rozwińzwiń

Ślepy zabójca

Okładka książki Ślepy zabójca autora Margaret Atwood, 8371509707
Okładka książki Ślepy zabójca
Margaret Atwood Wydawnictwo: Zysk i S-ka Seria: Kameleon literatura piękna
622 str. 10 godz. 22 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Kameleon
Tytuł oryginału:
The Blind Assassin
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
622
Czas czytania
10 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
8371509707
Tłumacz:
Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Inne
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Ślepy zabójca w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ślepy zabójca



książek na półce przeczytane 4787 napisanych opinii 1096

Oceny książki Ślepy zabójca

Średnia ocen
7,5 / 10
276 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ślepy zabójca

avatar
260
167

Na półkach:

Początek bardzo chaotyczny. Wątki pomieszanie i nie wiadomo o co chodzi. Z czasem historia staje się bardziej klarowna i nawet wciągająca.

Początek bardzo chaotyczny. Wątki pomieszanie i nie wiadomo o co chodzi. Z czasem historia staje się bardziej klarowna i nawet wciągająca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
210
6

Na półkach:

Trzy przeplatające się historie i fragmenty z gazet sprawiają, że na początku książka jest dość męcząca i łatwo się pogubić, natomiast ta historia ma w sobie coś przyciągającego, chociaż nie jest przyjemna i miła, ale na pewno zostanie na dłużej, tym bardziej, że niektóre wątki pozostały niedopowiedziane

Trzy przeplatające się historie i fragmenty z gazet sprawiają, że na początku książka jest dość męcząca i łatwo się pogubić, natomiast ta historia ma w sobie coś przyciągającego, chociaż nie jest przyjemna i miła, ale na pewno zostanie na dłużej, tym bardziej, że niektóre wątki pozostały niedopowiedziane

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3766
1095

Na półkach: ,

Przyznaję, że umęczyła mnie ta książka horrendalnie. Doceniam wartość literacką powieści, ale jej konstrukcja całkowicie, przynajmniej jak dla mnie okazała się być niestrawna.

Sama opowieść i jej zakończenie mogłaby uchodzić za dość intrygującą, gdyby nie potworne dłużyzny i przeskoki czasowe, które powodowały spore rozkojarzenie i wrażenie rozmycia się fabuły w przepastnych czeluściach nicości.

Zabieg, dokonany przez autorkę, umieszczenia książki w książce też raczej nie pomagał, a wręcz przeszkadzał w jej poprawnym odbiorze.

Tak, jak wspomniałam, językowo i literacko jest to powieść dobra, natomiast jej kompozycja kompletnie mnie rozczarowała. Dla mnie, to była, przynajmniej w pewnym stopniu, strata czasu.

Przyznaję, że umęczyła mnie ta książka horrendalnie. Doceniam wartość literacką powieści, ale jej konstrukcja całkowicie, przynajmniej jak dla mnie okazała się być niestrawna.

Sama opowieść i jej zakończenie mogłaby uchodzić za dość intrygującą, gdyby nie potworne dłużyzny i przeskoki czasowe, które powodowały spore rozkojarzenie i wrażenie rozmycia się fabuły w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2604 użytkowników ma tytuł Ślepy zabójca na półkach głównych
  • 1 662
  • 907
  • 35
251 użytkowników ma tytuł Ślepy zabójca na półkach dodatkowych
  • 151
  • 28
  • 16
  • 16
  • 14
  • 13
  • 13

Tagi i tematy do książki Ślepy zabójca

Inne książki autora

Okładka książki Czternaście nocy Charlie Jane Anders, Margaret Atwood, Angie Cruz, Sylvia June Day, Dave Eggers, John Grisham, Celeste Ng, Douglas Preston, Nafissa Thompson-Spires, Scott Turow
Ocena 6,4
Czternaście nocy Charlie Jane Anders, Margaret Atwood, Angie Cruz, Sylvia June Day, Dave Eggers, John Grisham, Celeste Ng, Douglas Preston, Nafissa Thompson-Spires, Scott Turow
Okładka książki Mistrzowie opowieści o kobiecie. Od Virginii Woolf do Agnieszki Szpili Chimamanda Ngozi Adichie, Margaret Atwood, Ingeborg Bachmann, Lucia Berlin, Dino Buzzati, Radka Denemarková, Tove Jansson, Han Kang, Selma Lagerlöf, Clarice Lispector, Sándor Márai, Herta Müller, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, Cora Sandel, Agnieszka Szpila, Ludmiła Ulicka, Virginia Woolf, Xi Xi, Marguerite Yourcenar, Oksana Zabużko
Ocena 6,8
Mistrzowie opowieści o kobiecie. Od Virginii Woolf do Agnieszki Szpili Chimamanda Ngozi Adichie, Margaret Atwood, Ingeborg Bachmann, Lucia Berlin, Dino Buzzati, Radka Denemarková, Tove Jansson, Han Kang, Selma Lagerlöf, Clarice Lispector, Sándor Márai, Herta Müller, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, Cora Sandel, Agnieszka Szpila, Ludmiła Ulicka, Virginia Woolf, Xi Xi, Marguerite Yourcenar, Oksana Zabużko
Margaret Atwood
Margaret Atwood
Kanadyjska pisarka i poetka, krytyczka literacka, aktywistka społeczna i ekologiczna. Studiowała w Victoria College na Uniwersytecie Toronto, a następnie w Radcliffe College na Uniwersytecie Harvarda (otrzymała stypendium im. Woodrowa Wilsona). Światową sławę zyskała najpierw jako poetka. Jesienią 1961 roku otrzymała Medal im. E.J. Pratt za tomik poezji „Double Persephone”. Wykładała na takich uczelniach jak: University of British Columbia (1965),Sir George Williams University w Montrealu (1967-1968),University of Alberta (1969-1979),York University w Toronto (1971-1972) i New York University, gdzie była profesorem angielskiego. W swojej twórczości dotyka tematyki feministycznej. Utwory osadza często w realiach kanadyjskich. Ma na swoim koncie kilka zbiorów poezji, książki dla dzieci, eseje. Jej najbardziej znany utwór to antyutopijna powieść „Opowieść podręcznej” (1985). Książka ta została sfilmowana w 1990 roku przez Volkera Schlöndorffa według scenariusza Harolda Pintera, a w 2017 roku Bruce Miller nakręcił serial telewizyjny na jej podstawie. Inna popularna powieść Atwood to „Ślepy zabójca” (2000),wyróżniona prestiżową Nagrodą Bookera. Laureatka Nagrody Księcia Asturii (2008),wymieniana wśród kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Middlesex Jeffrey Eugenides
Middlesex
Jeffrey Eugenides
Ta książka mogłaby spokojnie być o 200 stron krótsza. Jakby tak wyciąć zbyt dłużące się dygresje i kompletnie nieistotne fragmenty (np. o pracy Desdemony dla tego pseudo-kościoła - co to w ogóle było, po co?),to czytałoby się lżej. Denerwuje mnie to, że było mnóstwo takich sytuacji - misternie budowanych wątków, co do najmniejszego detalu, żeby finalnie okazało się to zbędne, nieistotne lub umarło śmiercią naturalną. Dla mnie najlepszy fragment dotyczył romansu z Przedmiotem. Przypomniał mi się okres gimnazjum i - tu apel do rodziców - jeśli się wam wydaje, że 14/15-latek nie myśli o seksie lub niczego nie robi w tym kierunku, to jesteście bardzo naiwni. Czuję, że po tej lekturze ja i moi rówieśnicy jesteśmy z czasów swojej młodości totalnie rozgrzeszeni. Konstrukcję głównego bohatera uważam za całkiem udaną, widać, że książka powstała jeszcze przed czasami hiper-poprawności politycznej, co jest bardzo na plus. Trochę w tej perspektywie hermafrodyty nie pomaga język polski, który jednak rozróżnia rodzaje. Z tego tytułu ciężko było oswoić się z myślą, że Tessie od razu zaczęła mówić do córki per "on". Myślę, że ten Pulitzer wynika głównie z kontrowersyjnego tematu (jak na wczesne lata 2000). Stylistycznie przystępnie, ale jakoś mi się dłużyła cała lektura, nie miałam takiego uczucia, że nie mogę się oderwać. Wręcz przeciwnie, niekiedy się zmuszałam.
Karusia - awatar Karusia
oceniła na76 dni temu
Nocne czuwanie Sarah Moss
Nocne czuwanie
Sarah Moss
Być może Anna naprawdę myślała, że po przeprowadzce na szkocką wyspę będzie miała warunki, by skupić się na pisaniu swojej książki. Być może liczyła na to, że Giles nie będzie zostawiał jej z dziećmi na całe dnie, za pewnik biorąc, że ona się wszystkim zajmie. Być może on powinien widzieć więcej niż maskonury, których zmniejszającą się populację liczy, a może to ona przestała już próbować wymagać od niego większego wsparcia. Teraz Anna czuje tylko, że wszystko wymyka jej się z rąk, że nie wie już czego ma się złapać, aby nie upaść. Łapie się więc w pewnym sensie tajemniczej historii sprzed lat, którą przywołują znalezione w ogrodzie kości małego dziecka. Dostrzegam w "Nocnym czuwaniu" siłę wynikającą ze zderzenia wyobrażeń o byciu rodzicem z rzeczywistością i ukazania jej w bardzo niepolukrowany, czasami wręcz budzący sprzeciw, sposób. Czy jednak prawdziwy? Tego ocenić nie potrafię, ale to był element, który potrafił mną na moment wstrząsnąć, wyzwolić różne emocje. Pewnie nie tak silne, jakie mógłby wzbudzić w kimś, kto ma podobne doświadczenia co bohaterka, ale jednak. Jednocześnie całość sprawiła, że miałam trochę wrażenie przedzierania się przez kolejne rozdziały, przy co jakiś czas rozbudzanej nadziei, że teraz już rzeczywiście poczuję się w kolejnych wydarzeniach naprawdę zaczytana. I były takie momenty, były chwile, kiedy przez kilkadziesiąt kolejnych stron byłam przy bohaterach i obserwowałam ich z zaintrygowaniem. A później znowu balonik pękał i przychodziło znużenie tą powieścią. Dostrzegam jej wartość, ale nie mogę napisać, żeby trafiła mi do serca w jakiś szczególny sposób. Tym razem więc przeczucie, że to coś dla mnie, trochę mnie zawiodło. Pełna opinia na K-czyta.pl: https://www.k-czyta.pl/2024/03/sarah-moss-nocne-czuwanie.html
K-czyta - awatar K-czyta
oceniła na62 lata temu
Arthur & George Julian Barnes
Arthur & George
Julian Barnes
To powieść, która wciąga już od pierwszych stron, budując atmosferę tajemnicy i stopniowo odsłaniając losy dwóch bardzo różnych bohaterów. Początek jest szczególnie udany – poznajemy Arthura i George’a, ich odmienne pochodzenie, charaktery oraz życiowe doświadczenia. Na tym tle autor z dużą precyzją wprowadza wątek kryminalny oraz szczegółowo pokazuje mechanizmy działania wymiaru sprawiedliwości. Sprawa niesłusznego skazania George’a porusza i skłania do refleksji nad uprzedzeniami, błędami systemu oraz ceną, jaką płaci jednostka za zbiorową niechęć i strach. Dużym atutem książki jest również postać Arthura – niezwykłego twórcy Sherlock Holmes. Jego nietuzinkowy charakter, poczucie misji i wewnętrzna siła zostały ukazane w sposób przekonujący i wielowymiarowy. Barnes nie tworzy pomnika, lecz portret człowieka z krwi i kości: pełnego pasji, ale też sprzeczności, co tylko dodaje tej postaci autentyczności. Powieść czyta się dobrze, język jest klarowny, a narracja prowadzona z wyczuciem epoki. Choć całość sprawia satysfakcję, można odczuć pewną nierówność konstrukcyjną – po znakomitym początku i solidnym, interesującym środku, końcówka wydaje się zbyt oględna i nieco przegadana. Zamiast mocnego finału pojawia się wrażenie rozwleczenia i nadmiernych komentarzy, które spowalniają tempo. Mimo tych zastrzeżeń to lektura zdecydowanie warta uwagi. Arthur & George Juliana Barnesa to inteligentna, poruszająca opowieść o niesprawiedliwości, prawdzie i odpowiedzialności, która zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki. Nawet jeśli nie wszystko wybrzmiewa z równą siłą, całościowe wrażenie pozostaje bardzo pozytywne.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na72 miesiące temu
Kocie oko Margaret Atwood
Kocie oko
Margaret Atwood
„Kocie oko” Margaret Atwood to powieść, która od pierwszych stron urzeka swoją atmosferą i subtelnym a zarazem mocnym językiem. Autorka z niezwykłą wrażliwością wnika w psychikę bohaterki ukazując jej życie przez pryzmat wspomnień i doświadczeń z dzieciństwa. Atwood potrafi połączyć prostotę codziennych obrazów z głębokimi refleksjami nad pamięcią, tożsamością i rolą sztuki, dzięki czemu książka nabiera wyjątkowej głębi. Dotychczas znałem twórczość Margaret Atwood jedynie z dwutomowego cyklu „Opowieść podręcznej”, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zawsze ciekawiła mnie ta autorka i wreszcie postanowiłem nadrobić jej inne książki – wybór padł na „Kocie oko”. Była to decyzja niezwykle trafna bo dzięki tej powieści mogłem poznać zupełnie inną stronę pisarki: subtelną, osobistą i bardzo introspektywną. Jednym z największych atutów powieści jest sposób w jaki Atwood pokazuje relacje międzyludzkie, zwłaszcza te z dzieciństwa, które pozostawiają ślad na całe życie. Narracja Elaine, głównej bohaterki, pełna jest szczerości i momentami bolesnej autoanalizy ale nigdy nie traci wrażliwości i delikatności. Dzięki temu czytelnik może utożsamiać się z jej emocjami i odkrywać własne wspomnienia w odbiciu literackiego lustra. „Kocie oko” to również książka o sztuce – jej tworzeniu, odbiorze i znaczeniu. Elaine jako artystka nie tylko maluje obrazy lecz także „maluje” słowami swoje życie a Atwood umiejętnie splata motyw twórczości z codziennym doświadczeniem. W efekcie powstaje powieść, która inspiruje i zachęca do zastanowienia się nad tym jak ważną rolę pełni sztuka w naszym postrzeganiu świata. Całość czyta się z ogromną przyjemnością ponieważ proza Atwood jest piękna i sugestywna,a jednocześnie przystępna. „Kocie oko” to książka, która zostaje w pamięci na długo po zakończeniu lektury – wzrusza, daje do myślenia i sprawia, że chcemy do niej wracać. Dla mnie stała się nie tylko pięknym czytelniczym doświadczeniem ale też zachętą, by sięgnąć po kolejne powieści tej autorki i jeszcze lepiej poznać jej literacki świat.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na87 miesięcy temu
Poczucie kresu Julian Barnes
Poczucie kresu
Julian Barnes
Zaledwie kilka dni temu zżymałem się nad tym, jak bardzo nie podobała mi się powieść "Nie opuszczaj mnie" Ishiguro. Tę książkę (poleconą mi przez AI!) wziąłem więc do ręki z obawą, ale też z nadzieją, że może w najgorszym razie będzie to sentymentalna podróż do świata, którego już nie ma, niczym "Brak tchu" Orwella. Pan Barnes jednak wspina się na wyżyny. Czytając wspomnienia bohatera z lat '60 widzę trochę podobieństw do moich pierwszych randek w latach '90 w Polsce. Jakby to było wczoraj... Refleksje padające z ust postaci są celne i cięte, przystając równie dobrze do historii, jak do ludzkiego życia. O sprawach damsko-męskich mowa tu w sposób bardzo bezpośredni, ale nie przekraczający granic dobrego smaku. Humor wspomnień szkolnych jest uszczypliwy i inteligentny. Przedstawione charaktery są wręcz namacalne - charyzmatyczne lub toksyczne, ale na pewno nie nudne. Emocje są w zenicie - ale jak na zwykłego człowieka, a nie młodego Wertera. Zarówno rozwój akcji, jak i zakończenie zdają się być dalekie od banału (trochę gdzieś tam mi się przypomina "Absolwent"). Autor w przeuroczy sposób pokazuje też dualizm w zachowaniu 60-latka, który przeżywa kwestie dawnych miłości, życia i śmierci, jednocześnie praktycznie myśląc o zakupie jakichś dupereli do domu (i grubości frytek) czy rozwiązując krzyżówki. Sądzę, że jest to jedna z najlepszych książek o dorastaniu i starzeniu się jakie kiedykolwiek przeczytałem. Z dużą ciekawością obejrzę film nakręcony na podstawie tej powieści.
Jacek Z. - awatar Jacek Z.
ocenił na1014 dni temu
Niesamowite przygody Kavaliera i Claya Michael Chabon
Niesamowite przygody Kavaliera i Claya
Michael Chabon
"Związek żydowskich policjantów" pozostawił mnie w zachwycie, to jedna z najwybitniejszych książek jakie kiedykolwiek przeczytałem. Pod każdym względem. Chabon z miejsca wszedł do panteonu, zbudowałem ołtarzyk i stałem się wyznawcą. Jednak internety twierdzą, że to nie "Związek..." jest jego największym osiągnięciem, a właśnie "Niesamowite przygody Kavaliera i Claya". Siadałem do lektury pełen wiary i bez złych przeczuć. Skończyło się rozczarowaniem, nie że jakimś wielkim, po prostu zawiedzionymi nadziejami. Chabon znów stał się człowiekiem. Pod względem warsztatu, we wszelkich aspektach, to oczywiście pióro wybitne. Styl i narracja gładkie, giętkie, dialogi naturalne, konstrukcja bohaterów bez zarzutu. Tyle, że fabuła i główne tematy nie zgrały się z moim degustibusem. Jednym z najistotniejszych wymiarów powieści jest kulturoznawcza rekonstrukcja zjawiska powstania i rozwoju komiksu superbohaterskiego. Niewiele jest rzeczy, które nudzą mnie bardziej niż superbohaterowie w komiksie czy gdzie indziej. Na szybko przychodzi mi do głowy jedno, magicy, iluzjoniści i inne tego typu cudaki. Właśnie. Drugim filarem konstrukcyjnym powieści jest światek iluzjonistyczny, główny bohater para się tym "hobby". I niestety przez dwie trzecie lektury zajmujemy się najbardziej nudną kombinacją tych dwóch motywów (w sumie później też, ale pojawia się tam coś jeszcze). Gorszy od nich jest tylko cyrk, który, a jakże, też mignie, szczęśliwie w niewielkiej dawce. Oczywiście w powieści jest mnóstwo innych okoliczności, zjawisk i wydarzeń, ale to po tych torach jedzie ten pociąg. W efekcie otrzymałem powieść doskonale napisaną, ze świetnymi bohaterami, z niewybitną acz całkiem przyzwoitą fabułą, ale opowiadającą o rzeczach, które mnie nudzą, jeśli nie odpychają. Rozumiem skąd Pulitzery i inne achy i ochy, bo oprócz historii komiksu są tam jeszcze Żydzi w kontekście II w.ś. i nie tylko, wątek homoseksualny, a także pewna panorama społeczeństwa amerykańskiego. I wszystko to poukładane jak należy, z rękami, nogami i czym tam trzeba. To dobra powieść, której powszechna ocena jest jednak, moim zdaniem, trochę zawyżona z powodów pozaliterackich. Siląc się na obiektywizm 8/10, całkowicie subiektywnie 6/10. Tak czy siak, do "Związku..." nie ma startu.
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na81 miesiąc temu
Amy i Isabelle Elizabeth Strout
Amy i Isabelle
Elizabeth Strout
Elizabeth Strout to taka autorka, która nie potrzebuje fajerwerków, by wywołać poruszenie. Wystarczy jej mała kuchnia, zaparowane okno, i matka z córką, które próbują się nawzajem odnaleźć. Odnaleźć w sobie, w życiu, w tym wspólnym milczeniu. W "Amy i Isabelle" pisarka pokazuje, że najważniejsze historie dzieją się właśnie w zwyczajnym życiu, w jego ukrytym ciężarze i niewypowiedzianych słowach. Strout z bezbłędną uważnością zagląda tam, gdzie inni nawet nie patrzą, pod powierzchnię relacji. Do tych wszystkich, dusznych emocji zamkniętych w ciasnej kuchni. Do napięcia między tym, co powiedziane, a tym, co przemilczane. Amy i Isabelle – córka i matka , to duet, w którym miłość miesza się z wstydem, troska z kontrolą, a samotność… z pragnieniem bycia zauważoną. Jest w tej książce ból dorastania i ból macierzyństwa, ale nie ten krzykliwy – raczej ten, który szumi w głowie wieczorem, kiedy zgasną światła. Strout oddaje te uczucia z taką prostotą i czułością, że trudno się od niej oderwać. I tak trudno się nie odnaleźć choć trochę, w każdej z bohaterek. Uwielbiam w jej pisaniu tę mądrość, uważność i wrażliwość. To, jak nie ocenia, tylko obserwuje. Jak pozwala postaciom być niedoskonałymi, a jednocześnie głęboko ludzkimi. W "Amy i Isabelle" nie ma łatwych odpowiedzi, są tylko prawdziwe emocje, często zawstydzające, czasem bolesne – ale właśnie przez to tak bardzo nasze. To powieść o matkach i córkach, o pragnieniu bliskości i strachu przed nią, o dorastaniu do siebie i oddalaniu się od siebie… o życiu, które nie zawsze układa się tak, jakbyśmy chcieli – ale które wciąż można próbować zrozumieć, dzień po dniu.
magdalena - awatar magdalena
oceniła na98 miesięcy temu
Magnes Lars Saabye Christensen
Magnes
Lars Saabye Christensen
Lata 70., norweski kampus. Jokum, nieśmiały i zakompleksiony wrażliwy student, jest zakochany w Synne, z którą dzieli pokój w akademiku. Tak zaczyna się historia relacji dwojga ludzi, poprzez pryzmat której poznajemy kolejnych bohaterów, ich wnętrza, ale także świat artystyczny, akademicki, Norwegię, zachodzące w niej przemiany. Chociaż głównym wątkiem łączącym wszystkie pozostałe jest związek Jokuma i Synne, powieść Christensena nie jest romansidłem. Losy bohaterów są okazją do pokazania przemian w społeczeństwie, relacji między pokoleniami. Christensen nie zostawia suchej nitki na środowisku artystycznym, wraz z jego snobizmem i mocno rozprawia się też z hipokryzją lewicujących środowisk akademickich lat 70. Bananowe dzieci, które z zaangażowaniem wcielają się w rolę hunwejbinów tępiących każde odstępstwo od rewolucji, tak naprawdę wystarczy poskrobać paznokciem, by spod spodu wyszły puste słowa i fałsz. Autor jak zwykle pisze troszkę o sobie. Jest terapia, uzależnienia, pisarz zmagający się z kryzysem i próbujący rozgryźć sens życia, Duńczyk w Norwegii, odchodzenie, pożegnanie bliskich. Nie czułam jednak, żeby Christensen się powtarzał ani grał tę samą melodię. Jokum nie jest narratorem, ale świat widzimy raczej z jego perspektywy – ciekawiło mnie, jak by na te wszystkie rzeczy patrzyła Synne, zwłaszcza że ciężko było mi polubić tę postać. Wydawała mi się bardzo apodyktyczna, zawłaszczająca, zimna, miejscami wraz pozbawiona serca. Może wgląd w jej spojrzenie by tu coś zmienił?
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Ślepy zabójca

Więcej
Margaret Atwood Ślepy zabójca Zobacz więcej
Margaret Atwood Ślepy zabójca Zobacz więcej
Margaret Atwood Ślepy zabójca Zobacz więcej
Więcej