rozwińzwiń

W grobie ci do twarzy

Okładka książki W grobie ci do twarzy autora Andrzej F. Paczkowski, 9788378597322
Okładka książki W grobie ci do twarzy
Andrzej F. Paczkowski Wydawnictwo: E-bookowo kryminał, sensacja, thriller
255 str. 4 godz. 15 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
e-book
Data wydania:
2016-09-28
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-28
Liczba stron:
255
Czas czytania
4 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378597322
Średnia ocen

10,0 10,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W grobie ci do twarzy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

W grobie ci do twarzy



książek na półce przeczytane 1365 napisanych opinii 494

Oceny książki W grobie ci do twarzy

Średnia ocen
10,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce W grobie ci do twarzy

avatar
120
118

Na półkach: ,

Dzięki tej książce pokonałam kryzys czytelniczy. Czytało się ją szybko i przyjemnie, akcja nabierała tempa z każdą przewróconą stroną.
Groteska w dużej mierze miesza się z infantylnością, więc nie będzie to pozycja dla każdego.
Duży plus za zakończenie, które zaskoczyło. Gdyby cała książka była napisana w takim stylu, miałaby o wiele lepsze opinie. :)

Dzięki tej książce pokonałam kryzys czytelniczy. Czytało się ją szybko i przyjemnie, akcja nabierała tempa z każdą przewróconą stroną.
Groteska w dużej mierze miesza się z infantylnością, więc nie będzie to pozycja dla każdego.
Duży plus za zakończenie, które zaskoczyło. Gdyby cała książka była napisana w takim stylu, miałaby o wiele lepsze opinie. :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
470
369

Na półkach:

Dosyć durnowata to pozycja i zupełnie mnie nie rozbawiła.
Główna bohaterka ciągle kłóci się ze swoją „przyjaciółką”, brzmią jak dwie małe dziewczynki. Ogólnie całość dosyć infantylna.
Wykorzystano oklepany motyw utraty pamięci po wypadku. Przez większość książki rzeczywiście jest absurdalnie i groteskowo, dla mnie jednak w słabym stylu. A pod koniec, kiedy pamięć zostaje odzyskana, nagle robi się groźniej i poważniej – to było dla mnie niespójne.
Największe zalety to prędkość czytania, zawdzięczana przewadze dialogów z krótkimi kwestiami oraz tytuł i okładka.

Dosyć durnowata to pozycja i zupełnie mnie nie rozbawiła.
Główna bohaterka ciągle kłóci się ze swoją „przyjaciółką”, brzmią jak dwie małe dziewczynki. Ogólnie całość dosyć infantylna.
Wykorzystano oklepany motyw utraty pamięci po wypadku. Przez większość książki rzeczywiście jest absurdalnie i groteskowo, dla mnie jednak w słabym stylu. A pod koniec, kiedy pamięć zostaje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
69
815

Na półkach: ,

Nie podobają mi się powieści mafijne, które bagatelizują zło wyrządzane przez gangusów. A ta taka właśnie jest. Nie polecam.

Nie podobają mi się powieści mafijne, które bagatelizują zło wyrządzane przez gangusów. A ta taka właśnie jest. Nie polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

413 użytkowników ma tytuł W grobie ci do twarzy na półkach głównych
  • 229
  • 184
84 użytkowników ma tytuł W grobie ci do twarzy na półkach dodatkowych
  • 44
  • 14
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki W grobie ci do twarzy

Inne książki autora

Andrzej F. Paczkowski
Andrzej F. Paczkowski
Polski pisarz od wielu lat mieszkający w Czechach. Napisał około dwudziestu powieści. Debiutował w 2011 roku książką „Bo moje siostry”. Jego opowiadanie „Oczy szeroko otwarte” (2012) ukazało się w antologii „Słodko gorzko”. Autor groteskowej powieści kryminalnej „W grobie ci do twarzy” (2019).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kryminalne przypadki Matyldy Bożena Mazalik
Kryminalne przypadki Matyldy
Bożena Mazalik
Zamek, nieboszczyk i jałówka - czyli jak Matylda szukała spokoju, to zdanie na okładce książki zachęciło mnie do jej przeczytania. Może nie do końca trafny był ten opis, bo niby wszystko jest w książce, lecz nie już tak rewelacyjnie. Nie do końca to jest typowy kryminał, mimo tego, że nieboszczyków tu nie brakuje, ja nazwałabym tę książkę raczej komedia kryminalną z wątkiem romansu. No a teraz od początku. Główną bohaterką tej książki jest Matylda, w dniu ślubu Seweryn, jej narzeczony, oświadcza przed ołtarzem, że... musi się zastanowić na wypowiedzeniem słowa "tak". Tego było za dużo jak dla niej, wychodząc z kościoła spotyka dawnego znajomego Władka, i postanawia zamieszkać przez jakiś czas w jego rodzinnym zamku. Nie był to jednak zamek o jakim można by pomyśleć, to było stare, zaniedbane, brzydkie, koszmarne wręcz zamczysko, w którym panowała przytłaczająca, nieprzyjemna atmosfera. Wydawało się jakby nikt tu nie mieszkał. Jednak Matylda pomyślała, że tego jej właśnie potrzeba, oderwania od miasta, od znajomych, od rodziny, aby w spokoju poświęcić się dokończeniu malowania obrazów na wystawę. Władek wyjechał do Irlandii a by zarobić trochę pieniędzy, które chciał przeznaczyć na remont zamku, więc zostawił zamek oraz całe obejście ze zwierzętami pod opieką Matyldy. Do pomocy przy zwierzętach, a było ich tu trochę, czyli schorowany kuc, stado owiec z trykiem oraz jałówka, Władek zatrudnił pomocnika ze wsi, który miał doglądać inwentarz. Niespodziewanie do zamku przyjeżdża koleżanka Matyldy Ilka, mająca właśnie urlop, który postanowiła spędzić w zamku na odludziu razem z przyjaciółką. I właśnie dopiero teraz zaczyna się cały galimatias... Kobiety znajdują w zagrodzie jałówki nieprzytomnego parobka, którego wynajął Władek, przestraszone wzywają pogotowie i policję... Na tym skończę wprowadzenie do książki, bo nie miałam zamiaru napisać streszczenia, lecz chciałam trochę przybliżyć Wam trochę fabułę tej książki. Komedia jest nawet dość dobra, chociaż moim zdanie autorka chwilami zbytnio się rozpisywała nad niepotrzebnymi rzeczami, zbyt duża ilość informacji powoduje, że momentami możemy poczuć się lekko zagubieni. Mimo tego, że bohaterki są trochę jakby przerysowane, ograniczone i zdziecinniałe jak na dorosłe kobiety, to jednak nadrabiają to inteligentnym dowcipem czy ironią. Osoby lubiące rasowe kryminały może nie będą usatysfakcjonowani tą pozycją, (chociaż trupów tu nie brakuje) lecz myślę, że "Kryminalne przypadki Matyldy" jest książką, której warto poświęcić swój czas. Tym bardziej, że Pani Bożena Mazalik w bardzo ciekawy sposób sięga po miejscowe, śląskie legendy i opisuje Tarnowskie Góry, a ja chociaż tam nie byłam, potrafiłam sobie to wszystko wyobrazić. Polecam na lekki wakacyjny lub weekendowy dzień.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na74 lata temu
Tajemnica Sary H. Paulina Wróbel
Tajemnica Sary H.
Paulina Wróbel
Sława aktorki Małgorzaty Lindberg przemija wraz z przybywającymi jej zmarszczkami. Aktorka za wszelką cenę próbuje pozostać na pierwszych stronach gazet. Po szokującym spotkaniu z reżyserem w pensjonacie Klementynka, Małgorzata odjeżdża z piskiem opon i powoduje wypadek. Kobieta ginie na miejscu, ale jej dusza przechodzi w ciało innej kobiety - młodszej o dwadzieścia lat. Okazuje się to niebywałą szansą dla aktorki. Małgorzata może od nowa rozpocząć swoją karierę i nie przejmować się wiekiem. Jak poradzi sobie w nowym ciele? Czy uda jej się zabłysnąć na ekranach? Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem i przyjemnym stylem. Bardzo miło spędziłam czas czytając tę lekturę. Już od początku autorka buduje napięcie i cały czas dzieje się coś ciekawego. W całej powieści przez ani chwilę nie wiało nudą. Bardzo pozytywnie odbieram ten tytuł i polecam wszystkim tym, którzy lubią powieści obyczajowe z nutą humoru ale i ciekawą akcją, która stale pędzi ku przodowi. Idealna książka na lato, na umilenie podróży czy relaks na leżaku. Niezwykle polubiłam też główną bohaterkę - Małgorzatę w ciele Sary. Mimo, iż miała zadziorny charakterek to dało się poczuć do niej sympatię, a nawet przywiązanie. Lubię takie wyraziste postaci pierwszoplanowe. Fabuła była naprawdę ciekawa i oryginalna. Z dużym zainteresowaniem śledziłam losy aktorki.
jestem_molem - awatar jestem_molem
ocenił na83 lata temu
Pani Henryka i morderstwo w autokarze Katarzyna Gurnard
Pani Henryka i morderstwo w autokarze
Katarzyna Gurnard
Osoby starsze, będące na emeryturze, zazwyczaj się nudzą. Żeby nie popaść w marazm ,wymyślają sobie różne zajęcia. Pani Henryka, sędziwa dama, marzy na przykład o wycieczce do Paryża. Dlatego też pewnego dnia wsiada do autokaru pełnego turystów i wyrusza na podbój stolicy mody. Ale, jak tytuł wskazuje, niespodziewane wydarzenie zaburzy planowaną wyprawę. Wszyscy pasażerowie autobusu marzą o wspaniałej przygodzie w stolicy Francji. Wydaje się, że spotkali się w pojeździe po raz pierwszy. Niektórzy próbują się lepiej poznać - dzielą się historiami ze swojego życia oraz specjalnie przygotowanym na podróż jedzeniem i napitkiem. Pani Henryka, jako doskonały obserwator, dostrzega jednak, że relacje współpasażerów nie są takie, jakich moglibyśmy oczekiwać od obcych sobie osób. A gdy w autokarze umiera jeden z mężczyzn, wycieczka zostaje przerwana, jeszcze przed granicą Polski. Pomału wychodzą też na jaw pewne powiązania i znajomości. Pani Henryka domyśla się, że w śmierć pasażera mógł być wmieszany inny podróżnik. Zabiera się więc za śledztwo. Książkę dobrze mi się słuchało, ale gdzieś w połowie, gdy wspomniano, iż pani Henryka już jedną sprawę rozwiązała, zorientowałam się, że to drugi tom cyklu. Jednak "Pani Henryka i morderstwo w autokarze" można spokojnie czytać, nie znając poprzedniej książki. Mimo wszystko na pewno sięgnę po tom pierwszy, żeby zobaczyć jak to się zaczęło, jak miła, starsza pani wpadła na to, żeby pobawić się w detektywa. "Pani Henryka i morderstwo w autokarze" to lekka pozycja, dobra rozrywka na jeden wieczór. Jeśli komuś nie przeszkadzają cechy właściwe starszym, samotnym osobom, to powinien polubić styl autorki, specyficzny humor i samą główną bohaterkę. Nie jest to może panna Marple, ale pani Henryka ma swój urok i z pewnością dobrze sobie radzi w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych.
JaBa PasjOla - awatar JaBa PasjOla
oceniła na62 lata temu
Zapach prawdy Iga Karst
Zapach prawdy
Iga Karst
„Zapachu prawdy” autorstwa Pani Igi Karst to wciągająca powieść oraz pierwszy tom serii „Pensjonat Biały Dwór”. Profesor Adam Korczyński, wybitny znawca storczyków, zostaje znaleziony martwy w lesie pod Sycowem. Początkowo wszystko wskazuje na strzał z broni palnej, ale szybko okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana – prawdziwą przyczyną śmierci było pchnięcie nożem, a rana postrzałowa została sfingowana. Śledztwo prowadzi komisarz Michał Orski, a z własnej inicjatywy włącza się w nie także adwokatka Anita Herbst, która przyjeżdża na zaproszenie wnuka zmarłego profesora. Z domu Korczyńskiego znikają dwa cenne przedmioty: unikalny XIX-wieczny album botaniczny oraz rzadki okaz storczyka. Śledczy podejmują trop czy oba przedmioty mogą mieć związek z motywem zbrodni. Tajemnic przybywa, gdy w ogrodzie willi profesora odkryte zostają ludzkie szczątki, które... znikają tuż przed przyjazdem policji. Zostaje jedynie żuchwa. Anita i wnuk zmarłego, Sebastian, podejmują własne dochodzenie, które ujawnia rodzinne sekrety, fałszywe tropy i nieoczywiste relacje w małej, zamkniętej społeczności. Książka Pani Karst zgrabnie łączy elementy klasycznego kryminału z nietuzinkowym motywem botanicznym. Orchidee, egzotyczne zapachy i stare ryciny tworzą niepowtarzalny klimat, który kontrastuje z brutalną zbrodnią. Autorka serwuje liczne zwroty akcji, prowokacyjne dialogi i lekki humor, by ostatecznie poprowadzić czytelnika do zaskakującego finału. Takiego, którego trudno się spodziewać 🙂
czarcie_pióro - awatar czarcie_pióro
ocenił na78 miesięcy temu
Nietypowa Matka Polka Anna Szczepanek
Nietypowa Matka Polka
Anna Szczepanek
Kończą się wakacje, urlopy, gdzieś w niedalekiej przyszłości powoli, acz lakonicznie macha do nas szkoła, a my próbujemy przekonać siebie że jakże to już?! wracamy do ławek, pod tablice, nabijać będziemy głowy nauką ważną i mniej, będziemy. To już ostatni rok kroczenia do szkoły do której także uczęszcza mój syn. On kończyć będzie ósmą klasę ( jak to dumnie brzmi, prawda? ),i moja czwarta i ostatnia LO i cóż - matura!. Matura! Syna bierzmowanie, bal ośmioklasisty, moje opijanie końca roku szkolnego, albo zasiądę w ; kozie ;, nie ważne, jakoś to będzie, póki co kolejną namiastką tego co przywołują jeszcze wolno płynące dni sierpnia to książka która powaliła mnie na kolana, nie tyle fabułą, nie odkryłam niczego ; dekadenckiego ; w tekstach i rozdziałach, ale rozbawiła mnie niekiedy do łez. Anna Szczepanek jako ; Nietypowa Matka Polka ; czwórki dzieci, żona Siary, dom na resorach, głowa na obrotach, nabita ( nie mylić z ćwiekami ),pomysłami, podzieliła się swoim doświadczeniem, spojrzeniem na świat, przywołując tym samym szereg wspomnień wyrwanych z kontekstu, od narodzin dzieci po dziś dzień teraźniejszy. Gdyby ktoś spytał mnie o porównanie, co jest lepsze, łatwiejsze w wychowaniu dzieci, okres narodzin, ten dziecięcy, czy nastoletni, to chyba nie ma prostej odpowiedzi, każda pora niesie ze sobą dobre chwile, łączące doświadczenia, jak i aparycję. Pamiętam jak syn miał gdzieś ze trzy latka albo i mniej, ledwo mówił, a jak już powiedział to gubił sławetne r. Poszliśmy do kościoła, była msza wielkanocna, w pewnym momencie ksiądz głośno do mikrofonu powiedział ; Módlmy się ; i nastała grobowa cisza. W tedy mój spokojny i jakże wywarzony syn, wyskoczył jak guma z gaci na środek nawy i z wielką radością krzyczał ; Chuja, chuja ; bez tego r, rzecz jasna. W powieści dowiecie się dużo o porodach, po skoro cztery to zawsze była szansa na zaskoczenie, łzy, rozpacz, wielkie szczęście, uznać można te chwile za koniec oczekiwania męki pańskiej, a jednak poród do Pikuś przez małe p, kiedy przyjdzie zmierzyć się z rzeczywistością zbudowaną na tle codziennych spraw, z humorem, przytupem, jajem i dowcipem a także wywołując melancholię, niekiedy refleksje. Bo narracja jak zawsze podkreślam jest ważna, jeśli to nie ona robi całą robotę w książce, przywołała mi obraz rodziny która na pierwszy rzut oka jest daleka od idealnej, tej z photoshopa, poukładanej, stabilnej, z obrazka wyciętego z czasopisma dla mam. To dramat przewlekany tragikomedią zdarzeń, przypadków, możliwości poznawczych, rozwojowych, unikatowych i nasączonych niewysublimowaną aparycją układu mowy, zmysłów o których nie wiele wiedzieliśmy jak dotąd że istnieją. To nie poradnik, ani tym bardziej kryminał, to szczera prawda o nas samych, ja autorkę już pokochałam, bo babka jakich mało, nowoczesna, idealna matka wariatka, pomysłowa, zasadnicza, ciekawa, do tańca i różańca, optymistka, która uczy się poprzez rodzicielstwo jak być doskonałą matką, ale kto tam by się przejmował epilogiem. Dajmy życiu szanse się wykazać, niech zaskoczy nas, niech wybałuszy oczy jak pragnę zdrowia zacytować Wam fragment który spowodował że książkę zapragnęłam rozciągnąć do niebywałych rozmiarów, dozowałam ją paroma fragmentami, inaczej co by mi pozostało? : ; Wychyliłam głowę, bardziej wiedziona ciekawością, kogo rozszarpią, i wtedy ją zauważam. To była ćma. Miała, bez kitu, z metr rozpiętości skrzydeł. I faktycznie wyglądała jak kormoran. Choć była większa. Znacznie większa, i bardziej włochata. I takie małe, świdrujące oczka miała. I sadystyczny uśmieszek. I w ogóle wyglądała na niezrównoważoną psychicznie. Być może ja z tym lakierem i szczotką do WC także, ale nie będziemy o tym rozmawiać. ; Niesamowita ilość atypowych zachowań, przypadków, anegdot, książkę kieruję nie tylko dla matek z dziećmi które szukają porównań, usprawiedliwień, odpowiedzi na nurtujące pytania, ale do ojców których plan na spłodzenie to nie tylko przekazanie jednego pokręconego plemnika, ale wkład w wychowanie dziecka, to pan domu, pan i władca, kanapowiec, majsterkowicz, który zbudował dom, spłodził syna, zasadził drzewo, skoro zrobił swoje to należy mu się medal z kartofla i mega pomnik. Ale nie będziemy się roztkliwiać nad męską połówką która jest niezbędna do zbudowania jednostki rodziny. Polecam. ; Natomiast w życiu naprawdę NIE chodzi o to, która ma szczuplejszy odwłok, dłuższe gicze czy czystsze podłogi w chacie. I doprawdy Lewandowska na drugi dzień po porodzie może se mieć kaloryfer. A ja se mogę mieć bojler. I każdemu gówno do tego ; Wydawnictwo: Edipresse Książki
zaczytana_kartka - awatar zaczytana_kartka
oceniła na77 miesięcy temu
Zranić marionetkę Katarzyna Grochola
Zranić marionetkę
Katarzyna Grochola
Muszę przyznać, że Katarzyna Grochola nie należy do moich ulubionych autorek a wręcz przeciwnie. Wiem, że potrafi zabawnie pisać ale jakoś mnie jej styl nie porywa. Męczę się czytając jej książki. Tym razem koleżanka poleciła mi jej książkę robiąc porządki u siebie i namawiała mnie żebym przeczytała bo jest to inna książka niż jej pozostałe. Ona sama nie przepada za Grocholą a ta powieść jej się spodobała. Ten argument mnie przekonał do tego aby ponownie spróbować coś z jej literatury. Zranić marionetkę to taki rodzaj bym powiedziała obyczajówki z wątkiem kryminalnym. Widziałam na wielu forach czytelniczych, że powieść jest zaliczana do gatunku kryminału, sensacji- ja zaliczam do innego gatunku. Autorka jak na nią zaskoczyła mnie bardzo. Poruszyła bardzo trudny temat jakim jest molestowanie seksualne małoletnich. Podeszła do tematu bardzo profesjonalnie i pierwszy raz Grochola mnie wciągnęła. Wszystko zaczyna się od samobójstwa zamożnego biznesmena. Śledztwo prowadzi Natan a pomaga mu antropolożka Weronika. Dwoje ambitnych ludzi na początku nie pała do siebie sympatią, rywalizują ze sobą i każdy chce pokazać swoją wyższość. W miarę upływu czasu dochodzą do wspólnego wniosku, że muszą połączyć siły aby rozwiązać zagadkę tajemniczego samobójstwa, które raczej jest morderstwem. Ktoś z nienawiści za wyrządzone krzywdy postanowił się zemścić na bogatym biznesmenie. W trakcie prowadzonego śledztwa na jaw wychodzą kolejne fakty, które komplikują całą sprawę. Powieść naprawdę zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Była to powieść, którą naprawdę chciało się czytać i intrygowała. Pomimo bardzo szybkiego odkrycia kto jest sprawcą i czym się kierował, książka nie straciła na wartości. Problem molestowania dzieci i krzywd jakie są im zadawane przez najbliższe osoby sprawił, że chciało się ją czytać. Katarzyna Grochola w bardzo dokładny sposób przedstawiła psychikę tych skrzywdzonych dzieci i całe zło, które ich spotkało. Niestety nie każde z nich umiało sobie z tym poradzić i pomimo wymierzonej zemsty nie odnaleźli spokoju ducha. Zbyt wiele zła się wydarzyło żeby takie dzieci mogły spokojnie dorastać i stworzyć normalne rodziny, związki. Przykre jest tylko to, że bliscy się do tego przyczyniają i często wiedząc o wszystkim, pozwalają na to. Przez to, że jest to raczej powieść obyczajowa a nie kryminał, możemy bardziej dokładnie poznać powody dokonywania zbrodni i motywy, które zmuszają ludzi do takich ostatecznych decyzji, a nie samo morderstwo. Pokazując chęć zemsty autorka również pokazuje jak ta zemsta niszczy tych ludzi i nie pozwala im normalnie żyć.
Wiolek - awatar Wiolek
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki W grobie ci do twarzy

Więcej
Andrzej F. Paczkowski W grobie ci do twarzy Zobacz więcej
Andrzej F. Paczkowski W grobie ci do twarzy Zobacz więcej
Andrzej F. Paczkowski W grobie ci do twarzy Zobacz więcej
Więcej