rozwińzwiń

Nowa historia ewolucji człowieka

Okładka książki Nowa historia ewolucji człowieka autora Robin Dunbar, 9788378861560
Okładka książki Nowa historia ewolucji człowieka
Robin Dunbar Wydawnictwo: Copernicus Center Press Seria: CCP - Edycja Studencka popularnonaukowa
262 str. 4 godz. 22 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
CCP - Edycja Studencka
Tytuł oryginału:
The Human Story. A New History of Mankind's Evolution
Data wydania:
2015-03-17
Data 1. wyd. pol.:
2015-03-17
Liczba stron:
262
Czas czytania
4 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378861560
Tłumacz:
Bartłomiej Kucharzyk
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowa historia ewolucji człowieka w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nowa historia ewolucji człowieka



książek na półce przeczytane 3125 napisanych opinii 916

Oceny książki Nowa historia ewolucji człowieka

Średnia ocen
7,4 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa historia ewolucji człowieka

avatar
75
12

Na półkach:

Rozczarowanie. Książka jest bardziej zbiorem idei, które oczywiście są prawdopodobnie poprawne (mimo że kilkanaście lat od premiery już w niektórych momentach wiedza z tej książki już jest nieaktualna),ale brakuje jakiegoś spójnego prowadzenia narracji. Brak podsumowania, połączenia wszystkich rozdziałów pozostawia czytelnika z takim „no i co…?” . Od książek tego typu raczej się nie oczekuje przestrzeni do dopowiedzenia zakończenia a to tu dostajemy.

Sam Dunbar w swoim stylu dobrze opisuje to co chce opisać, tak żeby czytelnik zrozumiał, czasami puszcza oczko jakimś żartem co powoduje że czyta się to nieźle, ale i tak… no coś poszło nie tak

Rozczarowanie. Książka jest bardziej zbiorem idei, które oczywiście są prawdopodobnie poprawne (mimo że kilkanaście lat od premiery już w niektórych momentach wiedza z tej książki już jest nieaktualna),ale brakuje jakiegoś spójnego prowadzenia narracji. Brak podsumowania, połączenia wszystkich rozdziałów pozostawia czytelnika z takim „no i co…?” . Od książek tego typu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
267
267

Na półkach: ,

.... super!

.... super!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
317
23

Na półkach:

Czytając miałem raczej poczucie, że autor pisze o tym co odróżnia ludzi od wszystkich innych zwierząt niż przedstawia ewolucję. I bardzo dobrze, bo generalnie wszyscy wiemy, że mamy kciuk i chodzimy na dwóch kończynach. Natomiast jak nie patrzeć nasze mózgi robią coś inaczej. I zasadniczo o tym "inaczej" jest książka. Napisana przyjemnie i prosto, nie wymaga znajomości ani biologii ani neuronauki. Zdecydowanie polecam.

Czytając miałem raczej poczucie, że autor pisze o tym co odróżnia ludzi od wszystkich innych zwierząt niż przedstawia ewolucję. I bardzo dobrze, bo generalnie wszyscy wiemy, że mamy kciuk i chodzimy na dwóch kończynach. Natomiast jak nie patrzeć nasze mózgi robią coś inaczej. I zasadniczo o tym "inaczej" jest książka. Napisana przyjemnie i prosto, nie wymaga znajomości ani...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1236 użytkowników ma tytuł Nowa historia ewolucji człowieka na półkach głównych
  • 799
  • 422
  • 15
181 użytkowników ma tytuł Nowa historia ewolucji człowieka na półkach dodatkowych
  • 132
  • 18
  • 10
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5

Inne książki autora

Robin Dunbar
Robin Dunbar
(ur. w 1947 w Liverpoolu) – brytyjski antropolog i biolog. Najbardziej znany jest ze swojej Liczby Dunbara (150),którą mierzy się maksymalną liczbę ludzi, z którymi dana osoba jest w stanie utrzymać w miarę stabilne i regularne relacje.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych Frans de Waal
Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych
Frans de Waal
Chciałem dowiedzieć się czegoś o tajemniczym gatunku małp Bonobo. A tutaj o Bonobo było akurat najmniej. Autor ciągle wraca i opisuje „Ogród rozkoszy ziemskich” Hieronima Boscha. Jest o słoniach szympansach a o Bonobo jak na lekarstwo. Bonobo to jedna z gałęzi ewolucji człowieka i zdecydowanie to są człekokształtne najbliższe ludziom. Bonobo praktycznie nie wykazują agresji w odróżnieniu od Szympansów które w rzeczywistości są bezwzględne i brutalne. Coraz więcej też głosów, że Bonobo niewłaściwie są nazywane szympansem karłowatym. Żyją na wolności wyłącznie w Kongo i są kimś można by rzec w rodzaju człowieka pierwotnego. Badacze zakładają, że Bonobo mają swój język (niestety jeszcze nie rozszyfrowany) a nawet podejrzewa się je o posiadanie religii i wierzeń do czego prawa wydaje się roszczą sobie wyłącznie ludzie. Autor prof. Frans de Waal jest zadeklarowanym ateistą jednak jak na osobę wykształconą przystało potrafi wyrażać swoje poglądy nie obrażając tych o innych przekonaniach. Wręcz ubolewa, że w zasadzie ateizm ma do zaoferowania jedynie walkę z religią. Nie zgadza się z tym, że nauka i religia się zwalczają. Twierdzi odwrotnie, że religia i nauka zawsze się wspierały i współistniały. Zresztą coraz częściej w dzisiejszych czasach nauka opiera się na wierze. Bo co mają nam do zaoferowania fizycy teoretyczni poza teorią w którą można wierzyć lub nie?
WiTdonWiTo - awatar WiTdonWiTo
ocenił na72 miesiące temu
Trzeci szympans. Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem Jared Diamond
Trzeci szympans. Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem
Jared Diamond
Prawdziwa intelektualna wyprawa. Książka z nieomal „innej epoki” która wykazała się wyjątkową odpornością i naprawdę dobrze się zestarzała. Czy Diamond się mylił? Ależ oczywiście – jak np. w swoich twierdzeniach o tym, że „sapieńsi” i „Neadertale” to nie krzyżowali się. Dziś dzięki badaniom DNA wiemy, że jak najbardziej tak (choć chyba stosunkowo krótko, bo „wymiana” była mało korzystna – kobiety Sapiens nie mogły przeżyć porodu z takich związków). Czy to zmniejsza wartość pracy Diamonda? Tylko w niewielkim stopniu i nadal jego ciekawość i dobrze postawione pytanie, pokazuje jak szeroko można eksplorować przedmiot badań. Nauka ciekawość w czystej i wysoce stężonej dawce. Niekiedy te uwagi mogą być szersze jak np. gdy Diamond mówi o „Wielkim skoku” Cromiańczyków który zbiegł się w czasie z upadkiem Neadertalczyków. Dziś wiemy że skok nie był aż taki wielki i raczej rozłożony w czasie. Wcześniej jednak duża liczba stanowisk byłą skoncentrowana w Europie (Bo było najłatwiej) i tworzyło to wrażenie „pojawienia się” zaawansowanej technologii w krótkim czasie (a technologia mogła być następstwem skoku ewolucyjnego). Dziś wiemy więcej, nawet jednak jeśli nie był to skok to jednak nadal zmiana – a tą zmianę, to symboliczne 1,5% (różnicy w DNA nas a Szympansów) bada właśnie Diamond. To też swoisty spis treści jego późniejszych książek, tu wszystko się zaczęło a wiele tez zostało później znacznie rozbudowanych. No i najważniejsza rekomendacja – Harari mocno Diamonda czytał (i często go cytuje) także jeśli lubisz Harariego to możesz trochę ujrzeć co było inspiracją dla tych pomysłów – a inspiracja musiała być mocna. Polecam bo Diamond to mocna sprawa, pomimo tych zarzutów absolutne must have.
Petroniusz - awatar Petroniusz
ocenił na1016 dni temu
Nowe oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem Steven Pinker
Nowe oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem
Steven Pinker
To połączenie intrygującego tytułu i pięknej okładki (lepszej, niż z wydania oryginalnego!) zadecydowało o moim niegdysiejszym zakupie tej książki. Później na długie miesiące trafiła do czytnikowej poczekalni (jak wiele innych),ale to właśnie w jej wypadku (a przecież nie zawsze) pamiętam o motywacji towarzyszącej jej zakupowi. Rozum, humanizm, nauka i postęp - oto czterej Jeźdźcy Oświecenia i ich nowemu opisowi (czy przedefiniowaniu ich na język pojęciowy współczesności) poświęca profesor kogniwistyki swą książkę. Początkowo chciałoby się w Nim zobaczyć kolejnego amerykańskiego mądralę (“mądraliński-sraliński, Bartłoczyk z radia!” jak mawiał jeden Pan Ferdek),ale - już po krótkim zagłębieniu się w tekst książki i ulegając erudycyjnemu czarowi jej Autora - przekonujemy się, że coś jest w tej narracji, co może nas mocno uwieść. Dlaczego jest więc aż tak dobrze, skoro jest przecież (z nami) tak źle? Bombardowani codziennie kolejnymi informacjami o wojnach, wypadkach, pijanych kierowcach kilku tych samych ciągle marek aut, czy “kończącej się“ Ziemi, nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, czy rzeczywiście mamy tylko lepszą dostępność do newsów odświeżających się co minutę, czy rzeczywiście jedziemy w dół jakąś równią? Dobrym więc współczesnym obiektywnym racjonalizmem w opisie świata jest statystyka i nią właśnie głównie posługuje się Autor, by uzmysłowić nam, że jednak żyjemy w czasach relatywnie pokojowych i nieprzemocowych. Ale nie tylko. Autor bowiem śmie dyskutować z takimi “oczywistościami” naszych czasów jak: kurczenie się lasów na świecie, wyczerpywanie surowców naturalnych, eksplozja demograficzna czy zmniejszanie chronionych obszarów globu. I robi to w sposób udany, bo pokazuje twarde liczbowe dowody (głównie w formie przekonujących wykresów - te wykresy to jakaś jego mania, ale i widowiskowy sposób dowodzenia swoich racji) na to, iż często jest zupełnie inaczej, niż intuicyjnie nam się wydaje, zwłaszcza, że nasze “intuicje” opieramy często na fałszującym obraz świata alarmistycznym (bo lepiej się sprzedającym) przekazie medialnym. Co dostajemy w zamian straszenia nas? Opis likwidacji promieniotwórczych zanieczyszczeń atmosfery, zanikanie kwaśnych deszczów, a nawet kurczenie się dziury ozonowej. I to wszystko dzieje się tu i teraz - na naszych oczach. A głównie dzięki licznym ponadnarodowym kompromisom i porozumieniom. I tylko nowojorczycy mają gorzej, bo ci rzekomo nie lubią oddychać powietrzem, którego nie widać… To jedynie ogólna wymowa tej książki bywa optymistyczna, bowiem Autor nie przeczy siedmiuset milionom ludzi żyjących w ubóstwie, dziesięciu tysiącom ofiar ludobójstwa w samym 2015 roku czy trzystu milionom ludzi z depresją (z których to osiemset tysięcy umrze śmiercią samobójczą). On tylko - na bazie mocnych danych - uzmysławia nam ogólne trendy i ogólną poprawę kondycji ludzkiej na każdym niemal polu, zmniejszania arsenałów jądrowych nie pomijając… To tylko obraz najlepszej wersji świata, jaką był on na przestrzeni znanej historii (i na bazie analizy okresów z dostępnymi badaniami statystycznymi). Po części opisującej dobrostan współczesnego człowieka na przestrzeni udokumentowanej jego historii, przychodzi również pora na opis współczesnych zjawisk (i ich przyczyn) oddalających się od naukowego opisu świata, czy wręcz od nauki się odwracających w kierunku ideologicznie podsycanych szamanizmów i teorii rodem ze średniowiecza. I na te ruchy i trendy znajduje Autor naukowe wyjaśnienia, a nam trudno się nie zgodzić z opisywanymi procesami, mogącymi zaburzać nasze percepcje rzeczywistości. W tej części narracja staje się mniej statystyczna, a sięga do licznych koncepcji teoretycznych z zakresu socjologii, psychologii a nawet i filozofii. Z jakże licznymi książkami czytanymi przeze mnie ostatnio dyskutuje ta pozycja! By wymienić tylko “Szóste wymieranie”, “Ostatnią minutę”, “Tamte czasy” czy “Manifest ciemności”. I dobrze - czasem warto uzmysłowić sobie, że można iść w poprzek ogólnie pesymistycznego nastawienia i… może mieć też nieco racji? Ciekawym wątkiem jest postulat zbliżenia humanistyki do nauki ścisłych, z którego to aliansu obie strony miałyby odnieść korzyść. Jak dwa skrzydła, na których nauka miałaby być rozpięta… Otrzymujemy więc postulat uniwersyteckiego szkolenia nowego typu: naukowców "biegłych w językach obu kultur". Czy Uniwersytet jest na to gotowy? Zasadniczej książki wymowy nie zmienia również i to, że w momencie jej ukończenia (2018 rok) Autor ani nie wiedział jeszcze o rosyjskiej agresji na Ukrainę (przynajmniej tej w pełnej skali),mającej wkrótce nadejść epidemii COVID-19, ani o ostatecznej likwidacji Obamacare przez administrację “Trump II” (wówczas pisał tylko jeszcze o takich zakusach Republikanów podczas pierwszej jego kadencji). Niemniej jednak rozumiemy, że i te wydarzenia nie odwracają ogólnych i mocno udokumentowanych trendów poprawy naszego życia w każdym aspekcie (tak ogólnie i tak globalnie). Wątek dotyczący wojny i przemocy, gdzie czytamy: “to oczywiście nie znaczy, że taka eskalacja jest niemożliwa, ale wskazuje, że regularna wojna uchodzi za coś nadzwyczajnego, coś, czego kraje próbują uniknąć (prawie) za wszelką cenę”, dziś pewnie musiałby zostać opatrzony suplementem typu “nie dotyczy Rosji Putina”... Trudno oskarżyć Autora o podleganie jakiemuś spolaryzowanemu politycznie lobby; jest on rzecznikiem racjonalizmu, oświeceniowości, humanizmu i nauki. I choć wprawdzie przytacza dane, iż obecnie na amerykańskich uczelniach 60% ich pracowników ma zapatrywania demokratyczne, a w książce ostro są krytykowani Republikanie - za ich wsteczny kierunek ideologiczny, to jednak - tam, gdzie na to zasługują - dostaje się i lewicowcom: za straszenie przeludnieniem, za demonizowanie energetyki i broni jądrowej, wyolbrzymianie skutków rzekomego wyczerpywania się surowców i zmian klimatycznych. Myślę więc, że książka ma ciekawy i odświeżający aspekt poznawczy, choć jedynie dla osób gotowych przyjmować racjonalny, naukowy i statystyczny opis świata. Jakoś tam pozwala przekraczać ograniczenia naszych hermetycznych baniek światopoglądowo-politycznych i uwspólniać poglądy na świat w całej jego - jednak - złożoności. Mi przydaje się do łagodzenia lęków egzystencjalnych, towarzyszących codziennej okołośniadaniowej prasówce w mediach elektronicznych; może jednak nie jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Lekturze książki i namysłowi nad nią sprzyja na pewno lekki i dowcipny język, pełen metafor i porównań. Tak, panowie profesorowie, powinno się pisać literaturę popularnonaukową w dziedzinach społeczno-ekonomicznych! Zresztą ten właśnie - pełen humoru - język ratuje książkę, którą w przeciwnym razie pewnie uznalibyśmy w pewnym momencie za nudną, gdy każdy kolejny rozdział powtarza tylko: “lepiej, lepiej, lepiej”… Siłą rzeczy i w sposób naturalny porównuję ją z “Tamtymi czasami” Caparosa i przyglądam się, jak różni się podejście naukowca od dziennikarza-reportera. Tu dostajemy może nawet bardziej usystematyzowany wykład, w którym swobodna (i przystępna) narracja przeplata się z ogromem danych poddanych naukowej walidacji. Nie wiem, czy całościowo nie staję w tym porównaniu po stronie harwardzkiego erudycyjnego mądrali?
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na95 miesięcy temu
Strzelby, zarazki i stal. Krótka historia ludzkości Jared Diamond
Strzelby, zarazki i stal. Krótka historia ludzkości
Jared Diamond
Książka amerykańskiego geografa i biologa ewolucyjnego, opublikowana po raz pierwszy w 1997 roku. Zdobyła wielkie uznanie, otrzymując m.in. Nagrodę Pulitzera w kategorii literatury faktu. Diamond podejmuje w niej próbę odpowiedzi na pytanie zadane przez papuaskiego polityka Yali: „Dlaczego biali ludzie posiadają tak wiele 'cargo' (zasoby dóbr materialnych),a my, czarni ludzie, mamy ich tak mało?”. Autor stawia tezę, że różnice w rozwoju cywilizacji wynikają nie z różnic rasowych, lecz z uwarunkowań geograficznych, klimatycznych i ekologicznych. Diamond argumentuje, że kluczowe dla rozwoju cywilizacji były: dostępność roślin i zwierząt do udomowienia (obszary takie jak Bliski Wschód, Chiny czy Mesoameryka miały korzystne warunki do uprawy roślin i hodowli zwierząt, co umożliwiło powstanie osiadłych społeczeństw); geografia i ośrodki rolnicze (ukształtowanie terenu oraz orientacja osi kontynentów sprzyjały rozprzestrzenianiu się rolnictwa i technologii); rozwój chorób zakaźnych (społeczeństwa rolnicze, żyjące w dużych skupiskach, były bardziej narażone na choroby, z których część stała się endemiczna, dając mieszkańcom tych obszarów odporność na nie) oraz innowacje technologiczne (dostęp do surowców oraz potrzeba obrony przed innymi społecznościami stymulowały rozwój technologii, takich jak broń czy narzędzia rolnicze). Książka była krytykowana za deterministyczne podejście, nadmierne uproszczenie i pomijanie roli ludzkiej decyzji oraz kultury w kształtowaniu historii. Zarzucano jej też brak uwzględnienia czynników społecznych i politycznych (wpływ struktur społecznych, politycznych i ideologicznych na rozwój cywilizacji) oraz ograniczonej analizie przypadków (niektóre regiony, takie jak Afryka Subsaharyjska, zostały przedstawione w sposób zbyt ogólny, co może prowadzić do uproszczeń i błędnych wniosków). Jednak „Strzelby, zarazki i stal” to ambitna próba wyjaśnienia globalnych nierówności rozwojowych. I chociaż należy ją czytać z pewnym dystansem, pozostaje ważnym punktem odniesienia w dyskusjach na temat historii i rozwoju cywilizacji. A czyta się ją rewelacyjnie. Trzeba przyznać, że Diamond pisze wyśmienicie!
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na86 miesięcy temu
Kto tu rządzi - ja czy mój mózg? Neuronauka a istnienie wolnej woli Michael Gazzaniga
Kto tu rządzi - ja czy mój mózg? Neuronauka a istnienie wolnej woli
Michael Gazzaniga
🔥 Kto naprawdę trzyma lejce? 🔥 🧭 Gatunek: neuronauka spotyka filozofię i prawo
 ✍️ Styl: klarowny, erudycyjny, ale zadziorny – Gazzaniga nie boi się lekkiego żartu, żeby nastrój nie stał się grobowy
 🎯 Ocena: 8/10 – książka dojrzała i mądra, a mimo powtórzeń (które odczułem, bo wcześniej czytałem późniejszy Instynkt świadomości) absolutnie warta lektury. 📖 Czytając tę książkę, miałem momentami wrażenie, że ktoś wylał mi kubeł zimnej wody na głowę – ale zamiast się obrazić, poczułem się pobudzony do myślenia. Wolna wola? Mit, iluzja, piękna bajka, którą lubimy sobie opowiadać. Gazzaniga pokazuje: to nie ja siedzę za sterami – to mój mózg prowadzi, a ja najwyżej mogę komentować z tylnego siedzenia. Brzmi brutalnie? Tak, ale autor robi to z takim wdziękiem i poczuciem humoru, że zamiast przygnębienia pojawia się… intelektualna frajda. Podziwiam go za to, że potrafi łączyć fakty naukowe z refleksją filozoficzną i prawną – i robi to bez akademickiej sztywności. To nie jest kolejny „suchy podręcznik neuronauki”. To raczej rozmowa z kimś, kto przez dekady grzebał w mózgu (dosłownie i w przenośni),a teraz dzieli się wnioskami jak starszy, mądry znajomy – tyle że z Noblowskim kalibrem wiedzy. 🧩 Co dla mnie zrobiło wrażenie? 🧩 🔹 Intuicja i „łączenie kropek” – nie tylko wyniki badań, ale też szerszy obraz. 🔹Język – przystępny, czasem ironiczny. To działa. 🔹 Doświadczenie autora – czuć, że to pisze człowiek, który widział już wszystko i teraz składa to w całość. 🎭 Obnażenie iluzji 🎭 Gazzaniga wali prosto: wolna wola to fatamorgana. Ale! – nie znaczy to, że mamy się zwolnić z odpowiedzialności. Prawo i społeczeństwo muszą działać, bo inaczej zamienilibyśmy się w bandę neuronowych zombie, które zrzucają winę na „moje synapsy tak chciały”. To jest dla mnie najbardziej cenne – odwaga mówienia, że nauka i prawo muszą iść razem. Bo jeśli rozumiemy, jak działa mózg, musimy też inaczej rozumieć winę, karę i moralność. ✂️ Finalne cięcie ✂️ Dla mnie „Kto tu rządzi?” to książka, która daje i wiedzę, i emocję. 8/10, bo choć przykłady w części już znałem z innych prac Gazzanigi, to całość ma w sobie dojrzałość i świeżość spojrzenia. Czułem, że czytam kogoś, kto nie tylko badał, ale i rozumie – i jeszcze potrafi to wyłożyć tak, że mam ochotę podyskutować z własnym mózgiem przy kawie. 📝 Post scriptum 📝 Miałem wrażenie, że ta książka jest starsza – i faktycznie tak jest. „Instynkt świadomości” to dzieło późniejsze, bardziej filozoficzne i oparte na fizyce informacji. Tam Gazzaniga idzie w stronę pytania „czym jest sama świadomość”. Tutaj natomiast pyta „czy jesteśmy odpowiedzialni, skoro rządzi mózg?”. Dla mnie ta kolejność miała sens – jakby najpierw chciał zmierzyć się z kwestią wolnej woli, a dopiero potem wejść głębiej w naturę świadomości. Dlatego mimo pewnych powtórzeń obie książki czytałem z równym zaciekawieniem.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Nowa historia ewolucji człowieka

Więcej
Robin Dunbar Nowa historia ewolucji człowieka Zobacz więcej
Robin Dunbar Nowa historia ewolucji człowieka Zobacz więcej
Robin Dunbar Nowa historia ewolucji człowieka Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne