rozwińzwiń

Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza

Okładka książki Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza autora Jarosław Kurek, 9788362884018
Okładka książki Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza
Jarosław Kurek Wydawnictwo: Teologia Polityczna filozofia, etyka
167 str. 2 godz. 47 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
167
Czas czytania
2 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362884018
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza

Średnia ocen
7,5 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza

avatar
904
838

Na półkach:

6,5

To dobra praca, ale czuć, że dyplomowa. Niewiele nowego się z niej dowiemy jeśli znamy Hadota. Nie jest to też książka popularyzująca stoicyzm jako postawę możliwą do zaaplikowania współcześnie. Także mimo, tego że skupia się na praktycznym wymiarze stoicyzmu, to nie jest to podręcznik stoicyzmu. Nie omawia podstaw ani nie proponuje ćwiczeń. Nie taki był cel tej pracy. To książka o rzymskim stoicyzmie. Trzeba autorowi oddać, że przywołuje wiele trafnych cytatów i opisuje stoika jako osobę balansującą miedzy byciem obywatelem, osobą społeczną a kimś kto się wycofuje by skupić się na sobie. Na całe szczęście jak przystało na pracę dyplomową mamy porządną bibliografię i przypisy.

6,5

To dobra praca, ale czuć, że dyplomowa. Niewiele nowego się z niej dowiemy jeśli znamy Hadota. Nie jest to też książka popularyzująca stoicyzm jako postawę możliwą do zaaplikowania współcześnie. Także mimo, tego że skupia się na praktycznym wymiarze stoicyzmu, to nie jest to podręcznik stoicyzmu. Nie omawia podstaw ani nie proponuje ćwiczeń. Nie taki był cel tej pracy....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
926
831

Na półkach: ,

Na tle „Czym jest filozofia starożytna?” Hadota wygląda jak skromny uzupełniający komentarz – wąski, ale wartościowy. Jarosław Kurek uwydatnia bardzo ważne aspekty praktyki filozoficznej i z pewnością doceniłbym tę pozycję bardziej, gdybym nie czytał wcześniej Hadota czy Farnswortha. Z resztą, co tu dużo mówić, ktokolwiek czytał (ze zrozumieniem) zarówno Senekę, Epikteta jak i Aureliusza (i Platona),niczego nowego i spektakularnego się nie dowie. Nie mniej można śmiało potraktować tę pozycję, jako zachętę do filozofii.

Najwięcej powinni skorzystać studenci i praktycy filozofii akademickiej, której współczesny stan jest zaprzeczeniem starożytnej definicji filozofii. Wyjałowione mędrkowanie i pusta żonglerka słowami, sztuczne „systemy filozoficzne”, schematy, szablony oraz przeintelektualizowany bełkot z nosem podniesionym tak wysoko, że niewiele brakuje do złamania karku – przy czym ten moralny już dawno jest przetrącony. To umysłowe pomylenie najlepiej oddaje fakt częstego powtarzania (z aprobatą) pewnej anegdotki wśród akademików: Nikt nie oczekuje od drogowskazów, by same kroczyły drogą, które wskazują. [podobnie jak anegdotka krążąca bez cienia żenady wśród komunistów: szampan to trunek proletariatu, spijany ustami jego najwspanialszych przedstawicieli]

(Polecam wymienionych: „Czym jest filozofia starożytna?” Pierre Hadot oraz „Jak praktykować stoicyzm” Ward Farnsworth. A przede wszystkim teksty źródłowe: Senekę, Epikteta i Aureliusza [i Platona])

-------------------------------

„Proszę cię, zaś mój Lucyliuszu, i zachęcam do tego, byś jak najgłębiej wziął sobie do serca filozofię i dowiódł swojego postępu nie słowem albo pismem, lecz statecznością ducha i ukróceniem chuci. Słowa potwierdzaj uczynkami! Co innego mają na celu deklamatorzy chcący pozyskać sobie uznanie słuchaczy, a co innego ci, którzy starają się zabawić uszy młodzików i próżniaków urozmaiconą, z tematu na temat skaczącą rozmową. Filozofia uczy czynów, a nie słów i domaga się, by wszyscy żyli według jej prawideł, by życie każdego człowieka nie odbiegało od jego mowy, by samo w sobie… [było jednolite] oraz żeby wszystkie jego uczynki i wywody miały zabarwienie to samo”. Seneka

„Człowiecze! A przyjrzyj no ty się wpierwej, jakiego to rodzaju i zawód, a z kolei zbadaj dokładnie siły i zdolności własnej natury, czy potrafisz udźwignąć to brzemię. (…) Myślisz może, że poświęcają się filozofii, będziesz mógł tak samo jeść, tak samo pić, po staremu wybuchać gniewem, po staremu ulegać zmiennym nastrojom? Musisz czuwać po nocy, znosić trudy i znoje, opuścić znajomych i krewnych, doznawać lekceważenia i wzgardy od swego sługi, a szyderstw i zelżywości – od ciemnego motłochu. Musisz we wszystkim odgrywać poślednią rolę – w piastowaniu godności, urzędów, w sądzie i w każdej w ogóle sprawie. To wszystko rozważ wszechstronnie, jeżeli za cenę takich wyrzeczeń chcesz w zamian zdobyć beznamiętność, wolność i niewzruszoność”. Epiktet

„Gdyż, co może wydawać się nawet zaskakujące, „filozofia zaleca w pierwszym rzędzie zdrowy rozsądek, ludzkość i towarzyskość”, a wygląd ciała ma nie tylko nie odstraszać od filozofii, ale ma „być oznaką wesołego i niewzruszonego człowieka”. Lecz to na niewiele może się zdać – z uwagi na pewną niepopularność i pogardę dla życia filozoficznego można bowiem stać się z miejsca „przedmiotem szyderstw””.

„Istotnie, trzeba żyć tak, jak byśmy wiedli żywot na oczach innych ludzi. Należy myśleć tak, jakby ktoś mógł zajrzeć do najgłębszych tajników naszego serca”. M. Aureliusz
„A uważaj się za szczęśliwego wtedy, gdy potrafisz żyć na oczach ogółu, gdy ściany twe będą cię wprawdzie osłaniały, ale nie będą ukrywały”. Seneka

„Wyobrażamy sobie powołanie filozofa następująco: filozof powinien zestroić swą wolę z wydarzeniami tak, iżby nasza wola nie buntowała się przeciw niczemu zgoła, co tylko się dzieje, a z drugiej strony, żeby nie pragnęła niczego zgoła, by się działo, z tego, co się nie dzieje” Epiktet

„(…) abym i ja sam, zdążając do czego innego, nie stał się nagle badaczem starożytności albo językoznawcą, przypominam, że słuchanie i czytanie filozofów powinno mieć na celu szczęśliwe życie. Chodzi nie o to, żebyśmy wyławiali tam starodawne lub nowo wynalezione wyrazy, wychwytywali zbyteczne przenośnie i krasomówcze zwroty, lecz o to, byśmy polowali na mogące nam przynieść pożytek wskazania, na wzniosłe i dodające otuchy wypowiedzi, które niebawem przekształciły by się w rzeczywistość. Uczymy się ich tak, by to co było jedynie zbiorem słów, wcieliło się w uczynki”. Seneka

Na tle „Czym jest filozofia starożytna?” Hadota wygląda jak skromny uzupełniający komentarz – wąski, ale wartościowy. Jarosław Kurek uwydatnia bardzo ważne aspekty praktyki filozoficznej i z pewnością doceniłbym tę pozycję bardziej, gdybym nie czytał wcześniej Hadota czy Farnswortha. Z resztą, co tu dużo mówić, ktokolwiek czytał (ze zrozumieniem) zarówno Senekę, Epikteta...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
32
7

Na półkach:

Polecam. Drogowskaz w tym zwariowanym świecie.

Polecam. Drogowskaz w tym zwariowanym świecie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

64 użytkowników ma tytuł Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza na półkach głównych
  • 46
  • 18
14 użytkowników ma tytuł Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zarysy Pyrrońskie Sekstus Empiryk
Zarysy Pyrrońskie
Sekstus Empiryk
Traktat Sekstusa Empiryka pt. "Zarysy Pyrrońskie" składa się z trzech ksiąg. W księdze pierwszej autor wyjaśnia, na czym polega filozofia sceptyczna oraz przedstawia ogólne sposoby przeciwstawiania sobie świadectw zmysłów i rozumu tak, aby doprowadzić się do stanu zawieszenia sądu, co w konsekwencji ma prowadzić do "niewzruszoności" i idącego w parze z nią szczęścia. Księgi kolejne zawierają natomiast zastosowanie ogólnej metody przedstawionej w księdze pierwszej do zagadnień teorii poznania (księga druga) oraz fizyki i etyki (księga trzecia). Chyba przytłaczająca większość polemik z ksiąg dwa i trzy sprowadza się do pokazania, że każdej argumentacji można koniec końców zarzucić bądź "błędne koło", bądź przyjęcie jakiejś tezy bez dowodu. Stąd materiał zawarty tam może być nieco nużący, coś raczej dla filozoficznych pasjonatów. Warto przy tym wspomnieć, że bardziej rozbudowaną wersję tych ksiąg stanowią osobne traktaty: "przeciw logikom" i "przeciw fizykom i etykom". Tak, gdyby ktoś nie miał po przeczytaniu "Zarysów Pyrrońskich" jeszcze dość. Księga pierwsza natomiast jest czymś zupełnie unikatowym i generalnie świetnym. Pozwala poznać sceptyczny sposób patrzenia na świat, a jej ważkość dla filozofii nowożytnej jest widoczna gołym okiem. Myślę więc, że "Zarysy Pyrrońskie" mogę polecić każdej osobie zainteresowanej filozofią, nawet jeżeli miałby to być lektura wyłącznie księgi pierwszej, to i tak warto.
Arczi - awatar Arczi
ocenił na81 rok temu
Sofiści Janina Gajda-Krynicka
Sofiści
Janina Gajda-Krynicka
Jeśli ktokolwiek zastanawiał się kiedyś nad zagadnieniem różnicy pomiędzy "prawdą" a "racją" i chciałby dobrze zrozumieć tegoż implikacje, to powinien zainteresować się sofistyką w wydaniu starożytnym. Każdego dnia słyszymy: "to jest prawda", "ja mam rację" i niezbyt często zastanawiamy się, czy osoby wypowiadające takie zdania "mówią prawdę", czy też "mają rację". A nawet jeśli tak robimy, to szybko możemy dojść do wniosku, że "prawda" i "racja" się ze sobą zlewają, są traktowane zamiennie, a osoby, które nadużywają takich "mocnych" słów nie zdają sobie nie tylko sprawy ze znaczenia obu, jak i zasadniczej między nimi różnicy. A cała sprawa nie jest wcale taka błaha, jakby się mogło wydawać. Wiedziano o tym bardzo dobrze już w starożytnej Grecji i na kanwie tej problematyki powstawały wcale nietuzinkowe dzieła pierwszorzędnych myślicieli. Mówiąc w wielkim uproszczeniu: sofiści byli przedstawicielami poglądu, iż prawda ostateczna jest niepoznawalna, dlatego należy się zadowolić posiadaniem racji, która nie tylko daje nam pewną namiastkę pewności w świecie relatywizmu "prawd", ale przede wszystkim jest niezwykle praktyczna, i, last but not least - daje korzyści materialne. Otóż sofiści pobierali za swoje nauki pieniężną gratyfikację, uważali, iż za uczenie mądrości należy się im zapłata, ponieważ filozofia była dla nich nie tylko "sztuką dla sztuki", ale także niezgorszym źródłem utrzymania. Ich pragmatyczne podejście do życia zrodziło wiele ciekawych myśli, z kolei ich uczniowie należeli do najważniejszych aktorów życia politycznego świata starożytnego. Warto o tym coś wiedzieć, choćby dlatego, aby umieć odróżniać sofistykę w jej pierwotnym wydaniu, od tego, co często się nią współcześnie określa. Na drugim biegunie w stosunku do sofistów byli filozofowie (np. Sokrates) stawiający na piedestale dążenie do "prawdy", kosztem doraźnych korzyści. Ci nie pobierali zazwyczaj wynagrodzenia za swe usługi, zadowalając się uprawianiem mądrości samej w sobie. Która z tych postaw jest godniejsza uznania? To pytanie, na które każdy powinien sobie sam odpowiedzieć. Najlepiej zrobić to po uprzednim zapoznaniu się ze świetną książką Janiny Gajdy z serii "Myśli i ludzie". Sądzę, że dla każdego zainteresowanego filozofią, ale także chcącego nabyć pewnych umiejętności odróżniania "ziarna od plew" w zakresie otaczającej nasz rzeczywistości werbalnej, wiedza o sofistach i sofistyce może okazać się cośkolwiek przydatna.
Munk - awatar Munk
ocenił na81 rok temu
Traktat o zasadach ludzkiego poznania, w którym poddano badaniu główne przyczyny błędów i trudności w różnych dziedzinach wiedzy oraz podstawy sceptycyzmu, ateizmu i niewiary George Berkeley
Traktat o zasadach ludzkiego poznania, w którym poddano badaniu główne przyczyny błędów i trudności w różnych dziedzinach wiedzy oraz podstawy sceptycyzmu, ateizmu i niewiary
George Berkeley
Antyabstrakcjonim. Epistemiczny dualizm antysceptyczny. Berkeley spiera się tu między innymi z Locke’m. (Odnoszę wrażenie, że Hume oprócz Locke’a zainspirował się również Berkeleyem) Właściwie w traktacie przedstawia myśli zawarte w „Trzech dialogach”. Berkeley’owi chodzi o to, by z jednej strony nie być naiwnym realistą, ale z drugiej, sprzeciwia się traktowaniu intelektualnych abstrakcji jako rzeczy istniejących na równi z ideami, które mają ugruntowanie w postrzeganiu zmysłowym (tzn by nie popaść w jakiś subiektywny solipsyzm). Celem traktatu jest "uproszczenie" nauki (dość karkołomne) i uchronienie jej przed ateizacją i sceptycyzmem, w czym miało by pomóc wyrzucenie z niej abstrakcyjnych pojęć, z materią na czele - co czyni traktat bardziej apologetycznym, niż dociekającym prawdy. Krótko ujmując, istniejące umysły/duchy są w stanie „postrzegać” dwa rodzaje „idei”: a) mające źródło we wrażeniach zmysłowych (np. rzeczy istniejące, wywołujące wrażenia) b) niemające takiego źródła, a będące tylko konstruktami umysłu (np. „materia” czy „substancja cielesna”). Duch nie jest ideą, jest substancjalnie inny od idei i właściwie ducha nie da się poznać (postrzegać) – coś jak: widzimy oczami, ale nie da się zobaczyć widzenia oczu. Dużą część traktatu stanowią odpowiedzi na krytyki i nieporozumienia, które – co zdumiewające – powtarzane są do dziś! Berkeley podobnie jak w „Trzech dialogach” wyjaśnia, iż nie postuluje istnienia jakiegoś „Matrixa” i nie twierdzi, że rzeczy doświadczane zmysłami nie istnieją, ani tego, w myśl sentencji „istnieć to znaczy być postrzeganym”, że rzeczy te znikają, gdy zamykamy oczy. Sprzeciwia się traktowaniu abstrakcji (filozoficznych i naukowych konstruktów pomagających w wyjaśnianiu realnych zjawisk) jako rzeczy istniejących. Ujmując to bardziej współcześnie: walczył z rosnącą tendencją ludzi do przyjmowania naukizmu (bezmyślnej wiary w „światoobraz” tworzony przez środowiska naukowe). Próbując to zobrazować w skrócie jego własnym przykładem: Zakładanie istnienia rzeczy, których nie miałby kto postrzegać jest pozbawione sensu. O ile jesteśmy w stanie wyobrazić sobie pusty las, bez oglądającego go człowieka w środku – zapominamy, że jest ktoś, kto taki pusty las sobie wyobraża. I to ma też doprowadzić nas do myśli o Bogu, który jest gwarantem istnienia wszystkiego, bo inaczej po cóż miało by to wszystko istnieć, kiedy nikt nie mógłby tego postrzegać? I w ogóle jak mógłby pojawić się postrzegający podmiot, wśród przedmiotów niezdolnych do postrzegania? (argument przeciw „odwiecznej materii”). Nie mogę się zgodzić, jakoby przekonywająco udowodnił swoje racje, a nawet bywa niekonsekwentny, ale samym racjom warto się przyjrzeć i rozważyć, bo cel jest zbożny. Przyglądając się współczesnym tendencjom, Berkeley ma nam do przekazania coś wciąż aktualnego – wystarczy tylko nie ulegać zwulgaryzowanym groteskowym interpretacjom jego pism. Trudność mogą sprawiać takie sformułowania jak: „idee” oraz „istnieć w umyśle”. Ich znaczenie trzeba niejako samemu wyjąć z całości treści, i tak: idee są czymś w rodzaju qualiów (wrażeń które czujemy wewnętrznie dzięki zmysłom)[te drugie „idee” wytwarzane przez wyobraźnię są iluzją]; natomiast „istnieć w umyśle” to tyle, co być możliwym do postrzeżenia przez umysł (bo nie da się postrzegać czegoś, co nie wywołuje żadnych wrażeń/qualiów [duh!]). (Po lekturze poszperałem, i proponuje się „w umyśle” czytać jako „dla umysłu”, a „poza umysłem” jako „nie dla umysłu” – ponownie: w myśl zasady, że istnienie rzeczy „dla nikogo” jest bezsensem). Może Berkeley intuicją wyprzedziły swoje czasy? Tak czy siak jest trochę intelektualnej igraszki, zatem polecić mogę jedynie szczerze zainteresowanym – zwłaszcza antyoświeceniowym chrześcijanom. Możne nawet bardziej jako ciekawostka z historii filozofii. Przeciętnemu czytelnikowi na niewiele się zda. Z resztą sam Berkeley kierował swój traktat do żaczków, a nie do szaraczków. ----------------------- „Wydaje się nie mniejszą niedorzecznością przyjąć istnienie substancji bez przypadłości, niż przyjąć istnienie przypadłości bez substancji”. „Choć bym jednak nie wiem jak był gotów uznać ograniczoność mojego pojmowania, gdy chodzi o nieskończoną różnorodność duchów i idei, które mogą istnieć, to przecież nawet gdyby któryś z tych duchów utrzymywał, że posiada pojęcie istoty czy istnienia w oderwaniu od ducha i idei, od postrzegania i bycia postrzeganym, głosiłby jawną sprzeczność, bawiąc się słowami”. „Ci zaś, którzy twierdzą, że dusza człowieka jest jedynie nikłym płomykiem życia albo zasadą życia organizmów zwierzęcych, czynią ją zniszczalną i podlegającą rozpadowi tak samo jak ciało, gdyż nie ma niczego, co byłoby bardziej podatne na unicestwienie niż taki byt, który ze swej natury niezdolny jest przetrwać zniszczenia tego przybytku, który zamieszkuje. Ten właśnie pogląd upodobała sobie i skwapliwie zaadaptowała najgorsza część rodzaju ludzkiego, upatrując w nim najskuteczniejszego środka przeciwko wszelkim wpływom moralności i religii”.
Graven - awatar Graven
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Paideia rzymska. Model formowania człowieka w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza