Co się zdarzyło w drodze do Łeby

Okładka książki Co się zdarzyło w drodze do Łeby autora Andrzej F. Paczkowski, 9788382907599
Okładka książki Co się zdarzyło w drodze do Łeby
Andrzej F. Paczkowski Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos kryminał, sensacja, thriller
350 str. 5 godz. 50 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2025-07-10
Data 1. wyd. pol.:
2025-07-10
Liczba stron:
350
Czas czytania
5 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382907599
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Co się zdarzyło w drodze do Łeby w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Co się zdarzyło w drodze do Łeby



książek na półce przeczytane 2097 napisanych opinii 2085

Oceny książki Co się zdarzyło w drodze do Łeby

Średnia ocen
7,2 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Co się zdarzyło w drodze do Łeby

avatar
496
225

Na półkach:

Jechaliście kiedyś stopem? Ja przyznam szczerze, że ta forma podróżowania zawsze mnie przerażała. Wsiadasz do auta obcej osoby i od tej pory niewiele już od Ciebie zależy.

,,Są pewne rzeczy w życiu, pomyślała, które muszą się zdarzyć. Rzeczy, których widocznie należy doświadczyć. Może wtedy człowiek staje się silniejszy?’’

Sięgając po tę książkę nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Z jednej strony oczekiwałam czegoś niepokojąco mrocznego, a z drugiej, wydawnictwo kojarzy mi się raczej z romansami. Co ostatecznie dostałam?
Historia została podzielona na 3 części zwane pasmami i dość luźnie została oparta na prawdziwych wydarzeniach.
PASMO 1 - Latem 1997 roku dwie przyjaciółki: Alicja i Marta wyruszają wspólnie na swoje pierwsze samodzielne wakacje. Jako kierunek obierają Łebę. Plan wyjazdu jest prosty - dobrze się bawić. Jednak jedna z nich musi przerwać pobyt, by na dwa dni udać się na wesele kuzynki. Po dwóch dniach ma znowu dołączyć do koleżanki. Wsiada w pociąg powrotny, ale… nigdy nie dociera na miejsce.
PASMO 2 - Przypadkowi spacerowicze znajdują w lesie ciało. Rozpoczyna się śledztwo.
PASMO 3 - studium psychologiczne trzech mężczyzn, którzy mogą być potencjalnie sprawcami zbrodni. Splot wydarzeń sprawia, że każdy z nich trafia z nastolatką do pociągu nad morze.
Całość czytało się bardzo dobrze. Te przeskoki między pasmami sprawiały wrażenie krótkich fleszy, dzięki czemu ani przez chwilę nie było nudno. Czytelnik od początku może próbować typować sprawcę. Nie da się ukryć, że jest to pozycja zdecydowanie dla dorosłego czytelnika, bowiem autor nie szczędzi nam dosadnych opisów zbrodni.
Całość dość niepokojąco udawania, jak często na swojej życiowej drodze może nas spotkać coś, co może być dla nas tragiczne w skutkach, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Kto wie, ilu z nas było o krok od niebezpieczeństwa i tylko splot okoliczności sprawił, że udało się go uniknąć?
To sprawnie napisana, niepokojąca historia. Studium powstania i działania kogoś, kto pod maską zwykłego człowieka może nas mijać na ulicy każdego dnia. Czy udało mi się wytypować sprawcę? Nie, ale spróbujcie - może Wam się uda.

Jechaliście kiedyś stopem? Ja przyznam szczerze, że ta forma podróżowania zawsze mnie przerażała. Wsiadasz do auta obcej osoby i od tej pory niewiele już od Ciebie zależy.

,,Są pewne rzeczy w życiu, pomyślała, które muszą się zdarzyć. Rzeczy, których widocznie należy doświadczyć. Może wtedy człowiek staje się silniejszy?’’

Sięgając po tę książkę nie do końca wiedziałam,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
434
302

Na półkach:

O matko... Książka dla osób o mocnych nerwach, opisy było po prostu popi.eprzone i to zdrowo. Nie byłam w stanie czytać słowa po słowie, za mocne.
Ale cóż niestety takie historie się zdarzają.
Na świecie czyha bardzo duzo niebezpieczenstw.
Jednak zakończenie mnie zaskoczyło, czytajac miałam zupełnie inną wizję.
Warto czasem mieć sto procent pewności, gdy podejmujemy krok, od ktorego nie ma odwrotu.

O matko... Książka dla osób o mocnych nerwach, opisy było po prostu popi.eprzone i to zdrowo. Nie byłam w stanie czytać słowa po słowie, za mocne.
Ale cóż niestety takie historie się zdarzają.
Na świecie czyha bardzo duzo niebezpieczenstw.
Jednak zakończenie mnie zaskoczyło, czytajac miałam zupełnie inną wizję.
Warto czasem mieć sto procent pewności, gdy podejmujemy krok,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
50
50

Na półkach: ,

Książka Andrzeja F. Paczkowskiego to przykład tego, jak prawdziwe wydarzenia mogą stać się inspiracją do stworzenia fikcji, która mocno zapada w pamięć. Historia została oparta na niewyjaśnionej do dziś tragedii Alicji Baran. Zanim sięgnęłam po tę powieść, przeczytałam trochę o tamtej sprawie i nic dziwnego, że autor postanowił się nią zainspirować. To pytanie „co zdarzyło się w drodze do Łeby?” nie daje spokoju od lat – i teraz także chodzi za mną.

Trzeba jednak podkreślić: choć inspiracja jest prawdziwa, książka Paczkowskiego to czysta fikcja literacka. Autor proponuje nam własną wersję wydarzeń, całkowicie oderwaną od rzeczywistości. Nawet jeśli niektóre elementy mogły wydarzyć się naprawdę, to, co dostajemy, jest przede wszystkim literacką interpretacją i wyobrażeniem tego, co mogło się stać.

Na uwagę zasługuje konstrukcja fabuły. Paczkowski prowadzi opowieść trzema liniami czasowymi:
🔹 „Wtedy” – cofamy się do wydarzeń sprzed zabójstwa Alicji, poznając krok po kroku jej historię i otoczenie.
🔹 „Teraz” – przenosimy się do momentu, gdy trzej grzybiarze odnajdują jej ciało w lesie. To linia, która pokazuje reakcje, konsekwencje i rozpoczyna lawinę pytań.
🔹 „Mrok” – najcięższa, najbardziej duszna część książki. To opowieść o trzech potencjalnych zabójcach Alicji. Każdy z nich mógł być winny. Każdy z nich miał swoje powody. Tylko, który zabił? A może wszyscy trzej brali w tym udział?

Te trzy perspektywy stopniowo splatają się w całość, a czytelnik nieustannie próbuje złożyć puzzle i wyprzedzić autora. I choć do końca zastanawiamy się, kto tak naprawdę jest winny – odpowiedź dostajemy dopiero w finale. A muszę przyznać, że zakończenie jest rewelacyjne – mocne, szokujące i bardzo dobrze przemyślane.

Cała książka ma niezwykle mroczny klimat. Paczkowski nie boi się brutalnych opisów – momentami naprawdę drastycznych – ale robi to w sposób literacko uzasadniony. Nic nie jest tu przesadzone ani zbędne. Te sceny wzmacniają poczucie grozy i budują ciężką atmosferę, która dosłownie przytłacza. Dawno nie miałam w rękach powieści, która tak intensywnie trzymałaby w napięciu i jednocześnie wywoływała tyle emocji.

To nie jest lekki kryminał „do poduszki”. To książka, która wciąga w mrok i zostawia ślad na długo po lekturze. Zmusza do myślenia o ofierze, o sprawcach, o cienkiej granicy między rzeczywistością a fikcją.

👉 Jeżeli lubicie mroczne, brutalne kryminały z mocnymi scenami, ale też dobrze napisaną historią, która prowadzi do genialnego finału – bardzo polecam. Dla mnie to jedna z tych książek, które na pewno będą chodziły za mną jeszcze przez długi czas.

✨ Plusy:
➕ świetnie skonstruowana fabuła (trzy perspektywy dają mocny efekt),
➕ mroczny klimat trzymający w napięciu,
➕ zakończenie, które robi ogromne wrażenie.

😩 Minusy:
➖ momentami bardzo drastyczne opisy (dla wrażliwych mogą być zbyt ciężkie).

Książka Andrzeja F. Paczkowskiego to przykład tego, jak prawdziwe wydarzenia mogą stać się inspiracją do stworzenia fikcji, która mocno zapada w pamięć. Historia została oparta na niewyjaśnionej do dziś tragedii Alicji Baran. Zanim sięgnęłam po tę powieść, przeczytałam trochę o tamtej sprawie i nic dziwnego, że autor postanowił się nią zainspirować. To pytanie „co zdarzyło...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

231 użytkowników ma tytuł Co się zdarzyło w drodze do Łeby na półkach głównych
  • 130
  • 98
  • 3
36 użytkowników ma tytuł Co się zdarzyło w drodze do Łeby na półkach dodatkowych
  • 18
  • 10
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Andrzej F. Paczkowski
Andrzej F. Paczkowski
Polski pisarz od wielu lat mieszkający w Czechach. Napisał około dwudziestu powieści. Debiutował w 2011 roku książką „Bo moje siostry”. Jego opowiadanie „Oczy szeroko otwarte” (2012) ukazało się w antologii „Słodko gorzko”. Autor groteskowej powieści kryminalnej „W grobie ci do twarzy” (2019).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sznurki starej marionetki Małgorzata Węglarz
Sznurki starej marionetki
Małgorzata Węglarz
,,Sznurki starej marionetki " to powieść,która wciąga nas w małomiasteczkowy,duszny i mroczny świat pełen tajemnic. Fabuła wciąga czytelnika w atmosferę niepokoju, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a tytułowe sznurki są symbolem braku wolności,poczuciem bezsilności i manipulacją. Główny bohater Rene Cavalier traci pracę przy wykonywaniu pośmiertnych fotografii, więc przyjmyje posadę grabarza na cmentarzu w Cross Meadows. Juz na początku odkrywa, że zarządca prowadzi ciemne interesy, lecz przez,, klauzulę poufności" zostaje wciągnięty w niecny proceder. W tym czasie do miasta wraca Henry von Gradner, którego w ogromnej posiadłości oczekuje młodsza siostra Emma. Oboje sa dziećmi znanego wytwórcy marionetek. Od tego momentu zaczynają w makabryczny sposób ginąć ludzie zaprzyjaźnieni z rodziną . Kto zabija?... Autorka,jak zawsze w doskonały sposob prowadzi czytelnika po kartach historii do końca nie ujawniając kto stoi za serią morderstw. Powieść jest pełna mroku, każda postać ma ogromny bagaż doświadczeń i traum wywołanych przez złe wybory i relacje rodzinne. Jest to moje trzecie spotkanie z twórczością autorki ( wszystkie bardzo udane)jednak podczas czytania tej książki ciarki na ciele wywoływały u mnie sceny z nieboszczykami na cmentarzu nocą i odgłosy skrzypiącej podłogi na strychu. Moja wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach i za to bardzo dziękuję autorce. Jeśli jesteś fanem mrocznych historii przepełnionych bólem zapewniam, nie ma tu nudy.
Dorota KC - awatar Dorota KC
ocenił na101 miesiąc temu
Liliana Sylwia Markiewicz
Liliana
Sylwia Markiewicz
Lubię sięgać i czytać książki dobrych, sprawdzonych autorów. Tak jest w przypadku twórczości Sylwii Markiewicz, każda powieść przynosi ogromną satysfakcję a lekturę śledzi się z zapartym tchem. Tak też było w przypadku "Liliany". Główna bohaterka książki cierpi na bielactwo, przewlekłą chorobę skóry. Musi unikać słońca i poparzeń słonecznych, smarować się specjalnymi kremami z recepturą. Zostawiona w dzieciństwie przez matkę wychowuje się z ojcem. Dziewczyna ma ogromny talent, tworzy unikatowe talerze z porcelany. Unika ludzi, jej jedynymi towarzyszami poza ojcem jest stara zielarka Walentyna i przyjaciel, Nikodem, który po wypadku nie jest do końca sprawny. Sprawy przyjmują zupełnie inny obrót, gdy w domu Liliany pojawia się Wiktor. To typowy bawidamek, chłopak z problemami i brakiem odpowiedzialności. Początkowo bardzo pomocny i sympatyczny z biegiem czasu okazuje się nad wyraz interesowny. Jego główna uwaga kieruje się na Lilianę i tajemniczą recepturę tworzenia porcelany. To właśnie w niej upatruje rozwiązania swoich problemów i pozbycia się nękających go osobników którym winien jest pieniądze. Powieść bardzo przypadła mi do gustu, napisana jest ciepło, postacie są wyraziste i mają za zadanie czytelnika zaintrygować. Osoba Liliany sprawiła, że mam ogromną ochotę ją poznać osobiście i się z nią zaprzyjaźnić. Ta dziewczyna oprócz dużego talentu ma również serce. Jest osobą życzliwą, skromną i z ciekawą osobowością. Jest tak samo orginalna jak jej rękodzieło i tym samym bezcenna. Uważam, że wraz z Nikodemem jest w stanie pokonać własne bariery i nabrać odwagi by wyjść światu i ludziom naprzeciw. Przecież piękno tkwi wewnątrz. Polecam! ☺️ Książkę przeczytałam dzięki Book Tour zorganizowanego przez Czytam dla przyjemności za co bardzo serdecznie dziękuję.
watolinka79 - awatar watolinka79
ocenił na102 dni temu
Paper birds Natalia Kulpińska
Paper birds
Natalia Kulpińska
Paper Birds to powieść, która od pierwszych stron urzeka swoją subtelnością i umiejętnością uchwycenia ulotnych emocji. Autorka, znana już z wrażliwości i lekkiego, a jednocześnie dojrzałego stylu, tym razem zabiera nas w historię, która balansuje na granicy delikatności i niepokoju, nadając zwyczajnym chwilom niezwykłą wagę. To powieść obyczajowa z mocnymi elementami romansowymi, napisana w taki sposób, że łatwo zanurzyć się w świat bohaterów i ich wewnętrznych dylematów. Akcja osadzona jest we współczesności, w otoczeniu zwyczajnych miejsc, które stają się tłem dla emocjonalnych zmagań i subtelnych gier, jakie toczą się między postaciami. W centrum wydarzeń znajduje się Lilly, dziewczyna nieśmiała, skromna i cicha, która marzy o spokoju i stabilności, a zamiast tego zostaje wciągnięta w świat niejasnych relacji i półprawd. Jej sąsiad Tristan to postać pełna kontrastów. Ich relacja rozwija się niespiesznie, naznaczona papierowymi ptakami pozostawianymi na parapecie Lilly i spojrzeniami, które mówią więcej niż słowa. Tematy, jakie podejmuje Natalka, są uniwersalne i bliskie każdemu: samotność, dojrzewanie, potrzeba akceptacji, a także miłość, która rodzi się nie tam, gdzie jej szukamy, lecz w półcieniach codzienności. To opowieść o szukaniu swojego miejsca w świecie i odwadze, by zaufać sobie, nawet jeśli oznacza to ryzyko zranienia. Styl autorki jest lekki, ale nie powierzchowny. Narracja ma w sobie nutę poetyckości, a język prostotę podszytą emocjonalną głębią. Opisy nie przytłaczają, a raczej wciągają czytelnika w intymny świat Lilly i Tristana, gdzie znaczenie ma każdy gest, każdy cień i każdy papierowy ptak. Kulpińska ma dar budowania atmosfery ciszy i napięcia, które sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Największą siłą tej książki jest właśnie ta atmosfera, delikatna, czasami pełna melancholii, czasami zaskakująco ciepła. Relacje między bohaterami wydają się autentyczne, a ich wewnętrzne konflikty są opisane z taką szczerością, że łatwo znaleźć w nich odbicie własnych przeżyć. Jeśli miałabym wskazać słabszą stronę, to momentami akcja mogłaby nabrać większego tempa, zdarza się, że autorka skupia się na detalach kosztem dynamiki. Jednak w tym tkwi również urok tej opowieści. Dla mnie Paper Birds była lekturą poruszającą i piękną. Zapamiętam ją jako opowieść o tym, że czasem najważniejsze rozmowy odbywają się w ciszy, a największe emocje kryją się w drobnych gestach.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na64 miesiące temu
Moja Małgorzata Węglarz
Moja
Małgorzata Węglarz
Małgorzata Węglarz – Moja Lubię, kiedy autorzy wydają różne gatunki i dają się poznać czytelnikom z szerszej perspektywy. Tak jest z @poestmortem, autorką, którą dotychczas znałam ze świetnych reportaży, jak np.: „Jak usunąć wujka z podłogi?”. Od zeszłego roku wydała ona jednak trzy powieści. Na pierwszy ogień poszła „Moja”, która zbiera naprawdę dobre recenzje, więc poprzeczkę postawiłam jej naprawdę wysoką. Zaczyna się od płonącego domu, w którym na progu stoi dziewczyna. Zaniedbana i skrajnie przerażona, jakby bała się wyjść. Nie wie ona, kim jest i jak się nazywa. Jest pewna jednego – on będzie zły, że wyszła i ukaże ją za nieposłuszeństwo. W sprawę zostaje zaangażowana psycholog Barbara, której życie wywróciło się do góry nogami, po zaginięciu córki 20 lat temu. Za wszelką cenę chce pomóc Mojej, gdyż w przypomina jej ona utraconą Polę. Jak odzyskać wspomnienia dziewczyny? Jak straszna przeszłość kryje się w jej umyśle? I najważniejsze pytanie – Kim jest Moja i kim jest tajemniczy on, który w pełni przejął jej wolność i podporządkował swojej woli? „Moja” to świetnie napisany thriller psychologiczny, który już od pierwszych stron przyciąga uwagę czytelnika. Jest to historia, która w niezwykle realistyczny sposób ukazuje wręcz paraliżujący strach głównej bohaterki, która została poddana tak permanentnej manipulacji, że sama nie wie, kim jest i w pewien sposób boi się dowiedzieć prawdy o swoim życiu. Te sceny, kiedy ma ona wspomnienia z przeszłości, w stopniowy sposób odkrywają przed czytelnikiem prawdę, ale do ostatniego momentu nie wie on, jak bardzo popieprzona jest tajemnica, która skrywa się w pamięci Mojej. Cieszę się, że mimo iż wydarzenia opisywane w tej książce są fikcją literacką, to autorka wplotła w nie wątek fundacji ITAKA, która od lat zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych. W końcu chyba niemożliwe jest, by ktoś zniknął tak kompletnie bez śladu, więc zawsze powinno się szukać i nie poddawać. Podsumowując, książka ta jest niezwykle mroczna, tajemnicza i w przerażający sposób ukazuje ludzkie okrucieństwo. Kim jest on, można łatwo wydedukować, ale ostateczne zakończenie jest otwarte, więc z niecierpliwością wyczekuje kontynuacji. 10🔥/10
biblioteczny_mol - awatar biblioteczny_mol
ocenił na102 dni temu
Jaskinia milczących Emilia Szelest
Jaskinia milczących
Emilia Szelest
Emilia Szelest, znana czytelnikom z wciągających powieści z pogranicza thrillera i romansu, tym razem zabiera nas w mroczne zakątki Tatr. Autorka z wprawą snuje opowieść, w której współczesna zagadka splata się z legendą o śpiących rycerzach zakorzenioną głęboko w lokalnym folklorze. „Jaskinia Milczących” to historia pełna napięcia, tajemnicy oraz pięknych, równocześnie niebezpiecznych górskich krajobrazów. W sercu Tatr, pod majestatycznym Giewontem, od wieków żyje legenda o śpiących rycerzach. Według podania mają oni przebudzić się w czas wielkiego zagrożenia. Właśnie w tej aurze niedopowiedzeń i lokalnych mitów rozgrywa się historia zaginionych osób, która wciąga dwoje bohaterów: dziennikarza śledczego Doriana Gila oraz policjantkę Zuzannę Sobczak. Gil jest dość sceptycznie nastawiony do górskich klimatów, niechętnie opuszcza miasto. Zuza to miejscowa funkcjonariuszka, dobrze znająca surowe oblicze Tatr. Ich drogi krzyżują się, gdy Dorian otrzymuje tajemniczy podcast i z wyraźną niechęcią podejmuje temat zaginięć w górach. Z czasem jednak wciąga go to dochodzenie bardziej, niż mógłby się spodziewać. Kto stoi za zaginięciami? Sprawa ma dno głębsze niż jaskinia. Aurę tajemnicy zagęszcza zmowa milczenia, bo przecież góral ceprom nie zaufa. Autorka doskonale balansuje między rzeczywistością a legendą, tworząc atmosferę pełną napięcia i niepewności. Jaskinia, która rzekomo skrywa rycerzy, staje się metaforą nie tylko tajemnicy, ale też osobistych lęków bohaterów. Śledztwo zmusza ich do zmierzenia się nie tylko z zagrożeniami zewnętrznymi, ale i z własnymi słabościami. Szczególnie intrygujący jest sposób, w jaki Emilia Szelest wplata lokalny folklor w sensacyjną fabułę. Legenda o uśpionych rycerzach dzięki niej nabiera nowego życia, autentycznego uroku i staje się fundamentem całej historii, który nadaje jej wyjątkowy charakter. Pod względem narracyjnym książka trzyma w napięciu, a tempo opowieści zagęszcza się, w miarę jak Zuzanna i Dorian zbliżają się do rozwiązania. Górski krajobraz staje się niemal osobnym bohaterem – nieprzewidywalnym, surowym i bezwzględnym, który niemal przemawia, przestrzegając tych, co nie traktują go z szacunkiem. „Jaskinia Milczących” to nie tylko kryminał, ale i historia o odwadze, zaufaniu oraz poszukiwaniu prawdy w świecie pełnym pozorów. Emilia Szelest udowadnia, że potrafi zbudować pełnokrwiste postacie i wciągnąć czytelnika w historię, od której trudno się oderwać. To doskonała propozycja dla miłośników kryminałów z duszą i górskich tajemnic z nutą legendy.
agabalm - awatar agabalm
ocenił na87 dni temu
Studnia Heleny Beata Skrzypczak
Studnia Heleny
Beata Skrzypczak
#współpracareklamowa z Wydawnictwo Mięta „Studnia Heleny” Beata Skrzypczak W zeszłym roku zupełnie przypadkiem trafiłam na „El Roi” Beaty Skrzypczak i od razu przepadłam — już wtedy czułam, że jej historie mają w sobie coś wyjątkowego. Po lekturze „Studni Heleny” tylko się w tym utwierdziłam. Na skraju niewielkiej wioski, tuż przy lesie, mieszka Helenka — starsza kobieta z niepełnosprawnością intelektualną, która wierzy, że czuwają nad nią wróżki. W rzeczywistości „dobre dusze” to mieszkańcy wsi: każdego dnia przynoszą jej jedzenie i drobne podarunki, zostawiając je przy studni, by mogła je później znaleźć. Wierzą bowiem, że dopóki Helenka żyje, ich wioska pozostaje bezpieczna. W tej samej miejscowości dorasta też czwórka przyjaciół — zbuntowanych nastolatków, którzy w monotonne dni szukają choć odrobiny emocji. Pewnej nocy decydują się zapuścić w głąb lasu, tam, gdzie dorośli stanowczo zabraniają chodzić. O tych terenach od dawna krążą niepokojące legendy. Czy ich decyzja zakłóci spokój wioski? Klimat tej powieści jest niezwykły. Losy Helenki nadają całej historii aurę legendy, która nieustannie splata się z najzwyklejszą codziennością. Czytelnik do końca nie ma pewności, czy to, co spotyka młodych bohaterów, należy jeszcze do świata realnego. Sama wioska z jednej strony wydaje się zupełnie zwyczajna, z drugiej – otulona jest tajemnicą, jakby każdy dorosły mieszkaniec wiedział coś, o czym się nie mówi. To właśnie buduje wyjątkowość tej opowieści. W „Studni Heleny” dobro ściera się ze złem. To drugie przenika różne przestrzenie – w historii szalonej Helenki, w przemocowych domach, w trudnych relacjach rodzinnych, w opowieściach z przeszłości. A jednak to dobro ostatecznie dochodzi do głosu: w sile wspólnoty, w ludzkiej empatii, w życiowej mądrości, w relacji dziadka z wnukiem, w przyjaźni Lony i Filipa, a przede wszystkim – w samej Helenie. Ta opowieść przypomina, że nic nie dzieje się bez powodu. Z jednej strony lekkomyślna decyzja nastolatków pociąga za sobą bolesne konsekwencje. Z drugiej – właśnie te trudne, tragiczne wydarzenia pozwalają komuś odzyskać coś, co przez całe dorosłe życie było źródłem bólu. Jedni będą musieli zmierzyć się z łzami, innym zostanie dana chwila prawdziwego szczęścia. A młodzi bohaterowie? Być może właśnie przechodzą jedną z najważniejszych lekcji w życiu – uczą się prawdy o sobie i odkrywają, jak kruche, a jednocześnie jak trwałe potrafią być ludzkie relacje. Niezwykle intrygującym elementem tej książki jest narracja prowadzona przez starszą kobietę. Do ostatnich stron nie wiadomo, kim tak naprawdę jest. Owszem, pojawiają się pewne przypuszczenia, jednak – przynajmniej w moim przypadku – okazały się mylne. Z jej słów płynie wiele życiowej mądrości; miałam wrażenie, jakbym uczestniczyła w gawędziarskim, międzypokoleniowym spotkaniu, podczas którego najstarsza z rodu przemawia, a pozostali słuchają w skupieniu i ciszy. Autorka bardzo wiarygodnie oddaje ducha wiejskiej społeczności – nieco zamkniętej, silnie zakorzenionej w tradycji, gdzie wciąż istotną rolę odgrywa religia, szacunek wobec natury i wiara w zabobony. To świat, w którym wszyscy się znają i wiele o sobie wiedzą, a jednocześnie potrafią się zjednoczyć, gdy pojawia się sprawa naprawdę ważna. „Studnia Heleny” Beaty Skrzypczak to poruszająca, emocjonalna historia, w której realizm codzienności splata się z subtelną magią – obecną w ludowych wierzeniach, zachowaniach mieszkańców, symbolice i naturze. A jednak to właśnie człowiek okazuje się źródłem tej niezwykłości. To opowieść o relacjach międzyludzkich, sile wspólnoty i dobru, które potrafi zwyciężyć to, co mroczne. Jednocześnie jest to historia o przemijaniu, dorastaniu i poszukiwaniu własnej tożsamości. W tle wybrzmiewa także spotkanie międzypokoleniowe, z którego płynie cenna lekcja życiowej mądrości. Gorąco zachęcam Was do zapoznania się z twórczością Beaty Skrzypczak, gwarantuję, że każda z jej powieści będzie emocjonalnym, wyjątkowym spotkaniem z dobrą literaturą. Moja ocena: 10/10.
WiejskaBiblioteczka Biblioteczka - awatar WiejskaBiblioteczka Biblioteczka
oceniła na108 dni temu
Gdy zgaśnie nadzieja Joanne Kormylo
Gdy zgaśnie nadzieja
Joanne Kormylo
"Nie wiedziała, czy jutro nadejdzie. Ale wiedziała, że dziś może jeszcze kogoś uratować." 7⭐ /10⭐ (Współpraca reklamowa z @wydawnictwofilia) Dzień dobry w czwartek. Jeszcze trochę i uciekam na popołudnie do pracy. Jednak przed czytam poczytam trochę "Na krwawych skrzydłach", która mi się mega podoba, chodź dopiero 200 stron za mną. #gdyzgaśnienadzieja autorstwa #joannekormylo to kolejna powieść osadzona w czasie II wojny światowej. Rok 1942, Polska, a dokładnie Warszawa. Główna bohaterka Anna, jest załamana tym, że jej ukochane miasto upadło. Dołącza do polskiego ruchu oporu, gdzie ma za zadanie przemycać dzieci z warszawskiego getta i zapewniać im bezpieczeństwo. Podczas jednej z akcji poznaje pilota RAF, Johnniego, który uciekł z niemieckiego obozu. Anna i on bardzo dobrze wiedzą, że w mieście grozi mu śmierć, dlatego postanawia mu pomóc i wyprowadzić go z miasta. Sama jednak zostaje złapana przez SS i trafia do Ravensbruck, gdzie doświadcza piekła na ziemi. Jedna ze strażniczek, zarwana Bestią, obiera sobie Anne za cel. Kiedy myśli, że nie ma już dla niej ratunku, zostaje przeniesiona do innego obozu. Tam spotykała Johnniego i wspólnie obmyślaja plan ucieczki. Wiedzą, że grozi im przez to śmiertelne niebezpieczeństwo... "Gdy zgaśnie nadzieja" to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, które pokazuje odwagę ludzi w najbardziej przerażającym momencie życia. Okres II Wojny światowej to jeden z elementów naszej historii, która pokazuje jak człowiek potrafi zniszczyć drugiego człowieka. Odebrać człowieczeństwo ze względu na wyznanie, kolor skóry czy orientację jest bardzo łatwo. Uznawać swoją wyższość nad innymi też, jednak zrobione to wszystko poprzez użycie broni, obozów koncentracyjne jest bestialstwem w najczystszej postaci. Joanne Kormylo dotyka swoją powieścią wrażliwy elementów historii, ale robi to z rozbrajajaca szczerością, pełną przeróżnych emocji, które dociskają piętno na czytelniku. #współpracareklamowawydawnictwofilia#powieśćhistoryczna#bookstagrampl
Katarzyna Murawa - awatar Katarzyna Murawa
oceniła na716 dni temu
Punkty przecięcia Paulina Cedlerska
Punkty przecięcia
Paulina Cedlerska
Jeśli lubicie nieoczywiste książki, to powinniście do niej zajrzeć. Podczas czytania po raz pierwszy nie mogłam odnaleźć w treści kobiecego pióra, a nawet powiem wam więcej, wciąż miałam wrażenie jakbym czytała książkę Czornyja a nie pani Cedlerskiej. Autorka jest jedną z moich ulubionych, autor zresztą też, ale naprawdę gdyby mi ktoś powiedział, że jednak prawowitym autorem jest Czornyj, spokojnie bym w to uwierzyła. Teraz fani autora po prostu mogą na spokojnie zapoznawać się z piórem tej autorki, bo i ona ich zachwyci:-) Pomimo zapewnień, że nie ma tu nic ordynarnego, to jednak uważam, że niech lepiej przeczytają ją osoby pełnoletnie. Mamy tu motywy gwałt* na różnorakiej skali, więc po co wcześniej kojarzyć sobie uczucie zbliżenia z czymś, co rzuca się traumą na całe życie. W kwestii psychologicznej, mamy tu bardzo rozbudowaną skalę. Praktycznie każda postać jest tutaj pokerową twarzą, a kiedy wchodzi się na tematy dla nich mniej wygodne, ucinają je. Każdego razu jednak zdradzają coś więcej, więc rozbudza to ciekawość, bo wychodzi na to, że sekrety niekoniecznie są w pozytywnym zakresie. Tak naprawdę każdy jest tutaj skrzywdzony, tylko nieraz chyba na własne życzenie. Rozumiałam, kiedy przeszli w życiu prawdziwe piekło, tylko później jakby sami je przeciągali wchodząc w układy, które tylko im szkodziły. Często powtarzają czego chcą, ale oddają się siłą przeszłych myśli i wydarzeń przywołując tylko większy ból. Oczywiście nie zabraknie też tutaj tej głównej akcji jaką jest śmierć młodej kobiety. By bardziej zrozumieć co się wydarzyło i z czym się mierzyła, mamy też opowieść z jej perspektywy, która niby niepozorna ale również miała bagaż doświadczeń, które poznamy. Ciekawym podejściem było to, że nie ważne kto jaki wykonywał zawód, choćby nawet prawy, to jednak były to postacie z krwi i kości o potrzebach, które poznajemy. Nie szanowało bądź potępiało się ich za to kim byli, tylko jacy byli, od ich wnętrza. Dając im cechy człowiecze czuliśmy jakbyśmy ich znali, więc ciekawiły nas wydarzenia do których dochodziło. W treści znalazłam coś takiego, co zgubnie może nakierować osoby działające na Instagramie. Opisane było, że im większa drama i hejt, tym większe zasięgi. To nie idzie w zgodzie z prawdą i myślę, że kto już jakiś czas działa w tych mediach wie, że to będzie odwrotny skutek. Hejterzy są blokowani, bo jest coś takiego jak sprawiedliwość zbiorowa, choć patrząc na czas wydania książki i pisania jej, rozumiem takie spostrzeżenia:-) Książka według mnie jest do polecenia, bo pokazuje jak działają ludzie z problemami oraz ci, co z nimi przebywają. Na bazie złego zachowania czytelnik widzi i poprawnie wybiera sposób działania w określonym temacie. Zatem to nie tylko thriller kryminalny, ale również nauka życia, bo choć temat dla niektórych jest straszny, to jednak dotyczy wielu ludzi, nie tylko kobiet. Druk jest tutaj duży, są przerywniki i treść, która hipnotyzuje do końca trzymając nas w objęciach niepewności. Z tej właśnie strony uważam, że warto ją polecić:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na108 dni temu

Cytaty z książki Co się zdarzyło w drodze do Łeby

Więcej
Andrzej F. Paczkowski Co się zdarzyło w drodze do Łeby Zobacz więcej
Andrzej F. Paczkowski Co się zdarzyło w drodze do Łeby Zobacz więcej
Andrzej F. Paczkowski Co się zdarzyło w drodze do Łeby Zobacz więcej
Więcej