rozwińzwiń

Affinity

Okładka książki Affinity autorstwa Sarah Waters
Okładka książki Affinity autorstwa Sarah Waters
Sarah Waters Wydawnictwo: Virago literatura piękna
351 str. 5 godz. 51 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wydania:
2007-01-01
Liczba stron:
351
Czas czytania
5 godz. 51 min.
Język:
angielski
ISBN:
9781860496929
Set in and around the women's prison at Milbank in the 1870's , AFFINITY is an eerie and utterly compelling ghost story, a complex and intriguing literary mystery and a poignant love story with an unexpected twist in the tale. Following the death of her father, Margaret Prior has decided to pursue some 'good work' with the lady criminals of one of London's most notorious gaols. Surrounded by prisoners, murderers and common thieves, Margaret feels herself drawn to one of the prisons more unlikely inmates - the imprisoned spiritualist - Selina Dawes. Sympathetic to the plight of this innocent-seeming girl, Margaret sees herself dispensing guidance and perhaps friendship on her visits, little expecting to find herself dabbling in a twilight world of seances, shadows, unruly spirits and unseemly passions.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Affinity w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Affinity



1644 871

Oceny książki Affinity

Średnia ocen
7,3 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Affinity

avatar
278
19

Na półkach:

ach te naiwne panny z dobrych domów

ach te naiwne panny z dobrych domów

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1308
368

Na półkach: , ,

Sarah Waters kilka lat temu była bardzo widoczna na polskim BookTubie, ale ja dopiero teraz miałam przyjemność zapoznać się z jej twórczością.

To była jedna z tych książek, które idealnie nadają się do wspólnej dyskusji oraz analizy. Autorka stworzyła naprawdę wspaniałą historię ze świetną intrygą, którą z wielką przyjemnością próbowaliśmy rozwikłać i zinterpretować na spotkaniu klubu książki.

To powieść z 1999 roku i jest to druga książka w dorobku autorki. Osadzona w 1870 roku w wiktoriańskiej Anglii, opowiada historię Margaret Prior, kobiety nawiedzanej przez mroczną przeszłość. Próbując wyleczyć się z niedawnego ataku choroby i depresji, Margaret zaczyna odwiedzać osadzone w więzieniu Millbank. Tam spotyka spirytystkę Selinę Dawes. Powieść napisana jest w formie epistolarnej, a fabuła przeplata się jako seria wpisów pamiętnikowych obu głównych bohaterek.

Książka, która z pewnością dostarczy wielu emocji podczas lektury. Historia Margaret, która podejmuje trudną decyzję, wpływającą na jej dalsze losy, oraz tajemnicze wydarzenia w więzieniu Millbank, wciągają czytelnika od samego początku. Waters udało się stworzyć niezwykłą atmosferę oraz zaprezentować wnikliwe opisy bohaterów i otaczającego ich świata w mrocznym Londynie. Czytając tę pozycję, ja naprawdę przeniosłam się do wiktoriańskiej Anglii.

Podczas rozmów na temat książki wiele zagadek zostało rozwikłanych, jednak wiele wątków pozostało niewyjaśnionych, co dodatkowo buduje intrygujący klimat lektury. Mimo pewnego powolnego początku, to uważam, że było to niezbędne dla samego zakończenia.

Książka wpierw mnie nie zachwyciła, ale z każdą kolejną stroną coraz bardziej się wciągałam. Spotkanie klubu książki utwierdziło mnie jedynie w tym, że to był naprawdę kawał dobrej literatury! Myślę, że nie było to moje ostatnie spotkanie z Waters. Szczerze zaintrygowała mnie jej twórczość.

Sarah Waters kilka lat temu była bardzo widoczna na polskim BookTubie, ale ja dopiero teraz miałam przyjemność zapoznać się z jej twórczością.

To była jedna z tych książek, które idealnie nadają się do wspólnej dyskusji oraz analizy. Autorka stworzyła naprawdę wspaniałą historię ze świetną intrygą, którą z wielką przyjemnością próbowaliśmy rozwikłać i zinterpretować na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
426
128

Na półkach:

Zaskakujące zakończenie to chyba najlepsze w całej powieści. Książka dłużyła mi się bardzo, przeskakiwania pomiędzy czasami, przydługie opisy. Nie wciągnęła mnie jak ,,Złodziejka".

Zaskakujące zakończenie to chyba najlepsze w całej powieści. Książka dłużyła mi się bardzo, przeskakiwania pomiędzy czasami, przydługie opisy. Nie wciągnęła mnie jak ,,Złodziejka".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1981 użytkowników ma tytuł Affinity na półkach głównych
  • 987
  • 977
  • 17
326 użytkowników ma tytuł Affinity na półkach dodatkowych
  • 249
  • 37
  • 10
  • 10
  • 7
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Affinity

Inne książki autora

Sarah Waters
Sarah Waters
Książka Sarah Waters "Za ścianą" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna. Brytyjska pisarka mieszkająca w Londynie. Znawczyni powieści wiktoriańskiej, ma doktorat z literatury brytyjskiej w zakresie gay and lesbian historical fiction Sarah Waters otrzymała nagrodę British Book Awards w kategorii autor 2003 roku. W roku 2002, za książkę „Złodziejka”, otrzymała nagrodę Stowarzyszenia Autorów Powieści Kryminalnych w dziedzinie kryminalnej powieści historycznej. Prestiżowy kwartalnik "Granta" przyznał Autorce tytuł Najlepszego spośród Młodych Brytyjskich Powieściopisarzy 2003 r.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Podtrzymywanie światła Jeanette Winterson
Podtrzymywanie światła
Jeanette Winterson
Opowieść na pograniczu marzenia sennego, bajki i narracji pierwszoosobowej. Fabuła przez to praktycznie nieistniejąca, dlatego nie rozumiem wzburzenia niektórych czytelników, że nie mogą się połapać bo za dużo historii na raz. Tak naprawdę są tam dwie główne: o Babelu (czy jak to tam się to imię po polsku odmienia, nie wiem; dla ułatwienia może być Babolu :p),który podobnie jak pan Hyde cierpi na rozdwojenie świadomości i prowadzi podwójne życie. W jednym nazywa się Lux (światło),a w drugim Dark (ciemny). Zanim dowiadujemy się czegoś o panu rozdwojonym czytamy sobie o jego ojcu, ale tylko troszeczkę. Druga 'główiejsza' opowieść to ta o samej Silver, przez którą te wszystkie pomniejsze poznajemy. Opowiada je jej latarnik, u którego uczy się do zawodu. On sam jest niewidomy, a jego zadanie to własnie tytułowe podtrzymywanie światła. Latarnia w której żyją skąpana jest w mroku, a ich wspólne zadanie to znaleźć światło w sobie, ale co ważniejsze umieć je przekazać i podtrzymać, czego właśnie dosłownie i w ujmującej przenośni Pew uczy Silver. Pierwszy krok to wyobraźnia (która podejrzewam, że odgrywa tu taką samą rolę jak u Rowling w Potterze, czyli zdolność empatii),a drugi to wyznanie miłości i jej podtrzymanie. Te wszystkie historie słyszane i te, które tworzyła sama wykształcają w Silver przekonanie o wielości tożsamości u każdego z nas, przekonaniu o tym, że każdy z nas to tak naprawdę 'opowieść' bez początku, środka i końca bo każdy jest częścią 'hyperopowieści' złożonej z nas wszystkich, dlatego nieustannie przekształcającej się i zmieniającej proporcje. Tym Winterson gładko i pięknie wpisuje się w założenia intertekstualności, która mówi, że żaden tekst nie istnieje samodzielnie w oderwaniu od innych i że każdy staje się częścią 'mozaiki cytatów', którą jest też samo "Podtrzymywanie światła". Winterson rozwija też nieco tą teorię, bo twierdzi że tak jak niektóre słowa w angielskim utrzymują tą samą formę np jako rzeczownik i czasownik, ale w różnych kontekstach zmieniają znaczenie, tak każdy z nas, mimo że 'na zewnątrz' taki sam, to w różnych 'kontekstach' za każdym razem znaczy co innego, bo ten 'kontekst' właśnie determinuje znaczenie. Bardzo to ładne moim zdaniem. Sama opowieść ujmuje, wzrusza i najzwyczajniej w świecie jest przyjemna.
crystal - awatar crystal
ocenił na811 lat temu
Muskając aksamit Sarah Waters
Muskając aksamit
Sarah Waters
„Muskając aksamit” Sarah Waters to debiutancka powieść brytyjskiej autorki, która od razu zyskała uznanie dzięki odważnej fabule i klimatowi epoki wiktoriańskiej. Historia skupia się na Nancy Astley, młodej dziewczynie z prowincji, której życie zmienia się, gdy poznaje Kitty Butler – artystkę wodewilową występującą w męskich przebraniach. W pogoni za marzeniami i uczuciami Nancy porzuca spokojne życie u boku rodziny, by ruszyć za Kitty do Londynu. Tam odkrywa nie tylko świat sceny, ale też własną tożsamość – w tym seksualną – co prowadzi ją przez wzloty, upokorzenia i trudne lekcje życiowe. Waters z niezwykłą precyzją oddaje realia XIX-wiecznej Anglii, kontrastując pruderyjną fasadę społeczeństwa z jego ukrytymi pragnieniami i hipokryzją. Powieść jest pełna detali – od opisów teatrów rewiowych po ulice Londynu – co tworzy immersyjny obraz epoki. Styl autorki jest płynny, barwny i sugestywny, a narracja w pierwszej osobie pozwala głęboko wczuć się w emocje bohaterki. To, co wyróżnia książkę, to śmiałość w eksploracji wątków homoerotycznych. „Muskając aksamit” nie boi się pokazywać miłości między kobietami w czasach, gdy była tematem tabu, a jednocześnie robi to z wyczuciem i autentycznością. Nie jest to jednak powieść dla wszystkich – momentami bywa dosadna, wręcz prowokująca, co może budzić sprzeczne uczucia u bardziej konserwatywnych czytelników. Fabuła, choć momentami przewidywalna, trzyma w napięciu dzięki ewolucji Nancy – od naiwnej dziewczyny do świadomej siebie kobiety. Nie brakuje tu dramatycznych zwrotów, ale też subtelnych refleksji nad wolnością i poszukiwaniem szczęścia. Dla mnie to solidna, dobrze napisana powieść historyczna z mocnym akcentem na tematykę LGBT. Polecam ją tym, którzy lubią odważne historie osadzone w przeszłości i nie boją się emocjonalnych rollercoasterów. Plusy: Klimat epoki: Autorka świetnie oddaje atmosferę wiktoriańskiej Anglii – od brudu ulic po blichtr teatrów. Czytelnik czuje się, jakby naprawdę przeniósł się w czasie. Śmiała tematyka: Odważne przedstawienie miłości między kobietami w XIX wieku to coś, co wyróżnia książkę na tle innych powieści historycznych. Bohaterka z krwi i kości: Nancy Astley jest autentyczna – jej naiwność, pasja i późniejsza przemiana są wiarygodne i angażujące emocjonalnie. Styl pisania: Płynny, obrazowy język Waters sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością, a opisy są sugestywne i pełne detali. Społeczna obserwacja: Powieść zręcznie punktuje hipokryzję i ograniczenia epoki, co nadaje jej głębię. Minusy: Przewidywalność: Niektóre zwroty akcji, zwłaszcza w relacjach Nancy i Kitty, mogą być dla wprawnego czytelnika zbyt oczywiste. Długość: Momentami fabuła się dłuży – szczegółowe opisy czy wątki poboczne mogą nużyć osoby szukające szybszego tempa. Dosadność: Sceny erotyczne czy trudniejsze momenty (np. upokorzenia Nancy) bywają zbyt bezpośrednie, co może odstraszyć niektórych czytelników. Ton emocjonalny: Książka ma melancholijny, czasem przytłaczający wydźwięk, co nie każdemu przypadnie do gustu. Ograniczone tło postaci pobocznych: Poza Nancy inne postacie, jak Kitty czy Diana, mogłyby być lepiej rozwinięte, bo czasem wydają się jednowymiarowe. Podsumowując, to książka z wyraźnymi atutami – zwłaszcza dla fanów historii i nietypowych romansów – ale nie pozbawiona wad, które mogą wpłynąć na odbiór, jeśli nie lubisz powolnej narracji czy mocniejszych tematów. Moja ocena: 7/10.
Persefona - awatar Persefona
oceniła na71 rok temu
Tysiąc drzewek pomarańczowych Kathryn Harrison
Tysiąc drzewek pomarańczowych
Kathryn Harrison
To książka, po której spodziewałam się zdecydowanie więcej. Temat jest mocny, historyczne tło bardzo obiecujące, a XVII-wieczna Hiszpania, Inkwizycja, dwór królewski i losy dwóch kobiet aż proszą się o poruszającą, intensywną opowieść. Niestety — potencjał nie do końca został wykorzystany. Największym plusem tej powieści jest klimat. Autorka potrafi oddać duszną, opresyjną atmosferę epoki, pełnej strachu, religijnego fanatyzmu i braku miejsca na jakąkolwiek wolność — szczególnie dla kobiet. Motyw splatających się losów Marii Luisy i Franciski jest ciekawy i sam w sobie bardzo nośny. Są tu piękne obrazy, symbolika (drzewka, jedwab, natura kontra przemoc systemu) i momenty, które naprawdę przyciągają uwagę. Problem pojawia się jednak w prowadzeniu historii. Miałam wrażenie, że książka momentami bardziej opowiada o wydarzeniach, niż pozwala je przeżyć. Emocje, które powinny uderzać z pełną siłą — często zostają tylko zarysowane. Brakuje głębi w relacjach, większego wejścia w psychikę bohaterek, przez co trudno było mi się z nimi naprawdę związać emocjonalnie. Również tempo bywa nierówne. Niektóre fragmenty są rozwlekłe, inne — aż proszą się o rozwinięcie, ale kończą się zbyt szybko. Przez to całość czyta się poprawnie, chwilami z zainteresowaniem, ale bez tego „czegoś”, co sprawia, że książka zostaje w głowie na dłużej. To nie jest zła powieść. Jest poprawna, momentami ładnie napisana, z ciekawym tłem historycznym. Ale przy tak mocnym temacie liczyłam na więcej emocji, więcej ciężaru i większe zaangażowanie czytelnika. 6/10 — za klimat i pomysł. Dla osób lubiących powieści historyczne może być interesująca, ale jeśli ktoś oczekuje naprawdę poruszającej, intensywnej historii, może poczuć niedosyt.
Antares - awatar Antares
ocenił na62 miesiące temu
Dojrzewanie Błazna Jonas Gardell
Dojrzewanie Błazna
Jonas Gardell
Autorowi nie udało powiedzieć niczego nowego o trudnym czasie dojrzewania i patologicznych rodzinach - czy to w ogóle możliwe, skoro dla wielu upokarzanie innych jawi się odwieczną potrzebą... Niemniej jednak to gorzki, wręcz brutalistyczny, rozrachunek z niższą klasą średnią, pozornie dobrze wyglądającą, gdy się patrzy z zewnątrz jej grodzonych osiedli. Chore relacje między członkami rodzin (wertykalne i horyzontalne) przekładają się w na odnoszenie się chłopców i dziewcząt do siebie, zgodnie z odwiecznymi mechanizmami hierarchii i wykluczania w ramach grupy. W równie przerażającym stopniu, jak mocno są tu ukazane postacie rodziców, tak samo, może i jeszcze dramatyczniej, zarysowane są, raczej nieprzerysowane, sylwetki dzieci. To po prostu mali dorośli z tymi samymi wadami, które czas przejścia z dzieciństwa do dojrzałości jeszcze potęguje. Zwłaszcza, że rodzice nie przepuszczą żadnej okazji, żeby swe dzieci upokarzać, obniżać wartość a raczej jej ich pozbawiać. A nikt nie może dać innemu tego, czego sam nie posiada…. Nie wiadomo tylko, komu bardziej współczuć: dziewczynom czy chłopakom. W każdym razie i tu, i tam są tacy którzy prześladując innych, wywyższają siebie - jako było na początku, teraz i na wieki wieków… Najgorzej mają nieszczęśni inni, brzydsi, słabsi, gorsi - Tomas, Jenny, także główny bohater Juha (ma matkę Finkę, co dla Szweda oznacza oczywistą niższość). To lata 70. - wszyscy dopingują Bjoerna Borga i Ingemara Stenmarka i słuchają “Sweet” i Donny Summer. Można i należy odczytywać tę książkę jako dość uniwersalną niezależnie od miejsca, czasu, wieku czy charakteru relacji. Ot, takie “zwyczajne” rodzinne, szkolne, środowiskowe piekiełko. W sumie niemal nic tu oryginalnego, acz takie postawy zawsze przerażają swą uporczywą powtarzalnością. I trochę to inna Szwecja niż ten kraj który pamiętamy jako jeden najbogatszych i progresywnych krajów świata. Cytaty tylko najmocniejsze: “Bengt krzyczy, że jedyne, czego pragnie, to w spokoju poczytać gazetę. Ritva krzyczy, że jeśli chodzi o nią, to może robić co mu się podoba, byleby tylko schował w kalesonach swoje ohydne owłosione jaja”. “Awantura przy śniadaniu - to najzupełniej zwyczajny ranek w rodzinie Lindströmów. (...) Rodzinę Lindström najlepiej opisać, opowiadając o jej drzwiach. W rodzinie Lindström panuje zwyczaj trzaskania drzwiami, kiedy się jest zdenerwowanym. Drzwi są dobre. Trzaskają z dystynkcją. Jedyną wadą jest to, że drzwi nie są w stanie długo znosić takiego obchodzenia się z nimi. Wcześniej czy później rozpadną się”. “W rodzinie Lindströmów drzwi padały jedne po drugich – jak drzewo pada pod naporem topora. A kiedy drzwi się rozpadną, znosi się je do garażu i zastępuje kwiecistymi kotarami. Niestety kotary nie trzaskają”. "W korytarzu są szklane drzwi, a mówiąc dokładniej, były”. “Bycie zabawnym to jego jedyny sposób na znalezienie sobie przyjaciół, na niczym innym się nie zna”. “Wszyscy śmieją się, że Tomas się jeszcze nie pieprzył.(...) Tomas nie odpowiada Próbuję być pusty żeby nic nie czuć. Chce być niemy i głuchy”.. “Tomas jest chłopcem, który się boi, który ma powody, żeby się bać, który setki razy Przekonał się, że ma powody żeby się bać”.. “Nareszcie się odważyła. Odważyła się i straciła. I upewniła się, że nikt nie może jej kochać. Nie dziwnego, jest przecież taka brzydka i okropna. (...) Jest lalką z mrugającymi oczami i zawsze tym samym uśmiechem, niewzruszoną i obojętną”.. “Próbuje być kimś, kim nie jest. Kimś, kogo zaprasza się na prywatki”. “Z dezaprobatą spogląda na córkę. – Wystroiłaś się jak jak czupiradło! A ona stoi z wymalowanymi na niebiesko rzęsami i w długiej do ziemi i spódniczce, ze swoją wystawioną na widok publiczny tęsknotą, a wstyd, który czuje, przytłacza ją”. “Musi być teraz sama, żeby nikt jej nie widział, bo jest brzydka, brzydsza niż kiedykolwiek przedtem”. “Ojciec woła ją: – Jeśli ci się wydaje, że jak się wystroisz, będziesz ładniejsza, to się mylisz! Jego głos rozbrzmiewa echem jak głos księdza w kościele: nie myśl sobie, że jesteś kimś nadzwyczajnym!”. “Dzieciństwo jest bez dna, a ona nieustannie traci grunt pod nogami”. “Wychowawczyni Juhy i Jenny zawsze jest zadowolona. Nawet wtedy, gdy próbuje wyglądać na zadowoloną. Ich wychowawczyni to osoba, która głównie czeka, aż minie czas. Tak jakby była nie na swoim miejscu i czekała, aż zostanie przemieszczona”. “Uśmiechać się, według niej, to z trudem zmuszać kąciki ust, aby podniosły się w górę”. “Najbardziej wspaniałomyślna rzecz, jaką kiedykolwiek powiedziała w życiu o drugim człowieku, to: nie robi z siebie nikogo szczególnego!”. “Każda rodzina siedzi przed telewizorem, każda w swoim własnym domu na ulicy żywej duszy ani jednego samochodu. W każdym domu w Sävbyholm jest telewizor, a w bladym snopie tego światła siedzą mama i tata razem ze swoimi dziećmi”. W supermarkecie. “Ritva próbuje wyminąć umierającą kobietę. – Przepraszam – mówi tak miło, jak tylko potrafi – przepraszam, chciałabym przejść ale pani ręka przeszkadza. Kiedy kobieta się nie rusza, Ritva mamrocze, że to bezwstydne i przechodzi, odpychając rękę kobiety swoją lewą stopą. Po chwili pyta, jakby nigdy nic: - Słuchajcie, kto chce serek cytrynowy na deser?”. Katastrofalne przyjęcie u Tomasa. “- Ale O co chodzi? Dlaczego nie tańczycie? - krzyczy mama Tomasa. Wtedy goście odwracają się do niej plecami. A jej Tomas siedzi sam w kącie. Nikt z nim nie rozmawia”. “Żeby nie oberwać, zamknął się w toalecie. Robi tak teraz na każdej przerwie”. “Tomas nie miał siły dłużej czekać. Nie chciał dłużej tęsknić. Już teraz nigdy nie będzie się bał”. PS Kolejna tu odsłona zasady, że błazen jest postacią tragiczną....
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na74 miesiące temu
Ja, Tituba, czarownica z Salem Maryse Condé
Ja, Tituba, czarownica z Salem
Maryse Condé
Miała nieszczęście urodzić się Murzynką, córką niewolnicy. Była świadkiem haniebnej śmierci matki. Z ukochanego Barbadosu została sprzedana do Ameryki, gdzie trafiła do osławionego Salem. Maryse Conde korzysta z zapisów historycznych, przywołujących procesy czarownic z Salem. Tituba jest postacią autentyczną, choć wiele w powieści wątków fikcyjnych. Autorka stara się odtworzyć życie niewolnicy, która na przełomie lat 1691 - 1692 została oskarżona o czarnoksięstwo. Zapisy mówią, że Tituba, Sara Goods i Sara Osborne - kobiety opętane przez szatana - rzuciły urok na młode mieszkanki Salem. Wszystkie trafiły do więzienia. Tituba, jako jedyna, przyznała się do winy (wbrew sobie, z cwaniactwa) i podała nazwiska wielu innych mieszkańców miasteczka, którzy również spółkują z mocami ciemności. Dzięki temu uniknęła śmierci. Dziś wiemy, że "czarownice" miały moc uzdrawiania, znały właściwości ziół i roślin, mogły porozumiewać się z duchami zmarłych. Nikt nie mówi o nich "opętane". Rzekome konwulsje i histerie dziewcząt wiązane są z nudą ówczesnego życia (ascetycznego i fanatycznie religijnego),z chorobą Huntingtona czy z różnego rodzaju zatruciami. Conde przedstawia Titubę jako wojowniczą i zbuntowaną Murzynkę, która miała szczerą nadzieję na to, że bycie dobrą procentuje, ale szybko nauczyła się, że nie warto w zakłamanym i brutalnym świecie myśleć o innych. Wielokrotnie zdradzona, upokarzana i potępiana kobieta dostała gorzką lekcję życia. Przekonała się, że ci spośród nas, którzy nie przyszli na świat uzbrojeni w ostrogi i pazury, odchodzą zeń pobici na wszystkich frontach (s.120). Dlatego wybrała zemstę. Mentalność ówczesnego społeczeństwa przeraża. Mieszkańcy Salem żyli w trudnych czasach, nękanych przez epidemie i nieurodzaje. Musieli sobie jakoś tłumaczyć ten stan rzeczy. Wymyślili więc siły nieczyste, które uwzięły się na biednych, bogobojnych osadników i zasiały w ich sercach trwogę, a na potomstwo zesłały psychiczną chorobę.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na72 lata temu
Szkarłatny płatek i biały Michel Faber
Szkarłatny płatek i biały
Michel Faber
Tytuł ,,Szkarłatny płatek i biały” zawsze jakoś przewijał się w mojej głowie wśród książek osadzonych w XIX wieku. Praktycznie nic o niej nie wiedziałam, ale sam tytuł wydawał mi się bardzo piękny i zachęcający. Teraz sięgnęłam po nią w ramach wyzwania czytelniczego… i cieszę się, że nie przeczytałam jej wcześniej. Sugar to młoda prostytutka żyjąca w biednej dzielnicy wiktoriańskiego Londynu. Nie jest olśniewającą pięknością, ale wyróżnia się inteligencją, wiedzą oraz sprawnym łączeniem delikatności i wyuzdania. Chichot losu stawia na jej drodze Williama Rackhama, syna właściciela fabryki perfum, mężczyznę, który nie powinien zapuszczać się do takich miejsc. Jednak Sugar z miejsca oczarowuje Williama, a ten postanawia ułatwić jej zmianę statusu społecznego. Wiedząc, że jest to powieść o prostytutce, nastawiałam się na coś mocnego i uciekającego od pruderyjnego obrazu dziewiętnastowiecznej Anglii, ale dostałam jeszcze więcej, niż się spodziewałam. Faber nie gryzie się w język, nie próbuje nam wmawiać, że w ukazanym świecie jest coś pięknego i eleganckiego. Mamy tu dosadne wyrażenia, naturalistyczne opisy brudu, smrodu i potrzeb fizjologicznych, akty seksualne są przedstawione ostro i bez cienia subtelności, mamy tu też wątek mężczyzny marzącego o karierze duchownego, który próbuje nawracać prostytutki, a ich rozmowy mogą być dla niektórych wręcz obrazoburcze. I mimo że przecież ja nie lubię wulgarności w książkach, to tutaj było to opisane tak, że z miejsca mnie kupiło i nie wyobrażam sobie, by ta powieść została napisana inaczej. Od jakiegoś czasu jestem zmęczona cukierkową wizją dawnych epok, ciągnie mnie do książek opisujących niższe warstwy czy wręcz półświatek i tu to dostałam. Jeśli ktoś oczekuje czegoś w stylu klasyków, delikatnego i wyważonego, to może być zawiedziony, ale dla mnie to było bardzo ciekawe doświadczenie – zastanowić się, o jakich aspektach znani autorzy nie mogliby napisać. Nie jest to lekka i przyjemna pozycja. Napisana jest w sposób dość rozwleczony, mamy tutaj dużo szczegółów i odchodzenia od głównej fabuły. Mi czytało się ją dość ciężko. Bohaterowie w większości są okropnymi, pełnymi wad ludźmi. To nie jest klasyczny romans o miłości ludzi z dwóch różnych światów – mimo zauroczenia i pożądania wiemy, że Sugar i William postrzegają swoją relację jako układ. Oboje też popełniają masę błędów i niemoralności, a autor kreśli nam wizję świata, gdzie niewinność i czyste intencje są skazane na porażkę, tak jak w przypadku Henry’ego. Ciężko tu do kogoś szczerze się przywiązać, ale jednocześnie udało mi się zrozumieć Sugar, zderzenie jej zapału do nauki i ukrytej wrażliwości ze światem, który budził w niej szorstkość i brutalność, wydawało mi się bardzo prawdziwe. Faber poruszył trudny, bolesny temat zmuszania do prostytucji, i to bardzo młodych dziewcząt, ale zrobił to w surowy sposób, bez moralizowania i użalania się, ale tak, by czytelnik powoli zaczynał zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę całe życie czuła główna bohaterka. Bardzo ciekawą postacią jest też Agnes, żona Williama – inteligentna, skłonna do refleksji, ale bardzo ,,odklejona”, żyjąca w swoim świecie, nieprzystosowana do realiów i uciekająca przed nimi. Zakończenie mnie zaskoczyło i skłoniło do spekulacji, co naprawdę się wydarzyło i jak to wszystko rozumieć. Nie pokochałam tej książki, pewnie nie będę do niej wracać, ale na pewno dała mi do myślenia i wyróżniała się na tle powieści, które zazwyczaj czytam. Polecam chociaż spróbować. ,, Ludzie mają dzieci, bo pragną nieśmiertelności, żyją jednak iluzją, albowiem te małe potwory są przecież sobą, nie nimi. Kto chce nieśmiertelności, powinien zdobyć ją na własną rękę!”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na78 miesięcy temu
Z ciała i z duszy Michael Cunningham
Z ciała i z duszy
Michael Cunningham
O planach awaryjnych i drugich szansach. Historia rodziny dwójki biednych emigrantów, chcących spełnić swój amerykański sen, oraz trojga ich dzieci. Autor chyba miał listę wątków i motywów, których najbardziej nie lubię w książkach i je odhaczał po kolei. Ale o dziwo, nawet mi to jakoś bardzo nie przeszkadzało, pewnie w dużej mierze dlatego, że całość po mnie bardzo emocjonalnie spłynęła. Duży wpływ na to miał sposób, w jaki Cunningham konstruuje fabułę. Całość obejmuje mniej więcej pół wieku, w każdym rozdziale mamy przeskok czasowy, często o kilka lat. To sprawia, że w fabule jest mnóstwo dziur, które nie są niczym wypełniane i nieraz gubi się przez to motywacja bohaterów. W pewnym momencie relacje w rodzinie ewidentnie rozłażą się w szwach i każdy sobie rzepkę skrobie, ale zaraz w następnym rozdziale widzimy wszystkich w doskonałej komitywie na drugim ślubie ojca, a syn, który był z nim na otwartej wojennej ścieżce z uśmiechem na ustach mu świadkuje. Nie wiem jak miałabym się nie czuć tym zdezorientowana. Zwłaszcza, że jednocześnie są w tej książce fragmenty, które można by bez problemu wyciąć, bo niczego nie wnoszą (szczególnie początek obfituje w takie zupełnie nie powiązane ze sobą sceny, które nie mają potem konsekwencji) - jak choćby cały rozdział, który służy tylko temu, żeby opisywać seksualne podboje trzynastolatka (swoją drogą, ja nie wierzę w świat, w którym trzynastolatkowie uprawiają dzikie seksy gdzie popadnie i proszę mnie nie wyprowadzać z błędu). Jest tak prawdopodobnie dlatego, że autor bardzo lubi sceny erotyczne - to są w większości całkiem dobre sceny erotyczne, więc się nie czepiam, ale nie zmienia to faktu, że istotność tego konkretnego rozdziału jest kwestionowalna. Nawet nie najgorsza książka, ale nie nadajemy z autorem na tych samych falach.
niedź - awatar niedź
ocenił na79 miesięcy temu
Pijąc kawę gdzie indziej Zz Packer
Pijąc kawę gdzie indziej
Zz Packer
Przypomniał mi się dzień pogrzebu mojej matki. Dostałam mleko, żeby uspokoić żołądek; udawałam, że to kawa. Wyobrażałam sobie, że piję kawę gdzie indziej. W jakimś arabskim kraju, w którym czarna kawa, podawana w małych filiżankach, jest tak mocna, że przez kilka dni nie pozwała człowiekowi usnąć. [s. 175] Opowiadania autorstwa ZZ Packer są poniekąd jak arabska kawa – nie pozwalają usnąć ani o sobie zapomnieć. Czytane powtórnie po sześcioletniej przerwie nie tracą nic na intensywności i nadal smakują wyśmienicie. W dużej mierze dzieje się tak dzięki autentycznym bohater(k)om – czy jest to bezrobotna dziewczyna szukająca szczęścia w Tokio, pielęgniarka wytrwale głosząca Słowo Boże czy chłopak obarczony opieką nad agresywnym ojcem, wciągają czytelnika po uszy w swoje życie. W świecie małych skautek, zgryźliwych studentek i steranych pań domu odnajdujemy się bez trudu, nawet jeśli ten świat diametralnie różni się od naszego. ZZ Packer pisze przede wszystkim o czarnych i co ważne, pisze bez lukrowania i bez roztkliwiania się. Pokazuje, że Afroamerykanie także mają swoją uprzedzenia i postępują paskudnie; że czasem irytują, śmieszą, a kiedy indziej wzruszają. Choć w Pijąc kawę… pojawiają się wątki rasistowskie, wszystkie historie mają jak najbardziej uniwersalny wymiar – kwestie tożsamości i izolacji (przymusowej albo dobrowolnej) dotykają ludzi pod każdą szerokością geograficzną. To zbiór bardzo dobrze skrojonych opowiadań – z dawką subtelnego humoru i z niebanalną puentą. Marzy mi się kolejna książka tej autorki.
czytankianki - awatar czytankianki
ocenił na79 lat temu

Cytaty z książki Affinity

Więcej

-Jak rozpoznać ową pokrewną duszę? [...]
- To się czuje. [...] Czy szukasz powietrza chcąc głęboko odetchnąć? Owa miłość przyjdzie, a gdy to nastąpi, będziesz wiedziała. Wówczas uczynisz wszystko, aby ją zatrzymać, ponieważ utrata oznaczałaby twoją śmierć.

-Jak rozpoznać ową pokrewną duszę? [...]
- To się czuje. [...] Czy szukasz powietrza chcąc głęboko odetchnąć? Owa miłość przyjdzie, a ...

Rozwiń
Sarah Waters Niebanalna więź Zobacz więcej

Mozolne rozplątanie dobiegło końca: trzymasz w ręku ostatnią nić łączącą cię z moim sercem. Poczujesz, kiedy zwiotczeje?

Mozolne rozplątanie dobiegło końca: trzymasz w ręku ostatnią nić łączącą cię z moim sercem. Poczujesz, kiedy zwiotczeje?

Sarah Waters Niebanalna więź Zobacz więcej

Powtarzalność czynności trzyma nas przy Ziemi, podczas gdy powinniśmy wzlecieć nad nią, lecz dopóki się nie zmienimy, dopóty nie mam co na to liczyć.

Powtarzalność czynności trzyma nas przy Ziemi, podczas gdy powinniśmy wzlecieć nad nią, lecz dopóki się nie zmienimy, dopóty nie mam co na t...

Rozwiń
Sarah Waters Niebanalna więź Zobacz więcej
Więcej