Raptowny fartu brak

Okładka książki Raptowny fartu brak autora Eugeniusz Dębski, 9788375740233
Okładka książki Raptowny fartu brak
Eugeniusz Dębski Wydawnictwo: Fabryka Słów fantasy, science fiction
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2009-06-26
Data 1. wyd. pol.:
2009-06-26
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7574-023-3
Średnia ocen

5,4 5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Raptowny fartu brak w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Raptowny fartu brak

Średnia ocen
5,4 / 10
109 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Raptowny fartu brak

avatar
7666
7643

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
138
7

Na półkach: ,

Ta pozycja długo leżała na półce i czekała na przeczytanie. Czytane w częściach, jakoś na jeden raz nie udało się tego przełknąć. Całość jest sinusoidą wrażeń, ale "Interview na sakramenckiej dziwce" na długo zostanie w mojej głowie.

Ta pozycja długo leżała na półce i czekała na przeczytanie. Czytane w częściach, jakoś na jeden raz nie udało się tego przełknąć. Całość jest sinusoidą wrażeń, ale "Interview na sakramenckiej dziwce" na długo zostanie w mojej głowie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
386
17

Na półkach:

Zbiór opowiadań z różnych lat, więc odbiór poszczególnych historii też różny. Jeśli lubisz styl pana Eugeniusza będzie Ci się podobało - ja lubię : ) Dodałem dwie dodatkowe gwiazdki za "Krach..." i ostatnie opowiadanie które przypomniało mi wiele sytuacji z dzieciństwa a na koniec, plot twistem przypomniało KTO pisał opowiadanie :)

Zbiór opowiadań z różnych lat, więc odbiór poszczególnych historii też różny. Jeśli lubisz styl pana Eugeniusza będzie Ci się podobało - ja lubię : ) Dodałem dwie dodatkowe gwiazdki za "Krach..." i ostatnie opowiadanie które przypomniało mi wiele sytuacji z dzieciństwa a na koniec, plot twistem przypomniało KTO pisał opowiadanie :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

268 użytkowników ma tytuł Raptowny fartu brak na półkach głównych
  • 159
  • 106
  • 3
139 użytkowników ma tytuł Raptowny fartu brak na półkach dodatkowych
  • 117
  • 8
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Ostatni krzyk mody Beata Dębska, Eugeniusz Dębski
Ocena 6,9
Ostatni krzyk mody Beata Dębska, Eugeniusz Dębski
Okładka książki Wiedźmy (Antologia opowiadań) Mikołaj Bandura, Ewa Chachlica, Eugeniusz Dębski, Jakub Diowksz, Adrianna Filimonowicz, Jan Godwod, Ka Klakla, Irmina Klocek, Magdalena Kozak, Urszula Maciuga, Andrzej Miszczak, Grzegorz Nowakowski, Marcin Podlewski, Arkady Saulski, Patryk Sobala, Dariusz Sprenglewski, Joanna Świba, Wojciech Świdziniewski, Paula Wanarska, Aneta Wyciszkiewicz, Mateusz Wyszyński, Karol Żołnierek
Ocena 6,2
Wiedźmy (Antologia opowiadań) Mikołaj Bandura, Ewa Chachlica, Eugeniusz Dębski, Jakub Diowksz, Adrianna Filimonowicz, Jan Godwod, Ka Klakla, Irmina Klocek, Magdalena Kozak, Urszula Maciuga, Andrzej Miszczak, Grzegorz Nowakowski, Marcin Podlewski, Arkady Saulski, Patryk Sobala, Dariusz Sprenglewski, Joanna Świba, Wojciech Świdziniewski, Paula Wanarska, Aneta Wyciszkiewicz, Mateusz Wyszyński, Karol Żołnierek
Okładka książki Siódmy koci żywot Beata Dębska, Eugeniusz Dębski
Ocena 6,8
Siódmy koci żywot Beata Dębska, Eugeniusz Dębski
Eugeniusz Dębski
Eugeniusz Dębski
Z wykształcenia filolog-rusycysta, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Pisarz fantasy i science fiction oraz znakomity tłumacz rosyjskiej fantastyki. Prezes wrocławskiego oddziału SPP. Współtwórca i były redaktor naczelny internetowego magazynu literackiego „Fahrenheit” oraz inicjator i redaktor nieistniejącego już periodyku „Srebrny Glob”. Gdy akurat nie pisze, prowadzi z żoną biuro rachunkowe. Jako pisarz debiutował w roku 1984. Na łamach „Fantastyki” opublikowano wtedy jego opowiadanie Najważniejszy dzień 111 394 roku. Od tego czasu wydał ponad 20 powieści z gatunku SF i fantasy, thriller SF oraz mariaże sensacji i fantastyki. Opublikował też przeszło 100 opowiadań opublikowanych w zbiorach oraz na łamach „Fantastyki”, „Nowej Fantastyki”, „Fenixa”, „Portalu” i „Science Fiction”. Najbardziej znany jest z cyklu powieści, których bohaterem jest detektyw Owen Yeates (Fabryka Słów 2002-2011) oraz z opowiadań fantasy o Hondelyku, wojowniku-kameleonie, bohaterze powieści Tropem Xameleona (Fabryka Słów 2003-2006). Część jego powieści została przetłumaczona na język rosyjski, czeski, węgierski i niemiecki. Zdobywca Śląkfy oraz nagrody czytelników Nautilius. Pięciokrotnie nominowany do Zajdla, którego jeszcze nie zgarnął, ale nic nie jest przesądzone. Prawdopodobnie jest jedynym pisarzem na świecie posiadającym aż dwie nagrody specjalnie dlań ustanowione: Nagrodę Mątwy i Srebrnej Muszli. Swoje teksty pisze przy ponad stuletnim biurku, które niegdyś przyciągnęło do jego domu ducha pewnego poznańskiego magnata.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krótki lot motyla bojowego Eugeniusz Dębski
Krótki lot motyla bojowego
Eugeniusz Dębski
Lubię science-fiction. Nawet te stare, stareńkie, napisane z 20 lat temu, które już momentami trąci myszką i ociera się o przeterminowanie, bo wykorzystuje pomysły na technologię, której już używamy, bądź nawet ją udoskonaliliśmy. Ale Eugeniusz Dębski to jeden z moich ulubionych polskich pisarzy fantastyki i nie mogłam się oprzeć jego krótkiej książce pt. Krótki lot motyla bojowego, wydanej w 1997 roku. 21 lat temu. Idea i motyw przewodni książki na szczęście się mocno nie zestarzały. Dębski pokazuje nam świat, w którym możliwa jest komunikacja telepatyczna. Niewielki, specyficzny oddział żołnierzy walczy z jej pomocą z czymś, czego sam do końca nie rozumie. Tylko oni wiedzą o toczącej się wojnie. Tylko oni w niej giną. Nie jest jednak wcale pewne dlaczego ta walka trwa i czy przypadkiem nie da się jej przerwać. TAJNE, WOJSKOWE I NIE DLA MIĘCZAKÓW Wszystko jest oczywiście tajne, dostęp mają jedynie najwyższe władze. Nie jest jednak idealnie i żołnierze mają pewne problemy, wokół których zbudowana jest cała fabuła. Jednostka “espów”, jak nazywa się w tej książce telepatów, jest specyficzna. Składa się z jednostek wysoko nieprzystosowanych do życia w społeczeństwie, co ułatwia (a może w ogóle umożliwia) im korzystanie ze zdolności telepatycznych. Dlatego jest bardzo wrażliwa na zmiany, których w wyniku nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, wystąpiło zbyt wiele. A głównym bohaterem jest kapitan tej jednostki, gość w stylu macho, ale w głębi duszy wrażliwy romantyk… 😉 Mieszanka wybuchowa. Akcja zaczyna się już od pierwszego zdania i kilka razy zaskakuje nagłymi zwrotami. Czyta się to szybko i całkiem przyjemnie. Nie jest to wymagająca lektura, raczej czytanka na 2 – 3 godziny. Niekoniecznie też trzeba. Jeśli ktoś lubi klimaty telepatii, to spoko. Jeśli nie, to też dobrze. PS Przeczytałabym dalsze części… 😉 Więcej recenzji na moim blogu przeczytana.com
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na77 lat temu
Kanon Barbarzyńców, t.1 Jewgienij T. Olejniczak
Kanon Barbarzyńców, t.1
Jewgienij T. Olejniczak Rafał Dębski Tomasz Bochiński Robert J. Szmidt Dawid Juraszek Paweł Majka Cezary Frąc Michał Cetnarowski Anna Koronowicz
Cierpliwość jest cnotą. Przekonałem się o tym po raz kolejny podczas lektury tego zbioru, gdyż bardzo mało brakowało, a bym odłożył go na półkę z napisem ,,może nigdy?". Ale przemogłem się i zmęczyłem pierwsze opowiadania. Nie żeby były bardzo złe, w każdym było coś ciekawego. Może poza drugim, oryginalnym jak cios maczugą w łeb... I bohater trzeciego (prawie bliźniak Conana, wszystko potrafiący, dumny, potężny bohater, ale...charakteru i osobowości w nim za grosz) nieco mnie odstręczał... I ta ,,Wyspa mnichów", w której główny bohater jest barbarzyńcą chyba tylko dlatego, że tak wypada... Ale to bez znaczenia, gdyż o wszystkich zastrzeżeniach zapomniałem gdy zacząłem czytać kolejne opowiadania. W ,,Jestem ogniem" wreszcie zobaczyłem idealnego barbarzyńcę z wyboru, który nie jest nim dlatego, że cywilizacja do niego nie dotarła, ale takiego który nią zwyczajnie gardzi. Dalej było już tylko lepiej: wspaniale bawiłem się przy ,,Tęsknocie mieczy", która jest jednocześnie najdłuższym opowiadaniem serii. Z kolei ,,Valkar i muzyka ciemności" to humorystyczne podejście do klasyki, gdyż tytułowy barbarzyńca (nb bardzo sympatyczna postać) nie jest jego głównym bohaterem. Jest nim... podążający jego śladem grabarz, który dzięki jego barbarzyńskim wyczynom nigdy nie narzeka na brak klientów. Świetne podsumowanie całego gatunku, w końcu wizyta takiego powieściowego Conana zostawia skutki podobne do detonacji bomby atomowej... A skoro o Conanie mowa, pojawia się on w ostatnim opowiadaniu Rafała Dębskiego. I chociaż nie do końca zgadza się ono z wydarzeniami z powieści R. Howarda, to byłem nim zachwycony. Tak właśnie wyobrażałem sobie uginającego się pod ciężarem korony wielkiego wojownika... Gdybym chciał oceniać każde opowiadanie z osobna i wyciągnąć z ocen średnią, pewnie musiał bym całemu dać 6, może 7. Ale za to, że kiedy niemal wzruszony przewracałem ostatnia stronę i stwierdziłem z żalem: ,,Jak to? To już koniec?'' muszę dodać co najmniej jedno oczko.
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na810 lat temu

Cytaty z książki Raptowny fartu brak

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Raptowny fartu brak