Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty.

Okładka książki Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty. autora Jarosław Molenda, 9788311139817
Okładka książki Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty.
Jarosław Molenda Wydawnictwo: Bellona powieść historyczna
334 str. 5 godz. 34 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
334
Czas czytania
5 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311139817
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty. w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty.

Średnia ocen
6,3 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty.

Sortuj:
avatar
256
12

Na półkach:

Były słabsze fragmenty, ale ogólnie ciekawa, fajna historyczna książka. Dużo ciekawostek- podobała mi się :)

Były słabsze fragmenty, ale ogólnie ciekawa, fajna historyczna książka. Dużo ciekawostek- podobała mi się :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1299
472

Na półkach:

Nie lada gratka dla miłośników historii. Polecam

Nie lada gratka dla miłośników historii. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
25
17

Na półkach:

,,Tajemnice polskich grobowców'' nie należą chyba do książek, które leżąc na półkach księgarni zwracają szczególną uwagę przechodzących obok klientów. Dość brzydka okładka, tytuł jakich widziało się już miliony i do tego ta powszechnie znienawidzona Bellona. Ja w normalnych okolicznościach zapewne również nie wzięłabym jej nawet do ręki. Tak się jednak złożyło, że na improwizowanym kiermaszu na którym gościłam, to ona wyglądała na najbardziej znośną.
I w tym oto momencie należy zacytować stare jak świat przysłowie, biż książki nie należy oceniać po okładce. ,,Tajemnice...'' okazały się bowiem pozycją nader przyjemną, a czasu z nią spędzonego bynajmnej nie uważam za stracony.
A co mi się tak spodobało? Przede wszystkim pokaźna liczba zawartych w niej anegdot. Otóż, zgodnie z obietnicami z opisu, nie porusza ona jedynie zagadnień związanych ściśle z mumifikacją a korzystając z tematu opowiada o nader ciekawych życiorysach bohaterów i ciekawostkach dotyczących ich otoczenia. Czyli ogólnie rzecz biorąc dowiadujemy się naprawdę dużo o czasach, w których żyły nasze przyszłe truposze.
A te, trzeba przyznać, są naprawdę różnorodne. Z jednej strony mamy świętych, z drugiej moralnie cokolwiek wątpliwą Zofię Potocką. No i króla Polski, dobrze znanego nam wszystkim wąsatego marszałka czy dzieci rzekomo zamordowane przez krwiożerczych Żydów.
Podsumowując- zdecydowanie polecam ją osobom zainteresowanym historią, a zwłaszcza tą związaną z pochówkami (Boże, jak to musi brzmieć dla postronnych). I Tobie czytelniku, kimkolwiek jesteś, też. Bo dobra jest, więc czemu by nie.

,,Tajemnice polskich grobowców'' nie należą chyba do książek, które leżąc na półkach księgarni zwracają szczególną uwagę przechodzących obok klientów. Dość brzydka okładka, tytuł jakich widziało się już miliony i do tego ta powszechnie znienawidzona Bellona. Ja w normalnych okolicznościach zapewne również nie wzięłabym jej nawet do ręki. Tak się jednak złożyło, że na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

44 użytkowników ma tytuł Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty. na półkach głównych
  • 23
  • 19
  • 2
21 użytkowników ma tytuł Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty. na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jarosław Molenda
Jarosław Molenda
Polski pisarz, publicysta i podróżnik. Absolwent filologii klasycznej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Członek South American Explorers i Polskiego Klubu Przygody, w ciągu ćwierć wieku odwiedził cztery kontynenty i kilkadziesiąt krajów. W latach 1996-1997 był w kolegium redakcyjnym „Encyklopedii Geograficznej Świata”. W 2008 roku wraz z Romanem Warszewskim dotarł do ostatniej stolicy Inków – Vilcabamby, czego pokłosiem była książka Tupac Amaru II (2010),a także artykuły w „Globtroterze” (2009, nr IV),„Żyj długo” (2009, nr 5),„Archeologii Żywej” (2010, nr 4),w których podważa lansowany przez Elżbietę Dzikowską fakt „odkrycia” w 1976 roku Vilcabamby przez ekspedycję pod kierunkiem profesora Edmundo Guilléna i z udziałem Tony Halika. W roku 2009 odbył wyprawę Tupac Amaru Expedition, w czasie której – wraz z Arkadiuszem Paulem i Romanem Warszewskim – jako pierwsi Polacy dotarli do najwyżej położonych ruin inkaskich Incahuasi na przełęczy Puncuyoc oraz odnaleźli ślady nieznanych ruin prekolumbijskich w pobliżu Vista Alegre i Urpipata (Peru). Wyprawa została opisana w książce Romana Warszewskiego. Zajmuje się szeroko rozumianą publicystyką popularnonaukową, jego teksty ukazywały się między innymi na łamach takich pism jak: „Filomata”, „Focus Historia”,"Kombatant", „Kurier nad Morzem”, „Miejsca Święte”, „Mówią Wieki”, „Nieznany Świat”, "Odkrywca", "Rzeczpospolita", „Voyage”, „Wiedza i Życie”, oraz „Zew Północy”. Jest dziennikarzem magazynu podróżniczego „Dookoła Świata”. W 2013 roku został uhonorowany pamiątkowym medalem z okazji 95-lecia Bellony w uznaniu za długoletnią współpracę z tym wydawnictwem. W 2014 roku został odznaczony przez ministra obrony narodowej brązowym medalem za zasługi dla obronności kraju. W 2015 roku został odznaczony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Srebrnym Krzyżem Zasługi za upowszechnianie kultury i propagowanie historii. W 2016 roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał mu Honorową Odznakę "Zasłużony dla Kultury Polskiej".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Afery, skandale i procesy w dawnej Polsce Wojciech Kalwat
Afery, skandale i procesy w dawnej Polsce
Wojciech Kalwat
„Apologia starych, dobrych czasów, to jakże typowe zjawisko dla dawnych, jak i współczesnych.” – tak rozpoczyna swoją opowieść autor tej pozycji. I coś w tym jest! Mamy taki litościwy mechanizm obronny, nazywany zapominaniem, tego, co przykre, bolesne, nieprzyjemne albo wstydliwe. Pomaga nam to żyć dalej. Ale, ale! Nie zapomina tego papier, który, jak powszechnie mówi się, wszystko cierpliwie przyjmuje. A najlepiej nie tylko przyjmuje, ale i zachowuje, papier sądowniczy. I to na takich właśnie źródłach oparł się autor, przypominając w dziewięciu odsłonach, że ci historyczni, dawni Polacy nie prowadzili żywota statecznego i nudnego, ale „byli to ludzie z krwi i kości, nie spędzający czasu wyłącznie na modlitwie i pracy”. Badając osiemnastowieczne procesy sądowe, autor nie odnosił się do ówczesnego prawa jako takiego i procedur nim rządzących. Całą uwagę skupił na konkretnych, barwnych, kontrowersyjnych historiach ludzkich, tworząc z nich opowieści sensacyjne bogato ilustrowane rycinami. Chociaż nie tylko żywi byli głównymi bohaterami. Obok szarlatana zaklinającego zarazę i ludzkie umysły, sandomierskich Żydów prześladowanych przez miejscowego księdza, awanturnika i hulaki ze sfer najwyższych, nieszczęsnego Szczęsnego Potockiego rozwodzącego sie z denatką, samego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego porwanego przez konfederatów barskich, ostatnich, polskich czarownic torturowanych i spalonych na stosie, aferzystki i intrygantki Dogrumowej zdolnej wstrząsnąć sferami politycznymi, targowiczan wieszanych na Rynku Starego Miasta w Warszawie, znalazły się również doczesne szczątki ostatniego, polskiego króla, które zanim je ostatecznie pochowano, zdążyły zamienić się w proch, a co dla mnie było największą niespodzianką w tej pozycji i jednocześnie kontynuacją powieści o jego losach za życia – „...”. Autor każdą z tych historii poprzedził krótką wzmianką opisującą tło polityczno-społeczne omawianego wydarzenia, które miało wpływ, czasami bardzo znaczący, na koleje losów bohaterów, a kończył podaniem bibliografii do poruszonego tematu. Dzięki temu zobaczyłam, jak zapowiedział autor we wstępie, „ludzi krwistych, o silnych, ale i podłych charakterach; szlachetnych i niegodziwych szubrawców; morderców i zaciętych inkwizytorów”. Znanych i nieznanych. To drobiazgowe wniknięcie w historię jednej osoby wykorzystał również do ukazania szerszej perspektywy spojrzenia na kondycję ówczesnego społeczeństwa kierowanego przez pasje, namiętności, chciwość, uprzedzenia, nietolerancję, zabobony, lęk i strach, determinację, ale i zbyt wielkie zaufanie, naiwność, nieostrożność lub zwykły brak rozsądku. To dlatego te indywidualne historie sądowe, jak napisał autor, „są ważkim świadectwem czasów, w których rozgrywały się te dramatyczne wydarzenia”. A przy okazji, dzięki licznie przytaczanym cytatom ze źródeł, uchylił rąbka tajemnicy o samych procedurach sądowych – sędziowskim składzie, przebiegu rozpatrywania sprawy, ówcześnie używanej terminologii czy wpadkach sędziów, którzy niespodziewanie przerywali pracę „”dla poobiedniej, ale pospolitej w Trybunale sędziów niedyspozycji”, czyli do ich upicia się”. Przeglądając się w tej publikacji jako naród, mogę z całą pewnością stwierdzić, że nie byliśmy tylko piękni i szlachetni. Zarówno wtedy, jak i teraz, kierują nami dokładnie te same namiętności, a plac ze stosem dla czarownic zastąpił Internet. I widowisko trwa nadal! http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na76 lat temu
Tajemnice III Rzeszy. Hitlerjugend na Śląsku Szymon Wrzesiński
Tajemnice III Rzeszy. Hitlerjugend na Śląsku
Szymon Wrzesiński
"Zacznę od młodych" - obiecywał Adolf Hitler w jednym ze swoich publicznych wystąpień. I słowa dotrzymał. Jego wizja stworzenia nowego świata przy pomocy niemieckiej młodzieży stała się jednym z priorytetów Trzeciej Rzeszy. Wychowanie młodego człowieka w duchu narodowego socjalizmu miało zostać oparte na wzorcach wytyczonych przez "Mein Kampf". Ideologia nazistowska stała się jedynym modelem edukacji niemieckiej młodzieży, zaś by w możliwie największym stopniu kontrolować system nauczania, wprowadzono obowiązek przynależności młodzieży do organizacji podporządkowanej NSDAP. Indoktrynację przesyconą rasizmem i militaryzmem rozpoczynano już w szkołach powszechnych i kontynuowano na zajęciach pozalekcyjnych organizowanych przez Hitlerjugend ("młodzież Hitlera"). Duży nacisk kładziono głównie na ćwiczenia fizyczne oraz wojskowe połączone z surową dyscypliną i kultem wodza. W czasie II wojny światowej brygady Hitlerjugend stanowiły wojskowe siły pomocnicze, następnie wojskową rezerwę. Ogromne straty, jakie poniosła niemiecka armia spowodowały, że pod koniec wojny wcielano do Hitlerjugend nawet dwunastoletnie dzieci. Organizację rozwiązali alianci po zakończeniu wojny. Książka Szymona Wrzesińskiego jest niezwykle interesującym i rzetelnym opracowaniem dotyczącym historii i działalności Hitlerjugend na Śląsku. Mocną stroną tej publikacji jest szeroki kontekst historyczny przybliżający początki tej organizacji, i to sięgające czasów republiki weimarskiej, oraz naturalnie jej bezpośrednią genezę będącą efektem przejęcia władzy przez Adolfa Hitlera. Dzięki temu nawet czytelnik słabo zorientowany w realiach II wojny światowej ma szansę prześledzić rozwój organizacji od jej zarania oraz lepiej zrozumieć jej specyfikę i rolę, jaką odegrała w dalekosiężnych planach Hitlera. Autor szczegółowo opisuje okoliczności powstania Hitlerjugend, główne cele, strukturę, etapy szkolenia, sposoby werbunku i kształcenia instruktorów, a także propagandę, jaką posługiwała się ta organizacja. Z wykorzystaniem wielu cennych źródeł historycznych przybliża czytelnikowi zasady jej funkcjonowania oraz uświadamia skalę zjawiska manipulacji i ideologicznego prania mózgu, jakim poddawano niemiecką młodzież. Choć organizacja była zwarta, a zasady jednolite na terenie całej Rzeszy, wyjątkowo interesująco przedstawia się jej historia w odniesieniu do śląskich realiów. Niezwykle bogate materiały źródłowe, wśród których najatrakcyjniej wypadają wspomnienia członków nazistowskiej młodzieżówki z terenów Śląska, a także liczne fotografie pochodzące w dużej mierze z prywatnych zbiorów autora przydają książce wiarygodności i znacząco ją wzbogacają, pozwalają czytelnikowi wcielić się w rolę obserwatora tamtych czasów. Autor nie poprzestaje na tym: prezentuje również przykłady działalności Hitlerjugend na Śląsku, drobiazgowo opisując takie akcje i wydarzenia, jak Ogólnoniemieckie Święto Sportu i Gimnastyki czy Wielką Światową Wystawę Sportową we Wrocławiu. Interesujące są także rozdziały ukazujące udział członków organizacji w obronie Lubania, twierdzy Głogów czy też oblężenia Festung Breslau w styczniu 1945 roku opisane z wielką dbałością o szczegóły i wykorzystaniem wielu materiałów źródłowych, które moim zdaniem momentami są cytowane zbyt obszernie. Przytaczanie całych stron czyichś wspomnień niekoniecznie wychodzi książce na dobre. Książka Szymona Wrzesińskiego to pierwsza publikacja omawiająca tak wyczerpująco, dogłębnie i rzetelnie historię organizacji Hitlerjugend na Śląsku. Co prawda tytuł jest trochę na wyrost, gdyż autor skupia się głównie na terenach Dolnego Śląska pomijając zupełnie Oberschlesien, co nieco mnie rozczarowało, ale trzeba przyznać, że podszedł do rzeczy profesjonalnie. Tematyka Hitlerjugend, czy to nam się podoba, czy nie, jest częścią polskiej historii - wstydliwą, bolesną, kontrowersyjną, ale nie podlegającą dyskusji. Autor odważył się podjąć tę trudną kwestię, dotychczas pomijaną bądź wspominaną niechętnie lub wybiórczo - i udało mu się stworzyć publikację, która jest wartościowym i interesującym uzupełnieniem wojennej historii Polski. Wrzesiński uświadamia nam, jak wielką rolę odgrywała nazistowska młodzieżówka w III Rzeszy, odkrywa sekrety jej funkcjonowania oraz zwraca uwagę na rzeczywisty wymiar zjawiska indoktrynacji młodzieży w ustroju totalitarnym. A jest on porażający i przerażający zarazem. Autor gwarantuje swoim czytelnikom solidną, doskonale udokumentowaną, a przy tym przystępną i intrygującą lekcję historii. Jedynym zauważalnym mankamentem był dla mnie brak ostatecznego podsumowania, przysłowiowej kropki na i; w ostatnim rozdziale tekst wydaje się urywać, co pozostawia pewien niedosyt. Mimo to gorąco polecam wszystkim wielbicielom tematyki wojennej - to lektura, której nie można przegapić!
Isadora - awatar Isadora
oceniła na714 lat temu
Życie codzienne zakonu templariuszy Georges Bordonove
Życie codzienne zakonu templariuszy
Georges Bordonove
Bardzo dobra książka. Napisana przez entuzjastę templariuszy, który nie wierzy w żadne oskarżenia Zakonu. Nawet plotki dotyczące nadużywania wina. Nie ma też złudzeń co do Filipa Pięknego. Patronką Zakonu Była Matka Boska. Templariusz nie mógł zranić ani bić chrześcijanina. Nie mógł znieważać. Obelgi i przekleństwa były surowo zabronione. Tak samo jak zbyt surowe wydawanie rozkazów ! Templariusz musiał godnie traktować biednych. Zabronione było łajanie giermków. Ci zresztą służyli na czas określony i nie należeli do Zakonu. Templariusze dzielili się na: rycerzy, serwientów i giermków, księży, braci rzemieślników. Można było zostać czasowo templariuszem, nawet będąc żonatym - nie składało się ślubów i nosiło barwy serwientów. To templariusze i inne zakony wojskowe podtrzymywały obecność chrześcijaństwa na Wschodzie. Krucjaty były próbą odciążenia Bizancjum i uniemożliwienia muzułmanom okrążenia Italii i Rzymu od północy. Na półwyspie Iberyjskim Zakon zaszalał. Założył np. Coimbrę (!? - chyba nieścisłość - Zakon miał bronić Coimbra i dysponował rozległym terytorium między Coimbra i Santarém). Tryb życia Zakonu wyznaczała nie tylko wojna i przygotowania do niej ale też godziny kanoniczne. Z wielkim przywiązaniem do modlitwy "Ojcze Nasz". Powszechnie cieszyli się opinią uczciwych ale ich przywileje - w tym lokalne mogły być powodem wielkiej zawiści. Co do ich zniszczenia - to polecam protokół z przesłuchania Rajmunda Guardii - komandora Mas-Deu (Mas - odnosi się do Prowansji). Jeszcze jeden powód dla którego oskarżenia templariuszy są niewiarygodne - król chciał przejąć kontrolę nad Zakonem. Gdy mu się to nie udało - zniszczył go. Pozostali templariusze najlepiej zostali potraktowani w Portugalii. Biorąc pod uwagę wszystkie fakty - powstanie Zakonu należy przypisać Opatrzności Bożej. A jego zniszczenie oznacza początek upadku Kościoła. Co do oskarżeń templariuszy warto wspomnieć o Cudzie Świętego Ciernia, należącego do Zakonu - w każdy Wielki Piątek. Zdaniem templariuszy był to fakt Boskiej opieki i poparcia dla Zakonu. A może też zapowiedź męczeństwa ?
Nagzymsie - awatar Nagzymsie
ocenił na87 lat temu

Cytaty z książki Tajemnice polskich grobowców. Pielgrzymki, ukryte skarby, sensacje i anegdoty.