
Przypadki Robinsona Crusoe

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2017-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-01-01
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377793909
- Tłumacz:
- Władysław Ludwik Anczyc
- Ekranizacje:
- Robinson Crusoe (1997)
- Inne
Przypadki Robinsona Crusoe tłumaczone są na wszystkie możliwe języki. Wszędzie jednak oryginał uległ znacznym zmianom, stosownie do ducha miejscowego. Podobnie postąpił tłumacz tego wydania, Władysław Ludwik Anczyc.
Kup Przypadki Robinsona Crusoe w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Przypadki Robinsona Crusoe
W dzieciństwie przeczytałam "Przypadki Robinsona Cruzoe" wiele razy. Niezmiennie fascynowały mnie jego perypetie i zaradność. Teraz, słuchając po wielu latach audiobooka, zwróciłam również uwagę na optymizm i hart ducha bohatera. A przy okazji przypomniałam sobie zakończenie, czyli losy Robinsona po powrocie z bezludnej wyspy do cywilizacji (te fragmenty jakoś wypadły mi z pamięci). Książka zasługuje na uwagę także ze względu na humanitarne przesłanie - można znaleźć w niej sporo refleksji na temat kolonializmu i jego pełnego przemocy charakteru. To lektura ponadczasowa i dla czytelnika w każdym wieku. Szkoda, że dziś - mimo iż jest szkolną lekturą - nie cieszy się wśród młodych odbiorców powodzeniem.
Oceny książki Przypadki Robinsona Crusoe
Poznaj innych czytelników
25470 użytkowników ma tytuł Przypadki Robinsona Crusoe na półkach głównych- Przeczytane 23 461
- Chcę przeczytać 1 898
- Teraz czytam 111
- Posiadam 3 021
- Lektury 804
- Ulubione 523
- Lektury szkolne 164
- Dzieciństwo 152
- Klasyka 117
- Z dzieciństwa 71
Inne książki autora

Czytelnicy Przypadki Robinsona Crusoe przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Przypadki Robinsona Crusoe


Najpierw ekran, potem księgarnia. Jak filmy i seriale stają się motorem napędowym sprzedaży książek

Na wycieczkę do Miasta Literatury UNESCO

#czytamwdomu – książki poleca Katarzyna Berenika Miszczuk

Książki nie tylko dla dzieci. O pewnym podróżniku i pewnym rozbitku

Opowieści księżycowe – czego szukamy w kosmosie?

5 pytań do czytelnika – Piotr Banach
Cytaty z książki Przypadki Robinsona Crusoe
Obawa niebezpieczeństwa jest tysiąc razy okropniejsza od samego niebezpieczeństwa, a strapienie, jakie nam sprawia przewidywanie zła, nieznośniejsze jest od samego zła.
Obawa niebezpieczeństwa jest tysiąc razy okropniejsza od samego niebezpieczeństwa, a strapienie, jakie nam sprawia przewidywanie zła, niezno...
Rozwiń ZwińCzłowiek poznaje wartość rzeczy dopiero po ich utracie.
Człowiek poznaje wartość rzeczy dopiero po ich utracie.
Strach przed niebezpieczeństwem jest o wiele gorszy od samego niebezpieczeństwa.
Strach przed niebezpieczeństwem jest o wiele gorszy od samego niebezpieczeństwa.




















































Opinie i dyskusje o książce Przypadki Robinsona Crusoe
Któż nie słyszał o przygodach rozbitka Robinsona Crusoe gdzieś na bezludnej wyspie Morza Karaibskiego? Konotacje imienia weszły na stałe do kultury języka, przybierając rozmaite formy, jak np. robinsonada, czy robinsonowie warszawscy, to akurat w odniesieniu do osób usiłujących na własną rękę przeżyć w zrujnowanej po powstaniu stolicy i doczekać końca wojny. Można rzec, iż protagonista powieści rozpoczął własne życie, poza jej obrzeżem, poza czasem, obrósł mitem i zyskał nieśmiertelność.
Jak się jednak okazuje, znany jest nam zaledwie fragment pierwszego tomu powieści, będącej trylogią, dzieła znacznie bogatszego w treść i rozważania niż nam się wydawało. Ossolineum, w znakomitej serii Biblioteka Narodowa, daje nam teraz do rąk całość tej prozy, przez większość literaturoznawców uznawanej za pierwszą powieść, tę, od której wszystko się zaczęło, która zaistniała w literaturze światowej jako novum, zyskując coraz większą popularność i z czasem wykształcając mnogość odmian z tego silnego, oświeceniowego pnia się wywodzących. Co bardzo ważne, i z czego seria Biblioteka Narodowa słynie, zamieszczono w książce obszerny, wiele wyjaśniający wstęp autorstwa Jakuba Lipskiego. Ta przedmowa sytuuje cykl robinsonowy na tle epoki, a także przybliża późniejszą jego recepcję.
Powieść pisana jest w pierwszej osobie, po części zawiera też fragmenty dziennika głównego bohatera. To wszystko ułatwia nam z pewnością kontakt z Robinsonem, dodaje mocy i wiarygodności wydarzeniom, silniej przemawiają do nas jego wątpliwości i czysto ludzki strach, potrzeba znalezienia otuchy w Bogu, oszukiwanie samotności ciężką pracą i momenty zwątpienia w sens istnienia, w boską dobroć, w szczęście. Robinson pyta bezradnie „Dlaczego Stwórca godzi się i zezwala i zezwala, by człowiek, dzieło rąk boskich, doznawał najcięższych doświadczeń? Dlaczego czyni go samotnym, bezradnym, opuszczonym, odartym z wszelkiej nadziei? Dlaczego – czyniąc tak i zezwalając na to – żąda jeszcze od człowieka miłości? Myślałem nieraz, iż doprawdy nie godzi się nawet dziękować Mu za takie życie...” By zaraz potem znów wzięła górę owa „dziwna jakaś ciekawość i chęć badania rzeczy nieznanych”, tak dla gatunku ludzkiego charakterystyczna, wiodąca go nieraz ku zgubie, często zaś ku wyniesieniu i bogactwu.
Co istotne, z kart powieści emanuje duch jej twórcy, równie niespokojny, żądny wrażeń, nie wahający się narazić na ryzyko, aby tylko móc realizować własną wizję życia. Daniel Defoe zdążył zdobyć całą masę najrozmaitszych doświadczeń, od studenta teologii, przez kupca, tajnego agenta Jego Królewskiej Mości, po dziennikarza i pisarza. Był nawet więźniem, za wywrotowe publikacje wystawionym na widok publiczny pod pręgierzem. Wszystkie te doświadczenia postarał się przekuć w ciekawą historię, dodając odautorskie przemyślenia i okraszając je naukami wywodzącymi się wprost z jego prawdziwej wiary gorliwego prezbiterianina. Pewnych jednak sprzeczności trudno nie zauważyć. Mam tutaj na myśli choćby popieranie, ze sporym zaangażowaniem, instytucji niewolnictwa, przy całej, dającej się spostrzec aprobacie dla tolerancji, poszanowania i wolności. „Jakież mam prawo być sędzią i katem? Bo barwa skóry prawa mi tego nie daje”. Jednak zarówno Defoe, jak bohater jego powieści niewolnictwo uznają za dobry sposób, by zyskać darmową siłę do pracy w swoich gospodarstwach. Cóż, w tych czasach było to normą i czysto, według ówczesnych zasad, pragmatycznym wyborem, Daniel Defoe i Robinson są zrodzeni z Oświecenia i rosnącej w potęgę Anglii.
Duże fragmenty pierwszej części trylogii są nam znane, choć zapewne w rozmaitych skrótach i opracowaniach dla dzieci. Okazuje się jednak, że tekst jest obszerniejszy i łączy w sobie elementy przygodowe, a nawet awanturnicze, które do tej pory eksploatowano, z językiem dydaktyzmu, ze wskazaniem nauki, jaką można z tych wydarzeń dla siebie wyciągnąć, a także z fragmentami umoralniająco-religijnymi, z których część zdążyła już mocno się zestarzeć, choć monolog kierowany przez Robinsona do Boga pozostaje nadal aktualny, odnajdziemy w nim wiele z tego, co i nam obecnie zdarza się myśleć, nasze własne rozterki i próby negocjacji. W swojej warstwie przygodowej powieść nadal się interesująca. W dużej mierze przyczynia się do tego pełen ożywienia, energii i optymizmu język, co zawdzięczamy w jakimś stopniu talentowi tłumacza, Józefa Birkenmajera, a także sama postawa Robinsona, nie poddającego się zwątpieniu, zaradnego, zaciekawionego wszystkim, co nieznane, nowe, a przede wszystkim przyjmującego swój los z radosną pokorą, jako zesłany przez Boga, w którego przecież wierzy. Autor przedstawił Robinsona dość wiarygodnie. Jest to człowiek co prawda głęboko wierzący, jednak nie wolny od pokus, a gdy są bardzo silne, nie potrafi im się oprzeć. Jakie to ludzkie i prawdziwe. Jeśli zaś przygody wpędzają go w kłopoty, uznaje to za boską sprawiedliwość, której poddaje się pokornie, aby zmyć swój grzech. Tak też traktuje swoje „zesłanie” na wyspę.
Na samym początku Robinson jest jeszcze chłopcem. To, że chce przeżyć coś ciekawego, sprawdzić się, poczuć dreszcz emocji zanim umości się w wygodnym lecz nudnawym życiu dżentelmena klasy średniej, jest raczej normą niż odstępstwem. Bunt wobec oczekiwań rodziców zawsze był, i jest także dzisiaj, jednym z elementów wchodzenia w dorosłość. Całkowicie zrozumiała pozostaje dla nas również niechęć powrotu do domu na tarczy, przyznania się do porażki. Doskonale więc rozumiemy sytuację bohatera ładującego się wciąż w nowe tarapaty, gdy chce koniecznie udowodnić coś sobie i rodzinie. Z początku mówi: „Każdy z nas powinien się zawsze obawiać, porównując swoje obecne położenie z cudzym, które jest gorsze, bo niebiosa mogą sprawić, iż przyjdzie mu może wymienić jedno na drugie i przekonać się tym sposobem, jak porywcze i nierozsądne były jego narzekania”. Nie poddaje się, ufając we własne siły i boską opiekę. Jakoś też dziwnie się składa, że z opałów wychodzi cało, ze świeżą energią i pomysłami. Kibicujemy mu więc i podziwiamy, wzbudza naszą sympatię… jednak tylko w pierwszej części trylogii.
Później odnosimy wrażenie, że woda sodowa, jak wielu innym przed nim i po nim, także Robinsonowi mocno uderzyła do głowy. Po powrocie na wyspę (tak, tak, odwiedził ją po latach z czystej ciekawości) zachowuje się tam niczym udzielny książę, pan na włościach. Już nie udziela mieszkańcom rad, a peroruje, stawia warunki, mędrkuje. Nie ma w nim wiele z dawnego serdecznego optymisty, ani też z refleksyjnego prezbiterianina, który swoją samotność przekuwa na cichy dialog z Bogiem i własną wrażliwością, by lepiej poznać siebie, podołać próbie i stać się lepszym człowiekiem. Gdyby dojrzałość, która zwykle przychodzi z wiekiem i doświadczeniem, dodała mu tylko pewności siebie, wszystko byłoby w porządku. Ona jednak najwyraźniej wbiła go w pychę, co przerodziło się w cały szereg rozprawek, esejów, pouczeń, nazwę je też kazaniami, zgromadzonych w ostatniej części trylogii. Niestety, one nie tylko nużą, ale wręcz irytują. Czytamy o uczciwości, obyczajności, kłamstwie, o dzikości i prymitywizmie ludów nie znających Boga. Miałby więc ogromną ochotę ich nawracać. Bóstwa czczone gdzie indziej, choćby w Chinach, nazywa pogardliwie „zdeformowanymi, niefrasobliwie obojnaczymi potworkami”. Z Robinsona wychodzi mało sympatyczna buta angielskiego pana, mierzącego resztę marnego rodzaju ludzkiego z wyżyn brytyjskiej doskonałości.
Pamiętajmy, że jeden i drugi Robinson są wytworami swojej epoki, reprezentują zarówno zalety, jak i słabości ludzi ówcześnie żyjących. Jeden jest młodym, żądnym wrażeń urwisem, buntownikiem kształtującym dopiero swój charakter w trakcie doświadczeń zsyłanych mu przez los, często na jego własne życzenie. Drugi to zamożny mężczyzna, w dojrzałym wieku, o określonym statusie społecznym, osiadły i stateczny, roszczący sobie prawo do dawania nauk i wygłaszania prelekcji z racji swego wieku i pozycji. Obaj są prawdziwi i każdy z nich coś nam mówi o czasach, w których toczy się akcja powieści.
Za egzemplarz książki dziękuję: https://sztukater.pl/ksiazki.html
Któż nie słyszał o przygodach rozbitka Robinsona Crusoe gdzieś na bezludnej wyspie Morza Karaibskiego? Konotacje imienia weszły na stałe do kultury języka, przybierając rozmaite formy, jak np. robinsonada, czy robinsonowie warszawscy, to akurat w odniesieniu do osób usiłujących na własną rękę przeżyć w zrujnowanej po powstaniu stolicy i doczekać końca wojny. Można rzec, iż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka "Przypadki Robinsona Kruzoe" z krakowskiego wydawnictwa Zielona Sowa, tłumaczenia Władysławy Ludwiki Anczycy z 1868 roku jest dość trudna, nawet dla dorosłego odbiorcy. Archaiczny język mocno wydłuża lekturę. Sama fabuła jest dość interesująca, ale brakuje jej jakiegoś "zakończenia". Ostatnie strony to jakby streszczenie dalszych losów Robinsona.
Książka "Przypadki Robinsona Kruzoe" z krakowskiego wydawnictwa Zielona Sowa, tłumaczenia Władysławy Ludwiki Anczycy z 1868 roku jest dość trudna, nawet dla dorosłego odbiorcy. Archaiczny język mocno wydłuża lekturę. Sama fabuła jest dość interesująca, ale brakuje jej jakiegoś "zakończenia". Ostatnie strony to jakby streszczenie dalszych losów Robinsona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPosiadam cztery egzemplarze przygód o Robinsonie Kruzoe i każdy ma inne tłumaczenie. Uważam, że najlepszy jest ten, który najwierniej oddaje treść oryginału i jest najobszerniejszy. Mianowicie jest to przekład pod tytułem "Przypadki Robinsona Kruzoe", który pochodzi z Państwowego Instytutu Wydawniczego – mam siódme wydanie z 1986 roku. Składa się z dwóch tomów (brak podziału na rozdziały i nie ma przypisów). Pierwszy tom tłumaczy Józef Birkenmajer w 1949 roku. Drugi tom stanowi anonimowy przekład z XIX wieku, który opracowuje Grzegorz Sinko. Przyznaję siedem gwiazdek (czyli książka jest bardzo dobra).
Chyba wszyscy kojarzą Robinsona Kruzoe jako rozbitka, który egzystuje wiele lat na bezludnej wyspie. Morze wyrzuca go na wyspę w ujściu rzeki Orinoko (dziś teren Wenezueli) w miejscu o silnym oddziaływaniu przypływów, odpływów i prądów morskich. Jednak to stanowi akcję tylko z pierwszego tomu powieści. Drugi tom jest pomijany we wszelkich znanych mi tłumaczeniach, oprócz wydania z Państwowego Instytutu Wydawniczego. Daniel Defoe adresuje treść do dorosłego czytelnika. Widać u niego duże obeznanie z geografią świata (morza, wybrzeża kontynentów, miasta, rzeki, nawet Księstwo Moskiewskie, chiński mur, stepy opanowane przez Tatarów – stąd główny bohater powieści zwiedza te wszystkie rejony, nawet w późnej starości jest bardzo ciekawy świata). Dobrze zarysowuje psychologiczną sylwetkę Robinsona Kruzoe – widać to w opracowaniu Józefa Birkenmajera i Grzegorza Sinki. Oprócz tego samotny rozbitek często sięga po Biblię i podejmuje autorozważania religijne.
Zapoznaję się z trzema pozostałymi przekładami. "Przypadki Robinsona Kruzoe" z krakowskiego wydawnictwa Zielona Sowa, tłumaczenie Władysława Ludwika Anczyca z 1868 roku; w treści narrator mówi, że powieść jest skierowana do dziesięcioletniego czytelnika. E-book z portalu internetowego Wolne Lektury pod tytułem "Robinson Crusoe. Jego życia losy, doświadczenia i przypadki", tłumaczenie Franciszka Mirandoli z 1924 roku. "Robinson Kruzoe", jako lektura dla szóstej klasy szkoły podstawowej, z wydawnictwa Nasza Księgarnia, według Daniela Defoe tłumaczy Stanisław Stampf'l w 1958 roku. Chociaż każdy z nich różni się językiem, niekiedy zmienionymi wydarzeniami, podziałem na rozdziały i ich odmiennymi tytułami, uproszczeniami fabuły i liczbą stron, to oceniam je tak samo – na pięć gwiazdek (lektury przeciętne).
Posiadam cztery egzemplarze przygód o Robinsonie Kruzoe i każdy ma inne tłumaczenie. Uważam, że najlepszy jest ten, który najwierniej oddaje treść oryginału i jest najobszerniejszy. Mianowicie jest to przekład pod tytułem "Przypadki Robinsona Kruzoe", który pochodzi z Państwowego Instytutu Wydawniczego – mam siódme wydanie z 1986 roku. Składa się z dwóch tomów (brak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW latach szkolnych, między 84' a 89', przeczytałem tę książkę ok 100, tak tak stu razy, przy czym, zaczynałem od momentu wylądowania Robinsona na wyspie, pominąwszy pierwszy raz, kiedy przeczytałem całość. Znałem całe fragmenty na pamięć. Książka ta jest chyba moją najbardziej ulubioną pozycją. Może dlatego, że z natury jestem samotnikiem, tak bardzo mi odpowiada. Wspaniała lektura dla młodzieży, jak i dla tej "starszej" młodzieży.
W latach szkolnych, między 84' a 89', przeczytałem tę książkę ok 100, tak tak stu razy, przy czym, zaczynałem od momentu wylądowania Robinsona na wyspie, pominąwszy pierwszy raz, kiedy przeczytałem całość. Znałem całe fragmenty na pamięć. Książka ta jest chyba moją najbardziej ulubioną pozycją. Może dlatego, że z natury jestem samotnikiem, tak bardzo mi odpowiada. Wspaniała...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻałuję, że nie miałem okazji przeczytać za dzieciaka.
Żałuję, że nie miałem okazji przeczytać za dzieciaka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWróciłem do niej po jakichś 20 latach XD dziadek mi ją kiedyś dał do przeczytania w formie fizycznej i mówił że jest spoko, to pamiętam że ja wtedy przeczytałem ale nic praktycznie nie pamiętałem.
Dziś skończyłem ją ponownie, już bardziej świadomie i uważam, że Robinson był w sumie trochę chujem. Rozumiem że spędził kilkanaście lat sam, ale potem w stosunku do Piętaszka, zachowywał się mega chujowo. Uważał się prawie że za jakiegoś boga. Zajebiście litościwy Robinson rozdziela szame i mówi co wolno a co nie.
Całą książka wygląda jakby on sam pisał ją jak jakąś super biografię, z perspektywy 3 osoby i chciałby być tam jakimś super zajebistym typem a w sumie trochę na własne życzenie trafił na samotną wyspę gdzie musiał spędzić kolejne wiele lat. Wiem, że akcja działa się bardzo dawno, no ale i tak był trochę chujem mimo to.
Wróciłem do niej po jakichś 20 latach XD dziadek mi ją kiedyś dał do przeczytania w formie fizycznej i mówił że jest spoko, to pamiętam że ja wtedy przeczytałem ale nic praktycznie nie pamiętałem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś skończyłem ją ponownie, już bardziej świadomie i uważam, że Robinson był w sumie trochę chujem. Rozumiem że spędził kilkanaście lat sam, ale potem w stosunku do Piętaszka,...
Ponadczasowa, niezapomniana klasyka dla młodzieży.
POLECAM !!!
Ponadczasowa, niezapomniana klasyka dla młodzieży.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPOLECAM !!!
Szczerze nie pamiętam, czy czytałem ją w latach szkolnych ale byłem zaskoczony jak mocno Robinson nawiązuje do kwestii wiary i odnalezienia sie w trudnych okoliczścioach, co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Także, niespodziewałem się niektórych zwrotów fabularnych, więc dla mnie to kolejna świetna klasyka i ciesze się, że ją nadrobiłęm.
Szczerze nie pamiętam, czy czytałem ją w latach szkolnych ale byłem zaskoczony jak mocno Robinson nawiązuje do kwestii wiary i odnalezienia sie w trudnych okoliczścioach, co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Także, niespodziewałem się niektórych zwrotów fabularnych, więc dla mnie to kolejna świetna klasyka i ciesze się, że ją nadrobiłęm.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodręcznik do kapitalizmu, urzekająca
Podręcznik do kapitalizmu, urzekająca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść w formie pamiętniko-dziennika o życiu Robinsona Kruzoe. Głównie zgłębiamy tu temat jego pobytu na bezludnej wyspie oraz drobne refleksję z jego życia przed i po długim pobycie w samotni. Mało wciągająca, potraktowana skrótowo historia bez głębi emocjonalnej. Trudne czasy podróży morskich, które odkrywały nowe lądy oraz plemiona. Brak tu rozwinięcia tego tematu, bajecznych opisów przyrody. Mamy suche fakty, zrobiłem to, zadbałem o to. Ciężko się nawet wczuć w nieciekawe położenie bohatera, bo na ten temat też autor dostarcza nam mało informacji. Nie porwała mnie.
Opowieść w formie pamiętniko-dziennika o życiu Robinsona Kruzoe. Głównie zgłębiamy tu temat jego pobytu na bezludnej wyspie oraz drobne refleksję z jego życia przed i po długim pobycie w samotni. Mało wciągająca, potraktowana skrótowo historia bez głębi emocjonalnej. Trudne czasy podróży morskich, które odkrywały nowe lądy oraz plemiona. Brak tu rozwinięcia tego tematu,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to