Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna

Okładka książki Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna autora Yiyun Li, 9788380493179
Okładka książki Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna
Yiyun Li Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Poza serią
Tytuł oryginału:
Gold Boy, Emerald Girl
Data wydania:
2016-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-02
Język:
polski
ISBN:
9788380493179
Tłumacz:
Michał Kłobukowski
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczynai

Kolory smutku



1955 14 299

Oceny książki Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna

Średnia ocen
6,9 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna

avatar
63
35

Na półkach:

Ludzkie historie często tragiczne opowiedziane łagodnym językiem z dużym wyczuciem i empatią.
Kilka tematów do przemyśleń:
Czy różnica wieku 30 lat to nie pedofilia?
Czy jeśli się nie bronisz, to może jesteś winny?
Czy ślepy zobaczy prawdę?
A jaki wpływ na własne życie ma dziecko adoptowane?

Ludzkie historie często tragiczne opowiedziane łagodnym językiem z dużym wyczuciem i empatią.
Kilka tematów do przemyśleń:
Czy różnica wieku 30 lat to nie pedofilia?
Czy jeśli się nie bronisz, to może jesteś winny?
Czy ślepy zobaczy prawdę?
A jaki wpływ na własne życie ma dziecko adoptowane?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1588
1463

Na półkach:

Yiyun Li posiada rzadką umiejętność harmonijnego łączenia głęboko tragicznych tematów (a w historii Chin ich nie brakuje) z codziennymi , pospolitymi zachowaniami. Potrafi także mistrzowsko oddać przenikanie się tradycyjnych rodzinnych wartości chińskich z nowymi warunkami życia. Opowiadania w tej książce są zachwycająco egzotyczne, mądre, subtelne i pełne zrozumienia dla ludzi, nawet jeśli ich zachowanie jest absurdalne. Yiyun Li, obserwuje, opisuje i zostawia wnioski czytelnikowi. Sercem każdego opowiadania jest nie zakończenie (ono zazwyczaj nie wyjaśnia i nie kończy historii),ale skumulowanie emocjonalnego wydźwięku po przedstawieniu bohaterów i zabarwienia ich losu. Opisywane historie są tak niesamowite a jednocześnie prawdziwe, ze na długo pozostaną ze mną

Yiyun Li posiada rzadką umiejętność harmonijnego łączenia głęboko tragicznych tematów (a w historii Chin ich nie brakuje) z codziennymi , pospolitymi zachowaniami. Potrafi także mistrzowsko oddać przenikanie się tradycyjnych rodzinnych wartości chińskich z nowymi warunkami życia. Opowiadania w tej książce są zachwycająco egzotyczne, mądre, subtelne i pełne zrozumienia dla ...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1554
381

Na półkach: ,

„Słabe umysły wolą nienawidzić”.

„Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna” – to zbiór 9 opowiadań napisany przez Yiyun Li – chińską pisarka, mieszkającą w Stanach Zjednoczonych i tworzącą po angielsku.
Autorka w napisanych przez siebie opowiadaniach stworzyła postaci, które są osamotnione w swoich przeżyciach i ze spokojem, nie skarżąc się, godzą się ze swoim losem. Pokazała codzienność „szarego człowieka” w jego zmaganiu się każdego dnia z życiem, bez wzlotów, często bez nadziei na lepszą przyszłość. Nie odnosi się bezpośrednio do sytuacji politycznej w Chinach, ale czujemy jej wpływ na los bohaterów. Bohaterami opowiadań są ludzie o różnym statusie społecznym i materialnym, w różnym wieku. Czytając każde opowiadanie , wczuwałam się w ich smutek, pustkę i osamotnienie.
Autorka te wszystkie emocje i dramaty opisała w bardzo oszczędnej formie i stylu, bez dramatyzowania, co tylko wzmocniło treści zawarte w opowiadaniach.

„Słabe umysły wolą nienawidzić”.

„Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna” – to zbiór 9 opowiadań napisany przez Yiyun Li – chińską pisarka, mieszkającą w Stanach Zjednoczonych i tworzącą po angielsku.
Autorka w napisanych przez siebie opowiadaniach stworzyła postaci, które są osamotnione w swoich przeżyciach i ze spokojem, nie skarżąc się, godzą się ze swoim losem....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

363 użytkowników ma tytuł Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna na półkach głównych
  • 216
  • 145
  • 2
47 użytkowników ma tytuł Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna na półkach dodatkowych
  • 28
  • 5
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna

Inne książki autora

Okładka książki Sex & Death Kevin Barry, Lynn Coady, Ceridwen Dovey, Damon Galgut, Petina Gappah, Sarah Hall, Yiyun Li, Alexander Macleod, Ben Marcus, Jon McGregor, Courttia Newland, Ali Smith, Wells Tower, Alan Warner
Ocena 7,0
Sex & Death Kevin Barry, Lynn Coady, Ceridwen Dovey, Damon Galgut, Petina Gappah, Sarah Hall, Yiyun Li, Alexander Macleod, Ben Marcus, Jon McGregor, Courttia Newland, Ali Smith, Wells Tower, Alan Warner
Yiyun Li
Yiyun Li
Yiyun Li urodziła się w 1972 roku w Pekinie, skąd w 1996 roku wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Publikowała m.in. w "The New Yorker", "The Paris Review", "The Gettysburg Review" i "A Public Space". Była stypendystką Lannan Foundation i Whiting Foundation. Za swój debiutancki zbiór "Tysiąc lat dobrych modlitw" otrzymała szereg nagród, m.in. Frank O’Connor International Short Story Award, PEN/Hemingway Award, Guardian First Book Award i California Book Award. Powieść Włóczędzy znalazła się w 2009 roku w finale Center for Fiction First Novel Prize, a w 2010 roku została uhonorowana tytułem American Library Association Notable Book. Prestiżowy brytyjski magazyn literacki "Granta" zaliczył autorkę do grona najlepszych młodych pisarzy amerykańskich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Życie zaczyna się w piątek Ioana Pârvulescu
Życie zaczyna się w piątek
Ioana Pârvulescu
O tym, co przyniesie przyszłość. Bukareszt w ostatnich latach XIX wieku. Uwagę mieszkańców zaprząta dyskusja o planowanej ustawie zakazującej pojedynków oraz loteria noworoczna, miejscowy policjant próbuje rozwikłać sprawę śmierci postrzelonego młodzieńca i jego zagadkowych ostatnich słów oraz zniknięcia cennej ikony, dorastająca córka lekarza ulega zalotom kawalera o opinii hulajduszy, a w samym sercu tego zamieszania pojawia się tajemniczy przybysz, który wydaje się nie do końca z tego świata, wraz ze srebrnym sejfem, niepokojąco przypominającym zupełnie współczesną walizkę na kółkach. Autorka wplatając w swoją książkę motyw domniemanej podróży w czasie, jednocześnie w ogóle tego wątku nie eksploruje, a jej przybysz od razu i niemal bezproblemowo asymiluje się do zastanej rzeczywistości, tak bardzo wtapiając się w tło, że niemal ginie w gąszczu pozostałych bohaterów drugoplanowych i nie odgrywa w książce żadnej szczególnie znaczącej roli (tu trzeba zaznaczyć, że nie ma tu wyodrębnionego głównego bohatera i właściwie wszyscy są jednakowo drugoplanowi). Cała fabuła zamyka się w czasie około dwóch ostatnich tygodni roku 1897 i stanowi niemal przypadkowy wyimek z życia lokalnej społeczności, w którym nie wydarza się nic bardziej przełomowego od zwykłej codzienności, ale jako że jest to okres końcoworoczny u schyłku wieku, sprzyja rozważaniom na temat przyszłości - w ujęciu jednostkowym oraz ogólnokrajowym. Stylistycznie bardzo przypomina to powieść XIX-wieczną. Mamy tu mnóstwo bohaterów i związanych z nimi wątków, obrazujących niemal cały przekrój społeczeństwa oraz wiele bardzo rozbudowanych opisów miejsc i ludzi, a postaci i zdarzenia historyczne swobodnie mieszają się z tymi fikcyjnymi. Nie jest to jednak z pewnością w najmniejszym stopniu kryminał retro i umieszczanie tego typu sugestii na okładce jest wydawniczym strzałem w kolano.
niedź - awatar niedź
ocenił na77 miesięcy temu
Czy miałaś kiedyś rodzinę? Bill Clegg
Czy miałaś kiedyś rodzinę?
Bill Clegg
Rodzina to źródło szczęścia czy nieustannych nieporozumień i bólu? Bill Clegg przygląda się rodzinie właśnie, powołując do życia różnorodne przykłady. Historie opowiadane przez kolejnych narratorów dotyczą przyczyn i skutków pewnego pożaru, który wybuchł w domu June. W pożarze zginęło czworo ludzi, a ci, którzy przeżyli, sprawiają wrażenie zamrożonych. Cierpią w ciszy, rozważają przeszłość, szukają przyczyn dawnych konfliktów. Minione sprzeczki, złe słowa bolą, niewłaściwe wybory nie dadzą się już naprawić: "Nigdy nie zwracamy uwagi na to , co trzeba [...] póki nie jest za późno". O swoim życiu opowiadają nie tylko członkowie rodzin nieżyjących, ale tez inni - sąsiedzi, znajomi i przypadkowi ludzie, którzy zetknęli się z matką nieżyjącej panny młodej. Plotkarze w miasteczku wiedzą swoje, ale prawda powoli wyłania się z okruchów wspomnień. O tym też jest ta powieść, że często się mylimy myśląc o ludziach różne rzeczy. To książka o sile i bezpieczeństwie miłości, o dobrych i złych wyborach między rozmaitymi potrzebami, o chaosie i przypadkowości wydarzeń, o brutalności świata, o trudach dorastania w skomplikowanym świecie, o nieumiejętności rozpoznawania własnych uczuć we właściwym czasie, o skomplikowanych relacjach między rodzicami i dziećmi, między kochankami czy w małżeństwie. Do głosu dochodzą też uprzedzenia rasowe, naiwność i podejrzliwość, nieufność i strach przed plotkami, ale też prawość i uczciwość, życzliwość, odwaga, współczucie. Bohaterowie zastanawiają się nad pytaniami, dlaczego niektóre decyzje tak trudno podjąć, choć z perspektywy czasu wydają się być oczywiste, dlaczego dopiero trauma pozwala na dostrzeżenie najważniejszych rzeczy w życiu?
Anna - awatar Anna
oceniła na710 miesięcy temu
Skoruń Maciej Płaza
Skoruń
Maciej Płaza
„Ja – skoruń, chodząca lewizna, próżniak, matołek”. Tak widział się syn wyrosły „między dwoma zwichrowanymi drzewami”. Ojcem – zwykłym wieśniakiem, sołtysem, sadownikiem, ateistą, nauczycielem majster-klepką o twardych, szybkich rękach i duszy buntownika a matką - byłą pielęgniarką, pobożną i zasadniczą kobietą. Oboje nie wyobrażali sobie życia „gdzie indziej niż tu, w zakolu Wisły, na jabłkowych wzgórzach, z których widać Wierzbiniec, gminne miasteczko o czerwonych dachach”. Ojcowiźnie gospodarza obejścia. Wybrali miejsce, ale nie czas. Lata 80. ubiegłego wieku pełne marnoty według ojca, bo „gdzie nie popatrzysz, tam marnie, i to marnota naprawdę najmarniejsza z marnych, koślawa, śmierdząca: sklepy puste, wszystko na kartki, głupiego »malucha« dostać trudno, nie mówiąc o ciągniku”. W wiecznej kłótni z rodzonym bratem, których konflikt przenosił się na jakość życia wszystkich wokół. Tajemnice rodzinne te podziały pogłębiały. Spojrzenie jego trzynastoletniego syna, tytułowego skorunia, obserwującego relacje dorosłych i zmaganie się bliskich z życiem, który próbował je na swój nastoletni sposób rozwikłać, by wpasować się w nie i znaleźć wśród nich własne miejsce, to nie tylko lekcje życia w jego dojrzewaniu czy retrospekcje dziejów rodziny pozwalające zrozumieć postawy ojca, stryja i matki. To również przepiękna, choć bolesna opowieść o emocjach. Autor niezwykle czule opowiadał o brutalizmie życia nieustannie zaskakującego niewiadomymi, z którymi trzeba było sobie radzić. Dokonywać piekielnie trudnych wyborów, licząc się z ich dotkliwymi skutkami. Łagodnie przekonywał o bezkompromisowej naturze jego nurtu nie do końca tylko pięknym, pomyślnym, szczęśliwym i stałym w radości. Przynoszącym zrozumienie o złych wyborach, by ratować dobro. Niekoniecznie korzystne dla innych. Każdy z bohaterów wyrazisty i charakterystyczny tworzył środowisko tak dobrze oddające zróżnicowanie wiejskie w PRL-u, w którym powojenny awans klasowy chłopa pomimo upływu dekad nie do końca jeszcze odciął korzenie od pochodzenia. W którym ich dzieci jeszcze nosiły w sobie umiłowanie ojcowizny rozumianej dopiero w sytuacjach granicznych. Dla którego „jednemuś zabójcą, drugiemu bratem, jednemuś zbawcą, drugiemu katem”. A wszystko to ujęte w przepięknych, plastycznych obrazach. Urzekających opisami ziemi sandomierskiej, gdzie „pola wznosiły się jak szata skrojona ze zblakłych zieleni”, a wzgórza „mieniły się zielenią sadów i żółcią ściernisk” brzemienne ludzkim życiem. Tak dobrze znanych mi z powieści „Robinson w Bolechowie” i „Golem”. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na88 miesięcy temu
Podmajordomus Minor Patrick deWitt
Podmajordomus Minor
Patrick deWitt
Od dawna miałam ochotę na coś naprawdę wyjątkowego i tak w moje ręce wpadł „Podmajordomus Minor” Patricka deWitta. Okładka przyciągnęła mój wzrok, opis zaciekawił i postanowiłam spróbować. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, i już teraz wiem, że nie ostatnie. Historia zaczyna się dość powoli. Poznajemy siedemnastoletniego Luciena Minora, młodzieńca z biednej i dysfunkcyjnej rodziny, który opuszcza rodzinne miasteczko, aby objąć stanowisko podmajordomusa w starym zamku barona von Aux. Początkowo styl książki sprawiał, że miałam ochotę odłożyć ją na bok. Wszystko odmieniło się, gdy Lucien wkroczył do zamku i zaczął poznawać jego mieszkańców oraz tajemnice - wtedy historia wciągnęła mnie bez reszty. Świat przedstawiony przez autora łączy realizm z absurdem. Na pierwszy rzut oka przypomina XIX-wieczną Europę – pociągi jeżdżą po torach, miasteczka mają własne sekrety, a zamek barona dodaje mrocznego klimatu. W gruncie rzeczy to jednak groteskowa, fantastyczna kraina pełna dziwactw. Podążając za Lucienem, wkraczamy do wioski pod zamkiem i spotykamy coraz bardziej dziwaczne, karykaturalne i skrajnie nieprzewidywalne postaci. Nikt tu nie jest w pełni „normalny”. Klara pozostaje niestała w uczuciach, Memel pogrąża się w swojej chorobie, Mewe traci sens życia, Agnes i majordomus, podobnie jak sam baron, stają się cieniami samych siebie. A główny bohater? Lucy to chłopak wrażliwy i nieco zagubiony. Dorasta w tym chaotycznym świecie, poznając siebie i ludzi wokół. Rodzinne traumy i nieodwzajemnione uczucia - dosłownie bohater tragiczny. Jego życie jest pełne pozorów - swoich ciągłych próbach, by nie upodabniać się do innych, nie dostrzega, jak bardzo ostatecznie ich przypomina i w pewien sposób stacza się razem z nimi. Największą przyjemność dawało mi śledzenie dialogów i obserwowanie, jak autor igra z konwencjami. Powieść łączy gotyk, powieść łotrzykowską i baśń. Fabuła często schodzi na dalszy plan, a wydarzenia stają się chaotyczne i oderwane od rzeczywistości. Absurdalne przygody, tajemnicza partyzantka czy mistyczna BARDZO WIELKA DZIURA - dosłownie literackie szaleństwo!! Nie spodziewałam się, że tak bardzo pochłonie mnie ten dziwaczny świat. „Podmajordomus Minor” Patricka deWitta kompletnie mnie zaskoczył i to zdecydowanie na plus. Jestem teraz bardzo ciekawa, co jeszcze do zaoferowania ma autor :)
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na82 miesiące temu
Księga ryb Williama Goulda Richard Flanagan
Księga ryb Williama Goulda
Richard Flanagan
Pociągnąłem pędzelkiem po jej języku, żeby włoski zlepiły się w ostry koniuszek, po czym przesunąłem nim powoli po policzku Sal, pokrytym ochrą, którą różowiła sobie twarz. Zwilżyłem językiem jej brązową pierś i zacząłem kłaść na niej podkład z ochry, najpierw pędzelkiem, który marszczył jej skórę i zagłębiał się w ciało, a potem palcami, przesuwając nimi powoli w koło, pozostawiając w spokoju jedynie dolny łuk jej piersi. Po prawej stronie brodawki położyłem niebieskawy odcień, pozyskany z jakiegoś ultramarynowego pigmentu. Białe różki zrobiłem z ołowianego pudru Lempriere'a, a charakterystyczne żółte źrenice z odrobiny pozłoty, którą już dawno temu podprowadziłem z Wielkiego Domu Madżonga. Dwoma palcami leciuteńko potarłem poczerniałe węglem drzewnym rzęsy, a potem wykorzystując brzuch Sal jako paletę, wymieszałem barwnik ze śliną na ciemną pastę i jej smużkami obwiodłem zarys piersi. W końcu ponad niesymetrycznie usytuowaną brodawką, długą i zarumienioną jakby z zadziwienia, pociągnąłem delikatne kreski, układające się w zuchwałą płetwę piersiową. Rezultat nie był całkowicie zadowalający, choć wizerunek ryby wydawał mi się wierny. Sal dźwignęła się na łokciach, ja jednak widziałem tylko pasiastą, poruszającą się powoli rozdymkę. Odłożyłem pędzel. Kiedy się nachyliłem i czubkiem języka dotknąłem płetwy piersiowej, ryba zadrżała, jakby zaraz miała obudzić się do życia.
Kagemusha - awatar Kagemusha
oceniła na91 rok temu

Cytaty z książki Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna

Więcej
Yiyun Li Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna Zobacz więcej
Yiyun Li Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna Zobacz więcej
Yiyun Li Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna Zobacz więcej
Więcej