rozwińzwiń

Gdzie przykazań brak dziesięciu

Okładka książki Gdzie przykazań brak dziesięciu autora Joe Alex, 8392132254
Okładka książki Gdzie przykazań brak dziesięciu
Joe Alex Wydawnictwo: Elipsa Cykl: Joe Alex (tom 6) kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Joe Alex (tom 6)
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
8392132254
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gdzie przykazań brak dziesięciu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Gdzie przykazań brak dziesięciu



książek na półce przeczytane 3190 napisanych opinii 813

Oceny książki Gdzie przykazań brak dziesięciu

Średnia ocen
6,8 / 10
766 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gdzie przykazań brak dziesięciu

avatar
906
668

Na półkach: ,

Dla fanów Agathy Christie książki Joe Alexa będą idealnym wyborem.

🤫Karolina Beacon zwraca się do Joe Alexa o pomoc. Jej daleki krewny, generał Sommerwill, zaczyna dostawać niepokojące listy z pogróżkami. Z obawy, że może mu grozić śmiertelne niebezpieczeństwo razem wyruszają do niego z wizytą, żeby dowiedzieć się, o co właściwie chodzi. Na miejscu szybko wychodzi na jaw, że sprawa jest poważniejsza, niż się wydawało. Szybko się okazuje, że w grę wchodzi szantaż, a sam generał twierdzi, że ma plan, jak rozprawić się z prześladowcą… I wtedy wszystko wymyka się spod kontroli, bo dochodzi do morderstwa… 🤫 Tym razem podejrzaną może być nawet ukochana detektywa, która okazuje się główną spadkobierczynią.

Nieśpieszna akcja pozwala w pełni zrelaksować się podczas czytania. I może sama zagadka niczym nowym nie zaskakuje, to jednak z ciekawością poznaje się tę historię. Autor zadbał o naprawdę solidne tło związane ze sztuką birmańską, co dodaje historii klimatu i sprawia, że całość wciąga jeszcze bardziej. A sami bohaterzy wywołają w czytelniką czystą sympatię, każdy z własnymi motywacjami, które w pewnym momencie krzyżują się pod jednym dachem u generała Somerville’a. Jak to w dobrym kryminale bywa, lista podejrzanych rośnie, każdy coś ukrywa, a śledztwo robi się coraz bardziej zagmatwane.

„Gdzie przykazań brak dziesięciu” to idealna propozycja dla fanów zawiłych zagadek, zwrotów akcji i klimatu starej, klasycznej powieści. To świetnie skonstruowany kryminał z typu cozy crime, który wciąga swoim zagadkowym klimatem. A chęć rozwiązania sprawy kryminalnej sprawia, że nie można jej odłożyć dopóki nie przewróci się ostatniej strony! Polecam! ❤️

Dla fanów Agathy Christie książki Joe Alexa będą idealnym wyborem.

🤫Karolina Beacon zwraca się do Joe Alexa o pomoc. Jej daleki krewny, generał Sommerwill, zaczyna dostawać niepokojące listy z pogróżkami. Z obawy, że może mu grozić śmiertelne niebezpieczeństwo razem wyruszają do niego z wizytą, żeby dowiedzieć się, o co właściwie chodzi. Na miejscu szybko wychodzi na jaw,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
44
25

Na półkach:

Typowy klasyczny kryminał logiczny.
Przyjemna zagadka do rozwiązania.

Idealny, jeśli lubisz atmosferę detektywistyczną „old‑school”,

Typowy klasyczny kryminał logiczny.
Przyjemna zagadka do rozwiązania.

Idealny, jeśli lubisz atmosferę detektywistyczną „old‑school”,

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1253
1081

Na półkach:

Joe Alex wraz z Karoliną Beacon mają spędzić czas w posiadłości jej krewnego, który zaczął dostawać listy z pogróżkami. Jednak zanim emerytowany generał wyjaśni Joe Alex’owi o co chodzi zostaje znaleziony martwy. Kto, jak i dlaczego zabił? Podejrzanymi są wszyscy goście posiadłości. A świadkiem ich niewinności zostaje Joe Alex. Joe jednak obiecuje, że zrobi wszystko aby odnaleźć zabójcę i ukarać go odpowiednio. Klasyczny kryminał, który spełni wasze oczekiwania. Polecam.

Joe Alex wraz z Karoliną Beacon mają spędzić czas w posiadłości jej krewnego, który zaczął dostawać listy z pogróżkami. Jednak zanim emerytowany generał wyjaśni Joe Alex’owi o co chodzi zostaje znaleziony martwy. Kto, jak i dlaczego zabił? Podejrzanymi są wszyscy goście posiadłości. A świadkiem ich niewinności zostaje Joe Alex. Joe jednak obiecuje, że zrobi wszystko aby...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1594 użytkowników ma tytuł Gdzie przykazań brak dziesięciu na półkach głównych
  • 1 331
  • 263
401 użytkowników ma tytuł Gdzie przykazań brak dziesięciu na półkach dodatkowych
  • 311
  • 22
  • 21
  • 17
  • 9
  • 8
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Gdzie przykazań brak dziesięciu

Inne książki autora

Joe Alex
Joe Alex
Joe Alex - Pseudonim Macieja Słomczyńskiego, a zarazem postać literacka, główny bohater kilku powieści kryminalnych wydanych pod tym pseudonimem. Jako bohater książkowy jest detektywem i pisarzem powieści kryminalnych, który w swoich książkach opisuje własne przygody. Pod tym samym pseudonimem wydał także powieść historyczną Czarne Okręty – barwną opowieść o losach trojańczyka uwikłanego przez los w knowania egipskich kapłanów i pałacowe spiski władców Krety, wyruszającego w podróż na daleką północ w poszukiwaniu mitycznej krainy bursztynu. Publikował również pod alternatywnym pseudonimem Józef Aleks oraz Kazimierz Kwaśniewski (powieści milicyjne).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zmącony spokój Pani Labiryntu Joe Alex
Zmącony spokój Pani Labiryntu
Joe Alex
👒 „ᴢᴍąᴄᴏɴʏ ꜱᴘᴏᴋóᴊ ᴘᴀɴɪ ʟᴀʙɪʀʏɴᴛᴜ” ᴊᴏᴇ ᴀʟᴇx 👒 •• Nikt nie wierzy we wspomnianą w tekście klątwę, dopóki ciało jednego z naukowców nie zostaje znalezione w gąszczu podziemnych korytarzy. •• ▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️ Seria o Joe Alexie, publikowana przez Macieja Słomczyńskiego pod pseudonimem, to osiem kryminalnych historii, w których główny bohater jest w pewnym sensie literackim odbiciem autora. „Zmącony spokój Pani Labiryntu” to piąty tom przygód pisarza. 👒 Tym razem Joe Alex udaje się do Grecji, by wesprzeć Karolinę w tropieniu zagadkowej Pani Labiryntu. Ta część zawiera wszystko, co najbardziej cenię w klasycznych kryminałach: jest zbrodnia, jest też tajemniczy rękopis, który kieruje bohaterów na małą wyspę. W tle pojawia się starożytna zagadka oraz poszukiwania tytułowej postaci. Bardzo spodobał mi się wątek archeologiczny, który nadał całej historii lekko historyczny klimat. Wraz z bohaterami śledzimy poszukiwania zaginionej, a właściwie ukrytej świątyni Pani Labiryntu, starożytnego bóstwa Kreteńczyków. W wyprawie biorą udział archeolodzy, ale nie tylko oni, pojawia się też ktoś, kto nie cofnie się przed niczym, nawet przed zbrodnią. Joe Alex prowadzi sprawę jakby układał puzzle. Powoli zbiera drobiazgi, łączy fakty i nagle wszystko zaczyna mieć sens. I to się czyta naprawdę świetnie do samego końca. Sama intryga i stojąca za nią zbrodnia są naprawdę dobrze rozpisane i przemyślane. Jednocześnie tropy pozostawione przez sprawcę pozwalają spokojnie śledzić tok rozumowania bohatera. Wszystko układa się w logiczną, spójną całość, a ja właśnie za to najbardziej lubię kryminały. Autorowi trzeba przyznać, że potrafi stworzyć sprawną i wciągającą fabułę. Książka jest lekka w odbiorze, czyta się ją szybko i przyjemnie, dzięki czemu dobrze sprawdza się jako niezobowiązująca lektura. Taka w sam raz na jeden leniwy wieczór 📖
Goszaczyta - awatar Goszaczyta
oceniła na71 dzień temu
Szatański wirus Alistair MacLean
Szatański wirus
Alistair MacLean
„Szatański wirus” Alistaira MacLeana to thriller, który — mimo że powstał kilkadziesiąt lat temu — brzmi dziś zaskakująco aktualnie. Autor, znany z mistrzowskich powieści wojennych i sensacyjnych, tym razem sięga po temat globalnego zagrożenia biologicznego, tworząc historię, która zaskakuje nie tylko tempem, ale też przerażającym realizmem i uniwersalnym przesłaniem. Fabuła opowiada o tajemniczym wirusie, zdolnym zniszczyć całe populacje, który zostaje uwolniony w wyniku działań terrorystycznych. MacLean nie skupia się jednak wyłącznie na akcji — choć i jej tu nie brakuje — ale na moralnych i społecznych konsekwencjach takiego wydarzenia. W obliczu niewidzialnego wroga granice między dobrem a złem zaczynają się zacierać, a walka o przetrwanie nabiera wymiaru uniwersalnego: to nie tylko konflikt polityczny czy militarny, ale walka człowieka z własnym strachem, ambicją i egoizmem. MacLean z typową dla siebie precyzją i dyscypliną narracyjną buduje napięcie. Każda scena wydaje się przemyślana, każde słowo — na miejscu. Nie ma tu zbędnych ozdobników, a jednocześnie dramatyzm wydarzeń wciąga czytelnika bez reszty. Realizm opisów — od reakcji władz po panikę zwykłych ludzi — robi ogromne wrażenie. Widać, że autor z wyczuciem przewidział, jak kruche są nasze systemy bezpieczeństwa i jak cienka jest granica między porządkiem a chaosem. W „Szatańskim wirusie” najbardziej porusza to, że nie jest to tylko opowieść o zagrożeniu biologicznym, lecz przestroga — o ludzkiej pysze, o technologii wymykającej się spod kontroli, o konsekwencjach lekkomyślności i moralnej obojętności. Choć książka powstała w epoce zimnej wojny, jej przesłanie pozostaje uniwersalne: największym zagrożeniem dla ludzkości nie są bomby, lecz sami ludzie — ich chciwość, ambicje i brak odpowiedzialności. MacLean po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o zagrożeniach współczesnego świata w sposób, który wykracza poza ramy zwykłego thrillera. „Szatański wirus” to nie tylko emocjonująca powieść sensacyjna, ale też głęboko humanistyczne ostrzeżenie. Dziś, w czasach, gdy globalne epidemie i kryzysy technologiczne stały się rzeczywistością, ta książka czyta się niemal jak proroctwo — chłodne, niepokojące i boleśnie prawdziwe. To jedna z najbardziej uniwersalnych i proroczych powieści MacLeana — historia, która pokazuje, że największy „szatański wirus” nie tkwi w laboratoriach, lecz w ludzkiej naturze.
Paweł Rudnicki - awatar Paweł Rudnicki
ocenił na76 miesięcy temu
Ciemna materia Philip Kerr
Ciemna materia
Philip Kerr
Tym razem to nie Sherlock Holmes, ale sam sir Isaac Newton będzie szukał morderców. Brzmi to może absurdalnie, ale kiedy słynny odkrywca pracował jako zarządca Mennicy Królewskiej mieszczącej się w twierdzy Tower, jednym z jego zadań było ściganie fałszerzy waluty. Ścierały się wówczas interesy drobnych złodziejaszków, wielkich fałszerzy, ludzi z wyższych sfer, a nawet wielka polityka (osłabianie wartości brytyjskich monet nieuchronnie wzmacniało ekonomicznie Francję). Ten nieznany szerszej publiczności wątek z życia Newtona pozwala go pokazać nie tyle jako wybitnego matematyka, fizyka i filozofa, co zdolnego ekonomistę, menedżera, bystrego detektywa i bezlitosnego sędziego. Z uwagi na negatywny wpływ niestabilnej sytuacji gospodarczej na losy wojny, działania mające na celu wprowadzanie w obrót fałszywych pieniędzy traktowane były jak zdrada państwa. Dlatego Newton z niezwykłą skrupulatnością poświęca się zadaniu tropienia fałszerzy, w czym pomaga mu młody asystent, Christopher Ellis, postać historyczna, a zarazem narrator opowieści. Ale wątki kryminalne - choć wciągające - to tylko pretekst dla fantastycznych opisów siedemnastowiecznego Londynu i wprowadzenia kilku postaci historycznych, które znamy z całkiem innej (zazwyczaj pompatycznej) strony (np. Daniel Defoe czy Samuel Pepys). Nikt tutaj zresztą (nie wyłączając Newtona) nie jest kryształowa postacią - geniusz Newtona ma jednak szanse błysnąć wielokrotnie zarówno w fantastycznych zdolnościach obserwacji (trochę plagiat z Holmesa ;-),jak i kryptografii. Najważniejszym bohaterem książki pozostaje jednak Londyn: nigdy wcześniej, nawet w opowieściach o Kubie Rozpruwaczu, nie znalazłam tak sugestywnych opisów, tak realistycznych opisów wszelkich, najbardziej zakazanych przybytków, uliczek, zaułków. Są w tej opowieści także wątki humorystyczne, kpina z ludzkiej naiwności, przyczynek do dyskusji o prawach płci i nierównym ich traktowaniu wobec seksu (po części także wykpionym przez wprowadzenie postaci siostrzenicy Newtona, która okazuje się... inna niż tego oczekiwał narrator ;-) Warto odnieść się do tytułu powieści - sam autor objaśnia w posłowiu, że nie chodzi tu o emitującą, nie absorbującą światła część materii w galaktykach (odkrycie której umożliwiły stojące u podstaw współczesnej kosmologii prawa Newtona). Oryginalny tytuł, Dark Matter, trafniej oddaje atmosferę powieści z uwagi na fakt, że angielskie słowo „matter” obejmuje swoim znaczeniem nie tylko materię, ale też sprawy, zdarzenia. Właśnie ciemne sprawy Londynu końca XVII w stanowią kanwę tej ponurej historii.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na66 lat temu
Zniknięcie młodego lorda Arthur Conan Doyle
Zniknięcie młodego lorda
Arthur Conan Doyle
Nie każde zniknięcie to zbrodnia, ale jeśli znika lord, a jego buty wciąż stoją równo przy łóżku, to wiesz, że coś tu się nie zgadza. Nie że ogień, nie że krzyk – raczej coś w rodzaju powolnego zanikania. Takie angielskie rozpłynięcie się, które nie budzi alarmu, tylko pytanie: „Czy pan hrabia życzył sobie nie istnieć?”. I Holmes, jak to on – nie rzuca się w oczy, nie ściga duchów, tylko zakłada rękawiczki, robi krok do tyłu i zaczyna czytać przestrzeń. Bo tutaj ślady są niewidzialne. Bo tutaj zbrodnia, jeśli w ogóle istnieje, ma maniery i herb. Doyle nie konstruuje tej historii jak sensacji. Buduje ją jak szkatułkę – powoli, z dbałością o mechanizm, który nie zaskakuje, ale domyka się precyzyjnie. Fabuła nie rzuca się do gardła, tylko przysiada obok i szepcze: „Uważaj. To nie jest to, co myślisz”. Holmes nie zachwyca nagłymi błyskami geniuszu. On tu nie błyszczy – on się żarzy. Jego dedukcja to długi, spokojny proces palenia cygara, gdzie dym unosi się nad kłamstwami. Krok po kroku rozmontowuje historię, w której arystokracja nie tyle coś ukrywa, co nie dopuszcza, żeby coś wyszło na wierzch. Prawda to nie sekret. Prawda to brak zaproszenia. Styl Doyle’a w tym opowiadaniu nie spieszy się. Nie pogania. Daje miejsce na ciszę, na zawahanie, na subtelność, która dziś wydaje się niemodna. I w tym właśnie jest jego siła – że nie musi przyciągać uwagi. Ona sama przychodzi, kiedy przestajesz szukać. Nawet zwroty akcji, które mogłyby być efektowne, są tu podane ze smakiem. Jak herbata – nigdy wrząca, zawsze idealnie ciepła. Jakby autor wiedział, że prawdziwe napięcie nie rodzi się z eksplozji, ale z milczenia po zdaniu, które zabrzmiało o jeden ton za cicho. To opowiadanie nie wywraca niczego do góry nogami. Nie jest punktem zwrotnym ani wielkim objawieniem. Ale zostaje. Jak zapach drewna w gabinecie, jak odgłos zamykanego notesu. Nie trzeba tu rozlewu krwi, żeby poczuć ciężar. Holmes przypomina, że najlepsze śledztwa to te, w których wszystko jest zbyt idealnie na miejscu. Że prawda nie zawsze wygląda na prawdę. I że zniknięcie to czasem tylko elegancka forma obecności – tyle że po drugiej stronie lustra.
Bob - awatar Bob
ocenił na81 rok temu
Wieża zakładników Alistair MacLean
Wieża zakładników
Alistair MacLean John Denis
Nie byłoby Wieży zakładników, gdyby nie pech Alistaira MacLeana. Jego powieści w latach 70. sprzedawały się bardzo dobrze, ale filmy kręcone na ich podstawie rozczarowywały. Nie przyciągały widzów do kin. Rozczarowany tym MacLean postanowił nawiązać współpracę z czołowymi stacjami telewizyjnymi i przygotował dla nich kilka 30-stronicowych treatmentów. Innymi słowy pomysłów na scenariusze. To właśnie Wieża zakładników spodobała się najbardziej i została też zekranizowana jako pierwsza. Scenariusz na bazie pomysłu MacLeana napisał Robert Carrington. Jego pracę z kolei wykorzystał John Denis, przygotowując książkę, która trafiła do sklepów tuż przed premierą filmu. Okazała się na tyle udana, że całą procedurę powtórzono jeszcze kilkukrotnie, choćby z Air Force One zaginął. Co ciekawe, do Polski obie powieści trafiły jeszcze w latach 80. Wieża zakładników opowiada historię wytrawnego gangstera i złodzieja, Smitha, który chce przejść do historii jako najbardziej efektowny z przestępców. Przygotowuje skomplikowaną akcję, licząc na olbrzymi okup. Międzynarodowy wywiad dowiaduje się jednak o jego planach i dlatego podrzuca mu kilku współpracowników. Ludzi, którzy jeszcze do niedawna stali po stronie zła, ale teraz mają okazję odzyskać dobre imię. Odpłacić ojczyźnie. Książeczka nie jest gruba, za to nieźle napisana i dobrze przetłumaczona przez Roberta Ginalskiego. Nie wszystkim pewnie spodoba się naciągana historia, ale autorzy tak ją opowiadają, że wciąga i trzyma w napięciu. Wieża zakładników to jedna z tych powieści, od których trudno się oderwać. Akcja jest wartka i niekiedy zaskakująca, a bohaterów da się lubić. Na pewno wolniej się starzeje niż film, który wraz z upływem lat stracił większość swoich atutów… Więcej recenzji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na61 miesiąc temu
Kłopoty to moja specjalność Raymond Chandler
Kłopoty to moja specjalność
Raymond Chandler
“Kłopoty to moja specjalność”, Raymonda Chandlera, to zbiór czterech opowiadań o detektywie Filipie Marlowe, wydany oryginalnie rok po “Siostrzyczce”. Może dlatego można tu wyczuć tamten cięty język i ponury humor? Marlowe próbuje na zlecenie milionera zniszczyć związek młodego dziedzica. Marlowe, jako świadek w sprawie o korupcję, broni się przed wrobieniem w zabójstwo. Marlowe zostaje zatrudniony do znalezienia zaginionych lata temu cennych pereł. Marlowe, zaintrygowany pozornie przypadkowym zabójstwem na swoich oczach, stara się zrozumieć ciąg wydarzeń, które do tego doprowadziły. Te przedstawione wyżej cztery opowiadania to intrygujące historie, które przyjemnie się czyta. Krótka forma nie pozwala tu na przesadne rozbudowywanie wątków, więc czytelnik dostaje cztery przystępne utwory literackie. Każdy z nich ma relatywnie proste rozwiązanie, choć zaskakujące w sposób nieoczywisty. Wspomniałem ostatnio o tym, że Marlowe to detektyw-alkoholik. W opowiadaniach rzuca się to w oczy jeszcze bardziej. Główny bohater zdaje się w ogóle nie trzeźwieć. Z perspektywy współczesnej podważa to trochę jego profesjonalizm, choć podejrzewam, że w latach 50. XX wieku mogło to być nieco bardziej akceptowalne społecznie. Tak czy inaczej, śledzenie ilości przelewającej się w tych opowiadaniach whiskey było dla mnie pewnym guilty pleasure. Widać także, że język w tej książce jest nieco bardziej kąśliwy niż w “Playbacku” (zaznaczę: nie potrafię oszacować roli tłumacza). Marlowe jest cyniczny w bardziej wiarygodny sposób, a opisy często trafne, albo przynajmniej na swój sposób zabawne. To zdecydowany plus tej lektury. Podsumowując, polecam ten zbiór opowiadań głównie fanom powieści detektywistycznych. Osoby niezaznajomione z twórczością Chandlera mogą śmiało traktować tę pozycję jako wstęp do przygód Marlowe’a, zwłaszcza że opowiadania są niejako prequelem powieści. Sugerowałbym jednak nie nastawiać się na historie z przekazem. To czysta rozrywka, osadzona w latach 50. i obleczona w ironiczne opisy. Nie widzę tu innych, głębszych powodów do sięgania po tę książkę, jednak te już wspomniane powinny być wystarczające. Link do wpisu 🔗 https://xiegozbior.pl/zajawki/2025/05/21/raymond-chandler-klopoty-to-moja-specjalnosc.html
Xięgozbiór - awatar Xięgozbiór
ocenił na610 miesięcy temu
Air Force One zaginął Alistair MacLean
Air Force One zaginął
Alistair MacLean John Denis
„Air Force One zaginął” Alistaira MacLeana to jedna z najbardziej widowiskowych, a zarazem dopracowanych powieści sensacyjnych autora. Tym razem mistrz thrillera przenosi czytelnika w sam środek geopolitycznej gry o najwyższą stawkę — życie prezydenta Stanów Zjednoczonych i bezpieczeństwo całego świata. Fabuła zaczyna się od wiadomości, która wstrząsa światem: prezydencki samolot, Air Force One, znika z radarów podczas lotu nad Atlantykiem. Oficjalnie mówi się o katastrofie, ale wkrótce okazuje się, że nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Na pokładzie samolotu znajdowała się nie tylko głowa państwa, ale i grupa agentów ochrony oraz wysoko postawionych doradców — a zaginiecie maszyny to zaledwie początek spisku o globalnym zasięgu. MacLean od pierwszych stron prowadzi narrację z typową dla siebie precyzją i mistrzowskim wyczuciem napięcia. Każdy rozdział kończy się niedopowiedzeniem, każdy dialog coś ukrywa. Autor doskonale buduje atmosferę rosnącego niepokoju — od momentu zniknięcia samolotu, przez polityczne spekulacje i fałszywe tropy, aż po dramatyczne sceny akcji, rozgrywające się na morzu i w powietrzu. To, co wyróżnia tę powieść na tle innych książek MacLeana, to doskonałe połączenie technicznego realizmu z psychologiczną grą. Autor dba o szczegóły — opisuje procedury wojskowe, komunikację radiową, systemy zabezpieczeń i reakcję władz w sposób przekonujący i niemal dokumentalny. Jednocześnie nie zapomina o człowieku: w centrum fabuły znajdują się ludzie postawieni w sytuacjach ekstremalnych — lojalni, lecz przerażeni, odważni, ale zmuszeni do podejmowania niemożliwych decyzji. MacLean nie byłby sobą, gdyby nie wplótł w historię kilku błyskotliwych zwrotów akcji. W pewnym momencie czytelnik zaczyna się zastanawiać, kto tak naprawdę pociąga za sznurki, komu można ufać i czy prezydent rzeczywiście jest ofiarą… czy może graczem. Fabuła nabiera głębi — staje się nie tylko opowieścią o politycznym kryzysie, ale też refleksją nad odpowiedzialnością, władzą i moralnością w świecie, gdzie granice między dobrem a złem są coraz mniej wyraźne. Styl MacLeana jest jak zawsze oszczędny i klarowny, a przy tym niesamowicie sugestywny. Dialogi tną jak brzytwa, opisy są precyzyjne, a tempo akcji nie pozwala na oddech. To powieść, którą czyta się jednym tchem — z napięciem, ale i z podziwem dla konstrukcji, w której wszystko jest logicznie poukładane jak w najlepszym scenariuszu filmowym. „Air Force One zaginął” to książka, która pokazuje, że MacLean potrafił przewidywać współczesne lęki — strach przed utratą kontroli, przed zdradą z wnętrza systemu, przed światem, w którym nawet najpotężniejsi mogą zniknąć bez śladu. To historia nie tylko o samolocie, ale o ludzkiej ambicji, odwadze i słabości. Jednym słowem — to MacLean w pełni formy: precyzyjny, przenikliwy i niesamowicie wciągający. Powieść pozostaje aktualna mimo upływu lat, bo mówi o uniwersalnym zagrożeniu — o tym, jak cienka bywa granica między bezpieczeństwem a katastrofą.
Paweł Rudnicki - awatar Paweł Rudnicki
ocenił na76 miesięcy temu

Cytaty z książki Gdzie przykazań brak dziesięciu

Więcej
Joe Alex Gdzie przykazań brak dziesięciu Zobacz więcej
Joe Alex Gdzie przykazań brak dziesięciu Zobacz więcej
Joe Alex Gdzie przykazań brak dziesięciu Zobacz więcej
Więcej