Przy stoliku w Czytelniku

Okładka książki Przy stoliku w Czytelniku autorstwa Jarosław Molenda
Okładka książki Przy stoliku w Czytelniku autorstwa Jarosław Molenda
Jarosław Molenda Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2024-05-14
Data 1. wyd. pol.:
2024-05-14
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383522821
Czytelnikowski stolik ani nie był jedynym, ani tym bardziej pierwszym stolikiem literackim bądź artystycznym czy w ogóle towarzyskim – jak zwał, tak zwał – w dziejach polskich kawiarni. Być może siłę kawiarni Czytelnika stanowiła zachowana tam równowaga między polityką a kulturą. Główne Osoby: Autor, Krytyk, Senator, Redaktorka i – najważniejszy z nich – Wielki Aktor na scenie i przy stoliku. Wszyscy wybitni. Kiedy umarł Gustaw Holoubek, przy stoliku też wszystko umarło. Oto najlepszy przykład roli jednostki w historii (nawet w historii stolika). Fenomen tej kawiarni tkwi w tym, że nie zasłynęła z rewelacyjnej kawy czy firmowego ciasta, ale została unieśmiertelniona dzięki swoistej arytmetyce, bo gdyby pozbierać nazwiska wszystkich, którzy przez te cztery dekady tutaj przesiadywali, powstałby indeks ludzi, bez których polska kultura nie mogłaby istnieć. To setki, jeśli nie więcej, wyjątkowych nazwisk.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przy stoliku w Czytelniku w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przy stoliku w Czytelniku



8971 203

Oceny książki Przy stoliku w Czytelniku

Średnia ocen
6,2 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Przy stoliku w Czytelniku

avatar
980
741

Na półkach: ,

Ocena może troszkę na wyrost, bo książka jest dość plotkarska. Ale z tych plotek dowiedziałem się kilku rzeczy, o których nie miałem pojęcia (np: o zawieszeniu działalności stolika po artykule Żakowskiego),a o niektórych znanych postaciach (Borejsza, Bereza) pojawiły się nowe, ciekawe szczegóły.
Więc w sumie to pozycja dla mnie.

Ocena może troszkę na wyrost, bo książka jest dość plotkarska. Ale z tych plotek dowiedziałem się kilku rzeczy, o których nie miałem pojęcia (np: o zawieszeniu działalności stolika po artykule Żakowskiego),a o niektórych znanych postaciach (Borejsza, Bereza) pojawiły się nowe, ciekawe szczegóły.
Więc w sumie to pozycja dla mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
29
29

Na półkach:

Wydana z rozmachem przez wydawnictwo Prószyński i S-ka książka pt. „Przy stoliku w Czytelniku” autorstwa Jarosława Molendy to przede wszystkim epopeja o ludziach, bywalcach kawiarni literackich (pisarzach, poetach, artystach, aktorach, filmowcach). Opowieść o tytułowym stoliku i osobach przy nim zasiadających rozpoczyna się w czasach Skamandrytów, a kończy 6 marca 2008 roku. Książka urzeka pięknym wydaniem. Zawiera sporo ilustracji, przedruków z gazet oraz zdjęć, co stanowi dodatkowy walor.

Tytułowy stolik jest jednym z głównych bohaterów tej publikacji. Molenda przybliża genezę powstania zjawiska tzw. kawiarni literackiej i mechanizmów przyciągających osoby znane i te zupełnie anonimowe do specjalnie przygotowanych dla artystów miejsc spotkań. Uderzający jest fakt, że bez kawiarni, nie byłoby literatury. To przy kawiarnianych stolikach spotykała się przede wszystkim literacka elita, prowadząc dysputy, ale też często żartując i popisując się erudycją i swadą. Zaproszenie do stolika stanowiło namaszczenie i zaszczyt jednocześnie. Tu zapadały decyzje, kto jest dobrze rokującym autorem, a kogo teksty należy wykorzystać jako podpałkę (albo papier toaletowy).

Artyści planowali swój grafik tak, by po południu wygospodarować kilka godzin na kawę i wuzetkę. Potrafili przy jednej szklance spędzać wiele godzin w otoczeniu przyjaciół i oczarowanych słuchaczy.

Molenda niczym skrupulatny kronikarz przytacza historie i anegdoty o kawiarnianych bywalcach (m.in. Tuwimie, Tyrmandzie, Dygacie, Iwaszkiewiczu, Gombrowiczu, Himilsbachu, Holoubku, Łapickim, Konwickim oraz wielu innych). Przyznam, że niektóre z nich nieco mnie znużyły. Jednak dla miłośników biograficznych ciekawostek stanowić będą nie lada gratkę.

Rozdział zatytułowany „Sześćdziesiąt cztery słowa, które wstrząsnęły Polską” przenosi nas do 1964 roku, kiedy przy stoliku Słonimskiego w PIW-ie pojawił się pomysł „Listu 34”, będącego sprzeciwem przedstawicieli polskiej nauki i literatury wobec zaostrzenia cenzury. Wspomniany list (jego przedruk znajduje się w książce) stał się światową sensacją, a władze PZPR zmusił do wytoczenia najcięższych dział.

Książka przybliża także dzieje samego wydawnictwa „Czytelnik”. Przyznam, że jest to dla mnie najciekawsza jej część. „Czytelnik” pod wodzą Jerzego Borejszy był znakomicie prosperującym przedsiębiorstwem, zatrudniającym grubo ponad tysiąc osób, z własnymi ośrodkami wypoczynkowymi i bogatym pakietem socjalnym. Autorzy zrzeszeni w wydawnictwie mogli liczyć na pokaźne honoraria i (sic!) mieszkania. Z Borejszą liczyli się partyjni oficjele. Był wizjonerem, który z wydawnictwa uczynił instytucję zdecydowanie wyprzedzającą swoje czasy. Żal bierze, że obecnie żadne wydawnictwo nawet nie zbliża się do wzoru ustanowionego przez Borejszę.

„Przy stoliku w Czytelniku” trzeba czytać wolno, z uwagą. To powrót do wspaniałych czasów. Czasów minionych, które, niestety, nigdy już nie wrócą. Ostatnie zdanie zapisane w książce w nostalgiczny sposób to potwierdza.

Wydana z rozmachem przez wydawnictwo Prószyński i S-ka książka pt. „Przy stoliku w Czytelniku” autorstwa Jarosława Molendy to przede wszystkim epopeja o ludziach, bywalcach kawiarni literackich (pisarzach, poetach, artystach, aktorach, filmowcach). Opowieść o tytułowym stoliku i osobach przy nim zasiadających rozpoczyna się w czasach Skamandrytów, a kończy 6 marca 2008...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
319
319

Na półkach:

Mocna piątka. Dla bibliografii.
Ciekawsza niż treść tej książki.

Mocna piątka. Dla bibliografii.
Ciekawsza niż treść tej książki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

147 użytkowników ma tytuł Przy stoliku w Czytelniku na półkach głównych
  • 78
  • 67
  • 2
22 użytkowników ma tytuł Przy stoliku w Czytelniku na półkach dodatkowych
  • 6
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Przy stoliku w Czytelniku

Inne książki autora

Jarosław Molenda
Jarosław Molenda
Polski pisarz, publicysta i podróżnik. Absolwent filologii klasycznej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Członek South American Explorers i Polskiego Klubu Przygody, w ciągu ćwierć wieku odwiedził cztery kontynenty i kilkadziesiąt krajów. W latach 1996-1997 był w kolegium redakcyjnym „Encyklopedii Geograficznej Świata”. W 2008 roku wraz z Romanem Warszewskim dotarł do ostatniej stolicy Inków – Vilcabamby, czego pokłosiem była książka Tupac Amaru II (2010),a także artykuły w „Globtroterze” (2009, nr IV),„Żyj długo” (2009, nr 5),„Archeologii Żywej” (2010, nr 4),w których podważa lansowany przez Elżbietę Dzikowską fakt „odkrycia” w 1976 roku Vilcabamby przez ekspedycję pod kierunkiem profesora Edmundo Guilléna i z udziałem Tony Halika. W roku 2009 odbył wyprawę Tupac Amaru Expedition, w czasie której – wraz z Arkadiuszem Paulem i Romanem Warszewskim – jako pierwsi Polacy dotarli do najwyżej położonych ruin inkaskich Incahuasi na przełęczy Puncuyoc oraz odnaleźli ślady nieznanych ruin prekolumbijskich w pobliżu Vista Alegre i Urpipata (Peru). Wyprawa została opisana w książce Romana Warszewskiego. Zajmuje się szeroko rozumianą publicystyką popularnonaukową, jego teksty ukazywały się między innymi na łamach takich pism jak: „Filomata”, „Focus Historia”,"Kombatant", „Kurier nad Morzem”, „Miejsca Święte”, „Mówią Wieki”, „Nieznany Świat”, "Odkrywca", "Rzeczpospolita", „Voyage”, „Wiedza i Życie”, oraz „Zew Północy”. Jest dziennikarzem magazynu podróżniczego „Dookoła Świata”. W 2013 roku został uhonorowany pamiątkowym medalem z okazji 95-lecia Bellony w uznaniu za długoletnią współpracę z tym wydawnictwem. W 2014 roku został odznaczony przez ministra obrony narodowej brązowym medalem za zasługi dla obronności kraju. W 2015 roku został odznaczony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Srebrnym Krzyżem Zasługi za upowszechnianie kultury i propagowanie historii. W 2016 roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał mu Honorową Odznakę "Zasłużony dla Kultury Polskiej".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Przy stoliku w Czytelniku przeczytali również

Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego Monika Śliwińska
Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego
Monika Śliwińska
Okazuje się, że są postaci, o których mógłbym czytać bez końca. Biografia Boya Moniki Śliwińskiej udowadnia dwie kwestie podstawowe: pierwsza to fakt, że o Tadeuszu Żeleńskim zawsze za mało i nigdy za wiele, a druga to taka, że autorkę jego biografii zaliczam do mistrzyń „rozgryzania” skomplikowanych i zakręconych jak droga na Kopiec Kościuszki dusz, charakterów i osobowości polskiego świata kultury. Oczywiście, ktoś powie, żadna to sztuka pisać o kimś, którego życie samo dawało materiały do sześciusetstronicowej biografii. Wystarczyło je pozbierać, skompilować i fajrant. Ale wówczas powstałoby naukowe wypracowanie, raport złożony z dat i wydarzeń. Autorka, choć nie ucieka od podawania szczegółowych danych, sprawiła, że czytanie o karierze i prywatnych sprawach Boya przypomina rejs po Wiśle: im bliżej ujścia do morza tym robi się ciekawiej. No ale dość już tych idiotycznych metafor. Boy, w oczach autorki, to nie tylko literacki rzemieślnik. Udało jej się na literacko-biograficznym portrecie uchwycić Żeleńskiego nie tylko jako człowieka z barykady, niosącego sztandar społecznego postępu i humanizmu, odbrązawiacza i strącającego z piedestałów. Przecież większość „akcji”, jakie podejmował i bitew, które staczał, przegrywał w obliczu naporu nieprzerwanej krytyki. I zdarzają się takie chwile, że Boy zdaje sobie sprawę z pewnego rodzaju porażki – nie poddaje się, to fakt, ale dopada go zwątpienie, rozpływa się w melancholii i zastanawia się czy nie „rzucić wszystkiego w diabły”. „Książę” nie jest laurką w złoto oprawioną. Monice Śliwińskiej nie mogę zarzucić pisania o Boyu z pozycji „na kolanach”. Jest ostrożna w swoich ocenach, zaznacza wątpliwości w życiorysie Żeleńskiego, otwarcie stawia pytania i przyznaje się do niemożności odkrycia szczegółów, które rozjaśniałyby sprawy niejasne. W historię o Żeleńskim-ojcu zgrabnie wplata opowieść o jego synu. Daleko „Księciu” do zbioru śmiechostek i anegdotek. Boy-celebryta się myli, popełnia błędy, kocha się bez opamiętania, zdradza, ociera się o bankructwo, załamuje się pod naporem Historii i brata się (?) z Sowietami. Jest człowiekiem, a „Książę” to doskonała opowieść o człowieku. Polecam.
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na71 miesiąc temu
Anioł i twardziel. Biografia Romana Wilhelmiego Magdalena Jaros
Anioł i twardziel. Biografia Romana Wilhelmiego
Magdalena Jaros
Moi Drodzy ➡️Rzadko czytam biografie (poza biografiami Stefanka 🤭),dlatego też moja opinia może nie być do końca miarodajna. Niemniej jednak kiedy dowiedziałem się, że powstała opowieść o jednym z moich ulubionych autorów z dawnych lat - nie mogłem się powstrzymać. Kilka krótkich zdań dla Was. ➡️Uważam, że autorka wykonała dobrą robotę. Mnóstwo interesujących faktów z życia Wilhelmiego, który, jak już wiedziałem wcześniej, był postacią bardzo ale to bardzo niejednoznaczną i w żadnym wypadku nie był święty. ➡️Niezwykle utalentowany, świadomy własnej wartości, bywał cholerykiem i gwałtownikiem. ➡️Piękne wydanie. Zdecydowanie może być ozdobą biblioteczki. ➡️Dało się zauważyć nieco nadmierną tendencyjność autorki, wiele sugestii, swego rodzaju spekulacji, chociaż z drugiej strony może właśnie to uczyniło tę książkę łatwiejszą w odbiorze, bardziej ludzką, gdyż same suche fakty mogłyby być dla mnie niezjadliwe. Zatem czy to wada? Ocenicie sami. ➡️W każdym razie z tej biografii objawia nam się człowiek mocno narcystyczny, zapatrzony przede wszystkim w siebie. Nie to, że kochał film czy teatr, on "kochał siebie w tym zawodzie". Cóż, ja za cenę takiego podejścia miałem możliwość obejrzenia jego niesamowitych kreacji. Jeśli tak to ma działać i takie ma być podejście najlepszych do tematu bycia aktorem - dla mnie jako odbiorcy to absolutnie nic złego. ➡️Poznacie człowieka, dla którego praca stała na piedestale, przed życiem osobistym, przed rodziną. Można go akceptować, można nie lubić. Ale na pewno aktorem był genialnym. Moja ocena tej biografii 7/10.
Uncelek - awatar Uncelek
ocenił na71 rok temu
Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni Bartek Kieżun
Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni
Bartek Kieżun
UWAGA! JEŚLI TĘ KONKRETNĄ RECENZJĘ UZNACIE ZA ZBYT CHAOTYCZNĄ, CZY PRZESYCONĄ NADMIERNYM ZACHWYTEM i EMOCJAMI, TO PRZEPRASZAM, ALE PO PROSTU INACZEJ TUTAJ BYĆ NIE MOGŁO. BO TAKI JEST DOKŁADNIE NEAPOL. SERIO? TAK. SIĘGNIJCIE PO KSIĄŻKĘ, CZYTAJCIE, A PÓŹNIEJ PRZYZNAJCIE MI RACJĘ. QUESTA È NAPOLI!😊 „…w trzy sekundy zrozumiałem, jak prawdziwe są pierwsze słowa w filmie "Passione", że „są takie miejsca, które odwiedzisz raz i wiesz, że to dość, i…jest Neapol…” „Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni” Bartka Kieżuna to wymarzona książka na ten czas, gdy słońce za oknem świeci coraz śmielej i niemal wszyscy czekamy na cieplejsze dni. W trakcie jej czytania, pierwszy raz miałam taki odruch, by po każdym rozdziale natychmiast podążyć za pisarzem - zrobić, zjeść, wypić, jechać tam, gdzie wiedzie mnie Autor. To tak, jakby książka „żyła”, ruszała się w moich dłoniach i nawet po jej zamknięciu, rozniecała w powietrzu jakiś dziwny czar i smak, przywołując mnie ponownie… Wydawać by się mogło, że Neapolu przedstawiać już nikomu nie trzeba i że napisano o nim wiele poematów, przewodników i powieści, nie wspominając o wizji i fonii, a jednak... Neapol – Neapolis, Nowe Miasto, położone w południowych Włoszech, nad Zatoką Neapolitańską, w samym sercu Kampanii, u podnóża Wezuwiusza. Neapol z pieśni, z obrazów, z literatury. Dokładnie ten sam Neapol, po zobaczeniu którego można już przecież umrzeć...Jeszcze chwila, jeszcze nie teraz, bo Bartosz Kieżun ożywił go dla nas, i to doSŁOWnie, więc z całą mocą żyjmy! 🍋 Bowiem gdy pisze o Garum, naprawdę czujemy w ustach słony smak grubej soli i fetor najlepszych tłustych makreli i sardynek. 🍋 Bowiem gdy zaprasza do neapolitańskich katakumb – wierzymy mu na słowo, że chociaż na powierzchni jest piękniej, to po czaszkę ze ściany chyba też sięgnąć warto…Jak to? Naprawdę można?!? 🍋 Bowiem gdy pisze, że Neapol stoi, póki jajo leży, zerkamy tęsknie na fototapety z Castel Dell’Ovo w tle, bo może taki obraz pasowałby nam do salonu…? Na pewno pasuje! 🍋 Bowiem gdy podaje przepis na prawdziwą neapolitańską pizzę margherita, rozumiemy, że to jedyna pizza, która ma prawo nosić to miano i basta! 🍋 Bowiem gdy kawę podaje za miejską świętość, chcemy natychmiast wypić z jakimś lokalsem czarny napój z puszystą cremą. 🍋 Bowiem gdy pisze, że wbrew ogólnej wiedzy i wierze, w Neapolu dość często pada…otwieramy oczy ze zdumienia i gorączkowo zaczynamy szukać informacji na ten temat. Jak to?!? No i żeby było jasne! To wszystko jest wyłącznie tajemnicą Pulcinelli - Poliszynela (mój ukochany symbol Neapolu),w którego rolę wciela się momentami Kieżun, naciągając na głowę białą, spiczastą szlafmycę…Z tym że jego plotki są akurat jak najbardziej prawdziwe i zaangażowane… Zdaniem historyków i antropologów "Pulcinella jak nikt inny pokazuje dwoistość Neapolu, miasta stojącego zawsze w połowie drogi między bogactwem a nędzą, prawdą a kłamstwem, niedoborem a obfitością". Bo też Neapol to nie jest zwykłe miasto. Neapol mami, wciąga, niepokoi, zaprasza z szyderczym uśmiechem gipsowych główek z gzymsów i prześmiewczym okiem artysty Totò. Zachęca pomimo gwaru, hałasu, brudu, całej tej mafii i lepkich elewacji. Zachwyca lazurowym morzem i ceglastym ciepłem kamienic, nęci najlepszą kawą i prawdziwą pizzą. Korci, uwiera, dotyka i wciąga. Słyszymy dźwigniowy ekspres do kawy, czujemy w powietrzu świeży powiew pościeli tańczącej w tłocznych neapolitańskich dzielnicach, smakujemy najlepsze kule mozzarelli i sfogliatelle frolle, podziwiamy najintensywniejszy błękit włoskiego nieba dostępny śmiertelnikom. „Neapol” to książka, która „ocieka” smakami, aromatami i obrazami. Autor umiejętnie połączył w niej niespieszne spacery po wielu zakątkach miasta, z opisem zabytków, tajemnej historii, architektury, krajobrazów i oczywiście przepysznej kuchni, podsypanej najlepszymi przyprawami świata. „Kilkadziesiąt przepisów i tyleż samo historii z miasta pod wulkanem”. To dla was! Książka w pełni oddaje pasję podróżnika, dziennikarza i fotografa – miesza style, formy i tematy, ukazując miasto tak, jak nikt nigdy dotąd go nie pokazywał. Do tego „podlana” jest sosem z języka włoskiego, którego liczne „wkrętki” znajdziemy w przedstawionych opowieściach. I chociaż języka włoskiego uczyłam się na studiach przez cztery lata i w miarę swobodnie się w nim dogaduję, to te drobiazgowe, niespieszne, do czytania po kolei lub jako osobne opowiastki, przyniosły wiele językowych nowinek. Tanto di capello! Sama miałam to szczęście, by być przelotem w Neapolu, zaraz po całodniowym pobycie w Pompejach. Wenecję, Florencję i Rzym poznałam. Ale to wciąż za szybko, za krótko, za mało, na chwilę...Jednak obraz Zatoki Neapolitańskiej pozostał pod powiekami do dzisiaj…Starczyło czasu na pamiątkowy magnes i przelotne spojrzenie na Wezuwiusz. Tych więc, którzy pierwszy raz jadą do miasta, ogrom kieżunowych historii może przyprawić o istny zawrót głowy oraz zdumienie; zaczarować słowem tak, że natychmiast, gwałtownie, bez zastanowienia zechcą znaleźć się na przykurzonych ulicach, wśród jowialnych właścicieli barów i straganów, z widokiem na dostojny i niespokojny wulkan. Przybyszów powracających do Neapolu po raz kolejny, książka może „zatrzymać” w mieście i okolicach na znacznie dłużej. Jeszcze na koniec maleńka dygresja: na pewno nie jest to typowy przewodnik, mimo że wydawca tak nazwał go w podtytule, i piszę jako ogromny komplement. Jeśli coś nasuwa się na myśl, to „biografia miasta”, miasta ukochanego, jedynego, do którego się wraca. Pełnego muzeów, kościołów, knajpek, barów, katakumb, sklepików i straganów oraz wielu miejsc nieoczywistych. Miasta, które przycupnęło w cieniu dostojnego Wezuwiusza, z widokiem na Castel Nuovo. Miasta ociekającego marmelatta di limone i podlanego limoncello. Kuszącego smakiem casatiello i widokiem pompejańskich fresków. To książka pełna unikatowych rycin, cudownych fotografii i niesamowitych historii, skrzących się na kartkach niczym majolikowe dekoracje. Pełna słońca, pasji, nieraz dosłowności i brutalizmu, naprawdę drobiazgowej wiedzy, która niejednego zbłąkanego podróżnika zaprowadzi w rejony, o których nie śniło się nawet greckim bogom… Trzeba tylko zrobić ten pierwszy krok... Andiamo lontano, a Roma, a Napoli! Bartek przyznaje: „Wtykam nos gdzie się da, bo traktuję każdą otwartą bramę jako obietnicę. Czasem kończy się to niczym, a czasem pozwala wylądować w raju”. Ja już jestem w tym raju... Dzięki, Bartek! 😉 🍋 Zapraszam na moją stronę: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na91 rok temu

Cytaty z książki Przy stoliku w Czytelniku

Więcej

Przyjaźń jest wielką wartością, być może ostatnią na naszym marnym świecie, dlatego powinna być chroniona i ostrożnie dawkowana".
Tadeusz Konwicki.

Przyjaźń jest wielką wartością, być może ostatnią na naszym marnym świecie, dlatego powinna być chroniona i ostrożnie dawkowana".
Tade...

Rozwiń
Jarosław Molenda Przy stoliku w Czytelniku Zobacz więcej

Wśród dóbr ważnych w życiu na pierwszym miejscu jest przyjaźń. Bo kiedy wiemy, że inni są z nami, jesteśmy bardziej odporni na zło tego świata.[...] Nie ma w życiu niczego ważniejszego. Przyjaciel to człowiek, na którego możemy liczyć bez względu na wszystko. Przyjaciel nawet nie musi nam wybaczać."
Leszek Kołakowski.

Wśród dóbr ważnych w życiu na pierwszym miejscu jest przyjaźń. Bo kiedy wiemy, że inni są z nami, jesteśmy bardziej odporni na zło tego świa...

Rozwiń
Jarosław Molenda Przy stoliku w Czytelniku Zobacz więcej

Za Słonimskim lubi się tu powtarzać, że rozmowa ma być " wymianą myśli, na której nikt nie traci".

Za Słonimskim lubi się tu powtarzać, że rozmowa ma być " wymianą myśli, na której nikt nie traci".

Jarosław Molenda Przy stoliku w Czytelniku Zobacz więcej
Więcej