przed jej ukończeniem. „Metro 2035” jest książką niezależną i również od niej można zacząć przygodę z cyklem Glukhovsky’ego. Książka Dmitrija Głuchowskiego „Futu.re” otrzymała tytuł Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi. Książka Dmitrija Głuchowskiego „Metro 2035” została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Czas zmierzchu przeczytali również

Piter Szymun Wroczek
Piter
Szymun Wroczek
Książka „Metro 2033” Dmitrija Głuchowskiego okazała się na tyle dużym sukcesem, że pozwolono innym autorom pisać utwory osadzone w tym uniwersum. Jedną z takich powieści jest „Piter”, pierwszy tom trylogii „Podziemny blues”. Czy ta książka wprowadza coś nowego do uniwersum? Akcja osadzona jest w Sankt Petersburgu. Główny bohater to digger, Iwan Mierkułow. Właśnie przygotowuje się do ślubu ze swoją ukochaną, kiedy wybucha wojna z jedną z frakcji lokalnego metra. W odróżnieniu od powieści Dmitrija Głuchowskiego świat przedstawiony nie jest tu dokładnie opisany. Bohaterowie odwiedzają parę stacji, ale są one opisane dosyć pobieżnie. Jest tu parę ciekawszych podziemnych lokacji, ale ogólnie większość nie zapada w pamięć. Przydałaby się dokładna mapa, żeby czytelnik się nie pogubił. Sama fabuła wydaje się bardzo pretekstowa. Bohaterowie przemieszczają się z jednego punktu do drugiego z bardzo niejasnym planem. Wydaje się, że miało to służyć głównie autorowi na pokazanie swoich pomysłów. Również zmutowana fauna trochę rozczarowuje. W pamięć zapada głównie stwór powiązany z elektrownią atomową. Z kolei potwór kreowany na główne zagrożenie okazuje się tak naprawdę niezbyt wymagającym przeciwnikiem. Niestety książka jest bladym cieniem oryginału i aż tak nie wciąga. Autor miał parę interesujących pomysłów, ale nie udało mu się ich przekuć na interesującą fabułę. Oby kolejne tomy były lepsze.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na61 rok temu
Prawo do użycia siły Denis Szabałow
Prawo do użycia siły
Denis Szabałow
W skrócie: dobra książka o mężczyznach radzących sobie z trudami apokalipsy, pisana przez mężczyznę i dla mężczyzn. Zacznę trochę nietypowo, bo od wad. Autor jest byłym żołnierzem, wojsko i walka jest jego pasją - niestety w książce nie trzyma się realiów i zbyt mocno folguje swojej wyobraźni. Przykłady - "profesjonalne" oddziały posługują się bronią podstawową w kilku różnych kalibrach (w tym natowskich) chociaż nie muszą, co jest kompletnym idiotyzmem taktycznym i logistycznym. Szabałow dodał też do świata całkowicie odklejone i futurystyczne systemy bojowe które dzisiaj są kompletną fantazją, a co dopiero w zniszczonym świecie. Chciał uniwersum Metra połączyć z Falloutem, czy jak? To czasem mocno wybija z klimatu. Razi też jego bezgraniczna miłość do rosyjskiego wojska i specnazu - które w rzeczywistości więcej ma wspólnego ze stadem wściekłych kundli niż z prawdziwymi oddziałami specjalnymi. Mamy tu też typowy zestaw wad powieści postapo - dookoła jest bardzo dużo zasobów, broni i amunicji, wystarczy tylko odrobinę się wysilić i schylić pod to co leży. I od razu wiadomo, że wszystko wszystkim się uda. Tradycyjnie też - kuleją opisy mutantów. Przez długi czas czułem się jak pracownik wywiadu który ze skąpych strzępów informacji stara się złożyć informacje o wyglądzie i zachowaniu mutantów oraz dlaczego właściwie są groźne. No - teraz mogę przejść do zalet. A tych, wbrew pozorom, jest całkiem sporo. Jeśli przymkniemy oko na wymienione na początku wady, to dostaniemy bardzo wciągającą i bardzo klimatyczną opowieść. Chyba potrafię zrozumieć, dlaczego tak bardzo się wielu podobała - protagonista jest po prostu silnym, twardym i sprawnym bojowo człowiekiem, wychowanym w trudnych warunkach i wyszkolonym przez najlepszego możliwego nauczyciela - pułkownika specnazu. Facet nie poddaje się, nie załamuje - tylko z uporem i konsekwencją walczy z przeciwnościami świata i losu, dąży do zupełnie rozsądnego celu: zapewnić przetrwanie sobie, swojej rodzinie i społeczności. Wolny duch, który w razie czego bez problemu potrafi stanąć do walki o słuszną sprawę i poprowadzić do niej innych. Obserwowanie jego historii od młodości, jak staje się ambitnym chłopakiem i wyrasta na mężczyznę wsysa bardzo mocno, bo i zostało świetnie napisane. Autor serwuje nam całą masę konfliktów i walki. I to na coraz większą skalę - początkowo Daniła walczy samotnie, ale rozwałka szybko robi się coraz większa. A w następnych tomach zaczyna się prawdziwa jazda. I co najważniejsze - to nadal trzyma się kupy, historia i klimat nie tracą przez to spójności ani nie wybija czytelnika z rytmu. Przeciwnicy i mutanty stawiają naprawdę spore wyzwania przed bohaterami, zmuszają do myślenia i szukania nieszablonowych rozwiązań. A walczyć jest o co. Zasobów co prawda jest dużo, ale nie są one nieskończone. Schron w którym wychował się główny bohater nieuchronnie staje przed widmem głodu i braku zasobów - trzeba coś z tym zrobić. Do tego dochodzą narastające zagrożenia z zewnątrz - klasycznie, problemem są zarówno mutanty jak i sami ludzie którzy po globalnym konflikcie nie zaprzestali walk i wzajemnego skakania sobie do gardeł. Trochę mniej chwalebnie można się wypowiedzieć o napotykanych postaciach. Tutaj oglądamy kino akcji z lat 80 - ten jest dobry, tamten zły, nie ma nic pośrodku, a poza jednym dość naciąganym przypadkiem - żadnych wątpliwości moralnych ani trudnych do oceny odcieni szarości. Na koniec zostawiłem sobie fabułę która jest najtrudniejsza do oceny z powodu pewnych zabiegów autora, które w literaturze fantastycznej od dziesiątek lat stanowią przedmiot sporów i kłótni (osoby które przeczytały trylogię od razu będą wiedziały o czym mówię). Ogólnie jednak - trzyma się to kupy. Nie ma tu niczego epickiego ani chwytającego za serce - to jest w końcu świat po wojnie atomowej, gdzie sukcesem jest samo przetrwanie obecnego dnia.
stud3nt - awatar stud3nt
ocenił na820 dni temu
Otchłań Robert J. Szmidt
Otchłań
Robert J. Szmidt
Podczas czytania tej książki można dostać ciężkiej depresji. Nie jest to wbrew pozorom przytyk, tylko pochwała. W wielu innych książkach z uniwersum Metra mamy wręcz sielankę - ludzie niby zostali zmuszeni do zejścia pod ziemię, ale świetnie sobie radzą. Nie brakuje im broni ani amunicji - do tego stopnia że autorzy muszą tworzyć mutanty silne do przesady, tak żeby były jakimś zagrożeniem. Problemy z wyżywieniem czy zasilaniem są czysto teoretyczne, w pobliżu często znajdują się przydatne zasoby, trzeba tylko trochę się wysilić żeby je zdobyć. I tak naprawdę jedynym problemem są jedyne sami ludzie, którzy nawet po wojnie atomowej pozostają podzieleni i nie zamierzają przestać krzywdzić bliźniego ani być mu wilkiem. I tak dalej. Szmidt pokazuje, jakie idiotyczne i naiwne są takie konstrukcje. W jego wizji świat po apokalipsie to miejsce boleśnie realne - czyli niesamowicie brutalne i pozbawione nadziei. Tu naprawdę można poczuć, że ludzkość definitywnie spadła z najwyższego miejsca łańcucha pokarmowego - a lądowanie było twarde i bolesne. Każdy dzień to zajadła walka o przeżycie, mutanty, rośliny i zwykłe wypadki zbierają obfite żniwo, nikogo nie stać na takie luksusy jak moralność czy współczucie, a starcy i kaleki są zostawiani na pewną śmierć bo nikt ich nie będzie utrzymywał. Kobiety mają w nowym świecie przewalone. Szczególnie zapadła mi w pamięć scena, w której Nauczyciel ze smutkiem przyznaje że ludzi urodzonych po wojnie nie interesuje geografia ani historia, bo w nowym świecie nikomu nie są potrzebne. Bardziej się przydają praktyczne umiejętności radzenia sobie w nowym świecie. Następne pokolenia nie będą już pewnie nawet pamiętały z jakiego kraju pochodzą. Wilgoć, ciasnota tuneli, duchota i beznadzieja są wręcz namacalne. Klimat stworzono tu perfekcyjnie - przez większość lektury czułem się jakbym znowu "Threads" oglądał. Realizm jest tu duży. Przykład: dieta grzybowa nie wystarczy do przeżycia, potrzebne jest mięso. A jedynym źródłem pozyskania go to mutanty. Polowania są niebezpieczne, bo nawet "mięsne" mutanty są bardzo groźne, a ludzie używają prymitywnej broni białej i miotanej. Co prawda zostało trochę broni palnej - ale co z tego, skoro od dawna nie ma już do niej amunicji, a wytwarzanie nowej to nierealna fantazja? No właśnie - broń palna to taki pierwszy duży kopniak który dostałem na początku na otrzeźwienie. Inne pozycje przyzwyczaiły mnie do stalkerów ganiających z bogatą kolekcją uzbrojenia strzeleckiego. Kwestię amunicji i napraw broni autorzy starannie pomijali albo umieszczali bogato zaopatrzone magazyny za płotem i odsuwali problem "co, gdy i to się skończy?" na nieokreślone później. Tutaj tak łatwo nie ma, autor nie ma żadnej litości i nie bawi się w cuda. W najbardziej rozbrojonym kraju Europy, w metrze odciętym od reszty świata ludzie muszą się posługiwać tym, co uda im się skonstruować ze złomu i wykorzystać dzięki swojej jedynej przewadze nad mutantami: inteligencji i sprytowi. W takim świecie rozpoczynamy przygodę z naszymi bohaterami - i razem z nimi przezeń wędrujemy. Historia jest ciekawa, w miarę trzyma się kupy. Mocną stroną są wykreowane postacie i nawiązania do współczesnej kultury - z jednej strony cieszą, ale z drugiej smucą gdy czytelnik uświadomi sobie że prawie nikt w nowej rzeczywistości tych nawiązań nie rozumie. Oczywiście wad też tu jest trochę. Bohaterowie wychodzą (względnie) cało z sytuacji typu "umarł w butach", znajdziemy tu trochę ogranych chwytów fabularnych, a motywacje i postępki niektórych są co najmniej idiotyczne. Do drugiej części cyklu się na razie nie zabieram. Ponownie - nie dlatego że ta seria jest zła (NIE JEST!),po prostu muszę się odpowiednio przygotować psychicznie. Nawet "Gra o tron" nie była tak obciążająca, może dlatego że tam jest dużo więcej bohaterów?
stud3nt - awatar stud3nt
ocenił na86 miesięcy temu
Metro 2034 Dmitry Glukhovsky
Metro 2034
Dmitry Glukhovsky
Metro 2034 Od wydarzeń mających miejsce na stacji WOGN minął niecały rok. Na południowych stacjach metra toczy się walka o przetrwanie. Brakuje ludzi, a karawany nie przyjeżdżają. Hunter, tak... ten co zaginął w pierwszej części, wyrusza w towarzystwie Homera (kronikarza z ambicją) do sąsiednich stacji, by zorientować się w sytuacji. Okazuje się, że do metra zawitało nowe zagrożenie, takie o charakterze biologicznym (ale to ściśle tajne jak coś!). Nasz duet wyrusza na dłuższą eskapadę, by podjąć odpowiednie kroki i spotykają Saszę, córkę wygnanego naczelnika jednej ze stacji. Rozpoczyna się walka z czasem. W jaki sposób bohaterowie podejdą do tego zagrożenia? Obiorą drogę bezwzględności? A może obejdzie się bez rozlewu krwi? No... Jest ciekawie No tyle o fabule, teraz pora na moje gadanie. Pozwólcie, że powiem wprost... Poprzednia część serio była lepsza. Tu mamy motyw podróży, podczas której Homer chce napisać powieść, Hunter pragnie zniszczyć wszelkie zagrożenie, a Sasza... dokopać się do ludzkiej strony Huntera. Koncept podróży Homera, by napisać książkę, był serio ciekawy! Relacje między postaciami są specyficzne i trochę ciężko mi o nich mówić. Relacja między Homerem i Hunterem wygląda tak, że ten drugi zaciąga starszego typa na wyprawę i on praktycznie nie ma nic do gadania. Niby jako przewodnik, ale też trochę jak mięso armatnie mam wrażenie xD Faktycznie, pod koniec książki Hunter nieco się otwiera i mówi do niego, że potrzebuje kogoś, kto będzie go kontrolować Sasza i Hunter... No I get it, że ona widzi w nim swojego wybawcę i później chce sama mu pomóc z własnymi demonami. Jednak nie wiem, nie jestem fanem tej relacji. Hunter przez większość książki ją traktuje jak balast, a jak rozmawia z nią, to powołuje się na brak uczuć i chęć zabijania zagrożeń. No i Homer względem Saszy. Początkowo odczuwałem tu nić takiej ojcowskiej troski, ale później Homer w sposób przedmiotowy odnosił się do niej. Dla niego była przez większość książki tylko "muzą", elementem jego książki. Pod koniec trochę się to zmieniło, ale ten niesmak pozostał. No i mamy tu przebitki perspektywy Artema, ale nie naszego z WOGNu, tylko takiego stacjonującego na stacji, gdzie jest epidemia. Nie będę ukrywać, że na początku myślałem, że to jest nasz wcześniejszy Artem xD Motyw zarazy i tej walki z czasem uważam za naprawdę ciekawy. Zwłaszcza, że możemy w nim zobaczyć ponownie mrok, bezwzględność i okrutność tego świata. Możemy odwiedzić stację, na których swe kroki stawiał Artem, jak np Stację Przeznaczenia. Mam wrażenie, że Metro 2034 mówi nam nieco więcej o życiu przed i w momencie apokalipsy. Pojawia się to zwłaszcza w przemyśleniach Homera oraz ojca Saszy. Mamy tutaj tego więcej, niż w pierwszej części, co jest serio na plus! Perspektywa skacze między postaciami, co jest ciekawym urozmaiceniem względem historii Artema. Dzięki temu mamy wgląd w przemyślenia każdej z postaci i nieco łatwiej nam zrozumieć ich działania... No wyjątkiem będzie tutaj Hunter xD Jeżeli chodzi o ending, to mam trochę mieszane odczucia. Gdyby nie kłamstwo jednej z postaci, byłaby szansa na znacznie bardziej pozytywne zakończenie tej historii. Zagrożenie zostało co prawda zlikwidowane, ale zapłacono za to ogromną cenę. Tak zbierając myśli do kupy. Nie była to zła książka i pod niektórymi względami serio mi się podobała. Wszelkie przemyślenia postaci oraz sposób pokazania tego brutalnego świata działały na korzyść 2034. Jest to dobra książka, zwłaszcza dla fanów uniwersum Metra, ale pierwsza część wypadła lepiej. Jeżeli już miałbym ją ocenić, to dałbym takie 6/10. W
Berylek - awatar Berylek
ocenił na78 dni temu

Cytaty z książki Czas zmierzchu

Więcej

Kiedy wiesz, że nawet najbardziej pospolite rzeczy robisz po raz ostatni, to nabierają one wyjątkowej słodyczy i nowego sensu.

Kiedy wiesz, że nawet najbardziej pospolite rzeczy robisz po raz ostatni, to nabierają one wyjątkowej słodyczy i nowego sensu.

Dmitry Glukhovsky Czas zmierzchu Zobacz więcej

Albowiem w świadomości nieuniknionego końca kryje się spokój, a w niewiedzy - nadzieja; niewiedzą zaś i nadzieją żyje człowiek.

Albowiem w świadomości nieuniknionego końca kryje się spokój, a w niewiedzy - nadzieja; niewiedzą zaś i nadzieją żyje człowiek.

Dmitry Glukhovsky Czas zmierzchu Zobacz więcej

Wiara jest podporą, której chwyta się ten, kto wątpi w swoje jutro.

Wiara jest podporą, której chwyta się ten, kto wątpi w swoje jutro.

Dmitry Glukhovsky Czas zmierzchu Zobacz więcej
Więcej