Podwójny kontakt

Okładka książki Podwójny kontakt autorstwa James White
Okładka książki Podwójny kontakt autorstwa James White
James White Wydawnictwo: Rebis Cykl: Szpital Kosmiczny (tom 12) Seria: Science Fiction fantasy, science fiction
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Szpital Kosmiczny (tom 12)
Seria:
Science Fiction
Tytuł oryginału:
Double Contact
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375101249
Tłumacz:
Radosław Kot
Zamykająca cykl "Szpitala Kosmicznego" powieść White'a.

Załoga statku szpitalnego Rhabwar, z Priliclą jako medycznym szefem zespołu, trafia w kolejnej wyprawie ratunkowej na uszkodzony statek obcych. Systemy obronne nie pozwalają na udzielenie pomocy, blokując wszelkie urządzenia elektroniczne. Korpus Kontroli, który stracił tam wcześniej patrolowiec, gotów jest potraktować nową rasę jako potencjalnie wrogą. Prilicla nie przyjmuje takiej interpretacji do wiadomości. Rozpoczyna trudne dzieło rozplątania łamigłówki i nawiązania kontaktu z przedstawicielami nowego gatunku. Nie wie, że będzie to dopiero połowa tego, z czym przyjdzie mu się uporać...

Zamykająca cykl "Szpitala Kosmicznego" powieść White'a nawiązuje do najbardziej klasycznych wzorców SF, przypominając w tym utwory Clarke'a czy Hogana. Tyle że z typową dla opowieści o międzygatunowym szpitalu domieszką ciepła, dystansu i humoru.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Podwójny kontakt w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Podwójny kontakt

Średnia ocen
7,0 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Podwójny kontakt

avatar
433
35

Na półkach: , , ,

Przygoda zakończona po raz drugi.
Trzeci raz pewnie znowu za 8 lat, a czwarty to już chyba będzie na emeryturze.
No tak czas leci szybciej jak się czyta przygody takie jak ta.

Przygoda zakończona po raz drugi.
Trzeci raz pewnie znowu za 8 lat, a czwarty to już chyba będzie na emeryturze.
No tak czas leci szybciej jak się czyta przygody takie jak ta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
424
252

Na półkach: , ,

Koniec wieńczy dzieło. I na zakończenie cyklu otrzymujemy całkiem fajną i rozbudowaną historię bohaterów szpitalnego światka. Zakończenie całkiem udane z happy endem na końcu. No cóż, to niestety koniec całkiem dobrych opowieści, które w pełni zasłużenie przyczyniły się do polubienia wszystkich postaci. Przeczytałem tę serię ponownie po ponad 20 latach i z przyjemnością mogę stwierdzić, że nie zestarzała się za bardzo. Owszem język niezbyt wyszukany, fabuła nieskomplikowana i problemy opisywane trochę inne, ale to wciąż czyta się z przyjemnością. Przyczyną i jednocześnie zaletą jest oryginalna tematyka, której trudno znaleźć gdzie indziej podobieństwo. Polecam całą serię z pełną odpowiedzialnością.

Koniec wieńczy dzieło. I na zakończenie cyklu otrzymujemy całkiem fajną i rozbudowaną historię bohaterów szpitalnego światka. Zakończenie całkiem udane z happy endem na końcu. No cóż, to niestety koniec całkiem dobrych opowieści, które w pełni zasłużenie przyczyniły się do polubienia wszystkich postaci. Przeczytałem tę serię ponownie po ponad 20 latach i z przyjemnością...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1806
1738

Na półkach: ,

Buszując w antykwariacie natrafiłam na małą książeczkę, cienką, w czarnej niczym się nie wyróżniającej okładce. Po otwarciu autograf na wklejce. Hmm.. autora nie kojarzyła, ale opis z tyłu był interesujący. Pod koniec lat 70 - tych nie mieliśmy zbyt wielu autorów "zachodnich". Nabyłam za kieszonkowe.
Przeczytałam i zaczęłam pożądać reszty. Przeczytałam powoli w mękach w oryginale ze 4 tomy, a potem po kilku latach, gdy wyszła po polsku reszta serii to ja nabyłam. Stoi sobie na półce, a ja czasem sięgam po nią by nostalgicznie powspominać.
Nie wszystkie tomy serii trzymają poziom, ale warto zapoznać się z każdym.

Buszując w antykwariacie natrafiłam na małą książeczkę, cienką, w czarnej niczym się nie wyróżniającej okładce. Po otwarciu autograf na wklejce. Hmm.. autora nie kojarzyła, ale opis z tyłu był interesujący. Pod koniec lat 70 - tych nie mieliśmy zbyt wielu autorów "zachodnich". Nabyłam za kieszonkowe.
Przeczytałam i zaczęłam pożądać reszty. Przeczytałam powoli w mękach w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

141 użytkowników ma tytuł Podwójny kontakt na półkach głównych
  • 86
  • 55
44 użytkowników ma tytuł Podwójny kontakt na półkach dodatkowych
  • 29
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Podwójny kontakt

Inne książki autora

Okładka książki Rakietowe szlaki. Tom 1. Antologia klasycznej SF Brian W. Aldiss, Barrington J. Bayley, Dmitrij Bilenkin, Gordon R. Dickson, Alexander Jablokov, Cyril M. Kornbluth, Tuli Kupferberg, Henry Kuttner, R.A. Lafferty, Ursula K. Le Guin, Jurij Nagibin, Robert Sheckley, Theodore Sturgeon, William Tenn, John Varley, Ilja Warszawski, Ian Watson, James White, Gene Wolfe, Robert Zacks, Roger Zelazny
Ocena 7,5
Rakietowe szlaki. Tom 1. Antologia klasycznej SF Brian W. Aldiss, Barrington J. Bayley, Dmitrij Bilenkin, Gordon R. Dickson, Alexander Jablokov, Cyril M. Kornbluth, Tuli Kupferberg, Henry Kuttner, R.A. Lafferty, Ursula K. Le Guin, Jurij Nagibin, Robert Sheckley, Theodore Sturgeon, William Tenn, John Varley, Ilja Warszawski, Ian Watson, James White, Gene Wolfe, Robert Zacks, Roger Zelazny
James White
James White
Urodził się i całe życie ( poza kilkuletnim pobytem w Kanadzie) spędził w Belfaście. Pracował jako rzecznik prasowy miejscowej wytwórni sprzętu lotniczego Short Brothers, pisarstwo było jego hobby. Całe życie zmagał się z cukrzyca, to było powodem wcześniejszego przejścia na emeryturę. Miał bardzo słaby wzrok, używał do pisania specjalnej maszyny do pisania.Debiutował na łamach "Astounding Science Fiction". Największą popularność przyniósł mu cykl powieści o medycynie kosmicznej. Autor cyklu opowiadań i powieści o przygodach lekarzy pracujących w Szpitalu Kosmicznym. Cykl ten jest jednym z pierwszych z gatunku space opera. James White był także współwydawcą czasopism "SLANT" i "HYPHEN".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Podwójny kontakt przeczytali również

Spotkanie z Heechami Frederik Pohl
Spotkanie z Heechami
Frederik Pohl
Trzeci tom i wyraźny spadek poziomu wynikający przede wszystkim z przeciętnie prowadzonych bohaterów, małej dla czytelnika stawki, Alberta i SI przywodzącej na myśl już tylko nudę oraz ekspozycję, małą świeżość w elemencie sci-fi oraz położenia wielu wątków. Robinette nie ma już toksyczności znanej z pierwszego tomu, ani nie ratuje go trauma i nowy status społeczny znany z drugiego – teraz to już tylko nieszanujący swojego zdrowia, mentalno-fizyczny staruszek. Essi, jego żona, ma więcej charakteru i virtu od niego. Nowy, zdawać by się mogło, protagonista w postaci Audee również okazuje się być jedynie dobrym przedstawicielem mieszkańca świata przedstawionego, ale bardzo przeciętnym protagonistą. Również i w jego przypadku żona okazała się mieć więcej determinacji i charakteru. Jedyne co błyszczy to Wan, którego dojrzała persona zdaje się swoją toksycznością i dziecinnością intrygować czytelnika, jak i wzbudza poczucie, że ma się do czynienia z żywą, wartą uwagi postacią. Leży również dalszy plan – terroryści to bezimienne zagrożenie i zbiorowa strzelba czechowa, zaś sami Heechowie od ludzi różnią się tylko tym, że wzruszają ramionami wydymając brzuch, a zamiast SI mają umysły zmarłych poddane transferowi umysłu. Nawet wyciągnięta z czarnej dziury Klara – to przyznam, na drodze pakującego się do tego typu obiektów Wana, który ma ku temu jasną motywację; lubię ten wątek – nie jest w stanie wszystkiego nadrobić. Do cyklu wkradła się rutyna i najwyżej przeciętne tempo. Nadrabia dopiero końcówka książki. Albert – we własnej osobie, jeżeli wiecie co mam na myśli – popada w umysłowe wyparcie, zaś do jego niezwykłego, pośmiertno-digitilizowanego świata dołącza Robinette, którego nagły zgon jest zaskakujący, ale i (nie?)zręcznie podbudowany. Transfer umysłu to wątek w sci-fi częsty, ale już rzadki w ukazywaniu go nam bezpośrednio przez protagonistów. Na tym polu autor nie wykłada się – może nie ma w bezpośrednim finale powieści na to miejsca – a obawy Robba, włącznie z jego niespodziewanymi kłopotami natury prawno-finansowej wynikającej z jego odmiennego jestestwa, są błyskotliwe. Nawet Klara przechodząca spod opieki (i vice versa) Wana, swoistego dziecka wychowanego przez wilki, prosto w łapy brzydzących się jej gatunku Heechów, sprawia, że lektura nabiera rumieńców. Podoba mi się również wykorzystanie kugelblitzów jako czarnych dziur z energii zamiast masy, gdzie z kolei ukryć mają się wrogowie Heechów, Assasyni, istoty z energii, jeszcze od nich potężniejsze. Czyżby kolejne samopowtórzenie autora w innym opakowaniu? I tak, i nie – autor podsumowuje ten motyw wypowiedzią Robinette, dla którego interakcja z Assasynami ma być dla ludzkości, tak jak w przypadku Heechów, kolejnym etapem przyśpieszonego rozwoju. Jest to i może naiwne do granic możliwości, tak jak i ludzkość błyskawicznie dościgająca Heechów w rozwoju technologicznym, ale są na tyle sprawne narratorsko szwy, że całość, z przymrużeniem oka, trzyma się kupy – słowo „logiki” wydaje mi się już niestosowne. Koniec trzeciego tomu to zakończenie otwarte, ale i dobrze sprawdzające się jako właściwe dla cyklu samego w sobie. Mam zamiłowanie do tego typu zabiegów, podobnie jak zakończeń słodko-gorzkich, choć przyznać trzeba, że wiele postaci nie doczekało się należytego domknięcia wątków. Do czwartego tomu z pewnością się zabiorę, aczkolwiek potrzebuję do tego momentu przerwy w celu nabrania dystansu do franczyzy. Jest w tym cyklu jeszcze szansa na drugie otwarcie i dlatego właśnie dam mu szansę.
Wiwchan - awatar Wiwchan
ocenił na65 lat temu
Kroniki Heechów Frederik Pohl
Kroniki Heechów
Frederik Pohl
Są takie cykle, które czyta się siłą rozpędu, wiedzionym tylko wyróżniającym się pierwszym tomem i nie zauważając subtelności w spadku poziomu. W przypadku czwartego tomu cyklu Gateway nie mam z tym najmniejszego problemu, bo wiem czego się spodziewam (nie koniecznie wiele),ale na tyle lubię uniwersum (lub po prostu jestem do niego przyzwyczajony),że oczekuję jedynie przyjemnej lektury w typowym, lekko zakurzonym klasyku sci-fi. Obiecujący jest dla mnie szczególnie transhumanizm głównego bohatera – uwielbiam wszelkie odmiany transferu świadomości, uznając je za najbardziej intrygujący, fantastyczny koncept sci-fi. Jednocześnie widzę też spore pole manewru w ograniu wątku Assasynów, istot nie z materii, lecz energii, z planem, którego założenia opierają się o powstanie wszechświata i stałe fizyczne. Co więcej, autor daje nawet obietnicę sentymentalnego podsumowania losów głównego bohatera oraz Gateway, pożegnania. Od czysto rzemieślniczej strony – książka zostala położona. Dopiero w niemal równo ¾e książki otrzymujemy dobitne zdanie, które podsumowuje nam, że jedno sentymentalne spotkanie w rocznicę Gateway kończy się. Pohl powtarza się do znudzenia z ogrywaniem motywu czasu realnego i czasu biegnącego w milisekundach dla protagonisty, a jeśli dodaje jakieś nowe wątki – dzieci, skazani terroryści – to nie wynika z nich za wiele w stosunku do ich objętości. Bohaterowie debiutujący w drugim i trzecim tomie właściwie nie istnieją, nie doczekując się żadnego podsumowania. Jedyne co muszę oddać, to konsekwentny rozwój Robinnete, ale nie dźwiga on na swoich barkach „Kroniki Heechów” - jest zbyt marudny, ekspozycyjny, traktowany jako narzędzie przez autora. Nie da się niemal czytać bez znudzenia ciągle wciskanego Alberta, który w duecie z głównym bohaterem daje jedne z najgorszych wyjaśnień naukowych wątków. Czyta się je z zażenowaniem, bo autor uparcie, powtarzalnie unika podzielenia się swoją wiedzą i koncepcją, dając ciągłe wyrazy jakiegoś nieokreślonego tłumaczenia się, że to za trudne wątki dla czytelnika, a co najgorsze – takie, które muszą być dla niego nudne. Ostatecznie i tak nie mają one znaczenia, bo finał jest, na chłodno, niesatysfakcjonujący. Większość akcji nie ma najmniejszego znaczenia, a przewrotka fabularna działa tylko dlatego, że upudrowana jest metafizyką i nutką sentymentu. W praktyce jednak, jeśli nie ma się wielkich oczekiwań, czyta się przyjemnie. Lektury, o dziwo, nie żałuję. Polecić mogę jedynie najwierniejszym fanom cyklu, wyczekując jakieś ciekawszej lektury o istotach wyewoluowanych na początku wszechświata z energii, zamiast materii.
Wiwchan - awatar Wiwchan
ocenił na65 lat temu
Żebracy na koniach Nancy Kress
Żebracy na koniach
Nancy Kress
Koniec. Niestety to już koniec. Patrzę na tą serie i nie wierzę. Nie rozumiem. Autorka stworzyła niesamowitą historię epokowych zmian, przechodząc od świata całkiem podobnego do naszego, przez kilka stadiów społeczeństw absolutnie niezwykłych, kończąc, nie, nie kończąc! na czymś przyprawiającym o zawrót głowy. Rozsądnie, logicznie i ciekawie stworzyła coś niemożliwego. Gdybym przeczytała tylko ten tom, a przecież mogłabym i to bez odczuwania jakichś wielkich braków w historii, doszłabym do wniosku, że powieść jest absolutnie nieprawdopodobna i że nic w tym stylu nie mogłoby zaistnieć w prawdziwym świecie. A więc pojawiłby się spory minus. Bo science fiction swoją drogą, ale trochę logiki być musi. A tu proszę, logika jak najbardziej jest. Nie mogę wyjść z podziwu dla tej kreacji. Pani Kress, gratuluję. Całej te historii na pewno długo utkwi w mojej pamięci. Dawno tak nie żałowałam, że skończę jakiś cykl. 10 gwiazdek, które widnieją nad tą opinią to swego rodzaju wyraz uznania dla całej serii. Książkę samą w sobie oceniłabym na 7. Ale znowu, tutaj pojawia się pewien problem. Bo książki w jakiś sposób wybitne oceniam według innej skali niż te przeciętne. I tak w mojej biblioteczce można znaleźć Stephana Kinga ocenionego wyżej niż arcydzieła literatury światowej. Nie świadczy to wcale o tym, że powieść Kinga są od klasyki lepsze. Świadczy tylko o tym, że moim zdaniem nie ma sensu ocenianie wszystkiego według jednych kryteriów, równając do najlepszych. Bo wtedy niewiele książek wszyłoby ponad 2 gwiazdki na skali lubimyczytać. Tak więc "Żebracy na koniach" otrzymaliby ode mnie 7 gwiazdek. Ale na poziomie literatury ambitnej. Porównując do literatury masowej, przeciętnej- 10 to wręcz za mało. Podobnie dwa wcześniejsze tomy, oceniane tylko według wyższej skali. Tak w gwoli wyjaśnienia. Cały cykl z całego serca polecam.
Eleckra - awatar Eleckra
oceniła na107 lat temu
Ostateczna diagnoza James White
Ostateczna diagnoza
James White
Cykl „Szpital kosmiczny” należy do moich ulubionych „pokrzepiaczy”. Nazywam je tak, ponieważ beztroska fabuła i idealistyczne podejście autora wprawiają w dobry nastrój. Wszystko dobrze się kończy, istoty z różnych światów współpracują zgodnie ze sobą, a wszelka przemoc i mroczna strona życia to przejawy degeneracji, które można wyleczyć. „Ostateczna diagnoza” to jeden z ostatnich tomów cyklu. Ponownie w szpitalu Sektora Dwunastego spotykamy znajomych bohaterów, rozwiązujących nierozwiązywalne dla innych zagadki medyczne. Takim beznadziejnym przypadkiem jest pacjent Hewlitt. Człowiek zdawałoby stuprocentowo zdrowy, lecz przekonany o swojej chorobie i trapiony drobnymi, ale utrudniającymi życie dolegliwościami. Kiedy przez przypadek jego rzeczywisty stan manifestuje się w widowiskowy, boski wręcz sposób, sytuacja zmienia się diametralnie. Na scenę wkracza mój ulubiony, owadzi doktor Prilicla, a akcja przenosi się na planetę, na której pacjent Hewlitt przebywał jako dziecko. Tak zwaną Chorą Planetę Etli. Wkrótce okazuje się, że przypadłość Hewlitta może stanowić zagrożenie dla całej Federacji, z jej nieprzebraną rzeszą zamieszkałych światów. Naiwność i idealizm świata wykreowanego przez White’a już omówiłem, ale moim zdaniem jedynie wprawia ona czytelnika w dobry nastrój. I to pomimo stosunkowo dużej schematyczności scenariusza. Poważniejszym niedociągnięciem tego tomu jest brak zachowania ciągłości opisu jednej z ras. Telfi w poprzednich książkach opisywano jako gromadę drobnych, telepatycznych żuczków żywiących się twardym promieniowaniem. W „Ostatecznej diagnozie” nagle i niespodziewanie przybierają postać półtorametrowych jaszczurów. Nie do końca rozumiem, dlaczego autor zdecydował się na tę zmianę, trudno uwierzyć także w niedopatrzenie, bo rasa ta pojawiała się na kartach książki kilkakrotnie i dość dziwne by było, gdyby nagle autor zapomniał, jak ją opisał. Poza tym jednak większych braków nie ma. Oceniam wysoko nie ze względu na literackie walory pozycji (wprawnie przetłumaczonej przez Radosława Kota),lecz dlatego, że jest to po prostu przyjemna lektura, którą szybko się czyta i która wciąga pomimo prostoty akcji. Czytałem ją wielokrotnie i przeczytam jeszcze nie raz.
meerkat - awatar meerkat
ocenił na86 lat temu

Cytaty z książki Podwójny kontakt

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Podwójny kontakt