
Daniel Defoe
Pisarz angielski, prekursor powieści przygodowej.
Syn Jamesa Foe, rzeźnika w dzielnicy Stoke Newington w Londynie, dodał do swego nazwiska arystokratycznie brzmiące „De” i stosował je odtąd w takim brzmieniu jako pseudonim literacki. Uważany jest za prekursora anglojęzycznej powieści, był również autorem broszur polemicznych i dziennikarzem.
Jego działalność polityczna zakończyła się aresztowaniem i przykuciem do pręgierza 31 lipca 1703. Główną przyczyną zatrzymania pisarza była broszura The Shortest Way with Dissenters (Najlepszy sposób na odszczepieńców),w której bezwzględnie wyszydził on wysokich urzędników kościelnych ze skrzydła torysów. Wydanie wiersza Hymn to the Pillory („Hymn do pręgierza”),skłoniło jednakże lud do rzucania kwiatów w przykutego Defoe, zamiast zwyczajowych kamieni, nieczystości i innych przedmiotów, oraz do wznoszenia za niego toastów.
Po trzech dniach pręgierza trafił do więzienia Newgate. Robert Harley, 1. hrabia Oxford i Mortimer, uiścił kaucję za jego wypuszczenie w zamian za współpracę w charakterze agenta wywiadu. Defoe miał w założonym w 1704 czasopiśmie „A Review of the Affairs of France” propagować politykę Harleya jako ministra. Pismo działało bez przerwy do 1713. Gdy Harley stracił władzę w 1708, Defoe nadal pisał, wspierając jego następcę , Godolphina, a następnie ponownie Harleya i torysów w latach 1710 do 1713. Po śmierci królowej Anny i związanym z tym upadkiem władzy torysów, Defoe kontynuował pracę wywiadowczą dla rządu wigów.
Jego słynna powieść, Przypadki Robinsona Kruzoe (1719),opowiada o rozbiciu statku na bezludnej wyspie i późniejszych przygodach rozbitka. Autor mógł oprzeć swe opowiadanie na prawdziwej historii Alexandra Selkirka.
Następną powieścią był Kapitan Singleton (1720),historia o zadziwiającej potędze miłości dwóch mężczyzn. Hans Turley, profesor literatury angielskiej z Uniwersytetu Connecticut, przedstawił w swej książce z 2001 (Rum, Sodomy and the Lash: Piracy, Sexuality, and Masculine Identity) m.in. wizję związku kwakra Williama z kapitanem Singletonem, które to uczucie odciąga tego ostatniego od morderczego życia pirata i obydwaj uroczyście ślubują sobie wspólne życie jako para, w Londynie, przebrani za Greków, nie mówiąc publicznie po angielsku, a Singleton dla zachowania pozorów poślubia siostrę Williama.
W 1722 ukazał się A Journal of the Plague Year (Dziennik roku zarazy, tłumaczenie Jadwiga Dmochowska; książka ta funkcjonuje też pod tytułem Dziennik roku dżumy). Opowiada on o wielkiej zarazie dżumy jaka nawiedziła Londyn w 1665. Sucha, beznamiętna narracja skontrastowana jest z bezmiarem tragedii rozgrywającej się codziennie na oczach piszącego. Zabieg ten, jak pisał Gustaw Herling-Grudziński, pozwolił na upodmiotowienie umierania rzesz ludzkich. Była inspiracją dla powstania Innego świata. Na Dziennik roku zarazy jako źródło inspiracji powołuje się Albert Camus w Dżumie oraz H. G. Wells, pisząc Wojnę światów.
Napisał też Moll Flanders (1722),powieść łotrzykowską w postaci narracji w pierwszej osobie, opisującą upadek i ostateczne odkupienie win samotnej kobiety w XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii. Na początku objawia się ona jako prostytutka, bigamistka i złodziejka, dopuszcza się zdrady małżeńskiej i kazirodztwa, jednak mimo to zyskuje sympatię czytelnika. Zarówno ta powieść, jak i Roxana, the Fortunate Mistress (1724),są przykładem pomysłowości autora w kreowaniu „z życia wziętych” bohaterów.
W 1724 ukazała się też książka o piratach (A General History of the Robberies and Murders of the Most Notorious Pyrates) autorstwa niejakiego kapitana Charlesa Johnsona. Zachodzi podejrzenie, że był to pseudonim Defoe.
Zmarł w wieku 70 lat, pochowany został w Bunhill Fields w Londynie.
Zobacz stronę autora
OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziennik roku zarazy
Inne oblicze autora " Robinsona Crusoe ".
Powieść ( 1722 r. ) opierająca się na źródłach historycznych i relacjach świadków opisuje dramatyczne żniwo dżumy w Londynie w 1665 r.
Jest uznawana za fundamentalne dzieło i pierwowzór literatury faktu nawiązującej do różnego rodzaju epidemii np. " Dżuma " A. Camusa, stanowiąc ponadczasową metaforę walki za strachem i niepewnością.
Kultowy klasyk literatury !!!
Powinno się przeczytać.
POLECAM !!!
Inne oblicze autora " Robinsona Crusoe ".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść ( 1722 r. ) opierająca się na źródłach historycznych i relacjach świadków opisuje dramatyczne żniwo dżumy w Londynie w 1665 r.
Jest uznawana za fundamentalne dzieło i pierwowzór literatury faktu nawiązującej do różnego rodzaju epidemii np. " Dżuma " A. Camusa, stanowiąc ponadczasową metaforę walki za strachem i...
audycja o książce tutaj:
https://open.spotify.com/episode/4rlnNNT4SSvRa44BvaKpS4?si=783ebb6e4b934159
audycja o książce tutaj:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://open.spotify.com/episode/4rlnNNT4SSvRa44BvaKpS4?si=783ebb6e4b934159
Ciekawy temat opisany tak sobie. Za dużo razy powtarzał się temat zamkniętych domów. Były tu dobre momenty, ciekawe, ale raczej męczyłam tę książkę, bo często mnie zwyczajnie nudziła.
Ciekawy temat opisany tak sobie. Za dużo razy powtarzał się temat zamkniętych domów. Były tu dobre momenty, ciekawe, ale raczej męczyłam tę książkę, bo często mnie zwyczajnie nudziła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne, historyczne spojrzenie na czasy zarazy.
Świetne, historyczne spojrzenie na czasy zarazy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dziennik roku zarazy” Daniela Defoe jest napisana jak reportaż, położyła podwaliny pod literaturę, która stawia człowieka twarzą w twarz z problematyką zagłady, to również powieść historyczno-obyczajowa.
Bohater twardo stąpa po ziemi, więc szaleństwo zarazy opisuje chłodnym, rzeczowym językiem, bez uniesień czy strachu przed jej nadnaturalnymi przyczynami.
Jego spostrzeżenia są przenikliwe i odnoszą się do wielu aspektów życia, na jakie wpłynęła ta plaga.
„Dziennik roku zarazy” to też opisane przypadki szaleństwa ze strachu przed zarazą, gdy okazywało się, że ktoś w rodzinie zachorował i umarł.
Autor opisuje, jak ludzie próbowali sobie radzić. Głównie uciekali z miasta, ale gdy przyszła jesień zaczęło być ciężko z pozyskiwaniem żywności oraz temperaturą. Jeśli to, co opisał Defoe, jest historią opartą na prawdziwych źródłach, to za wiele się do dzisiejszych czasów nie zmieniło.
Ludzie nadal są uparci, szybko się nudzą, wierzą w bzdury i zbyt szybko ulegają, emocjom. „Dziennik roku zarazy” totalnie mnie zaskoczył, którą można uznać za napisaną współcześnie.
„Dziennik roku zarazy” Daniela Defoe jest napisana jak reportaż, położyła podwaliny pod literaturę, która stawia człowieka twarzą w twarz z problematyką zagłady, to również powieść historyczno-obyczajowa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohater twardo stąpa po ziemi, więc szaleństwo zarazy opisuje chłodnym, rzeczowym językiem, bez uniesień czy strachu przed jej nadnaturalnymi przyczynami.
Jego...
6/10
6/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDaniel Defoe w niezwykle aktualny sposób reaguje bardzo szybko na zapotrzebowanie czytelnicze. Zaraza marsylska z 1720 spowodowała powstanie książki o zarazie w Londynie w 1665 i to w formie dziennika (czy reportażu uczestniczącego jak byśmy dziś powiedzieli) Pomysł jest świetny, ale wykonanie wyraźnie pokazuje , że autor się spieszył z wydaniem książki. Jest dużo powtórzeń, wielokrotnie przewijają się te same zagadnienia, narrator jest dziwnie zdystansowany, choć często zapewnia o swoim współczuciu ofiarom epidemii. Dość fałszywie -jak na dziennik-wybrzmiewa wiele podsumowujących refleksji i pochwała dla działalności urzędników i rady miasta. Dużą role odgrywa ocena moralna współmieszkańców narratora , w której jednak brakuje prawdziwych emocji. Książka zawiera wiele ciekawych poznawczo fragmentów- także dotyczących poglądów tamtych czasów-, ale literacko i kompozycyjnie jest to słabe.
Daniel Defoe w niezwykle aktualny sposób reaguje bardzo szybko na zapotrzebowanie czytelnicze. Zaraza marsylska z 1720 spowodowała powstanie książki o zarazie w Londynie w 1665 i to w formie dziennika (czy reportażu uczestniczącego jak byśmy dziś powiedzieli) Pomysł jest świetny, ale wykonanie wyraźnie pokazuje , że autor się spieszył z wydaniem książki. Jest dużo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLondon calling.
Mnie zawsze!
Czy dżuma czy Kuba Rozpruwacz, nieważne. Jeżeli czujecie tak jak ja, że została w Londynie jakaś Wasza cząstka z poprzedniego wcielenia to czytajcie. :)
London calling.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie zawsze!
Czy dżuma czy Kuba Rozpruwacz, nieważne. Jeżeli czujecie tak jak ja, że została w Londynie jakaś Wasza cząstka z poprzedniego wcielenia to czytajcie. :)
Moje zachcianki czytelnicze kierują się dziwnymi drogami. Sięgnąłem po tę książkę zachęcony wznowionym, pięknym wydaniem. Poza tym chciałem porównać reakcje ludzi na pandemię, przeżyć ciekawą opowieść o walce z dżumą. Otrzymałem natomiast jakąś dziwną formę reportażu, z mikro opowieścią w środku, która jest pisemną formą propagandy londyńskiego rządu.
Przez książkę przewija się ciągle jeden motyw, który sprawia, że ma się wrażenie autentyczności relacji pisarza. Jest to dyskusja nad zamykaniem domów. Autor do końca nie wie, czy to ma sens, czy też nie. Jednak konstatuje, że jest to rozkaz władzy, a ona dobrze sprawuje swój mandat. Nie wiedziałem, że powiedzenie “wybór między dżumą a cholerą” to przesąd, że zarażając się jedną śmiertelną chorobą (syfilisem lub dżumą) zdobywamy odporność na drugą.
Bardzo ciekawy jest opis rozważań autora nad przeznaczeniem, wyrokami Boga, a racjonalną analizą przyczyn i skutków pandemii. W analizach głównego bohatera widać jego proweniencję i purytańskie wychowanie oraz pewną myśl oświeceniową. Nie omieszkał strofować ateistów, pouczać kobiety kradnące kapelusze, ale już zgłosić ich do sądu nie chciał. Z jednej strony mówił, że to kara za grzechu, a z drugiej że sprawiedliwi i bogobojni też umierają.
Nie zdawałem sobie sprawy, że Londyn, i pewnie inne miasta w tamtych czasach, były administrowane za pomocą podziału na parafie. To była najmniejsza jednostka administracyjna. Co więcej, wynagrodzenia strażników domów, cyrulików, pielęgniarek były wypłacane z mienia odwiedzanych, a w przypadku jego braku, z mienia parafii.
Dla niektórych fragmentów - opisu życia marynarzy, osób ważących zmarłych na cmentarze, pijanego kobziarza, który zaczął grać na kobzie w wozie z umarłymi, imprezowników śmiejących się w twarz czarnej śmierci - warto!
Poniżej pare ciekawych obserwacji, które mogą być uniwersalną reakcją na tego rodzaju zagrożenie:
• podczas pandemii pojawiło się wielu szarlatanów i oszustów. Widziano złowrogie znaki na niebie. Nawet część duchowieństwa mówiła, że to kara za grzechy.
• pandemia wpływa negatywnie pod względem ekonomicznym na wszystkich ale o wiele bardziej na najuboższych, którzy nie mieli pracy i musieli pracować jako pielęgniarki zadżumionych albo stróże kamienic/kwartałów.
• dżuma w Anglii nie wywoła inflacji ze względu na obfite zbiory i dużą siłę roboczą zmuszoną do pracy za niskie wynagrodzenie.
• najmniej wykształceni korzystali z rad znachorów, wróżbitów, kupowali eliksiry. Najlepiej wykształceni (i najbogatsi) wyjeżdżali do posiadłości na wsi.
• wszelka aktywność usługowa (rzemieślnicza) zamarła.
• w najgorszej sytuacji były kobiety w ciąży ze względu na brak położnych i miejsca do porodu. Czasami znajdowano niemowlęta przy zmarłych matkach.
• według autora proces administracji miastem polegał na doborze najbardziej zaufanych ludzi w danej parafii na egzekutorów prawa pandemicznego
• ludzie pozbawieni celu i środków w złości chodzili po mieście i celowo zarażali innych
• lekceważenie prawa najszybciej i najłatwiej przychodziło najbiedniejszym
• najbardziej lamentowali nad swym losem osoby egoistyczne i zbyt pewne siebie
• w momencie pierwszego spadku liczby zachorowań doszło do ogromnego odprężenia i wyjścia ludzi na ulice
Moje zachcianki czytelnicze kierują się dziwnymi drogami. Sięgnąłem po tę książkę zachęcony wznowionym, pięknym wydaniem. Poza tym chciałem porównać reakcje ludzi na pandemię, przeżyć ciekawą opowieść o walce z dżumą. Otrzymałem natomiast jakąś dziwną formę reportażu, z mikro opowieścią w środku, która jest pisemną formą propagandy londyńskiego rządu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez książkę...
Jest to swoisty monolog głównego bohatera który przeżył zarazę która nawiedziła Londyn. Dowiadujemy się ile ludzi zmarło, jak sobie radzili w tych ciężkich czasach, jakie środki stosowali w celu uniknięcia choroby, znamienne jest to że od tamtych wydarzeń do obecnych czasów upłynęło setki lat a tak naprawdę wiele się nie zmieniło.
Jest to swoisty monolog głównego bohatera który przeżył zarazę która nawiedziła Londyn. Dowiadujemy się ile ludzi zmarło, jak sobie radzili w tych ciężkich czasach, jakie środki stosowali w celu uniknięcia choroby, znamienne jest to że od tamtych wydarzeń do obecnych czasów upłynęło setki lat a tak naprawdę wiele się nie zmieniło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to