rozwińzwiń

Donald Trump. Człowiek Sukcesu

Okładka książki Donald Trump. Człowiek Sukcesu autora Michael D'Antonio, 9788380740938
Okładka książki Donald Trump. Człowiek Sukcesu
Michael D'Antonio Wydawnictwo: Bukowy Las biografia, autobiografia, pamiętnik
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Never Enough: Donald Trump and the Pursuit of Success
Data wydania:
2016-11-25
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-30
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380740938
Tłumacz:
Maciej Studencki
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Donald Trump. Człowiek Sukcesu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Donald Trump. Człowiek Sukcesu

Średnia ocen
7,0 / 10
92 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Donald Trump. Człowiek Sukcesu

avatar
78
14

Na półkach:

Donald to osoba niewątpliwie trudna do ocenienie. Ze względów politycznych często kontrowersyjny, ze względów biznesowych często wybitny. Książka Micheael'a D'Antonio wydaje się wiernie ukazywać postać Trumpa, nie wyczuwa się tutaj stronniczości autora, a przynajmniej ona nie przeszkadza.

Człowiek kontrowersja i wyłączając wątki polityczne naprawdę gościa podziwiam.

Thorokk

Donald to osoba niewątpliwie trudna do ocenienie. Ze względów politycznych często kontrowersyjny, ze względów biznesowych często wybitny. Książka Micheael'a D'Antonio wydaje się wiernie ukazywać postać Trumpa, nie wyczuwa się tutaj stronniczości autora, a przynajmniej ona nie przeszkadza.

Człowiek kontrowersja i wyłączając wątki polityczne naprawdę gościa podziwiam.

Thorokk

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
482
131

Na półkach: , ,

Po tym, jak Donald Trump okazał się najmniej mogącym pogodzić się z porażką człowiekiem 2020 roku, postanowiłem sięgnąć po jedną z wielu jego biografii, aby sprawdzić czy ludzkość mogła przewidzieć jak będzie wyglądała prezydentura tego człowieka. I mega spoiler, mogła. Oj, tak bardzo mogła.
Pozycja autorstwa pana D'Antonio jest kompleksowym przewodnikiem po postaci byłego już prezydenta (jak dobrze). Zaczyna opowieść od przybycia pierwszych Trumpów do ówczesnych Stanów Zjednoczonych i sposób w jaki zdobyli dość wysoką pozycję wśród postaci amerykańskiego biznesu.
Niemniej spokojnie, przeważająca część książki dotyczy już postaci samego Donalda. Czytelnik może zapoznać się z czasami jego edukacji, pierwszymi biznesami, życiem osobistym, nie-do-końca bankructwami oraz całą resztą bujnego żywota opisywanego bohatera. No jest to klasyczna biografia. Wprawdzie Trump współuczestniczył przy jej powstawaniu, stąd pewnie przewija się kilka nieco bardziej tajemnych faktów, niemniej jest on przedstawiany raczej w pozytywnym świetle. Mam wrażenie, że autor chciał przede wszystkim nie krytykować. I mógłbym uznać, że to taki styl pisania, mało emocjonalny, przytaczający wyłącznie fakty, ich interpretację pozostając już czytelnikowi. Niemniej, pozytywne momenty życia Trumpa czy też posunięcia biznesowe pokazujące jego spryt są mocno chwalone. Nie odniosłem wrażenia, że pan D'Antonio ukrywa niewygodne dla ex-prezydenta fakty, ale z pewnością zauważyłem różnice w opisie pozytywów i negatywów charakteru bohatera.
Bardzo pozytywnie zaskoczony zostałem tym, jak bardzo ta książka wyjaśnia większość zachowań Trumpa podczas jego prezydentury. Skłonności do przesady w wypowiedziach i czynach, pewnego rodzaju celebryckość, chęć bycia dostrzeganym przez świat są cechami, które Trump przejawiał już w czasach wyraźnie poprzedzających lata 2016-2020.
Najciekawszymi dla mnie fragmentami były biznesowe perypetie bohatera. Można z Trumpem się nie zgadzać, ale zmysł do biznesu z pewnością posiada. Nawet jeśli część z podejmowanych przez niego działań jest wątpliwa moralnie czy też prawnie, nie mogę nie doceniać jak sprytnie wywijał się z kolejnych kłopotów i nieudanych inwestycji.
Ogólnie, gdybym w 2016 roku miał przewidywać jak będzie wyglądała prezydentura Donalda Trumpa tylko i wyłącznie po lekturze tej książki... myślę, że trafiłbym w jakichś 75-80%. Prawie skłoniło mnie to zadumania się nad słabościami demokracji jako ustroju, ale przypomniałem sobie, że mam obiad do podgrzania w lodówce. I jakoś do tego już nie wróciłem. Poza tym obserwuję sytuację polityczną w Polsce, jakich więcej dowodów na słabość systemu demokratycznego trzeba? Jeśli ktoś interesuje się polityką, polecam przeczytać, a jeśli ktoś lubi biografie znanych czy ciekawych osób... to w sumie też.

Po tym, jak Donald Trump okazał się najmniej mogącym pogodzić się z porażką człowiekiem 2020 roku, postanowiłem sięgnąć po jedną z wielu jego biografii, aby sprawdzić czy ludzkość mogła przewidzieć jak będzie wyglądała prezydentura tego człowieka. I mega spoiler, mogła. Oj, tak bardzo mogła.
Pozycja autorstwa pana D'Antonio jest kompleksowym przewodnikiem po postaci byłego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
391
2

Na półkach: , ,

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

Poznaj innych czytelników

240 użytkowników ma tytuł Donald Trump. Człowiek Sukcesu na półkach głównych
  • 124
  • 108
  • 8
49 użytkowników ma tytuł Donald Trump. Człowiek Sukcesu na półkach dodatkowych
  • 33
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Donald Trump. Człowiek Sukcesu

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Alan Turing. Enigma Andrew Hodges
Alan Turing. Enigma
Andrew Hodges
Książkę polecam czytelnikom zainteresowanym życiem Alana oraz faktami dotyczącymi II wojny światowej i rozpracowaniem maszyny Enigma. Tym zainteresowanym głównie biografią mówię, jak poprzednicy, że przeczytanie bardzo grubej książki, wydanej drobną czcionką z wieloma przypisami, pełnej fachowych terminów może być trudne. Historia zaczyna się krótkim rozdziałem na temat rodziców Alana Turinga, wyborów szkoły z internatem. Z okresu wczesnych lat szkolnych możemy dowiedzieć się dużo na temat prac szkolnych, które sprawiały Alanowi trudności. Już na tym etapie jego nauczyciel matematyki zauważył, że ma w klasie geniusza matematycznego. Wszystko jest wzbogacone autentycznymi notatkami nauczycieli i wychowawców w internacie. Dowiadujemy się z nich, że obawy wzbudzały antyspołeczne nastawienie Alana do rówieśników i sztuki życia. Czytelnicy, którzy obejrzeli ekranizację książki, odnajdą tutaj opis przyjaźni i fragmenty listów Alana i jego najlepszego przyjaciela Chrisa. Rozdział kończy się wyjaśnieniem jego śmierci , którego Alan do końca swojego życia będzie wspominał. Stracił swojego przyjaciela, ale zyskał serdeczną przyjaciółkę w osobie matki Chrisa. Lata studiów to nowy pokój w akademiku, nowi znajomi i nowa miłość. Osoby, które widziały film, poznają kilka ciekawostek o jego dalszym prywatnym życiu. Alan będąc młodym studentem czyta książki matematyków i poprawia swoją kondycję biegając i ćwicząc wioślarstwo. Wraz z osiągnięciem pełnoletności staje się bardziej samodzielny i niezależny. Szuka autorytetów, swojej grupy, podobnych ludzi, ale dla niektórych on sam jest zbyt zwyczajny. Poszerza swoje zainteresowania naukowe o fizykę. W nauce szuka głoszenia prawdy i samodzielnego myślenia. W kolejnych miesiącach jesteśmy świadkami pierwszych sukcesów bohatera na temat teorii prawdopodobieństwa i statystyki. Alan staje się bardziej dowcipny, pogodny i towarzyski. W jego pokoju, obok zdjęcia Christophera znajdują się czasopisma eksponujące męską urodę. Temat jego orientacji seksualnej, ostrożne próby zainicjowania kontaktów z mężczyznami zajmuje w książce dużo miejsca. Wkrótce Alan wraca do Europy i tworzy maszynę do mnożenia. Niebezpieczeństwo wybuchu wojny jest już pewne. Alan zostaje zatrudniony jako jeden z krypto analityków.
Krystian - awatar Krystian
ocenił na710 miesięcy temu
Człowiek Tomasz Rożek
Człowiek
Tomasz Rożek
„Człowiek” Tomasza Rożka okazał się fascynującą podróżą przez złożony świat człowieka. Ta książka mnie o tyle zaskoczyła, że byłam przekonana, że będzie ona dotyczyła raczej tego jak funkcjonuje organizm człowieka, tymczasem pomysł Autora na nią był zupełnie inny. kontynuuje swoją fascynującą podróż po wszechświecie w drugim tomie swojej serii, zatytułowanej Autor postawił sobie za cel wyjaśnić czytelnikowi wszelkie aspekty złożonej człowieczej egzystencji, zatem choć odwołuje się do aspektów anatomicznych, to nie brak tu również wiedzy historycznej, dlatego że Autor dąży do poszukiwania odpowiedzi na pytania związane z analizą naszego pochodzenia, naszej tożsamości, czy to głębokie zagłębienie się w pytania dotyczące naszego pochodzenia, czy naszej tożsamości. A że tematy jakie Tomasz Rożek będzie poruszał wymagają rozległej wiedzy specjalistycznej to w książce nie brak licznych zaproszonych gości, którzy wypowiadać się będą z pozycji ekspertów. To właśnie te wywiady przeprowadzone przez autora będą rzucały światło na różnorodne aspekty ludzkiego istnienia. W powiązaniu zatem z zaproszonymi interlokutorami Rożek badał będzie losy ewolucji człowieka, będzie analizował zarówno nasze fizyczne cechy, jak i naszą zdolność do myślenia, wreszcie sprawdzał będzie wytworzą przez człowieka umiejętności do kreowania wydarzeń społecznych i kulturalnych. Poprzez te wywiady czytelnik odkrywał zatem będzie nie tylko to, kim jesteśmy teraz, ale także jak dalece odeszliśmy od naszych prymitywnych korzeni. Książka jest bogato ilustrowana, co sprawia, że nawet najbardziej skomplikowane zagadnienia stają się tutaj zrozumiałe. Infografiki pomagają czytelnikowi zrozumieć trudne koncepcje, a przykłady, analogie i ciekawostki nadają tekstowi lekkości i dostępności. Rożek doskonale balansuje między nauką a zabawą, co sprawia, że lektura jest nie tylko pouczającą lekcją, ale także dobrą rozrywką. To co mnie jednak najbardziej zainteresowało w tej książce to kwestie związane z biocybernetyką. I w tym zakresie Autor snuje wszelkie możliwe scenariusze rozwoju ludzkości, wywołując pytania o naszą przyszłość jako gatunku. Czy złączymy się z maszynami? Jakie będą konsekwencje takiej ewolucji? Jeśli zatem lubicie niebanalne książki, niosące w sobie ciekawe treści polecam Wam serdecznie lekturę "Człowieka" Tomasza Rożka. A jeśli ta Wam się spodoba, to może sięgnięcie również po „Kosmos”, czyli pierwszą część cyklu. Polecam obie.
Pink Mag - awatar Pink Mag
ocenił na72 lata temu
Głupie pytania. Krótki kurs filozofii Jan Hartman
Głupie pytania. Krótki kurs filozofii
Jan Hartman
Dla mnie, która niestrudzenie „drąży” istotę świata, a nawet daleko poza nim, zadając mnóstwo pytań, ten tytuł podziałał na mnie, jak płachta na byka. Miałam ogromną ochotę zripostować go złośliwie – nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. I pierwsze, co zrobiłam, to szybciutko zajrzałam do wstępu, mając nadzieję, że autor i filozof, a więc człowiek myślący, wytłumaczy się z tego prowokującego, jak dla mnie, tytułu. I co się okazało? Dokładnie dlatego taki tytuł, ponieważ jest filozofem, który ma cudowny dar mnożenia, dzieląc. Podobnie było z „głupimi pytaniami”, jak asekuracyjnie ujął je w cudzysłowie, będące takimi dla tych, którzy je już przeanalizowali i znaleźli odpowiedzi, stając się fundamentem wiedzy podstawowej do rozmyślań i poszukiwań na wyższym poziomie. Już profesjonalnym. Jednak są i tacy, dla których one nie są głupie. Są ważne i istotne, bo jeszcze pozostające bez odpowiedzi. Autor należący do tych pierwszych zechciał podzielić się swoją wiedzą z tymi drugimi. A dokładniej napisał tak – „Głupie pytania” raczej nie padają już w filozofii, bo od dawna wiemy dokładnie, na jakie odpowiedzi one pozwalają i jak je przekształcić w pytania bardziej trafne (acz mało efektowne). Nie znaczy to jednak, że nie warto do „głupich pytań” powracać. Przecież wciąż wielu ludzi stawia je sobie tak, jak w dawnych wiekach. A w kolejnym rozdziale dodaje – Pytanie, jak papier, wszystko zniesie. Można bezkarnie pytać o wszystko, byle jeszcze w pytaniu utrzymała się jakaś resztka sensu. Tyle że współczesny człowiek ma mniej czasu na stawianie ich sobie, a tym bardziej na samodzielne, często żmudne, poszukiwanie rozwiązań. Dla niego jest właśnie ta książka. Dopiero po tak uspakajającym mnie wstępie, określającym jej charakter, jako powrót do „przedprofesjonalnych” korzeni filozofii, zajrzałam z ogromną ciekawością do spisu treści, zastanawiając się nad „kanonem głupich pytań Hartmana” (a może i reszty filozofów?) oraz ludzi poszukujących na nie odpowiedzi. Było ich osiem. Każde poprzedzone fotografią obrazu nawiązującego tematycznie do zagadnienia. Na pierwszym miejscu „pytanie pytań”, które mnie nie zaskoczyło, bo odpowiedź na nie determinowała wybór akceptowanej odpowiedzi budującej bazę określonego światopoglądu i mającej wpływ na powstawanie kolejnych zapytań. I tutaj autor podzielił czytelników na trzy grupy – Kto po prostu wierzy głęboko, ten o istnienie Boga nie pyta. Kto wierzy, lecz chce swą wiarę oświecić wiedzą, ten tak naprawdę nie o istnienie Boga zapytuje (bo tego jest pewien),lecz jedynie o to, czy rozum zdolny jest istnienie Boga udowodnić. Kto zaś nie dowierza, tego żaden dowód intelektualny nie uspokoi. Należąc do grupy drugiej, byłam w komfortowej sytuacji, bo posiadając określony światopogląd, a więc i odpowiedzi na wiele pytań, w tym na prezentowany „kanon”, mogłam już nie szukać, nie pracować mozolnie nad tworzeniem podstaw lub ich uzupełnianiem czy modelowaniem od nowa, czując się, jak aktywny uczestnik trudnych warsztatów, ale przyglądać się jak obserwator, ogółowi wiedzy filozoficznej na zadane pytania. A tę autor przytaczał obficie, szczodrze dzieląc się nią, powołując się na najważniejsze nurty filozoficzne i ich przedstawicieli, szkoły i ich twórców oraz spadkobierców na przestrzeni wieków. Od starożytności po wiek obecny. Nie pozostawiając jej jednak bez własnego komentarza i przemyconego, osobistego oglądu zagadnienia, bo jak sam przyznał w Zakończeniu – W końcu przedstawiłem w niej nie tylko rozmaite istotne zagadnienia filozoficzne, tak jak się one z grubsza prezentują na tle tego wszystkiego, co się udało myślącej ludzkości wymyślić (a cudów tu nie ma i być nie może, bo jesteśmy tylko ludźmi),lecz również pewne filozoficzne stanowisko – własne stanowisko. Kolejność stawianych pytań nie była przypadkowa. Ich porządek narzuciła logika ich wynikania. Fundamentalne pytanie o Boga determinowało zapytania o wartości w życiu – miłość, dobro, prawdę, wolność oraz o narzędzia etyczne do ich przejawiania lub nie, które ja nazywam wolną wolą i sumieniem. Dopiero z tak uświadomionej wiedzy albo wspólnie ustalonej prawdy, można było przejść do dwóch ostatnich pytań, z których jedno stało się bardzo znane z zadania go premierowi Donaldowi Tuskowi – jak żyć? Abstrahując od tematu – proponuję Premierowi zaopatrzyć się w ten tytuł i rozdawać go każdemu o to go pytającemu. W końcu jest premierem, a nie filozofem. Nie wiem, co na to autor, który przecież w opozycji do PO stoi, angażując się w Twój Ruch Janusza Palikota. Wygląda na to, że niechcący napisał poradnik wspierający konkurencję polityczną. A wracając do tematu – dwoma ostatnimi rozdziałami autor mnie zaskoczył! Byłam przygotowana na pozostawienie mnie w zawieszeniu, na dokonanie własnego wyboru na podstawie osobistych poglądów. Nic z tego! Te dwa ostatnie rozdziały były najsilniej przeniknięte poglądami autora, bo o ile we wcześniejszych budował wszechstronny obraz stanu wiedzy filozoficznej, z którego mogłam przebierać, wybierać, uznawać, odrzucać czy nie akceptować, o tyle tutaj delikatnie narzucał pogląd, jak człowiek powinien żyć i urządzać świat wokół siebie. I to jest zabieg świadomy, a nawet umyślny, bo jak napisał – Chociaż więc książkę tę napisałem jako zawodowy filozof, mający w pracy inne zmartwienia niż „nieśmiertelność duszy”, napisałem ją nie tylko dla myślącej publiczności, lecz również dla samego siebie. I w tym zacytowanym zdaniu kryją się dwa kruczki, ostatecznie określające typ odbiorcy publikacji. Pierwszym jest „zawodowy filozof”. To, co dla zawodowego filozofa może być przystępnie i przyjemne podane, dla przeciętnego człowieka już nie. Z jednej strony starał się, by była ona możliwie łatwa w odbiorze, ograniczając erudycję i język naukowy do minimum. A i to minimum, czyli pojęcia niepowszechne lub w ogóle niewystępujące w mowie potocznej, objaśniał chętnie i za każdym razem (nie trzeba było sięgać po słownik),by tekst był jak najbardziej przejrzysty, chcąc spełnić deklarację złożoną we wstępie – …obiecuję, że ta książka będzie nadawała się do czytania. A z drugiej strony machał do mnie drugi z kolei kruczek ukryty w cytowanym wcześniej zdaniu pod wyrażeniem – „dla ludzi myślących”. A precyzując – dla średniozaawansowanych . Te dwa ostatnie wyrazy dodałabym obowiązkowo do podtytułu widniejącego na okładce, czyli dla tych, którzy oprócz tego, że myślą, przeczytali w swoim życiu jeden podręcznik z historii filozofii, poznając jej podstawowe pojęcia jak byt, atrybut czy absolut i przynajmniej otarli się o „rozbieranie” zdań zgodnie z zasadami, jakimi rządzi się nauka logiki, by podołać takim, jak te w książce – Głuchy „niepomny” byt, irrealnie bytujący bez świadectwa żywego przedstawienia w subiektywnym horyzoncie doświadczenia pojedynczego ja, stanowi, mówiąc po heglowsku, „określona nieokreśloność”, czyli niewyczerpane źródło nawarstwiających się i różnicujących treści myślenia. Jednak autor nie zostawiał czytelnika samego z takimi zdaniami. Chętnie podpowiadał, upraszczając – Inaczej mówiąc, skończone już życie wciąż przejawia się we wspólnym Świecie, za pośrednictwem niekończących się interpretacji jego śladów. Czyli w ostatecznej interpretacji mojej, przekładając to na język powszechnie zrozumiały, myśl zawarta w pierwszym, enigmatycznym zdaniu brzmi – żyjemy tak długo, jak długo żyje pamięć o nas. Poprzeczka postawiona wysoko, ale dla tych średniozaawansowanych, do pokonania, a satysfakcja intelektualna bezcenna i gwarantowana. I w tym sensie autor obietnicy dotrzymał z naddatkiem! To dlatego każdy rozdział czytałam z przerwą, dozując je sobie według klucza – jeden na jeden dzień. I nie wieczorem. Wybierałam specjalny czas po południu na specjalne rozważania. Traktowałam tę czynność jak gimnastykę umysłu albo jak „przerwę w życiu”, bo według autora życie przecież nie jest myśleniem. Myślenie jest raczej przerwą w życiu niż jego integralną częścią. Nie było łatwo! Niektóre zdania lub fragmenty tekstu czytałam wielokrotnie, wiedząc, że muszę je zrozumieć, by pójść dalej. Poznawałam stan wiedzy w pigułce, doszukując się lub rozpoznając w nim kręgosłup mojego światopoglądu i jego miejsce w całości filozofii. Było fascynująco intelektualnie! To nie romanse czy powieści erotyczne topią mój mózg w endorfinach, ale właśnie takie książki. Dla mnie najlepsze afrodyzjaki dla umysłu! naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na75 lat temu
Czas Piotr Ibrahim Kalwas
Czas
Piotr Ibrahim Kalwas
Mocna krytyka Kościoła katolickiego. Apologia islamu, ale tego, który nie ma nic wspólnego z fanatycznym fundamentalizmem. A jest taki? - ktoś zapyta. Odpowiem: - A jak wyglądałaby historia katolicyzmu opisująca wyłącznie: krucjaty, nienawiść do innowierców i „braci odłączonych” antysemityzm, sojusz z każdą władzą, także zaborczą, służący analfabetyzmowi zakaz samodzielnego czytania Biblii, sprzeciw wobec przeszczepów, nakaz „przyjmowania bólu dla Jezusa” narzucony przez zaburzoną świętą, sprzęgniecie religii z nacjonalizmem, obsesję na tle seksualności, księży-donosicieli UB i księży pedofilów, pazerność na mamonę towarzyszącą ostentacyjnej wystawności, nienawiść do osób kochających inaczej oraz do UE, wspólne ideały z czarcim patriarchą Cyrylem, całkowity zakaz aborcji, a to wszystko pod znakiem wrogości do tego „co nie nasze”, podlane sosem z Torunia rodem… Warto zatem choćby od Kalwasa dowiedzieć się o złotym wieku islamu w czasach al-Andaluz, gdy najwięksi mędrcy chrześcijaństwa jeździli po nauki do arabskich akademii w dzisiejszej Hiszpanii; ze normalny islam zawsze szanował „wyznawców Księgi”- czyli żydów i chrześcijan, bynajmniej ich nie prześladując, tak jak niedouczki uważają; że nasza cywilizacja ma źródła także na ternach dzisiejszej Etiopii, gdzie powstało państwo chrześcijańskie, a gdzie dziś wspaniałe klasztory sprzed setek lat, które Autor odwiedza… I tak można by długo. Pytanie tylko po co, skoro nikt jeszcze nie przekonał (i nie przekona) do czegokolwiek kogokolwiek nieprzekonanego. Ale i przeciwnie: nie zraził do czegoś zawołanego tego czegoś stronnika. I tak samo Kalwas: nie zamierza nikogo do niczego przekonywać. Po prostu spisuje to co przeżył, co widział, czego się dowiedział..
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na64 lata temu
Odwiedziny z zaświatów Raymond A. Moody
Odwiedziny z zaświatów
Raymond A. Moody
Jak świat daleki i szeroki wiele można wymieniać pozycji w literaturze podejmujących temat zjawisk paranormalnych i nadprzyrodzonych. Znacząca ich część orbituje po torze dalekim od obiektywizmu i rzetelności w prezentowanym temacie, przez co - zamiast przyciągać – zraża czytelnika, odczuwającego zimną rękę kuglarza wyciągającą portfel z kieszeni na ulicznym festynie. Trudno ocenić, jak wiele jest jeszcze podobnych książek, jednak niewątpliwie „Odwiedziny z zaświatów” dają sporą nadzieję, że gdzieś wciąż istnieje ta właściwa strona badań Drugiego Świata. Książka jest zbiorem zapisków z wielu lat badań prowadzonych przez pewnego naukowca zafascynowanego psychologią, który postanowił przetrzeć jej niezbadane dotąd szlaki, w poszukiwaniu lekarstwa dla ludzi o chorej duszy i zbłąkanym umyśle. Czy jednak na pewno niezbadane? Już z pierwszych rozdziałów, gdzie autor przytacza kolejne doniesienia, dowiadujemy się, że technika wpatrywania się w zwierciadło (której poświęcone zostały książka i badania) znana była od tysiącleci, a jej dokładna geneza jest praktycznie niemożliwa do określenia. Mitologia grecka, starożytna poezja, klasyczna literatura… Wszędzie tam znaleźć można odniesienia do wykorzystania techniki zwierciadeł, jako wrót przywoływania zjaw zmarłych osób. Badacz przyjął postawę klasyczną i w odpowiedni sposób właściwą naukowcowi, podejmującemu badania, których wyniki większość z nas może z ręką na sercu określić jako przedstawione rzetelnie. Nie znajdziemy tu backstory tajemniczych miejsc czy wydarzeń, poprzez które narodziły się upiory nękające bezbronnych ludzi. Wnioski układane są pod wyniki, a nie odwrotnie – jak to ma miejsce w wielu podobnych „projektach”. Doktor przedstawił konkretne efekty i - z elementarną dokładnością - drogę, która do nich doprowadziła. Na szczególną uwagę zasługują tu również przytoczone relacje pacjentów, którzy uczestniczyli w przeprowadzanych badaniach i dobrowolnie zgłosili się do udziału w eksperymencie. Byli wśród nich zwykli, szarzy ludzie, jakich możemy spotkać za każdymi drzwiami, a także wysoko wykształceni badacze, psycholodzy i lekarze, a nawet sami studenci prowadzonych przez doktora zajęć. U wszystkich efekt był praktycznie identyczny, a żaden z uczestników nie wspomniał o choćby cieniu wątpliwości co do autentyczności doświadczonych wizji, mówiąc otwarcie o tym, czego byli świadkami, a ostatecznie - co sami odczuli. Doktor dokumentował to skrupulatnie, aby w książce móc wprost cytować pełne relacje badanych ludzi. Nie chciałbym zawierać tu zbyt wielu szczegółów z samych „Odwiedzin”, gdyż stałoby się to w dużej mierze przepisywaniem obserwacji i komentowaniem wniosków. Autor wstrzymał się od tego drugiego, więc i ja na tym poprzestanę. Myślę, że właśnie to może przesądzić o właściwym odbiorze badań doktora. Stawia on pytania i prezentuje efekty pracy, wysnuwając jedynie schematy dalszych możliwości i ich zastosowania dla swych odkryć, powstrzymując się przed teoretyzowaniem ich dokładnego podłoża – bez względu na to, z którego świata pochodzi. https://skoliotyk.pl/recenzje/56-odwiedziny-z-za%C5%9Bwiat%C3%B3w-raymond-a-moody.html
Velocireader - awatar Velocireader
ocenił na74 lata temu

Cytaty z książki Donald Trump. Człowiek Sukcesu

Więcej
Michael D'Antonio Donald Trump. Człowiek Sukcesu Zobacz więcej
Michael D'Antonio Donald Trump. Człowiek Sukcesu Zobacz więcej
Michael D'Antonio Donald Trump. Człowiek Sukcesu Zobacz więcej
Więcej